Dodaj do ulubionych

sterylka:(

15.04.13, 20:08

Jutro już zabieg, kurcze jak bym co najmniej córkę sterylizowała tak się boję. Ufam jednak ich wetowi, będzie dobrze.
Pozdrawiam Ania.
Edytor zaawansowany
  • sheya94 15.04.13, 21:53
    Nic się nie bój będzie dobrze :) Musisz tylko w to wierzyć to na 100% będzie dobrze :)
    Kiedyś kastrowałam Kota . Też się strasznie bałam... Ba , nawet płakałam bo wymyślałam jakieś głupie historyjki . I się okazało że wszystko niepotrzebne :) Musisz zaufać weterynarzowi bo on nie pierwszy i nie ostatni raz będzie robił taką "operacyjkę" :)

    Pozdrawiam Cb i twojego Psiaka :)
  • maria0511 15.04.13, 22:57
    Będę trzymać kciuki będzie dobrze,my startujemy w środę ja się już trochę uspokoiłam właśnie moja kotka też miała sterylkę i wszystko było dobrze to teraz też będzie dobrze czego Wam również życzę. Pozdrawiam Maria
  • 9czarna 16.04.13, 08:31
    Aniu to zrozumiałe ze sie martwisz ale jezeli nie planujesz juz maluszków u Lilki to najlepszym wyjsciem jest sterylizacja nie bedzie juz ciazy urojonej,cieczki i uchroni to sunie przed chorobami np ropomaciczem. Bedzie dobrze;) Nie martw sie. Jestem z Tobą:)
  • marta13sar 16.04.13, 09:01
    Trzymam kciuki. Ja również bardzo panikowałam i przeżywałam (nawet urlop wzięłam). Ale wszystko jest ok i u Ciebie (a właściwie u Lili) również wszystko będzie w porządku. Trzymaj się i powodzenia!
  • an3czka2 16.04.13, 10:33
    Moje kochane dziewczyny...dzięki za wsparcie, napiszę po jak jest:). Jestem dobrej myśli.
    Pozdrawiam Ania.
  • adzikkkkk 16.04.13, 10:38
    Będzie dobrze Aniu, trzymam kciuki.
  • an3czka2 17.04.13, 17:22
    Noi stało się, mam niunie już po sterylce. Poszło idealnie:). Wczoraj Lilunia była otępiała , a dziś po fotelach skacze, muszę ją pilnować non stop:). Ogólnie jest już okey, ma apetyt od rana, ładnie je i nawet byłyśmy już wczoraj na spacerku. W ogóle mi nie zwracała po narkozie, a i przeciw bólowych nie muszę jej dawać. Czuje się na prawdę bardzo dobrze, oby tak dalej:). Przy okazji usunęliśmy jej wilcze pazurki, i mam to z głowy. Myślę że będzie okey,
    Pozdrawiam Ania.
  • 9czarna 17.04.13, 20:02
    Najwazniejsze ze juz po;) super ze Lilka juz dochodzi do siebie,twarda z niej sztuka:) Pozdrawiamy i sciskamy;)
  • maria0511 17.04.13, 20:23
    Aniu świetnie że LIlka tak dobrze się czuje oby tak dalej.U mojej trochę gorzej bo usunięcie macicy z dodatkiem ale teraz już śpi chociaż niespokojnie. Pozdrawiam Maria
  • an3czka2 18.04.13, 10:48
    Przykro mi Marysiu że tak u Boni wyszło:(, ale trzymam kciuki za nią. Uściski mocne dla Boni i trzymaj się kochanie.
    Pozdrawiam Ania.
    Ps: moja bardzo dużo śpi i to mi się nie podoba, chyba zadzwonię do weta czy to normalne.
  • maria0511 18.04.13, 12:41
    Aniu dzięki za pozdrowienia i uściski dla Boni.
