Na poczatku zwiazku wiadomo zawsze jest rozowo.. w moim przypadku tez tak bylo do czasu kiedy relacja przerodzila sie w 7bulaw. Chcial miec czas na swoje pasje spotkania z rodzicami i rodzenstwem.. nie chcialam go nigdy osaczac miec na calkowita wylacznosc chcialam tylko sie czesciej widywac.. w rezultacie spotykalismy sie raz dwa razy na miesiac. Gorsza byla relacja 2 monet(tu inny juz facet) poswiecal mi czas jak mu akurat podpasowalo. jesli byl w okolicy moglismy sie spotkac jesli nie mial nic lepszego do roboty to odpisal na sms itp. obie te relacje wyssaly ze mnie ogromna doze energi ale dzis jestem madrzejsza o te doswiadczenia

mam nadzieje ze moje przyklady rozjasnia komus te niepozorne karty