Dodaj do ulubionych

Tosia znów je kupy

09.12.12, 15:56
POMOCY!!! ja zwariuję, właśnie mi Tosia zwymiotowała, znów tak śmierdząco, a tam w wymiocinach, niestrawiona kupa... Myślałam, że mamy to już za sobą. Zauważyłam, że ostatnio na spacerach znów interesuje się swoją kupą, ale szybko sprzatałam mówiłam fe i było po sprawie. A tu wychodzi na to, że jak mnie nie ma w domu to Tosia sobie robi lunch. Już nie mam siły. Sama mam ochote zwymiotować na myśl o tym jak ona zjada tą kupe.
Edytor zaawansowany
  • an3czka2 09.12.12, 16:01
    Witaj kochanie.
    Ada ewidentnie coś jej brakuje w organiźmie nadal. Musisz to skonsultować z wetem, nie robi tego bez przyczyny. Może po prostu zadzwoń do swojego weta i zapytaj co zrobić. Ja bym tak zrobiła.
    Pozdrawiam Ania.
  • adzikkkkk 09.12.12, 17:07
    Pójdę jutro od rana do weterynarza i może jakieś badania zaleci. Powiem Wam, że aż się poryczałam z bezsilności bo wkładam w nią ciągle tyle pracy żeby było jej jak najlepiej, a tu znów coś wyszło.
  • cccykoria 09.12.12, 18:44
    współczuję to masz znów kłopot. Ada nie daj się zwieść wetowi, niech porobi badania, enzymy trzustkowe wątrobowe, badanie kału na pasożyty niestrawność i wiele innych. ja to przerabiałam z fredim
    koszt spory ale będziesz wiedzieć. Akurat szukam w necie wszystkiego o SIBO i przy okazji podrzucę Tobie link, poczytaj o przyczynach jedzenia kup

    www.e-bullterrier.pl/wszystko-o-zdowiu/302-zapobieganie-zjawisku-koprofagii-w-hodowlach-psow.html
    trzymaj się, to nie jest wina Tosi, tylko jakiś niedobór itp w jej organizmie,pozdrawiam

    daj znać..
    --
    www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
  • 9czarna 09.12.12, 18:50
    Witaj.Nie załamuj sie, pójdziesz do weterynarza przedstawisz sytuację i lekarz na pewno postawi jakąś diagnoze. Pewnie zleci jakieś badania,by ustalić przyczyne zjadania kupek. Być może twoja malutka ma niedobór jakichś witamin czy minerałów. Nie zamartwiaj się.Bedzie dobrze. Ale rozumiem łzy bo ty o nia dbasz a ona,sama wiesz.Pozdrawiam:)
  • adzikkkkk 09.12.12, 19:07
    Dzięki dziewczyny, jutro pójdę do weta i dam znać co powiedział. Tosia miała bardzo ciężkie życie zanim do mnie trafiła więc na początku to jej zjadnaie kup był raczej podyktowane wcześniejszą walką o jakiekolwiek jedzenie, ale teraz niczego jej nie brakuje, więc nie wiem co się dzieje i martwię się o tą moją małą kluskę. Poza tym no nic przyjemnego jak ona chce dac komuś buziaka, a wcześniej zjadła kupę...
  • an3czka2 09.12.12, 19:22
    Ada kochanie wcale Ci się nie dziwię, mnie czasem też się chce ryczeć nad małą z bezsilności. Ulżyło ci przynajmniej. Każda z nas wie, ile dla Tosi zrobiliście i jak ją kochacie. Niestety kłopoty z psami się zdarzają. Popatrz my dbaliśmy od urodzenia o Fabcę i jej rodzeństwo i też co przeszł am przez głupotę lekarek. Fabia ponosi konsekwecje do dziś, brak odporności, alergia, i ciągle coś. Tosieńka przeszła piekło, u was otrzymała raj, miłość, ale jeszcze swoje nawyki ma. To na pewno minie skarbie. Nie denerwuj się:), szkoda zdrowia. Lekarz na pewno pomoże:)
    Pozdrawiam Ania.
  • adzikkkkk 10.12.12, 11:33
    Niestety wizytę muszę przełożyć na jutro bo poszłam rano z nimi, ale odbiłam się od drzwi z informacją, że w grudniu czynne od 12.00. No, a ja musze iść do pracy więc jutro dopiero mogę się wybrać, więc jutro dam znać czego się dowiedziałam.
  • cccykoria 12.12.12, 19:11
    Ada, co powiedział wet? jak samopoczucie u Tosi, napisz, pozdrawiam
    --
    www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
  • adzikkkkk 13.12.12, 13:21
    Tosia czuje się świetnie jak zwykle, tylko ja wariuję :) Co do wizyty u weterynarza to niestety nic pocieszającego. Dostała zestaw witamin i jakieś probiotyki na 10 dni no i rumen tradycyjnie już na stałe. Jeśli w ciągu tych 10 dni powtórzą się wymioty albo pojawi się biegunka to wtedy będą robione badania krwi i te wszystkie inne, a jeśli się nie powtórzą (czego się zresztą spodziewam) to niestety wygląda na to, że Tosi w psychice siedzi cały czas to, że kiedyś miała źle no i oprócz pilnowania jej, odwaracania jej uwagi i zbilansowanej diety to nic nie możemy zrobić. Pani wetka powiedziała jeszcze, że małe rasy mają tendencję do tego typu smakołyków i że to może nawarać co jakiś czas. Czyli tak jak było teraz, przeszło jej na kilka miesięcy, a teraz znów jej się przypomniało. Zostały jeszcze obie odrobaczone i to tyle. Zastanawiam się czy spróbować jeszcze u innego weta, ale właściwie to już dwóch powiedziało mi to samo. A poza tym to była mała komedia bo Misia się po drodze obsrała i u weterynarza miała dupsko myte, bo troche wstyd z takim obsrańcem po miescie chodzić:)
  • 9czarna 13.12.12, 15:10
    Witaj.Podzielam zdanie weterynarza,jeżeli twoja Tosia była trzymana w tak złych warunkach że zjadała własne kupy bo nie miała by inaczej szans na przeżycie to widocznie pozostało to w jej psychice i nie jest w stanie tego wymazać, mimo twoich starań i zapewnienia jej wszystkiego czego potrzebuje. Widocznie co jakiś czas wspomnienia u twojej małej wracają. Mam jednak nadzieje że to kiedyś minie i życze wam tego:)
  • cccykoria 15.12.12, 12:25
    oczywiście, że każdy wet powie, że Tosia tak robi bo była zamknięta w klatce, ale co ja bym zrobiła jeszcze na Twoim miejscu.

    odrobaczyć jeszcze za 2 tyg, potem zanieść kał do analizy na pasożyty(tylko nie o drazu po odrobaczeniu) i najważniejsze na strawność i zrobić enzymy trzustkowe w tym jest morfologia itp
    te są najważniejsze i w zależności co wyjdzie, wetka powie co dalej.

    można zrobić test na lambrie, ale to 40zł i wiele innych badań. wiem że to jest b. kosztowne ale nigdy do końca nie będziesz wiedzieć co tak naprawdę jest przyczyną..
    ja wydałam kupę kasy ale mam diagnozę i teraz wiem jak postępować.

    same wizyty u wetów to też kupę kasy i nie wniosły nic a wetka okulistka naprawdę super zainteresowała się i dzięki niej wreszcie mam spokój z kupciami ze śluzem biegunkami wymiotami itp

    zrobisz jak uważasz to tylko moja sugestia, pozdrawiam
    --
    www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
  • malgokasp59 13.12.12, 14:59
    a próbowałaś jej podawać żwacze ?
    Moja po tych paskudztwach się uspokoiła .
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
  • an3czka2 13.12.12, 21:00
    Aduś to nieźle się popisała mała:). Wiesz może faktycznie spróbuj te żwacze, na mojego spaniela to działało. Miałam jakiś czas na spacerkach zawsze w kieszeni i sprawdzało się. Tylko dobrze owiń woreczkiem, bo strasznie capią:).
    Pozdrawiam Ania.
  • marta76 14.12.12, 19:04
    u nas jest cały czas w zasadzi eod początku ten problem.Codziennie podawanie od 3 miesiaca zycia (czyli juz 3 miesiac) rumena, jogurtu ,zmian akarmy i wszystko na nic:( podobno to w psyche wina i zjadaja i nic sie nei da zrobic:( masakra to jest:( juz mnie przestal smieszyc dowcip taty,że to cudowny piec ,który po sobie sprżąta i się sam karmi:( moja nawet siku zlizuje:( a kupe w domu wcina ..generalnei ma 6 miesiecy i wychodzi na spaver wraca i w domu sie załatwia ,oprocz spacerów. Aha i niebyla karana za to ,jak to niektorzy sugerują,że to moze być pwod:( masakra po prostu.
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • adzikkkkk 14.12.12, 20:04
    No to jesteśmy dwie. Moja Tośka na szczęście siku robi juz na dworze, ale też miałam z nią tak, że wracalam ze spaceru to jeszcze nie zdążyłam zdjąć butów a ona siku robiła. Wczoraj i dzisiaj nie zjadła kupy więc ona ma takie napady jakieś a pózniej jej przechodzi. No masakra jakaś to jest. A Twoja sprzata tylko po sobie czy kupy innych psów tez zjada? Bo slyszalam tez o takich przypadkach.
  • marta76 14.12.12, 21:20
    raz dorwala sie do jakiej obcej:( (rzyg) ..w domu zjada tak około połowy tej kupy , boze obrzydliwe to jest na maksa.Zwacze tak capią,że ja prawie zwymiotowałam jak jej dałam do jedzenia, bo potem musiałam ja kąpać tak śmierdziało jej na całej buzi i łapach, bo trzymała w łapkach ,do tego zakrztusila sie zwymiotowala i zanim dobiegłam juz zjadla...
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • 9czarna 15.12.12, 11:10
    Witajcie dziewczyny! Kurcze czytam tak wasze opowieści,i mam ciary. Wspólczuje wam naprawdę,dbacie o psiaki a tu coś takiego... Najgorsze jest to ze próbujecie wszystkich możliwych sposobów aby wasze psiaki tego nie robiły a to nadal się dzieje.Życzę wam aby ten koszmar zjadania kupy skończył się wreszcie.
  • adzikkkkk 15.12.12, 12:20
    U mnie na szczęście, jest tak, że uspokaja się na kilka miesięcy, a później znów Tosia zaczyna. Podejrzewam, że to się nigdy nie skończy. Będzie raz lepiej raz gorzej. Od dwóch dni nic nie zjadła więc jakiś mały sukces jest :) Ale i tak kocham tą moją małpę paskudną.
  • an3czka2 15.12.12, 12:30
    Może jednak spróbuj z tymi żwaczami na dworku. Mój spaniel pochłaniał je ze smakiem, i skończyło się zainteresowanie kupami. Oby to minęło, bo pamietam co ja przechodziłam. Mój żarł każde najgorsze świństwo śmierdzące i te ,,przysmaki", można było oszaleć. Działało na niego też mycie zębów po delicjach,. Starczyło jak się przymierzał do delicji powiedzieć, umyjemy zaraz zęby, ale rwał od tego. Nie cierpiał mycia zębów pastą ludzką, a zrobiłam to raz a porządnie, potem się panicznie tego bał. Przy myciu powtarzałam że je kupska to teraz mycie zębów, chyba działało. Oby cokolwiek pomogło.
    Pozdrawiam Ania.
  • cccykoria 15.12.12, 12:27
    Matra tak jak Addzie pisałam i weż tą żabkę na smycz i wtedy nie zdąży zjeść. to jest pracochłonne ale może przynieść efekty.
    --
    www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
  • marta76 15.12.12, 13:02
    cykoria tak jak napisałam największy problem jest ze sprzataniem tych kup w domu,nie na spacerach.
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • adzikkkkk 15.12.12, 13:29
    U mnie też jest tak samo. Tosia zjada kupe jak ja wychodze do pracy, a jak zrobi na dworze to nie je. Dodam, że ja pracuję w szkole więc dziewczyny nie zostają długo same, a Tosia zawsze rano na spacerze robi kupę więc podejrzewam, że to jedzenie kupy jak mnie nie ma wynika tylko z tego, że jest okazja to trzeba ją wykorzystać. Co więcej, jak jestem w domu to prosi o wyjście na dwór jak chce sie załatwić, a nie robi gdzie popadnie w domu. Ona jest bardzo mądra i wie, że jej nie wolno tego robić, ale jak mnie nie ma to co tam hulaj dusza, piekła nie ma :/ a ja później przychodzę i śmierdzi od niej okropnie...
  • marta76 15.12.12, 13:36
    Coco natomiast załatwia się w domu jak jakiś głuptas,który calkowicie nie rozumie po co są spacery:( doszliśmy do tego,że w nocy juz raczej wytrzymuje spokojnie ..ale w ciagu dnia ,gdzie kucnie tam zrobi:( obrzydliwe to jest:( z kupa się chowa:( nasza podłoga w domu to jeden wielki kibel:(
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • cccykoria 15.12.12, 17:29
    Marta Ada, nie bierzcie tego jako moje wymądrzanie, absolutnie nie, tylko chciałam Wam doradzić w razie czego jakie badania zrobić o których jeszcze m-c temu nie miałam zielonego pojęcia.

    u Ady, Tosia wiadomo przebywała w zamknięciu ale czy to tylko to, czy nie wpływają jeszcze inne czynniki takie jak niedobór enzymów pasożyty itp

    przeczytajcie artykuł w linku wyżej, który podałam, dużo Wam to wyjaśni.pozdrawiam




    --
    www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
  • adzikkkkk 15.12.12, 18:15
    Pytałam o badania wetkę u której byłam i powiedziała, że jeśli w przeciągu około 10 dni pojawią się częste wymioty albo biegunka to będziemy robic badania. Na razie jest wszystko w porządku. Kupy też nie zjadła od dwóch dni. Daję jej te witaminy co dostała od weterynarza i obserwuję. Dzięki za rady :) Wszystkie są cenne i wcale nie postrzegam tego jako wymądrzanie się. Pozdrawiam.
  • an3czka2 16.12.12, 16:59
    Marta kochanie, mogła być u hodowcy karana(, tego nigdy nie wiemy. Myślę że jest na tyle młoda że oduczy się tego. U Lili sprzątanie moczu trwało 3 m-ce chyba, fakt że sporadycznie, ale kału nie tknęła. Z tym też walczyłam, ręce mi opadały ale w końcu minęło.
    Pozdrawiam Ania.
  • marta76 16.12.12, 20:22
    własnie pobiegała na góre i jak z ania poszłam po chwili już w połowie zjadła:( i nie podeszła do mnei ,bo wiedziała,że nie pozwalalm na jedzenie kupy:( nie sadze,żeby była karana u hodowcy,bo my ja odebralismy jak miała 9 tygodnie,iec byla maleńka:(
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • an3czka2 17.12.12, 12:28
    Marta ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ludzie potrafią maskować to co robią. Wiem, bo kupowałam ze znajomymi od,,pseudo" który chciał uchodzić za super hodowcę. Szczeniak na co dzień trzymany w skandalicznych warunkach, a przy kliencie pokazówka tzw. Maluszki mojej Liluni szalały swobodnie po całym mieszkaniu, zero stresu, i takie bez złych nawyków trafiły do nowych właścicieli:).
    Pozdrawiam Ania.
  • marta76 17.12.12, 20:07
    tylko,ze Coco zaczela jesc te kupy jakos 2 tygodnie po tym jak do nas trafiła i zmienilismy jej wtedy karmę z jakiejs beznadziejnej na acane..teraz po kilku miesiach zmienilam na britt .Wlasnei zezarla wielka kupe z predkoscia światla po czym w cslosci ja zwymiotowala:( dywan poszedl do prania:( a ja umylam jej pierwszy raz zeby pasta...jej sie to chyba podobalo!!!!! dzisas nie wiem juz co robic
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • adela3376melanie 18.12.12, 00:00
    Witam, przyłączam się do tematu gdyż też przerabiam walkę ze zadaniem kup przez mojego Bobiego. Kiedy do nas trafił to nie marudzilam znosiłam to cierpliwie. Bobi zjadał te swoje przysmaki ale tylko jak ja to nazwałam okresowo. Potrafi dwa miesiące nie ruszyć a nagle tak jak to się dzieje od kilku dni znów zjada i to tak szybko żebym tylko nie zauważyła . Próbowałam już odwracania uwagi i nagradzania, krzyk czy gwałtowny ruch w tym kierunku tylko przyspieszał jego polykanie co pózniej powodowało wymioty. Jutro zastosuje pastę i wyszoruję mu ząbki, zobaczymy jak zareaguje . Wydaje mi się że ma to związek z trawieniem, zauważyłam też że jak tylko w domu jest chociaż trochę napięta atmosfera to Bobi jakby częściej biegał na podwórko i sprzątał po sobie. Życzę powodzenia i czekam na wasze sukcesy :) pozdrawiam
  • an3czka2 18.12.12, 12:04
    A żwacze podawałaś?, i ten specyfik rumen od weterynarza?. Może trzeba dłużej to stosować. Kurcze już nie wiem co poradzić wam, a wiem jakie to jest obrzydliwe:(. Mycie pastą jej się podoba, no horror, mój szalał tak nie lubił.
    Pozdrawiam Ania.
    Ps : skontaktuję się ze swoim wetem i jego coś podpytam, jak by coś nowego wymyślił to natychmiast dam znać.
  • marta76 18.12.12, 17:13
    dzieki>nasz wet mowi,że niektórym psom się to zdarza i juz.Ostatnio słuchałam Doroty Sumińskiej (znana wet) i tez mowiła ,że psy maja krotki przewód pokarmowy i tych odchodach i jest dużo jeszcze pozywnych substancji i nie ma na to rady jak juz zaczyna wcinac:(
    Rumen nie pomaga u nas, o żwaczach napisałam ,że nei dam rady tego smrodu znieść w domu i na jej sierści:(Jedyny pomysł to pilnowanie ,ale nie zawsze się to udaje w domu:(
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • malgokasp59 18.12.12, 19:26
    Marta spróbuj tak jak ja - żwacze pocięłam sekatorem na kawałki i włożyłam do dwóch reklamówek by mi nie śmierdziały i podawałam na dworze , tak co drugi dzień po kilka kawałeczków , u mojej pomogło . fakt było cieplej i dłużej pieski były na dworze .
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
  • an3czka2 19.12.12, 17:38
    Ja też tak robiłam, podawałam na dworku, a nosiłam w podwójnych woreczkach:). Z dwojga złego wolałam ten smrodek niż mycie go po ,,deserku". Są też ciasteczka miętowe dla psów, można potem podać:).
    Pozdrawiam Ania.
  • marta76 19.12.12, 18:18
    ciasteczka miętowe posiadamy. Dziewczyny,ale te żwacze nie wgryzały się swoim smrodem we włosy na buzi? u Coco tak to capiło ,że musiałam szorowac szamponem.
    --
    Ja nie jestem chamska.Po prostu nie lubię być sztucznie miła:)
  • malgokasp59 19.12.12, 20:14
    Chyba nie , ale nie pamiętam dokładnie , ale gdyby śmierdziała to pamiętałabym , że ją myłam po tym żarciu.
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
  • an3czka2 20.12.12, 19:11
    Wiesz ja myłam po tym mu pychol, bo posklejane miał kudełki.
    Pozdrawiam Ania.
  • marian_malek 31.12.12, 03:05
    fuj, pozbadz sie tego psa
    --
    lekarz weterynarz
    Marian Malek
  • 9czarna 01.01.13, 12:29
    Najlepiej było by pozbyć się ciebie! Na tym forum nie jesteś nikomu potrzebny!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka