Dodaj do ulubionych

najbardziej zal rytmiki:/

04.08.13, 23:30
i co wy na kolejna niespodzianke, drogie kolezanki?
akurat u mnie rytmika była super, dzieci korzystały z niej bardzo duzo, rytmicy z prawdziwego zdarzenia
no szkoda, ze nieprzemyslane decyzje uderzaja w dzieci

www.gazetaprawna.pl/artykuly/722290,przedszkola-za-zlotowke-rodzice-zaoszczedza-ale-kosztem-rozwoju-dzieci.html
--
--
http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
Edytor zaawansowany
  • graz.ka 05.08.13, 18:24
    Polecam dyskusję na forum dyrektorów - dla wielu z nich sprawa nie jest tak oczywista:
    oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=51394&ux=66&pst=41#pst1
    Mamy się brać do roboty! Bo co to za sztuka prowadzić rytmikę bez muzyki!

    A poważnie - mam przeczucie, że dostaniemy dodatkowo robotę - nie może przecież spaść poziom przedszkola i musi być bezkosztowo. Róbcie przegląd talentów i umiejętności, odkurzajcie językowe dyplomy.
    Bo dyrektor może zadać wam to pytanie - co poprowadzicie od września? uncertain
    --
    Forum ORIGAMI
  • graz.ka 06.08.13, 20:11
    Kto jak nie ekstra opłacani przez rodziców specjaliści ma je prowadzić?
    MEN uważa, że przedszkolanki. Przekonuje, że mają kwalifikacje do prowadzenia większości zajęć dodatkowych, co wynika z programu studiów - tak czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,14393668,Koniec_z_zajeciami_dodatkowymi_w_przedszkolu_.html#ixzz2bDJkXy3B
    --
    Forum ORIGAMI
  • magda_krakow 10.08.13, 09:41
    Taaaaak...cudnie po prostu!
    Ja np. mam kwalifikacje do tego, żeby uczyć języka (ale akurat nie angielskiego i co wtedy?!).
    I nawet w ramach hobby robię to - uczę, ale tylko w mojej grupie. Jak by to niby miało wyglądać, gdybym miała prowadzić zajęcia dla innych grup? Kiedy? W ramach 40-sto godzinnego tygodnia pracy zapewne...?
    Zresztą...moje dzieci na prawdę dużo potrafią w zakresie "mojego" języka, ale właśnie dlatego, że mają z nim kontakt każdego dnia, codziennie coś zaśpiewamy, trochę "pogadamy", pobawimy się w języku obcym itd. Natomiast z angielskim, który mają dwa razy w tygodniu po pół godziny, to już zupełnie inna bajka. A i osiągnięć takich nie mają.
    No ale to już zupełnie inna kwestia, na osobną dyskusję wink
  • pomilak1 10.08.13, 19:49
    OMG!
    W sumie sama nie wiem co mam myśleć uncertain
    Po przeczytaniu niektórych opinii mam wrażenie, że jestem średnio przygotowana do zawodu, bo nie potrafię grać na pianinie, nie znam kilku sztuk walki i przynajmniej dwóch języków obcych itd

    Osobiście np potrafię grać na gitarze, ale co z tego? wykonuję tą czynność (czyli dużo śpiewam i gram na gitarze) ze swoją grupą, a co dalej? Jeśli z mojej grupy będą się chciały uczyć grać na gitarze 3 osoby, to co mam dla nich prowadzić zajęcia? a może będziemy dzielić grupy ze względu na zainteresowania i możliwości n-li?? Dla mnie to paranojauncertain

    A teraz z punktu widzenia rodzica dziecka uczęszczającego do przedszkola- dlaczego w kolejnej sprawie podejmuje za nas (rodziców) decyzję rząd??Czy my na prawdę jesteśmy na tyle mało inteligentni, żeby nie wiedzieć co dla naszych dzieci najlepsze?Czym nasze dzieci się interesują?? Owszem mogę syna zapisać do szkoły muzycznej czy szkoły językowej, ale na prawdę jest konieczne wożenie dziecka podczas gdy, może odbywać się to przedszkolu?

    Dodam jeszcze, że w "moim" przedszkolu nie pobierało się opłaty za przebywanie dziecka w przedszkolu gdy było na zajęciach dodatkowych, które odbywały się poza podstawą programową.
    --
    tablica.pl/oferta/torba-pielegnacyjna-stokke-kolor-navy-ID3lNsp.html
  • graz.ka 13.08.13, 09:30
    www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=2502


    --
    Forum ORIGAMI
  • ed.kow 13.08.13, 11:24
    A jaki ustawowo czas ma p. minister na udzielenie odpowiedzi?
    Moja DzG opiera się głównie na zajęciach w przedszkolach, więc obawiam się, że we wrześniu może mnie czekać zamknięcie działalności...

    A włączając się do dyskusji - pewnie że lepiej gdyby zajęcia dodatkowe prowadziły nauczycielki przedszkolne - ale powinny mieć to dodatkowo płatne - np. w ramach nadgodzin. No i powinny mieć mozliwość uczestnictwa w darmowych studiach podyplomowych i innych - w celu podniesienia kwalifikacji np. w nauce języka, judo, gry na instrumencie itp.
    Ale to tylko myślenie życzeniowe.
  • magda_krakow 22.08.13, 10:23
    www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5520%3Azajcia-tzw-dodatkowe-w-prze
  • pomilak1 22.08.13, 10:51
    Jednocześnie informujemy, że ustawa „przedszkolna" (ustawa o systemie oświaty z 13 czerwca 2013 r.) nie dokonała zmian w zakresie zasad działania rad rodziców i ich kompetencji. W tym zakresie stan prawny nie uległ zmianie.

    Wnioskuję, że zajęcia dodatkowe mogą być opłacane z konta RR tongue_out Czyli Ci rodzice, którzy chcą opłacać np angielski, wpłacają na konto RR daną kwotę, a RR wypłaca je firmie prowadzącej zajęciatongue_out Ja to tak interpretuję tongue_out Czyli znowu kolejna biurokracja i załatwianie spraw "na okrętkę" tongue_out
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/pomilak1.html
  • magda_krakow 22.08.13, 11:05
    Pewnie tak to się skończy.

    W mojej placówce najbardziej żal byłoby właśnie rytmiki (to, że pan gra na pianinie to jeszcze nic - na zajęciach pojawiał się akordeon, trąbka, skrzypce, gitara - nie znam nauczycielki przedszkola, która umiałaby zagrać na tylu instrumentach, nawet z tej "starej gwardii" po SN-ach), no i judo - bo mamy genialny uczniowski klub judo (w szkole i przedszkolu) - stworzony przez wieloletniego, utytułowanego reprezentanta Polski, aktualnie trenera olimpijskiego i jego żonę - olimpijkę. Zajęcia są fantastyczne, dzieci w strojach wyglądają zawodowo i wszyscy te zajęcia uwielbiają wink

    Co do języków to właśnie mam swoją (nie najlepszą) opinię, jako "językowy pasjonat", natomiast płacenie za naukę tańca obejmującego kaczuchy i kazaczoka też było trochę naciąganiem wg mnie. Więc tutaj osobiście nie czułabym wielkiego żalu :p

    Zastanawia mnie tylko co z teatrzykami, wycieczkami, wyjściami różnego rodzaju - to wszystko też było płatne przecież? A i taki problem jest poruszany na różnych forach...
  • pomilak1 22.08.13, 19:07
    Moja dyrekcja nie godziła się zbytnio zajęcia dodatkowe. Mieliśmy tylko rytmikę, ang i tańce (o ile można to tańcami nazwać tongue_out )
    Wiesz mi głównie chodzi o moje prywatne dziecko tongue_out Lubił te zajęcia więc dlaczego mam mu to "zabierać" przez wymysły p.minister???

    Co do ang. mam podobne zdanie, aczkolwiek mój syn jakieś słówka przynosiłwink Mnie głównie (piszę teraz jako rodzic) chodzi o osłuchanie z językiem smile

    Zobaczymy jak to będzie - u mnie w p-lu i tak była taka procedura przekazywania tych pieniędzy - nic Dyrekcja nie zbierała, wpłacało się na RR lub od razu na konto danej firmy która prowadziła zajęcia smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/pomilak1.html
  • graz.ka 23.08.13, 21:13
    Róbcie przegląd pasji i umiejętności - minister na nas liczy:

    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/727249,mazowsze-gotowe-do-przyjecia-szesciolatkow.html
    --
    Forum ORIGAMI
  • babowa 23.08.13, 21:36
    graz.ka napisała:

    > Róbcie przegląd pasji i umiejętności - minister na nas liczy

    no to sie przeliczy
    kto w koncu zacznie traktowac nas powaznie i uczciwie?
    jeszcze wrzesien sie nie zaczał a ja juz zdrazniona takim podejsciem
    nikt nie jest wszechstronnie uzdolniony, kazda jest dobra w czym innym i co teraz?
    i oczywiscie bedzie to praca za free, bo jesli p.Kasia ma dryg i umiejetnosci to bedzie prowadzic zajecia umuzykalniajace dla wszystkich grup, tak?
    kazdego dnia zostanie po swoich godz. na zajecia z kolejna grupa
    nie no super pomysł
    niedobrze sie robi na mysl sama

    http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
  • nauczycielka_przedszkola 24.08.13, 02:02
    Może wsadzę kij w mrowisko (chociaż nie jestem osamotniona w tym poglądzie jak widzę na Fejsie i na innych forach) ale nie rozumiem tego całego negatywnego szumu(młodych?) nauczycielek przedszkola wokół zajęć dodatkowych.Jasne,że może za późno powiadamiają, brak interpretacji, wykładni, nie lubicie p.minister itp. ale ja zachowuję stoicki spokój ponieważ już była taka sytuacja.Niech koleżanki starsze stażem przypomną sobie,kiedy zaczynałyśmy pracę kilkanaście /kilkadziesiąt lat temu w przedszkolach nie było żadnych zajęć dodatkowych w teraźniejszym tego słowa znaczeniu ,żadne firmy/lektorzy/instruktorzy nie wchodzili do przedszkola (na angielski dzieci uczęszczały tak jak dorośli np. do. MPiKU ) ,a jednak było mnóstwo zajęć,które dzisiaj nazywamy dodatkowymi, a rytmikę też prowadziły same nauczycielki i na przykład uroczystości nie były gorsze od obecnych, żadna tragedia dzieciom się nie działa.To świetnie,że p.minister w nas wierzy,wow!!!Wielokrotnie widziałam/widzę jakie chałtury odwalają instruktorzy,przykładowo ja i moje koleżanki o niebo lepiej przygotowywaliśmy dzieci np. do tanecznych występów niż np.profesjonalni instruktorzy tańca . Spróbujcie odwrócić sytuację i uwierzyć w swoje możliwości oraz (pomimo wiary w nas p.minister) jednak powiedzieć sobie,przeżyliśmy tamtego ministra,przeżyjemy i tego...
  • babowa 24.08.13, 09:00
    dla mnie twoja wypowiedz to zaden kij
    w moim przedszkolu od zawsze chyba same przygotowujemy dzieci do wystepow
    nie potrzeba mi rymików, by wystep na dzien mamy i taty mogł sie odbyc
    mamy szkolenia i z nich potem korzystamy, i jest ok

    ale moi rytmicy mieli swietne zabawy umuzykalniajace dla dzieci z kazdej grupy wiekowej, wiedzieli co robia i zajecia te byly nie tylko dla dzieci atrakcyjne ale pomocne tez dla mnie, bo maluchy np rytmiczniej mi spiewały
    nie znam takich trickow, sposob, nikt mnie tego nie nauczył po prostu
    owszem, mam zgrane te melodie i zabawy i bede je wykorzystywac ale tylko w grupie maluszkow, dla starszakow tych fajnych plasow juz nie znam
    i prosze bardzo, jesli mi p.dyrektor sfinansuje szkolenie, kurs to ja chetnie pojde i bede pracowac z dziecmi najlepiej jak umiem, ale jak mi sfinansuje
    ja juz mam 2 podyplomowki, do ktorych dyr dołozyła polowe jednego semestru, czyli tak jakby nic
    nie stac mnie juz po prostu na doszkalanie sie z własnej kieszeni, z tych moich podyplowek finansowo rowniez nie mam nic
    jestem bardziej wykształcona, swiadoma pewnych spraw i tyle
    do garnka wiecej nie włoze dla swoich dzieci, wiec nie widze sensu dalszych kosztownych kursów bo oprocz osobistej satysfakcji, nic z nich nie mam
    w kazdej innej pracy jest tak, ze jesli sie szkolisz, podnosisz swoje kwalifikacje to masz szanse awansowac a tym samym podnies swoje zarobki
    tu awans jest groteska, formalnoscia i wcale nie motywuje

    twoim zdaniem, to co teraz sie dzieje to jest tak jak byc powinno?
    coraz wieksze oczekiwania i wymagania wzgledem nauczycieli przedszkola bez zadnych zwiekszonych na ten cel srodków, bez mozliwosci dodatkowych pieniedzy bo wszedzie brakuje?

    twoja opinia na temat pomysłow p.minister , to dla mnie nie kij w mrowisko, tylko dodatkowa czara goryczy
    jak widas czesc z nas, sama sie godzi, na takie traktowanie i windowanie nam oczekiwan co jeszcze powinnysmy robic w ramach naszej pracy

    kiedys, owszem, było inaczej pod kazdym wzgledem i nie było tej gonitwy, tych wszelkich konkursów, w których koniecznie trzeba wziac udział, by było widac ze przedszkole działa i td
    chyba było jednak troche spokojniej, prawda?
    i inne były tez oczekiwania rodziców, co do spedzania prze dziecko czasu w przedszkolu

    dobra, rozpisałam sie, mogłabym tak chyba godzinami, ale post anki jakos mnie osłabił
    moze napisałam nieskladnie, ale mam nadzieje, ze moje intencje i odczucia sa dla was w miare czytelne

    --
    --
    http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
  • graz.ka 24.08.13, 09:21
    Kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu była inna rzeczywistość - dużo bardziej rozbudowana siec rożnych domów kultury, osiedlowe, nawet zakładowe - za nieduże pieniądze lub całkiem za darmo można było z zajęć tanecznych, sportowych korzystać. Języków obcych nie uczono się także na taka skalę jak dziś. A i przedszkolanki uczyły się inaczej - istniały licea pedagogiczne, nawet dwuletnie studium dawało więcej, niż obecne licencjackie przygotowanie - po 30 godzin metodyk i gry na instrumencie.
    Zmieniły się także oczekiwania rodziców - związane z tym, że o rozwoju dziecka wiedzą więcej, mają za to często mniej czasu - i niestety pieniędzy - aby rozmaitość ciekawych zajęć dzieciom zapewnić.
    I jeszcze - dzięki temu, że w przedszkolach pojawili się mężczyźni - trenerzy, lektorzy, muzycy - zaczęła się pojawiać równowaga właściwych wzorców osobowych w tym ściśle sfeminizowanym środowisku - ważna zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek.
    Powinnam też - przy moim stażu pracy - zachować spokój. Zwłaszcza, że w przedszkolu w którym pracuję, wszystkie nauczycielki już od wielu lat, za darmo, po godzinach pensum, świadczą około godziny tygodniowo dodatkowej pracy - prowadząc zajęcia z języka innego niż angielski, naukę gry na instrumentach (także dla absolwentów i rodziców), teatrzyk, zajęcia komputerowe, sportowe, a zwłaszcza pomoc psychologiczno-pedagogiczną - na która gmina nie daje grosza, zatem dla dobra dzieci i jakości tych zajęć muszą one tak wyglądać.
    Zajęć dodatkowych nie było dużo więcej - ale takie, których żadna z nas nie poprowadzi. Rytmika i tańce, pika nożna, angielski i zajęcia muzyczne, indywidualnie logopeda. WSZYSTKIE prowadzone przez świetnych specjalistów, z efektami, wyczekane i kochane przez dzieci.
    Chodziły te, które chciały - nawet w przypadku mniej zamożnych, bo były tańsze niż alternatywa "na mieście", wygodniejsze - bo w czasie, gdy rodzic w pracy. Argument, że nie chodzili ci, których nie było stać jest chybiony - bo w pojedynczych przypadkach instruktorzy brali dzieciaki nawet za darmo.

    Teraz będziemy mieć kombinowanie i kręcenie - została ta furtka w postaci Rady Rodziców. Plus wynajem sali. Wszystko to generuje wyższe koszty - osobie prowadzącej finanse trzeba bedzie zapłacić, ale i ów najem - i mniejszą liczbę uczestników w cenie skalkulować.

    A gdy poczytacie - na fb, forum rodzicielskim i w komentarzach pod niektórymi artykułami, co o jakości naszej pracy sadzą niektórzy rodzice, to może warto byłoby uderzyć się w piersi. Dzieci miesiącami niewychodzące na powietrze. Żadnych prac, wierszyków, piosenek, uroczystości prowadzone przez firmy zewnętrzne. pojawiające się tutaj wpisy naszych koleżanek - nie mam zdolności plastycznych, słuchu, nie śpiewam.
    Podkreślanie, że w czasie gdy część dzieci poszła na zajęcia, nic z GRUPĄ nie da się zrobić, można tylko świadczyć opiekę.

    Wiem, że bywały żałosne chałtury - ale od czego wtedy jest rada pedagogiczna, dyrektor i rodzice? Z kiepskich zajęć zawsze można zrezygnować.

    Teraz, gdy gmina dokona wyboru - i przyśle nam do przedszkola np. anglistę lub muzyka z sąsiedniej szkoły - nic nie zrobisz. Nawet wtedy, gdy będzie to osoba traktująca to właśnie jako dodatkową chałturę, a dzieci będą się przed zajęciami broniły - bo wtedy wszystkie będą MUSIAŁY chodzić.

    --
    Forum ORIGAMI
  • ed.kow 26.08.13, 08:14
    Witajcie,

    Muszę się przyznać, że ja nie nadążam już za p. minister i resortem....
    Najpierw w wyjaśnieniach czytam, że owszem zajęcia dodatkowe może prowadzić firma zewnętrzna a zaraz potem waruneksad...) "Dodała, że dyrektorzy przedszkoli mogą ponadto zatrudniać nauczycieli z zewnątrz na prowadzenie zajęć dodatkowych, ale mogą one być finansowane wyłącznie z budżetów samych przedszkoli."

    To mniej więcej jak warunek, że zadanie to wykonać mogą osoby niepełnosprawne pod warunkiem że nie są osobami niepełnosprawnymi...

    Nawet gdyby jakiś dyrektor cudem wyskrobał jakąkolwiek kasę na zajęcia dodatkowe w takiej formie to...nie wiem czy pokryłyby one choćby koszt prowadzenia i obsługi działalności gospodarczej...o opłaceniu lektorów nie wspomnę...

    W świetle tego co mówi p. minister - to umowa z Radą Rodziców nie rozwiązuje problemu...

  • graz.ka 27.08.13, 09:19
    www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/men-nie-widzi-przeszkod-dla-zajec-dodatkowych-w-przedszkolach,51690_0.html
    --
    Forum ORIGAMI
  • magda_krakow 27.08.13, 12:10
    Szkoda, że p. minister nie orientuje się, że były takie placówki, w których nie było "podwójnej opłaty godzinowej", bo czas spędzony przez dzieci na zajęciach dodatkowych był skrupulatnie notowany i nie uwzględniało się go w opłacie miesięcznej. Było tak nie tylko tam, gdzie ja pracuję, ale i u kilku moich koleżanek.
  • graz.ka 28.08.13, 18:19
    www.facebook.com/zajeciadodatkoweTAK
    --
    Forum ORIGAMI
  • graz.ka 30.08.13, 06:43
    Dodatkowych zajęć wcale nie muszą organizować firmy zewnętrzne. Mogą to robić nauczyciele. W większości przedszkoli są osoby potrafiące poprowadzić rytmikę, zajęcia z komputerem, kółko szachowe czy nawet zajęcia z podstaw języka obcego. Mam nadzieję, że nowa ustawa zmobilizuje pracowników przedszkoli do większej aktywności - mówi prezydent Piątkowski.

    Cały tekst: lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,14511349,Z_lodzkich_przedszkoli_moga_zniknac_zajecia_dodatkowe.html#LokLodzTxt#ixzz2dQLnmtNn

    --
    Forum ORIGAMI
  • tarnogrodzka 31.08.13, 19:36
    Dzień dobry

    Razem z koleżankami z Akademii Muzycznej im F. Chopina w Warszawie przygotowałam krótką informację czym jest rytmika i dlaczego wychowawczynie nie mogą jej uczyć w przedszkolach. Jestem autorką pracy magisterskiej pod tytułem: "Rola zajęć muzycznych w przedszkolu prowadzonych metodą Emila Jaques - Dalcroze'a w rozbudzaniu zainteresowań muzycznych dzieci." Wiadomość ta ma na celu sprostowanie nieprawdziwej informacji o przygotowaniu nauczycielek wychowania przedszkolnego do prowadzenia zajęć rytmicznych w przedszkolu.

    Treść informacji:
    Zajęcia rytmiki są kluczowe dla rozwoju dziecka
    RYTMIKA - zajęcia umuzykalniające w przedszkolu, prowadzone przez profesjonalistę, pozwalają dzieciom na rozwój muzyczny, intelektualny, emocjonalny, ruchowy, estetyczny i społeczny. Zajęcia te opierają się o metody i idee: E. J. Dalcroze’a , C. Orffa , R. Labana, B. Strauss, W. Sherborne, E. E. Gordona, S. Suzuki a także własne doświadczenia nauczyciela inspirowane pracą z dziećmi. Ideą rytmiki jest twórcze obcowanie z muzyką, realizujące się w różnych formach: ruchu, tańca, śpiewu, mowy, gry na instrumentach.

    Rytmika rozwija:

    Dyspozycje intelektualne:
    - intensywność i podzielność uwagi
    - niezawodną reakcję na bodźce
    - dokładność spostrzegania
    - sprawną pamięć
    - procesy porównania i analizy
    - indywidualną wyobraźnię
    - społeczne zachowania
    - gotowość twórczych rozwiązań

    Zdolności i zainteresowania muzyczne:
    - słuch i pamięć muzyczną
    - wrażliwość na różne formy rytmu muzycznego
    - wyobraźnię muzyczną i artystyczną
    -.poczucie estetyki i stylu

    a także:
    - gotowość reakcji
    - rozwój aparatu mięśniowo – ruchowego
    - świadomość ciała i ruchu oraz podporządkowanie ich woli dziecka
    - silną wolę i ambicję

    Rytmika pomaga dziecku:

    - sprawniej czytać i pisać
    - uniknąć lub wyzbyć się wad wymowy
    - rozwinąć zdolności matematyczne
    - uniknąć wad postawy
    - stymulować układ mięśniowy i nerwowy
    - stać się twórczym i kreatywnym
    - poczuć satysfakcję i radość z przeżywania muzyki


    Dlaczego rytmiki mogą uczyć tylko wykształceni w tym kierunku nauczyciele?

    Profesjonalny nauczyciel rytmiki rozpoczyna edukację muzyczną w szkole muzycznej I st. w wieku 7 lat, gdzie uczy się gry na fortepianie. Następnie musi ukończyć II st. szkoły muzycznej na kierunku rytmika, oznacza to, że w wieku 15 lat powinien podjąć decyzję o kształceniu się w kierunku nauczania rytmiki. Najlepsi nauczyciele rytmiki kontynuują naukę na Uniwersytecie Muzycznym (Akademii Muzycznej) również na tym samym kierunku. Tylko wieloletnia i specjalistyczna edukacja muzyczna pozwala zdobyć umiejętności niezbędne nauczycielowi do zrealizowania celów postawionych przed rytmiką przez jej twórcę Emila Jaques – Dalcroze’a. Umiejętności będące podstawą rytmiki dalcroze’owskiej to: improwizacja, solfeż i plastyka ożywiona. Improwizacja fortepianowa polega na spontanicznym tworzeniu formy muzycznej. Oznacza to, że uczniowie rozwijają się poprzez ćwiczenia wymagające reakcji na stale zmieniający się utwór muzyczny, wykonywany na żywo przez nauczyciela. Jednocześnie improwizacja fortepianowa pozwala nauczycielowi na dopasowanie muzyki do aktualnych potrzeb rozwojowych małych odbiorców. Solfeż polega na słuchaniu, śpiewaniu, poruszaniu się i odczuwaniu muzyki. Nauczyciel dba o muzyczny poziom wprowadzania i wykonywania np. piosenek. Plastyka ożywiona, inaczej ekspresja ruchu, polega na odzwierciedlaniu muzyki ruchem, zarówno improwizowanym – tworzonym na żywo, a także w zaplanowanych układach przestrzenno – ruchowych, bądź tańcach. Nabycie wyżej wymienionych umiejętności jest niemożliwe do osiągnięcia nawet przez najlepiej wykształconych nauczycieli przedszkolnych, nie mających wielostopniowej edukacji muzycznej. Żaden jednorazowy kurs w dowolnym centrum doskonalenia zawodowego nie może sprostać tym wszystkim wymaganiom. Zajęcia prowadzone przez osoby niewykształcone muzycznie w kierunku rytmiki, polegające na odtwarzaniu muzyki z magnetofonów nie zrealizują celów rozwojowych u uczniów, a także mogą wyrządzić nieodwracalne szkody dzieciom utalentowanym muzycznie. Takie zajęcia nie powinny nazywać się rytmiką.

    Opracowanie: Monika Tarnogrodzka, absolwentka Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie (Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, specjalności Rytmika

    Współpraca: absolwentki Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie(Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, w specjalności Rytmika:
    Monika Urban, Emilia Leska - Łysiak, Anna Maliga – Poprawska, Lucyna Kubicka, Aleksandra Endzelm – rocznik 2003.
  • graz.ka 01.09.13, 00:33
    Ech, ja akurat się z tym zgadzam. Minister i samorządowcy są innego zdania.
    uncertain

    --
    Forum ORIGAMI
  • tasap1963 06.09.13, 19:39
    Prowadzę zajęcia z Umuzykalnienia w przedszkolach od ponad 20 lat. Jestem zniesmaczony walką o władzę na szczeblach kierowniczych. Tu chyba nawet nie chodzi o pieniądze, ale o kontrolę nad finansami prywatnych kieszeni. Ostatnia ustawa prawdopodobnie chce odciągnąć bogatszych rodziców do sektora prywatnego, ale po co? Czemu zwalniają nauczycieli, a potem chcą znaleźć dla kolejnych pracę w tym samym? Dlaczego kilka lat wstecz wyrzucono rytmikę z zajęć obowiązkowych, skoro uczęszcza na nie 100% dzieci ? Zapewne, skoro są płatne, muszą być dodatkowe. Nikt nie patrzy z władz, że dzieci po godzinie 13 są często zmęczone, wręcz śpiące. Często po 13 godz rodzice zabierają dzieci do domu. Czy naszym władzom podejmującym takie ustalenia chodzi o dobro dzieci?
    Mam styczność z wieloma przedszkolami i w każdym z nich dyrekcje narzekają na brak kompetencji władz. Nie mogą jednak reagować, gdyż każda nie chce stracić pracę, a takie groźby istnieją na zebraniach dyrektorów placówek.
    W przedszkolach brakuje papieru, chusteczek do nosa, podstawowych materiałów do pracy z dziećmi, a na budowach dróg "po wylaniu asfaltu kładzie się kanalizację". Jest wiele miejsc w kraju, gdzie można szukać oszczędności. Wiem, że najłatwiej zabrać temu, kto jest najsłabszy. Szkoda, że w naszej Polsce mało jest rąk u władzy, które wyciągają się w stronę najbardziej potrzebujących.
    Koleżanka pracuje w szkole w Warszawie. Piękna szkoła, lśniące podłogi, zdawałoby się super, ale ..... 2 września był szokiem. Tu nauczyciel musi walczyć o uczniów, jest brak sal do zajęć, obojętność dyrekcji , brak narzędzi do pracy. Nauczyciele mają się cieszyć, że w rezerwie zostało trochę papieru toaletowego, na papier ksero nie ma co liczyć.Do prowadzenia zajęć rytmiki trzeba mieć własny sprzęt grający, który trzeba nosić z domu, bo nie ma szafki, żeby go schować. Rytmika rozliczona w pełnych godzinach zegarowych (2 zajęcia za prawie 8,00 PLN razem), prowadzone na korytarzu, lub w ....... kotłowni, bez pianina, chyba że ma się własne. Po prostu skandal (pomijając fakt, że dłużej się prowadzi ewidencję i papierologię, niż same zajęcia).
    Lekcje chóru jeszcze nie mają przydzielonej sali, a wymogi ustalenia programu na cały rok już są. Dlaczego nie można dopasować się do potrzeb dzieci, których zainteresowania dopiero poznajemy, w zajęciach artystycznych? Jeśli bym mógł, to bym wniósł o dodatkowe szkolenie dla osób stojących na stanowiskach decydujących o działalności placówek pedagogicznych, aby przynajmniej orientowały się, że wychowanie to nie przemysł.
  • hanka19841 06.09.13, 22:38
    Mądrze i dokładnie napisane, tylko, czy rządzący, którzy podpisują się pod takimi reformami, zrozumieją taką informację?
    Żal, ach żal jest mi tych dzieci pozostawionych bez szans na dalszy rozwój.
    --
    Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutna, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w Twoim uśmiechu.
  • graz.ka 30.08.13, 07:27
    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/728616,przedszkole-za-zlotowke-bez-dodatkowych-zajec.html
    --
    Forum ORIGAMI
  • graz.ka 01.09.13, 16:14
    Znane jest już także stanowisko ZNP. Drukuję, a jutro zapytam o zdanie koleżanki ze związku.

    "Problemu nie widzi Sławomir Broniarz. Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego uważa, że nauczyciele przedszkolni mają kompetencje do tego, aby uczyć dzieci również tych dodatkowych umiejętności. Mówi tu w szczególności nauki podstaw języka angielskiego czy rytmiki."

    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/728863,od-dzisiaj-rodzice-zaplaca-mniej-za-przedszkola.html


    --
    Forum ORIGAMI
  • ed.kow 01.09.13, 18:28
    Ech, ja już byłam w 'swoich' 2 przedszkolach - i niestety na chwilę obecną nie mam opcji prowadzenia zajęć sad.
    Teraz rozważam w sobie czy nie poprowadzić zajęć choćby dla najstarszej grupy - za darmo, bo większość tych dzieciaczków chodziła do mnie na zajęcia od 2 lat...
    A działalność do zamknięcia raczej uncertain
  • graz.ka 02.09.13, 16:10
    www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9888

    --
    Forum ORIGAMI
  • graz.ka 15.09.13, 19:24
    lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,14602598,Kurator_przeciwny_oplatom_za_zajecia_w_przedszkolach.html#LokLodzTxt
    --
    Forum ORIGAMI
  • pomilak1 16.09.13, 18:37
    Najbardziej irytują mnie wpisy rodziców, którzy uważają, że nauczyciele nic nie robię tylko piją kawę i plotkują z koleżankami dlatego tak ważne jest przywrócenie tych zajęć dodatkowychuncertain Na serio któraś z Was ma czas pogadać w ciągu dnia z koleżanką z sali obok???Ja nie mam czasu zejść na dół do toalety, a co dopiero popijać w spokoju kawkę z koleżankąuncertain
    A co do samej ustawy już się przestałam jako nauczyciel denerwować, ale najgorsze, że to dotyczy moich prywatnych dzieci...No cóż nastąpiło takie wyrównywanie szans i pomoc rodzicom, że z 30zł za angielski zrobiło się 120zł na m-c uncertain:/uncertain
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/pomilak1.html
  • graz.ka 20.09.13, 07:12
    wyborcza.pl/1,75478,14636545,Zajecia_z_instruktorami_dla_przedszkolakow_tylko_po.html
    --
    Forum ORIGAMI
  • tasap1963 21.09.13, 20:43
    Nie ukrywam, że czekałem na miniony czwartek mając nadzieję, że pani Ministra liczy się z głosami prawie 20 tysięcy ludzi. Proponuję zatem przeprowadzić sondaż ogólnopolski na temat zajęć dodatkowych, czy raczej dodatkowo płatnych. Nie wiem, jak to można przeprowadzić, ale może ktoś ma pomysł? Doszły mnie słuchy, że ponoć rytmikę można teraz przeprowadzać w czasie zajęć obowiązkowych (tu widać brak konsekwencji ze strony biura edukacji- tłumaczą się niezrozumieniem różnicy pojęć rytmiki i umuzykalnienia). Padła propozycja do Domów Kultury, aby one zatrudniały nauczycieli na etat a następnie organizowały 4 pobliskie przedszkola, w których etat się wyrobi. Może jakiś prawnik przeanalizuje rzecz, czy w ogóle pani Ministra ma prawo zabronić rodzicom decydowania o losie ich dzieci na terenie placówki oświatowej bez względu na to, czy jest państwowa czyli nasza), czy prywatna. Nie ma co jedynie narzekać nad losem. Ogólny strajk nie jest najlepszym rozwiązaniem. Tylko dzieci na tym ucierpią. Ciekaw jestem co zrobi Biuro edukacji w przedszkolu, w którym dyrektor stanie po stronie rodziców i dzieci i nie pozwoli na "mieszanie" się niekompetentnych osób (czyli MEN) w sprawy wychowawcze. W końcu to on (dyrektor) przed rodzicami odpowiada za dobro i poziom kształcenia dzieci. Czy wówczas MEN ma prawo odwołać takiego dyrektora? i na jakiej podstawie? To tak, jakbym patrzył na siedzące i uparte dziecko na torach nadjeżdżającego pociągu i tłumaczył mu, aby zeszło na bok, ponieważ w myśl bieżących przepisów nie wolno dotknąć dziecka obcego, bo to przecież zakrawa na molestowanie. Nie dajmy się zwariować. Róbmy, co do nas należy, a za dwadzieścia lat nasze dzieci będą nam wdzięczne chociażby za to, że nie wychowuje ich ulica, że umieją zrozumieć drugiego człowieka. Andrzej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka