Dodaj do ulubionych

dom ekologiczny

01.05.07, 00:57
no cóz myslę że na człowieka ma wpływ to gdzie mieszka i czym się otacza, a
więc napiszcie coś o swoich domach, jakiego sprzętu używacie, a jakiego nie,
jakich materiałów do wyposażenia itp, co wam przyjdzie do głowy związanego z domem
Edytor zaawansowany
  • 01.05.07, 16:23
    z domem to mnie się kojarzy zwłaszcza segregacja śmieci. Oczywiście namiętnie
    segreguję. Ponadto powiększyłam w tym roku ogródek warzywny, posadziłam więcej
    krzewów owocowych, żeby mieć ekologiczne swoje warzywa i owoce. Odkładam
    pieniądze na szklarnię. Wszyscy mówią,że zwariowałam. Mam dwa kompostowniki.
    Moim jedynym nawozem będzie kompost lub nawozy naturalne dozwolone przez
    rolnictwo ekologiczne.
  • 01.05.07, 21:44
    ja też segreguję, kompostownik mam jeden, ale za to już kilkuletni, zwykły na
    dworzu z desek, teraz chciałabym kupić taki termo pojemnik do kompostu. Warzywa
    ekologicznie ale w iliści minimum uprawia moja teściowa, ja mam za małą działkę.
    Czasem piekę chleb sama, w ogóle to dopiero się rozkręcam, ale bardzo mi brakuje
    adresów producentów eko, marzę o takim "swoim" zaufanym eko rolniku, do którego
    raz w mscu będę jeździć po produkty... mam nadzieję ze ta baza na forum się
    jakoś rozkręci...

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47219

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47218
  • 01.05.07, 22:14
    trzeba pytać, szukać, moje początki też były trudne. Teraz okazuje się, że jest
    trochę tych rolników w okolicy. Coraz więcej artykułów w lokalnych gazetach,
    reklamy robią swoje. Ale i tak lepiej mieć swoje z ogródka. Najgorzej jest z
    mięsem i wędliną. Niestety nie jestem wegetarianką, choć dużo i często o tym
    myślę. W domu mam oponentów mięsożernych( mąż i syn ). Wędliny ekologiczne są
    bardzo drogie. Kupuję w sklepie ekologicznym firmy Rolmięs, a także u gospodarza
    na wsi swojskie wyroby. Do tradycyjnych masarni nie chodzę w ogóle.
  • 19.11.07, 16:08
    bezsensu70 napisała:

    > z domem to mnie się kojarzy zwłaszcza segregacja śmieci.
    Oczywiście namiętnie
    > segreguję.

    Nioe segreguję, bo nie mam co z tym dalej zrobić :(

    > Ponadto powiększyłam w tym roku ogródek warzywny, posadziłam więcej
    > krzewów owocowych, żeby mieć ekologiczne swoje warzywa i owoce.
    Odkładam
    > pieniądze na szklarnię. Wszyscy mówią,że zwariowałam. Mam dwa
    kompostowniki.
    > Moim jedynym nawozem będzie kompost lub nawozy naturalne dozwolone
    przez
    > rolnictwo ekologiczne.

    Zazdroszczę ogródka. Mi na razie musi wystarczyć balkon przy
    mieszkaniu :(
  • 20.11.07, 22:13
    ha, masz czego zazdrościć. Warzywka były pyszne i cała zamrażarka zapakowana na
    zimę:)))
  • 24.11.07, 09:33
    ... - znane sa tańsze, b. ekologiczne
    metody trzymania zapasów...
  • 24.11.07, 10:02
    ... będziesz.
    W krajach sąsiednich oddajesz w worku służbom
    asenizacujnym odpady "zielone", przetwarzalne - za
    darmo! Inne worki - z trudniejszymi do utylizacji
    odpadami są ODPŁATNIE odbierane.
    .
    Mnie ma Mama wpoiła - segreguj co się da. Stąd -
    latami w woreczku zbieraliśmy np. kapsle (a wiesz co
    to?) po mleku. Ja dziś składam do mini woreczka nawet
    plomby z niby-kiełbasek z serkiem topionym, razem ze
    sreberkiem z in. serków top. A folię z tych serków -
    do reszty foliowych resztek.
    .
    Na osiedlu 7-rodzinnym, gdzie mam służbowe mieszkanie
    jako jedyni nie mamy podpisanej umowy z odbiorcami
    odpadów.
    Jak zobaczyliśmy, że oni nasze segregowane odpady
    wrzucaja na swe przyczepy RAZEM - sam jadąc na zakupy
    1x na 2-3 miesiące podrzucam swe:
    szkło, folie do pojemników - tak w odl. 1,5 km.
    (złom - ludzie poczciwi za darmo nam zabierają -
    warunkowani: "ale do ost. śrubki");
    (papierzyska i śp. gazety - 1x na 2 lata odstawiam
    do "makulaturowni").
    Odpady inne - kompostujemy. Mam niby-altankę bez
    daszka. W niej 2 komory. Częste miesznie powoduje, że
    ŻADNYCH ZAPACHÓW nie czuć. Sąsiedzi, w wakacje
    przesiadujący obok niej w mej prawdziwej już altance -
    nie mogli sie nadziwić, że zapaszków nie czują...
    .
    Tak więc:
    ŻADNYCH śmieci u mnie nie ma - mam odpady.
    .
    A dla namolnych sąsiadów podglądających mnie po nocy
    (sic!), czy nie chodziłem do ich kubłów (początkowo
    zamykali je w swych komórkach podejrzewając, że im swe
    odpady do ich kubłów podrzucam - Ach, jak mnie to
    ubodło!) - zachowujemy kwitki z odstawy makulatury i,
    czasem, - złomu.
    .
    Z samego wywożenia tego szkła i folii - to teatr dla
    mych sąsiadów czynię. Przez wieczór i noc swe pakunki
    pod drzwiami garażu swego trzymam, rano je wywożąc.
    A jak mnie sąsiadka wtedy wypytywała, co czynimy z np.
    kartonami foliowanymi (zakałą nieprzerabialną) -
    odrzekłem:
    "NIE KUPUJĘ". Ach, jak ją wtedy zamurowało...

  • 02.05.07, 19:59
    Segregacja śmieci fakt troszkę ją zaniedbałam, ale zamiast oświetlenia
    elektrycznego korzystam czasami a nawet często ze świeczek.
    --
    Kasia mama Nikosia TGA
  • 05.05.07, 16:20
    przymierzam sie do zakupu młynka elektrycznego- zwykłych mam już kilka,
    zamierzam w nim mielić ziarna zbóż by w ten sposób mieć świeżutką mąkę, jaką
    tylko zechcę, czy może polecacie jakiś dobry młynek? a może ktoś korzysta w taki
    sposób jak ja chcę???
  • 05.06.07, 16:45
    Ja równiez poszukuje mlynka, ale do mielenia ziaren mokrych, niestety maszynka
    do mielenia kawy elektryczna mieli tylko suche, ja szukam recznego, ale dobrego.

  • 24.11.07, 10:10
    ...wmontowanych w każdym pokoju w ścianach a nawet na
    przedłużaczach każdej lampki stołowej.
    Boleję, że nie mogę stosować ich do świetlówek...
    .
    Nie mówię oczywista o romantycznej kolacji z
    pełgającym odblaskiem świec po policzku ukochanej
    osoby...
  • 20.05.07, 21:02
    Od jakiegoś czasu staram się jak najwięcej elementów ekologicznego życia
    wprowadzić do swojej codzienności. Nie jestem fanatyczką i z niektórych rzeczy
    nie jestem stanie zrezygnować, ale rekompensuję to innymi :)
    Oczywiście segregacja śmieci. Mam w ogródku wydzielony warzywnik i zielnik i
    staram się go systematycznie powiększać. Jakiś czas temu czytałam ten artykuł:
    samozdrowie.interia.pl/temat_tygodnia/news?inf=100107936&pge=1 i niektóre
    rozwiązania stosuję na codzień.
    A cała rodzina patrzy na mnie jak na idiotkę ;)

    --
    "Każda myśl to cierń, bo los z nas drwi. Drwi z nas co dzień
    Gdzieś we mgle- gubię drogi swe. Nie odnajdę się. A w tych snach....."
  • 20.05.07, 23:32
    super ten artykuł. Na pewno wykorzystam te porady. Ja największego świra mam na
    punkcie jedzenia ekologicznego. Ale ogólnie ekologia leży mi na sercu, jak widzę
    co się na świecie wyprawia, do czego ludzkość zmierza. Nie przejmuj się, mnie
    uważają za największego świra wszyscy, którzy mnie znają.
  • 05.06.07, 16:17
    dziś podlałam moje ekologiczne warzywka samodzielnie zrobionym nawozem z
    pokrzyw. Teraz to dopiero będą rosły.
  • 10.06.07, 23:39
    właśnie oddycham świeżym, nawilżonym, aromatycznym powietrzem w pokoju dziecka z
    nowo kupionego nawilżacza, który jednocześnie stanowi element dekoracyjny.
  • 23.10.07, 19:11
    CZy ktoś ma taką poduszkę z łuskami z gryki?
  • 07.11.07, 20:07
    ja mam takie poduszki- nie wyobrazam sobie innych.
    zreszta handlowalam troche nimi.. niestety poki nie zapanuje moda
    nie ma popytu..
    --
    Ludzie pełni kompleksów sa najbardziej nietolerancyjni...
  • 07.11.07, 10:47
    mogę polecić ekologiczny płyn do naczyń, bo wypróbowałam. Nie trzeba zrażać się
    ceną, bo jest bardzo wydajny.
  • 19.11.07, 01:21
    Mówi się,że młodzi mają świadomość ekologiczną,guzik prawda.Moja
    córka,używa do każdej czynności innych płynów ,ścierek
    pachnących.Jak sprząta to w mieszkaniu jest kakofonia zapachów,aż
    mdli.Ja staram się nie używać żadnych.Kupiłam ścierki do czyszczenia
    bez derergentów i to mi wystarcza.Młodzi idąc do sklepu biorą do
    każdego zakupu "prezerwatywkę"/to podobno reklamówka,ale nie wiem
    czego/i od razu to wyrzucają.Do prania używam 1/2 zalecanej ilości
    płynów,bo przecież rzeczy są tylko odświeżane.Moja córka używa
    więcej niż norma.Ja staram się większość opakowań używać jeszcze co
    najmniej raz,wyrzucam dopiero jak są uszkodzone.
    Powiedzci,dlaczego Polacy mają taką dziwną manię zakręcania pustych
    butelek przed wyrzuceniem.Przecież to zajmuje teraz dużo więcej
    miejsca a na śmietnisku dużo dłużej się utylizuje.
    Uważam że to całe uświadomienie ekologiczne społeczeństwa,to pic na
    wodę fotomontaż.
  • 20.11.07, 22:20
    eee, chyba nie jest aż tak źle...to jakiś mały wyjątek. Moje dziecko jest super
    wyedukowane ekologicznie... no bo jakby mogło być inaczej:)
  • 24.11.07, 09:30
  • 24.11.07, 12:28
    no to chyba oczywiste...
  • 24.11.07, 10:31
    Dom ekologiczny? - Ha! Rodzice popełnili tyle błędów
    budując go:
    1. Żużel do ocieplenia dachu;
    2. Papa dachowa;
    3. Papa dla izolacji podłóg;
    4. Płyty z ksylamitem - jw.;
    5. Ściany nośne z bloczków żużlobetonowych.
    1. i 5. - wyziewy radioaktywnych związków;
    2., 3. i 4. - lotne związki węglowodorów aromatycznych
    o budowie cyklicznej - wybitnie kancerogenne;
    Zimny, energożerny budynek...
    .
    Do tego jeszcze obłędna mej Mamy (nikotynistki zabitej
    7 lat temu przez rak płuc) awersja do brudu, w tym na
    mych rękach i buzi dziecięcej.
    Nie dziwota, że wyrósł(-em) dzieciak anginik, alergik
    i ekologista...;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.