Dodaj do ulubionych

Nowy domownik i problem

24.08.13, 12:04
Witam, od poniedziałku jest z nami nowy pieseczek, wabi się Olimp za tydzień skończy 4 m-ce, jest czarno-biały. Olimpek jest super, nie sika w ogóle w domu, ładnie śpi, chodzi na smyczy, ale jest jeden problem: po zostaniu samemu w domu (na razie zostaje na kilka minut w celu sprawdzenia) skomle, szczeka i piszczy. Te odgłosy są straszne. Ma zabawki, kostki, ale widać, że niczym nie jest w tym czasie zainteresowany. To dla nas jest naprawdę wielki problem, bo już niebawem będzie musiał zostawać sam. Proszę poradźcie jak osiągnęłyście sukces. Martwi mnie ta jego reakcja na nasze wyjście. Pozdrawiam serdecznie. Inka
A Bobi nadal pozostaje w naszych sercach...
Edytor zaawansowany
  • 9czarna 24.08.13, 16:30
    Musisz zostawiac psa codzinnie a nawet kilka razy dziennie aby przywykl do tego ze czasem bedzie musial zostac sam:)od razu nie liczna to ze poradzi sobiez samotnoscia,napewno nie ale z czasem powinnien sie oswoic z takim stanem rzeczy. Mozesz kupic taka zabawke kong i wlozyc do niej jakies jedzonko np sucha karme wydobycie karmy z zabawki zajmie mu troche czasu i dzieki temu moze latwiej oswoi sie z samotnoscia.
  • qqqq33 25.08.13, 16:57
    Czekam na jakieś rady. Jak poradziłyście sobie z takimi sytuacjami? Wasze psinki nie piszczały? Pozdrawiam. Inka
  • 9czarna 26.08.13, 08:56
    Ja poradzilam sobie w taki sposob jak napisalam wczesniej;)
  • mamaneluni 28.08.13, 10:16
    Bardzo chciała bym Ci pomóc ale u mnie tego problemu nie było, jak wychodziliśmy z domu to mała poprostu szła spać, na początku nawet nie bardzo się chciała podnieść by nas przywitać taki leniuch z niej był;) Ale myślę, że poprostu Twój piesek potrzebuje troszkę czasu aby się oswoić z tym, że zostaje sam. Zostawiajcie go na krótko i stopniowo wydłużajcie czas. Na pewno się przyzwyczai. Powodzenia!
  • qqqq33 28.08.13, 14:36
    Dzięki. Mój poprzedni piesek też nie robił żadnego problemu z naszego wyjścia, a tym razem mamy takie właśnie "atrakcje". Ale każdy zwierzaczek jest inny. Myślę, że Olimpek jest ciut starszy i dlatego ten problem. W hodowli nigdy nie był sam i teraz jest zdziwiony co się dzieje. Naprawdę mam tylko cichą nadzieję, że to minie, bo u nas będzie musiał zostawać sam. Pozdrawiam. Inka
  • qqqq33 01.09.13, 09:47
    Oto kilka zdjęć Olimpka
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/rqbgct9jWGT9d8oOCB.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/Fr7eLQysCBHemxM96B.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/hNM6afVhZahTVYGfCB.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/UWUzN1gasHJbimAPoB.jpg
    Pozdrawiam. Inka
  • qqqq33 01.09.13, 09:48
    Dzisiaj Olimp kończy 4 m-ce.
  • 9czarna 01.09.13, 10:28
    Sliczny:)
  • malgokasp59 01.09.13, 15:31
    Bardzo ładny piesek , taki jakiego chcę drugiego,
    gdybyś z niego rezygnowała to u mnie będzie miał towarzystwo i nie będzie płakał (żartuję z tą rezygnacją ). Myślę że musi się przyzwyczaić , ja z moją sunią nie miałam problemu.
    --
    Pozdrawiam - Małgorzata

    [URL=http://smayliki.ru/smilie-880776135.html][IMG]http://s14.rimg.info/bcf2cf3ea2263475e63dd41a7d16dbe0.gif[/IMG][/URL]
  • an3czka2 03.09.13, 14:33
    Inka gratuluję:), fajna wiadomość na mój powrót z urlopu. Na pewno mały się przyzwyczai jak będziesz robiła tak jak poradziła czarna. Ja miałam to samo z Lilą, piszczała jak by ją ze skóry obdzierali jak wyszłam. Po paru dniach jednak dała za wygrane i przestała. Kangu ze
    smakołykami, plus jakieś zabawki i nauczy się. I pamiętaj żadnych czułych pożegnań, tylko spokojne-pies zostaje.. i wychodzisz. Powitanie może być czułe i jak nie narozrabia to pochwała. Dasz radę Ineczko na pewno.
    Pozdrawiam Ania.
    Ps: psiaczek prześliczny :).
  • qqqq33 08.09.13, 09:40
    Dzięki dziewczyny za miłe słowa. Olimpek jest bardzo grzeczny, na razie nasze rozstania były krótkie i niestety niezbyt udane;) Tylko raz odbyło się bez płaczu- jak dostał wędzone ucho, ale następnym razem nie było to już atrakcją. Od środy zaczynamy jednak intensywną naukę samodzielnego zostawania i będę czekała na efekty... Mam nadzieję, że załapie. Widzę, że nauka czystości poszła mu bardzo szybko, bo piesio nie załatwia się w domu w ogóle. Jest u nas 3 tyg i tego problemu nie mamy. Pora zabrać się za naukę pozostawania w domu. Pozdrawiam. Inka
    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cb/cb/c0qq/hjnIG9psxUfxSGBlGB.jpg
  • an3czka2 08.09.13, 14:12
    Słodki ten maluszek, uwielbiam te czarne diabełki.
    Pozdrawiamy z dziewczynami:).
    Ania.
  • qqqq33 09.10.13, 17:59
    Niestety kwestia samotnego zostawania w naszym przypadku nie jest łatwa. Oliś bardzo "płacze" podczas naszej nieobecności. Już trwa 4 tydzień jak regularnie zostaje sam, rano 3 godz. Później przychodzi do niego osoba z rodziny, zabiera i wracają jak ktoś jest w domu. Przeczytałam już chyba wszystkie strony na temat nauki zostawania w domu. Ćwiczymy. Na pewno efekty są, bo na początku nie można było nawet wyjść z mieszkania, człowiek nieźle się umordował żeby go ominąć, teraz odchodzi od drzwi, zamykamy i do zejścia na parter ( z 3 piętra) jest zupełna cisza. I już 3 razy zdarzyło się, że po tych 3 godzinach też była cisza :) Właściwie jest tak co drugi dzień biorąc od kilku dni wstecz. Jeden dzień cisza, drugi skomlenie i znowu cisza itd. Czy myślicie, że to już jest krok do przodu i teraz będzie tylko lepiej? Czy to jakiś głupi przypadek, że tak się stało? Cieszę się, że już potrafi tyle przetrwać, ale chwilami miewam wątpliwości, czy to będzie rzeczywiście radykalna zmiana.... Szkoda, że Bandzia się nie odzywa, bo napisałaby co u Elmo. Też miała podobny problem. Pozdrawiam. Inka
    Ps. Dodam, że 02.11. Olimpek skończy 6 m-cy.
  • an3czka2 09.10.13, 18:35
    Inka to znaczy że jest poprawa, i Olimpek zaczyna łapać o co chodzi. Jedne łapią szybciej drugie wolniej. Myślę że niedługo będzie dobrze. Ja się trzymałam jednej zasady, żadnych czułych pożegnań. Po powrocie są czułości jak nic nie narozrabiały. W sunie one nigdy nic nie zniszczyły będąc same. Pamiętam jednak czasy jak Lila po zamknięciu drzwi i moim zejściu na parter, mało nóg nie połamałam biegnąc do drzwi bo tak się darła jak by ją zrzynali :). Posłuchałam jednak Ani, hodowczyni jak mi doradziła co robić, i dziś mamy spokój. Myślę że już niedługo osiągniecie też taki efekt.
    Pozdrawiam Ania z małpkami
  • qqqq33 17.10.13, 16:26
    Aniu, czy dobrze zrozumiałam, że Lila też miała problemy z zostawaniem? Ja już jestem trochę podłamana, zeszły tydzień był lepszy i myślałam, że idzie ku dobremu, a teraz mamy znowu 3 gorsze dni. Trochę mnie to martwi, bo naprawdę o czułościach rano nie ma mowy, zawsze dostaje coś interesującego do gryzienia, a poprawy większej nie widać... Już m-c zostaje regularnie sam, codziennie po 3 godz. Olimp ma 5,5 m-ca. Nie wiem, czy miałam takiego pecha, że tylko ja trafiłam na krzykacza? Niedługo sąsiedzi stracą cierpliwość... :( Martwię się tym jego piszczeniem i trochę jestem niecierpliwa. Mało porad na forum z doświadczenia właścicieli, a te zawsze są cenne. Pozdrawiam. Inka
  • an3czka2 17.10.13, 21:22
    Kochanie u nas trwało to może tydzień, ale jak zaczęłam zostawiać małą bez czułości , tylko krótkie -pies zostaje, to załapała w koncu. Nie dawaj za wygraną, a nagradzaj po powrocie i będzie okey. Wiesz chłopaki są zawsze krzykliwsze, bo ze spanielem miałam podobnie, a jak poczuł pierwsze cieczki to słyszałam dziadygę dosłownie 2 ulice od domu. Wychodziłam nieświadoma z domu, sąsiedzi się nie skarżyli więc spoko. Po paru dniach jednak sąsiadka dała mi znać co wyprawia pies. Nie bardzo w to wierzyłam, bo odchodząc od budynku była cisza. Jednak któregoś dnia wracałam z zakupów i zatrzymała mnie koleżanka ulice dalej na pogawędkę. My tu gadau gadu, ale słyszałam w oddali ujadanie psa i jeszcze do kumpeli powiedziałam-boże jaki upierdliwy psial, ale daje koncert .Po jakimś czasie ruszyłam do domku i im bliżej tym gorzej...to dochodziło z naszego bloku...z moich okien. Matejko jak darłam do domu. Myślałam że gada uduszę. Walczyłam z tym wyciem od cieczek chyba jeszcze ze dwa razy, ale dałam radę w koncu, ale ile nocy z nim walczyłam to moje :). Myślę że i ty dasz radę. Mały zrozumie że nie można tak robić.
    Pozdrawiam Ania
  • emersee 09.12.13, 16:03
    A w jakim okresie piesek został odłączony od jego pierwszego "stada"? Między 4 a 12 tygodniem życia następuje okres socjalizacji. w Tym okresie najaktywniej kształtują się zachowania społeczne. Może było tak, że szczeniaczek w tym okresie miał bardzo częsty kontakt z człowiekiem. Był noszony dłużej niż parę minut na rękach, był obiektem fascynacji dzieci w rodzinie, może nawet spał na koszuli noszonej przez człowieka...to wszyystko ma wpływ na jego rozwój emocjonalny. Piesek do 12 tygodnia życia również kształtuje swoje poczucie bezpieczeństwa...na początku wtulając się do ciepłej mamy, rodzeństwa (dotyk tworzy bezpieczeństwo, gdyż narządy węchu i wzroku nie są jeszcze rozwinięte) później poprzez węch i tutaj we wczesnym okresie rozwoju mógł czuć zapach matki jako psa...oraz matki jako człowieka, gdyż oba zapachy czuł dość często. Gdy został odłączony od matki psiej...zapach ludzki pozostał, lecz już w drugim "stadzie". Z wami czuje się bezpiecznie bo zapach człowieka nie jest mu obcy, gdy wychodzicie z domu...błagalnie prosi o powrót, gdyż czuje się zagrożony. Rozwój szczeniaczka w pierwszych tygodniach życia jest bardzo ważny...dlatego przyjecie szczeniaka do innego stada powinno nastąpić ok. 3 miesiąca od urodzenia. Wtedy relacje społeczne, poziom emocjonalny jest bardziej zrównoważony, piesek się usamodzielnia, nie potrzebuje już takiej ilości ciepła od matki....łatwiej jest mu zaadaptować się w innym otoczeniu i odnaleźć się w nowym stadzie. Przedstawiłam to tak w duuużym skrócie ;p :) a no i oczywiscie piesek powinien mieć kontakt z człowiekiem od najwcześniejszych dni....ale kontakt ten powinien być umiarkowany...nie za częsty :)
  • qqqq33 09.12.13, 17:49
    Olimp trafił do nas jak miał 3,5 m-ca. Teraz po wielu konsultacjach wiem już, że trochę za późno... Myślę, że w hodowli nie był niańczony, ponieważ tam było więcej piesków, ale zawsze był z człowiekiem. Był zabrany jako pierwszy od swojej matki, zostali jeszcze jego bracia ( w miocie byli sami chłopcy), ale była jeszcze jedna suczka i jej kilka piesków. Miał więc dużo towarzystwa do zabawy. Był za to nauczony czystości, od początku załatwiał się tylko na dworze. Z hodowli jestem zadowolona, do tej pory mogę liczyć na pomoc właścicieli i pozostajemy w kontakcie, bo hodowczyni też interesuje się zachowaniem Olimpa. Pozostaje czekać na efekty naszych ćwiczeń. Pozdrawiam.
  • emersee 10.12.13, 08:23
    3,5 miesiąca to trochę za dużo, aczkolwiek nie piszę że łatwe oswojenie się ze środowiskiem w nowym stadzie nie jest możliwe. To już indywidualna sprawa każdego psa. Szczeniak od pierwszego stada najlepiej powinien być odłączony między 12 - 15 tygodniem życia. Wtedy rozwój emocjonalny jest na stabilnym poziomie. Dopiero wtedy zaczyna się usamodzielniać, jest ciekawy świata. Im dłużej trzyma się pieska przy matce tym mocniejsza jest wieź. Piesek miał kontakt z rodzeństwem, matką, człowiekiem cały czas. Gdy zostaje sam u Was w stadzie traci poczucie bezpieczeństwa. No jest normalne społeczne zachowanie w świecie psa. Przykład człowieka: dziecko rodzi się... potrzebuje ciepła matki....jej pokarmu...z wiekiem dziecko zaczyna chodzić, więcej rozumieć, obserwować... Dziecko zaczyna chodzić, przytula się do matki, widzi ją... spędzają cały czas ze sobą... tworzy sie trudna do przerwania więź. Im starsze dziecko tym trudniej zaadaptować się w nowej rodzinie zastępczej. Z pieskami jest podobnie. 3,5 miesiąca szczenięcia to odpowiednik prawie 3 letniego dziecka. Zostaw mu koszulę przywódcy stada podczas waszej nieobecności. Może nadal piszczeć, skomleć jednak ta koszula bardzo mu pomoże. Psy wyczuwają nasze emocje, lęki. Gdy wychodzicie z domu nie zamartwiajcie się że Wasz Olimpek zostanie znowu sam, nie myślcie o tym, że bedzie szczekać i skomleć. Zostawcie za sobą pozytywny nastrój, że już za parę godzin będziecie się znowu widzieć, bawić...może nawet dostanie nagrodę...bądzcie pozytywni i otwarci...asertywni:) Psy wyczuwają ludzkie emocje..czy to na spacerze...czy to w domu...Nauczy się wszystkiego i będziecie z niego dumni...potrzeba na to czasu...tylko zmieńcie swoje nastawienie pozostawiając go w domku...nie myślcie o niczym złym co może się dziać podczas Waszej obecności... Polecam program telewizyjny "Zaklinacz psów" oraz książkę Stanley'a Corena: "Tajemnice psiego umysłu" :)
  • an3czka2 11.12.13, 14:38
    Masz dużo racji z tym zostawieniem maluchowi rzeczy przesiąkniętej zapachem pani, może to pomoże. Co do wydawania maluszków jak najszybciej nie zgodzę się, moje odchodziły późno, były wypieszczone, ale i socjalizowane odpowiednio i nikt nie ma z nimi problemu. Zostawały prawie od początku same i zero reakcji. Chwilka żalu i spokój. Sąsiedzi mieli podobny problem z pieskiem, ale po pół roku mu minęło. Może i olimpkowi minie , oby:)
    Ania.
  • emersee 11.12.13, 15:04
    Co nie oznacza, że inny właściciel mógł socjalizować szczeniaczki odpowiednio :) dla szczeniaczka każdy dzień jest bardzo ważny... dorastają szybciutko...sprawa rozłąki z pierwszym stadem, zachowanie się w późniejszych okresach jest w ok. 40 % sprawą przekazanych genów przez rodziców a w ok. 60 procentach prawidłowym socjalizowaniem przez człowieka. Nie można przypisywać tego, że jeśli Państwa okres socjalizacji przebiegał prawidłowo, szczeniaczki zachowywały się odpowiednio w późniejszych okresach po rozłące z matką i pierwszym stadem...to tak samo będą zachowywały się inne psy w innych stadach. :)
  • qqqq33 11.12.13, 16:50
    Widzę, że znalazł się ktoś chętny kto chce pomóc . Dzięki dziewczyny za Wasze rady. Koszulka była zostawiona, ćwiczyliśmy też odczulanie drzwi, bo w początkowym okresie to nawet z domu nie dało się wyjść, teraz wyjście jest ok. Siedzi sobie chłopak metr od drzwi i czeka aż się zamkną, aby zacząć swoje... ;)
    Aniu artykuł polecany przez Ciebie wcześniej też przeczytałam. A mam jeszcze pytanie jak to było u Twoich sąsiadów?Piesek przestał piszczeć, jak skończył pół roku, czy po pół roku bycia w nowym miejscu? Olimp skończył już jak wiesz 7 m-cy...
    Emersee skąd u Ciebie taka wiedza na temat zachowania psów? Wykształcenie, czy zainteresowania? Z tego co się orientowałam u hodowcy, pozostałe rodzeństwo Olimpa nie ma takich problemów. Masz rację wychodząc prawie cały czas myślę co się dzieje w domu, dla mnie też jest to sytuacja mocno stresująca i nie ukrywam, że nie wpływa na pozytywne relacje w domu. Dlatego walczę, aby to zmienić.
    My naprawdę ćwiczymy dość sumiennie, staram się wykonywać zalecenia Pani behawiorystki, bo chcę żeby to minęło. Ja naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby tak mogło być przez cały czas. Dziewczyny trzymajcie za nas kciuki. Pozdrawiam. Inka
  • emersee 12.12.13, 08:42
    Pani Inko
    Od kiedy pamiętam od zawsze marzyłam, by mieć pieska, jednak rodzice kategorycznie mi na niego nie pozwalali. Tzn. tato był nawet za, ale mama po prostu nie lubi zwierząt. Ja je kocham. Bardzo ubolewałam nad tym faktem, że nie mogłam mieć zwierząt. Pozostały mi tylko książki do czytania i programy telewizyjne. Kolekcjonowałam prenumeraty: "Mój przyjaciel pies" . Miałam plakaty i różne artykuły. Teraz...gdy jestem już na swoim...mam najsłodszego, najgrzeczniejszego pieska pod słońcem :) Mieszankę Shih tzu z kundelkiem...ale jest kochany...:) Niestety moja wiedza jest tylko teoretyczna, praktycznie kuleję:) Dlatego dziękuję za każde rady od Państwa:) Nie jestem zadowolona ze swoich życiowych wyborów. Tzn wyborów moich rodziców. Chciałam zostać weterynarzem, kynologiem lub szkoleniowcem. Ambicje rodziców ukierunkowały mnie na zawód księgowej. Także duża rozbieżność. Zwierzęta mam głęboko w sercu i chcę dla nich jak najlepiej.
  • an3czka2 12.12.13, 17:07
    Ineczko ten nasz ancymon tak ujadał około 8-9 m-cy. Na balkonie nawet pod ich obecności ujadał co rusz. Mieli niezły horror. Potem ninęło i to samoistnie jakoś, bo oni niewiele sobie z tego robili, bo nie było ich. Dziś to w miarę spokojny psiak, ale ma inne wady. Myślę że Olimpkowi to minie, i tak już są małe sukcesy jak piszesz. Spokojnie asertywnie wychodzcie, a nagroda tylko jak będzie cicho.
    Pozdrawiam Ania.
  • qqqq33 13.12.13, 17:17
    Emersee jaka "pani"? My tu jesteśmy wszyscy na"Ty", nie paniujemy sobie. Po przeczytaniu Twojego postu stwierdzam, że rodzice zrobili Ci dziewczyno wielką krzywdę. Naprawdę szkoda, że są rodzice, którzy nie pozwalają dzieciom dokonywać własnych wyborów, na dodatek dzieciom, które mają super zainteresowania. Ale uważam, że możesz jeszcze coś z sobą zrobić:) Może jakiś kurs, który mogłabyś wykorzystywać w dni wolne, a co dawałoby Ci radość? Człowiek powinien robić naprawdę w życiu to co lubi, bo inaczej szybko się spala w pracy. Moje hobby to fotografia, ale moja praca to zupełnie coś innego-niestety, a fotki to tylko dla przyjemności, czasami dla znajomych z okazji jakiś uroczystości. Nie daj się i zawalcz o swoje marzenia.
    Aniu, trochę mnie pocieszyłaś tym postem:) Też bym chciała, żeby któregoś dnia mojemu diabełkowi przeszło. Muszę uzbroić się w cierpliwość. Pozdrawiam. Inka
  • an3czka2 13.12.13, 19:58
    Inka spokojnie i asertywnie, będzie dobrze, musi być.
    Pozdrawiam Ania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka