• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Przedszkola prywatne i publiczne... Dodaj do ulubionych

  • 01.10.09, 22:49
    Mam pytanie do nauczycieli jednych i drugich przedszkoli: jakie macie
    warunki w pracy? Jak układa wam się współpraca z dyrekcją, czy często
    siedzicie nad pracą po godzinach, jak jesteście zaopatrywani w
    materiały - dydaktyczne, plastyczne... Jak jest z xero w Waszej pracy
    - czy trzeba się spowiadać z każdej kserowanej strony? Ile macie
    dzieci w grupie i ile osób Wam przy tym pomaga?
    Chciałabym się dowiedzieć, co jest bardziej atrakcyjne: publiczne czy
    prywatne przedszkole...


    --
    Genialna baza pomocy do pracy z dziećmi
    Edytor zaawansowany
    • 02.10.09, 07:48
      Przedszkole państwowe - 4 grupy, 7 nauczycielek + dyrekcja, tak więc
      dwie na grupę, w każdej grupie woźna a w maluchach dodatkowo pomoc
      nauczyciela. Sale są duże, przestronne, widne. Dzieci mają naprawdę
      dużo przestrzeniwink
      Współpraca z koleżankami układa sie bardzo pozytywnie, wszak to mała
      grupawinkNie ma siedzenia po godzinach, chyba że pełnopłatne
      zastępstwa; bez problemu równiez funkcjonują zastępstwa koleżeńskie-
      gdy cos mi wypadnie, koleżanka za mnie zostaje, potem w jakis dzień,
      ja zostaję za nią i tym samym ona ma cały wolny dzień. Oczywiście
      nie dziej e sie to nagminnie ale w wyjatkowych sytuacjach jest
      bardzo ważne.
      Materiały dydaktyczne zakupuje dyrekcja, wiele dostajemy z
      wydawnictw, przy zamawianiu książek, zreszta same tez cos czasem
      zrobimywink Xero jest w przedszkolu ogólnie dostępne - nikt nas nie
      rozliocza.
      W grupie jest max 25 dzieci (zapisanych) - na grupę dwie
      nauczycielki pracujęce na zmianę (22h/tydz.) a przez cały czas jest
      pani woźnawink

      Ponadto plusy jeszcze takie - dodatki, trzynastki, nagrody
      dyrektora, średnia urlopowa i wczasy pod gruszą - tego w prywatnym
      nie uświadczywink

