Dodaj do ulubionych

zarobki adiunktów dr i dr hab.

29.06.07, 17:45
Ile zarabiacie będąc adiunktani?

Wydełki w ministerialnego rozporządzenia:

adiunkt w stopniu dr 2710-4920

adiunkt w stopniu dr hab. 3060-6000
Edytor zaawansowany
  • malgunia 02.07.07, 00:13
    Chyba nie myslisz, ze uczelnie sa tak bogate w naszym kraju i funduja pensje z
    gornego pulapu....

    --
    Każdy ma talent. Tym, co rzadkie to odwaga, by podążać za nim w mroczne
    zakątki, do których prowadzi.
    Erica Jong
  • eryk2 02.07.07, 01:41
    To sumy brutto czy netto? Bo jak brutto, to nie znam w swoim mieście adiunkta
    zarabiającego 3000. Jak netto - nikogo powyżej 2500. Nędza.

    --
    "Groźniejsza dla Polski niż Rosja i sprawa rurociągu jest UE i Niemcy"
    (prof. [?] Anna Raźny w Radyju-Bez-Mordy, 25.06.2007)
    Moskiewska agentura odsłania przyłbicę?
  • niewyspany77 02.07.07, 03:14
    eryk2 napisał:

    > Jak netto - nikogo powyżej 2500. Nędza.

    A nie przesadzasz Ty z ta nedza? Primo, ze jest masa zawodow w tym kraju, gdzie
    wyksztalceni ludzie maja problemy z osiagnieciem pulapu 2000 (brutto!!!),
    secundo, ze te "nedze" calkiem sporym, jak sadze, odsetku owych "nedzarzy",
    ktorzy maja od paru godzin do kolejnego etatu gdzies tam (fakt, nie wszyscy, ale
    skoro co druga wyzsza szkolka w malym miescie ma 3/4 kadry przyjezdnej, to chyba
    cos jest na rzeczy).
  • krysiulka 02.07.07, 10:55
    > A nie przesadzasz Ty z ta nedza? Primo, ze jest masa zawodow w tym kraju, gdzie
    > wyksztalceni ludzie maja problemy z osiagnieciem pulapu 2000 (brutto!!!),

    A czy to jest powód, dla którego zrezygnowałbyś z pensji np. 10 razy większej,
    niż te 2500?
    Naprawdę fajniej jest być pięknym, zdrowym, młodym i bogatym. I myślę, że jeśli
    ktoś ma chęci, ambicje i jest pracowity, swoje życie zawodowe uczyni bardzo udanym.
    STOP NARZEKANIU, mili państwo, ono nie wnosi w nasze życie niczego pozytywnego.

  • niewyspany77 02.07.07, 12:17
    krysiulka napisała:

    > > A nie przesadzasz Ty z ta nedza? Primo, ze jest masa zawodow w tym kraju,
    > gdzie
    > > wyksztalceni ludzie maja problemy z osiagnieciem pulapu 2000 (brutto!!!),
    >
    > A czy to jest powód, dla którego zrezygnowałbyś z pensji np. 10 razy większej,
    > niż te 2500?

    Jezeli chcesz przekazac mi, ze w pewnych kregach pensja 25000 zl to "nedza", to
    raczej Ci nie wierze. Niemniej wydaje mi sie zlusznym zakladac, iz jakoby 2500
    zl mogloby byc w pewnym sensie "minimum przyzwoitosci", o tyle nic mnie nie
    przekona do uznania 2500 za "nedze".

    > Naprawdę fajniej jest być pięknym, zdrowym, młodym i bogatym. I myślę, że jeśli
    > ktoś ma chęci, ambicje i jest pracowity, swoje życie zawodowe uczyni bardzo uda
    > nym.
    > STOP NARZEKANIU, mili państwo, ono nie wnosi w nasze życie niczego pozytywnego.
    >

    Ale czy ja narzekam? Po prostu uwazam, iz przedpisca przesadzil.
  • carnivore69 02.07.07, 12:25
    > Jezeli chcesz przekazac mi, ze w pewnych kregach pensja 25000 zl to "nedza"

    Pewnie i tak, ale na tym forum mozemy zalozyc, ze to juz jest spoko.

    Pzdr.
  • niewyspany77 02.07.07, 13:24
    carnivore69 napisał:

    > Pewnie i tak, ale na tym forum mozemy zalozyc, ze to juz jest spoko.

    Nie. Za malo.

    ;P
  • dominikjandomin 30.04.09, 16:03
    niewyspany77 napisał:

    > eryk2 napisał:
    >
    > > Jak netto - nikogo powyżej 2500. Nędza.
    >
    > A nie przesadzasz Ty z ta nedza? Primo, ze jest masa zawodow w tym kraju, gdzie
    > wyksztalceni ludzie maja problemy z osiagnieciem pulapu 2000 (brutto!!!),

    Taa...

    Znajomy kierowca więcej wyciąga ode mnie...
  • biatka1 03.07.07, 10:28
    Dolna granica z widelek.
    --
    Lato, jaskolki, bociany:)
  • bumcykcyk2 06.07.07, 01:18
    Jeśli chodzi o dr, to wszędzie w państwowych uczelniach płacą dolne widełki
    ewentualnie podwyższone o maksymalnie kilkaset złotych górką. Do tego dochodzi
    wysługa lat, która podnosi płacę o 1% rocznie - jeśli ktoś startował od
    asystenta, a nie jako doktorant, to może sobie tą drogą dorzucić paręset złotych.

    Niestety, niektórym płaci się też górne widełki - w 99% są to stare
    pryki-znajomi dziekanów od kielicha z młodych lat. Ci ludzie powinni zostać
    dawno WYRZUCENI za niezrobienie habilitacji i brak osiągnięć, no, ale jak to w
    Polsce zamiast kary jest nagroda. I to oni mają najwyższe pensje, oczywiście
    kosztem młodych, których zamiast na adiunkta przyjmuje się z doktoratem na etaty
    asystenckie (czasem pół etatu!) i płaci grosze. Zgroza i skandal.

    Dzięki miłościwie panującym nam Kaczorom i obniżce składki rentowej
    przekroczyłem właśnie 2500 netto, ale uważam to nadal za wielki shit. Na drugim
    etacie u prywaciarza z kombinacjami podatkowymi dobijam 4000 na rękę i to już
    jest coś. Prywaciarz chętnie dałby mi nawet i 6500 za 1 etat i funkcję (stawka
    netto obliczona też przy założeniu kombinerek z fiskusem), ale wtedy wywaliliby
    mnie natychmiast z państwowej uczelni. No, a wiadomo... prywatny dziś jest, a
    jutro nie wiadomo, zwłaszcza w obliczu niżu demograficznego i zbliżającego się
    "roku edukacyjnej prawdy" czyli 2013r. Poza tym bye bye habilitacjo i kariero
    naukowa... także męczę się na państwowym, ale jak już popełnię to dzieło życia
    (oby...) , to następnego dnia zobaczą ode mnie pięknego fuck'a. O ile popełnię,
    bo chałtura u prywatnego skutecznie pozbawia czasu na cokolwiek...
  • niewyspany77 06.07.07, 09:59
    bumcykcyk2 napisał:

    > Poza tym bye bye habilitacjo i kariero
    > naukowa...

    Mozesz rozwinac? Tzn chodzi o to ze pracujac u prywaciarza zajmie Ci to czas
    konieczny na badania/nauke czy boisz sie ze habilitacja z prywatnej szkoly nie
    przejdzie (tzn ubija Cie przykladnie?).
  • elektron1 06.07.07, 13:52
    Rzeczowe spojrzenie na sprawę, ale dlaczego próbujesz robić habilitację skoro
    zaraz po niej masz zamiar odejść z uczelni? Poza uczelnią hab. chyba niewiele
    znaczy...
    --
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
  • bumcykcyk2 06.07.07, 23:46
    Panowie, nie mając etatu na państwowym i w miarę dobrych układów koleżeńskich z
    tutejszą geriatrią nie mam najmniejszych szans na habilitację. W mojej
    dyscyplinie hablitanci z zewnątrz są uwalani dla przykładu i kompletnie
    niezależnie od tego co sobą reprezentują. W najlepszym razie "środowisko"
    łaskawie zezwala im ciągnąć przewód gdzieś na zabitej dechami prowincji, co
    potem trzeba odpracować kilkuletnim zesłaniem. A u prywatnego, gdzie chałturzę,
    nawet doktora zrobić nie można, nie mówiąc o hab.

    A po habilitacji, o ile uda mi się ją zrobić (problem to totalny brak czasu na
    badania) mówię bye bye, po to, by wziąć pierwszy etat i funkcję dziekana u
    prywaciarza.
  • elektron1 08.07.07, 19:46
    ... wcześniej nie domyśliłem się, co kryje się za słowem "prywaciarz" ;-)
    W takim razie walczmy!
    --
    Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
  • kowalsky12345 22.06.10, 07:30
    Mam pytanie odnośnie Twojej wypowiedzi. Cytuję: "na drugim etacie u
    prywaciarza z kombinacjami podatkowymi dobijam 4000 na rękę", czyli
    rozumiem że w sumie masz 6500 czy razem z drugim etatem łącznie masz
    4000?

    No i jeszcze napisałeś, że chałtura u prywatnego skutecznie pozbawia
    czasu na cokolwiek. Wobec tego moje pytanie brzmi: czy jesteś w
    stanie określić ile średnio godzin dziennie pracujesz? tzn. czy
    mając dwa etaty masz chociażby trochę czasu dla siebie (tak jak to
    mają ludzie pracujący po 8 godzin dziennie?). Pytam, ponieważ jestem
    ciekaw jak to wygląda od tzw. drugiej strony (narazie jestem jeszcze
    studentem, który zastanawia się nad doktoratem).

    Pozdrawiam
  • kowalsky12345 22.06.10, 07:31
    pytanie było kierowane do bumcykcyk2
  • bumcykcyk2 07.11.10, 21:54
    Łatwo wyliczyć ile pracuję - etat państwowy to 210h rocznie, prywatny 240h rocznie, do tego seminaria licencjackie/magisterskie, dyżury i NADGODZINY. Te ostatnie nie są mi do niczego potrzebne, ale odmowa ich przyjęcia jest bardzo źle jest widziana wszędzie. No bo to , Panie dzieju, piniądze ekstra, a Pan Hrabia odmawia? Więc czasem mam tak, że dydaktyka ściga mnie 6 dni w tygodniu od rana do wieczora.
  • suffo 10.07.07, 12:40
    Uczelnia państwowa - środek widełek. Nie jestem wyjątkiem :-)

    --
    Jeszcze będzie przepięknie
    because it's a wonderful world
  • biatka1 10.07.07, 16:17
    Jestes, jestes;)
    --
    Lato, jaskolki, bociany:)
  • krwawy.zenek 07.08.07, 20:37
    Oj jesteś. Zdecydowanie jesteś...
  • aga9001 24.08.07, 09:44
    sam dół, alew zawsze moglo być gorzej bo mógł byc dalej asystent.
  • karo210 14.11.07, 17:14
    w prywatnej uczelni w duzym miescie - 3 tys br
    w prywatnej uczelni na prowincji - 4 tys
    obiecali podwyzki...
  • mabemi 13.12.07, 17:28
    tuż po obronie 2700 brutto tj ok. 2 tys netto na etacie adiunkta. To
    dobrze czy zle, nie wiem czy sie cieszyc czy negocjowac.
  • biolog_teoretyk 14.12.07, 00:08
    > tuż po obronie 2700 brutto tj ok. 2 tys netto na etacie adiunkta. To
    > dobrze czy zle, nie wiem czy sie cieszyc czy negocjowac.

    Nie wiem,czy wszędzie można,ale mój starszy kolega zażądał więcej i...
    dostał(uczelnia państwowa),po prostu powiedział,że ma lepsze propozycje...:)
    No,ale chyba to nie często się zdarza.
  • mabemi 14.12.07, 09:12
    u mnie na prywatnej chyba można. Zawsze można zażadać podwyżki tylko
    czy dadza?
  • mabemi 14.12.07, 14:46
    ide w poniedziałek na rozmowe w sprawie ew. podwyżki. moze ktoś mi
    poradzi - jak negocjować, ile zażadac...itp.
    Moim zdaniem kwota 2 tys na ręke to dziś już jednak za mało. 2-3
    lata temu moze by jeszce zrobiło pewne wrażenie na świeżo upieczonym
    doktorze, ale dziś juz chyba na nikim. Tylko tego przecież nie
    powiem.
  • carnivore69 14.12.07, 19:23
    Mozesz albo pochwalic sie lepsza oferta skad indziej, albo blefowac, ze takowa masz.

    Pzdr.
  • biolog_teoretyk 15.12.07, 16:00
    Jeśli jesteś dobry(publikacje),to już na starcie jesteś wygrany - większości
    uczelniom(wydziałom) zależy,wbrew pozorom,by najlepszych zatrzymać(i znajdują
    pięniądze:)),choć są też takie(raczej mniejszość),którym jest obojętne kto
    będzie pracował.Dobrze znać średnią(lepiej medianę) zarobków adiunktów w Twojej
    dziedzinie i takiej sumy żądać.A najwięcej może pomóc szef zakładu/katedry -
    jeśli ma dużą siłę przebicia(jest dobrym naukowcem) i nie ma kompleksów,to
    uzyska dla Ciebie więcej niż Ty sam(tzn.TY żądasz,a szef Cie popiera i naciska
    na dziekana/rektora).W każdym razie powodzenia:)!
  • mabemi 18.12.07, 14:45
    NO NIESTETY podwyżka wykluczona
    ale za to dostanę więcej dydaktyki.
  • saarah79 03.03.08, 08:34
    Jeśli chodzi o Uniwersytet Śląski to przyjęte są najniższe widełki dla dr i dr hab- niestety. Czeas więc szukać pracy:(
  • grubo 08.03.08, 01:07
    adiunkt "dr"
    pensja zasadnicza 3500

    adiunkt "dr hab"
    pensja zasadnicza 4200

    Akurat u nas nikt nie narzeka, bo wszyscy mają masę nadgodzin. Po zliczeniu
    dochodów z całego roku (w tym wszelkich trzynastek, dodatków no i oczywiście
    nadgodzin) wychodzi, że z samej dydaktyki taki doktor z podstawą 3500 ma
    przeciętnie dwa razy więcej :-)
  • sqro 08.03.08, 23:06
    Fajnie.. gdzie tak jest. Bo u nas (polibuda śląska) to dla dr jest w oklicach
    dolnego kwartyla ;). Chociaż troche nadgodzin by sie dało nabić ale oddałem je
    młodszym kolegom zachwycony i tak podwyżką po przyjęciu na etat.
    --
    Jestem genetycznym bolszewikiem, ateuszem, wykształciuchem, lumpenliberałem i
    łże-elitą... i co gorsza jestem z tego dumny!!!
  • grubo 09.03.08, 23:41
    AE w Poznaniu.
  • papryczka31 25.02.10, 12:40
    a nie orientuje sie moze ktos jak jest na UE wrocław?
  • kluska11 02.02.09, 19:45
    4108, adiunkt hab, Pol. Sl
  • mirusz 03.02.09, 09:57
    kluska11 napisał:

    > 4108, adiunkt hab, Pol. Sl

    Oczywiście brutto?
  • novel_xx 06.02.09, 12:56
    Adiunkt UW, 2720 brutto (swiezo po doktoracie).
  • mirusz 08.02.09, 17:31
    novel_xx napisał:

    > Adiunkt UW, 2720 brutto (swiezo po doktoracie).

    A doktorat uzyskany na studiach doktoranckich czy jako asystent?
  • novel_xx 15.02.09, 11:26
    Doktorat uzyskany na studiach doktoranckich.
  • hyris 10.02.09, 18:48
    pół etatu asystenckiego po ostatniej podwyżce 1000zł brutto
    nadgodzin u nas nie ma

    jeśli spełnią obietnice i dostanę od przyszłego roku cały etat
    adiunkta, to 2900 będzie plus 5% za staż
  • krolewnania 13.02.09, 17:45
    1,5 roku po dr (ekonomia). Etat asystencki za 1350 zł netto
    (poczatkowo było 3/4 etatu). Na awans trzeba 60 punktów KBN. Mam
    nadzieję że od października się uda - póki co trzaskam punkty,
    zbieram nadgodziny i jeżdże do prywaciarza....
  • dala.tata 13.02.09, 20:26
    takie 60 pkt to duzo czy malo?
    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • krolewnania 14.02.09, 07:34
    dala.tata napisał:

    > "takie 60 pkt to duzo czy malo?"
    punktuje sie wg listy czasopism ministerstwa a za rozdział w
    monografii (min 20 tys znaków) jest 3 pkt (po polsku) i 7 po
    angielsku. Na pewno jest to motywujące do działania :) i szybkiego
    szukania obszaru badawczego na hab., chciaż z drugiej strony
    chwilami wygląda to jak nadmuchiwanie sobie marnej jakości dorobku-
    "szybko i dużo" no ale za 1300 zl rodziny nie utrzymam. Pozdr.
  • gama_2 14.02.09, 17:56
    ponad 4000 brutto z dodatkiem funkcyjnym, 3 lata po doktoracie,
    uczelnia panstwowa
  • mirusz 15.02.09, 20:21
    gama_2 napisała:

    > ponad 4000 brutto z dodatkiem funkcyjnym, 3 lata po doktoracie,

    Ale to masz na myśli z nadgodzinami? Ile masz dodatku?
  • gama_2 15.02.09, 20:59
    nadgodzin nie mam żadnych, dodatek ok 200 zl,
  • adept44_ltd 16.02.09, 23:55
    przy średnim wysiłku - 2 lata pracy...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • mirusz 16.02.09, 09:53
    > Na awans trzeba 60 punktów KBN. Mam

    Przynajmniej jest jasne kryterium...
  • andole3 17.02.09, 21:49
    mgzalewski napisał:

    Na rękę 3094 PLN. Jestem juz starym 10-letnim adiunktem. W tym jest
    ok. 12% tzw wysługa.
  • michal_2009 02.07.09, 23:43
    Adiunkt, duża państwowa uczelnia techniczna
    pensja podstawowa: 2460 netto (dolna granica widełek)
    wysługa lat: 246 netto
    13-tka: 2606 netto
    dofinasowanie wczasów: 3000 netto jeden raz w roku
    za prowadzenie prac magisterskich: 300 netto za pracę, średnio 2400/rok
    nadgodziny: 50 zł netto w tygodniu, 60 zł w sobotę, 70 zł w niedzielę, śrenio 5 nadgodzin tygodniowo = 8500 netto/rok
    wypłaty z grantów: średnio 1000 netto/miesiąc

    w sumie daje to średnio 5000 netto/miesiąc
  • bricolage 18.01.10, 04:02
    rok po doktoracie Lecturer (bryt odpowiednik polskiego adiunkta)
    £ 39,000 rocznie, czas i srodki na badania i wyjazdy, male grupy seminaryjne,
    ciekawi studenci z calego swiata i koledzy przyzwyczajeni do tego ze mozesz po
    dwoch latach podjac prace na innej uczelni, a po kolejnych 2-5 wrocic z
    doswiadczeniem na wyzsze stanowisko do Bristolu.
  • kowalsky12345 22.06.10, 07:34
    Czy jest tu ktoś kto pracuje na UKSW? lub czy ktoś orientuje się jak
    tam wyglądają zarobki (w zakresie nauk społecznych?).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka