Dlaczego mój pies nie może wejśc do sklepu ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Na moim osiedlu jest mały punkcik sprzedający pieczywo . To sklepik w którym jest lada a przed lada mogą stać maksymalnie trzy osoby więcej się nie zmieści. Za ladą obok której stoi chłodziarka z ciastem ,stoi regał na którym leży pieczywo. Dlaczego do pustego sklepiku nie może wejść razem ze mna psinka ?Zakupy trwają mniej niz minuta . Pies nic tam nie może obwąchać niczego dotknąć , bo nie ma nic .Pies jest na smyczy oczywiście .A przed sklepem nie ma możliwości go zostawić
    Odpowiedź -nie bo nie ! Bo zapłacę karę .
    Proszę o racjonalne wytłumaczenie dlaczego pies nie może wejść do sklepu jak myślicie ?
    --
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
    --
    • sanepid?
      --
      Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
      • Witaj.
        Nie tylko sanepid, są takie przepisy i słusznie. Jestem posiadaczką dwóch psów i nie pakuję się do sklepu spożywczego z psami nigdy. Nie życzyła bym sobie aby towar który kupuję polizał, czy wąchał jakikolwiek psiak, który właśnie szedł spacerkiem i wąchał wszystkie,,listy" kolegów. Uważam że nie ma takiej potrzeby brać psa do sklepu, można iść samemu. Pozdrawiam Ania.
        • Ja zwykle pytam w drzwiach czy moge wejsc z psami, ale to tylko wtedy jak na przyklad wchodze szybko po jedna rzecz. Zwykle psy zostają w domu. Nigdy nie zostawiam im pod sklepem, bo raz boję się, że ktoś je ukradnie, a dwa Misia własnie tak trafila do schroniska (ktoś ją przywiązał pod sklepem i nie wrócił). W zasadzie to nie mam zdania na ten temat, mi ogólnie nie przeszkadzają psy w sklepach, ale no nie każdy lubi zwierzęta i musi to akceptować. Myslę, że to jednak kwestia higieny i dlatego właściciele sklepów zabraniają wejścia z psem.
        • Witam hm...?? moze i lepiej ze nie wchodza pieski bo jak samiec to moze by zaraz zaznaczyl i bylyby halas wielki ,ale jak ma sie mini pieska na reku i poprosic o np. chleb to ja w tym nic zlego nie widze ,ale w Polsce to jeszcze sredniowiecze nie wszyscy kochaja zwierzeta.. na zachodzie moge wejsc z pieskiem nawet do restauracji ,ale o dziwo w Smilowie za Pila wielkopolska jest restauracja chyba Stokolsy to bylam z bokserem i nawet kelner przyniosl psu wode w miseczce to bylo mile i bardzo bylam milo zaskoczona mila obsluga wiec sa rozne podejscia do tych zakazow.. pozdrawiam
    • My, absolutnie zawsze pytamy. I mówiąc szczerze w 99 % przypadków spotykamy się ze zgodą. Oczywiście Pan Pies zawsze jest na smyczy, pilnowany aby niczego nie zmajstrował.
      To samo tyczy restauracji, pubów i hoteli - pytamy właściciela/pracownika i gości czy aby nikomu nie będzie przeszkadzać obecność Figlusińskiego.
      Absolutni nigdy nie zostawię psa przywiązanego przed sklepem.
      • Ja do sklepu pod blokiem nieraz wchodziłam z psem na rękach za zgodą sprzedawczyni.
        Ale jakby nie było zakaz jest uzasadniony. Kwestia higieny.
      • a ja nigdy nie pytam i zawsze wchodzę :) z tym że teraz już troszke mniej, bo trudno mi robić zakupy z dorosłą psinką na ramieniu... Ale od szczeniaczka nosiłam ją wszędzie ze sobą... tylko, że zawsze w dość sporej torebce. A mała najbardziej lubiła zakupy w Tesco... wsadzałam torbę z której wystawał tylko łepek, do wózka, a mała siedziała jak zahipnotyzowana... zazwyczaj przy dojściu do kasy już spała ;) Bardzo lubiła zakupy w biedronce, bo ochrona się z nią lubiła witać ;) w piekarni tylko raz jeden pan (klient) zwrócił nam uwagę, ale mała była w torebce i pani ekspedientka powiedziała że jej to nie przeszkadza. Zaś w Deichmannie jednego razu mi się zapodziała kiedy przymierzałam buty :/ ale miłe panie z obsługi się nią zajęły i obie strony były zadowolone ;) Natomiast w Zarze zrobiła straszną "awanturę" w przymierzalni bo zobaczyła w lustrze swoje odbicie :/ ale nikt nas nie wyprosił, wszyscy się tylko śmiali że "takie małe a takie głośne" albo też "takie słodkie a takie agresywne" ;) przez prawie 1,5 roku tylko 2x usłyszałyśmy, że nie mogę z nią wejść do sklepu. A zakupy robiłyśmy dość często więc... wszystko chyba zależy głównie od ludzi na jakich się trafi... Pozdrawiamy ;)
    • Ponieważ temat ten interesuje mnie równiez teoretycznie , napisałam to również na innym forum i otrzymałam taka odpowiedź:
      Natomiast w sprawie wpuszczania klienta z psem do sklepu wypowiedziała się Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Warszawie link:
      www.wsse.webserwer.pl/PageContent.aspx?MenuID=175
      Cytat:
      26. Jak regulowane jest ( i czy w ogóle) wnoszenie małego pieska za pazuchą do sklepu – spożywczego. Wiem, że istnieje zakaz wprowadzania psów do tego typu sklepów. Jak się ma ten przepis do wnoszenia malutkiego pieska w torbie lub za pazuchą. Taki piesek nie ma najmniejszej możliwości skażenia czegokolwiek w sklepie. Czy przepis niewprowadzania psów do sklepu jest jednoznaczny z niewnoszeniem małego pieska w torbie?

      Przepisy odnoszące się do niewprowadzania psów do sklepu są jednoznaczne z niewnoszeniem zwierząt do tego typu obiektów. Zgodnie z rozdziałem I załącznika II do rozporządzenia nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych (Dz. Urz. UE L 139 z 30.04.2004, str.l) pomieszczenia,
      w których wykonywane są czynności związane z produkcją i obrotem żywnością, z wyłączeniem pomieszczeń ruchomych i tymczasowych, muszą być utrzymywane w czystości i zachowane w dobrym stanie i kondycji technicznej, a ich wyposażenie, wystrój, konstrukcja, rozmieszczenie i wielkość umożliwiają eliminowanie ryzyka jej zanieczyszczenia w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności.. Ust. 4 rozdziału IX w załączniku nr II do rozporządzenia stanowi, że zarówno w produkcji, jak i w obrocie "żywnością muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do żywności, albo aby zapobiec możliwości spowodowania zanieczyszczenia żywności"
      .
      Jednocześnie na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek zapewnienia, aby żywność znajdująca się w obrocie była bezpieczna dla zdrowia i życia człowieka, dlatego też właściciel sklepu – chcąc np. zmniejszyć ryzyko zakażenia towaru – może narzucić klientom własne warunki (przykładowo: zakaz wprowadzania czy wnoszenia psa do obiektu, czy też zakaz wchodzenia z lodami do sklepu - chociaż żadne przepisy nie ograniczają prawa do jedzenia lodów w miejscach publicznych).

      W związku z powyższym wprowadzenie czy też wniesienie psa na teren super lub hipermarketu, na którego powierzchni rozlokowane są półki i regały z oferowanymi do sprzedaży środkami spożywczymi (nawet opakowanymi), może stworzyć zagrożenie zanieczyszczenia takiej żywności poprzez zanieczyszczenie opakowania. Zanieczyszczenia znajdujące się na opakowaniu mogą zostać przeniesione na produkt w trakcie jego rozpakowywania. W związku z tym, biorąc pod uwagę konieczność wyeliminowania ryzyka, nie jest możliwe wprowadzanie psów na teren sklepu samoobsługowego, gdyż sprzedawane w nim środki spożywcze nie są zabezpieczone przed bezpośrednim dostępem psa lub np. jego sierści.
      Jeśli chodzi o umożliwienie niewidomym w towarzystwie psów - przewodników dokonywania zakupów w sklepie, zaleca się zorganizowanie zakupów tym klientom np. przy pomocy personelu sklepu, bez konieczności ich wejścia do sali sprzedaży supermarketu z psem.


      Nie zgadzam się z tym bo do Tesco może pies - przewodnik wejść> A psy typu York w torbie - wielokrotnie widziałam to co ?
      POza tym jeżeli jest to taki sklep w którym zarówno klient jak i pies niczego nie może dotknąć - bo towar jest za ladą to co on może zniszczyć czy obwąchać .

      --
      Pozdrawiam - Małgorzata

      [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
      • Jeszcze odnośnie higieny... to tak nawiasem przytoczę tutaj wypowiedź jednej z pań która "walczyła" w mojej obronie żebym mogła wejść z maleństwem do jednego z marketów do którego nas i tak niewpuszczono...: "psa w torebce pan nie chce wpuścić, bo bakterie, ale bezdomnych i "żuli" wpuszczacie, chociaż jest na nich więcej bakterii i zarazków niż na jednym psie"
    • Miedzy innymi dlatego ze pies to pies.Sama mam psa i wydaje mi sie to logiczne.Cóż nie traktujmy nasze psy jak dziecko ktoremu mozna kupic lizaka.
      • A dlaczego nie? Ja lubię traktować moje maleństwo jak dziecko :) zazwyczaj w trakcie takich zakupów coś jej kupuję, a to jakiś przysmak, albo małą zabaweczkę... Tak naprawdę mało kto w moim otoczeniu traktuje moje maleństwo jak psa. Nie wyobrażam sobie zostawić ją np pół dnia samą w domu bo jadę na większe zakupy... Nie po to kupowałam psiaka żeby siedział ciągle w domu. A że nie ma problemu u mnie na osiedlu z robieniem "wspólnych" zakupów, to ja tym bardziej nie widzę problemu.
        • Nie dajmy się zwariować:), dziewczyny nie róbcie z psów ludzi. Chcecie szczęśliwe psy? idźcie z nimi na spacer, niech się pobawią z innymi psami, a nie zabierajcie na zakupy. Pies to pies, i jest najszczęśliwszy wśród psiego towarzystwa a nie w TESCO. W życiu bym nie wpadła żeby psy brać na zakupy do TESCO, czy ZARY. Jedyny sklep do którego je zabieram to Zoologiczny:). Kochamy swoje psice obie, i dlatego zamiast do sklepu wole je zabrać na dobrą zabawę z psami z osiedla:). Wtedy dopiero widać szczęśliwe pyszczki. Myślę że jest tu sporo dziewczyn myślących jak ja i całe szczęście:). Pozdrawiam Ania.
    • Jesli ktos decyduje sie na psa to po to aby miec przyjaciela do towarzystwa,isc na spacer,pobawic sie.To nie jest lalka do noszena pod pacha . Ale coz, jesli kto woli zamiast na trawke to na zakupy jego sprawa.
      • No tak... i teraz wyszłam na wyrodną właścicielkę małego włochatego i nieszcześliwego pieska... Ale drogie Panie, zaręczam że wcale to tak nie jest! Moja psinka uwielbia spacery do lasu gdzie może bawić się szyszkami i nad Wartę gdzie może biegać bez ograniczeń. Uwielbia zabawy piłeczką na biosku. A ponad wszystko uwielbia zabawy z naszym dość nowym psem, gdyż od niedawna ma starszego towarzysza od czasu do czasu, z którym uwielbia szaleć po ogrodzie, gdzie kradnie mu zabawki ;) Jednak kiedy jadę do centrum nie nawidzę zostawiać jej samej na 5-8 godzin, więc wolę ją zabierać ze sobą. Wyjątkiem jest np wiosna/lato, gdzie jest więcej niż 20 stopni, bo wiadomo że wtedy w torebce jest jej za gorąco... A że w torebce podróżuje od 6-7 tygodnia życia, to uwielbia ten środek transportu. I naprawde chyba pękło by mi serce z rozpaczy gdybym miała moje maleństwo zostawić w domu samo na dłużej niż 2-3 godzinki...
        A co do traktowania psa jak człowieka, to (jeśli to ma zdrowe granice) myślę że gdyby spora część miała takie podejście jak ja do swoich psów, to było by znacznie mniej schronisk dla zwierząt...
    • Małgosiu są regulujące to przepisy i w sumie zgadzam się z nimi. Sklep to nie miejsce dla psa, chyba że sklep zoologiczny :). Wynika to z tego że nie każdy potrafi psem się zająć, i powstrzymać pupila od wąchania wszystkiego i wszystkich. Uważam że jest to okey.
      Pozdrawiam Ania.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.