Dodaj do ulubionych

O nie!!! Maluchy...

29.06.10, 20:31
Od września czekają mnie maluchy, przeskok od 6-latków do 3-latków jest dla
mnie trudny, zapomniałam już jak to było 4 lata temu, pamiętam tylko ciągłe
ryki przez pierwszy miesiąc.
Czy macie może jakieś pomysły na dni adaptacyjne oraz pierwsze dni września u
maluchów? Jakie są Wasze doświadczenia z pracy z 3-latkami?
Edytor zaawansowany
  • janeczka79 30.06.10, 22:39
    Ratunku...pomocy zawołam tez ja!!!
    Strasznie się boje bo do tej pory pracowałam w szkole a w
    przedszkolu tylko z szesciolatkami...
    Jak to ogarnaćwink
    Wszelki rady i wskazówki mile widzianesmile
  • quiete 01.07.10, 09:15
    No właśnie, jak to ogarnąć? Wczoraj obserwowałam koleżankę podczas obiadu i co
    chwilę było: ,,Jedz. Uważaj, bo wylejesz! Komu pokroić? Tak się trzyma łyżkę.
    Nie płacz, mama przyjdzie...'' i tak bez przerwy. Zwariuję z tymi maluchami...
  • przedszkolanka_anka 01.07.10, 10:39
    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,67565537,67571206,Re_Moje_male_rady.html
  • vienx 01.07.10, 12:27
    smile najważniejsze to uzbroić się w duuużo cierpliwości. Pamiętaj, że to
    maleństwa i na wiele rzeczy potrzebują znacznie więcej czasu, niż starszaki.
    Trzeba im pomóc, szczególnie na początku roku, zawiązać buciki, pokazać, jak
    trzymać widelec, jak się myje ręce, jak zdjąć spodenki, żeby nie obsiusiać
    (jeśli ma z tym problem) itp, itd... Ale nie ma się czego bać, takie Maluchy są
    słodkie i odwdzięczą się swoim przywiązaniem. Może we wrześniu będziesz
    potrzebować "zatyczek" do uszu, bo pewnie część będzie płakać w niebogłosy, ale
    to wszystko kwestia odpowiedniego nastawienia się d tego. Dasz radę smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5djypc0zxm7z4nkn.png
  • quiete 01.07.10, 20:25
    z ubieraniem, jedzeniem, myciem wiadomo jak będzie, nasza rola to bardziej
    opiekunki niż nauczycielki, ale na razie zastanawiam się nad dniami
    adaptacyjnymi i pierwszym miesiącem, jak zintegrować maluchów, w co się bawić,
    znacie jakieś fajne zabawy na początek oprócz tych popularnych ze śpiewem?
    Obawiam się dni adaptacyjnych, tego, że dzieci rzucą się na zabawki, połowa
    będzie ryczeć, nie będę mogła ich opanować, do tego rodzice bedą stali w
    drzwiach i dodatkowo stresowali dzieci. Taki czarny scenariusz widzę i na razie
    nie mam żadnej koncepcji na opanowanie tego żywiołusmile
  • quiete 01.07.10, 20:40
    przedszkolanko Anko, dopiero teraz przeczytałam Twoje rady, są świetne,
    szczególnie jeśli chodzi o ubranie, nie widziałam jeszcze żadnej przedszkolanki
    w szpileczkach, w naszym przedszkolu dziewczyny przez pierwsze tygodnie maluchów
    chodzą w dresachsmile, pamiętam jak sama codziennie kończyłam pracę oklejona
    ziemniakami i tłustymi pieczątkami na spodniach o paluszków maluchów. Zabawy są
    fajne, tylko trzeba schować wstyd do kieszeni, u nas jest kamera i rodzice w
    szatni oglądają swoje pociechy na ekranie telewizora, przy okazji zobaczą jak
    ich pani chodzi na czworakach i udaje pieskasmile.
  • babowa 02.07.10, 10:27
    maluchy sa swietne, moglabym co rok z takimi szkrabami pracowac ale
    zal zostawic juz te "swoje" dzieci smile
    przytulac, rozmawiac, bawic sie wspolnie jak najwiecej i miec oczy
    dookoła smile
    moje dzieci lubia zwykłe ciaganie na kocu, jedno dziecko czy dwoje
    siedzi na kocu a reszta ciagnie koc po podłodze
    frajda nie z tej ziemismile
    zdarza sie ze na kocu siedzi pani czyli ja i to juz w ogole jest
    zabawa(dla mnie tez tongue_out)
    dobrze bedzie smile
    --
    --
    http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
  • nauczycielka_przedszkola 03.07.10, 08:36
    Koleżanki,niepotrzebnie panikujecie a panika jest złym doradcą.Widzicie tylko
    negatywy tej sytuacji,zapłakane maluchy i ich rodziców ,oki -tak będzie ale
    trzeba postawić sobie pytanie i zadanie-co zrobić żeby tak nie było?Wtedy panika
    zniknie ,jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.Po prostu godzina
    zastanowienia, kilka godzin przygotowań i już.Na forum w wątku "ciekawe
    scenariusze znalezione w necie" znajdziecie dużo scenariuszy z pomysłami na
    dzień adaptacyjny,w necie znajdziecie też ogrom tej tematyki,wystarczy wybrać
    coś dla siebie,ewentualnie zastanowić się,co takiego znam i stosuje ,co mogę
    zastosować w zabawie z maluszkami.Ja w minionym (już) roku szkolnym tez po 4
    latach wróciłam do maluszków,zresztą przechodziłam to juz kilka razy,bo taki u
    nas zwyczaj w placówce,że prowadzi się grupę 4 lata ale nie wpadałam w panikę,bo
    wiem że w każdym wieku dziecko ma nam coś do zaoferowania od siebie i my mamy do
    zaoferowania wiele im...,Płaczą-oki ale odwróćmy kota ogonem-jak to wspaniale
    kształtować takiego malutkiego człowieczka !Nie myślmy o płaczu ale o
    zabawie,nawet jak jedno będzie się z nami bawiło,trudno...po to są dni
    integracyjne,nic na siłę .Ja po dniach adaptacyjnych i po roku,oczywiście
    ciężkiej pracy i podziękowaniach (kiedyś "dzikich" rodziców) jestem tak dumna z
    siebie ze ojejejej smile

