Przedszkola prywatne i publiczne... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam pytanie do nauczycieli jednych i drugich przedszkoli: jakie macie
    warunki w pracy? Jak układa wam się współpraca z dyrekcją, czy często
    siedzicie nad pracą po godzinach, jak jesteście zaopatrywani w
    materiały - dydaktyczne, plastyczne... Jak jest z xero w Waszej pracy
    - czy trzeba się spowiadać z każdej kserowanej strony? Ile macie
    dzieci w grupie i ile osób Wam przy tym pomaga?
    Chciałabym się dowiedzieć, co jest bardziej atrakcyjne: publiczne czy
    prywatne przedszkole...


    --
    Genialna baza pomocy do pracy z dziećmi
    • Przedszkole państwowe - 4 grupy, 7 nauczycielek + dyrekcja, tak więc
      dwie na grupę, w każdej grupie woźna a w maluchach dodatkowo pomoc
      nauczyciela. Sale są duże, przestronne, widne. Dzieci mają naprawdę
      dużo przestrzeniwink
      Współpraca z koleżankami układa sie bardzo pozytywnie, wszak to mała
      grupawinkNie ma siedzenia po godzinach, chyba że pełnopłatne
      zastępstwa; bez problemu równiez funkcjonują zastępstwa koleżeńskie-
      gdy cos mi wypadnie, koleżanka za mnie zostaje, potem w jakis dzień,
      ja zostaję za nią i tym samym ona ma cały wolny dzień. Oczywiście
      nie dziej e sie to nagminnie ale w wyjatkowych sytuacjach jest
      bardzo ważne.
      Materiały dydaktyczne zakupuje dyrekcja, wiele dostajemy z
      wydawnictw, przy zamawianiu książek, zreszta same tez cos czasem
      zrobimywink Xero jest w przedszkolu ogólnie dostępne - nikt nas nie
      rozliocza.
      W grupie jest max 25 dzieci (zapisanych) - na grupę dwie
      nauczycielki pracujęce na zmianę (22h/tydz.) a przez cały czas jest
      pani woźnawink

      Ponadto plusy jeszcze takie - dodatki, trzynastki, nagrody
      dyrektora, średnia urlopowa i wczasy pod gruszą - tego w prywatnym
      nie uświadczywink

      Przerabiałam prywatne, moje koleżanki także-wybrałysmy państwowe
      zdecydowaniewink
    • Faktycznie placówki publiczne mają więcej plusów: przestronne sale
      i ogrody, więcej pomocy dyd., pensum 22 - 25 h tygodniowo, dodatki
      do wynagrodzeń, socjal, płatne nadgodziny
      Prywatne to zazwyczaj - ciasne sale, w których przebywają grupy
      niewiele mniej liczne niż w publicznych /spotkałam grupy do 22
      dzieci/,tworzenie grup żłobkowych z dziećmi 2 - 2,5-letnimi, małe
      kiepsko wyposażone ogródki, lub ich brak, gorsza baza pomocy
      dyd.,dłuższy czas pracy, często brak pomocy/woźnej, sporo
      dodatkowych obowiązków związanych z utrzymaniem sal i przedszkola w
      czystości, czasem catering - a to nakłada na nauczyciela kolejne
      obowiązki, brak dodatków płacowych i socjalu, czasem prowadzenie
      zajęć dodaktowych co wiąże się z wędrowaniem od grupy do grupy i
      przedziwnymi grafikami pracy /rozpisanymi nawet co do 15 min - jak w
      wojsku!/
      Plusem jest negocjowane wynagrodzenie, zazwyczaj nieco wyższe niż w
      publicznych, no i coś tam na lewo, pod stołem.
      Moim zdaniem publiczne bije na głowę prywatne i to nie tylko pod
      kątem widzenia nauczyciela, ale przede wszystkim dobra dzieci.
      Przedszkola prywatne to firmy nastawione na zysk, właściciele
      starają się więc minimalizować wydatki, zwiększać zakres obowiązków
      personelu i przyjmować jak najwięcej dzieci - nie patrząc nieraz na
      warunki lokalowe, kwalifikacje i możliwości kadry. Do tego bywa, że
      mają własne wizje, a nie posiadają kierunkowego wykształcenia bo nie
      muszą/. Wówczas realizacja podstawy i programów może napotkać pewne
      problemy. No i to uszkółkowienie prywatnych to dla mnie szok. Już
      maluszki obciążone są nadmierną ilością zajęć, żeby tylko pokazać
      rodzicom, że ciągle coś się dzieje. Często bywa tak, że poziom tych
      zajęć jes żenujący, ale grunt, że klient widzi bogatą ofertę.
      Dodam, że miałam okazję pracować w różnych placówkach - prywatnych i
      publicznych, pełniąc funkcje nauczyciela, później wice- i dyrektora.
      Są to więc moje własne obserwacje, a nie zasłyszane opinie.
      Uuuffff poszalałam wink Ale to chyba już wszystko...
    • Pracuje w prywatnym...
      Sale ogromne w nich po 5 dużych okien (2 na 2 m).
      2 nauczycielki w grupie plus pomoc
      Xero do dyspozycji nauczycieli
      Pomoce dydaktyczne dostaję od dyrekcji, poza tym zawsze mogę potrzebne mi rzeczy
      kupić w sklepie na rachunek przedszkola (mamy otwarty "zeszyt" w pobliskim
      sklepie z artykułami "szkolnymi")
      Nagrody, wczasy pod gruszą, prezenty z okazji świąt, dnia nauczyciela itp...
      Ktoś powyżej pisał, że się tego nie uświadczy w prywatnym przedszkolu - u nas
      owszem uświadczy się. Nie mamy 13-stki ale zarabiamy dużo więcej niż nauczyciele
      w państwowym, więc jakoś mi tej 13-tki nie brakuje smile.
      Z ciekawych rzeczy w naszym przedszkolu to : osobna sala gimnastyczna, komputery
      w każdej sali, ogromny plac zabaw przed przedszkolem.
      Poza tym jeżdżę często na szkolenia (kilka razy w miesiącu, zwracane mam za to
      opłaty plus "delegacje" (zwroty za bilety i dieta), na tych szkoleniach bywam w
      przedszkolach państwowych, z obserwacji wynika, że państwowe maja o wiele mniej
      pomocy dydaktycznych i zabawek.
      • Mam pytanie-Ile TAKICH prywatnych jest w Twym mieście?
        ANka

        • Wydaje mi się, że u nas wszystkie mają taki standard (na pewno jeśli chodzi o
          sale i wysoką jakość kuchni, moje dziecko chodziło do innego niż ja pracuje i
          było ok), nie wiem jak zarobki. Mieszkam w małym mieście jest tylko jedno
          przedszkole państwowe. I ciekawostka za przedszkole na prowincji płaci się ok
          170 zł, i proszę mi tu nie gadać o kosztach życia itp, jak widać można i za taka
          sumę dobrze sobie radzić.
        • >Ile TAKICH prywatnych jest w Twym mieście?

          Tak sobie myślę, że nie bardzo jest się o co spierać smile

          Pracuje się konkretnym w przedszkolu, a nie w "ogólnej opinii o
          placówkach określonego typu".

          Dlatego napisałam, że w przedszkolach publicznych niewątpliwie
          bardziej ujednolicone są warunki pracy i płacy. Pod tym względem
          przedszkola niepubliczne są zdecydowanie bardziej zróżnicowane.

          Można uznać także, że warunki lokalowe są bardziej ujednolicone w
          publicznych. Choć i tu widziałam znaczne różnice. Bywałam na
          szkoleniach/kursach w bardzo nowoczesnych, przestronnych
          przedszkolach, które powstały kilka lat temu, ale także w tych,
          które były budowane kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu z myślą np.
          o 4 grupach i zapewnieniu im bardzo dobrych warunków, a teraz
          przyjmujące 6-8 grup, co zdecydowanie zmniejszyło komfort
          dzieci/pracy nauczycieli. Ostatnio odwiedziłam także przedszkole, do
          którego sama chodziłam prawie pół wieku smile temu. Przedszkole ma
          doskonałą opinię i mnóstwo chętnych, ale warunki lokalowe chyba na
          pograniczu akceptacji przez odpowiednie służby: sale w układzie
          amfiladowym (to stary budynek), więc żeby dostać się do ostatniej
          trzeba przejść z szatni (malutkiej, z bardzo gęsto ustawionymi
          szafkami) przez 3 kolejne. W 3 pierwszych wydzielony
          środkiem "korytarzyk" (własnie do przemieszczania się do kolejnych
          sal). Wyobrażacie sobie poranne wejścia i popołudniowe wyjścia
          kolejnych dzieci? Myślę, że szczególnie w pierwszych dwóch salach
          praca jest niezwykle trudna... Na rytmikę dzieci zamieniają się
          salami, bo w pierwszych dwóch (głównie ze względu na wielkość i ten
          wydzielony niskim "parkanikiem" korytarzyk) po prostu nie ma miejsca
          na "szerokie" zajęcia ruchowe. Sale bardzo ciemne (byłam tam przy
          bardzo słonecznej pogodzie), bo za oknami mnóstwo starych,
          rozłożystych drzew. Atutem przedszkola jest niewątpliwie kadra i
          duży plac zabaw w otoczeniu parku.

          A w niepublicznych?
          Warunki lokalowe bardzo różne: od zupełnie przypadkowych lokali
          zagęszczanych ponad miarę, braku własnych ogródków, przez całkiem
          porządne, dostosowane do odpowiedniej liczny dzieci, domy
          jednorodzinne z mniejszymi lub większymi ogródkami, do budowanych
          specjalnie z myślą o przedszkolu budynków wyposażonych w sale
          gimnastyczne i inne bardzo przydatne pomieszczenia. Rynek się
          zmienia. Powoli następuje nasycenie miejscami i wyraźnie wzrasta
          dbałośc o jakość oferty (także lokalowej) przedszkola.

          Moja koleżanka zdecydowała tak: jako młoda, bezdzietna osoba
          pracowała w przedszkolu niepublicznym (chciała więcej zarobić,
          niestraszne były Jej dłuższe godziny pracy). Jako młoda matka
          przeniosła się do publicznego (bo istotne był wtedy dla Niej krótszy
          dzień pracy, praca zmianowa umożliwiająca łatwiejsze zapewnienie
          opieki własnemu, małemu, dziecku. Uznała także, że u "państwowego"
          pracodawcy będzie miała mniejsze opory przy braniu częstych zwolnień
          w czasie chorób dziecka i nie wpłynie to bezpośrednio na
          bezpieczeństwo Jej miejsca pracy). Kiedy dziecko podrosło, wróciła
          do niepublicznych, bo znów musiała więcej zarobić (a przyjęli Ją z
          otwartymi rękami oferując doskonałe warunki płacowe, bo zatrudniła
          się w "startującym" dopiero przedszkolu, gdzie z Jej doświadczeniem
          była praktycznie osobą zarządzającą smile A teraz planuje otwarcie
          własnego przedszkola.

          Inna trafiła na przedszkola niepubliczne, które były praktycznie
          przechowalnią, mająca niewiele wspólnego z pracą przedszkola. Przy
          pierwszej okazji rozpoczęła pracę w przedszkolu publicznym i bardzo
          sobie chwali, bo tam ma poczucie bycia nauczycielem, ma możliwość
          rozwoju i większą pewność zatrudnienia.

          Jeszcze inna po 10 latach pracy w dużym przedszkolu publicznym,
          zmęczona konfliktami w środowisku, koniecznością robienia wielu
          rzeczy na pokaz, a nie dla dobra dzieci (to oczywiście Jej ocena)
          kiepską bazą materialną, przeniosła się do malutkiego niepublicznego
          i od 10 lat twierdzi, że nigdzie się stamtąd nie ruszy smile


          Więc po prostu bywa różnie. I każda z nas może mieć zupełnie inne
          doświadczenia. I zupełnie coś innego uważać za atuty/wady pracy w
          różnych typach placówek.



    • > Chciałabym się dowiedzieć, co jest bardziej atrakcyjne: publiczne
      >czy prywatne przedszkole...

      Myślę, że to trochę zależy od tego, czego szukasz/co jest dla Ciebie
      ważne.

      Przedszkola niepubliczne są niewątpliwie zdecydowanie bardziej
      zróżnicowane pod względem warunków pracy, jakie stwarzają
      nauczycielom. Dlatego trzeba im się baczniej przyglądać. Niektóre
      oferują naprawdę bardzo dobre warunki pracy i płacy, ale niektóre
      mogą bardzo rozczarować.
      Zaletą są zwykle mniej liczne grupy dzieci, więcej osób jednocześnie
      zajmujących się dziećmi i zarobki, szczególnie młodych nauczycieli,
      zwykle wyższe niż ograniczone tabelami zarobki w przedszkolach
      publicznych (choć często praca dydaktyczna nauczyciela w przedszkolu
      niepublicznym to więcej niż 5 godzin dziennie). Trzeba jednak uważać
      na formę zatrudnienia, bo z informacji na forach internetowych
      wynika np., że pracodawcy stosują często umowy zlecenia, umowy na
      czas określony albo nie wykazują w umowie pełnych zarobków, co
      będzie dla pracownika kłopotliwe w przypadku konieczności
      korzystania z długotrwałych zwolnień lekarskichczy renty (także
      wysokości emerytury).

      Przedszkola publiczne mają często większe sale, ale te sale muszą
      pomieścić większą grupę dzieci. Z grupą dzieci pracują 2
      nauczycielki, ale na zmiany. Nie wszystkie przedszkola zatrudniają
      pomoce nauczyciela we wszystkich grupach. W niektórych przedszkolach
      jedna woźna pomaga w kilku grupach. Ale obowiązki dydaktyczne
      nauczyciela w przedszkolu publicznym to 5 godzin dziennie (choć
      ostatnio często przypomina się nauczycielom, że ich etat, to 40
      godzin tygodniowo). Nauczyciel rozpoczynający pracę dostaje umowę na
      czas określony (na rok). Czasem nauczyciele uzyskują jedynie umowę
      na zastępstwo (np. za nauczyciela przebywającego na urlopie dla
      poratowania zdrowia lub wychowczym).

      Atmosfera pracy w obu typach placówek zależy od ludzi ją tworzących.
      Ułatwienia dotyczące podnoszenia kwalifikacji zależą, w obu typach
      placówek, od polityki organu prowadzącego i dyrektora. To samo tyczy
      dostępności pomocy dydaktycznych czy urządzeń ułatwiających pracę.

      Prawa i obowiązki nauczycieli przedszkoli publicznych znajdziesz w
      Karcie Nauczyciela.

      Prawa i obowiązki nauczycieli przedszkoli niepublicznych znajdziesz
      w kodeksie pracy i , w części dotyczącej np. odpowiedzialności
      dyscyplinarnej nauczyciela, w KN.

      Znam nauczycielki, które pracowały w obu typach placówek i jedne
      twierdzą kategorycznie "nigdy więcej w publicznym", a drugie "za
      żadne pieniądze w niepublicznym" smile




    • Nikorason...powiem szczerze, że niewiarygodne jest to co
      piszesz...mi trudno uwierzyć, bo przerobiłam kilka "elitarnych"
      przedszkoli i nie spotkałam się z takimi rewelacjami...Znam tez
      wiele nauczycielek-koleżanek, które bądź pracuję (bo lepsze to niż
      nic) bądź pracowały w placówce prywatnej, ale to o czym napisałaś to
      tylko w w kwestii marzeń ewentualniewink


      Ps. Jesli to nie tajemnica to podaj kwotę zarobku i tyg. czas pracysmile

    • Może jeszcze i inne koleżanki n-lki się wypowiedzą...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.