      Przerabiałam prywatne, moje koleżanki także-wybrałysmy państwowe
      zdecydowaniewink
    • 02.10.09, 10:12
      Faktycznie placówki publiczne mają więcej plusów: przestronne sale
      i ogrody, więcej pomocy dyd., pensum 22 - 25 h tygodniowo, dodatki
      do wynagrodzeń, socjal, płatne nadgodziny
      Prywatne to zazwyczaj - ciasne sale, w których przebywają grupy
      niewiele mniej liczne niż w publicznych /spotkałam grupy do 22
      dzieci/,tworzenie grup żłobkowych z dziećmi 2 - 2,5-letnimi, małe
      kiepsko wyposażone ogródki, lub ich brak, gorsza baza pomocy
      dyd.,dłuższy czas pracy, często brak pomocy/woźnej, sporo
      dodatkowych obowiązków związanych z utrzymaniem sal i przedszkola w
      czystości, czasem catering - a to nakłada na nauczyciela kolejne
      obowiązki, brak dodatków płacowych i socjalu, czasem prowadzenie
      zajęć dodaktowych co wiąże się z wędrowaniem od grupy do grupy i
      przedziwnymi grafikami pracy /rozpisanymi nawet co do 15 min - jak w
      wojsku!/
      Plusem jest negocjowane wynagrodzenie, zazwyczaj nieco wyższe niż w
      publicznych, no i coś tam na lewo, pod stołem.
      Moim zdaniem publiczne bije na głowę prywatne i to nie tylko pod
      kątem widzenia nauczyciela, ale przede wszystkim dobra dzieci.
      Przedszkola prywatne to firmy nastawione na zysk, właściciele
      starają się więc minimalizować wydatki, zwiększać zakres obowiązków
      personelu i przyjmować jak najwięcej dzieci - nie patrząc nieraz na
      warunki lokalowe, kwalifikacje i możliwości kadry. Do tego bywa, że
      mają własne wizje, a nie posiadają kierunkowego wykształcenia bo nie
      muszą/. Wówczas realizacja podstawy i programów może napotkać pewne
      problemy. No i to uszkółkowienie prywatnych to dla mnie szok. Już
      maluszki obciążone są nadmierną ilością zajęć, żeby tylko pokazać
      rodzicom, że ciągle coś się dzieje. Często bywa tak, że poziom tych
      zajęć jes żenujący, ale grunt, że klient widzi bogatą ofertę.
      Dodam, że miałam okazję pracować w różnych placówkach - prywatnych i
      publicznych, pełniąc funkcje nauczyciela, później wice- i dyrektora.
      Są to więc moje własne obserwacje, a nie zasłyszane opinie.
      Uuuffff poszalałam wink Ale to chyba już wszystko...
    • 02.10.09, 15:22
      Pracuje w prywatnym...
      Sale ogromne w nich po 5 dużych okien (2 na 2 m).
      2 nauczycielki w grupie plus pomoc
      Xero do dyspozycji nauczycieli
      Pomoce dydaktyczne dostaję od dyrekcji, poza tym zawsze mogę potrzebne mi rzeczy
      kupić w sklepie na rachunek przedszkola (mamy otwarty "zeszyt" w pobliskim
      sklepie z artykułami "szkolnymi")
      Nagrody, wczasy pod gruszą, prezenty z okazji świąt, dnia nauczyciela itp...
      Ktoś powyżej pisał, że się tego nie uświadczy w prywatnym przedszkolu - u nas
      owszem uświadczy się. Nie mamy 13-stki ale zarabiamy dużo więcej niż nauczyciele
      w państwowym, więc jakoś mi tej 13-tki nie brakuje smile.
      Z ciekawych rzeczy w naszym przedszkolu to : osobna sala gimnastyczna, komputery
      w każdej sali, ogromny plac zabaw przed przedszkolem.
      Poza tym jeżdżę często na szkolenia (kilka razy w miesiącu, zwracane mam za to
      opłaty plus "delegacje" (zwroty za bilety i dieta), na tych szkoleniach bywam w
      przedszkolach państwowych, z obserwacji wynika, że państwowe maja o wiele mniej
      pomocy dydaktycznych i zabawek.
      • 02.10.09, 16:37
        Mam pytanie-Ile TAKICH prywatnych jest w Twym mieście?
        ANka

        • 03.10.09, 15:11
          Wydaje mi się, że u nas wszystkie mają taki standard (na pewno jeśli chodzi o
          sale i wysoką jakość kuchni, moje dziecko chodziło do innego niż ja pracuje i
          było ok), nie wiem jak zarobki. Mieszkam w małym mieście jest tylko jedno
          przedszkole państwowe. I ciekawostka za przedszkole na prowincji płaci się ok
          170 zł, i proszę mi tu nie gadać o kosztach życia itp, jak widać można i za taka
          sumę dobrze sobie radzić.
        • 03.10.09, 18:20
          >Ile TAKICH prywatnych jest w Twym mieście?

          Tak sobie myślę, że nie bardzo jest się o co spierać smile

          Pracuje się konkretnym w przedszkolu, a nie w "ogólnej opinii o
          placówkach określonego typu".

          Dlatego napisałam, że w przedszkolach publicznych niewątpliwie
          bardziej ujednolicone są warunki pracy i płacy. Pod tym względem
          przedszkola niepubliczne są zdecydowanie bardziej zróżnicowane.

          Można uznać także, że warunki lokalowe są bardziej ujednolicone w
          publicznych. Choć i tu widziałam znaczne różnice. Bywałam na
          szkoleniach/kursach w bardzo nowoczesnych, przestronnych
          przedszkolach, które powstały kilka lat temu, ale także w tych,
          które były budowane kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu z myślą np.
          o 4 grupach i zapewnieniu im bardzo dobrych warunków, a teraz
          przyjmujące 6-8 grup, co zdecydowanie zmniejszyło komfort
          dzieci/pracy nauczycieli. Ostatnio odwiedziłam także przedszkole, do
          którego sama chodziłam prawie pół wieku smile temu. Przedszkole ma
          doskonałą opinię i mnóstwo chętnych, ale warunki lokalowe chyba na
          pograniczu akceptacji przez odpowiednie służby: sale w układzie
          amfiladowym (to stary budynek), więc żeby dostać się do ostatniej
          trzeba przejść z szatni (malutkiej, z bardzo gęsto ustawionymi
          szafkami) przez 3 kolejne. W 3 pierwszych wydzielony
          środkiem "korytarzyk" (własnie do przemieszczania się do kolejnych
          sal). Wyobrażacie sobie poranne wejścia i popołudniowe wyjścia
          kolejnych dzieci? Myślę, że szczególnie w pierwszych dwóch salach
          praca jest niezwykle trudna... Na rytmikę dzieci zamieniają się
          salami, bo w pierwszych dwóch (głównie ze względu na wielkość i ten
          wydzielony niskim "parkanikiem" korytarzyk) po prostu nie ma miejsca
          na "szerokie" zajęcia ruchowe. Sale bardzo ciemne (byłam tam przy
          bardzo słonecznej pogodzie), bo za oknami mnóstwo starych,
          rozłożystych drzew. Atutem przedszkola jest niewątpliwie kadra i
          duży plac zabaw w otoczeniu parku.

          A w niepublicznych?
          Warunki lokalowe bardzo różne: od zupełnie przypadkowych lokali
          zagęszczanych ponad miarę, braku własnych ogródków, przez całkiem
          porządne, dostosowane do odpowiedniej liczny dzieci, domy
          jednorodzinne z mniejszymi lub większymi ogródkami, do budowanych
          specjalnie z myślą o przedszkolu budynków wyposażonych w sale
          gimnastyczne i inne bardzo przydatne pomieszczenia. Rynek się
          zmienia. Powoli następuje nasycenie miejscami i wyraźnie wzrasta
          dbałośc o jakość oferty (także lokalowej) przedszkola.

          Moja koleżanka zdecydowała tak: jako młoda, bezdzietna osoba
          pracowała w przedszkolu niepublicznym (chciała więcej zarobić,
          niestraszne były Jej dłuższe godziny pracy). Jako młoda matka
          przeniosła się do publicznego (bo istotne był wtedy dla Niej krótszy
          dzień pracy, praca zmianowa umożliwiająca łatwiejsze zapewnienie
          opieki własnemu, małemu, dziecku. Uznała także, że u "państwowego"
          pracodawcy będzie miała mniejsze opory przy braniu częstych zwolnień
          w czasie chorób dziecka i nie wpłynie to bezpośrednio na
          bezpieczeństwo Jej miejsca pracy). Kiedy dziecko podrosło, wróciła
          do niepublicznych, bo znów musiała więcej zarobić (a przyjęli Ją z
          otwartymi rękami oferując doskonałe warunki płacowe, bo zatrudniła
          się w "startującym" dopiero przedszkolu, gdzie z Jej doświadczeniem
          była praktycznie osobą zarządzającą smile A teraz planuje otwarcie
          własnego przedszkola.

          Inna trafiła na przedszkola niepubliczne, które były praktycznie
          przechowalnią, mająca niewiele wspólnego z pracą przedszkola. Przy
          pierwszej okazji rozpoczęła pracę w przedszkolu publicznym i bardzo
          sobie chwali, bo tam ma poczucie bycia nauczycielem, ma możliwość
          rozwoju i większą pewność zatrudnienia.

          Jeszcze inna po 10 latach pracy w dużym przedszkolu publicznym,
          zmęczona konfliktami w środowisku, koniecznością robienia wielu
          rzeczy na pokaz, a nie dla dobra dzieci (to oczywiście Jej ocena)
          kiepską bazą materialną, przeniosła się do malutkiego niepublicznego
          i od 10 lat twierdzi, że nigdzie się stamtąd nie ruszy smile


          Więc po prostu bywa różnie. I każda z nas może mieć zupełnie inne
          doświadczenia. I zupełnie coś innego uważać za atuty/wady pracy w
          różnych typach placówek.



    • 02.10.09, 17:41
      > Chciałabym się dowiedzieć, co jest bardziej atrakcyjne: publiczne
      >czy prywatne przedszkole...

      Myślę, że to trochę zależy od tego, czego szukasz/co jest dla Ciebie
      ważne.

      Przedszkola niepubliczne są niewątpliwie zdecydowanie bardziej
      zróżnicowane pod względem warunków pracy, jakie stwarzają
      nauczycielom. Dlatego trzeba im się baczniej przyglądać. Niektóre
      oferują naprawdę bardzo dobre warunki pracy i płacy, ale niektóre
      mogą bardzo rozczarować.
      Zaletą są zwykle mniej liczne grupy dzieci, więcej osób jednocześnie
      zajmujących się dziećmi i zarobki, szczególnie młodych nauczycieli,
      zwykle wyższe niż ograniczone tabelami zarobki w przedszkolach
      publicznych (choć często praca dydaktyczna nauczyciela w przedszkolu
      niepublicznym to więcej niż 5 godzin dziennie). Trzeba jednak uważać
      na formę zatrudnienia, bo z informacji na forach internetowych
      wynika np., że pracodawcy stosują często umowy zlecenia, umowy na
      czas określony albo nie wykazują w umowie pełnych zarobków, co
      będzie dla pracownika kłopotliwe w przypadku konieczności
      korzystania z długotrwałych zwolnień lekarskichczy renty (także
      wysokości emerytury).

      Przedszkola publiczne mają często większe sale, ale te sale muszą
      pomieścić większą grupę dzieci. Z grupą dzieci pracują 2
      nauczycielki, ale na zmiany. Nie wszystkie przedszkola zatrudniają
      pomoce nauczyciela we wszystkich grupach. W niektórych przedszkolach
      jedna woźna pomaga w kilku grupach. Ale obowiązki dydaktyczne
      nauczyciela w przedszkolu publicznym to 5 godzin dziennie (choć
      ostatnio często przypomina się nauczycielom, że ich etat, to 40
      godzin tygodniowo). Nauczyciel rozpoczynający pracę dostaje umowę na
      czas określony (na rok). Czasem nauczyciele uzyskują jedynie umowę
      na zastępstwo (np. za nauczyciela przebywającego na urlopie dla
      poratowania zdrowia lub wychowczym).

      Atmosfera pracy w obu typach placówek zależy od ludzi ją tworzących.
      Ułatwienia dotyczące podnoszenia kwalifikacji zależą, w obu typach
      placówek, od polityki organu prowadzącego i dyrektora. To samo tyczy
      dostępności pomocy dydaktycznych czy urządzeń ułatwiających pracę.

      Prawa i obowiązki nauczycieli przedszkoli publicznych znajdziesz w
      Karcie Nauczyciela.

      Prawa i obowiązki nauczycieli przedszkoli niepublicznych znajdziesz
      w kodeksie pracy i , w części dotyczącej np. odpowiedzialności
      dyscyplinarnej nauczyciela, w KN.

      Znam nauczycielki, które pracowały w obu typach placówek i jedne
      twierdzą kategorycznie "nigdy więcej w publicznym", a drugie "za
      żadne pieniądze w niepublicznym" smile




    • 02.10.09, 18:47
      Nikorason...powiem szczerze, że niewiarygodne jest to co
      piszesz...mi trudno uwierzyć, bo przerobiłam kilka "elitarnych"
      przedszkoli i nie spotkałam się z takimi rewelacjami...Znam tez
      wiele nauczycielek-koleżanek, które bądź pracuję (bo lepsze to niż
      nic) bądź pracowały w placówce prywatnej, ale to o czym napisałaś to
      tylko w w kwestii marzeń ewentualniewink


      Ps. Jesli to nie tajemnica to podaj kwotę zarobku i tyg. czas pracysmile
      • 03.10.09, 15:22
        A mi ciężko uwierzyć w opowieści koleżanki, której siostra mieszka w Warszawie.
        Te przedszkola w blokach, bez placów zabaw za 1000 miesięcznie (1200 zł to
        średnie zarobki przeciętnego mieszkańca prowincji). W dodatku te opowieści o
        kateringach jeżące włosy na głowie...
        Zarobków nie podam smile ale pracuje 26 godz w tygodniu
        • 03.10.09, 20:02
          Hmmm...czemu nie chcesz napisać ile zarabiasz? wink
          • 04.10.09, 17:50
            Hehe, a jak myślisz?
            Wytłumaczenie jest jedno i proste smile.
    • 27.03.11, 12:41

      Może jeszcze i inne koleżanki n-lki się wypowiedzą...
      • 17.04.11, 19:01
        przedszkolanka_anka napisała:

        >
        > Może jeszcze i inne koleżanki n-lki się wypowiedzą...


    • 02.12.15, 09:55
      Nasza córka jest w prywatnym w Częstochowie, starszy syn do publicznego chodził. Różnice jakie widzę to przede wszystkim podejście kadry, standard wyposażenia, ilość zajęć, wycieczek. Córka jest w przedszkolu językowym - widać zaangażowanie ze strony kadry. Dopiero mając dziecko w prywatnym zauwazyłam jak wielu pracowników publicznego wykonuje swoją pracę na odwal się.
    • 06.12.15, 23:01
      Dołączam się do dyskusji i tym samym chcę obalić mit przedszkoli prywatnych, związany z niewyobrażalnie dobrymi warunkami pracy i płacy. Nie wiem, jak jest w placówkach samorządowych, bo aktywność zawodową rozpoczęłam w przedszkolu prywatnym i w takim ją kontynuuję. Pracuję, w kolejnym już przedszkolu prywatnym. Wymagania dyrekcji są niewspółmierne do zarobków. Praca po godzinach (oczywiście niepłatnych) stała się już niepisanym standardem. W żadnym z dotychczasowych przedszkoli nie spotkałam się z rzetelnym i jasnym podziałem obowiązków, jak również pisemnym zakresem obowiązków. Jedna z Pań wspominała o grupach 2-latków- to również stało się regułą. Po 8 godzinach pracy z dziećmi, poświęcanie 9 i 10 na dodatkowe działania jest totalnie wyczerpujące. Zazdroszczę Paniom, które trafiły na Placówki Prywatne, w których żądza pieniądza nie jest głównym wyznacznikiem kierunku działań właścicieli firmy. Ja niestety nie mam najlepszych doświadczeń związanych z prywatnymi przedszkolami. Po kilku latach pracy zmęczenie daje coraz częściej o sobie znać. Uważam, że pomyłką jest umożliwienie prowadzenia przedszkola jak firmy, mającej tylko przynosić zysk finansowy. Ponadto zróżnicowane warunki zatrudnienia w obu placówkach powodują niekorzystne traktowanie nauczycielek w niepublicznych przedszkolach. Panie z prywatnych przedszkoli mają znacznie więcej obowiązków, przy czym ich liczba oficjalnych godzin do przepracowania w tygodniu wynosi 40. A przecież doskonale wiemy, że praca w przedszkolu jest tylko częścią tego, co robimy. Lwią część przygotowań do zajęć wykonujemy w domu.
      Domyślam się, że narażę się na krytykę tą wypowiedzią. Naprawdę wolałabym mieć inne zdanie.
    • 19.12.15, 18:41
      pracuję w państwowym i zdecydowanie wolę tę opcję, nawet jeśli mam 25 dzieci w grupie i zarabiam mniej niż zarabiałabym w niektórych prywatnych to przynajmniej wykonuję swoją pracę zgodnie z przesłaniem pedagogicznym, rzetelnie przygotowując się do zajęć ( bo mam na to czas 5 h dydaktycznych z dziećmi i około 3 lub czasem więcej pracy domowej przygotowanie do zajęć wyszukanie ciekawych nagrań, zrobienie pomocy dydaktycznych, podsumowania, obserwacje, diagnozy, biurokracja) wiadomo każda wie jak jest. Ponadto przygotowujemy i realizujemy liczne konkursy, przedstwienia,spotkania, projekty wycieczki a to jest czasochlonne. Dyrekcja bardzo nas rozlicza z powierzonych zadań, nadzór pedagogiczny na wysokim poziomie, nnie da się niczego pozamiatać pod dywan, regularne kontrole, sanepid, pracuje się dobrze nie narzekam. Poza tym że jestem n-lem pla zdarza mi się prowadzić warsztaty metodyczne dla nauczycieli z innych p-li na terenie gminy. Tam spotykam n-li z prywatnych choć nie wiedzieć czemu stanowią oni mniejszość na tych szkoleniachsad większość z nich narzeka i traktuje pracę w prywatnym p-lu jako etap przejściowy wciąż szukając szansy na zatrudnienie w państwowej placówce. większość z nich narzeka na brak czasu, bo pracują po 8 godz i nie mają kiedy przygotować dobrych metodycznie zajęć, same przyznają że po części nie są zadowolone z efektu zajęć, że gdyby miały czas zrobiłyby niejedno lepiej, więcej inaczej. Narzekają na to ze są od wszystkiego owszem dwie na grupę 16-20 osobową ale przez 8 h muszą wykonać wiele innych czynności typu prace porządkowe, wydawanie posiłków, mycie naczyń po posiłkach - niestety właściciele prywatnych placówek chcąc zaoszczędzić czesto zlecają takie zadania n-lowi. Dziewczyny mówią że dużo się o przedszkolu pisze a w rzeczywistości mało robi. w państwowych jest chyba na odwrót dużo się robi mało się tym chwali :. stąd wynika błędne przekonanie że prywatne lepsze. I żeby byo jasne nie chcę wszystkich wrzucać do jednego worka bo wierzę w to że wśród prywatnych p-li są też perełki które rzetelenie i fachowo traktują wychowanie przedszkolne. tak samo jak niestety pojawiają się państwowe gdzie coś kulejesad dużo zależy od samorządu, dyrekcji i zaangazowannia i pracy n-li. W panstwowym tez nie jest tak ze wszyscy zarabiamy tyle samo, im wiecej sie starasz tym wiecej zarabiasz w postaci dodatkow motywacyjnych, nagrod dyrektora itp moze nie są to kolosalne sumy ale miło jak ktoś nas docenia.
      Dziewczyny ja Wam życzę dobrych wyborów i niezalenie od tego do jakiej placówki traficie pamiętajcie że sończyłyście studia pedagogiczne które do czegość zobowiązują. Starajcie się aby Wasza praca miała tylko pozytywny wpływ na dzieci i rozwijała je bo dzieci tego potrzebują właśnie od nas rzetelnych pedagogów, Nie dajcie się prywatnym pracodawcom omamić bądźcie zgodne ze swoim sumieniemsmile wychowanie przedszkolne w Polsce jest na bardzo wysokim poziomie i niech to ma odzwierciedlennie w naszej codziennej pracy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.