dla ludzi o naprawdę BRZYDKICH/ KRZYWYCH zębach... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam obsesję :] niestety

    co sądzicie o uśmiechaniu się mimo posiadania brzydkich zębów? Ja mam krzywe i żółte , to jest żenujące :(

    Jak postrzegani są ludzie którzy śmieją się mimo świadomości że ich zęby nie wyglądają wtedy dobrze? Kojarzycie to z niechlujstwem, dystansem do siebie ? - to tak jak chodzenie w obcisłych bluzkach przez grubaskę....

    Wciąż mam opory, a ponieważ i tam mam przejebane, mogę wyslać zdjęcie mojej roześmianej paszczy byście mi SZCZERZE doradzili, czy warto to pokazywać czy lepiej ukrywać....
    • Ja też mam troche "pozłacane" zęby, a jeden jest troche z tylu w porównaniu do reszty.
      Jednak uśmiecham się, aczkolwiek skromnie, tak aby nie bylo tego widac.
      mam wąskie usta i tego tak nie widać. Radze przed lustrem się pouśmiechać nawet z przymusu ;p
      i zobaczyć jak to mniej/wiecej wygląda.
      Co do tego 'pozłocenia' to pasta i szczoteczka i z czasem będą coraz bielsze ;p
      Jeśli chcesz to możesz przesłać mi te zdjęcia pw. Teraz już mi poczta normalnie działa - wysylaj z 'wizytówki".
      Ale wiele zalezy od tego czy masz waski usmieszek czy szeroki, jak waski to tego tak nie widac i nie ma czego sie wstydzic. jesli zas szeroki to trochę gorzej to wygląda, jednak krzywe zęby tak nie szpeca jak zolte. Krzywe moga byc, ale z zolcia trzeba by sobie poradzic.
    • Wyprostować.
      --
      My name is Jones. Bridget Jones.
      Garfield
    • Także mam brzydkie zęby, a dokładnie fatalny zgryz. Górna szczęka wysunięta do przodu. Zastanawiam się nad aparatem, ale mam obawy, czy mnie on jeszcze bardziej nie zeszpeci (jeśli to wogóle możliwe) .Jestem 26-letnim brzydalem szukającym pracy i sama nie wiem jak z tym aparet taka stara, brzydka baba będzie wyglądać...


      Co do uśmiechu - rób to koniecznie, nie wazne że świećisz żółcią, uśmiech to uśmiech:) Też bielą moje zęby nie grzeszą, z nosa robi mi się klucha na pół twarzy-uśmiech obiektywnie nie dodaje mi urody, ale cholera często o tym ostatnio zapominam:)
      • i żeby dolać oliwy to...usmiech mam szeroki, a i oprawa w postaci ust nietrafna-górna warga praktycznie znika.
      • Założyłam aparat po studiach, nikt na mnie krzywo nie patrzył. Część nie zauważała, pomimo, że moim zdaniem był widoczny. Zaczełam się śmiać do zdjęć, bo miałam poczucie, że może ejszcze mam krzywe zeby, ale już coś z tym robię. Do tej pory patrzę z sympatią na ludzi w aparatach. Wiekszość młodych ludzi o ładnych zebach nosiła aparat. Estetykę poprawia wspaniale, a do tego zdrowie, bo krzywe zeby trudno umyć, szybciej sie psują, krzywy zgryz je niszczy.
        A co do pana, który mówi, żeby nie wierzyć ortodontom: popukaj się w czoło. Jeśli byłeś leczony aparatem wyjmowanym i jeszcze pewnie nie nosiłeś go cały czas, to nie zadziałało. Aparat stały czyni cuda.
        --
        My name is Jones. Bridget Jones.
        Garfield
    • Mam zęby w nieładzie - tak to można nazwać. Ogólnie trochę zachodzi na siebie, trochę ma za duże przerwy... Jedyne, co Wam poradzę to nie liczyć na ortodontów. Pewien konował z Krakowa "leczył" mnie od początku szkoły podstawowej do końca liceum i nic się nie zmieniło.
    • Logicznie rzecz biorąc zęby i tak prędzej czy później wyjdą na jaw - a powstrzymując śmiech wychodzisz dodatkowo na ponuraka ;)
      Wiem że kiedy ma się obsesję to trudno w to uwierzyć, ale kiedy widzę naprawdę krzywe zęby to... nic nie myślę. Może czasem nieświadomie przemknie mi myśl "krzywe zęby" i nie zastanawiam się nad tym dalej. Nie ma to wpływu na mój stosunek do człowieka.

      PS. Żeby nie było, sama nie mam jakichś szczególnie prostych i białych. Ot, przeciętne, chociaż jakby ktoś mi zaproponował wybielenie za darmo to bym nie pogardziła ;)
    • Witam w klubie. Nienawidzę swoich zębów, mam wrażenie,że nikt nie ma takich krzywych jak ja.Mam chyba wszystkie wady skrzywienia jakie są możliwe. A w dodatku nawet nie stac moich rodziców na taki aprat. Z resztą co się dziwic skoro kosztuje od 3 tyś zł w górę.Czekam tylko jak będę miała możliwośc pójscia do pracy i sama sobie na niego zarobic.
      Uwielbiam dużo rozmawiac,żartowac śmiac się,ale te zęby mi na to nie pozwalają.Niekiedy wstydzę się przez nie nawet odezwac,a gdy się śmieję to zębów nie pokazuję lub zakrywam twarz ręką. chyba nic gorszego nie może byc.
    • Dla mnie zęby świadczą w pewien sposób o "klasie" człowieka (oczywiście mówimy głównie o pierwszym wrażeniu). Znam śliczne dziewczyny o żółtych cofniętych zębach i to niesamowicie im ujmuje urody wg mnie. Przeciętna niewiasta o pięknych zębach jest apetyczna i chce się ją poznać. ^_^
    • Jeśli twoje zęby są w naprawde trgicznym stanie, to nie weim czy to cię pocieszy, ale obecnie medycyna w tej dziedzinie jest bardzo rozbudowana - implanty.
      Nawet na całkowity brak uzębienia mogę ci "wszczepic" takie implanty - kolega ma 4, brak nerwów przymocwane do szczęki mocne bardzo, wyglad anturalny prawie niezniszczalne.
      Podczas zabiegu zostaniesz uspana, nic nie poczujesz.
      Jedyna wada to cena. Dobre aut można kupić za to. Koszt takiego zabiegu imitacji nie pełnych od 6 do 6 w roznych systemach to ok 30-50 tysięcy.
      Jak będziesz bogata to możesz sobie pozwolić ;p
    • Miałam kiedyś BARDZO krzywe zęby, nie tylko wyglądały okropniaście, lecz jeszcze do pewnego czasu ta wada nie byłaby do wyleczenia nawet stałym aparatem. Obecnie je wyprostowałam, niemniej pozostał ich nieładny kolor, powiem wprost, NIE są białe, tylko żółte. Dentysta odradzał mi wybielanie, jako że to kolor kości, z którym raczej niewiele da się zrobić, a nie żadne przebarwienia po kawie czy herbacie, zabieg mógłby zniszczyć mi zęby zamiast je wybielić, do tego wybielanie trzeba by powtarzać. Czuję się upoważniona, by się wypowiedzieć ;)
      Ludzie, którzy mają niezbyt białe zęby (krzywe, ale białe nie budzą takich emocji wśród gawiedzi ludu polskiego) czasem mogą być postrzegani trochę jak osoby, które nie dbają o higienę. Chodzi tutaj o sposób patrzenia młotków. Ludzie nie wiedzą, że to może być naturalny kolor a osoba myje zęby 3X dziennie... podobnie jak nie ma w powszechnej wiadomości przeciwwskazań do wybielania, więc jeśli ktoś z tego nie korzysta, zarzuca mu się, że nie dba o siebie, bo nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Jednak pocieszę cię, że generalnie niewiele osób tak myśli - jeśli dana osoba jest ogólnie zadbana i nie ma przykrego zapachu z ust, chyba nikt nie zarzuci jej bycia brudasem. Gdy ta osoba nie wstydzi się uśmiechu, to nikt nie zwraca na niego uwagi. Gorzej, gdy to skrępowanie widać.
      Też staram się nie uśmiechać do zdjęć, ale nie zupełnie do końca dlatego, że taki kolor szkliwa, zresztą nie mam zbyt szerokiego uśmiechu. Mam wrażenie, że mój nos zajmuje 3/4 twarzy kiedy się rozciąga wraz z ustami ;/.


      --
      • Mam wrażenie, że mó
        > j nos zajmuje 3/4 twarzy kiedy się rozciąga wraz z ustami ;/.


        ja mam identyczne wrażenie co do mojego kartofla!!! smutne :(

        chciałabym żeby mój perfekcjonizm który znajduje ujście w dołowaniu się i frustracji wynikłej z tego czego zmienić NIE MOGĘ zmienił się siłę do walki o to, co zdobyć MOGĘ. Np. schudnąć.......

        trójki sąnajgorsze - u mnie świecą żółcią bo są największe, innego kształtu niż reszta i oczywiście o kilka odcieni bardziej żółte niż reszta :(((
      • Wiesz, w Polsce w sumie jeszcze niewiele osób świeci tym "hollywoodzkim" uśmiechem więc nie sądzę żeby sama barwa (pod warunkiem że nie jest ewidentnie żółta) jakoś szczególnie raziła. Gorzej jeśli są przebarwienia - czasem zdarza się że jeden ząb ma inny kolor niż reszta. Wtedy bardziej rzuca się w oczy.
        Aczkolwiek po przeczytaniu tego wątku przerzucę się ze zwykłej pasty na wybielającą ;) Kiedyś wybielałam zestawem od ciotki-dentystki ze stanów (takie paski z żelem), ale bardzo mnie potem bolały więc przestałam...
        • ''chciałabym żeby mój perfekcjonizm który znajduje ujście w dołowaniu się i frustracji wynikłej z tego czego zmienić NIE MOGĘ zmienił się siłę do walki o to, co zdobyć MOGĘ. Np. schudnąć....... ''

          Przypomina się myśl Marka Aureliusza: "Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym,czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."

          Dlatego moim zdaniem najwazniejsza tutaj jest akceptacja. Pozwol sobie na brak perfekcji ;) Bo co ci z tego, ze bedziesz perfekcyjna? Wzrosnie twoje poczucie wartosci, czy znajdziesz nastepna wade? :P Rozumiem, ze latwo tak mowic, ale zadaniem kazdego czlowieka jest odkryc swoja wewnetrzna, nienaruszalna wartosc, niezaleznie od tego jak zmienia sie zewnetrze.
          • "Dlatego moim zdaniem najwazniejsza tutaj jest akceptacja. Pozwol sobie na brak perfekcji ;) Bo co ci z tego, ze bedziesz perfekcyjna? Wzrosnie twoje poczucie wartosci, czy znajdziesz nastepna wade? :P "

            pewnie właśnie znajdę następną wadę :D (w końcu właśnie z nich się składam :))


            "Rozumiem, ze latwo tak mowic, ale zadaniem kazdego czlowieka jest odkryc swoja wewnetrzna, nienaruszalna wartosc, niezaleznie od tego jak zmienia sie zewnetrze. "


            Ciężka sprawa. Usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu. :] staram się robić co mogę, ale i tak zawsze będę poniżej przeciętnej....a chciałabym jakoś szczęśliwie przeżyć życie...... ciężko będzie z tym uśmiechem :( skłaniam się do aparatu (bo krzywe zęby to akurat jest coś co zmienić MOGĘ!) i nie dam sobie wmówić że "eee tam problemu nie ma, masz proste zęby" :/ trzeba jednak być stanowczym i zdeterminowanym.
            • > Rozumiem, ze latwo tak mowic, ale zadaniem kazdego czlowieka jest odkryc swoja wewnetrzna, nienaruszalna wartosc, niezaleznie od tego jak zmienia sie zewnetrze.

              To są najmądrzejsze i najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałem na tym forum. Całkowicie się z nimi zgadzam. Ta wartość nie musi być nawet żadną konkretną cechą. Dla mnie pewnego rodzaju wspaniałego miksu dojrzałości ze szczęściem jest uświadomienie sobie, że jest się wartościowym człowiekiem dlatego, że jest się sobą. Każdy z nas to zlepek cech (tych na plus i tych na minus) i właśnie ta kombinacja to my.

              A przypuszczam, że ponad połowa ludzi na tym forum ma obsesję na punkcie perfekcji. Widzi człowiek jak daleko jest od perfekcji i wydaje mu się, że nie ma prawa żyć.

              Mi się udało już trochę uciszyć swojego wewnętrznego krytyka i zacząć się cieszyć tym co mam. Ciągle ciężko walczę o więcej i lepiej, ale z walki o przetrwanie zmieniło się to w walkę o wartościowe nagrody.
        • Nom, mam właśnie taką 'ewidentnie żółtą', taki kolor kości. Jasne, że próbowałam wybielać pastami (o próbie wybielenia w gabinecie już pisałam), nie piłam kawy i - nic, tak więc dość często spotykałam się z tym, że raziła. ACZKOLWIEK jest to mniejsze gdy zęby już wyprostowałam.
          --
          kinia21111.wrzuta.pl/audio/4ZTs8FsWyfs/nirvana_-_lithium
    • hej Fueradesi napisz do mnie mam ten sam problem i kilka pytan azerus34@interia.eu
    • Cóż, jako była posiadaczka tragicznie wręcz krzywych zębów uważam, że uśmiechać się trzeba i na pewno nie wolno robić z siebie ponuraka, bo ma się krzywe zęby. Natomiast uważam, że absolutnie należy z tym coś zrobić. Nosiłam aparat 4 lata, zapłaciłam górę forsy i nigdy swojej decyzji bym nie cofnęła. Komfort uśmiechania się bez myślenia o zębach jest do nie opisania. Jedno z najwspanialszych uczuć w moim życiu, gdy uśmiechasz się nie ze wstydem, a z dumą.

      Osobiście odstręczają mnie krzywe zęby u innych, ale ja mam na ten temat bardzo radykalne zdanie, wręcz zboczenie, więc jest to pierwsza rzecz, na którą patrzę. Tak samo nie mogę zdzierżyć innych wad zgryzu, a widzę je na pierwszy rzut oka. Ludzie! Jeśli tylko możecie - prostujcie zęby, bo to jest +100 do urody i +1000 do samopoczucia.

      Tak samo złe zdanie mam o zębach popsutych i przebarwionych, a w sumie to nawet gorsze, bo to jest ewidentne zaniedbanie. Aparat kosztuje naprawdę dużo, a dbanie o zęby to okazyjna plomba i regularne mycie. Żółta kość to nic złego, norma, też nie mam śnieżnobiałej, ważne, aby nie były popsute. Fuj. Ble. I w ogóle.
      • I to jest właśnie to, co spowodowało w nas wszystkich tutaj to, że trafiliśmy na to forum - bo ktoś myśli, że coś musi być tak, jak on myśli.
        Wybacz, ale gadanie, że kto żyw i kto ma krzywe zęby niech zakłada aparat jest słabe - skoro go miałaś, to wiesz, ile to kosztuje, zatem podejdź z pokorą do kwestii musu.
        Mam w planach kiedyś odłożyć na aparat, ale nie zdechnę z głodu i nie będę chodziła w szmatach tylko po to, żeby paniusi z tramwaju lepiej się na mnie patrzyło.
        • Wkurzają nie pączki w maśle roztrząsające na forum "uroda" itp. czy warto założyć aparat bo one się boją bo:
          -może boli , albo:
          -bo będą źle wyglądały z drutami

          Nie mogę pojąć, jak można nie skorzystać z takiej okazji! Tylko że kurde, nie każdy ma okazję! Ja musiałam zapomnieć o aparacie. Zwłaszcza, że pani ortodontka powiedziała że "może" się coś uda zrobić z moim przypadkiem. Za "może" mam płacić 6000 zł?!!! To jest straszne, mnie na to nie stać. Dlatego wkurzają mnie okrutnie rozpieszczone bachory które mogą mieć aparat ale widzimisię im nie pozwala :/

          Ja też chciałabym żeby mi ktoś zasponsorował aparat :D :D
          • Ja zainwestowałem w aparat mając 21 lat i studiując dziennie. Nikt nie dał mi nawet złotówki na ortodontę, a wybrałem najlepszego w moim mieście. Całość wyniosła jakieś 6-7 tys. zł, ale to przecież inwestycja długoterminowa. Nikt nie każe Ci ponadto zapłacić za całość od razu, po prostu rozłóż to na raty. A jak uważasz, że nie dasz rady, to nie marudź, że masz krzywe zęby. Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję.
        • Sama sobie zarób, dziewczynko. Zdrowe zęby są ważniejsze niż wieczne pacykowanie się, a krzywe zęby to w przyszłości problemy ze zdrowiem. Ja sobie za aparat zapłaciłam sama, pracowałam i studiowałam. Nie moja wina, że nie umiesz sobie radzić.
          • Moja wada jest nietypowa. Aparaty zwykle [w większości przypadków] korygują zęby zbyt gęsto rosnące, wystające przed szereg albo "schowane" za szeregiem pozostałych, no albo rosnące na dziąsłach/ podniebieniu.

            A moja wada to ogromne diastemy i zaburzenie linii pośrodkowej. Skoro sama pani ortodontka mi powiedziała że "może" coś z tego będzie.... to mam za to "może" ryzykować 6-7 tys. zł ? Widać ortodoncja nie jest wskazana do każdego przypadku - w moim niewiele można pomóc aparatem.

            Na szczęście mam nowy pomysł... mam nadzieję, że wypali. Wiem, że warto inwestować.
            • Nie, no, jasne, bez sensu jest pakować forsę w coś, co "może się uda, może nie". Radziłabym skonsultować się z innymi ortodontami. Ja miałam stłoczenie (mała szczęka, duże zęby), zgryz krzyżowy i zgryz otwarty. Co się wycierpiałam, tylko ja wiem. Trzymam kciuki, żeby Twoje plany wypaliły. Chcesz coś z tym zrobić i to się liczy! :) Pamiętam, jak strasznie zazdrościłam ludziom z aparatami, jak wstydziłam się uśmiechnąć do zdjęcia, a każda rozmowa o zębach przyprawiała mnie o dreszcze.

              BTW po leczeniu linii pośrodkowej wcale nie mam idealnej. Ogólnie myślałam, że będę miała po leczeniu bardziej proste zęby, takie idealne jak z reklamy. Oczywiście, w ogóle nie widać tych drobnych niedoskonałości dla ogółu, ale jakiś tam mały niesmak pozostał. :P

          • Nie będę dyskutować z kimś, kto odpowiada mi takim tonem - "pacykowanie się", "dziewczynka". Chamstwo na chamstwie chamstwem pogania.

            To moje zdrowie i pozwól, że sama będę o nim decydować, nikt nie bedzie mi mówił, co mam zrobić, dobrze?

            Uważam ten post za łamiący zasady regulaminu.
            Zresztą - poprzedni autorstwa tajemnegoalterego też.
            Na tym forum miały panować zasady inne niż w dżungli, ale raczej nie jest to możliwe.

            W sumie - dobrze, że zęby można wyprostować, bo jak ktoś ma naprawdę zdeformowaną twarz to już boję się pomyśleć jaki jest do niego stosunek ludzi pokroju tajemnegoalterego.
            • Ja myślałam, że ten moralizujący post tajemnealterego był skierowany do mnie :D ale widać obydwie możemy się załapać.
            • Ależ ja nic nikomu nie nakazuję. Nie moja wina, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Moje prywatne odczucie jest takie, że krzywe zęby są odstręczające i powinno się coś z tym zrobić, bo wygląda to źle i szkodzi zdrowiu, natomiast rozumiem problem kwestii finansowych z tym związanych, co napisałam w poście. Jednak jeśli ktoś woli wydawać kasę na kosmetyki niż inwestować w swoje zdrowie, jego sprawa. Obraźliwe i zwyczajnie głupie jest stwierdzenie "to mi zapłać". Sama sobie zapłać, ja nie jestem od robienia na innych. Sama płaciłam za swój aparat, za samochód, za działkę pod miastem, za studia i za plastykę twarzy.

              Natomiast nie widzę powodu, dla którego miałabym ukrywać swoje zdanie pod płaszczykiem idiotycznej politycznej poprawności. Pytanie było proste - co sądzicie o krzywych zębach i o uśmiechaniu się, kiedy się ma takowe. Moje zdanie jest takie i go nie zmienię, jestem szczera, a teksty "zapłać mi, bo nie będę chodziła w szmatach" są poniżej wszelkiego poziomu. Bez odbioru.
              • Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie każę ludziom wyglądać tak, jak mnie się widzi.
                I to nie jest polityczna poprawność - to kwestia kultury.

                Dla mnie odstręczający jest brak empatii - nie brzydota.
                • Jest jeszcze jedna różnica, ja rozumiem, co czytam, ty nie. EOT
                  • tez uwazam ze lepeij zainwestowac w poprawe wygladu i redukcje wad niz ich maskowanie.moze dlatego ze nigdy nir bylm dobra w maskowaniu,picowaniu i tych sprawach...eleganckie ciuchy czy makijaze nosze okazyjnie bo na motor czy gorskie wedrowki mi w tym nie podrodze ale wtedy tez chcialabym jakos wygladac...uwielbiam tez plywanie i co gorsza...nurkowanie!!! jak wtedy dobrze wygladac? czy wymyslono juz wodoodporny puder i pletwy na koturnie?;p czy lepiej sobie odpuscic ta przyjemnosc??ale co jesli ktos to kocha a przy okazji chcialby jakos wygladac?? tak wiec wybralam inwestycje w redukcje wad,poprawki kosmetyczne, usmiech ktory nie zmyje sie podczas wodnego szalenstwa zamiast gory ciuchow i kosmetykow...ciuchy mam w wiekszosci z lumpka,wlosy farbuje sama,puder starcza mi na pol roku,ten w kamieniu jeszcze dluzej,tusz na 3 miechy,jedynie z blyszczykami lubie zaszalec;p no i dobre staniki;)
                    • O, to, to. Ja również preferuję stałe zmiany, a nie jakieś prowizorki. ;) Też sama farbuję włosy (a robię to tak, że jeszcze nikt się nie zorientował), ciuchy kupuję zazwyczaj na przecenach lub allegro, kosmetyki mam tanie a dobre (oprócz podkładu, ale ten, umiejętnie nakładany, starcza na dłuuuugo), a staniki też sobie znalazłam za śmieszną kasę. Chcieć to móc po prostu.
                      • Mam możliwość zrobienia sobie kompozytu (mam diastemy między jedynkami, między jedynkami a dwójkami, oraz między dwójkami i trójkami...więc masakrycznie dużo :< ) ale... niestety dentysta ostrzegł mnie, że trzeba będzie trochę upiłować zęby :/ żeby się ten kompozyt trzymał :(

                        Nie wiem kurczę....

                        Planuję uzbierać kasę i za jakieś 5-7 lat zdjąć to co założę teraz, wybielić zęby i założyć nowe kompozyty już dostosowane do tej nowej bieli :). Chodzi mi o tu i teraz... na aparat mnie nie stać. Zdjęcia chętnie wyślę, ale ostrzegam, że przedstawiają one moje odrażające zęby.
                        • widziałem, przereklamowane.
                          Zęby jak większość ludzi w moim otoczeniu.
                          Kurde, feur, ty nadal sie borykasz z tymi kompleksami na temat urody =/
                          Mi już dawno przeszło. Po długim nieodwiedzaniu starych bywalcow myślę, że mogę śmiało wywnioskować, że i też im przeszło.

                          PS. nie wiesz co tam u tibarn? albo tej żmijki Milale?
                          Kagan jeszcze zyje? Ad_Athulu czy jakoś tak chyba ostatnio widzialem, fripo bez zmian, ten od blizny, z fajnym hiszpańskim pseudonimem chyba też już sobie poradził.
                          A u Ciebie? Domyślam, się, że bez zmian, bo raz za kiedy podczytuje i widze ze forma taka samiuśka jak dawniej =/.
                          • Beboku,

                            nie cofnę kijem Wisły. Ale jeśli można wykonać stosunkowo prosty zabieg to dlaczego miałabym tego nie zrobić? Każdą szansę trzeba wykorzystać.

                            A co do tego problemu, -sama sobie odpowiem :D - wolę chyba szukać do upadłego dentysty który zaproponuje mi korektę zębów bez piłowania, czyli bez nieodwracalnego uszkodzenia zęba....
    • Ja od jutra zaczynam wybielanie metodą nakładkową. :)
    • Mogłabyś mi wysłać zdjęcie/-a swoich zębów?
    • 23.08.13, 13:20
      Zaakceptować, wewnętrzne piękno, przecież dużo ludzi ma ten problem!, bla bla bla...
      gdybym miała jeden krzywy ząb, zamiast tego co mam, chyba poszłabym na kolanach do częstochowy, a nawet i dalej.
      Na ortodontę jestem za stara, żeby robić za free (23 lata, ja się pytam kto to ustalił, że tylko bachory do 18 roku życia mają leczenie ortodontyczne za darmo?!) a na aparat za około 2000zł /bez reszty/ mnie nie stać.
      Chciałam zrobić sobie protezę górnych 1, 2 i 3ek, ale denstystka /już druga z kolei/ nie chciała mi tychże zębów wyrwać twierdząc, że "co swoje, to swoje". Na co ja "że wolę sztuczne ładne, niż to co mam". Nie przekonało to dentystki... Z kolei asystentka stwierdziła, że po co mi to, nawet tego nie widać /miałam zamknięte usta, więc nie wiem co chciała zobaczyć/, a przecież jestem ładna, mądra, studiuję, także... /zachodzę w głowę (nawet gdybym b y ł a ładna, itd. CO MA JEDNO DO DRUGIEGO!!/ oczywiście z grzeczności nie odpaliłam "kobieto! wiem jak wyglądam! mam lustro w domu. więc prosze sobie darować tego typu mowę".
      Chciała mi dać skierowanie do chirurga szczękowego /"może oni pani coś doradzą" -,- / ale kiedy zobaczyłam jej niepewność to już wiedziałam, że tylko zmarnuje się bilet autobusowy i wyjdę z bekiem z gabinetu, bo już po raz trzeci usłyszę "przykro mi". Zawsze mam wtedy ochotę odpowiedzieć "uważaj pani/pan, bo uwierzę..."


      żyć nie umierać.



      `Padał tylko śnieg, taki gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzkie popioły`
      • 23.08.13, 15:10
        z emocji źle napisałam... nawet, jeślibym nie była za stara na "leczenie" ortodontyczne, to i tak wspaniałomyślna pani dent. stwierdziła, że nic by to już nie dało.

        asystentka: "nie przejmuj się, jedź do spa,(...)" (Powiedziała osoba, która ma fajne zęby. Swoją drogą bardzo ciekawe jest to, że takie słowa najczęściej wypowiadają ci, którzy o krzywych zębach, złym zgryzie, itd. itd. mają tyle pojęcia co kot napłakał o.O)

        - hmmm..., na to też mnie nie stać - myślę sobie.

        ciekawe czy ta asystentka chciałaby mieć faceta z moimi zębami?
        bo ja, szczerze mówiąc, sama mam słabość do urzekającego uśmiechu... -,-



        zapiszę sobie tę moją wypowiedź na telefonie, będę ją czytała - ilekroć ktoś znowu wypomni mi, że się nie uśmiecham. a potem dam temu komuś do przeczytania.


        a jeszcze później "strzelę sobie w łeb".




        --
        `Padał tylko śnieg, taki gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzkie popioły`

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.