Dodaj do ulubionych

Praca w zerówce (pytanie)

10.05.11, 10:49
Witam!Ale Was ostatnio zasypuję pytaniami...Mam nadzieję, że mimo wszystko, ktoś to w ogóle czyta smile
Prawdopodobnie udało mi się znaleźć pracę w zerówce smile I stąd moje pytanie: jak to wszystko wygląda organizacyjnie (wszystko=praca z dziećmi, czym się różni od pracy w przedszkolu)? Będę wdzięczna za nawet najdrobniejsze rady, doświadczenia, wspomnienia... Stresuję się, bo bardzo mi zależy na tej pracy i chciałabym przygotować się, póki co, przynajmniej psychicznie smile Wiem, że niektórym moje pytanie może wydać się głupie, ale proszę o wyrozumiałość wink
Edytor zaawansowany
  • 0becna 10.05.11, 20:00
    Rozumiem, że chodzi Ci o oddział sześciolatków przy publicznej szkole podstawowej.

    Te oddziały z mocy ustawy sa likwidowane za rok, a w niektórych szkołach już nie istnieją-bo sześciolatki już włączono do klasy pierwszej albo uczęszczają do grupy łączonej razem z pierwszakami.

    Masz jednak niewielką szansę na stałą pracę, bo pięciolatki są obejmowane obowiązkiem szkolnym już w tym roku.
  • mango191 10.05.11, 20:45
    Dziękuję za odpowiedź, ale niewiele mi wyjaśniła wink Skończyłam specjalność, która pozwala mi na nauczanie m.in. w przedszkolach integracyjnych i nauczanie zintegrowane, więc sądzę, że nie powinno być tak źle z tą pracą smile
    Jeżeli to możliwe, proszę o odpowiedź osoby, które czynnie pracowały/pracują w zerówkach. Z góry dziękuję!
  • masheni 11.05.11, 20:16
    Mojej zerówki nikt nie zamierza zamykać. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo wink W sąsiedniej szkole dopiero co otwarto taki oddział. Po prostu do oddziałów zerówkowych trafiać będą o rok młodsze dzieci.
    A praca nie różni się niczym szczególnym od pracy w przedszkolu. Jedyną (moim zdaniem) różnicą jest to, że pracujesz w systemie 5-godzinnym, nie masz zmienniczki ani pomocy przedszkolnej.
  • magda_krakow 12.05.11, 18:26
    Dokładnie! U nas jest tak samo. Pracuję w zespole szkół, z oddziałami przedszkolnymi dla dzieci 3-5letnich, a dla 6-latków był dotychczas oddział "szkolny" - tj. w budynku szkoły, na zasadach "szkolnej zerówki". Teraz do tego oddziału będą trafiać dzieci 5-letnie, nikt go nie zamierza likwidować. A u nas zostaną tylko 3 i 4-latki.
    Praca w "zerówce" różni się u nas tym, że pracuje tam jedna nauczycielka, nie ma zmienniczki, ani woźnej, ani żadnej innej pomocy. Nie ma też posiłków, jedynie dzieci przychodzą na szkolną stołówkę zjeść drugie śniadanie, mają też tam herbatę. Po zajęciach mogą iść na obiad, jeśli rodzice zapiszą, lub do świetlicy.
    Nauczycielka pracuje tam 22 godziny tygodniowo.
    Poza tym więcej różnic nie zauważyłam wink
  • mango191 12.05.11, 18:31
    Dziękuję - kochane jesteście! kiss Czuję się uspokojona wink Mam nadzieję, że podołam temu zadaniu, ale z natury jestem panikarą i pesymistką, więc stąd taki natłok, czasami zapewne głupich, pytań. Myślę, że jak już się otrząsnę, warto zorganizować jakiś wspólny projekt, konkurs, wymianę listów między dziećmi itp. - co Wy na to? smile
  • madzialena22 14.05.11, 19:07
    Oczywiście, że ta praca różni się od pracy w przedszkolu..
    -liczba godzin: 22 zegarowe (w przedszkolu jest 25, tylko w sześciolatkach 22)
    -2 godziny karciane (czyli musisz zorganizować jakieś zajęcia dla grupki dzieci, np. plastyczne, muzyczne, ogólne, że wszystkiego po trochu itp.)
    -masz o wiele więcej do czynienia z rodzicami (dla mnie osobiście na minus), ponieważ wiadomo, w przedszkolu Ty jesteś w sali, dzieci najczęściej same do sali przychodzą z szatni, o różnych porach... jeśli już to masz tam do czynienia z maksymalnie kilkoma rodzicami jednocześnie, a nie jak w przypadku zerówki niemal masz wszystkich rodziców przed i po zajęciach... dlaczego o tym piszę? Bo rodzice dzieci przedszkolnych zajmują się sobą, wymieniają zaledwie kilka zdań z innymi rodzicami. Rodzice dzieci w zerówce szkolnej zaczynają od rozmów, potem przechodzą "na ty", potem dłuuugo sobie dyskutują po zajęciach (oczywiście o pani, jej sposobie pracy, itp), następnie umawiają się na spotkania po szkole, razem spędzają czas.. generalne mamusie (zauważyłam, że zwłaszcza te młode, 30 letnie) stają się koleżankami, odwiedzają się w domach, no i niestety czasem nauczyciela obgadują,...
    - wracając do sprawy dzieci i rodziców.. Często do zerówek trafiają dzieci, które nie chodziły do przedszkola, były tylko z mamą, albo z babcią... Takie dzieci mają często nadopiekuńczych rodziców, którzy ciągle będą sie Ciebie o coś pytać, czasem może im coś nie pasować.. najchętniej też we wszystkim wyręczają swoje dzieci, np. ubierając je w szatni. Dzieci "przedszkolne", co zauważysz są bardziej zdyscyplinowane, bardziej ogarnięte i bardziej samodzielne, a rodzice się tak nad nimi "nie trzęsą" (że np. źle miało zawiązany szalik na podwórku)
    - tylko Ty jako nauczyciel odpowiadasz za grupę, realizację programu, Ty zajmujesz się problemami wychowawczymi itp.. nie masz zmienniczki... czy to jest plus czy minus, to zależy na kogo się trafi ... ja pracowałam w przedszkolu 2 lata.. raz zmienniczka miała zupełnie inne podejście do dyscypliny i rozmów z rodzicami na temat ich dzieci, niż ja i ciężko się pracowało (uśmiechała się do rodziców ciągle, nie mówiła nic, że dzieci bardzo źle się zachowują irp.) Nie byłam więc zadowolona... w drugim roku miałam super, bardzo dobrze mi się współpracowało ze zmienniczką.. Natomiast w zerówce pamiętaj: wszystko tylko na Twojej głowie
    -sama praca jest o tyle łatwiejsza, że nie masz czasu "pociętego" jak w przedszkolu przez rytmikę, angielski, niemiecki, karate, tańce, logopedę i całą masę innych zajęć.. czasem jest jakieś okienko, np. na religię, ale nie jest to tak uciążliwe jak w przedszkolu, gdzie między godziną 9-11 jest masa zajęc dodatkowych.

    - i jeszcze uwaga.. jeśli trafisz do szkoły, gdzie jest 1 zerówka lub są 2 ale mają też 2 sale będziesz miała fajnie... gorzej jak jest 1 sala i 2 zerówki, albo jak ja teraz mam 2 zerówki, 1 sala główna (stoliki, pomoce, zabawki itp,) i druga dodatkowa (pusta z dywanem).
    Mam obecnie kiepski plan, 3 razy kończę o 16 rozpoczynając między 10, 10:40, 11 , raz kończę przed 11, raz o 13.. Ciężko coś zaplanować, umówić lekarza (rano nie chce, bo boję się, że się spóźnię..). dodatkowo mam np. 2 godziny w tej pustej sali... ciężko...

    Generalnie jeśli masz wpływ na podręczniki (a myślę,że skoro już teraz wiesz, że będziesz pracowała, to możesz je sama wybrać, ja akurat nie mogłam), to dobrze się zastanów...
    Ja mam Maca "Bawię się" i to jest tragedia...

    Powodzenia!!! wink)
    Zazdroszczę znalezienia pracy... ja pracuję 5 rok, zaliczyłam 4 miejsca pracy... (ciągle pracuję za kogoś, a nawet jeśli nie, to okazuje się, że likwidują oddziały, robią jakieś rotacje wśród innych nauczycieli i zostaję bez pracy) i chyba w tym roku znów nie uda mi się zostać tam gdzie pracuję crying(((((

    Mam tego dosyć...ciągły stres, poszukiwania, brak wpływu na program, na podręczniki..
    Także Ty się nie stresuj, tylko ciesz się, że masz pracę..
  • masheni 15.05.11, 21:26
    madzialena22 napisała:

    > Oczywiście, że ta praca różni się od pracy w przedszkolu..
    > -liczba godzin: 22 zegarowe (w przedszkolu jest 25, tylko w sześciolatkach 22)
    > -2 godziny karciane (czyli musisz zorganizować jakieś zajęcia dla grupki dzieci
    > , np. plastyczne, muzyczne, ogólne, że wszystkiego po trochu itp.)


    Hmmm, moim zdaniem nie masz racji:
    Nauczyciel zerówki musi przebywać z dziećmi 5 godzin dziennie, więc do 22 godzin pensum dochodzą 3 nadgodziny (co jest moim zdaniem plusem, bo można więcej nadrobić).
    Nauczyciela zerówki, podobnie jak nauczyciela przedszkola, nie obowiązują godziny karciane
  • 0becna 16.05.11, 06:31
    masheni napisała:
    > Hmmm, moim zdaniem nie masz racji:
    > Nauczyciel zerówki musi przebywać z dziećmi 5 godzin dziennie, więc do 22 godzi
    > n pensum dochodzą 3 nadgodziny (co jest moim zdaniem plusem, bo można więcej na
    > drobić).
    > Nauczyciela zerówki, podobnie jak nauczyciela przedszkola, nie obowiązują godzi
    > ny karciane
    ............
    Masheni, czy mogłabyś podać podstawę prawną, że nauczyciel w oddziale przy szkole nie musi mieć godzin karcianych? Ja jestem zmuszona i prowadzę dziennik zajęć, piszę sprawozdania z tej pracy i opinie o dzieciach tam uczęszczających.
    Dyrekcja podtrzymuje tę swoją tezę tym, że mamy za to wakacje i ferie.
    Dziękuję.
  • tomcug 16.05.11, 06:41
    Obecna, sprawa zerówek przyszkolnych budzi wiele kontrowersji i przepisy dotyczące naszej pracy są bardzo różnie interpretowane. Ja nie mam godzin karcianych, dyżurów na korytarzach w czasie przerw (dla mnie to jest w ogóle chore, bo przecież my przerw nie mamy i żeby dyżurować to trzeba z całą grupą wyjść na korytarz szkolny - innego wyjścia nie widzę) ale w zamian za to wolne mamy tak, jak nauczyciele przedszkolni. Pracujemy w ferie, dni okołoświątecznne (łącznie z wigilią, sylwestrem - a skoro jest jeden nauczyciel to wiadomo, że nie można się wymienić, nawet jak jest tylko kilkoro dzieci), mam 35 dni urlopu. Więc jest coś za coś. Ja wolałabym te karcianki odpracować i mieć wolne jak nauczyciele w szkole, ale wyboru nie ma. Więc zastanów się, czy chcesz walczyć o to, by ich nie odrabiać - może się okazać, że więcej stracisz niż zyskasz.
  • masheni 16.05.11, 14:16
    dokładnie! ja również mam 35 dni urlopu- pracujące ferie i inne dni, kiedy szkoła ma wolne. wobec tego Twoje 2 godziny karciane w zamian za wolne dni wydają się być przywilejem smile
    a podstawę prawną znajdziesz nawet tu, na forum. siedzę już przy cenzurkach, więc nie mam czasu szukać
  • mango191 16.05.11, 17:04
    Póki co, nie wnikam w to, czy mam wolne całe ferie i wakacje, czy nie - istotne jest dla mnie to, że znalazłam pracę i chciałabym wiedzieć jak najwięcej o tym, czym się różni od dotychczasowej smile Wiedziałam, że mogę na Was liczyć - dziękuję! Z niektórych wypowiedzi wynika, że będzie bajka, a z innych, że nawet nie ma czasu na wyjście do toalety wink Wiem, wiem - przekonam się sama i nadal liczę na jakieś opowieści, ze ,,smaczkiem" też ;-p
  • masheni 16.05.11, 17:23
    To, czy pracuje się dobrze czy źle zależy, moim zdaniem, w 90% od atmosfery w pracy. A ta zależy po części i od Ciebie smile
    Na wyjścia do toalety oczywiście czasu nie ma, bo nie masz prawa zostawić dzieci nawet na moment samych. Ale jeżeli będziesz miała dobre kontakty z jakąś sprzątaczką, woźną to wejdą do Ciebie na moment i przypilnują dzieciaki. U mnie działa system telefoniczno-strzałkowy smile

    Pierwszy rok mojej pracy- przedszkole- wspominam z zimnym potem na plecach. Okropne plotkarskie środowisko starych zdewociałych nauczycielek. Wiałam stamtąd bez żalu nie oglądając się na nic.
    Kolejne kilka lat tułałam się po różnych stanowiskach, ale było bardzo dobrze, bo ludzie w pracy fajni.
    Od 7 lat pracuję w zerówce. I to jest moje miejsce na ziemi, bo warunki pracy cudne, ludzie przyjaźni, dzieciaki fajowe. Czego i Tobie życzę smile
  • mango191 16.05.11, 17:29
    Na wszelki wypadek nie-dziękuję! smile Dla mnie atmosfera w pracy też jest bardzo ważna, więc biorąc pod uwagę to, że jestem jej ,,składnikiem", ze swojej strony postaram się dać z siebie baaardzo dużo, bo nie ma nic za darmo - chciałabym mieć swoje miejsce na ziemi, które nie będzie odrabianiem ,,od - do"... Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie, a Dzieciaki, Rodzice i ja sama, będziemy zadowoleni.
    Z natury wszystkim się najpierw zamartwiam, ale podobno zodiakalne Panny tak już mają uncertain Tylko te wyjścia do toalety to muszę jakoś sobie ,,opracować" wink
  • tomcug 16.05.11, 19:53
    A ja opracowałam sobie inny sposób na wyjście do toalety - robię to w czasie szkolnych przerw. Zawsze jakiś nauczyciel ma dyżur na korytarzu, więc otwieram drzwi do sali i pani zerka na korytarz i równocześnie nie spuszcza oka z moich dzieciaków. Woźne szkolne też mam super - zawsze mi wejdą do sali, kiedy zaistnieje taka potrzeba, no oczywiście pod warunkiem, że są "w zasięgu", bo przecież one też mają swoje obowiązki. A sprawa zerówek szkolnych bardzo szybko się rozwiąże właśnie z powodu owych niejasności odnośnie naszych obowiązków i przywilejów. Wyszedł już projekt: projekt ustawy
    Ale muszę Wam powiedzieć, że strasznie przykro jest siedzieć w szkole, kiedy wszyscy nauczyciele mają wolne. Przyzwyczaiłam się, bo nie ma wyjścia, poza tym dzisiaj takie czasy, że człowiek cieszy się z tego, co ma a nie zamartwia się tym, że czegoś akurat nie ma. Więc życzę Ci powodzenia w pracy, dobrych relacji z nauczycielami, pracownikami, rodzicami i dziećmi. Jeśli atmosfera jest w porządku to i motywacja do pracy też jest.
  • madzialena22 17.05.11, 20:01
    hmmm no to mnie zaskoczyłyście,..

    Gdzie Wy macie napisane, że nauczyciel w zerówce pracuje 25 godzin??
    Powiem Wam tak, w zerówce pracowałam w latach 2006-2007. Wówczas pracowałam 25 godzin, ALE: 22 to były moje godziny, normalna pensja, te dodatkowe 3 to były moje nadgodziny, płatne, ale ja zajęć nie prowadziłam, były to 2 religie, w rytmiki i 2 angielskie. Ja tylko byłam obecna w szkole, ale z tymi zajęciami nie miałam nic wspólnego. To było w sumie fajne, bo mogłam spokojnie pozałatwiać różne sprawy organizacyjne, uzupełnić dziennik, pokserować coś... i ktoś mi za ten czas płacił. Ale prowadziłam też zajęcia wyrównawcze, dodatkowe, bezpłatnie, że tak powiem (ale wiadomo, że to jest tak jak. np. rada, zebranie itpl)

    Teraz również mam zerówkę.. inna szkoła.. Pracuję 22 godziny. Do tego muszę dodatkowo mieć 2 godziny zegarowe-karciane w tygodniu.
    Plan mam różny, najdłużej jestem 5, 20h najkrócej 2,40. Raz mam 30 minut okienka na religię. Dodatkowo w tej szkole dzieci mają wychowanie fizyczne z nauczycielem wf, więc one mają 22 godziny + 2 razy religia po 30 minut i 2 razy wf po 45 minut.

    W przedszkolu w grupie sześciolatków też nauczyciel pracuje 22 godziny,

    W szkole oczywiście żadnych dyżurów nie ma.. Natomiast jak na razie (w tamtej szkole w 2006 roku i teraz ) ferie zimowe mam normalnie, wszystkie przerwy świąteczne, wakacje itp.. to wszystko jest wolne.
    Inaczej w przedszkolu, gdzie trzeba pracować i w Sylwestra, Wigilię, czas przed Wielkanocą itp.
  • 0becna 18.05.11, 06:52
    Ja także jestem/byłam zadowolona z pracy z sześciolatkami...Zawsze miałam ferie tak jak szkoła.

    Niestety, przede mną wypowiedzenie, likwidacja stanowiska pracy, bo znika grupa sześciolatków. Jest pełna obsada w przyszkolnym przedszkolu i tam pójdą/chodzą pięciolatki.
  • mango191 18.05.11, 14:07
    Dzięki Wam, jestem pełna nadziei na przyszłość smile Na razie, wydaje mi się, że sobie poradzę, a to już dobry początek.
    Podpowiedzcie mi jeszcze dwie sprawy:
    - O czym mówić Rodzicom na I zebraniu (czeka mnie ono w czerwcu)? Tak ,,pi razy oko"...Chodzi mi o to, żeby Rodzice czuli się usatysfakcjonowani tym, że przyszli na zebranie i dostali takie informacje, na jakie czekali...
    - Czy mogę przeznaczyć pierwszy dzień roku szkolnego głównie na zabawę? Nie chcę wprowadzać od razu Dzieci do kart pracy, książek itp. A znam takie osoby, które tak by zrobiły, stąd chcę poznać Wasze opinie...
    Z góry dziękuję za pomocne odpowiedzi! smile
  • madzialena22 18.05.11, 22:44
    hmm zebranie..
    Na pewno powiedz o nauce SAMODZIELNOŚCI!!
    Niestety do zerówki potrafią przyjść dzieci, które podejdą do Ciebie i... przykładowy dialog:

    - proszę pani, kupę
    -no to idź..
    - ale ja nie umiem wytrzeć pupy....

    albo
    -proszę pani chcę kupę
    -to idź
    - a wytrze mnie pani>?

    Także powiedz, że to są już SZEŚCIOLATKI i mają same sobie radzić w toalecie, że mają same potrafić posługiwać się sztućcami i jeść w określonym tempie (jeśli będą u Was obiady), że mają prawie samodzielnie się ubierać, tzn. Ty możesz pomóc zawiązać buty, zapiąc zamek, poprawić szalik, ale nie będziesz dziecka ubierała.. (a niektórzy rodzice wyręczają dzieci i potem jest problem), więc rodzice mają ponad 2 miesiące na popracowanie nad samodzielnością..

    Możesz pokazać na jakich podręcznikach będziecie pracować;zebrać pieniądze lub powiedzieć, co mają kupić; powiedzieć ile w grupie będzie dziewczynek i chłopców; powiedzieć, co dzieci powinny mieć zakupione w czasie wakacji (np. plecaki: czy małe, czy duże, czy zakazujesz tył na kółkach itp; jaki strój na wf- jeśli będzie; buty zmienne itp.)

    Jeśli wiesz mniej więcej jak będzie wyglądał plan (czy to będą godziny stałe, czy różne) to też warto to powiedzieć, chociaż ogólnie..
    opowiedzieć trochę o pracy świetlicy, możesz już teraz dać oświadczenia, kto będzie odbierał dziecko ze szkoły, lub napomknąć, żeby rodzice to przemyśleli, bo dostaną na początku września takie kartki do wypełnienia.

    Ewentualnie możesz też powiedzieć, że na pewno będą organizowane jakieś wyjścia (np. audycje muzyczne, teatr), albo, że szkoła ma swoje tradycje i będzie organizowała "jakieś tam" dni..
    Na razie mów ogólnie.. a o szczegółach porozmawiasz na zebraniu we wrześniu..

    a w sumie co ważne przynajmniej dla mnie: powiedz to teraz i we wrześniu: zaznacz, ze do szkoły staramy się przychodzić punktualnie, ja mam takich niektórych rodziców, ze do nich nic nie dociera i przyprowadzają dziecko 25 minut przed zajęciami i siedzą, czekają.. albo potrafią się spóźniać po 15 minut..

    na razie nie mam więcej pomysłów... aa jeszcze możesz powiedzieć jakie są zajęcia dodatkowe (religia, angielski, tańce, rytmika, itp) co tam Wasza szkoła organizuje dla maluchów, co jest płatne itp.
  • beatkami1 31.08.11, 22:32
    U nas już zlikwidowano 3 nadgodziny w zerówce przedszkolnej mimo,ze zamiast 6latków przygotowujemy do szkoły 5-latki. Cięcia finansowe wszędzie!!!!
  • devilyn 01.09.11, 14:15
    Bo u 5 latków jest 25 h, a u 6 latków 22h więc stad miałaś nadgodziny.
    --
    http://www.e-gify.com/gify/136.gif
  • przedszkolanka_anka 04.08.12, 10:29

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka