miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5675988,Koparka_po_wodeczke.html
Pijany kierowca koparko-ładowarki staranował ogrodzenie jednej z
posesji pod Tarczynem. Okazało się, że budowlańcy, w przerwie
prowadzonych robót, podjechali po alkohol do pobliskiego sklepu.
O uszkodzeniu ogrodzenia policję poinformował właściciel posesji.
Policjanci, którzy przybyli na pomoc, zastali dwóch sprawców szkody
na miejscu. Z zainteresowaniem oglądali siatkę, którą chwilę
wcześniej staranowali.
Obaj byli kompletnie pijani i początkowo żaden nie chciał się
przyznać do prowadzenia pojazdu. Ostatecznie ustalono, że prowadzili
obaj: jeden w drodze do pobliskiego sklepu, drugi z powrotem.
Koparko-ładowarkę uruchomili po tym, jak skończyły im się zapasy
alkoholu, które przechowywali na budowie. Prokuratura prawdopodobnie
postawi im zarzut jazdy pod wpływem alkoholu. Jeden z nich złamał
sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
--
Warszawka
Od Węgoja po
Rukławki
Makroteka