    Oki,kilka moich pomysłów z dni adaptacyjnych,prostych ale zrobiły furorę.
    *Nagrałam płytę z melodiami wyłącznie "pociągowymi" powyciąganymi z róznych
    płytek (np dostępnych na chomiku)i bawiliśmy się w pociąg ale uprzednio
    posadziłam jednego rodzica "na kasie" gdzie sprzedawał "bilety",zrobiłam kilka
    czapek kolejarskich i rekwizyty(część wycyganiłam od znajomego kolejarza),grunt
    to uatrakcyjnić zajęcia smileJa byłam maszynistą i za pierwszym razem pociągiem
    jechała dwójka dzieci z rodzicami i jeden samotnik ale potem przybywało
    pasażerów i to rodzice byli już maszynistami.
    *Zabawy plastyczne z balonami,rodzic pompuje(dmucha)balona a potem razem z
    dzieckiem go ozdabiają,przyklejają np.kokardki z krepiny czy cienkiej
    bibułki,rysują mazakami oczy itd.Tak samo latawce.
    *Odrysowywanki,dziecko kładzie się na dużym arkuszu szarego papieru a rodzic je
    odrysowuje,ja też się położyłam i jedna para odrysowywała mnie smile
    *wszelkie zabawy według koncepcji Orffa,np mama buja z córeczką w chustce
    misia/lalkę w rytm muzyki klasycznej np jakiegoś wesołego walczyka
    *wszelkie zabawy z chustkami do muzyki (chustki można tanio kupić w ciuchlandach)
    *zabawy z chustą klanzowską lub tunelem klanzowskim zawsze robia furorę (jest
    taka specjalna ,niedroga książeczka z mnóstwem pomysłów na zabawy z tą chustą do
    kupienia na stronie sklepu klanzowskiego). Moja koleżanka nie ma chusty ale ma
    „kwadrat klanzowski”-po prostu zeszyła ze sobą kilka,już niepotrzebnych obrusów )”
    *przebieranki,j osobiście nie mam żadnych obiekcji do swego rodzaju
    "aktorstwa",przebierałam się z dziećmi i chętnymi rodzicami w różne stroje lub
    używając różnych rekwizytów i potem tańczyliśmy sobie do muzyki.A moje stroje to
    nie są wypożyczone z teatru suknie ale na przykład bluzka czy spódnica z
    doszytymi liśćmi (z gałązek jakie można kupić w sklepach),opaska za 2 złote z
    doszytym
    welonem(chustką),cekinowa bluzka udająca sukienkę wypatrzona za grosze w
    ciucharni,spodniczka zrobiona z 15 chustek (za grosze w ciucharni) itp
    itd,wszystko przecież zależy od Waszej pomysłowości i inwencji.

    Nie zauważajcie u części rodziców,tego że patrzą na was spod oka,albo nie chcą
    się bawić,próbujcie ich włączyć do zabawy z uśmiechem,jeśli dalej są
    naburmuszeni i anty-odpuśćcie,to oni tez muszą się chcieć integrować.Ci
    najbardziej naburmuszeni po roku mogą okazać się najbardziej superowymi,że się
    tak wyrażę w języku nastolatków smile
    A więc koleżanki,piękne główki do góry,przygotować się odpowiednio i do boju!Nie
    myśleć negatywnie i z przerażeniem ,tylko z podekscytowaniem i naciskiem na
    maluszki-jak IM zapewnić wspaniałą zabawę i pokazać ,że przyjdą do grupy do
    najlepszej i najwspanialszej pani pod słońcem!
  • zaradna.mama 07.09.12, 17:12
    Oby jak najwięcej takich pań w przedszkolu! Powołanie do tej pracy bije z każdego Pani zdania smile Szczerze podziwiam!
    --
    zaradna-mama.blogspot.com
    www.dziecioodporne.pl
  • quiete 28.07.10, 16:01
    Już jestem po dniach adaptacyjnych, były to 3 dni po 2 godziny, rodzice mają u
    nas zakaz przebywania z dzieckiem w sali, dlatego bałam się płaczu. Nie było tak
    źle, tylko jeden chłopiec chciał uciec, podbiegał co chwilę do drzwi, kilkoro
    dzieci płakało na początku, potem się uspokoiły. Było nas w sali 4 do opieki, a
    dzieci 19

    -Bardzo pomocna jest chusta animacyjna, to duża radość dla dzieci, wystarczą
    proste zabawy, np. wrzucenie balonów na chustę i podrzucanie Ogólnie balony to
    dla dzieci radość

    -w każdym dniu zrobiłyśmy jedną pracę plastyczną - kolorowanie, przyklejanie
    kulek z krepy na sylwetę parasola, malowanie sylwety motyla farbami plakatowymi,
    kolorowanie kolorowanki motyl, już pół godziny każdego dnia było z głowy, polecam!

    -miałyśmy dużo muzyki i ruchu - piosenki z płyt ,,Dzieci z brodą'' - stare
    zabawy ruchowe typu ,,kółko graniaste"

    Dzieciom się podobało, rodzicom najbardziej prace plastyczne, które dzieci mogły
    wziąć do domu.
    Jakoś przetrwałam te dni otwarte, ale i tak to dla mnie stres i nie przepadam za
    nimi. Gdyby to ode mnie zależało, zorganizowałabym je inaczej, przede wszystkim
    postawiłabym na swobodę (tylko zabawy swobodne), pozwoliła rodzicom być cały
    czas z dzieckiem, ale mamy takie a nie inne wytyczne i musimy się zastosować.
  • kotek962 29.08.10, 15:57
    Drogie koleżanki,
    Ja w tym roku podobnie obejmuję 3 latki, do tej pory pracowałam ze
    starszymi dziećmi tylko i wyłącznie. Po dniu adaptacyjnym jestem w
    ciężko załamana. Wszystko było fajnie podczas zabaw swobodnych,
    poradziłam sobie z płaczem maluchów czego się najbardziej obawiałam.
    Jednak gdy tylko spróbowałam zabaw rozchodziły się na wszystkie
    strony, jakiekolwiek zorganizowanie dzieci przerosło moje
    możliwościwink Czy pierwsze dni będą tak właśnie wyglądać?
    Co myślicie o pomyśle, aby do zrobienia koła, czy ustawiania w
    parach wykorzystać coś w rodzaju wstążki, skakanki, węża itp.
    którego dzieci mogłyby się trzymać...
  • kubona 30.08.10, 09:38
    tak będa wyglądały pierwsze dni, ba tygodnie. to są maluszki,jak brzdąca coś nie
    interesuje lub coś innego interesuje go bardziej to po prostu to robi. swoją
    "gromadkę" ściagałam do kółeczka bardzo długo, ale ja co roku mam maluszki i
    bywa,że przychodzą dzieciaczki zupełnie malutkie ok 2 lat, więc takim daję wolna
    rekę, nie muszą w zajęciach uczestniczyc cały czas. więc i te starsze się czasem
    rozchodzą.
    maluszki to trudna grupa,choć daje najwięcej satysfakcji. we wrześniu uczysz
    jeść, nakładać majteczki i mówić a w maju recytuja wierszyki i śpiewają piosenki
    na dzień rodziców. a potem wołają w wakacje na ulicy - mamo, mamo, moja pani z
    przedszkola....
    --
    KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10

    mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
  • orkan55 30.08.10, 12:08
    maluszki fajna grupa, ale bardzo absorbujaca , oczy mialam dookoła głowy smile.trzeba sie uzbroic w cierpliwosc minie troche czasu az czesc da sie zebrac w gromadkę,zacznie słuchac bajeczki z pacynka , nasladowac ruch w śpiewanej prostej piosence .Poźniej to juz coraz lepiej. Powodzenia wszystkim zaczynającym prace w maluszkach
  • przedszkolanka_anka 26.08.11, 12:48

    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,83184298,83184298,jak_dobrze_zaczac_prace_.html
  • barboorka1313 01.09.11, 19:43
    Jestem właśnie po pierwszym dniu w maluszkach smile Płacz był tylko przez pierwsze pół godziny a potem po obiedzie, kiedy się okazało, że po niektóre dzieci już przyszli rodzice.
    W międzyczasie nie płakały, bo nie miały czasu. Piosenki z pokazywaniem z akompaniamentem gitary, chusta animacyjna (robiliśmy mały wietrzyk - duży wiatr), nowe zabawki, kolorowanki z postaciami z bajek, nauka mycia rąk, baloniku nasz malutki, gimnastyka buzi i języka... i już był czas na pójście do domu smile
    A ja? Rano udało mi się zjeść tylko pół bułki tongue_out Wracałam dzisiaj do pracy po wychowawczym (1,5 roku przerwy). Teraz czekam aż Starszaczka pójdzie spać i ja też już zmykam, bo siły nie mam dosłownie na nic big_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sk6nln1kg2qge.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv09iei3saymoqyy.png
    www.swedzamniepalce.blogspot.com
  • babowa 02.07.12, 13:26
    smile
    wrociłam i ja po porady bo niby sie madrzyłam ze maluchy to pestka i sa takie kochane ale teraz wiedzac ze mnie czeka kilka ciezkich tygodni sama szukam ciekawostek na te pierwsze dni
    przezyje i ja i dzieci ale stres bedzie na pewnosmile
    --
    --
    http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
  • natkaherbatka 04.07.12, 17:00
    W grupie 3 - latków wrzesień to orka na ugorze, później już jest fajnie, przez kilka lat z rzedu prowadziłam grupę 3-latków, dużo zależy od dzieci jakie przyjdą, mi trafiła się raz taka grupa dzieci co w ogóle nie płakała, po 5 dniach znały już piosenkę, wierszyk, ale to są naprawdę wyjątki, przeważnie cały wrzesień płaczą, oczywiście nie wszystkie, przeważnie po 2 tyg już jest mniej płaczu, tylko nieliczni jeszcze popłakują przy rozstaniu. Ja mam przygotowane kukiełki zwierzątek postaci z bajek i "mówie" do dzieci kukiełką, większość dzieci patrzy w nią jak w obrazek i myśli że ona "żyje"big_grin, zmiana barwy głosu bardzo pozytywnie na nie działa. Poza tym dużo piosenek z pokazywaniem np. w leśniczówce za lasem... Cały czas próbuję im czymś zainteresować, żeby nie stały i się ,nudziły bo wtedy płaczą, jak mi się pytają kiedy mama przyjdzie to mówię, że jeszcze chwilkę i juz bedzie i odwracam uwagę na coś innego np. układankę, żeby nie tylko o tej mamie mówiło, fakt że jak sie pytają 1000 raz o to kiedy mama przyjdzie i nic innego ich nie interesuje to czasem idzie zwariować ale to wszystko mija, z dnia na dzień jest coraz lepiej. we wrzesniu to chodze na pełnych obrotach jak nakręcona, z pracy to tylko pod prysznic sie nadaję.
  • pomilak1 14.07.12, 20:28
    I ja w tym roku szkolnym dostałam maluszkismile z jednej strony się cieszę, ale z drugiej jestem dość przerażonatongue_out wracam do pracy po 1,5 rocznej przerwie (ciążą+macierzyński+wychowawczy wink ) więc muszę się przestawić dodatkowo na tryb "praca".
    Zaczynam zatem powoli wertować to forum, zbierać pomysły i dobre fluidy na wrzesień smile
  • przedszkolanka_anka 04.08.12, 11:58
    babowa napisała:

    > przezyje i ja i dzieci ale stres bedzie na pewno
    Hahaha tak trzymać!

  • mojemieszkanie24 07.08.12, 17:56
    No u mnie też poszła ,,plotka", że prawdopodobnie będę mieć maluchy. Jestem przerażona.... bez jaj....

    Powiedzcie mi jak to u was wygląda:

    - czy na adaptacji są rodzice ?
    Podobno w poprzednich latach u mnie w przedszkolu było różnie, ale chyba najlepiej wychodzilo jak tych rodziców nie było..

    - ile godzin dziennie u was trwa adaptacja ?
    Mam doświadczenie w pracy z 4 latkami i szczerze powiem trafiła mi sie bardzo fajna grupa z ktorą moglam bardzo dużo zrobić. Obawiam się trochę, ze te maluchy ( niestety poloa dzieci będzie miała 2,5 roku !!!!) po prostu dadzą rady tongue_out że będę za wymagająca tongue_out Czy mógłby mi ktoś polecic jakieś SCENARIUSZE takich zajęć adaptacyjnych ( najlepiej te, które wykorzystałyście w praktyce )

    pozdrawiam
  • aggelti 09.08.12, 23:10
    Z własnego doświadczenia wiem, że rodzice tylko utrudniają proces adaptacyjny dziecka. Lepiej na spotkaniu z nimi powiedzieć ogólnie, że dziecku trudniej rozstać się z rodzicami i dobrze, kiedy rodzic wprowadzi dziecko i zaraz wyjdzie z sali. Dziecko popłacze ale szybko sie z natury uspokaja. Po kilku dniach, kiedy będzie już wiedziało jak wygląda rytm dnia i że rodzic przychodzi zawsze o tej samej porze - bedzie dobrze. Najtrudniej jest kiedy to rodzic nie potrafi rozstać się z dzieckiem. Będzie dobrze, zobaczysz.
  • mojemieszkanie24 10.08.12, 10:08
    No właśnie chciałabym takie spotkanie zrobić na samym początku, by wszyscy wiedzieli jak się zachować. Myślę, że większośc rodziców nie wie co ma podczas tej adaptacji zrobić i są zagubieni...
  • aggelti 10.08.12, 22:20
    Masz rację, rodzice będą zagubieni i te wskazówki na pewno przynajmniej większości z nich pomoże właściwie się zachować. Nie można przedłużać rozstania, to nikomu nie wyjdzie na zdrowie. Zrób w miarę możliwości szybko spotkanie z rodzicami, a jak się nie da szybko to wywieś przed drzwiami kilka najwazniejszych wskazówek dla rodziców przy rozstaniu, czasem można takie znależć w necie, teraz nie mam tego niestety.
  • przedszkolanka_anka 24.08.14, 15:15
    up

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka