Dodaj do ulubionych

Do Ady, Misi i Tosi:-)

26.01.12, 14:15
Ada sorki za nowy wątek ale poprzedni jest tak długi, że już trzeba otwierać następna stronę:-( napisz co u Was?...jak zrozumiałam od piątku już będziesz miała swojego chłopaka także liczymy, że napiszesz nam jak się odnalazł w Waszym babińcu:-) Pozdrawiam serdecznie:-)
Edytor zaawansowany
  • adzikkkkk 26.01.12, 16:00
    A to dobry pomysł z nowym wątkiem:)

    U nas jest o dziwo bardzo dobrze:) Tosia chyba czuje, że pan jutro wraca bo zrobiła się grzeczniejsza. Kupiłam jej dzisiaj legowisko, ponieważ Bartek średnio lubi spać z psami i postanowił ją nauczyć spania osobno...hehe już to widzę;) no ale z Misią mu się udało (prawie). Misia czasami wskakuje ale tylko w nogi jak Bartek już spi, ale zwykle śpi w posłanku.

    Ostatnio Tośka miałą małą wpadkę i zrobiła dwa razy siku w domu bez żadnego ostrzeżenia. Co by nie było nudno, Misia w ten sam dzień zrobiła kupę w domu co jest jakimś wyjątkiem:) Ale znowu ładnie się na dworku załatwia, tylko zwykle jeszcze nie woła sama. Na spacerach też lepiej, czasem muszę ją na rękach zanieść do domu bo nie chce wracać, a na początku bała się wychodzić i uciekałą na klatkę.

    To tyle na razie od nas;) w weekend napiszę jak zareagowała na Bartka (myślę, że na początku będzie zazdrosna i średnio miła) i prześlę jakieś nowe zdjęcia.

    Pozdrawiamy;)
  • megg_mb 27.01.12, 09:30
    :-))...cieszę się, że Twoja praca nad Tosią przynosi efekty. Wiesz? to siusianie, kupkanie w domku nawet u tych piesków co tego nie robiły dotąd nie jest jakimś "trwałym" powrotem do złych nawyków, takie "przejściówki" chyba zaliczył każdy. Napisz jak znajdziesz czas (powrót Pana do domu to i dla Ciebie czasochłonna radość) także jak znajdziesz czas to napisz, a póki co ciesz się rodziną w komplecie. Buziaki:-))
  • an3czka2 27.01.12, 10:09
    Ada na prawdę jesteś wielka!!!, masz anielską cierpliwość i serducho pełne miłości:). Pozdrawiamy z banda Lili, Ania.
  • rybki1990 27.01.12, 16:32
    i tak w krotkim czasie duzo jej nauczylas:) moja suzi tez ma wpadki . zawsze jak do rodziny jedziemy to bierzemy ja ze soba ale jak do sklepu to zostaje w domku no i wtedy jest strajk :) po powrocie kupa na podlodze mimo ze wychodze z nia zanim pojedziemy :) i tez sie zalatwi poydrawiam i zycze powodzenia w dalszych sukcesach.
  • adzikkkkk 30.01.12, 11:20
    Witamy po weekendzie,

    w piatek i sobotę wszystko było ok. Generalnie Tosia dobrze zareagowała na Bartka, oczywiśćie bez entuzjazmu, ale w sobote rano już sama podchodziła do niego i dawała buziaczki. nadal ucieka jak chce ją pogłaskać chyba że siedzi sobie obok niego to wtedy ok. Ale wczoraj go ugryzła, i to mocno (krew się polała) bo ja byłam z koleżanką na zakupach a Tosia walnęła sobie kupę na dywan i stwierdziła, że ją zje. No a jak Bartek chciał zebrać to go ugryzła i uciekła za kanapę. Wyszła dopiero jak on wychodził z domu bo chciała iść z nim. No i teraz już go raczej nie lubi. Dzisiaj na niego strasznie warczała jak wstawał do pracy. Musiałam ją trzymać. Nie wiem co jej jest, ale mam nadzieje, że wróci do normy. Pozdrawiamy.
  • an3czka2 30.01.12, 11:41
    No to masz problem:(. Może jakieś wspomnienia z poprzedniego miejsca?. Myślę też że bierze was na próby, na ile może sobie pozwolić wobec Bartka. Żeby tylko to wszystko nie odbiło się na twoim słoneczku. Życzę aby wam się ułożyło po waszej myśli:). Pozdrawiam Ania z Dziewczynkami.
  • maria0511 30.01.12, 12:47
    Złe wspomnienia będą ją jeszcze męczyć trudno Tosi zrozumieć po tej traumie nową sytuacje
    miała Ciebie i Misię nagle zjawia się "chłop" ale na pewno dadzą sobie szansę na zgodę.
    Będzie dobrze: Pozdrawiam już nie sam BABINIEC Maria
  • adinka11 30.01.12, 14:01
    Może niech Bartek sprobuje przynieść jej i oczywiście Misi też, bo pojedyńczo to się nie da jakiś smakołyk, którego jeszcze nie jadła albo cos pdobnego... Nie chodzi o przekupstwo ale sygnał zgody z psiakiem, mała na pewno zrozumie i znając te psiaki się dostosuje :)
  • megg_mb 30.01.12, 19:38
    ..o mała "artystka":-))...zobaczysz Ada, że jeszcze tak się z Bartkiem polubią, że Cię będą wkurzać:-))...ona teraz myśli, że to Bartek "doszedł" do rodziny, ona była pierwsza dlatego sobie pozwala. Zobaczysz będzie lepiej niż dobrze.....a tak po cichutku: fajnie mieć rodzinkę w komplecie, prawda? Pozdrowienia jak najbardziej niemroźne.....brrrr....zima powinna mieć ustalony górny limit mrozu na minus 5!
  • adzikkkkk 31.01.12, 15:00
    A pewnie, że fajnie mieć rodzinkę razem:) Wczoraj Bartek przekupił Tośkę szynką:) bo ja byłam w pracy a on z psami, no i Tosia schowała sie za tapczanem. Ale jak poczuła jak szyneczka smakuje to zaraz siedziała koło Bartka i była jego koleżanką. Wieczorem też pozwoliła mu się wziąć na ręcę i położyć w legowisku. Bo jak już wspominałam Bartek ma misję oduczania psów spania w łóżku:) i nawet mu sie udaje. Myślę, że jeszcze kilka dni i się dogadają.

    A co do mrozu to ja szczerze nienawidze zimy!!! Jeszcze mi auto padło przez ten mróz :( no i na porządny spacer nie można wyjść.
  • maria0511 31.01.12, 23:20
    Zima:no właśnie ubiorę moje dziewczyny mąż z nimi wyjdzie a one szybko siusiu i z powrotem do
    domku i tyle ze spacerku.Przydał by mi się taki Bartek który by moją też nauczył spać w legowisku
    bo ona nie potrafi nawet wskoczyć na tapczan jak się w nocy znudzi spać z mężem to przychodzi
    do mnie i pod tapczanem popiskuje i mnie budzi łajza jedna-ale kochana. Maria
  • an3czka2 01.02.12, 16:42
    Matko tak zimno a moje małpki w żywiole:). W ogóle nie chcą wracać do domu, ganiają i nie rusza je nic:). Padnie hasło -na spacerek idziemy, a te biegiem pod szafę i szał ubierania:). Dziś Daga ciągnęła je na siłę do domu, zapierały się i już. Te moje to cudaki jednak:). Ania.
  • cccykoria 06.02.12, 10:43
    co słychać u Ciebie adzikk jak dziewczynki, tosia i misia?
    --
    www.youtube.com/watch?v=xXNORt_utR8

    (*)(*)(*)
  • adzikkkkk 06.02.12, 11:08
    Cześć, u nas totalne szaleństwo. Dziewczyny biegają jak wariatki po domu. Tosia już zaakceptowała Bartka, co prawda jeszcze nie cieszy się na wyjście z nim na spacer, ale już sama się kładzie koło niego i rano rozdaje buziaki. W ogóle to jest zupełnie inny pies niż miesiąc temu. Nadal nie wiem co dalej z nią będzie, Bartek nie bardzo chce mieć teraz dwa psy bo mamy mało miejsca, ale zobaczymy jeszcze. Na razie i tak nie może nigdzie iść więc zostanie u nas;)
    Z nowych rzeczy to: Tosia spi w legowisku w nocy, wskakuje do lozka okolo 7 rano jak juz jest jasno i jest wyspana, albo jak Bartek idzie do pracy. Co prawda dziewczyny same zamienily sie legowiskami, ale to żadna różnica. Poza tym nauczyła się też, że ze schodów można też schodzić, więc już nie muszę jej znosić z 4 piętra.
    Ogólnie jest dobrze:) panuje psie szaleństwo, a Bartek się śmieje, że upadłam na głowe:)
  • cccykoria 06.02.12, 13:25
    strasznie się cieszę, wielki ukłon w Twoją stronę, za pracę poświęcenie i w ogóle za wszystko co robisz dla Tosi a Misia ma przyjaciółkę i Wy z Bartkiem również.

    decyzja czy Tosia zostanie jest b. trudna, to jest decyzja na naście lat. Dobrze, że wszystko bierzesz pod uwagę , małe mieszkanie dzieci w przyszłości itp

    buziaki dla dziewczynek od frediego ,pozdrawiam. Magda


    --
    www.youtube.com/watch?v=xXNORt_utR8

    (*)(*)(*)
  • an3czka2 06.02.12, 16:38
    Ada to super że tak zmieniła się Tosia u was:). W sumie fajnie by było jak by szybko znaleźli jej domek. Dwie fajnie się chowają, ale jak planujesz dzieciątko to masz rację, powinna mieć nowy domek. Dzieciątko ważniejsze, a ty i tak zrobiłaś dla niej bardzo dużo. Po prostu zaczarowałaś psa i już:). Wyczarowałaś cudowną sunie i niech uszczęśliwi teraz inną rodzinkę :). Dwie sunie to frajda, fajnie się bawią, ale ja nie mam małych dzieci, duże mieszkanko mam, więc i warunki są dobre. Wiesz ja wam życzę na przyszłość ogromnego domku z ogrodem i wtedy pomożesz jeszcze kilku psiakom swobodnie:). Teraz odwaliłaś kawał porządnej roboty, jesteś super Polskim Cezarem:):). Buziaki Ania.
  • megg_mb 06.02.12, 19:46
    Ada...ja nie wiem jak koleżanki ale ja tak skrycie marzę aby Tosia została z Misią...wiem,że marzę Twoim kosztem ale wykazałaś się już tak dużą odpowiedzialnością, mądrością i miłością do zwierząt, że nie oddasz jej w pierwsze, lepsze miejsce.....i jak Bartek ma Ciebie to z pewnością daleko swoim serduchem od Twojego nie odbiega. Z całą wirtualną sympatią Was pozdrawiam:-)
  • megg_mb 14.02.12, 19:41
    Ada,Adusia, Adeńka.....no, napisz wreszcie co u Was?;-)
  • adzikkkkk 14.02.12, 22:24
    oj oj jak mi tak ładnie piszecie to oczywiście juz opisuję co u nas:)

    A jest całkiem dobrze, dzisiaj była u mnie koleżanka, która była miesiąc temu i była w szoku, że Tosia się tak zmieniła, cytuję "Boże to jest zupełnie inny pies". No bo Tośka zachowuje się jakby od zawsze miała dom. Od trzech tygodni zrobiła tylko raz siku w domu. Bartka uwielbia (oczywiście nie tak jak mnie) :) ciągle tylko walczymy z syfem w uszach bo ma normalnie błoto, ale już jest lepiej. Nie bolą jej uszka, tylko ma strasznie brudne ciagle mimo, że czyszcze jej co dwa dni takim płynem od weta.

    Misia ciągle jest średnio zadowolona, nie podzieli się panią i koniec, ale ogólnie bawią się ładnie razem. Nawet ostatnio spuścilam je ze smyczy w takim miejscu żeby mieć pewność że Tosia nie ucieknie, ale ona jak tylko zaszła za daleko i ją zawołałam to wracała.
    Jest naprawdę nieźle.
    Tylko, że okazało się, że jeszcze 4 psy z tej pseudo nie mają DT, dwie młode sunie shih, piesek pudelek i sunia beagle :( Tylu było chętnych, ale porezygnowali, a jedną labradorkę oddali po dwóch dniach do fundacji.

    Pozdrawiamy Miśkowo-Tośkowo:)
  • an3czka2 15.02.12, 10:55
    Ada super że wszystko się układa wam:). Na pewno zrobiłaś wszystko najlepiej na świecie dla Tosi:). Nie wiem jaki płyn używasz, ale super był ten płyn co mnie wet pokazał i używa u Fabii, po prostu wlewa pomasuje ucho i pieniący się płyn sam wylatuje z brudami z ucha. Mnie początkowo przeraziła cena, ale chyba jednak kupię go następnym razem. Nie chcę po prostu sama grzebać im w uszach, a tak wleję i z głowy, tylko starczy powycierać zewnętrznie.
    Co do DT, to chyba jest tak zawsze, najpierw raban, wszyscy chętni a potem się wycofują. To mentalność ludzka chyba taka jest. Ja nie mam jak , więc nie zgłaszam się, zdrowotnie nie dała bym rady, maluchy już mi dały w kość porządnie. Boję sie nawet kontroli corocznej, bo nieco przesadziłam z nerwami:(, mój neurochirurg by mnie zabił jak by zobaczył co wyprawiałam przy maluchach:). Teraz już obiecałam sobie i rodzinie że się wyciszę na 100%...tylko to tak ciężko osiągnąć:(, a muszę dla własnego bezpieczeństwa. Pozdrawiam Ania.
  • adinka11 15.02.12, 11:14
    To smutne, że ludzie się wycofują a najgorzej, że szybko oddają do fundacji... to okropne dla tych psiaków :/ Chyba sobie ludzie wyobrażają, że dostaną na "przechowanie" pieski z wystawy a jak się okazuje, że są w gorszym stanie to rezygnują czy oddają z powrotem. masakra. Fajnie jednak, że u Was się wszystko pięknie ułożyło :))
  • maria0511 15.02.12, 13:01
    Ja tylko gratuluję, podziw i szacunek dla WAS .Pozdrowienia i uściski dla całej waszej czwórki
    Maria z Boni
  • adzikkkkk 16.02.12, 13:08
    Tak szczerze mówiąc to chyba powrót Bartka jej tak zrobił dobrze:) bo zaczęła zauważać, że oprócz pańci są jeszcze inni fajni ludzie i już na ulicy też ciągnie do innych żeby się przywitać.

    Aniu a jak się nazywa ten płyn którego używa Twój wet? Ja dostałam Otosol.

    Dziękujemy wszystkim za miłe słowa, muszę Wam powiedzieć, że dopiero teraz posiadanie dwóch psów robi się naprawdę przyjemne:) Już nawet Bartek mięknie, bo decyzję zostawiłam jemu.

    Pozdrawiamy
  • an3czka2 16.02.12, 17:37
    Ada to płyn firmy Geulincx ice-Otodine(gdy jest stan zapalny) i OtoProf doczyszczenia zdrowego uszka. W zależności jakie potrzebujesz. Patrzyłam na necie i jest, i to nieco tańszy jak u nich, bo nawet po 45-55zł zł, a nie prawie 70 zł. Ja się chyba skuszę.
    Fajnie że Tosia się zmieniła tak cudnie:), sama wiem jak to jest mieć dwie ,,wariatki", bawią się moje jak szalone. W sumie koszty są większe, ale warto:). Ja bym bez nich już nie wytrzymała, ale ty kochanie sama piszesz że planujecie dzieciątko, wiec musicie to dobrze przemyśleć:). Ja tam zawsze poprę każdą twoją decyzję, dla mnie jesteś wielka za to co zrobiłaś dla Tosi:). Pozdrawiam Ania z Lilą i Fabią.
  • adzikkkkk 17.02.12, 11:29
    No z tym naszym dzieciątkiem to jeszcze na spokojnie, to nie są plany na najbliższą przyszłość:) Najpierw ślub ma byc i koniec! A tak poważnie to zastanawiamy się nad zostawieniem Tosi z tego względu, że nie wiemy jak długo potrwa jeszcze sprawa, a im dłużej Tośka jest u nas tym gorzej się z nią rozstać. Nie myślałam, że ona się aż tak do nas przywiąże, no i ja zwyczajnie nie mam serca jej oddać. Tym bardziej, że z moich bliskich znajomych nikt jej nie chce, a obcemu to nie wiem czy bym dala. Tym bardziej, że są jeszcze shih na dt i nikt ich nie chce bo wygodniej wziąc takiego co wszystko umie i nie trzeba się z nim męczyć, a podejrzewam, że jak zaczną sie adopcje to nagle znajdzie się tysiąc kochających domków, ale Tosia razem z dwoma innymi suczkami będą w tej kolejce ostatnie bo są najstarsze i najbardziej wyeksploatowane. U mnie przyjamniej nic jej nie grozi. No nic zobaczymy jeszcze. Może akurat znajdzie się ktoś kto pokocha ją z wzajemnością:)

    Dziękuję Aniu za nazwę tego płynu, chyba też się skuszę bo ten Otosol to średnio. Dla Misi to ok, bo ona ma czyste uszka ale z Tosi błotem przegrywa.
  • megg_mb 17.02.12, 12:05
    Jesteście Wielcy!!..słowo daję...jesteście wielcy już za to, że niewykluczacie zostawienia Tosi u siebie. Pozdrawiam z coraz większą sympatią:-)) Pisz od czasu do czasu co u Was bo już mi głupio, że "wywołuję" Ciebie jakby do odpowiedzi ale przy okazji mam też nadzieję, że nie masz mi tego za złe......
  • adzikkkkk 17.02.12, 12:35
    Pewnie, że nie mam za złe:) To bardzo miłe. To raczej ja mam wrażenie, że zamęczam Was relacjami z naszego zapsionego domu wariatów:)
  • an3czka2 17.02.12, 12:57
    Pisz Ada, my to lubimy czytać i wspieramy cię:). Ania.
  • adzikkkkk 20.02.12, 11:52
    Ponieważ jest coraz cieplej to zawsze rano zamiast okna, otwieram cały balkon żeby przewietrzyć mieszkanie, a Tosi się to bardzo spodobalo i rano siedzi przed balkonem i czeka aż pozwolę jej tam wejść. Siedzi sobie i z czwartego piętra ogląda co się dzieje. Już wiem, jakie będzie jej ulubione miejsce wiosną:) Chyba położę jej tam legowisko, które miałam wyrzucić bo już oczywiście zrobila w nim wielką dziurę, ale może przyda się chociaż na balkon:)

    Co do legowisk, ma któraś z Was wiklinowe posłanie dla psa? Bo myślałam, że może kupie takie żeby Tosia szybko nie zniszczyła, ale zastanawiam się czy to zda egzamin, bo słyszalam gdzieś, że psy je średnio lubią bo są twarde:) No ale ona musi mieć coś co przetrwa chociaż kilka miesięcy a nie dwa tygodnie...
  • an3czka2 20.02.12, 13:13
    Witaj Ada. Moja też kocha balkon, potrafi tam leżeć godzinami latem, czy wiosną. My po prostu położyliśmy jej kawał wykładziny dywanowej i leży na tym. Kochanie co do legowisk z wikliny, sa fajne ,praktyczne ale u mnie Finek je ,,rozpracował " szybko. Po prostu pogryzł w drobny mak:). Może po prostu spryskaj tym preparatem specjalnym aby nie gryzła legowiska?. Mała też mi nieco podjadła legowisko, ale na razie tak niegroźnie:), chyba po prostu wyszarpały je i popękało troszkę:). Lubią się bawić legowiskiem małej. Ona z resztą często je targa za sobą aby położyć się:) np na środku pokoju:). Tak już ma , lubi być w centrum uwagi:). Pozdrawiam Ania.
  • iwona.jg 20.02.12, 14:56
    ha! Mój też okupuje balkon i podglada sąsiadów ;P
    w kwestii legowiska - na początku miałam wiklinowe - przetrwało 2 tygodnie - Figiel zaczął traktować je jako gryzaczek; teraz mamy zwyczajne, bawełniane i jest OK



  • maria0511 20.02.12, 20:45
    Córki psinka Kora 14to letnia miała wiklinowe legowiska jak oni są w pracy Kora przebywa u nas
    z legowiskiem moja Boni już pogryzła jej dwa jeszcze musiałam pilnować żeby się nie skaleczyła i nie jadła wikliny i jeszcze odkupić wypadało teraz ma bawełniane i jest spokój, może Tosia
    będzie mądrzejsza i nie będzie zjadać drzewa. Pozdrawiam Maria
  • megg_mb 20.02.12, 22:35
    Ada..nie, wiklina to nie jest dobry pomysł. Maylo pogryzł wiklinowy kosz na bieliznę i swój do przewozu w aucie. Nasze pieski traktują wiklinę jak "gryzaczka"...dla Tosi legowisko to klasa "s", tego nie miała, tego nie znała. Dobry pomysł z tym balkonem i sfatygowanym legowiskiem:-). Zobaczysz następnego legowiska już tak nie wymęczy, zainwestuj jednak w bawełniane:-)
  • rybki1990 25.02.12, 13:35
    ja tez odradzam wilinowego legowiska :) sama nie kupywalam go dla suzi ale wystarczylo mi to jak potraktowala mebelki z wikliny mojej coreczki dla lalek :) odrazu wiedzialam ze to nie przejdzie:)
  • adzikkkkk 01.03.12, 10:43
    Witamy,
    w weekend pojechalismy w nasze rodzinne strony i tam po rozmowie z moimi rodzicami podjęliśmy decyzję, że Tosia zostaje u nas. Ponieważ sprawa sądowa się przedłuża i nie wiadomo jak długo jeszcze to potrwa to stwierdziliśmy, że nie będziemy jej serwować dodatkowego stresu. Pomogli nam moi rodzice, którzy się zdeklarowali, że jeśli bysmy się rozmyślili lub zmieniłaby się nasza sytuacja to oni chetnie wezmą Tośkę do siebie. Ja nie wiem jak to się dzieje, ale w moim rodzinnym domu wszystkie nowe psy od razu czują się jak u siebie. Tak było z Misią i teraz tez z Tosią. Zresztą, Tosia pokochala moją mamę z wzajemnością, a za bratową to po prostu szaleje. Nawet z nią spała, mała zdrajczyni:) No w każdym razie Tosia zostaje w rodzinie:) miejmy nadzieję, że to nie będzie problem dla fundacji i że sprawa sądowa też szybko się skończy i będzie można podpisać umowę już na dom stały.
    No to pozdrawiamy:)
  • an3czka2 01.03.12, 11:01
    Tak myślałam:). Jest z wami już długo i ją pokochaliście:). Tosi się trafił super domek i opiekunowie. Zasłużyła sobie na to, jesteście cudowni:), gratuluję decyzji. Bardzo się cieszę z wami, Ania, uściski dla dziewczynek i lizus od moich małpeczek:).
  • anita_nr1 01.03.12, 11:43
    Wiedziałam, że tak będzie .... :) za bardzo sie do niej przywiązaliście i za dużo serca włożyliście w jej wychowanie, no i masz rację, że na pewno dla niej byłby to kolejny stres jakby miała zmieniac domek. Pozdrawiam z Laylą :)
  • maria0511 01.03.12, 13:15
    Wiedziałam że nie oddasz jej nikomu!!!!! Gratuluję podjęcia decyzji,jesteście tzw."zakręconą"
    pozytywnie rodzinką kochającą zwierzaki,one to czują dlatego obie Wasze dziewczynki tak dobrze czują się z Wami i z waszymi bliskimi.
    Oby sprawa z sądem się szybko skończyła -pozytywnie dla Was. Pozdrowienia i całuski dla dziewczynek Maria z Bonisią
  • annrez 01.03.12, 17:28
    ja tez powtorze- wiedzialam ze tak bedzie! Bardzo sie ciesze !
  • megg_mb 01.03.12, 19:55
    Ada to najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia! Wróciłam "skonana" z 3miasta i przyznam, że liczyłam na jakieś "doładowanie", Twoja deklaracja co do Tosi to jak turbo-doładowanie. Pozdrawiam serdecznie:-))
  • iwona.jg 02.03.12, 07:47
    Ja też miałam przeczucie graniczące z pewnością że Tosieńka zostanie :)
    Gratuluję decyzji
  • cccykoria 03.03.12, 14:45
    Aduś jesteś wielka a Twoje dziewczynki to wielkie szczęściary, strasznie się cieszę. Cenię Cię za to, że zaczym podjęłaś decyzję o Tosi, wzięłaś za i przeciw . Inni pod wpływem emocji biorą zwierzaki a potem? szkoda gadać.
    --
    www.youtube.com/watch?v=xXNORt_utR8

    (*)(*)(*)
  • rybki1990 03.03.12, 20:12
    gratuluje decyzji:) napewno zalowac nie bedziesz bo tosia juz ci dziekuje swoim malym serduszkiem za twoja dobroc :) wszystkie sie cieszymy:) ze jest to przemyslana decyzja:)
  • adzikkkkk 04.03.12, 22:13
    :) Tylko my nie bylismy tacy pewni co do pozostawienia Tosi. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy, no ale w razie czego wiem, że są jeszcze moi rodzice u których Tosia się czuje jak w domu. Ostatnio dostałam kilka wieści o innych pieskach z tej pseudo. Ogólnie wszystkie miały lub jeszcze mają te same problemy, ale jakoś wychodzą na prostą. Zastanawiam się czy "właścicielki" mają jakieś roszczenia, czy będą chciały jakoś je odzyskać... No ja tam Tosi nie oddam!!! Tyle pracy w nią wlozyłam, że ciężko sobie to wyobrazić, ale bylo warto. Tak się tylko pochwalę, że już ponad miesiąc nic nie nabrudziła w domu i już wcale nie ma ochoty jeśc kupy:) Ludzi też się już nie boi, chociaż jak ktoś jest natarczywy w stosunku do niej to warczy i obszczekuje, także ma kilka osób których nie lubi. No ale tu jej się nie dziwie.
    Pozdrawiamy:)
  • an3czka2 05.03.12, 10:23
    Ada kochanie zrobiłaś cudo z Tosi, rozwinęła się jak łabędź. Zachowuje się zupełnie normalnie, jak inne psiaki. Czy nasze wszystkich kochają?, moja też ma osoby których unika, a nawet i potrafi warknąć. Ponoć psy wyczuwają ludzi fałszywych....czy niezrównoważonych, ja w to wierzę:). Moje dały mi nie raz dowód tego. Ania
  • adzikkkkk 20.03.12, 11:38
    Cześć dziewczyny, tak się zastanawiam czy wszędzie gdzie są dwa psy lub więcej zdarzają się psie kłótnie. U mnie czasem zdarza się, że Misia warknie na Tosię, albo odwrotnie. Nie gryzą się tylko czasem na siebie warkną. Dzisiaj na przykład była taka sytuacja rano, Tosia obudziła się jak zwykle wcześnie i zaczynała się w Misię, która lubi sobie pospać no to Misia na nią warknęła i spokój.

    Wydaje mi się, że to raczej nieuniknione, ale ciekawa jestem jak jest z Waszymi psiakami.
  • an3czka2 20.03.12, 18:53
    U nas dokładnie to samo. Lila kocha pospać do 10 nawet, natomiast Fabia to ranny ptaszek. Wybucha amba co rano, bo mała chce do mamusi bawić się, a lila się wścieka bo ją obudziła:). Mała to cwaniara , podgryza ją i szybko ucieka pod łóżko, aby ją mamunia nie skarciła. Pod moje łóżko i oczywiście ja mam spanie z głowy:). W ciągu dnia znowu Lila jest bardziej czynna, i nie daje spać Fabi, i znowu warczenie i szturchańce:). Ja się tym nie przejmuję:). Pozdrawiam Ania.
  • adinka11 24.03.12, 17:03
    Tak Adzikkk to norma :) Nieraz się pewnie naśmiejesz jak jedna będzie doprowadzała drugądo pionu :) Moja malutka to żywioł a mały to taki leniuszek i miewają spięcia i pyskowanie do siebie wzajemnie, że co będą robić, bo mała się chce bawić a "staruch" leniuchować :)) nigdy nie doszło do tego aby się gryźli w nerwach, ale warknąć miewają ochotę.
  • adzikkkkk 05.04.12, 11:15
    Tosia wczoraj zrobiła kupę w domu i ją zjadła i to jak byłam w domu :( a juz tak ładnie wołała, że chce na spacerek. Mam nadzieję, że to jednorazowy wypadek, a nie krok do tyłu...
    Ale walilo jej z mordki cały dzień, fuuj obrzydliwe to jest.
  • maria0511 05.04.12, 20:03
    Dziewczynie się pewnie zapomniało gdzie się robi kupę pewnie jak zrozumiała co zrobiła to szybko zjadła żebyś się na nią nie gniewała ha.ha A na poważnie to jej się pewnie tak zdarzyło bo to bardzo mądra dziewczynka taki sukces w tak krótkim czasie, dzięki Tobie nauczyć czystości
    dorosłego pieska. Całuski dla Was wszystkich Maria

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka