Dodaj do ulubionych

Wykształcenie pani Przedszkolanki?

09.02.10, 20:18
Witam, na to forum trafiłam przypadkiem. Jestem mamą dziecka
uczęszczającego do przedszkola prywatnego. Mam wiele zastrzeżen
dotyczących wykształcenia pracujących tam Pań. I np. dziś
dowiedziałam się, że pani prowadząca zerowkę nie posiada tytułu
magistra. nie ukończyła 5-letnich studiów magisterskich ma tylko
jakieś 2-letnie. Pozostałe panie tam pracujące są w trakcie nauki,
kończą licencjaty. Tak naprawdę Pełne wykształcenie kierunkowe ma 1
pani, pracuje ona tylko na pół etatu (nie zrezygnuje z etatu w
szkole na rzecz przedszkola, praktycznie dyktuje warunki (np. 2-
mies. wakacji) dyrektorce a ta godzi się na to. Oczywiście nie mam
za złe tej pani że dba o swoje interesy, też chciałabym miec 2 mies.
wakacji. Ale do rzeczy.
Proszę napiszcie mi jakie wykształcenie musi posiadać pani
prowadząca zajęcia z dziećmi?
I czy dzieci w Waszych przedszkolach też codziennie oglądają bajki w
tv albo dvd?
Edytor zaawansowany
  • elzbieta_1983 09.02.10, 20:44
    z tego co wiem to docelowo jest to min. magisterka. tak, u mnie dzieci oglądają
    około 20 minut bajki codziennie z racji tego, że leżakują a leżaki są w tej
    samej sali i kiedyś musimy je rozłożyć. Więc zamiennie mają prace plastyczne w
    sensie kolorowanki i bajki, słuchowiska..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hcywjo7ce.png
  • janeczka79 09.02.10, 20:55
    W przedszkolu państwowym – tylko i wyłacznie wyższe magisterskie,
    często do tego jakas podyplomówka.
    W prywatnym niby też, ale z tego co widzę pracują osoby bez
    wykształcenia, co widzę w swoim otoczeniu.
    Przedszkole prywatne dba o powierzchowność, właściciele zatrudniaja
    osoby głównie przez urząd pracy będące w trakcie studiów
    licencjackich, by oszczędzić…a prawda jest taka, ze szanujący się
    nauczyciel z prawdziwego zdazenia do przedszkola pryw. Parcowac nie
    pójdzie…
  • graz.ka 09.02.10, 21:28
    janeczka79 napisała:

    >a prawda jest taka, ze szanujący się
    > nauczyciel z prawdziwego zdazenia do przedszkola pryw. Parcowac
    nie pójdzie…

    Żartujesz, prawda?
    Skąd możesz to wiedzieć?

    --
    forum
    o origami

    serce jest
    bogactwem, którego się nie sprzedaje ani nie kupuje, ale które się
    ofiarowuje
  • nikorason 09.02.10, 21:48
    Mam magisterskie plus dwie podyplomówki, pracuję w prywatnym przedszkolu i się
    bardzo szanuje....


  • elzbieta_1983 09.02.10, 21:53
    niezły pogląd, a nie pomyślałaś, że nauczyciel może najzwyczajniej nie znaleźć
    pracy w budżetówce?? Sama pracuję w państwowym, jest to dla mnie wygodne,
    głównie ze względu na godziny pracy ale za chwilę zaczynam kolejny maraton
    szkuania pracy i jeśli uda mi się tylko w prywatnym, to myślisz, że nie pójdę?
    ano pójdę. i nie ma to nic wspólnego z szanowaniem się bądź nie!!!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hcywjo7ce.png
  • vienx 09.02.10, 23:03
    Hmmm... ciekawy wniosek, ciekawe na podstawie czego wyciągnięty. Bardzo się
    szanuję, a wyobraź sobie, że pracuję w prywatnym. I skończyłam studia mgr.
    Musiałaś źle trafić.
    Do autorki wątku- w każdym szanującym się przedszkolu zatrudnia się osoby z
    wykształceniem kierunkowym. Nie ma też niż złego w tym, że w przedszkolu
    zatrudnia się osoby młode, dopiero po studiach- każda z nas przecież kiedyś
    zaczynała! Ale jeśli jest to placówka np. na wsi, gdzie trudno o pracowników, to
    na pewno przyjmą kogoś w trakcie dokształcania. Bo co innego można zrobić?
  • gootica 25.04.12, 09:25
    Teraz mi ręce opadły po przeczytaniu tego komentarza! Jak można byc tak powierzchownym w ocenie i wyborze pracy innych???Każdy pracuje tam gdzie może, ma warunki ku temu, dostał tam pracę, bo nie ma wyjścia etc. A nie w każdym państwowym p-lu znajdziemy n-la "z prawdziwego zdarzenia" tak jak w szpitalu prywatnym niekoniecznie musi byc lekarz z powołania! Aż mnie poniosło!
    --
  • nikorason 09.02.10, 21:51
    little_people napisała:

    >Oczywiście nie mam
    > za złe tej pani że dba o swoje interesy, też chciałabym miec 2 mies.
    > wakacji.

    ---
    Nic prostszego zapraszam do pracy w przedszkolu, będzie miała pani swoje wakacje wink

  • brzuzia 09.02.10, 22:27
    żeby pracować w przedszkolu nie trzeba mieć magisterki, licencjat
    uprawnia do wykonywania zawodu. ja bym się jednak upierała, by
    wyeliminować te bajki z przedszkola. w zamian mogą posłuchać bajek
    na płycie
  • jaktosik 10.02.10, 08:33
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ z dnia 12 marca 2009 r.
    w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz
    określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli
    niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu
    kształcenia nauczycieli
  • kalanitka 10.02.10, 10:04
    Nie potrzeba studiów magisterskich (chodź są mile widziane),
    wystarczy licencjat. A te 2 letnie (jak się wyraziłaś jakieś studia)
    to może być dawne Studium Nauczycielskie właśnie 2-letnie po liceum
    lub 6-letnie razem z liceum ogólnokształcacym.
    Absolwentki tego rodzaju uczelni były naprawdę świetnie
    przygotowywane do zawodu zwłaszcza praktycznie.

    -- Ciesz się w życiu drobiazgami, bo któregoś dnia możesz spojrzeć
    za siebie i zobaczyć, że były to rzeczy wielkie. Robert Brault
  • przedszkolanka_anka 10.02.10, 10:07
    brzuzia napisała:

    > żeby pracować w przedszkolu nie trzeba mieć magisterki, licencjat
    > uprawnia do wykonywania zawodu.

    Rozpowszechniasz fałszywe treści(jak i inne
    koleżanki).Rozporządzenie Ministra wyraźnie
    mówi o WYŻSZYM wykształceniu kierunkowym.Jednakowoż moga się
    zdarzyć wyjątki ( z braku kadry na danym terenie)- w takich
    przypadkach każdorazowo i jednokrotnie zgodę na zatrudnienie musza
    wydac odnośne,wyższe władze .
    Natomiast prywatne placówki rządza sie swoimi prawami,faktem ,że
    są prywtane przedszkola z rewelacyjną kadrą i renomą oraz
    przedszkola gdzie pracują nauczycielki w trakcie dokształcania lub
    te ,które nie dostały sie do pracy w państwowych placowkach.

    > wyeliminować te bajki z przedszkola. w zamian mogą posłuchać bajek
    > na płycie

    W zamian mogą miec sto innych zabaw bez płyt lub filmów video.Ja nie
    pamiętam juz kiedy oglądałam video z dziecmi,na to mają czas w domu
    z zapracowanymi rodzicami (zaganiającymi ich przed TV).Nawet w
    czasie rozkładania leżaków,np.zabawy paluszkowe,pantomimiczne,REALNE
    czytanie bajeczek,krótkie scenki z zwykorzystaniem pacynek,kukiełek
    (zabawek);zagadki,rozmowy spontaniczne,śpiewanie i tysiąc innych...

    Aha,nauczyciele przedszkola mają 35 dni urlopu a nie 61 dni (2
    miesiące),nie maja ferii zimowych i przerw świątecznych,są
    placówkami pracy ciągłej.
    Anka


  • scher 10.02.10, 10:37
    przedszkolanka_anka napisała:

    CytatW zamian mogą mieć sto innych zabaw bez płyt lub filmów video.Ja nie pamiętam już, kiedy oglądałam video z dziećmi,na to mają czas w domu z zapracowanymi rodzicami (zaganiającymi ich przed TV). Nawet w czasie rozkładania leżaków, np. zabawy paluszkowe,pantomimiczne,REALNE czytanie bajeczek,krótkie scenki z wykorzystaniem pacynek, kukiełek (zabawek); zagadki,rozmowy spontaniczne, śpiewanie i tysiąc innych...

    Właśnie! Wystarczy umieć - i chcieć.

    --
    Ne puero gladium!
  • mariwu 10.02.10, 11:01
    > > żeby pracować w przedszkolu nie trzeba mieć magisterki,
    >>licencjat uprawnia do wykonywania zawodu.

    > Rozpowszechniasz fałszywe treści(jak i inne
    > koleżanki).Rozporządzenie Ministra wyraźnie
    > mówi o WYŻSZYM wykształceniu kierunkowym.

    z ustawy o szkolnictwie wyższym:

    "Art. 2.
    1. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
    (...)
    5) studia wyższe - studia prowadzone przez uczelnię
    posiadającą uprawnienia do ich prowadzenia, kończące się uzyskaniem
    odpowiedniego tytułu zawodowego;

    6) tytuł zawodowy - tytuł licencjata, inżyniera, magistra lub
    tytuł równorzędny;

    www.agh.edu.pl/files/common/rozne/Ustawa%20Prawo%20o%20szkolnictwie%20wyzszym.pdf
  • przedszkolanka_anka 10.02.10, 10:08
    kalanitka napisała:

    > Nie potrzeba studiów magisterskich (chodź są mile widziane),
    > wystarczy licencjat. >

    Podaj podstawę prawną??????????????????????????????
  • mariwu 10.02.10, 10:32

    > > Nie potrzeba studiów magisterskich (chodź są mile widziane),
    > > wystarczy licencjat. >
    >
    > Podaj podstawę prawną??????????????????????????????


    Z obowiązującego rozporządzenia:

    § 1. Ilekroć w rozporządzeniu jest mowa o:
    (...)
    5) studiach pierwszego stopnia — należy przez to rozumieć
    studia licencjackie, inżynierskie lub studia wyższe zawodowe;

    6) studiach magisterskich — należy przez to rozumieć
    studia drugiego stopnia lub jednolite studia magisterskie;

    7) studiach wyższych bez bliższego określenia — należy przez to
    rozumieć studia, o których mowa w pkt 5 i 6.


    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20090500400
    Czyli: zgodnie z wymaganiami rozporządzenia studia wyższe to zarówno
    studia licencjackie, jak i magisterskie.
  • kalanitka 10.02.10, 16:56
    Dzięki mariwu smile
    Dodam jeszcze( ze źródła mariwu) że kwalifikacje do zajmowania
    stanowiska nauczyciela w przedszkolach mają również nauczycielki
    które ukończyły zakład kształcenia nauczycieli czyli "należy przez to
    rozumieć kolegium nauczycielskie, nauczycielskie kolegium języków
    obcych, studium nauczycielskie,studium wychowania przedszkolnego,
    studium nauczania początkowego lub pedagogiczne studium techniczne"
    Są to właśnie nauczycielki dawnych SN-ów, które z różnych powodów
    nie uzupełniły wykształcenia.
    --
    Ciesz się w życiu drobiazgami, bo któregoś dnia możesz spojrzeć za
    siebie i zobaczyć, że były to rzeczy wielkie. Robert Brault
  • przedszkolanka_anka 10.02.10, 20:14
    mariwu napisała:

    >
    > > > >

    Dziekuję mariwu za podstawe prawną i bije się w piersi a to wynika z
    faktu,ze nie znam w moim mieście osoby,któraby pracowała w
    przedszkolu bez studiów wyższych.Na wszelkich
    szkoleniach,kursach,radach zawsze nam wpajano,ze tylko mgr się liczy
    a ja nie wczytałam się dobrze w Rozporządzenie.U nas Uniwersytet
    produkuje (bo tak to odbieram) co roku bezrobotne absolwentki bez
    szans na prace .Będę bogatsza w tą wiedze smile))
  • retyz 10.02.10, 14:44
    Wykształcenie, wykształceniem ale o wiele ważniejsze jest podejście do dzieci,
    pomysłowość, zdobyta praktyka, itd. Obecne studia pedagogiczne bardzo marnie
    przygotowują przyszłe przedszkolanki do pracy w przedszkolu, za mało jest zajęć
    praktycznych a w pracy z dziećmi to jest podstawą. Absolwenci dwuletnich szkół
    policealnych posiadali o niebo większe przygotowanie do pracy w przedszkolu niż
    obecne panie mrg. Wiem to z własnego doświadczenia, sama skończyłam studia
    pedagogiczne, ale przygotowanie praktyczne do pracy z dziećmi ( zabawy,
    piosenki, zajęcia, itd.) nie pozwoliły mi czuć się pewnie ( o wiele więcej
    nauczyłam się pracując na stażu w przedszkolu niż na studiach) w tej dziedzinie
    stąd obecnie jestem na III roku studiów dziennych na kierunku logopedia (ale już
    na innej uczelni) i nie ma porównania- mogę śmiało powiedzieć że gdy (już teraz)
    przyjdzie do mnie dziecko to wiem co mam zrobić. Więc studia a studia -to nie to
    samo. A obecnie niestety ale strasznie się obniża poziom kształcenia na
    uczelniach wyższych.
  • brzuzia 10.02.10, 16:23
    Przedszkolanko Anko, czy widzisz coś złego w słuchaniu bajek na
    płycie?
  • janeczka79 10.02.10, 17:48
    Oj jak ja uwielbiam dolewac oliwy do ogniawink
    No ale cóż, to jest moje zdanie poparte faktami -wszak obracam sie w
    tym środowisku i wiem sporowink
    Od tego roku szkoolnego przybyły do mnie nowe nauczycielki, które
    sie "tułały" po prywatnych przez ostatnie lata i to co opowiadaja to
    jest poprostu niewiarygodne...
    A ja cóż...byłam swego czasu na paru rozmowach w przedszkolach
    prywatnych i cóż...śmiech na sali...wole pracować 25 godzin w tyg,
    dorobic na zastepstwach, otrzymywać dodatki jakie mam obecnie i
    zarobie o wiele więcej niz w pryw, pracując o połowe krócej...
  • nikorason 10.02.10, 20:44
    Ale mam nadzieję zdajesz sobie sprawę, że są prywatne przedszkola, w których
    nauczycielki pracują po 24 godz, maja ferie i wakacje i dużo większe zarobki niż
    w państwowych (nie mówiąc już o warunkach pracy i dodatkach...). Mi się właśnie
    państwowe przedszkola kojarzą z biedą i niedofinansowaniem, które widać na
    salach. Moje koleżanki z państwowego same muszą opłacać swoje szkolenia, same
    kupować materiały i pomoce, nie mają komputerów na salach, a woźne pracują tam
    na pół etatu...
  • kazet.1 10.02.10, 22:27
    pracuję w państwowym przedszkolu, nigdy nie płaciłam za pomoce i materiały z
    własnych pieniędzy, na szkolenia również otrzymuję pieniądze, woźne mają u nas
    cały etat i co roku kupujemy do sal piękne zabawki i nowe kąciki zabaw. dzieci
    jeżdżą na wycieczki, do teatru, biblioteki, filharmonii, mamy też komputery
    podłączone do internetu. więc nie uogólniajmy, że państwowe są biedne, gorsze bo
    wcale tak nie jest. i w państwowych i w prywatnych może być super lub
    beznadziejnie, wiele zależy od kadry i zarządzających osób. u nas wszystkie
    nauczycielki mają wykształcenie wyższe pedagogiczne. a bajki oglądamy rzadko.
  • nikorason 10.02.10, 22:46
    Kazet.1 nie mam na celu wmawiać nikomu, że publiczne są gorsze. Pokazuje tylko,
    że są rożne punkty widzenia smile. Bo wszelkie uogólnienia są krzywdzące.
  • vienx 10.02.10, 22:18
    janeczka79 napisała:

    > wole pracować 25 godzin w tyg,
    > dorobic na zastepstwach, otrzymywać dodatki jakie mam obecnie i
    > zarobie o wiele więcej niz w pryw, pracując o połowe krócej...


    No właśnie, a potem jak słyszę, że nauczyciele narzekają, że mało zarabiają, a są tacy zarobieni, to szlag mnie trafia- mimo, że sama jestem nauczycielką. Sama przyznajesz, że zarabiasz więcej, bo masz czas dorobić na zastępstwach, dostając dodatki, a pracujesz jedynie 25 g/tydz. To skąd te strajki nauczycieli?
    Poza tym, wykształcenie nauczycieli ma się nijak do warunków pracy. Można trafić do świetnego/ beznadziejnego przedszkola prywatnego, jak i państwowego.

    Wiele razy pojawiają się na forum protesty nauczycieli, kiedy rodzice oskarżają ich o różne niepowodzenia, mówią, że są tacy i owacy. Tymczasem, Ty sama wrzucasz wszystkie przedszkola do jednego worka. Nic nie jest tylko albo białe, albo czarne. Nie można wszystkich i wszystkiego oceniać jedną miarą.
  • 0strzala0 12.05.12, 09:58
    Taką jesteś wykształconą, wspaniałą, szanującą się nauczycielką a nie znasz podstawowych zasad ortografii? Brawo...
  • przedszkolanka_anka 10.02.10, 20:08
    brzuzia napisała:

    > Przedszkolanko Anko, czy widzisz coś złego w słuchaniu bajek na
    > płycie?

    Nie napisałam,że widzę coś złego ale napisałam co oprócz tego można
    z dziećmi robić ale w sumie tak,uważam to za złe dla mnie a
    dlaczego?
    Chcę byc nauczycielem kreatywnym i twórczym,uważam ,że słuchanie
    bajek z płyty przynajmniej w połowie mnie tego pozbawia.Czytając
    tekst literacki lubię spełniać się aktorsko(tembr
    głosu,mimika,techniki aktorskie,emocje,czasami gest),to robie JA a
    nie głos aktora bez twarzy na płycie ;uwielbiam kiedy dzieci są
    skupione koło mnie a nie koło
    radia ;lubie pokazywać dzieciom ilustracje i obrazki do tekstu,lubie
    patrzeć na reakcję dzieci na tekst mówiony,reakcja na płytę cd jest
    zawsze inna a jednocześnie mam większe pole do popisu do zachęty dla
    dzieci np.nadpobudliwych (włączając je w pokazywanie ilustracji czy
    przewracanie kartek);lubię czytać dłuższe bajki przez cały tydzień
    po kawałeczku-ileż wtedy jest rozmów i dyskusji dzieci (przy innych
    okazjach czy trakcie zabaw dowolnych)co będzie dalej,oczekiwania na
    ten moment itp itd ,płyta nie ma takich mozliwości technicznych
    zatrzymania w danym momencie do następnego dnia.Lubie zachęcać
    dzieci ( do tworzenia własnych bajeczek opowiadań,ilustracji
    (zreszta jest to w podstawie programowej) a lepsza motywacją jest
    czytanie i widok realnej książki niż widok odtwarzacza;przybliżam
    dzieciom zawody (tez podstawa programowa)-głupie byłoby po wizycie w
    drukarni,czytelni,księgarni itp włączyć Cd .
    Uważam,że istnieje epoka starych,dobrych,
    bajek czytanych (na kasetach a teraz na CD)tylko: Bajek-Grajek i
    Agnieszki Galicy a potem długo
    niiiiiiiiiiiccccccccc,większość to żalosne ,mechaniczne
    interpretacje,aktorskie
    chałtury w czytaniu,odwalanie tekstu itp itd .Pozatym w dobie
    komputerów i sprzętu technicznego w domu uważam,ze dzieci mają i
    będa miały płytek CD pod dostatkiem i chce im zaszczepić może
    staroświecka ale wartościową rzecz a taką staje się już (według
    najnowszych badań)realne czytanie bajeczek .
    Anka

  • janeczka79 11.02.10, 20:50
    No i jeszcze podpiszę się pod kazet1 - nigdy nie płaciłam za żadne
    szkolenia - a korzystam z takowych bardzo często. Ze swojej kieszeni
    nie dokładam także na pomoce, zabawki i tym podobne...
    Mam świetne zaplecze i sporo czasu by się dobrze przygotowac do
    zajęć i to jest dla mnie najwazniejsze!
    Reszta wynika z moich obserwacji, a mieszkam w duzym miescie
    wojewódzkim, więc i przeszkoli tu bez liku - tak więc moje zdanie
    wzieło się także z opowieści rodziców, którzy co roku sie u nas
    zjawiają z pociechą, która chodziła do przedszkola prywatnego, które
    to okazało się w pewnym momencie nie tak dobre, jak się rodzicom
    wydawało...

  • dagmaraww 11.02.10, 22:29
    Zgadzam się masz całkowitą rację. Tak się składa że u mnie na
    uczelni są dziewczyny które pracują w przedszkolach prywatnych i jak
    opowiadają co tam się często dzieje to ja współczuję serdecznie tym
    dzieciom i ich rodzicom którzy mają zamydlone oczy przez
    właścicielki tych prywatnych....przechowalni??? tak, zgadza się i to
    nie tylko moje zdanie.
    Są tam aby zarobić na studia i potem przejść do państwowego.
    kochane to są decyzje i opinie naprawde wielu studentek które
    uzupełniają wykształcenie magisterskie a nie moja wyobraźnia. Moje
    pytanie. To skoro tak jest wspaniale w tych prywatnych przedszkolach
    to czemu dziewczyny tak narzekają i chcą uciekać do państwowych?
    Ja myśle że tu nie chodzi o wynagrodzenie ale o traktowanie
    personelu... Ale to już zostawiam bez komentarza bo nie wypada mi
    raczej pisać.


    ps. Podaję przykłady że w prywatnych wcale nie jest tak słodko jakby
    się wydawało. Oczywiście zdaję sobie sprawę że nie we wszystkich tak
    jest.
  • janeczka79 12.02.10, 07:20
    Obecnie kończę druga podyplomówke i jakis czas temu były zajęcia z
    dyr. Wydz. Oświaty i to tam własnie, na przykładach konkretnych osób
    okazało się po raz kolejny jak wyglada syt. w przedszkolach
    prywatnych...czyli to historie z zycia, o których wspomniała
    dagmaraww. Czasem historie niewiarygodne wprost, ale sama pani
    dyrektor, odradzała prace na dłuzsza metę w takowej placówce.
    Wiadomo, lepsze to niz nic, ale na dłużej nie warto.
    Praca w państwowym przedszkolu ma dla mnie przewagę absolutną i to
    moje zdanie i mam je prawo mieć. cenię różne rzeczy w tym aspekcie,
    ale najbardziej chyba to, że moje dziecko nie musi przesiadywac w
    szkolnej świetlicy, tylko po lekcjach jest w domu, a gdy ma na
    późniejsza godzine może sobie pospać dłużej a nie od 7 rano witać
    szkołę - a to dzięki temu że mam taki, a nie inny czas pracywink
  • mariwu 12.02.10, 11:47
    Myślę janeczko79, że bardzo odbiegłyśmy od tematu, którym jest
    zainteresowana autorka wątku.

    Temat wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia
    (albo odwrotnie) można oczywiście ciągnąć w nieskończoność, ale
    wydaje mi się, że zasadniczą różnicą, z punktu widzenia pracownika,
    jest to, że w przedszkolach publicznych po prostu warunki pracy i
    płacy są zdecydowanie bardziej ujednolicone i nauczyciel wie, czego
    może się spodziewać. Natomiast każde przedszkole niepubliczne może
    być dla pracownika niespodzianką, bo każde z nich może być zupełnie
    inaczej zorganizowane i prowadzić inną politykę płacową.

    Z przedszkolami niepublicznymi jest tak, jak z każdą firmą prywatną:
    może być dobra albo zła. Może oferować doskonałe warunki pracy, ale
    może też traktować pracowników, jak zło konieczne do osiągnięcia
    zysków. Może rozumieć, że zadowoleniem klientów stoi, a może też nie
    dostrzegać, że bez zadowolenia klientów nie uda jej się przetrwać.
    Może mieć poczucie działania nie tylko dla zysków, ale także dla
    dobra społecznego, a może w ogóle nie znać takiego pojęcia wink

    Przedszkola publiczne również mogą funkcjonować, jak wszystkie
    jednostki publiczne: mogą być świetnie zarządzane, mogą być miejscem
    przyjaznym dla pracowników i dawać zadowolenie klientom, ale mogą
    być także zarządzane bardzo nieudolnie albo jak prywatny folwark
    dyrektora. Mogą nieść misję, ale mogą też bezwzględnie wykorzystywać
    swoją pozycję wobec klienta (np. monopol czy niska cena).

    Więc może po prostu przyjmijmy, że nie można generalizować. Że
    przedszkola niepubliczne/publiczne mogą być zarówno dobre, jak i złe.

    Że różnym nauczycielkom, na różnym etapie życia osobistego lub
    zawodowego, bardziej odpowiadają różne aspekty pracy w jednym lub
    drugim typie placówek. I, że niektóre z nich mają możliwość
    podejmowania świadomej i wolnej decyzji pracy w konkretnej placówce.

    I nie strasz proszę janeczko pracą w przedszkolach niepublicznych,
    bo gdyby praca w placówkach publicznych była takim rajem na ziemiwink
    to nie nasłuchałabym się na studiach i nie naczytała na forach
    zawodowych o tylu problemach i trudnościach na jakie napotykają w
    swojej pracy koleżanki zatrudnione w placówkach publicznych. W
    każdym zakładzie pracy warunki i atmosferę tworzą ludzie. I w każdym
    mogą być inni. Bez względu na status prawny/typ własności zakładu.

    Szanujmy się wzajemnie, wspomagajmy w dobrym wykonywaniu zawodu, a
    nie okazujmy wyższości z powodu zatrunienia w jednym czy drugim
    typie placówek.
  • nikorason 12.02.10, 13:00
    Mariwu ładnie to ujęłaś smile
  • ula27121 12.02.10, 12:46
    little_people napisała:

    > I np. dziś
    > dowiedziałam się, że pani prowadząca zerowkę nie posiada tytułu
    > magistra. nie ukończyła 5-letnich studiów magisterskich ma tylko
    > jakieś 2-letnie.

    Ja też jestem matką, ale się wypowiem. Bo pań w naszym przedszkolu wiele, każda
    z wyższym wykształceniem oprócz jednej. Ta jedna pani ma skończoną kiedyś wyższą
    szkołę (nie wiem dokładnie) i nie mgr., ale jest cudowna. Uważam, że bardzo
    kompetentna, świetnie mi się z nią współpracuje, ma wieloletnie doświadczenie.
    Nie umniejszam paniom wykształconym bo uważam, że to podstawa. Chodzi mi o to,
    że czytając Twój wątek uważam, że problem nie leży w wykształceniu pań tylko
    ogólnie w sposobie prowadzenia placówki. Ja nie mam wyboru ( choć nie
    narzekamsmile) ale jeśli Ty masz, rozejrzałabym się za czymś innym.
  • anik801 14.02.10, 19:16
    U mnie raczej mgr musi być.Są wyjątkowe sytuacje-z braku nauczycieli
    może być ktoś z licencjatem(ale koniecznie pedagogika wczesnoszkolna
    lub przedszkolna).Dzieci nie powinny oglądać bajek w ogóle-wyjątkiem
    są dostosowane do tematu(np.o myciu zębów)przynajmniej tak jest
    oficjalnie.Moja siostra też pracuje w przedszkolu i u nich nie ma
    nikogo bez magistra i oczywiście nie może być to magister z jakąś
    inną specjalnością(pedagogika ma wiele specjalności,po których nie
    ma się uprawnień do nauczania).
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
  • brzuzia 15.02.10, 08:11
    Przedszkolanko Anko!
    powiem tylko tyle, że podziwiam. Ale wyobrażam sobie, że masz jednak
    malutką grupę dzieci i możesz sobie na to pozwolić.
    i wiecie wcale nie rozpowszechniam fałszywych treści, byłam w
    Kuratorium Oświaty i spokojnie można pracować po licencjacie w
    przedszkolu.
    pozdrawiam!
  • przedszkolanka_anka 22.02.10, 09:15
    brzuzia napisała:

    > Przedszkolanko Anko!
    > powiem tylko tyle, że podziwiam. Ale wyobrażam sobie, że masz
    jednak
    > malutką grupę dzieci i możesz sobie na to pozwolić.

    A co ma do tego liczebność grupy?Nigdy nie pracowałam z grupą
    mniejszą niż 25 dzieci a w porywach liczebność dochodziła do 29.
    Anka
  • patuchaklucha 15.02.10, 11:03
    Ja pracuję po licencjacie, alem płacona jak magister, bo skończyłam również
    5-letnią polonistykę. Koleżanka jest po 5-letniej resocjalizacji, ale zrobiła
    podyplomowe z wychowania przedszkolnego i też pracuje. Także MOŻNA nie mieć
    konkretnie mgr z wychowania przedszkolnego i pracować w przedszkolu.
  • one_leo 15.02.10, 19:21
    Podstawowy akt prawny regulujący kwestie zatrudnienia/ większosci dyskutujących
    jak widać nie znany/ :Karta Nauczyciela: "Art. 9. 1. Stanowisko nauczyciela, z
    zastrzeżeniem ust. 1a, może zajmować osoba, która:
    1) posiada wyższe wykształcenie z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym lub
    ukończyła zakład kształcenia nauczycieli i podejmuje pracę na stanowisku, do
    którego są to wystarczające kwalifikacje;
    2) przestrzega podstawowych zasad moralnych;
    3) spełnia warunki zdrowotne niezbędne do wykonywania zawodu

    Zakład kształcenia nauczycieli to jak wspomniała mariwu SN SWP
    Prawo do wykonywania zawodu nie idzie niestety w parze z zatrudnianiem tych
    "najmniej " wykształconych . Szkoda, że mało kto wie, że te zakłady kształciły
    znakomitych, przygotowanych od strony praktycznej nauczycieli. Licencjat zaoczny
    to fikcja - z własnego doświadczenia.
  • mama9908 18.02.10, 14:32
    bajki w przedszkolu tylko czytane lub do słuchania, a leżaki u nas
    rozkładają woźne z panią - pomocą nauczyciela.
  • little_people 19.02.10, 06:29
    Bardzo dziękuję za tak wiele odpowiedzi! dlugo tu nie zaglądałam bo
    miałam problemy z komputerm;/
    Nasze przedszkole to jedna wielka porażka. Chociaż może źle się
    wypowiedziałam, pani dyrektor to jedna wielka porażka. Z kobietą nie
    da się spokojnie rozmawiać. Unosi się, denerwuje, zapowietrza. szok
    po prostu. wczoraj spotkalismy sie na zebraniu rady rodziców w
    związku z omówieniem finansów. i doszło po prostu do pyskówki! Każde
    pytanie rodziców odbiera jako atak na swoją osobę i nie panuje nad
    swoimi emocjami. a na koniec (dyskusja trwała w najlepsze) przyszedł
    jej maż i powiedział że to lekka przesada że jego zona pracuje od 4
    dni po 12 godzin i mamy sie spotkać w innym terminie! no potraktował
    nas (4 dorosłe osoby) jak dzieci. wstalismy i wyszlismy.
    normalnie cisną mi się na usta takie słowa że cenzura tego nie
    przepusci. porażka na całej linii
  • renatar-d 21.02.10, 23:54
    Witajciesmile Piszę po raz pierwszy na tym forum, a trafiłam tu bo od
    niedawna jestem właścicielką NIEPUBLICZNEGO przedszkola. Napisałam z
    dużej litery, po ciągle się spotykam z tym, że jesteśmy postrzegani
    jako przedszkole prywatne. W pewnym sensie to prawda, bo mam
    działalność gospodarczą, sama sobie szefem itp, ale jest duża i
    zasadnicza różnica pomiędzy przedszkolami prywatnymi a
    niepublicznymi.
    Prywatne przedszkole to dzialność gospodarcza jak każda inna, tak
    naprawdę to po prostu prywatna dzienna opieka nad dzieckiem, jak u
    niani która ma pod opieką więcej dzieci. Można zatrudnić kogo się
    chce, bo nikt nad tym nie sprawuje kontroli. A kuratorium nawet nie
    wie o takiej placówce.
    Żeby móc nazywać swoje przedszkole niepublicznym należy uzyskać wpis
    do rejestru placówek niepublicznych prowadzonych w danej gminie.
    Żeby uzyskać wpis należy przedłożyć: statut przedszkola, wniosek z
    dokładną liczbą dzieci, oddziałów i KWALIFIKACJE pracowników (
    oczywiście zgodne z rozporządzeniem MEN), dodatkowo musiałam uzyskać
    opinię Sanepidu- czyli cała gotowa dokumentacja, certyfikaty
    sprzątów, badanie wody itp, oraz opinię Straży Pożarnej- czyli drzwi
    przeciwpożarowe, gaśnice, oznaczenia dróg ewakuacyjnych, hydrant
    wewnętrzny i zewnętrzny, atesty trudnopalności wykładzin itp.
    Dopiero jak się ma wszystko można uzyskać wpis. Dokumenty idą do
    kuratorium i od tej pory wszystko co robimy( nadzór pedagogiczny,
    arkusze, dzieniki itp) jest tak samo jak w placówkach publicznych.
    Więc jak bym miała wchodzić do worka to razem z placówkami
    państwowymi a nie z prywatnymismile

    A wracając do pierwszego posta. U mnie na 25 dzieci mam zatrudnione
    4 osoby: nauczycielka, która pełni również funkcję dyrektora
    placówki ( mgr pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej, 30 lat w
    zawodzie w tym 8 jako dyrektor), wychowawczyni ( nauczyciel
    kontraktowy po dwuletnim studium,15 lat w zawodzie), pomoc
    nauczyciela ( licencjat z pedagogiki wczesnoszkolnej i
    przedszkolnej), woźna (wykształcenie średnie).
    Telewizor mam, ale nie jest nawet podłączony, nigdy nie były
    dzieciom puszczane bajki na DVD. Dzieci po obiedzie przygotowują się
    do leżakowania, a woźna rozkłada w tym czasie leżaki.
    Pozdrawiamsmile
  • mariwu 22.02.10, 11:36
    > od niedawna jestem właścicielką NIEPUBLICZNEGO przedszkola.
    >Napisałam z dużej litery, po ciągle się spotykam z tym, że jesteśmy
    >postrzegani jako przedszkole prywatne.

    Ależ my, prywatni własciciele przedszkoli niepublicznych, prowadzimy
    przedszkola prywatne smile Od wielu lat prostuję to dziwne
    przekonanie, że istnieją 3 formy/statusy prawne przedszkoli:
    publiczne, niepubliczne i prywatne. To NIE jest prawda. Zgodnie z
    ustawą o systemie oświaty, która w 1989 r. dopuściła funkcjonowanie
    oświaty niepublicznej istnieją tylko 2 rodzaje przedszkoli:
    publiczne i niepubliczne. Niepubliczne mogą być prowadzone przez
    osoby prawne lub fizyczne. I to właśnie są przedszkola prywatne
    (czyli nie są publiczne). Wiele przedszkoli niepublicznych, w nazwie
    własnej, ma słowo "prywatne". Wystarczy spojrzeć na listę
    przedszkoli niepublicznych publikowaną np. na stronach Biura
    Edukacji m. st. Warszawy.
    Żadna inna forma opieki nad dziećmi nie ma prawa używać
    nazwy "przedszkole". Bo tylko placówka prowadzona zgodnie z wymogami
    ustawy ma do tego prawo/jest przedszkolem.

    >mam działalność gospodarczą,
    To dziwne. Przedszkola niepubliczne (w odróżnieniu od
    klubików/punktów opieki) działają na podstawie wpisu do ewidencji
    placówek niepublicznych, a nie wpisu o działalności gospodarczej.
    Prowadzę przedszkole od 1987 r.(kiedyś, w odróżnieniu od
    państwowych, nazywane prywatnym. Teraz, od 1989 r. niepublicznym,
    choć dalej to moje, prywatne, przedszkole). Przez chwilę równolegle
    trzeba było uzyskać wpis do ewidencji placówek niepublicznych i
    działalności gospodarczej, ale w 2003 r. sprawy uporządkowano i
    wykreślono z ewidencji gospodarczej prowadzenie przedszkola
    niepublicznego. Działamy na podstawie wpisu do ewidencji placówek
    niepublicznych. Taki jest zapis ustawy o systemie oświaty.

    > Prywatne przedszkole to dzialność gospodarcza jak każda inna, tak
    > naprawdę to po prostu prywatna dzienna opieka nad dzieckiem,
    Nie. Prywatne przedszkole to po prostu forma własności placówki
    oświatowej. Prywatna opieka nad dzieckiem to prowadzenie
    działalności gospodarczej polegającej na opiece nad dziećmi. To nie
    jest prowadzenie przedszkola, bo, jak sama słusznie zauważyłaś,
    prowadzenie przedszkola wymaga spełnienia odpowiednich, określonych
    przepisami wymogów.

    Nie rozumiem dlaczego w sprawie szkół wszyscy mają jasne odczucie i
    doskonale rozumieją, że mówiąc "prywatna" mają na
    myśli "niepubliczną". A używając określenia "państwowa" mówią
    o "publicznej". Nikt nie ma nawet pomysłu, że mogą być 3 rodzaje
    szkół: szkoła publiczna, niepubliczna i prywatna (czyli jaka? bez
    fachowej kadry pedagogicznej? bez nadzoru? świadectw honorowanych w
    innych szkołach?).

    Czas zrozumieć, że placówki, którym nie udało się uzyskać wpisu do
    ewidencji przedszkoli niepublicznych, usiłują od lat lansować pomysł
    (czysto marketingowy), że one są po prostu "przedszkolami
    prywatnymi". Bo to nieprawda. Nie są przedszkolami. Ustawa o
    systemie oświaty jasno określa, jakie wymogi musi spełniać placówka,
    która ma prawo nazywać siebie "przedszkolem". I niedobrze się
    dzieje, że własciciel przedszkola niepublicznego nie ma takiej
    wiedzy/świadomości. I sam powiela tę nieprawdę.

    Mam koleżankę, która także prowadzi przedszkole niepubliczne. Ma to
    nieszczęście, że na tej samej ulicy działa klubik zajmujący się
    dziecmi w wieku od żłobkowego do przedszkolnego. Oczywiście na
    wszystkich reklamach, stronie internetowej i ulotkach piszą o
    sobie "prywatne przedszkole". Dzieją się tam dziwne rzeczy, bo tego
    klubiku nie prowadzi osoba związana z pedagogiką i stawia
    głównie "na przerób". Wczoraj prowadziła sklepik, dziś opieke nad
    dziecmi, a jutro będzie zajmować się jeszcze czymś innym. Koleżanka
    już wielokrotnie przechodziła kontrole i interwencje urzędów, w
    których skargi składali rodzice dzieci z tej drugiej placówki,
    działającej przy tej samej ulicy. Bo skargi były na
    działalność "przedszkola prywatnego przy ulicy". A jedynym
    przedszkolem działającym przy tej ulicy jest właśnie jej
    przedszkole... I tu wyraźnie wychodził problem bezprawnego używania
    przez klubik nazwy "przedszkole" - rodzice nie wiedzieli, że oddają
    tam dziecko wyłącznie na własne ryzyko, że nie jest to placówka
    podlegająca choćby nadzorowi kuratorium. Zmyliła ich tablica
    reklamowa z nazwą "Przedszkole". Nie zadali sobie trudu sprawdzenia
    czy to rzeczywiscie przedszkole w rozumieniu ustawy. Czy ktoś z
    zewnątrz ma pieczę nad tym, co dzieje się w tej placówce.

    Przestańmy więc sankcjonować to błędne myślenie, że istnieje trzecia
    forma "przedszkola".
    Cieszę się, że mamy kolejne przedszkole niepubliczne na tym forum smile




  • renatar-d 22.02.10, 14:01
    To prawda, może nie do konca dobrze się wyraziłamsmileI nie wszytko
    jeszcze wiemsmile Chodziło mi właśnie o to rozgraniczenie, prawdziwych
    przedszkoli od klubików malucha itp. Ja nazywam swoje przedszkole
    niepublicznym, tak mam na wizytówkach, reklamach itd. Bo to jest
    zgodne z prawdą, a dla mnie ogromną prywatną satysfakcją i dumą, że
    udało mi się uzyskać wpis do ewidencji.
    Ogólnie chodziło mi o ludzi którzy nie wiedzą/rozumieją, że jak na
    reklamie jest przedszkole prywatne to może być to tylko chwyt
    reklamowy, bo nikomu nie przychodzi do głowy spytać o wpis do
    ewidencji. A później się dziwią, że tamto "przedszkole" prywatne to
    pobiera opłatę 900 zł a ty tylko 350. Bo mało ludzi wie o dotacjach
    z budżetu itd.
    A działalnoś gospodarczą mam, PKD 2007 8510Z - wychowanie
    przedszkolne, PKD 2004 8010A - przedszkola. Więc chyba można
    zarejestrować działalność z nazwą przedszkole. Ja ją otworzyłam o
    nazwie Przedszkole Prywatne....., mam, bo dostałam dotację unijną na
    otwarcie działalności gospodarczej i na czas trwania projektu
    działalność prowadzić muszę.
    Dlatego z mojego punktu widzenia, można być przedszkolem tylko na
    działalności gospodarczej. Może się mylęsmile Nie przeczytałam jeszcze
    wszystkich ustawwink
    > Czas zrozumieć, że placówki, którym nie udało się uzyskać wpisu do
    > ewidencji przedszkoli niepublicznych, usiłują od lat lansować
    pomysł
    > (czysto marketingowy), że one są po prostu "przedszkolami
    > prywatnymi". Bo to nieprawda.
    Jakiś miesiąc/ dwa temu w "Pytaniu na śniadanie" TVP w cyklu pomysłu
    na biznes był właścieciel przedszkola prywatnego,( tak się
    przedstawił i go też tak zapowiedziali), opowiadał, jak to jest
    prowadzić taką działalność, jakie jest zapotrzebowanie na rynku,
    itp. Na koniec gość z kuratorium zapytał o wpis, to powiedział, "że
    nie mam bo jest tyle bzdurnych przepisów i wymogów, że nie bedzie
    się starał o wpis, bo mu dobrze tak jak jest", to pani z kuratorium
    tylko bąknęła, że przez to traci możliwość ubiegania się o dotację z
    gminy. Nic ani słowem nie wspomniała o tym, że nie zgodnie z
    przepisami posługuje się nazwą Przedszkole.

    Dlatego mam taki mętlik w głowie, bo wszędzie są różne sprzeczne
    informacje. Pozdrawiam serdeczniesmile
  • mariwu 22.02.10, 14:47

    > Dlatego mam taki mętlik w głowie, bo wszędzie są różne sprzeczne
    > informacje. Pozdrawiam serdeczniesmile

    I ja pozdrawiam smile
    Nie słuchaj "informacji" - czytaj ustawy smile

    Ustawa o systemie oświaty jasno określa jakie wymogi musi spełnić
    przedszkole. I jasno określa, że placówki oświatowe mogą być
    publiczne i niepubliczne.

    I, od 1989 r., to "niepubliczne" wprowadziło mnóstwo zamieszania.
    Długo jeszcze na wizytówkach i tablicy informacyjnej
    wpisywałam "prywatne" (mimo uzyskania wpisu do ewidencji placówek
    niepublicznych), bo znaczna część rodziców myślała,
    że "niepubliczne" to "nie - państwowe", "nie - prywatne" tylko..
    przedszkole prowadzone przez zgromadzenie zakonne smile Nie wiem skąd
    mieli taki pomysł, ale wiele osób mnie o to pytało.

    Poczytaj forum przedszkola i zobacz ile osób wciąż używa
    określenia "przedszkola państwowe" czy "przedszkola prywatne" choć
    przedszkoli państwowych nie ma od 20 lat, a przedszkole prywatne, w
    oficjalnej nomenklaturze, to przedszkole niepubliczne.
    Ale ja, szczerze powiem, czuję się absolutnie "prywatna" smile To mnie
    jakoś bardziej zobowiązuje, bo czuję się za moje przedszkole
    zupełnie prywatnie odpowiedzialna smile
  • bebe.lapin 22.02.10, 13:20
    > Proszę napiszcie mi jakie wykształcenie musi posiadać pani
    > prowadząca zajęcia z dziećmi?

    Podpinam sie pod watek, moze ktoras z Pan bedzie w stanie odpowiedziec na
    pytanie. Otoz mam licencjat nauk edukacyjnych francuskiego uniwersytetu (i dwa
    lata zrobione na poznanskiej pedagogice ogolnej przed wyjazdem na stypendium),
    nieukonczone studia magisterskie z historii, panstwowy dyplom znajomosci jezyka
    (biegly francuski) i doswiadczenie z harcerstwa wink. Na prace w szkole bez
    chociazby magisterki z historii nie mam szans (tak mysle), choc bylaby to
    realizacja moich marzen, a czy na prace w przedszkolu? Oczywiscie problemem nie
    bedzie uzupelnienie wyksztalcenia w pozadanym kierunku, ale juz po podjeciu pracy.
    --
    Nie istnieje droga prowadząca do pokoju, pokój jest drogą.
  • mariwu 22.02.10, 14:28

    Musisz sprawdzić czy Twój dyplom jest w Polsce uznawany. I, jeśli
    tak, czy kierunek/zakres studiów, które skończyłaś odpowiada
    wymaganiom rozporządzenia o kwalifikacjach nauczycieli przedszkoli.

    www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2009,nr,50/poz,400,rozporzadzenie-ministra-edukacji-
    narodowej-w-sprawie-szczegolowych-kwalifikacji.html

    www.buwiwm.edu.pl/uzn/index.htm
    Jeśli nie masz kwalifikacji wymaganych rozporządzeniem, masz szansę
    na pracę w przedszkolu w charakterze pomocy nauczyciela (to nie jest
    stanowisko nauczycielskie) i uzupełnienie wymaganych kwalifikacji
    tak, aby móc podjąc pracę nauczyciela.
  • bebe.lapin 22.02.10, 15:07
    Teoretycznie powinien byc uznany bez peoblemu - system ECTS i takie tam.

    Za pytalam, bo wlasnie w tym watku wyszlo na to, ze nie trzeba miec
    wyksztalcenia w kierunku "nauczanie wczesnoszkolne", zeby pracowac w
    przedszkolu( jak rozumiem, jako pelnoprawny nauczyciel).

    Jak dla mnie, nie musi to byc przedszkole panstwowe, zaznaczam (ale tez nie
    jakies szopki).
    --
    Kot i herbata
  • bebe.lapin 22.02.10, 15:09
    spytac: co to jest pomoc nauczyciela i z czym to sie je? I, jesli mozna spytac,
    jak wyglada kwestia zarobkow na takim stanowisku (tzn. czy mozna sie normalnie
    utrzymac)?
    --
    Nie istnieje droga prowadząca do pokoju, pokój jest drogą.
  • slonce352 25.02.10, 15:47
    Po pierwsze to chciałam powiedzieć, że jesteśmy nauczycielkami przedszkola a nie
    przedszkolankami, po drugie licencjat to wyższe wykształcenie i uprawnia do
    pracy w przedszkolu a nawet w szkole co chodzi o bajki to ja na miejscu tych pań
    raczej bym czytała niż puszczał filmy w tv lub na dvd
  • przedszkolanka_anka 19.06.10, 17:00

    Dziwi mnie obruszanie się niektorych koleżanek na "przedszkolankę" ,jest to
    zwyczajowe słownictwo rodziców,było ,jest i będzie funkcjonowało w polskie mowie
    potocznej.
  • kati_p 04.03.10, 10:20
    Widzisz little_people, taka właśnie jest różnica między przedszkolanką a
    nauczycielką przedszkola. W przedszkolu twojego dziecka pracują przedszkolanki i
    jedna nauczycielka.
  • one_leo 04.03.10, 20:28
    Jakie są kryteria oceny kto jest przedszkolanką a kto nauczycielem przedszkola?
    A tak na poważnie KN określa stanowisko nauczyciela przedszkola.
    Studium Nauczycielskie nie uczyło "pilnowania" dzieci ale dawało całościowa
    wiedzę na temat rozwoju psychofizycznego dziecka oraz metodyki zajęć.Kto myśli
    o nauczycielach SN - owcach jak o jakościowo gorszych myli się wielce. Dawniej
    właśnie taki był system kształcenia.Większość nauczycielek przedszkola
    pokończyła licencjaty i magisterki zaocznie ale podstawą ich pracy jest wiedza
    uzyskana w tej pierwszej uczelni/ jej podstawy nie zmieniły się/. Pojawiły się
    oczywiście nowe metody pracy i te poznaje się uczęszczając na kursy, szkolenia
    warsztaty na bieżąco.
  • nauczycielka_przedszkola 07.07.10, 12:35
    up na prośbę Mali.
  • karinka1238 08.07.10, 11:27
    Chciałabym pracować jako nauczyciel przedszkola.Ukończyłam studia nie związane z
    pedagogiką. Czy studia podyplomowe przygotowanie pedagogiczne i wychowanie
    przedszkolne są traktowane jako kwalifikacje?
  • franzuc 08.07.10, 12:27
    karinka1238 napisała:

    > Chciałabym pracować jako nauczyciel przedszkola.Ukończyłam studia nie związane
    > z
    > pedagogiką. Czy studia podyplomowe przygotowanie pedagogiczne i wychowanie
    > przedszkolne są traktowane jako kwalifikacje?

    z punktu widzenia formalnego owszem
    nie wiem jaki kierunek studiow ukonczylas, byc moze bedzie rowniez w pewien
    sposob przydatny w Twojej pracy
    politechnika? moze uda Ci sie zarazic dzieci pedem do swiata techniki
    kierunki przyrodnicze? wykorzystac bedziesz mogla doskonale na co dzien z dziecmi
    itd itp
  • karinka1238 08.07.10, 12:33
    Ukończyłam zarządzanie. Nie ma to nic wspólnego z pracą nauczyciela przedszkola
    ale to jest to, co zawsze chciałam robić.
  • franzuc 08.07.10, 12:51
    ale co: zarzadzanie czy praca w przedszkolu bylo tym co chcialas robic?
    obie sprawy tez bedzie mozna polaczyc: moze z czasem pomyslisz o wlasnym
    przedszkolu, wyksztalcenie przyda sie jak najbardziej
    szukane tez bywaja osoby na stanowisko managera przedszkola
  • franzuc 08.07.10, 12:57
    Studium z przygotowania pedagogicznego oraz rozpoczecie zajec na studiach
    podyplomowych z zakresu ped.przedszkolnej mozesz zaczac rownolegle.
    Studium trwa zwykle okolo roku akademickiego (tryb weekendowy), podyplomowka z
    przedszkolnej 1,5 roku. Dyplom z przedszkolnej dostaniesz pod warunkiem
    przedlozenia papierow o ukonczeniu kursu z przyg.pedagog.
  • karinka1238 08.07.10, 15:29
    Chciałam zrobić najpierw podyplomówkę z przygotowania pedagogicznego (3semestry)
    a następnie wychowanie przedszkolne (3 semestry). Równolegle się chyba nie da,
    bo muszę mieć pp aby studiować wp.
  • sadria 08.07.10, 15:37
    Niekoniecznie, zalezy na jakiej uczelni, posprawdzaj dokladnie.


    --
    <juz za chwileczke, juz za momencik piatek z Pankracym bedzie sie krecic..>
  • karinka1238 08.07.10, 15:49
    Sadrio! jeśli masz jakąś wiedzę na ten temat, to podziel się ze mną. znalazłam
    studia podyplomowe wychowanie przedszkolne, zintegrowana edukacja wczesnoszkolna
    i przedszkolna ale muszę mieć przygotowanie pedagogiczne. Inaczej się nie da.
  • sadria 08.07.10, 18:15
    karinka1238 napisała:

    > Sadrio! jeśli masz jakąś wiedzę na ten temat, to podziel się ze mną. znalazłam
    > studia podyplomowe wychowanie przedszkolne, zintegrowana edukacja wczesnoszkoln
    > a
    > i przedszkolna ale muszę mieć przygotowanie pedagogiczne. Inaczej się nie da.

    za chwilke wysle Ci mail na na adres gazetowy


    --
    <juz za chwileczke, juz za momencik piatek z Pankracym bedzie sie krecic..>
  • anyx27 08.07.10, 19:07
    A czy osoba po NKJO może być wychowawcą przedszkolnym, czy tylko uczyć
    przedmiotu kierunkowego.
  • sadria 08.07.10, 19:48
    anyx27 napisała:

    > A czy osoba po NKJO może być wychowawcą przedszkolnym, czy tylko uczyć
    > przedmiotu kierunkowego.

    Uczyć przedmiotu kierunkowego, ale wystarczy ze sie wybierze na 1,5 roczne
    kierunkowe studia podyplomowe. Jesli placowka podlega pod Kuratorium Oswiaty (i
    potrzebne sa kwalifikacje), to dyrektor moze wystapic o zgode na zatrudnienie
    takiego pracownika z warunkiem, ze osoba ta rozpocznie studia kwalifikacyjne.

    --
    <juz za chwileczke, juz za momencik piatek z Pankracym bedzie sie krecic..>
  • sadria 08.07.10, 19:49
    Nie mozliwosci wyslania do Ciebie maila na odpowaiadajacy nickowi. Jesli chcesz
    podaj jakies inne namiary.



    --
    <juz za chwileczke, juz za momencik piatek z Pankracym bedzie sie krecic..>
  • magda_krakow 08.07.10, 17:07
    Chciałam tylko dodać, że kiedyś pracowałam w przedszkolu w jednej
    grupie z panią, która nie miała magistra. Za to ponad 20-letnie
    doświadczenie. I była to najwspanialsza NAUCZYCIELKA jaką
    spotkałam, cudowna osoba, moja opiekunka stażu! Jest moim "guru
    pedagogicznym" chociaż już tam nie pracuję wink
  • przedszkolanka_anka 21.04.12, 12:44

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka