Dodaj do ulubionych

Dziewczyny trzymajcie kciuki :)

28.01.14, 13:55
Byłam dziś z obiema pannami u weta i zapisałam małą na sterylkę w poniedziałek 3.02. Lila zaszczepiona, fabcia musi brać kropelki do uszka, ale nie jest jakoś tragicznie. Lekkie zapalenie i tylko kropelki mam zakraplać 1 x dziennie. Oczka oglądnął i stwierdził że to podrażnienie skóry i okolic oczek po strzyżeniu. Kazał przemywać tym płynem i spokojnie czekać:). Troszkę już schodzi przebarwienie, ale jeszcze brakuje do ideału. Alergia jednak w tym nie pomaga niestety, ale co zrobić.
Pozdrawiam Ania.
Edytor zaawansowany
  • kamila2401 28.01.14, 14:56
    Ja o jednego się martwie a co dopiero o dwie panny. Powodzenia zycze!!!! ;-)
    My dzis bylismy z Simbą na szczepieniu,ale zmienilam weta. Pani doktor jest swietna! Maly nawet nie zapisnał przy szcepieniu, nie to co ostatnio sie dzialo...
    Lekko mnie pani wet wystraszyla,ze po tym trzecim szczepieniu bo jest tak dodatkowy skladnik pies moze miec wstrzas i kazala mi psa obserwowac przez pol godz od szczepienia. Na szczescie wszystko w porzadku, mały nawet nie jest taki smutny i jakis senny. Pospal a teraz swiruje :D mój dzielny!
  • liliansob 28.01.14, 15:12
    Ja wybieram się z moją Sisi na trzecie szczepienie jutro. Kiedy zaczniecie ze swoimi wychodzić na dwór, jak zacząć, żeby przyzwyczaić do sikania? Obecne mrozy temu nie sprzyjają. Przecież nie będę stać i czekać jak załatwi potrzebę.
    Pozdrawiam
  • kamila2401 28.01.14, 16:27
    My już wychodzimy tak od.. półtora tygodnia. Na poczatek po 5minut i do domu, no i blisko domu zeby troche poznał teren :) Teraz wychodzimy na ciut dłużej no i staram sie tak zeby sie zalatwil no i powoli nam to wychodzi ;) Ma jeszcze swoje ze usiadzie i siedzi, uparciuch! :D Do psów go jeszcze nie daje, jak widze ze jakis sie zbliza odchodze, choc moj lobuz sam zaczepia inne bezpanskie pieski ;-) Dzis mielismy to trzecie szczepienie -pytalam pani wet czy moge wychodzic to powiedziala ze na krotkie siusiu i do domku, no i tak zeby do psow nie chodzic na razie- jest mroz, wszystko jest zamarzniete na ziemi, no ale wychodzic i przyzwyczajac sie musimy! Ubieramy kubraczek i idziemy ;-) Pozdrawiam!!! ps. Moze inni cos wiecej Ci odpowiedza, bo ja tez sie ucze! Moj pierwszy piesek! ;)
  • an3czka2 28.01.14, 22:47
    Z maluszkiem można wychodzić już tak 2 tygodnie po 2 szczepieniu, ale nie dopuszczać do obcych piesków. Maluch w trakcie szczepień jest osłabiony i szybko może coś złapać. Zimy nie ma się co bać, to psy pochodzące z tybetu i wolą zimniejszy klimat. Krótki spacerek nie zaszkodzi na pewno:)
    Pozdrawiam Ania
  • egeltje 29.01.14, 13:38
    Trzymamy kciuki,zeby zabieg sie udal i ,aby sunia szybko doszla do siebie !:).Pozdrawiam:)
  • an3czka2 29.01.14, 14:23
    Dzięki:), zabieg się uda, ufam wetowi dziewczyn, więc spokojnie. Pozdrawiam Ania.
  • ib1972 29.01.14, 15:28
    Ja też będę chciała sterylizować Lusie to wszystko przede mnę. Przez 20 lat miałam boksery- suki. Nie były sterylizowane ale też nie chodziły po domu w miejscach, gdzie mogły nabrudzić - na klanapach też nie siadały. Z ta maludą na pewno jest inaczej, nie wiem dlaczego, ale całkiem zwariowałam na jej punkcie i pozwalam na siadanie na kanapie a mój mąż to do łóżka ja rano zabiera.Pozdrawiam:)
  • an3czka2 29.01.14, 18:00
    Ja miałam spaniela 14 lat, kochaliśmy go bardzo, ale na tle małych też pogłupieliśmy:), ale swoje miejsce znają w stadzie.:)
  • paulamu 29.01.14, 17:51
    NA pewno wszystko bedzie w porzadku! Jak ufasz wetowi to juz polowa sukcesu, bo nerwow nie bedziesz zjadac za 2. A sunia szybko sie zagoi!
  • maria0511 02.02.14, 13:30
    Aniu to już w poniedziałek Fabcia będzie operowana będzie dobrze przecież wiesz Lilka spisała się na medal po operacji to Fabia nie może inaczej. Pozdrawiam,będę trzymać kciuki Maria
  • an3czka2 02.02.14, 18:50
    Tak Marysiu to już jutro i zaczynam się denerwować. Myślalam że będę twardsza, a tu kalpa, bo nerwy dają znać o sobie. Dzięki za wsparcie dla małej, jesteście kochane dziewczyny:). Wiem że będzie dobrze, ale tak jakoś mnie nosi...Zobaczymy jutro.
    Pozdrawiam Ania.
  • adinka11 02.02.14, 19:04
    Cześć Aniu:) Nasza wesoła gromada (po mniejszych czy też większych zmianach w stadzie) również będziemy o Was jutro myśleć. Będzie dobrze, na pewno lepiej zawczasu zrobić zabieg. Całujemy :)
  • emersee 03.02.14, 11:40
    Teraz ja mogę napisać, że wszystko będzie dobrze :):) Też się stresowałam...Daffy na zabieg zawiozłam o 12:00... najgorszy był moment, kiedy Daffy na moich rękach dostała zastrzyk "głupiego Jasia" zaczęła mi dosłownie odpływać.... chwilę potem...zostawiłam ją w rękach dwoch kobitek...pojechałam do domu...ten czas oczekiwania był koszmarny, nie mogłam miejsca sobie znaleźć, cały czas o niej myślałam....wysprzątałam całe mieszkanie...
    Wszystko przebiegło pomyślnie, po godzinie 18:00 przyjechałam po suńkę :)
    Kochamy nasze Urwisy...są członkami naszej rodziny...to normalna ludzka reakcja...będzie dobrze :) to dla jej dobra przecież. Bądz dzielna :) Jesteśmy z Tobą:)
  • an3czka2 03.02.14, 22:04
    Emersee to miałaś to samo co ja:). Dziękuję za wsparcie i oczywiście jest wszystko okey. Zabieg bez problemów, odebraliśmy małą koło 18.00. W domciu kurcze strasznie zwraca, ale to normalne po narkozie. Od godziny się uspokoiło i śpi. Napiła się wody, była na spacerku krótkim, załatwiła się nawet bez problemu. Teraz czeka mnie noc, ale chyba bedzie okey już. Najwyżej będą rączki w ruch szły :). Jeszcze raz dzięki dziewczyny, pozdrawiamy z Fabcią. Ania.
  • ib1972 03.02.14, 22:20
    Jestem z wami krótko, ale czekałam na ten wpis dzisiaj. Pozdrawiam i dużo zdrowia Iza.
  • emersee 04.02.14, 08:00
    Ja miałam przez pierwsze noce Armagedon ;p
  • an3czka2 04.02.14, 12:03
    Noc za nami i śmiać mi się chce:). My niewyspani, padliśmy około 4-5 a mała okey. Spała spokojnie, tylko się przemieszczała w nocy. My panika, a ona skakała to na sofę, to na łóżko i nic sobie nie robiła z tego. Nawet nie pisnęła:). Tylko te wieczorne wymioty to był koszmar, ale w sumie dobrze bo zwymiotowała całą narkozę, a to dobrze. Dziś już ładnie zjadła, spacerek zaliczyła i teraz podsypia. My chodzimy po ścianach ze zmęczenia, dzięki bogu to już za nami:).
    Jeszcze raz dzięki za wsparcie dziewczyny, jesteście kochane:)
    Ania
  • maria0511 04.02.14, 14:08
    Dzielna dziewczyna dobrze że wszystko okej,a my musimy swoje przejść bo kochamy te nasze kudłacze. Życzę Fabci zdrowienia i coraz lepszej formy a Tobie Aniu spokoju i uśmiechu już jesteście po. Maria
  • an3czka2 04.02.14, 17:16
    Marysiu dziękuję:)
    Pozdrawiam Ania
  • egeltje 05.02.14, 14:08
    Super,ze wszystko dobrze poszlo i rekonwalescentka wraca do formy :). Oby szybko zapomniala o wszystkim :)



  • an3czka2 04.02.14, 12:11
    Aduś kochanie u nas wszystko okey, ale napisz co u was nowego. Dawno cię nie było, i zastanawiałam się co z tobą się dzieje. Zabieg się udał, już noc zaliczona i spoko, odpoczywam po stresie:), a Fabia zaczyna szaleć:).
    Pozdrawiam i buziaczki Ania
  • adinka11 07.02.14, 22:33
    Aniu kochana, bardzo się cieszę, że zabieg się udał i najgorsze pierwsze dni minęły względnie spokojnie, z Fabci jestem bardzo dumna, dzielna dziewczynka :)! Całe szczęście, że takie zabiegi wykonuje się tylko raz w życiu pieska :O Myślałam o Was codziennie, ale rzadko teraz jestem przy komputerze (poza pracą) i dopiero teraz w końcu przysiadłam i zajrzałam.
    U nas... dzieje się dzieje :) Psia rodzinka powiększyła się co prawda tymczasowo, ale jednak, o kundelka moich rodziców - wyjechali za granicę i jest u nas póki się tam ustabilizują i zadomowią. Maluszki znały już Dżekiego więc się dogadują, choć czasem między "samcami alfa" aż iskrzy :D Ogólnie pieseczki mają się dobrze, Lucky jest po ostatnim zastrzyku i będzie przechodził na Encorton - podobno lżejszy niż podawane dotychczas zastrzyki, więc spróbujemy i zobaczymy. Lucy jak zawsze - ta to jest niezniszczalna dziewucha :)
    A poza tym ogólnie nasza rodzinka się wkrótce powiększy i to jest powód dużego ograniczenia komputera :)
    Wszystkie nowe osoby -a zauważyłam, że jest sporo nowych nicków - witam i pozdrawiam :))
    Całusy dla Ciebie Aniu i Twoich dziewczynek :)

  • an3czka2 08.02.14, 13:42
    Ada skarbie gratulacje !!!, strasznie sie cieszę, to miła wiadomość :). Zdróweczka ci życzę z całego serca i maleństwu oczywiście. To teraz masz całą sforę w domku, i zajęć co niemiara. Lila jest już na stałe na Calcorcie, ale jakoś co jakiś czas ma zaognioną skórę. W sumie to nie wiem dlaczego, bo jest na diecie, ma odpowiednie kosmetyki weterynaryjne i diabelstwo nawraca od grudnia. Czasem mam już dość tego latania po wetach, ale nie mam wyjścia. Fabcia ładnie dochodzi do siebie, zero pisków, tylko każe się nosić na dworku :). Ranka goi się idealnie. Ada kochanie życzę wam powodzenia, tobie zdrówka i napisz czasem parę słów co u was.
    Pozdrawiam i buziaczki Ania z małpkami.
  • 9czarna 11.02.14, 10:10
    Aniu to super że Fabcia doszła do siebie po sterylizacji,moja Teri też jest juz wysterylizowana:)
  • an3czka2 13.02.14, 19:03
    Kurcze znowu z Lilą to samo, atak paskudny alergii. Z Fabcią super się wygoiło, teraz tylko fryzjer i będzie śliczna. Dziś patrzę na Lilę a ona znowu, skóra jak ogień. Ja już głupieje, bierze sterydy, dieta dobra, a ona jak prosiaczek różowa. Jutro atakuję profesora, muszę zaliczyć wizytę na klinikach. Chyba znowu zacznie się kuracja antybiotykowa, badania itd. Jedno jednak mnie męczy, rok temu miałam remont kuchni i zaczęły się problemy, teraz mam remont przedpokoju i znowu to samo...dziwne. A może któraś z was miała remont i jak psina reagowała?
    Pozdrawiam Ania.
  • adinka11 13.02.14, 21:29
    Aniu, a robiliście Lili badania na co konkretnie jest uczulona? Być może kurz/pył jest jej głównym alergenem i dlatego przy remoncie się alergia nasila. Nam takie badania proponowali w Zielonej Górze (Luckiego badaliśmy przy okazji sterylizacji małej). Pozdrawiam i 3mam kciuki !
  • an3czka2 14.02.14, 11:01
    Ada coś jej na klinikach robili, badania z krwi i wyszło że na 100% kurczaki, pleśnie, grzyby też. Zobaczymy co dalej, bo jeśli chodzi o kurz przy remoncie to wspominał że może to rozjuszać ataki. Kurcze ale jest od roku na sterydach, więc nie powinno ją atakować tak. Zobaczę, wydzwaniam od rana do prof. i zobaczymy, może go złapię. Oby się udało, bo już na prawdę jestem tym zmęczona.
    Pozdrawiam Ania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka