Dodaj do ulubionych

Co wy na to

19.06.10, 15:06
Po ostatnich upalnych dniach spotkalam znajoma ktora posiada pieska
shih.Zabieraja go zawsze ze soba nad wode nawet w upaly.Widziala mojego Dzeka
w ubranku ktore mu zakladam ze wzgledu na szew.No i w rozmowie o psach
powiedziala ze jej mały ma chyba prześwietlone oczy i podejrzewa ze od
słonca.Podała mu polopiryne i mu sie poprawiło.U weta nie byla.Czy jest cos
takiego jak prześwietlenie oczu? bo słysze to pierwszy raz.
Edytor zaawansowany
  • shih-an 19.06.10, 16:38
    Psom nie wolno podawać salicylanów, a do tej grupy leków należy polopiryna!

    Przykazaniem nr 1 dobrego właściciela powinno być niepodawanie psom żadnych
    ludzkich leków bez konsultacji z weterynarzem, bo najczęściej przynoszą one
    więcej szkody niż pożytku.

    Leki na bazie kwasu acetylosalicylowego (polopiryna, aspiryna, calcipiryna,
    upsarin, analgan itp) mogą spowodować uszkodzenie przewodu pokarmowego, a w
    połączeniu z innymi lekami, np z grupy paracetamolu (apap, coldrex, cefalgin,
    saridon), prowadzić do uszkodzenia nerek i wątroby.

    Czasem, w UZSADNIONYCH przypadkach można podać niewielkie dawki polopiryny, ale
    WYŁĄCZNIE pod kontrolą weta i tylko w połączeniu z lekami osłaniającymi błonę
    śluzową żołądka.

    A jak Twoja znajoma wpadła na to, że oczy są "prześwietlone", skoro nawet nie
    była u weta?
    I co w ogóle miała na myśli mówiąc "prześwietlone"? Jakie były objawy?
  • giciag 19.06.10, 16:47
    Powiedziała ze miał powiekszone zrenice oczu.Był od rana od popołudnia na
    słoncu.Schładzali go jedynie wkładajac do wody.A i miał drgawki.Teraz chyba jest
    dobrze bo była z małym na dworze.
  • rianka 19.06.10, 16:46
    Po pierwsze podawanie psu polopiryny może mu bardzo zaszkodzić -
    przyspiesza akcję serca, rozcieńcza krew i drażni żołądek. Psom nie
    wolno podawac salicylanów i warto to przekazać znajomej. Ma
    szczęście, że lecząc psa na własną rękę nie wyrządziła mu większej
    szkody. Dla mnie nieodpowiedzialna osoba.


    --
    [img]http://ticker.7910.org/an1cCyBFg0F0010MTZqfDc5OTU0OGphfExvcmthIG
    1hIGp1JiMzODA7.gif[/img]

    *** Pomaganie przez klikanie ***
  • gitmajonezxdd 19.06.10, 20:40
    Dla mnie nieodpowiedzialne jest też to, że psa można zostawiać na słońcu. Powiedz znajomej żeby psa w takie upały zostawiała w domu. Mógł np. dostać udaru. Prześwietlenie oczów, żałosne.
  • an3czka2 20.06.10, 12:21
    To chore!! kto bierze psa na taki upał, i trzyma go na słońcu?. Podawanie leków
    typu polopiryna to koszmar, widziałam psa któremu podano, odchorował to
    okropnie, i to Dog, a nie maluch. Być może podrażniło gałki oczne słonce, mają
    specyficznie osadzone oczy, ale to na własne życzenie właścicielki...Zero
    wyobraźni, przykre.
  • annrez 20.06.10, 16:33
    moze ta pani by sobie sama posiedziala w pelnym sloncu , kilka
    godzin i moze jeszcze bez ochrony , bez wyobrazni...
  • shih-an 21.06.10, 10:21
    Ponieważ rozszerzenie źrenic może być objawem strachu u psa, a drgawki zaburzeń
    termoregulacyjnych, ja nie doszukiwałabym się w tym przypadku problemów z
    oczami, a raczej nieodpowiedzialnością Twojej znajomej.

    Jeśli pies był schładzany wkładaniem do zimnej wody podczas dużego upału,
    różnica temperatur mogła wywołać zarówno strach, jak i dreszcze.

    A podanie polopiryny bez konsultacji z weterynarzem tylko potwierdza skrajną
    nieodpowiedzialność tej osoby, niestety.

    Pozdrawiam.
  • giciag 21.06.10, 10:48
    Dziekuje za madre odpowiedzi.Uwazam tak samo jak Wy,tyle tylko ze znajoma nie
    przyjmuje rad a ja wychodze na przemadrzala.
  • shih-an 21.06.10, 12:30
    Fakt, to nie Twoja wina, że tacy ludzie też mają prawo posiadać psy...

    Dlatego musimy próbować pomagać tym biednym stworzeniom.
    Ja kiedyś dość ostro wytłumaczyłam koleżance, że warunki życia jej psa muszą się poprawić.
    Efekt? Przez jakiś czas była obrażona, teraz nie utrzymujemy już takich kontaktów jak kiedyś, zwykłe: "cześć, co słychać?".
    Ale pies dostał budę z prawdziwego zdarzenia, natomiast kawałek dykty służący za daszek, który miał wcześniej odszedł w zapomnienie.
    A przyjaźni mi nie szkoda. Widać tak musiało być. Najważniejsze, że psu jest lepiej.
  • an3czka2 22.06.10, 10:17
    Aniu masz rację, ja taką koleżankę znowu miałam, że oburzało ją biegające
    świnki morskie po pokoju i pies siedzący na kanapie. Nie akceptowała że uważam
    iż są to członkowie rodziny. Tak już traktujemy nasze zwierzaki, kochamy i
    szanujemy:).Są po prostu ludzie i ludziska.
  • gitmajonezxdd 22.06.10, 14:08
    U mnie w domu na początku gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami mama się troszkę oburzała, że pies siedzi i śpi na łóżku. W końcu sama się przełamała i wsadzała na kanapę. Teraz to mi go próbuje przy pierwszej lepszej okazji "przypilnować" :))
  • giciag 23.06.10, 12:19
    Dzisiaj rozmawialam ze znajoma .Niestety powiedziala ze musiala isc do
    weta.Jedno oko uszkodzone ,piesek przeszedl operacje lewego oka.Nie wiedzialam
    co jej powiedziec.
  • mamazuzinki 23.06.10, 12:43
    Ludzie są poprostu debilni i bezmyślni:( ja jestem u[pierdliwa do
    bólu jeśli chodzi o lekarzy (czy weta od niedawna) jeśli jestem
    pewna na 100% że moge podać jakiś lek to go podam ale wolę 100 razy
    się upewnić niż komukolwiek zaszkodzić i potem pluć sobie w gebę jak
    coś się stanie.
    --
    Kasia mama Julki , Zuzi i Cherinki:)

    dziewczynki
    shih-tzu
  • an3czka2 24.06.10, 11:49
    Szkoda tylko psinki, że ma nieodpowiedzialną właścicielkę. Lepiej nic jej nie
    mów, po co ci wróg. Ona i tak chyba dostała nauczkę na przyszłość, tylko oby
    wyciągnęła dobre wnioski:).
  • giciag 27.06.10, 10:25
    Po ostatnim spacerku nabawiłam sie strachu.Idac do parku na spacer natknelismy
    sie na pijanego własciciela huskiego,ktory siedzial sobie na ławce popijajac
    piwko.Husky latał w samopas bez kaganca i zaczepial wszystkie psy.Mało brakowalo
    zeby nie capnol zębiskami mojego shih.Nie mialam przy sobie tel.zeby zadzwonic
    na straz, za to strach mnie oblecial za Dzekusia ,no i balam sie zeby i mnie
    nie capnol przy okazji.Co niektorzy wlasciciele nic sobie nie robia z tego i
    puszczaja duze psy bez kaganca.Skonczyło sie na strachu.
  • an3czka2 27.06.10, 13:11
    Kochanie u nas wielu ludzi nie dorosło do posiadania psów, to nagminne. Wydaje
    im się że mieszkają czy są sami na danym terenie. Zero kontroli nad psem itd. Są
    już od dawna przepisy regulujące te ,,zjawiska", ale to i tak niewiele daje. Ja
    mieszkam na dużym osiedlu, i widzę co się dzieje wokoło. Psy ras agresywnych są
    spuszczane, kiedy na podwórku są małe dzieci, nie wspomnę już o pieskach małych.
    Często są pogryzienia, kary nic nie pomagają. Sama jedną kobietę podałam na
    policję, za atak na moje dziecko. Zapłaciła karę i niewiele to pomogło. Moja
    lilka leci do każdego psa się witać, i muszę mieć głowę jak latarnia morska, aby
    jej pilnować. Była atakowana już nie raz, oczywiście przez duże agresywne
    spuszczone psy. Są i duże łagodne z którymi się bawi, ale to inna bajka. Do puki
    nie nabierzemy dobrych nawyków wszyscy,to tak będzie. Drażni mnie też nie
    sprzątanie odchodów przez właścicieli, to chore. Ci po maluchach sprzątają, a ci
    po dużych mają to w nosie. Jak zwróciłam uwagę jednej pani to mało mnie nie
    zjadła z psem razem:), czyścioszki...Ciekawe jak mają w domu?. Pozdrawiamy.
  • gitmajonezxdd 27.06.10, 20:16
    Mnie ostatnio zdenerwowała sąsiadka
    Pies sobie biegał (pod moim nadzorem) po dworze (mamy mały, ogrodzony blok), wychodzi jej dziecko, a pani z wielkimi pretensjami, że TA BESTIA (!!!) biega po podwórku i zaczęła na mnie krzyczeć, że ona psów nie lubi, że robią hałas, śmierdzą, a ja do niej, że nie lubię dzieci, przeszkadzają mi kiedy sobie drzemię. Spojrzała się na mnie dziwnie i odeszła. Więcej się nie odezwała :))
  • an3czka2 27.06.10, 23:59
    To byłaś i tak grzeczna:)gratuluje spokoju, ja bym jej chyba więcej
    powiedziała. Nazwać malutkie shih tzu Bestią?, a co by było jak by to był
    rotwailer?.Chyba wiem, nie odezwała by się, bo by się bała:). Ja mam szczęście,
    bo mam super sąsiadów i uwielbiają lilkę z wzajemnością oczywiście. Ona ich wita
    jak domowników, od każdego porcja pieszczot darmowych. To kocha najbardziej.
    Miło się mieszka z takimi sąsiadami. Milszych sąsiadów życzymy z Lilką:)
  • gitmajonezxdd 28.06.10, 10:24
    My też oprócz tej jednej zrzędliwej baby ;))
  • an3czka2 28.06.10, 10:46
    To super :). Pozdrawiamy z lilką.
  • wikkol 28.06.10, 10:48
    Czytałam dużo o Shih Tzu, bo sama mam dostać. I niegdzie się na coś
    takiego nie natknęłam .
  • an3czka2 28.06.10, 22:15
    Znaczy na co się nie natknęłaś?
  • gitmajonezxdd 29.06.10, 09:37
    Chodzi jej chyba o to, że nigdzie naszych kochanych shih-tzaków nie nazwano bestiami.
    W ogóle tamta baba to dziwny osobnik wszystko jej przeszkadza. Dobrze, że mieszka w drugiej klatce :)).
  • an3czka2 29.06.10, 09:53
    Być może, ale ja nie bardzo w ogóle rozumiem co ona pisze, rozbawiło mnie to
    sikanie na słowo siusiaj!!!Ciekawie to musi wyglądać. Coś takiego ostatnio
    słyszałam na balkonie, ale się uśmiałam, wyglądało to komicznie, bo kobieta tak
    właśnie mówiła do psa sikaj, a facet obok przechodząc z uśmiechem skomentował-a
    może ona się wstydzi na dworze:)
  • gitmajonezxdd 29.06.10, 09:58
    Ja często jak jestem sama w domu to "rozmawiam" z psem, ale nigdy nie mówię mu siusiaj :D
  • an3czka2 30.06.10, 09:25
    Ja wiem że każdy właściciel psa ma lekkiego ,,hopla" na ich punkcie, sama też
    gadam do małej, córka też i do małej i do świnek. Nieraz jak ją słucham to co do
    nich mówi, to mam ochotę powiedzieć jej że zwariowała, ale na szczęście nie robi
    tego na dworku:). Wraca młoda do domu i pierwsze co słyszę to-dziewczynki
    mamusia wróciła!! a te zaczynają koncert radości,drą się jak by je ktoś ze skóry
    obdzierał, a lilka skacze między nimi szczekając :).Dom wariatów.
  • giciag 01.07.10, 18:07
    To ja wam powiem ze moj maz z poczatku nie chcial psa w domu.Dzeki jest z nami
    od listopada a maz na przywitanie mowi do niego ,,co tam synuś,,.Za kazdym razem
    usmiecham sie pod nosem bo brzmi to komicznie.
  • an3czka2 03.07.10, 09:38
    U nas było podobnie, dzieci chciały labradora, a dziś nie oddały by lilki za
    skarby świata, a na powitanie Kris woła- cześć małe łapki kochane:). Zresztą co
    tu dużo mówić, nikt nas tak nie wita po powrocie do domciu jak pies.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka