dom ekologiczny Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • no cóz myslę że na człowieka ma wpływ to gdzie mieszka i czym się otacza, a
    więc napiszcie coś o swoich domach, jakiego sprzętu używacie, a jakiego nie,
    jakich materiałów do wyposażenia itp, co wam przyjdzie do głowy związanego z domem
    • z domem to mnie się kojarzy zwłaszcza segregacja śmieci. Oczywiście namiętnie
      segreguję. Ponadto powiększyłam w tym roku ogródek warzywny, posadziłam więcej
      krzewów owocowych, żeby mieć ekologiczne swoje warzywa i owoce. Odkładam
      pieniądze na szklarnię. Wszyscy mówią,że zwariowałam. Mam dwa kompostowniki.
      Moim jedynym nawozem będzie kompost lub nawozy naturalne dozwolone przez
      rolnictwo ekologiczne.
      • ja też segreguję, kompostownik mam jeden, ale za to już kilkuletni, zwykły na
        dworzu z desek, teraz chciałabym kupić taki termo pojemnik do kompostu. Warzywa
        ekologicznie ale w iliści minimum uprawia moja teściowa, ja mam za małą działkę.
        Czasem piekę chleb sama, w ogóle to dopiero się rozkręcam, ale bardzo mi brakuje
        adresów producentów eko, marzę o takim "swoim" zaufanym eko rolniku, do którego
        raz w mscu będę jeździć po produkty... mam nadzieję ze ta baza na forum się
        jakoś rozkręci...

        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47219

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47218
        • trzeba pytać, szukać, moje początki też były trudne. Teraz okazuje się, że jest
          trochę tych rolników w okolicy. Coraz więcej artykułów w lokalnych gazetach,
          reklamy robią swoje. Ale i tak lepiej mieć swoje z ogródka. Najgorzej jest z
          mięsem i wędliną. Niestety nie jestem wegetarianką, choć dużo i często o tym
          myślę. W domu mam oponentów mięsożernych( mąż i syn ). Wędliny ekologiczne są
          bardzo drogie. Kupuję w sklepie ekologicznym firmy Rolmięs, a także u gospodarza
          na wsi swojskie wyroby. Do tradycyjnych masarni nie chodzę w ogóle.
      • bezsensu70 napisała:

        > z domem to mnie się kojarzy zwłaszcza segregacja śmieci.
        Oczywiście namiętnie
        > segreguję.

        Nioe segreguję, bo nie mam co z tym dalej zrobić :(

        > Ponadto powiększyłam w tym roku ogródek warzywny, posadziłam więcej
        > krzewów owocowych, żeby mieć ekologiczne swoje warzywa i owoce.
        Odkładam
        > pieniądze na szklarnię. Wszyscy mówią,że zwariowałam. Mam dwa
        kompostowniki.
        > Moim jedynym nawozem będzie kompost lub nawozy naturalne dozwolone
        przez
        > rolnictwo ekologiczne.

        Zazdroszczę ogródka. Mi na razie musi wystarczyć balkon przy
        mieszkaniu :(
        • ha, masz czego zazdrościć. Warzywka były pyszne i cała zamrażarka zapakowana na
          zimę:)))
        • ... będziesz.
          W krajach sąsiednich oddajesz w worku służbom
          asenizacujnym odpady "zielone", przetwarzalne - za
          darmo! Inne worki - z trudniejszymi do utylizacji
          odpadami są ODPŁATNIE odbierane.
          .
          Mnie ma Mama wpoiła - segreguj co się da. Stąd -
          latami w woreczku zbieraliśmy np. kapsle (a wiesz co
          to?) po mleku. Ja dziś składam do mini woreczka nawet
          plomby z niby-kiełbasek z serkiem topionym, razem ze
          sreberkiem z in. serków top. A folię z tych serków -
          do reszty foliowych resztek.
          .
          Na osiedlu 7-rodzinnym, gdzie mam służbowe mieszkanie
          jako jedyni nie mamy podpisanej umowy z odbiorcami
          odpadów.
          Jak zobaczyliśmy, że oni nasze segregowane odpady
          wrzucaja na swe przyczepy RAZEM - sam jadąc na zakupy
          1x na 2-3 miesiące podrzucam swe:
          szkło, folie do pojemników - tak w odl. 1,5 km.
          (złom - ludzie poczciwi za darmo nam zabierają -
          warunkowani: "ale do ost. śrubki");
          (papierzyska i śp. gazety - 1x na 2 lata odstawiam
          do "makulaturowni").
          Odpady inne - kompostujemy. Mam niby-altankę bez
          daszka. W niej 2 komory. Częste miesznie powoduje, że
          ŻADNYCH ZAPACHÓW nie czuć. Sąsiedzi, w wakacje
          przesiadujący obok niej w mej prawdziwej już altance -
          nie mogli sie nadziwić, że zapaszków nie czują...
          .
          Tak więc:
          ŻADNYCH śmieci u mnie nie ma - mam odpady.
          .
          A dla namolnych sąsiadów podglądających mnie po nocy
          (sic!), czy nie chodziłem do ich kubłów (początkowo
          zamykali je w swych komórkach podejrzewając, że im swe
          odpady do ich kubłów podrzucam - Ach, jak mnie to
          ubodło!) - zachowujemy kwitki z odstawy makulatury i,
          czasem, - złomu.
          .
          Z samego wywożenia tego szkła i folii - to teatr dla
          mych sąsiadów czynię. Przez wieczór i noc swe pakunki
          pod drzwiami garażu swego trzymam, rano je wywożąc.
          A jak mnie sąsiadka wtedy wypytywała, co czynimy z np.
          kartonami foliowanymi (zakałą nieprzerabialną) -
          odrzekłem:
          "NIE KUPUJĘ". Ach, jak ją wtedy zamurowało...

    • Segregacja śmieci fakt troszkę ją zaniedbałam, ale zamiast oświetlenia
      elektrycznego korzystam czasami a nawet często ze świeczek.
      --
      Kasia mama Nikosia TGA
      • przymierzam sie do zakupu młynka elektrycznego- zwykłych mam już kilka,
        zamierzam w nim mielić ziarna zbóż by w ten sposób mieć świeżutką mąkę, jaką
        tylko zechcę, czy może polecacie jakiś dobry młynek? a może ktoś korzysta w taki
        sposób jak ja chcę???
      • ...wmontowanych w każdym pokoju w ścianach a nawet na
        przedłużaczach każdej lampki stołowej.
        Boleję, że nie mogę stosować ich do świetlówek...
        .
        Nie mówię oczywista o romantycznej kolacji z
        pełgającym odblaskiem świec po policzku ukochanej
        osoby...
    • Od jakiegoś czasu staram się jak najwięcej elementów ekologicznego życia
      wprowadzić do swojej codzienności. Nie jestem fanatyczką i z niektórych rzeczy
      nie jestem stanie zrezygnować, ale rekompensuję to innymi :)
      Oczywiście segregacja śmieci. Mam w ogródku wydzielony warzywnik i zielnik i
      staram się go systematycznie powiększać. Jakiś czas temu czytałam ten artykuł:
      samozdrowie.interia.pl/temat_tygodnia/news?inf=100107936&pge=1 i niektóre
      rozwiązania stosuję na codzień.
      A cała rodzina patrzy na mnie jak na idiotkę ;)

      --
      "Każda myśl to cierń, bo los z nas drwi. Drwi z nas co dzień
      Gdzieś we mgle- gubię drogi swe. Nie odnajdę się. A w tych snach....."
      • super ten artykuł. Na pewno wykorzystam te porady. Ja największego świra mam na
        punkcie jedzenia ekologicznego. Ale ogólnie ekologia leży mi na sercu, jak widzę
        co się na świecie wyprawia, do czego ludzkość zmierza. Nie przejmuj się, mnie
        uważają za największego świra wszyscy, którzy mnie znają.
    • dziś podlałam moje ekologiczne warzywka samodzielnie zrobionym nawozem z
      pokrzyw. Teraz to dopiero będą rosły.
    • znalazłam stronę, która mi się spodobała. Chyba kupię sobie taką poduszkę.
      www.noweklimaty.com/sklep/index.php
    • właśnie oddycham świeżym, nawilżonym, aromatycznym powietrzem w pokoju dziecka z
      nowo kupionego nawilżacza, który jednocześnie stanowi element dekoracyjny.
    • mogę polecić ekologiczny płyn do naczyń, bo wypróbowałam. Nie trzeba zrażać się
      ceną, bo jest bardzo wydajny.
    • Mówi się,że młodzi mają świadomość ekologiczną,guzik prawda.Moja
      córka,używa do każdej czynności innych płynów ,ścierek
      pachnących.Jak sprząta to w mieszkaniu jest kakofonia zapachów,aż
      mdli.Ja staram się nie używać żadnych.Kupiłam ścierki do czyszczenia
      bez derergentów i to mi wystarcza.Młodzi idąc do sklepu biorą do
      każdego zakupu "prezerwatywkę"/to podobno reklamówka,ale nie wiem
      czego/i od razu to wyrzucają.Do prania używam 1/2 zalecanej ilości
      płynów,bo przecież rzeczy są tylko odświeżane.Moja córka używa
      więcej niż norma.Ja staram się większość opakowań używać jeszcze co
      najmniej raz,wyrzucam dopiero jak są uszkodzone.
      Powiedzci,dlaczego Polacy mają taką dziwną manię zakręcania pustych
      butelek przed wyrzuceniem.Przecież to zajmuje teraz dużo więcej
      miejsca a na śmietnisku dużo dłużej się utylizuje.
      Uważam że to całe uświadomienie ekologiczne społeczeństwa,to pic na
      wodę fotomontaż.
    • Dom ekologiczny? - Ha! Rodzice popełnili tyle błędów
      budując go:
      1. Żużel do ocieplenia dachu;
      2. Papa dachowa;
      3. Papa dla izolacji podłóg;
      4. Płyty z ksylamitem - jw.;
      5. Ściany nośne z bloczków żużlobetonowych.
      1. i 5. - wyziewy radioaktywnych związków;
      2., 3. i 4. - lotne związki węglowodorów aromatycznych
      o budowie cyklicznej - wybitnie kancerogenne;
      Zimny, energożerny budynek...
      .
      Do tego jeszcze obłędna mej Mamy (nikotynistki zabitej
      7 lat temu przez rak płuc) awersja do brudu, w tym na
      mych rękach i buzi dziecięcej.
      Nie dziwota, że wyrósł(-em) dzieciak anginik, alergik
      i ekologista...;)
    • Polecam serwis cohabitat.net/ na temat interesujących, ekologicznych
      domów, które raczej nie wejdą do powszechnego użytku.

      --
      Femia.pl Tylko dla kobiet - naturalnie!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.