Dodaj do ulubionych

Moralność wróżących.

10.08.11, 10:04
Niedawno widziałem w tv występy wróżbity, który poradził kobiecie związać się z żonatym mężczyzną, że ten mężczyzna to jej życiowa partia i że kiedyś będą mogli być bardzo szczęśliwi gdy on już rozejdzie się ze swoją żoną. Wróżący miał niezachwianie dobry nastrój a ja poczułem, że to nie moje klimaty, co innego gdyby on uduchowił swoją wypowiedź, a w nim było dużo satysfakcji bo poczuł że prawidłowo odczytał rozkład. Co Wy na to?

--
Talia R.W.
Edytor zaawansowany
  • zainteresowany1977 10.08.11, 10:08
    To coś jak rwać komuś zęba bez znieczulenia, bez ceregieli, choć fakt faktem dzwoniąca była happy a to ona pytała i to były dla niej zadowalające wieści.

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 10.08.11, 10:11
    Wynurzenia chłopca, który dowiedział się że nie ma Świętego Mikołaja wink, chyba mi bije bo śmieję się sam z siebie smile

    --
    Talia R.W.
  • ma_ewa01 10.08.11, 10:23
    Zet, weź się Ty wyluzuj już od tych ocen. Od tego jest zupełnie ktoś inny. Jeśli Ciebie to nie teges, rób inaczej, po swojemu, tak jak czujesz, tak, jak według Ciebie jest ok. A Sprawiedliwość, jak Ci zapewne wiadomo jest, tylko niekoniecznie nasze o niej wyobrażenie jest adekwatne do stanu faktycznego.
    Poddawanie ocenie, porównywanie, przypinanie etykietek itp to tylko sztuczki naszego ego, żeby mogło zabłysnąć na tle...
    Oj Zet, ogarnij się, duży chłopczyk jesteś smile
    Msmile
  • zainteresowany1977 10.08.11, 10:35
    Nie napisałem o kogo chodziło, bo nie zależy mi żeby inni ocenili tego pana.
    Jak by Ci jakaś kobieta odbijała chłopa to by Ci wisiało?
    Sztuczki robi moje ego a nie ja więc nie czuję się winny smile, natomiast Twoje ego doznało potrzeby dowartościowania się i udowodnienia mojemu egu że jest niedobre i że nie przystoi tak smile, to sobie nasze ega pogadały ma_ewciu smile, p. Freud by teraz dumnie pochrząkał, że z takim uwielbieniem posługujemy się założeniami jego i tylko jego teorii smile

    --
    Talia R.W.
  • ma_ewa01 10.08.11, 10:58
    > Jak by Ci jakaś kobieta odbijała chłopa to by Ci wisiało?

    Skoro on byłby z nią szczęśliwszy...
    A poza tym sam nie tak dawno napisałeś - puść wolno, jak wróci jest twój, a jak nie, nigdy nie był.
    Wiesz, może to nie temat na forum, ale jest w Tobie ból... To minie, Zet, jeszcze zrozumiesz i poczujesz do niej wdzięczność. I wtedy otworzysz serce na nowe, bo póki co siedzi w nim dobrze zakamuflowana chęc odwetusad.
    To się na pewno stanie, pewnego dnia obudzisz się wolny...

    > Sztuczki robi moje ego a nie ja więc nie czuję się winny smile, natomiast Twoje eg
    > o doznało potrzeby dowartościowania się i udowodnienia mojemu egu że jest niedo
    > bre i że nie przystoi tak smile, to sobie nasze ega pogadały ma_ewciu smile, p. Freud
    > by teraz dumnie pochrząkał, że z takim uwielbieniem posługujemy się założeniam
    > i jego i tylko jego teorii smile
    Nioooo...smile smile smile
    Buziaki
    Msmile
  • zainteresowany1977 10.08.11, 11:22
    No ja wiem buuuuu... mamo ja zawsze chciałem mieć ten niebieski samochodzik smile
    Masz rację, gniecie mnie i mam na tym punkcie bzika ale minąć minie, raczej smile

    --
    Talia R.W.
  • algaria 10.08.11, 12:00
    zainteresowany1977 napisał:

    > No ja wiem buuuuu... mamo ja zawsze chciałem mieć ten niebieski samochodzik smile
    > Masz rację, gniecie mnie i mam na tym punkcie bzika ale minąć minie, raczej smile

    Jak to mój kolega mówi - minie po pierwszym ruch... ale to taki mini żarcik mam nadzieje że się nie obrazisz - wiem co czujesz i wiem że nie tak łatwo jest o to pierwsze ruch... i nie dla tego że nie mam kandydatek ale dlatego że ma się wciąż poczucie lojalności wobec osoby która odeszła i to poczucie że ją się zdradza. Ale kiedy przyjdzie ten moment kiedy dojrzejesz do decyzji o tym 1 razie po, kiedy bez skrupułów wobec byłej to zrobisz to będzie znak że już Ci przeszło

    To takie gadanie ciotki - klotki wink


    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • zainteresowany1977 10.08.11, 13:02
    Ja już się spotykałem z innymi, ale nie odnajdywałem w tym tego co bym chciał, nie było sensu skoro po tamtym zajściu mi się to i owo przewartościowało. Ruch.... nie jest w moim przypadku pierwszorzędne chociaż niewątpliwie jest czymś ekstra smile, nie każdy facet zachowuje się jak odmóżdżony ruch.cz.

    --
    Talia R.W.
  • algaria 10.08.11, 13:10
    Nie mówię że jesteś odmóżdżony ruchacz - ale wiem też że jeżeli dojrzejesz to tego kroku by kochać się z kobietą fizycznie to będzie znaczyło że powróciłeś do "świata żywych" To będzie znaczyło że kobieta jest już dla Ciebie na tyle ważna (ważniejsza niż tamta) że jesteś w stanie połączyć się z nią w jedną duszę, w jedno ciało.
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • zainteresowany1977 10.08.11, 14:52
    W takim razie póki co pozdrawiam z zaświatów smile

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 10.08.11, 10:58
    I jeszcze coś, widzę, że przykleiłaś mi metkę ,,on zawsze ocenia", i teraz jak tylko jest okazja powtarzasz to jak z taśmy, ale to tylko nieraz odzwierciedla się w rzeczywistości. Masz prawo przypinać metki ale to nie jest indywidualne podejście do sytuacji i człowieka i nie lubię gdy ktoś jawnie mnie szufladkuje i łoi za coś z przeszłości.

    --
    Talia R.W.
  • algaria 10.08.11, 10:28
    Nie nam osądzać kogoś kto zwiąże się z żonatym czy mężatką - wróżka nie może oceniać Ja tez ostatnio miałam klientkę która jest w związku i jej partner też i wiem że ze sobą byliby szczęśliwi i ja jej to powiedziałam a co ona z tą wiedzą zrobi czy wejdzie na ścieżkę którą pokazał tarot to już jej sprawa Ja uważam że o własne szczęście trzeba walczyć
    Pamiętam też tu dziewczynę która przyszła po wróżbę - poznała miłego pana, którego żona umierała na raka i ona chciała się dowiedzieć czy po jej śmierci ułoży sobie z nim życie. Nie dostała tu wróżby i została skrytykowana I nie pamiętam już które czy Ewunia czy Królowa powiedziała że nam wróżkom nie wolno jest osądzać my musimy lub chcemy wróżyć i wtedy powinniśmy się otworzyć na problem wróżącego. Jeśli to się to kłóci z naszym sumieniem to odmówmy wróżby ale grzecznie i bez niemiłych komentarzy.

    Ja wiem że dla Ciebie Zet małżeństwo (związek) to świętość ale czasem jest tak że małżeństwo to piekło i więzienie więc może się okazać że dana żona lub mąż z kimś innym będzie szczęśliwy - życie jest za krótkie by się męczyć i na siłę być z kimś kogo się nie kocha kto poniża kto bije pije i zdradza - nie dla przysięgi nawet złożonej w kościele. Po za tym to jest czyjeś życie co się nim przejmujesz wink
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • zainteresowany1977 10.08.11, 10:53
    Dosyć często mam potrzebę studiować cudze zachowania, analizować je i oceniać bo to zawsze czegoś uczy o nas. Jak wiemy zachowania są ujęte w obrazach tarota, powinny i są dla takich jak my interesujące, gdyby to nie było dla nas interesujące to byśmy nie mieli czego tu szukać. Poza tym nikt z marszu nie jest debeściakiem, to coś na co się pracuje latami, a droga kamienista i kręta i nie ma takich co się nie potykają i nie przystają, nie wątpią i nie popełniają błędów.
    Małżeństwo\związek w moim przekonaniu powinny być świętością, tak, to jest dla mnie wartością, jest przecież jednym z głównych celów naszego życia. Jest masa związków działających nie po partnersku, z różnymi patologiami, bo nie zawsze się udaje, normalna sprawa.
    Wystawiając ten temat jest kolejna okazja żeby poznać cudze punkty widzenia i to jest fajne bo to zawsze czegoś uczy.

    --
    Talia R.W.
  • mrgodot 10.08.11, 12:06
    zainteresowany1977 napisał:

    > Małżeństwo\związek w moim przekonaniu powinny być świętością, tak, to jest dla
    > mnie wartością, jest przecież jednym z głównych celów naszego życia. Jest masa
    > związków działających nie po partnersku, z różnymi patologiami, bo nie zawsze s
    > ię udaje, normalna sprawa.
    Właśnie o to chodzi, że nie zawsze się udaje i czasem trzeba zejść na ziemię i dokonać wyboru czy się w toksycznej relacji męczyć, czy poszukać szczęścia gdzie indziej. Niestety nie ma Świętego Mikołaja. To nie znaczy, że ten związek nie był wartością - był, bo każda relacja czegoś uczy, po coś jest i coś z niej mamy wynieść. Ale mamy też iść do przodu i się nie zatrzymywać na zbyt długo. Czasem latami idziesz z kimś w jednym kierunku, a czasem trwa to bardzo krótko. Wszystko ma gdzieś swój kres, a potem pewnie nowy początek.
    Zet, jak będziesz z każdej relacji robił świętość a osobę wybraną czcił jak relikwię to obawiam się, że w jakimś momencie ta wybranka serca będzie miała dość. Bo nie spędzisz całego życia patrząc w nią jak w święty obrazek. Życie niesie wyzwania i trzeba stąpać po ziemi a nie tonąć w emocjach.
    Każdy ma wybór - dlatego nie oceniajmy tych, którzy porzucają partnera dla innego. Widać czegoś w tym związku zabrakło. Nic się nie wali bez powodu. Czasem bywa gorzej. Ktoś całe życie kocha inną osobę a już wcześniej złożył przysięgę i czuje ciężar odpowiedzialności. To jest rezygnacja ze szczęścia i wybór bycia nieszczęśliwym ale odpowiedzialnym. Pytanie tylko czy ta żona/mąż/ partner, z którym jesteśmy z wewnętrznego przymus będzie dzięki temu szczęśliwa/y?
    Można sobie dobrowolnie fundować rozdarcie, można stłamsić wszystko. Ale czy to jest dobre? To jest poza dobrem i złem. Pamiętaj, że z biegiem życia i doświadczeń nasza hierarchia wartości też się zmienia. My sami się zmieniamy, kształtujemy. A czy ty wiesz jak ty byś się zachował gdybyś był w związku, w małżeństwie i dowiedział się, że żona cię zdradza, nie kocha, nie szanuje? Albo nagle spotkał na swojej drodze kobietę, o której zawsze maczyłeś i na którą czekałeś? Jeszcze nie wiesz, jeszcze wszystko przed tobą.
  • zainteresowany1977 10.08.11, 12:56
    Już od dawna wiem, że nie wiem jak bym się zachował gdybym stanął we wspomnianych przez Ciebie sytuacjach, poznając inną jako mąż itp. - jednak póki co nie rozbijam związków, na co dzień mam do czynienia z atrakcyjnymi kobietami, niektóre się podkładają, a ja świadomie nie przekraczam cienkiej czerwonej linii, ktoś przeze mnie nie cierpi, czuję się z tym świetnie i doceniam wierność mimo że tracę przyjemności.
    To indywidualna sprawa kto w czym tonie, jeden tonie w kolejnych związkach, jeden w pieniądzach, inny w dyskotekach, inny w alkoholu, inny w emocjach, każdy tonie w tym w czym chce, każdy się w czymś zatraca, wobec tego dla każdego coś ma specjalne znaczenie a inni mogą je bagatelizować czy podważać i trudno mówić że mają rację bo oni mają swoją perspektywę.
    Życie niesie wyzwania ale nim ich więcej tym wcale nie lepiej, każdy ma swoje tempo a zadowolenie to coś subiektywnego. I tak każdy będzie miał swój kres więc po co się nakręcać i latać jak naspidowany królik, jak coś wychodzi to należy to kontynuować a jak się napotyka na opór materii albo ludzi to lepiej wrzucić na luz, to moje zdanie rzecz jasna wink

    --
    Talia R.W.
  • ma_ewa01 10.08.11, 13:10
    O! I za to Cię kochamsmile
    Msmile
  • zainteresowany1977 10.08.11, 14:54
    A dokładnie za co? smile

    --
    Talia R.W.
  • ma_ewa01 10.08.11, 15:31
    Jak to za co, za Twoje genialne przemyślenia, Jesteś boski, Zetsmile
    Msmile
  • zainteresowany1977 10.08.11, 15:39
    Terefere, bzdurki piszesz smile

    --
    Talia R.W.
  • ma_ewa01 10.08.11, 16:07
    Iiiii tam...
    Msmile
  • indianka17 10.08.11, 16:15
    Przeczytalam uważnie wątek...Hmmm,krytykujecie krytykęsmileA czyż odmowienie wrózby nie jest wyrażeniem swojego zdania,pokazaniem swojej opinii na "dany temat"?
    Troche to wasze pisanie przypomina mi moralnosc z "Mody na sukces",sorki.Tam ciągle mówią-kieruj się własnym szczęsciem,a ze po dordze rozbijesz inny związek-to niewazne!Nie mozesz odrzucac własnego szczescia-ono jest najważniejsze!Inni cierpią?Przejdzie im!Twoje szczęscie jest najważniejsze?Itd.,itp.
    Pewnie,ze wróżka nie powinna mówic klientce-robisz źle,rozbijaąc związek.Lecz moze delkatnie powinna rzec-dziewczyno,on teraz zdradza ją,bo ona go nie rozumie /tak jak ty,oczywiscie!/,ale...moze i o tobie powie tak za kilka miesiecy,lat?Bo on wlasnie keiruje sie swoim szczęściem!
    A żeby zachowany był parytet...ona tez czasami zdradza partnera,bo..taki mało czuły,nie dba o jej potrzeby,a ten "nowy" tak sie stara,ze ho ho!
    Zawsze oceniamy innych,tak to juz jest.I nie ma co biednego pana Z. dołowac,ze taki...z zasadamismile
  • mrgodot 10.08.11, 16:50
    indianka17 napisała:

    > Zawsze oceniamy innych,tak to juz jest.

    Hmmm, to chyba o sobie napisałaś! My czy wy oceniamy, oceniacie, oceniają?
    Coś mnie dzisaj ta liczba mnoga prześladuje. Jakieś świeto komunistyczne przegapiłam?
    My (czyli ja) nie oceniam zawsze a nawet rzadko. Nie wiem jak wy Indianko ale dobrze by było gdybyś dokładniej przeczytała i ten wątek i parę innych. Ciekawe jak byś się czuła gdybyś poszła prosić jakąś wróżkę o pomoc a w zamian dostała wykład na temat moralności (w ujęciu danej wróżki). Moralność to rzecz względna. Często niestety obserwuję ją w ucjęciu "moralności pani Dulskiej". Jak mawiał Kant (którego zresztą nie lubię): "niebo gwiażdziste nade mną, prawo moralne we mnie". I przy tym zostanę. Zanim powstało cokowliek co przypomina dzisiejszą religię, kanon 10 przykazań, o prawie skodyfikowanym nie wspomnę, ludzie kierowali się tym co im mówił głos wewnętrzny. I nie byli przez to gorsi. Nawet w pewnym sensie lepsi, bo słuchali instynktu.

  • zainteresowany1977 10.08.11, 19:55
    Prawda jest taka, że na czas wróżenia wróżący powinien porzucić osobiste ubliżenia, w innych sytuacjach jeśli najdzie go ochota może śmiało wygłaszać poglądy.
    Wiedziałem, że jak się uzewnętrznię to odezwą się różne głosy, wystawiając się liczyłem się z tym że niektórzy będą próbowali na każdy możliwy sposób smile udowodnić mi to i owo smile, już na podstawie samego tylko pytania smile, nie gniewam się jednak na nikogo a przyznaję, że znów mogłem się czegoś o sobie dowiedzieć, ktoś kto próbuje kłaść karty powinien poznać się tak bardzo jak to możliwe, przerobić co tam nachomikował.

    --
    Talia R.W.
  • mrgodot 10.08.11, 20:17
    Zecio, nie marudź. Wirtualnie cię mogę pogłaskać po główce smile Masz to coś, masz w sobie autoironię, poczucie humoru i swój własny kręgosłup, którego nie naginasz. I dobrze, póki nie musisz, póki jest ci to oszczędzone.
    Ja tylko nie lubie słowa "moralność" bo z założenia jest niemoralne.
  • czu-jka 10.08.11, 23:31
    na co dzień mam do czynienia z atrakcyjnymi kobietami, niektóre się podkładają, a ja świadomie nie przekraczam cienkiej czerwonej linii
    Normalnie Zet amantwink
  • algaria 10.08.11, 23:44
    I jaka silna wola - normalnie jak z klasztoru Szaolin wink

    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • zainteresowany1977 10.08.11, 23:45
    Bach! prachhhh, uuuuaaaaa! smile, pynk cing tynk smile

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 10.08.11, 23:44
    O nie smile, amant nie traci żadnej okazji smile

    --
    Talia R.W.
  • algaria 10.08.11, 23:54
    Ja bym powiedziała gentelmen
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • ma_ewa01 11.08.11, 08:12
    Pamiętaj Zet, nabardziej żałujemy grzechów nie popełnionych do końca.
    A swoja drogą z Tobą (no wiesz pytam o te sprawy) to wszystko ok, bo wygląda mi ta absencja na głębiej zmotywowanąsmile
    Msmile
  • czu-jka 11.08.11, 08:35
    Ma-ewo Jakie pytaniewink
    A swoją drogą jestem ciekawa Zet-a na żywosmile Jak Was wszystkich - forumowiczek równieżsmile. Pozdrawiam
  • zainteresowany1977 11.08.11, 11:07
    I ja nieraz miewam takie myśli smile

    --
    Talia R.W.
  • czu-jka 11.08.11, 11:23
    Mozna zatem cos zorganizowac. Jakąś forumową kawęsmile
  • mrgodot 11.08.11, 11:27
    czu-jka napisała:

    > Mozna zatem cos zorganizowac. Jakąś forumową kawęsmile
    A myślałam, że chcecie założyć wątek z jakąś małą galerię fotografii forumek i forumków. Potem się okaże, że Zet nam zafunduje jakieś zdjęcie z przedszkola, albo jak w pieluchach leżał.
  • czu-jka 11.08.11, 11:42
    Naprawdę moglibyśmy zrobić jakies spotkaniesmile.
  • zainteresowany1977 11.08.11, 15:17
    A kto by na nie dotarł? smile, dajmy na to, że miałoby się odbyć w W-wie? smile

    --
    Talia R.W.
  • czu-jka 11.08.11, 21:40
    A kto wie. Może naprzykład JAsmile. Do Wawy mam 2,5-3 godz pociągiemsmile
  • ma_ewa01 12.08.11, 08:20
    Ja też bym dotarła; ok 200km
    Msmile
  • zainteresowany1977 11.08.11, 11:06
    Chyba dzisiaj jestem jakiś głupi smile, o które sprawy pytasz i o co chodzi z głębszą motywacją?

    --
    Talia R.W.
  • anna151sx 11.08.11, 08:32
    Nie widzialam tej porady, mimo to uwazam, ze jest to absolutnie naganne zachowanie. Zachowal sie bezwzglednie wobec zony tamtego mezczyzny... W ogole to intencje jego nie byly czyste. Pozdrawiam.
  • anna151sx 11.08.11, 08:49
    Dopiero teraz przeczytalam caly watek. Ubawilam sie przy okazji. Dodam jeszcze "Ludzie ludziom zgotowali ten los" Nalkowska z pewnoscia miala na mysli malzenstwo. Wiem, co pisze: 2 razy bylam mezatka i bylo gorzej niz strasznie...
    Najwyrazniej mam sobie cos, co przyciaga psychodatow.
  • algaria 11.08.11, 09:38
    Oj tam - ja przyciągam facetów z odchyłami i żeby to były odchyły miłe ale w 99% to są chore umysły i zawsze przyciągałam osoby niedorozwinięte umysłowo np w pociągu gdy cały wagon pusty oni zawsze siadali obok lub na przeciwko.
    Ja mam jednego męża i chętnie zamienię go na dobrą siekierę... przynajmniej będę maiła czym rąbać drewno na opał
    Wczoraj mój mąż oświadczył że nasz wieczorny seks będzie zależał od wyniku meczu Polska - Gruzja Mimo że krzyczałam głośno - Do boju Polsko - on zasnął na kanapie jak był wynik 1:0 dla nas wink i dziś mam tylko zdarte gardło choć wolałabym mieć zdarte coś innego tongue_out
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • anna151sx 11.08.11, 09:45
    Jesli chodzi o pilke nozna do do konca nie moge sie zorientowac, ktorzy to sa ci "nasi". Mam jeszcze tak, ze to do mnie podejdzie zebrak, no i wlasnie to zainteresowanie niepelnosprawnych tez sie na mnie skupi.
    Mimo wszystko Algaria, wokol jest tylu milych, intersujacych mezczyzn!
    Rozejrzyj sie tylko.
  • anna151sx 11.08.11, 09:50
    Aha, i po smierci drugiego z przerazeniem dowiedzialam sie, ze czlowiek, ktoremy oddalam (doslownie, żadał 200% mojego zaangazowania) 18 lat zycia - wydziedziczyl mnie. Ale dzieki Wam, wiem, ze przynajmniej otrzymam zachowek.
  • zainteresowany1977 11.08.11, 11:16
    O czym myśleć kiedy ktoś mówi że jest z beznadziejnym partnerem, w życiu podejmujemy wybory, wybór zawsze się wiąże z konsekwencjami, konsekwencje mogą być różne, więc mówienie o beznadziejności partnera który przecież nie stał się beznadziejny z chwili na chwilę jak dla mnie jest trochę niepojęte.

    --
    Talia R.W.
  • czu-jka 11.08.11, 11:22
    Ja mam szczęscie do bezdomnych lub biednych. Często proszą mnie o coś do jedzenia, lub pieniądze na jedzenie, Hmmm...smile.
  • ma_ewa01 11.08.11, 09:54
    Piona Algariosmile
    Żółwik, jak woliszsmile
    Msmile
  • mrgodot 11.08.11, 11:29
    anna151sx napisała:

    > Dopiero teraz przeczytalam caly watek. Ubawilam sie przy okazji. Dodam jeszcze
    > "Ludzie ludziom zgotowali ten los" Nalkowska z pewnoscia miala na mysli malzens
    > two. Wiem, co pisze: 2 razy bylam mezatka i bylo gorzej niz strasznie...
    > Najwyrazniej mam sobie cos, co przyciaga psychodatow.
    Z pewnością nie o to jej chodziło w "Medalionach". Skala tragedii nieco inna. Rozumiem, że przemawia przez ciebie rozgoryczenie.
  • anna151sx 11.08.11, 11:34
    Masz racje, oczywiscie - skala nie ta. Choc niedawno czytalam ksiazke V. E. Frankla "Czlowiek w poszukiwaniu sensu", w ktorej autor (psychiatra, ktory przezyl Oswiecim) opisuje myslenie i emocje swoje oraz swoich towarzyszy - to lapalam sie na tym, ze moje byly podobne.
  • ja-tekla 11.08.11, 13:39
    Przeażacie mnie,serio...
    Porownywanie doświadczeń małżenskich do obozowych...Tamci nie mieli wyboru,niewiele mogli zrobic.A z malzenstwa mozna wyjsc.Chyba,że ktoś lubi byc nieszczęsliwy i lubi,gdy inni się nad nim użalają."Tak sie poświęciła,tyle z siebie dała,a on dran,nie docenił".
    Dobrze to podsumował Pan Z - od początku był beznadziejny,tak?Wiedziały galy co bralysmilechyba,ze sobie "gały " zalozyly,ze on się zmieni.Ale dlaczego miałby to zrobic?Jesli się chciało innego,to po co brało tego?Durne narzekanie znudzonych pań...Sorki,ale mam alergię na takie babskie użalanie się.
    Małzenstwo to nie więzienie.I nie obóz koncentracyjny.To tylko umowa między dwojgiem ludzi,ktorą mozna rozwiązac...
    A bezdomni ,zebracy itp. podchodzą do naiwnych,a nie do dobrych.Oni mają radar na naiwnosc,wyczuwają ja z daleka.
  • czu-jka 11.08.11, 13:54
    Przepraszam bardzo.
    Zgodzę się, że porówanie obozów do małżeństwa jest nie na miejscu.
    Ale skoro denerwuje Cię narzekanie znudzobych pań to poprostu nie czytaj.
    Wymądrzaj się gdzieś indziej, nie naiwna istotosmile.
  • anna151sx 11.08.11, 14:05
    Cos mi nie wyszlo za pierwszym razem. Tak! zgadzam sie, teraz tez tak mysle, ale kiedy w tym tkwilam wydawalo mi sie, ze jestem w matni. Bylam naiwna, czytaj glupia, mam nadzieje, ze sie z tego wyleczylam
  • asia.33 11.08.11, 14:15
    az sie dziwie ze dopiero pisze - zabieram głos hahaha
    słuchajcie to czlowiek sie zmienia ...jak bylam młodziutka mialam lat 17 to chcilam ucicec z Ukochanym z jedym malutkim plecaczkiem i paczka herbatnikow na koniec swaita ...ateraz gdy mam lat prawie 40 to zeby pojechac do Ukochanego to potrzebuje solidnej walizy , bagaz podreczny , laptopa i elegancka torebke i szpilki by jakos na lotnisku sie prezentowac ...jej zycie nas uczy ui zaczynamy co raz wiecej wymagac, kalulowac czy warto, nie warto ...a kiedys co??? wystrczyly trampki i owe herbatniki i człowiek durno myslał eh byle do jutra a teraz jakies lokaty , akcje , obkigacje sie zaklada wieloterminowe ...boimy sie zycia chyba co? Taka asekuracja z kazdej strony...a tak wogole zawsze ludzie byli rozni, z roznymi potrzebami w danej chwili i jesli owa pani nie pobiegnie za owym zonatym to znajdzie sie na to miejsce inna zonata i pan tak czy owak bedzie mial kochanke ...kazdy jest inny i to jest w zyciu potrzebne..fajny watek smile
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • anna151sx 11.08.11, 13:56
    Tak, teraz tez tak mysle! Bylam naiwna - czytaj głupia. Mam nadzieje, ze sie z tego wyleczylam.
  • algaria 11.08.11, 14:25
    Nie znasz mnie ani mojego poczucia humoru to nie krytykuj. Pierwszy raz Cie tu widzę a jeśli byłaś to mignęłaś mi niepostrzeżenie. A jeśli poczytujesz to widać niedokładnie - proszę mnie nie krytykować i mojego podejścia do małżeństwa (19 letniego) będziesz miała taki staż to pogadamy.

    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • anna151sx 11.08.11, 14:59
    Nie bierzesz pod uwage, ze: ludzie sie zmieniaja (czesciej na gorsze), malzenstwo to mimo wszystko loteria.
    Kto mi powiedzial, ze maz prokurator bedzie przynosil robote do domu? I mialam przesluchania, oskarzenia, ustalanie winy - zawsze ja bylam winna rzecz jasna. No i manipulacja nie pozwalajaca na chwile oddechu. Ale to juz sie skonczylo, a ja jestem "zafiksowana" nielaik ma racje. Mam zamiar sie od tego uwolnic.
  • ja-tekla 11.08.11, 15:15
    Trzymam kciuki za ciebie!uwolnisz się,bo..tego chcesz,bo zrozumiałas,w czym problemsmile
    Niedawno przeczytalam świetną powiesc - "Kolacja z Anną Kareniną' Glorii Goldreich.Polecam!O kobietach,rozmowach,związkach itp.Ciepła i dająca do myslenia.Mnie natchnęła,sił dodala...moze i na ciebie,Anno,tak podziala??Wiary i optymizmu życzę ci,serio.
  • ja-tekla 11.08.11, 15:08
    Oj,tak to sie myslalo i czulo,jak się miało te nascie lat.Az żal,ze minęłosmile
    Ale ja raczej o tym,ze jak sie jego poznało,to tak sie tlumaczyło gdy był- malo rozmowny /pewnie mądry,bo tak malo mówi/,malo towarzyski /pewnie tak mnie kocha,że woli byc ze mną,niż z innymi/,jego skromne wyrazy miłości /to dobrze,ze nie jest rozrzutny/, itd.,itp.A potem drażni nas jego małomównosc,jego neichęc do wychodzenia,jego skąpstwo.On taki był,tylko...no,wlasnie...
    A mój staż juz 31-letni,psze pani,ale to nie ma nic do rzeczy...
    Może moja krytyka wynika z tego,ze lubię dzialanie,a nie lubię użalania się...nie wiem.
    Jednak upieram sie - to naiwnosc,nie glupotasmile wole naiwnych,sa troche jak dzieci,ktore wierzą w krasnoludki,skrzaty i w to,ze dobro zawsze zwycięża!
    A zauważyły wy,niewiasty,ze bajki się kończą,gdy małżenstwo zostaje zawarte?Ciekawe,no nie?Początek małżenstwa,koniec bajki...hi hi hi
  • algaria 11.08.11, 15:15
    Gratuluje szczęśliwego pożycia - u mnie bajka skończyła się wraz jego 1 zdradą 5 miesięcy po ślubie a jednak wytrzymałam kolejnych 18 lat Ale nie płacze nie żalę się tylko chcę wreszcie żyć dla siebie i tak zrobię tylko czekam na odpowiedni moment. wink
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • asia.33 11.08.11, 15:26
    tak ale w bajce jest : ze slub i zyli dlugo i szczesliwie wiec byli ze soba ...a tak na marginesie ...mozna byc szczesliwym tylko trzeba duzo rozmnawiac o swoich oczekiwaniach od samego poczatku ustalic jakies zasady, priorytety i granice gdy jeszcze jest to "wow"na samym poczatku...znam kilka fajnych zwiazków bez zdrad i roznych takich ..z pełnym szacunkiem i miłościa
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • ja-tekla 11.08.11, 15:41
    I ja znam fajne związki,na szczęsciesmile
    A moj?Hmmm,jest wygodny,obojętny,ale...nie chcę juz zmian!
  • algaria 11.08.11, 15:44
    Można mówić o swoich oczekiwaniach tylko też obie strony muszą słuchać i wspólnie wprowadzać życie a nie jedna mówi druga przytakuje a i tak robi co chce smile
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • asia.33 11.08.11, 15:50
    tak ale gdy cos jest nie halo w zwiazku to non stop gadanie nie wystarczy chodzi chyba o to ze to nie te osoby , ze nie dobrały sie w jakis sposob, nie pasuja oczekiwaniami , stylem zycia, bycia , zainteresowaniami..bo kazdy robi swoje jakby odrebnie a nie razem
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • asia.33 11.08.11, 22:41
    swoja droga sluchaj fajnie, ze masz takie wlasne poglady ..my kobiety czesto narzekamy ze męzczyznom tego brak a tu prosze ...nalezy pochwalic...wiem o czym mowisz , po prostu jak pojawi sie odpowoednia kobieta i Ty bedziesz w odpowiedniej formie (czytaj tu gotowy na nawy zwiazek) to wszystko pójdzie prosciej i naturalnie ..nie ma sensu szukanie na sile szukanie lekarstwa-plastra bo takim zachowaniem wlasnie krzywdzimy osobyy, ktore tym lekarstwem sa w danej chwili i nie zdaja sobie nawet z tego sprawy ..nie wolno sie bawic czyimis uczuciami. Co do tego Tarocisty ,..hmmm nie bede tu oceniac ale zdarza sie w zyciu cos takiego ze kobieta-zona zostaje zdradzona zwiazek sie rozpada po czasieona stwierdza ze to bylo wybawienie gdyz sama by nie odeszła a nie było jej w tym zwiazku dobrze wiec poniekad inna kobieta (z ktora zdradzał mąz) wykonała czarna robote ..czytalam kiedys taki artykuł , ze wlasnie tak sie dzieje pod wpływem kwadratur zozbireznych , które nam rzucaja wyzwanie w chwili i na etapie gdy w zwiazku panuje jakis bezruch lub zupelnie nic juz razem osiagnac sie nie da bo wszystko juz osiagniete zostało. Co najdziwniejsze (odbiegajac od temtu) tym "wszystkim osiagnietym" sa dzieci .... i dochodzi do tego iz w całym tym swiecie- tym bałaganie chodzi naturze o dzieci czyli o rozmnazanie takie wnioski wysnuto na koniec tego artykułu..nie pamietam gdzie to czytałam w necie gdzies i to nie była ezoteryczna strona zadna , tym wieksze było moje zdziwnienie. Wiec zycie rzuca nam wyzwanie za takim posrednictwem czasami dzieki czemu zmieniamy siebie, rozwijamy sie bo musimy niejako, i zaczelam tez tak pod ty katem patrzec ze czasami to co złe nam sie wydaje na poczatku w gruncie rzeczy na koncu okazuje sie dobrem bo po drodze rzychodzi jakies szczescie itp...ale filozofia hihi no ale cos w tym jest.
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • mrgodot 11.08.11, 23:07
    A ja powiem jedno: z perspektywy czasu najbardziej żałuję tego czego nie zrobiłam, nie spróbowałam i nie doświadczyłam, bo mnie blokowało poczucie przekraczania granic własnych, dobrowolnie narzuconych zasad. A wierząca nie jestem, purytańska też nie, moheru nie noszę.
    Moralność niestety jest często tylko zwykłą wymówką do sięgnięcia po kamień i rzucenia w kogoś, kto naszym zdaniem przekracza nasze terytorium. Ale kiedy sami je przekraczamy, to klapki na oczy, nic nie widzę. Zawłaszczać tak, a jak nam zawłaszczają to już nie. Jak przypadek z Kalim i krową. I kto tu jest bez winy?
    Trzeba korzystać z życia póki jest i nie wiem czy ci, którzy nie korzystają, nie robią lepiej. Z pominięciem oczywiście przypadków patologicznych. W końcu życie nie sprowadza się do funksji wegetatywnych: oddychać, jeść i wydalać. Skoro jest świętością to świętujmy.
  • asia.33 11.08.11, 23:36
    oczywiscie to wszystko zalezy od osobowiosci danego człowieka od jego potrzeb wewnetrznych, od tego jak sie bedzie z tym czuł. Kazdy jest inny i ludzie sie zmieniaja w ciagu zycia wplywaja na to okolicznosci z zewnatrz...nie rzuce w nikogo kamieniem..bylam zdradzona żona porzucona niespodziewanie w jednym dniu , zostałam z malutkim dzieckiem bez gorsza z dnia na dzien a mojj maz jak mi wowczas oswiadczył jest w zwiazku z kims od poł roku ..była rozpacz i łzy bo nie planowalam zmian w dodatku wszystko super zaczeło mi sie układac , w pracy, kupilismy nowe mieszkanie wtedy cudne , wielki a mielismy po 24 lata.
    Pozniej był zwiazek , ktory okazał sie klapa , kolejny zwiazek w pracy z zonatym ..dzieki temo ti i trwało krótko ..nie umiłam cihco czekac na swoja kolej , kryc sie i nie móc pokazac sie publcznieu pozwoliółam zagoic sie rana bo zrozumilam ze moze takie cos sie zdarzyc ..ale to nie bylo to....to mnie zmieniło..poczułam sie pewniej, doceniłam sama siebie ale dzieki Bogu ze z nim nie zostałam bo facet beznadziejny (narcyz) dzisiaj to ocenijac ..udało mi sie odejsc chcoc bylam przez 3 lata kolejne skazana na niego w pracy, na jego złosliwosci i zemsty za odejscie. Pozniej byl jeszcze ktos, i jeszcze ktos i zakochłam sie w moim Baranku i powiem Wam ze nie ma to jak uczucie , byc z kims kogo sie kocha to cud tego swiata, jasne ze bardziej sie wtedy przezywa i bardziej cierpi bo bardziejnam zalezy ..ale nie oddałabym ani jedenj sekundy z tego..poprzednich zwiazkow bardzo załuje choc nie rozbilam zadnego mazłenstwa to nie bylo w tych zwiazkach nic takiego ...przereklamowane sa !!! Napisze wprost czuje ze zaczynamy tu mowic o sexie o tym jak to jest ..otoz nie ma roznicy , nawet gorzej ...to jak jest nam w takich chwilach zalezy od naszej i wyłacznie samooceny i od tego na ile sami potrafimyy korzystac z tej chwili rozkoszy. Nie chce tu byc górnolotna ale jak sa uczucia i wreszcie jest "ta chwila" to niebo sie nam otwiera smile)))))))))
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • asia.33 11.08.11, 23:44
    jeszcze cos ....sex pozazwiazkowy - czyli tzw przygoda bez zobowiazan podnosi nam tylko i wyłacznie swoja sammocene choc moze zdarzyc sie ze i ja obnizy bo amant moze naz zle ocenic co do umiejetnosci lub wysmiac..nie ma uczuc moze tak sie zachowac ..i to jest dodatkowe ryzyko ..zamiast sie dowartosciowac mozna nie zle popasc w rozterke na swoj temat. Kobieta im pewniejsza siebie tym bardziej atrakcyjna i to sie sprawdza :0 bo mezczyni widza nas przez pryzmat naszej swiadomosci ..przez to co same o sobie mowimy i czego oczekujemy..wiec jesli powiesz ale ja ma cellulit to i On zacznie sie przygladac..ale jak pwoiesz ale jestem boska lepiej wygl niz nie jedna nastolatka to facet zaczyna inaczej na Ciebie patrzec ..pewnie ze trzeba dbac o siebie zawsze i unikac stanu abnegacji (alez gornolotnie) ///no i zalezy kim jest ten nasz wybranek..jak skromny jakis to bedzie zachwycony ale jak trafimy na typ macho lub narcyza to moze byc ciezko i mozemy popasc w niezłe kompleksy wink wiec reasumujac to wszystko zalezy od osobowosci i tego co jest dla nas wazne w danej chwili a krytykowac nie powinno sie , niech kazdy bierze dopowiedzilanosc za swoje czyny i juz.
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • mrgodot 12.08.11, 00:10
    Ja raczej pisałam o związakch - nie pozamałżeńskich, nie przygodach i romansach - chociaż zgadzam się z tym co piszesz. Czasem po prostu w coś nie wchodzimy bo sa inne ograniczenia lub priorytety, a potem się okazuje, że to co uznaliśmy za ważne, za niezmienne i stałe, nie było tego warte. A po drodze przegapilismy coś istotnego, nie wiemy na ile istotnego, ale zawsze mogło okazać się więcej warte niż to co się rozpadło. Nie spróbować czegoś, to znaczy pozbawić się szansy skosztowania innego smaku, poznania, zobaczenie innej perspektywy. A jak się mamy rozwijać tkwiąc w miejscu? Jak w tej 4 Monet, prawie siedziąc na tyłkiem na skrzyni, żeby nam nikt niczego nie ukradł.
    A skoro zeszło na związki pozamałżeńskie i romanse to do "tanga trzeba dwojga". I nie można jednej osoby odsądzać od czci i wiary, a drugiej traktować jak dziecko, ktore ktoś wziął za rękę i sprowadził na manowce. A tak się niestety często dzieje i wtedy właśnie najłatwiej wziąć ten kamień.
    Nie doświadczyłam zdrady, więc nie wiem jak to jest. Dlatego się nie wypowiadam. Ale wiem, że ona się nie bierze znikąd, z powietrza, że gdzieś musi być coś w zarodku co dopiero przez impuls zewnętrzny zostanie wyzwolone, w odpowiednim momencie. Tak samo jest z odejściem i przuceniem - ni emusi iść przez zdradę - ale jest wynikiem braku porozumienia, wspólnej drogi. Po zdradzie/rozstaniu też jest życie, jest cały czas - i przed, i po, i bez niej. Po prostu fajnie by było nie tracić chwil, bo się moga nie powtórzyć.
  • asia.33 12.08.11, 00:18
    masz racje smile
    ale wiesz co moze nie robisz czegos nie podejmujesz tego kroku bo za sabo pragniesz ..no i z drugiej strony na pocieszenie moze nie byko to Tobie pisane , bo ja uwazam ze wlasnego szczescia nie dasie ominac gdyz ono jesli jest tym naszym szczesciem to jest nam odgórnie przeznaczonym a wtedy zachodza takie okolicznosci i sytaucje, takie wewnetrzne pragnuenie czy tez hormony nie wiem na co sie powołac ze idzie sie w cos slepo ..wazne by nie załowac i nie robic czegos bo ktos nam tak poradzil , fajnie jak jest to naszadecyzja wlasna i jestesmy tego pewni i swiadomi
    --
    RW proste
    pozdrawiam, asia
  • anna151sx 12.08.11, 09:09
    Bardzo ciekawe i madre przemyslenia. Dzieki dziewczyny.
  • anna151sx 12.08.11, 21:53
    Algario! Co trzeba zrobic zeby otrzymac taki piekny portret numerologiaczny?
  • algaria 12.08.11, 21:57
    A to widzisz nie to forum wink
    --
    Nic nikomu nie jest dane na wieczność
  • anna151sx 12.08.11, 22:18
    ok, szkoda, jestem pod wrazeniem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka