Dodaj do ulubionych

ratunku:) czy znajde partnera na wesele?

07.09.11, 20:59
Witajcie mam straszną prośbę o postawienie kart czy znajde partnera na wesele? bo mam z nim problem wszyscy odpadaja z tych osob co myslałam o nich a wesele jest 1.10 i nie mam z kim iśc czy znajde go wkońcu, jak go szukać, podpowiecie mi coś, proszesmile
Obserwuj wątek
      • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:41
        nio sama nie pójde bo kurcze znam tam tylko młodą pare bo to kolezanka ze studiów a nei mamy wspólnych znajomych i temu mam problem bo do rodzinki bym poszła sama.. a z tego co rozmawiałam z kumpela wszyscy ida w parach.. ja tez miałam niby ale mi odmówił bo mu cos wypadłosad i się wkurzyłam troche...

        anna151sx napisała:

        > Bez paniki! Ja tam wiem, ze wlasnie na weselach mlodzi (i nie tylko mlodzi) lud
        > zie sie poznaja. Wiec jakby co, spokojnie idz sama.
        > A poza tym, to organizatorzy dobieraja tez ewentualne pary smile
          • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:53
            nio własnie na poczatku trudno nawiazuje znajomości duzo czasu potrzebuje czasuzeby z kims nawiazac kontakt temu spanikowąłam teraz i nie wiem gdzie szukac osoby towarzyszacej.. 2 pewniaków mi odpadło eh...sad
            [/b]czu-jka napisała:

            > Byłam raz sama na weselu, gdzie znałam tylko parę mlodą. Jeśli jesteś kontaktow
            > ą osobą to dasz sobie radę. Lepiej jednak iść z osobą towarzyszącą. Nie wspomin
            > am dobrze tego wieczoru.
    • zainteresowany1977 Re: 07.09.11, 23:43
      Moim zdaniem masz szansę znaleźć go na tym forum, wysoki, jakiś taki z poczuciem humoru, szatyn, chyba godny zaufania wink W rozkładzie pokazała się karta diabła, uważaj, żebyś nie straciła dla niego głowy smile Czas spełnienia wróżby do dwóch lat smile

      --
      Talia R.W.
      ponad 3370 wpisów i wiem, że nic nie wiem, pięknie
      • bronxi Re: 08.09.11, 11:20

        nio tak tak fajnie fajniesmile ale wesele nie bedzie na mnei czekać 2 lata a wesele jest 1.10.2011 więc ja muszę go juz poznaćsmile i co teraz?smilesmile jakis pomysł?
        zainteresowany1977 napisał:

        > Moim zdaniem masz szansę znaleźć go na tym forum, wysoki, jakiś taki z poczucie
        > m humoru, szatyn, chyba godny zaufania wink W rozkładzie pokazała się karta diabł
        > a, uważaj, żebyś nie straciła dla niego głowy smile Czas spełnienia wróżby do dwóc
        > h lat smile
        >
        • ma_ewa01 Re: 08.09.11, 19:56
          Kochana, Zet sie wpraszasmile. Zaproś Zeta, jemu chyba kiedys wróżyłam, ze pozna swoją miłośc tu na forum, kto wie, może to o Ciebie chodziłosmile. Co Ci szkodzismile, fajny z niego kolo...singiel z zasadami, troche upierdliwy, ale da się wytrzymaćsmile.
          Buziak
          Msmile
                • algaria Re: 08.09.11, 21:16
                  Ewciu a ja myślę że Zetowi ktoś inny jest pisany z naszego forum (nie ja żeby nie było) Takie mam przeczucie a moje przeczucie rzadko mnie zawodzi wink
                  --
                  Nic nikomu nie jest dane na wieczność
                  • ma_ewa01 Re: 08.09.11, 21:35
                    No moze masz i rację, chociaż Bronxi wzbudza w nim zgoła inne uczucia, bardziej pucharowa jest... Pst...
                    Msmile
                  • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 09:37
                    Najstarszy zachowany temat jest z 11.03.2011 r. a ja tu zacząłem zaglądać 04.2010 r., więc nie mogę odnaleźć tamtego tematu sad Pamiętam tylko, że na określenie miejsca wyszła 9 monet smile, innym razem wyciągnąłem z cygańskich i na określenie osoby wyszła mi karta wdowy a na sposób poznania wyszła mi karta list smile

                    --
                    Talia R.W.
                    ponad 3370 wpisów i wiem, że nic nie wiem, pięknie
                    • czu-jka Re: 09.09.11, 09:58
                      Ciekawe kogo może określać karta Wdowa/ Czy faktycznie wdowę, a może tylko kobietę po rozstaniu z partnerem?
                      • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 10:41
                        Może wdowę?, może rozwódkę\kobietę po przejściach, która zaczyna nowe życie oderwawszy się od przykrej przeszłości?, może powrót kobiety z przeszłości po jej mentalnej przemianie?, może chodzi o kobietę starszą ode mnie?
                        Jeśli idzie o list to chyba chodzi o to, że poznana przez media np. internet, albo na skutek zaproszenia w jakieś miejsce (ślub, wesele, wystawa, wezwanie, list jako biuro, może kiosk?, poczta, urząd lub księgarnia)?, wiosną lub latem?, z rozsądku?

                        --
                        Talia R.W.
                        ponad 3370 wpisów i wiem, że nic nie wiem, pięknie
                    • lilka107 Re: 09.09.11, 12:26
                      zainteresowany1977 napisał:

                      innym razem wyciągnąłem z cygańskich i na określen
                      > ie osoby wyszła mi karta wdowy a na sposób poznania wyszła mi karta list smile
                      >
                      oo to jakas po bolesnym rozstaniu i przez internet poznana jak najbardziej.. wink
    • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 12:34
      pozdrawiam wszystkich widzę, że podczas mojej nieobecności rozwinął się wątek w troszkę inną stronę, hehe ale w sumie można poczytać coś innego, bo chyba nici z wesela i w domku zostane, bo partnera brak i jeszcze ciągle mnie jakieś choróbsko dopadasad
    • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 20:29
      nio tak racja temacik sie rozwinął, ale ja niestety nie nadal nei wiem czy znajde kogos na to weselesmile i chyba juz tak zostanie bez odpowiedzi.. trudno zawsze nei mam z kim isc wiec to juz taka rutyna u mnie i nie dziwi mnie ta sytuacja..
      ale fajnie, że coś ciekawego pojawiło sie na moim wątkusmile
        • mrgodot Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 23:12
          A na pewno musisz iść na to wesele? I czy naprawdę nie lepiej jak pójdziesz sama niż z jakimś przypadkowo dobranym facetem? A potem będziesz szukać pretekstu żeby jak najszybciej ucuec.
          A w ogóle co jest złego w samotnym wyjściu na taką dużą imprezę? Parami wpuszczają?
          • algaria mrgodot 11.09.11, 23:22
            Ja opisałam wyżej jak wyglądało moje wyjście samotne na wesele - mimo że byłam grzeczna czułam się nieswojo bo panny z par patrzyły na mnie jakbym tu przyszła tylko po to by odbić im chłopaka a po numerze świadkowej w ogóle byłam pod baczną obserwacją, w sumie do tej pory żałuje że nie wzięłam ze sobą jakiegokolwiek kolegi
            --
            Nic nikomu nie jest dane na wieczność
            • mrgodot Re: mrgodot 11.09.11, 23:34
              A ja w życiu byłam na dwóch weselach. Na pierwszym wiele lat temu z moim ówczesnym chłopakiem. Po pół godzinie wymogłam na nim żebyśmy się ulotnili stamtąd bo wiocha totalna. Ja w kazdym bądź razie wychodziłam, on miał wybór. Czułam się jak Alicja, ale nie w krainie czarów, raczej w krainie ufoludków. Albo odwrotnie, ja byłam jak 8 obcy pasażer Nostromo.
              Potem długo, lata całe omijałam wszystkie wesela z daleka aż do ślubu mojej siostry gdzie byłam świadkiem. Poszłam sama. Nawet mi przez myśl nie przeszło szukać sobie kogoś do pary. Przecież ja to już pełnia. I było fajnie. Wesele nie było obciachowe a towarzystwo naprawdę otwarte i zabawne.
              A to o czym piszesz Algario częściowo wynika z tego, że panny sobie załatwiły chłopaka na szybko i bay się, że być samemu to coś złego. Ja to olewam, mnie nie dotyczy. Jakbym się tak czuła, to bym wyszła i tyle. Są lepsze miejsa do zabawy niż wesela. Osobiście nie znoszę takich imprez. Drugiej nie mogłam odmówić.

              A jeśli Bronxi chciałaby znaleźć sobie jakiegoś partnera "w ogóle" to raczej lepszym wyjściem byłoby nie pakować się z jakimś "chwilowo przysposobionym" bo ludzie moga pamiętać, że jest zajęta. Każdy kij ma dwa końce.
              • algaria Re: mrgodot 11.09.11, 23:38
                Ja na weselach pracowałam jako kelnerka (moja mam organizowała przyjęcia) to wiem jak kosmiczne potrafią być takie imprezy - przeżyłam chyba wszystko łącznie z pobiciem się teściowych (obie matki młodego i młodej prały się po mordach i targały za kudły) i to tak skutecznie że strażacy (a działo się to w remizie) nie dali rady ich rozdzielić i wzywano policję big_grin
                --
                Nic nikomu nie jest dane na wieczność
                • czu-jka Re: mrgodot 12.09.11, 08:55
                  O Matkosmile
                  Algario u Ciebie bezpośredni ludzie mieszkająsmile.
                  Ja byłam na wielu weselach i w sumie nie było jakiś specjalnych ekscesów. Raz ksiądz się napił i ktoś parę razy się wywaliłsmile. Także tak lightowo.
                  • czu-jka Re: mrgodot 12.09.11, 08:58
                    A nie no, Raz było przedstawienie ze mną w roli głównej, ale prosiłam o usunięcie tego z taśmy. Nie udało sięsmile. Poprostu złapałam welon, a muchę mocno narąbany ojciec chrzesny mojej koleżanki. Nie będę wnikać w szczegółysmile.
                    Musiałam chodzić z obstawą kolegów ze względu na moją sukienkę i reakcje jaką wywoływała u panów 50+. Brrrrr.
                    • algaria Czujeczko 12.09.11, 09:13
                      U mnie toć to Warsiowa i okolica wink
                      Ale pamiętam tamto wesele młodzi - bardzo młodzi ona w zaawansowanej ciąży trzymający się za ręce smutni przerażająco smutni aż żal było patrzeć i te dwie rodziny skłócone od początku, siedzące po przeciwległych stronach sali, patrzący na siebie wilkiem, walczące ze sobą słowami, a potem czynami, a my pracujący personel pomiędzy nimi (nam sie dostało orkiestrze się dostało wszystkim) - makabra
                      Ale pamiętam też takie wesele gdzie pracowało się z przyjemnością. Orkiestra składała się z 3 facetów (w tym 2 gejów miziali się w przerwach stąd wiem wink) ale tak grali że nikt nie siedział za stołem, nawet dziadki o laskach drygali - super zabawa my miałyśmy czas i dostęp do stołów by sprzątnąć, nikt się nie upił bo nie miał kiedy wink a ostatni goście zostali wręcz wyrzuceni (nie przez nas a przez matkę młodej wink o 9 rano smile
                      I pamiętam też swoje własne osobiste gdzie goście też nie chcieli wyjść patrzyli czy orkiestra gra z magnetofonu czy na żywo, Do tej pory rodzina męża mówi że to było najlepsze wesele jakie było w rodzinie (a odbywały się i w hotelach 5*) tylko teściowa ze swoją siostrą siedziały i wszystko krytykowały no ale cóż w końcu wzięłam księcia z bajki, królewicza dziedzica, cycusia mamusi to trzeba było być niezadowolonym. smile
                      --
                      Nic nikomu nie jest dane na wieczność
                        • algaria Re: Czujeczko 12.09.11, 09:39
                          Bóg po prost Bóg tongue_out
                          Chcesz wyleniałego borsuka - oddam w dobre ręce - lekko używany sprawdzony pod każdym względem nie zawsze działa sprawnie i poprawnie. Dużo do szczęścia nie potrzebuje wystarczy pełna micha (uwaga bardzo wybredny) do głaskania jakiś motocykl, piwo, orzeszki ziemne i TVN turbo aaa o kanapie nie wspomnę Wystarczają mu 2 tematy do rozmów śmieci i motocykle do seksu się nie nadaje także nie szkodliwy pod tym względem ale napali za to w kominku i drewno potnie porąbie i przyniesie - ma inne wady z którymi nie udało mi się ich wyeliminować (nie mogę się z tym pogodzić ale może nowej pani uda się go naprawić i oduczyć pewnych jego zachowań) ale to w sumie cichy i spokojny chłopina wink
                          --
                          Nic nikomu nie jest dane na wieczność
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka