nie ma tu takiego, a najwyższy czas, bo:
jadę sobie dziś rowerem w okolicach wsi Zgniłe Błota.
droga gruntowa - grobla pomiędzy stawami właśnie pogłębianymi przez koparki.
wszystko cacy.
tylko dlaczego tak rozcholerzyły tę drogę?! błota i to niezgniłe, bo świeże
takie, że merida cała umorusana, buty całe ubabrane a huann przedzierajacy się
przez jakieś przydrożne oziminy, bo inaczej się w brunatnej mazi na całej
szerokości nie dało!
efekt: spada dochód narodowy z rolnictwa (podeptane i rozjeżdżone pole
przyrożne), wzrasta zużycie wody (na czyszczenie roweru i butów) i to w
czasach wieloletniej suszy hydrologicznej.
a wystarczyło, żeby koparki dojechały na miejsce robót z drugiej strony -
asfaltem odległym od stawów jakieś 100-150 m.
dodam jeszcze, że rzecz zadziała się pomiędzy miejscowościami Grunwald-Zgniłe
Błoto-Sanie-Słowak i wcale nie jest to żaden żart, bo wystarczy spojrzeć na
mapę okolic Łodzi i skierować wzrok jakieś 10 km na SW od Aleksandrowa
Łódzkiego, by znaleźć to wszystko!!!
p.s. i nie była to borowina
--
a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska
błędnie
zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co
schab