    Moja też bez przerwy śpi nie chce pić próbuję na wszystkie sposoby żeby trochę polizała wodę wet kazał już wczoraj podać trochę jedzenia gotowane mięsko+ryż potem dodać jarzynę tak proponuje karmić przez tydzień nie podawać suchej karmy a ja bym była szczęśliwa żeby piła bo to jest teraz najważniejsze.Pozdrowienia i uściski dla dziewczynek Maria
  • adinka11 18.04.13, 12:18
    Myślę, że duuużo spać to to co Wasze dziewczyny teraz potrzebują, we śnie najlepiej organizm się regeneruje a też nie odczuwają tak silnego bólu jak gdyby próbowały się ciągle kręcić. Wszytsko będzie dobrze to silne dziewuchy, dajcie im kilka dni i się nie martwcie, musi być wszystko okey. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrówka
  • an3czka2 19.04.13, 10:36
    Maria kochanie może jedzenie podlej wywarem z gotowanego mięsa dla Boni, i to zastąpi wodę. Moje jak jedzą gotowane jedzenie to piją o wiele mniej, niż kiedy są na suchej karmie. Ja tak zrobiłam przy pierwszym posiłku i zdało egzamin. Dziś te moje wariatki od rana doprowadzają mnie do szaleństwa, bo ganiają jak opętane i Fabia skacze po Lili, a ta się cieszy. Chyba odzyskuje wigor, a ja boję się czy szwy nie puszczą. Uściskaj znowu Boni od moich małpek i trzymaj się, Ania.
  • maria0511 19.04.13, 12:33
    Cieszy że Lilka w tak dobrej formie.
    Wczoraj po południu jak przygotowywałam bańdzie jedzenie to Boni sama przyszła do kuchni byłam zaskoczona ładnie zjadła pierwszy posiłek mięsko z ryżem i ten wywar z piciem też już sobie radzę najpierw mokry palec mój liże a potem już pije trochę z miseczki ciągle śpi jak ją wynoszę do lasu na siusiu to jak ją postawię na trawie tak zaraz się kładzie i leży dzisiaj to nawet
    schowałam się za drzewo wolałam myślałam że będzie mnie szukać a ona ani tyłka nie podniosła czasem ma zryw i się załatwi a często biorę na ręce i spowrotem do domu tak było rano po nocy może teraz coś zrobi .może jest za bardzo rozpieszczona,nie chce chodzić zaraz tyłek jej opada ale to jest druga doba po zabiegu.Pozdrawiam Maria
  • maria0511 19.04.13, 20:13
    Ale Boni narobiła mi strachu wczoraj o 22giej zrobiła siusiu a dzisiaj wychodziłam prawie co godzinę do lasu i nic dopiero teraz przed dwudziesta zrobiła nawet zadzwoniłam do weta co robić,jest już w lepszej formie jutro dostanie drugi zastrzyk z antybiotykiem. Maria
  • an3czka2 21.04.13, 15:30
    Marysiu będzie dobrze:), moja pierwsze dni przespała też, choć w międzyczasie skakała po małej i meblach:). Wczoraj miała gorszy dzień, bo spała non stop. Wieczorem poszalała z Fabią i już dziś jest okey. Rano bawiła się z nowym psiakiem na podwórku, potem z Astorkiem też poflirtowała :). Apetyt ma od początku, na drugi dzień rano już się domagała jedzenia:). Boni miała ciężej, ale też dojdzie do siebie, a po za tym się pewnie pieści z panią. Rączki pani to wygodny spacer:). moje też to lubią po szaleństwie:). Będzie dobrze.
    Pozdrawiam Ania
  • maria0511 21.04.13, 20:03
    Aniu dziękuje za wsparcie.
    Dzisiaj już jest lepiej wnuczka Kasia wyniosła Boni do ogródka Kasia bawiła się z swoją psinką Boni leżała na kocyku i się przyglądała nagle podniosła dupsko i podeszła do nich nie biegała ale stała na tych swoich leniwych łapkach i merdała ogonkiem potem POSZŁA do lasu z Kasią poszła nie była niesiona i się załatwiła las mamy na drugiej stronie jezdni, apetytu nie ma zaczyna chętnie jeść i nagle ucieka do miski jakby ją coś ugryzło,ale posuwamy się do przodu a mnie wraca humor że dziewczyna zdrowieje.Pozdrawiam Maria
  • an3czka2 22.04.13, 11:37
    Super:). Moja już szaleje w normie:).
    Pozdrawiam i uściski dla Boni. Ania.
  • 9czarna 22.04.13, 14:37
    Super ze wasze dziewczyny dochodza do siebie,az miło czytac ze takie sa dzielne;) Pozdrawiam
  • maria0511 22.04.13, 20:23
    To prawda dziewczyny zdrowieją Lilka Ani to dziewczyna pełna temperamentu to i zdrowienie idzie jej błyskawicznie moja Boni jest mniej żywa ma charakter typowy dla staruchów [jacy jesteśmy] spokojna mniej żywa musi się upodobnić do nas ha ha ale jest już coraz lepiej zdrowieje żeby tylko zechciała jeść. Pozdrawiam Maria
  • 9czarna 23.04.13, 11:03
    Jak juz dojdzie do siebie to napewno apetyt jej wróci. Teraz moze trzeba jej troszke smokołyków podsunac pod nosek zeby odzyskala apetyt i nie osłabła. Pozdrawiam z moimi łobuziakami;)
  • an3czka2 23.04.13, 12:27
    Marysiu z tym jedzeniem to u mnie tak jest, pewnie dlatego że są dwie i Lila boi się że mała jej zje obiadek:). Nie raz zjadła pół porcji mamy, po prostu siada na przeciwko mamy i sygnalizuje że jest głodna:), a mamusia jej oddaje często sama. Staram się ich pilnować przy posiłku, bo mała już chyba przekroczyła granice, robi się jak pączuś w maśle:).
    Ania.
  • 9czarna 23.04.13, 17:21
    U mnie jest podobnie,Teri zanim pojawił sie u nas Axel tez nie pchała sie do miski a teraz zjada bo wie ze Axel zawsze jest chetny na małe co nie co;)i do pączuszka nie wiele mu brakuje:)
  • an3czka2 25.04.13, 15:12
    No i ja mam już spokój. Dziś byłam na kontroli z Lilunią, i ściągnęli jej szwy z łapek. Matko jak się darła :), a miała znieczulenie:). To jest artystka. Teraz na jesień to samo z Fabią i już spokój.
    Pozdrawiam i dzięki dziewczyny za wsparcie:).
    Ps: Marysiu a jak u Boni, napisz co i jak.
  • maria0511 25.04.13, 16:50
    U Boni jest niezle powiedziałabym raczej dobrze brzuszek ładnie zagojony,apetyt wraca
    hormony działają jeszcze bo zaczęła znowu gwałcić kotkę nie ona pierwsza znęca się nad kotką która na to pozwala też jest wysterylizowana więc mam wrażenie że ona nie wie co te psinki od niej chcą poprzednia psinka po cieczce też ją gwałciła trzeba było je przeganiać. Martwiłam się że Boni tak nieciekawie zdrowiała bo 30tego wyjeżdżamy do Sarbinowa na dwa tygodnie nie mogę jej zabrać wyjazd jest zorganizowany przez związek emerytów,ale wiem że będzie miała dobrą opiekę w domku a my będziemy bardzo tęsknić za nią chyba bardziej jak za dziećmi i wnukami. Aniu świetnie że u Lilki wszystko dobrze uściski dla dziewczynek pozdrawiam Maria
  • an3czka2 26.04.13, 10:15
    Marysiu to się cieszę:). Rozbawiałaś mnie tym opisem poczynań Boni z kotkiem:), ale artystka. Ja już myślę o małej jak to będzie po jej sterylce, ale myślę że okey. Jednak do jesieni poczekam.
    Pozdrawiam Ania,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka