Dodaj do ulubionych

choroba nerek

23.03.13, 14:20
Mamy wielki problem. Po 2,5 roku okazało się, że nasz Bobi ma wrodzoną wadę nerek. Szok. Żadnych wcześniej objawów. Teraz zaniepokoiło nas, że bardzo schudł co wyszło po obcięciu. Zachowuje się normalnie, a wyniki tragiczne. Dostaje kroplówki. Ale mamy problem z karmą. Natychmiast trzeba było zmienić karmę na taką dla psów z chorobami nerek - royal renal (sucha i mokra) i niestety wymiotuje. Zwraca wszystko co zje. Najprawdopodobniej nie służy mu ta mokra, a samej suchej nie chce ruszyć. Może macie jakieś doświadczenie w tej kwestii? Proszę o radę, brakuje mi pomysłów, a pies głodny.... Pozdrawiam. Inka
Edytor zaawansowany
  • an3czka2 23.03.13, 20:57
    Ineczko to naprawdę straszne:(, bardzo mi przykro. Wiesz ja nie jestem pewna ale chyba moja koleżanka ma też chorego psa na nerki i postaram się ją złapać jutro i coś podpytać na temat diety. Nie daję tylko głowy czy to nerk,i czy pęcherz u niego wysiadł, ale się dowiem. Jak coś będę wiedziała to natychmiast dam znać.
    Pozdrawiam i uściskaj malucha Ania.
  • kami_aicha 24.03.13, 09:39
    Ja bym w takim wypadku, żeby nie był głodny, spróbowała puki co gotowane mięso podać małemu. Może nie zadziała leczniczo, ale nie powinno zaszkodzić a psiak chociaż będzie troszkę najedzony... a coś co pomogło by na dolegliwości może lepiej podawać w tabletkach albo w płynie?
    Pozdrawiamy i życzymy poprawy stanu zdrowia
  • an3czka2 25.03.13, 19:51
    kochanie ta moja znajoma trzyma się diety weterynaryjnej, i w sumie to za późno u małego to rozgryźli. Ja w sumie też doradzam trzymać się diety weterynaryjnej, sama mam małe na diecie specjalnej weterynaryjnej. Chciałam nieco im dogodzić i nawróciło znowu to samo. Teraz już nie ryzykuję. Coś tam wyczytałam, że z czasem można podawać gotowany drób z ryżem, ale nie na początku leczenia. Lekarz na bank podpowie ci jak postępować.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za maluszka, Ania.
  • qqqq33 29.03.13, 16:05
    Dzięki Bogu sytuacja została opanowana. Odstawiliśmy mokrą karmę, której w ogóle nie tolerował i do suchej pozwolono nam początkowo dodawać ociupinkę gotowanej pietruszki na zmianę z marchewką. I jakoś poszło;) zdarza się, że nawet złapie samą suchą... Kolejne kontrolne wyniki wyszły ciutkę lepsze, ale my nadal w szoku, że nic wcześniej się nie działo.
    Nie zamierzam rezygnować z karmy weterynaryjnej, to dla niego szansa, aby było choć odrobinkę lepiej, a dla mnie to najważniejsze. Pozdrawiamy świątecznie. Inka
  • qqqq33 29.03.13, 16:15
    To Bobi wcześniej, byliśmy jeszcze niczego nieśwadomi.
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3141503,2,1,Bobi.html
  • an3czka2 29.03.13, 20:56
    Śliczny chłopaczek, życzymy powrotu do zdrowia.
    Pozdrawiam Ania z dziewczynami.
  • qqqq33 03.04.13, 17:47
    Niestety powrotu do zdrowia już nie będzie.... Z naszym maleństwem jest bardzo źle, kolejne badania i szok - naszego pieseczka nie da się już uratować, nerki nie pracują w ogóle, organizm zatruty na maksa. Musimy podjąć decyzję o uśpieniu.... W domu płacz całej rodziny. Nie wyobrażam sobie jak będzie, gdy Bobinka już nie będzie....
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/72529LUh3eb5q9Df6A.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/ZufVG8O09pUIabOeDA.jpg
  • qqqq33 03.04.13, 17:52
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/72529LUh3eb5q9Df6B.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/ZufVG8O09pUIabOeDB.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/yEH2nMWoQYP5WdJ3FB.jpg
  • 9czarna 03.04.13, 18:19
    Biedaczek, trudno mi pisac bo rycze. Miałam w zyciu juz taka sytacje tez musiałam zdecydowac sie na uspienie bo nie było innego ratunku,sunia miała 8lat. Czasem jednak nie ma wyjscia,zeby zwierzakowi nie przyspazac cierpienia. Badz dzielna.
  • wilma62 03.04.13, 19:37
    To straszne co piszesz.Moze zasiegnij jeszcze porady u innego weta bo tak jak i lekarze bywają omylni.Mi tak cieżko było sie pogodzić ze śmiercią naturalną Abusi więc nawet nie chce myśleć co by było gdybym musiała podjąć tak ciężką decyzje.Pozdrawiam z Emisią ciebie i twojego slicznego pieska
  • maria0511 03.04.13, 22:10
    Smutne wiadomości, one za szybko odchodzą i tak niespodzianie.
    prawie trzy lata temu też przeżyłam taki szok rozumiem Twój smutek Pozdrawiam Maria
  • an3czka2 04.04.13, 14:26
    Kochanie bardzo to przykre:(, dla ciebie i rodziny... Większość z nas to kiedyś przechodziła , trudno się z tym pogodzić:(, a podjęcie takiej decyzji horror. Bardzo wam współczuję, uściskajcie maluszka słodkiego od nas:(. To boli i już, sama taką decyzję podjęłam około 4 lat temu, ale to był wiekowy piesio...nasz kochany Finuś.
  • qqqq33 05.04.13, 18:48
    Dzięki Wam wszystkim za miłe słowa. Na razie czekamy, przytulamy, całujemy, nosimy i dajemy same przysmaki - co tylko mu się zachce.... Poświęcamy mu każdą chwilkę, bo tak naprawdę niewiadomo ile jeszcze nam tych wspólnych chwil zostało. Ja też kiedyś musiałam uspac psa, ale był już stary i bardzo chory, a teraz to zupełnie co innego. Po prostu za szybko to wszystko się stało. Zobaczymy kochane co będzie dalej... Pozdrawiam. Inka
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/wSTItCbGKKHg0BhAbB.jpg
  • an3czka2 06.04.13, 17:19
    Inka strasznie to przykre i na pewno bardzo boli:(. Miłe że poświęcasz mu każdą chwilę z rodziną, widać jak kochanie maluszka. Oby te chwile trwały jak najdłużej, ale i też aby Bobi nie cierpiał. Nawet nie mam słów aby cie pocieszyć, bo to tylko słowa a i tak nic nie zmienią:(.
    Pozdrawiam i uściski dla maluszka.
  • malgokasp59 07.04.13, 09:03
    To bardzo smutne ! Uściski dla Ciebie i psinki .
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
  • qqqq33 09.04.13, 18:42
    Niestety Bobinia nie ma już z nami... Brakuje słów, aby opisać co czujemy i łez, które same płyną...a w sercach zostanie na zawsze... Największy żal, że był z nami tak krótko.
  • wilma62 09.04.13, 20:07
    To straszne....płacze razem z wami bo wiem co czujecie.Slowa tego nie opiszą.
  • shihmonka 09.04.13, 21:19
    Tak bardzo bałam się tej wiadomości , uwierz mi ,popłakałam się i bardzo Ci współczuję. Naprawdę jest to straszne ! Moja Sońka jest moim pierwszym psem i nigdy , ale nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie ,że można tak bardzo pokochać dla niektórych niby tylko psa.

    Brak słów.....trzymaj się.

    Monika
  • maria0511 10.04.13, 00:04
    Smutno.....mnie też brak słów, trzymajcie się Maria
  • 9czarna 10.04.13, 10:03
    Strasznie smutna wiadomosc;( wspólczuje Ci wiem co strata. Pomyśl o tym ze nie było Bobiemu juz jak pomóc,wiec teraz biedaczek juz nie cierpi. A w waszych serduszkach pozostanie na zawsze. Trzymajcie sie...
  • an3czka2 10.04.13, 13:31
    W waszych sercach zostanie na zawsze, strasznie mi przykro kochanie.
    Pozdrawiam Ania.
  • qqqq33 11.04.13, 19:09
    Nie wiem jak to zniosę, serce mi pęka... Jestem wściekła na cały świat, a płacz mam na końcu nosa.... Boże jak ciężko...:(
  • maria0511 11.04.13, 21:12
    Rozumiem Twój ból a może pójść za ciosem.Musiałam uśpić naszą ukochana sznaucerkę rak po tygodniu choroby był płacz po dwóch dniach dzieci nam przywiezli mała kuleczkę shih tzu żebyśmy nie płakali cóż trzeba się było zająć maleństwem do dzisiaj jesteśmy im wdzięczni chociaż częsta wspominamy poprzednią psinkę.Jedna z koleżanek wilma62 też dała się namówić na nowego pieska po śmierci Abusi ale ona może napisze Tobie swoje przeżycia. pozdrawiam Maria
  • an3czka2 12.04.13, 09:56
    Wiemy kochani co czujecie, ale może Maria ma rację?. U nas było podobnie, po paru dniach pojawiła się Lila. Finuś pozostał w sercach do dziś:). Wiem, że psinka to nie część zamienna, ale u mnie Lila odwróciła nieco uwagę od ciągłego płaczu w domu. W sercach i tak Bobi pozostanie na całe życie.
    Ania
  • 9czarna 12.04.13, 12:51
    Dołaczam sie do wypowiedzi dziewczyn,pewnie ze Bobiego nikt nie zastapi ale moze chociaz złagodzi ból po jego stracie. W zeszłym roku musiałam uśpić sunie,tez strasznie to przezyłam nie mogłam znalezc sobie miejsca,co chwile łzy napływały do oczu. Było mi trudno bo u mnie w domu zawsze były psy,i dlatego zdecydowalismy sie na kupno mojej suni Teri i naprawde pomogła mi w dojciu do siebie;)O poprzedniej suni nie zapomniałam,ale trzeba zyc dalej. Wiec moze warto dac domek jakiemus psiakowi:)
  • qqqq33 12.04.13, 16:20
    Witam, wcześniej zapierałam się, że absolutnie nie, a wczoraj taka rozmowa miała miejsce. Niestety bez pozytywnego rezultatu. Pracujemy z mężem oboje na rano, z dojazdem nie ma nas ok 9 godzin...Syn w szkole prawie w tych samych godzinach. Dotychczas Bobinek miał wsparcie mojej teściowej ( tak naprawdę to Ona go kupiła, a ja byłam przeciwna) i go w godz dopołudniowych zabierała do siebie. Teraz teściowa odmówiła pomocy, a przecież nie zostawimy maleństwa na tyle czasu samego, bo nie chcę zrobić psu krzywdy. Wiem, że będzie mi ciężko przez to przejść, nie panuję nad sobą, krzyczę na syna, prawie nie rozmawiam z mężem, a w nocy płaczę... Ale obiecałam sobie, że jeszcze będę miała pieseczka, chociaż długo muszę na niego czekać... to jest do emerytury... ( jestem po 40 ;) jeśli w ogóle ja dożyję tego cudownego wieku.... Na razie pozostał ból nie do przejścia... Dzięki za Wasze wsparcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka