Dodaj do ulubionych

Jesienne inspiracje poetyckie

„Jesień u fryzjera”

Przyszła jesień do fryzjera:
-Proszę mną się zająć teraz!
Lato miało włosy złote.
Ja na rude mam ochotę !
No,bo niech pan spojrzy sam,
Rudo tu i rudo tam...
Mówi fryzjer:
-Rzeczywiście!
Dookoła rude liście,
Ruda trawa,rude krzaki,
Chyba modny kolor taki.
Szczotka.Grzebień.
Farby fura.
Już gotowa jest fryzura!
Woła jesień:
-W samą porę!
Płacę panu muchomorem!

Edytor zaawansowany

  • "Jesienny Pociąg"-D. Gellner

    Stoi pociąg na peronie-żółte liście ma w wagonie
    i kasztany, i żołędzie-dokąd z nimi jechać będzie?
    Rusza pociąg sapiąc głośno.
    Już w przedziałach grzyby rosną,
    a na półce,wśród bagaży,leży sobie bukiet z jarzyn.
    Pędzi pociąg lasem,polem pod ogromnym parasolem.
    Zamiast kół kalosze ma,za oknami deszcz mu gra.
    O, zatrzymał się na chwilę!Ktoś w wagonie drzwi uchylił I potoczył w naszą
    stronę jabłko duże i czerwone!

  • „A to kapelusz!” – wierszyk H.Ożogowskiej

    -Miły muchomorku,
    powiedzieć mi musisz,
    gdzie kupiłeś taki
    śliczny kapelusik?

    -Moja wiewióreczko,
    chętnie Ci odpowiem:
    ja go nie kupiłem,
    wyrósł mi na głowie !

  • Owoce

    Smaczne są śliwki,jabłuszka,
    wędrują z buzi do brzuszka.
    Smaczne są i bardzo zdrowe
    Gruszeczki,jabłuszka surowe.

    Ładna buzia nie jest blada
    Gdy owoców dużo zjada.
    I Marcysia i Stefanek –
    Każdy buzie ma rumianą.

  • JESIENNA WRÓŻKA D. Gellner

    Gdy ugryzę czerwone jabłuszko,
    to zostanę
    Jesienną Wróżką!
    Na kucykach,
    zamiast wstążek,
    jesień liście mi zawiąże.
    I naszyje
    na fartuszek
    szlaczek z małych,
    złotych gruszek.
    Przyjdzie wiatr
    na srebrnych nóżkach,
    powie:
    - Jaka piękna Wróżka!
    Nie pozna mnie tata,
    nie pozna mnie mama.
    A czy ja w lusterku
    poznam siebie sama...?

  • 23.06.07, 22:12
    Pada za oknem deszcz jesienny.
    Jędruś jest senny, kot jest senny.
    Tak by się jeszcze smacznie spało!
    Sad otulony mgiełką białą,
    nie widać gruszy i jabłoni.
    A woda szumi, pluszcze, dzwoni...

    - Śpij, śpij... - szeleszczą krople wody
    w kałużach, w trawie, na wiklinie.
    - Lepszej doczekasz się pogody,
    jesienny deszcz nieprędko minie...
    Po szybie krople wolno płyną:

    - Śpij, śpij, Jędrusiu, pod pierzyną.

    Za oknem deszcz jesienny pada.
    Jędruś się zrywa, buty wkłada:
    - Jeszcze dzień prześpię - daję słowo,
    pod kołysankę deszczkową!
    O, niech nie myśli sobie słota,
    że może uśpić mnie jak kota!
  • 23.06.07, 22:17
    Szare niebo za oknem.
    Szare drzewa w sadzie.
    Szary deszcz się na wszystkim
    szarą mgiełką kładzie.
    Szary piesek pod piecem
    krótką pali fajkę
    i szaremu kotkowi
    prawi długą bajkę
    o małej, szarej myszce,
    która siedzi w norze
    i wcale w ten dzień słotny
    na dwór wyjść nie może.
  • 06.07.07, 21:21
    Zbieramy kasztany,
    robimy w nich dziurki,
    a wtedy je można
    nawlekać na sznurki.

    Tak robi się lejce,
    naszyjnik z korali.
    Kasztany, kasztany
    będziemy zbierali.
  • 06.07.07, 21:23
    Leci liść na ziemię:
    pierwszy, drugi, trzeci,
    Zatańczyły z wiatrem,
    sfrunęły do dzieci.

    Przyszły przedszkolaki,
    listki pozbierały.
    Każdy wziął po listku
    ile razem miały?
  • 06.07.07, 21:51
    Jeden listek złoty
    z lipy spadł.
    Zląkł się i przy płocie
    w krzaku siadł.

    Drugi liść czerwony
    zleciał z buka
    i poszedł z wietrzykiem
    ścieżki szukać.

    Trzeci liść brązowy
    sfrunął z klonu.
    Jaś go dla siostrzyczki
    wziął do domu.
  • 06.07.07, 21:54
    Szukam grzybka
    borowika,
    chcę go włożyć
    do koszyka.
    Będę miała
    koszyk cały,
    pięknych grzybów
    dużych, małych.

    Pozbierałam
    grzybki wszystkie,
    chociaż skryły się
    pod listkiem
    I mam teraz
    koszyk cały,
    pięknych grzybów
    dużych, małych.
  • 06.07.07, 21:57
    Weź brązowe paletko,
    synku kochany.
    Pójdziemy do parku
    zbierać kasztany.
    Leżą tam jak małe,
    zielone jeże.
    Kto z nas, synku, prędzej
    i więcej zbieże?
    Czyje będą ciemne,
    a czyje w łatki?
    Czy twoje, syneczku,
    czy twojej matki?
    I co z nich zrobimy:
    krówki czy konie?
    I kto przy tym bardziej poplami dłonie?
    Kto je potem czyściej
    w domu umyje?
    Kto się komu pierwszy
    rzuci na szyję?
  • 12.07.07, 18:09
    Idzie Tola do przedszkola
    pod osłoną parasola.

    Deszczyk: kap! kap!

    Spotkała ją Hania w polu
    - pod parasol weź, mnie, Tolu.

    Deszczyk: kap! kap!

    Jasio też się deszczu boi!
    - chodź, pójdziemy wszyscy troje.

    Deszczyk: kap! kap!
  • 21.09.07, 16:08

    Przeszedł sobie dawno
    śliczny, złoty wrzesień...
    Teraz nam październik
    Dała pani jesień...

    Słono takie śpiące,
    Coraz później wstaje,
    Ptaszki odlatują,
    hen, w dalekie kraje.

    W cieniu, pod drzewami
    Cicho śpią kasztany,
    każdy błyszczy pięknie,
    niby malowany.

    Lecą liście z drzewa
    różnokolorowe,
    te są żółto-złote,
    a tamte - brązowe.

    Jeszcze niby ciepło,
    Słonko świeci, grzeje...
    aż tu nagle skądeiś
    wichrzysko zawieje.

    Chmur wielkich deszczowych
    nazbiera, napędzi...
    tak się pan listopad
    nauwija wszędzie.

  • 21.09.07, 16:10
    JESIENNY WIATR- H. Ożogowska

    Wiatr jesienią ma robotę
    w nocy i za dnia.
    Ciągle strąca liście złote
    i przed siebie gna.
    I nasiona drzew bez liku
    nosi tu i tam.
    Kiedy spoczniesz już, wietrzyku?
    Powiedz, powiedz nam!
    Po zielonym wielkim lesie
    wiatr piosenki dzieci niesie.
    Aż się dziwią stare drzewa
    Kto was tak nauczył śpiewać?
  • 21.09.07, 16:13

    Jestem jesień z pełnym koszem
    z pełnym koszem
    Dobre rzeczy wam przynoszę.

    Jabłka, śliwki, gruszki bery, pomidory i selery.

    Przyszła jesień do gosposi.
    Czy gosposia o coś prosi?
    Mam kapustę do kwaszenia,
    dobre grzyby do suszenia.

    Idzie jesień z wielkim koszem.
    Zajadajcie! Bardzo proszę! Bardzo proszę!
    Ludzie biorą te podarki i chowają do spiżarki .
  • 21.09.07, 19:44
    „Wrzesień”
    J. Ficowska

    Jeszcze lato nie odeszło,
    a już jesień bliska.
    Wrzesień milczkiem borowiki
    skrył we wrzosowiskach,
    na polany rude rydze
    stadkami wygonił,
    i rumiane jabłka strąca
    raz po raz jabłoni...
  • 21.09.07, 19:45
    J. Papuzińska „Sałatka".

    Już się jesień rozminęła z latem
    Przyszła pora na kolacje pstrokate!
    Synowie i córki!
    Siekajcie ogórki
    selery i pory,
    marchew, pomidory
    w drobniusieńką kratkę
    Zrobimy sałatkę.
  • 21.09.07, 19:47
    "Przyszła jesień do ogródka” (L.Wiszniewski)

    Przyszła Jesień do ogródka. Przywołała Jagusię:
    - Marchew zbierz,
    rzepkę zbierz,
    do piwniczki
    wszystko znieś!

    Znosi Jagusia do piwniczki jarzynki, znosi i znosi.
    Jeden wór,
    drugi wór -
    do wieczora
    trwał ten zbiór.

    Wieczorem przybiegł do ogródka szary zajączek.
    Chodził między zagonkami powolutku, powolutku.
    - Marchwi brak,
    rzepki brak!
    Czemu tak?
    Czemu tak?

    Zauważyła zajączka jesień. Pogroziła mu paluszkiem.
    - Coś tu chciał?
    Tyś marchewkę,
    rzepkę siał?
    Uciekł zajączek do lasu.
    Rad nierad
    na mchu siadł,
    brzozy zjadł...


    „Posypały się listeczki”

    Posypały się listeczki
    dookoła
    To już jesień te listeczki
    z wiatrem woła.

    Lecą liście, lecą z klonu
    i kasztana,
    Będą z liści bukieciki złote
    dla nas.

    Nazbieramy, postawimy na stoliku
    Będzie radość
    z tych pachnących
    bukiecików

    "Zapasy na zimę"
    W. Grodzieńska

    Biegnie myszka po ściernisku,
    Trzyma ziarnko zboża w pyszczku.
    - Trzeba zbierać okruszyny,
    By nie zginąć pośród zimy.

    Skacze, skacze wiewióreczka
    Po szumiącym lesie.
    Zrywa orzech na leszczynie
    I do dziupli niesie.
    - Trzeba zbierać już zapasy
    Na zimowe, ciężkie czasy!

    Pije pszczółka miód na kwiatku,
    Długą trąbkę stula.
    Wnet zabrzęczy, wnet poleci
    Z powrotem do ula.
    - Trzeba zbierać dużo miodu,
    By nie było w zimie głodu!

    Wyjrzał zając spod jałowca.
    - Cóż to za krzątanie?
    - To już jesień - brzęczy pszczółka -
    Jesień, miły panie.

    Zbierz korzonki, zbierz kapustę
    I brzozową korę,
    Byś, zajączku, nie marł z głodu
    W tę zimową porę!

    "Jarzębina"

    Babcia ma perełki,
    mamusia korale
    Ale Ania pacioreczków nie ma
    Nie ma wcale.

    Hop, hop! do ogródka -
    Spieszy się dziewczynka.
    Przy tym niskim przy płoteczku
    Rośnie jarzębina!

    Są już, są już pacioreczki
    Starczy dla mnie, dla laleczki
    Dla Azorka i dla misia.
    Wystroją się wszyscy dzisiaj.

    „Zapasy"
    Na zimę zapasów
    Już mamy po trosze
    jest marchew, buraki,
    kapusta i groszek.

    Jest brukiew w koszyku,
    a nawet kabaczki.
    Szykuje nam mama
    zimowe przysmaczki.


    "Jesień"
    H. Bechler

    Chodzi po lesie
    pogodna jesień,
    rozchyla niskie gałęzie.


    Liczy na ścieżkach
    spadłe orzeszki,
    liczy na dębach żołędzie.
    I na mchu siada,
    z klonami gada,
    gdzie jest orzeszków najwięcej.

    Patrzy ciekawie,
    ile na trawie
    spadłych się liści ściele.

    Ile rydzyków
    niosą w koszyku
    Kasieńska i Marcelek.


    Deszczyk pada kapu, kap,
    Woda chlapie chlapu,chlap.
    Jesień niesie deszcz i wiatr,
    Burzę, no i czasem grad.
    Mam parasol i kalosze,
    Jakoś tę ulewę zniosę.

    "Listopad"
    W. Grodzieńska

    Wyszedł sobie do ogrodu
    stary, siwy pan Listopad.
    Grube palto wdział od chłodu
    i kalosze ma na stopach.

    Deszcz zacina, wiatr dokucza,
    pustka, smutek dziś w ogrodzie.
    Pan Listopad cicho mruczy
    "Nic nie szkodzi, nic nie szkodzi".

    Po listowiu kroczy sypkim
    na ławeczce sobie siada:
    "Chłód i zimno, mam dziś chrypkę.
    Trudna rada! Trudna rada!"




  • 21.09.07, 20:28

    Lucyna Krzemieniecka-O DĘBIE, CO ŻOŁĘDZIE ROZDAWAŁ

    Przyszła pod dąb wiewiórka:
    - Dębie, dębie mocarny,
    daj żołędzie do spiżarni. –
    I dąb dał.

    Przyszedł do dębu borsuk:
    - Dębie, dębie mój miły,
    już żołędzie mi się śniły.
    Daj żołędzi!
    I dąb dał.

    Przyszła do dębu myszka:
    - Dębie, dębie znajomku,
    daj żołędzi do domku! –
    I dąb dał.

    Przyszły do dębu świnki:
    - Dębie, dębie bogaczu,
    świnki z głodu aż płaczą.
    Daj żołędzi! –
    I dąb dał.

    Przyszła do dębu babcia:
    - Dębie, dębie łaskawy,
    daj żołędzi na kawę. –
    I dąb dał.

    Chociaż dawał niemało,
    jeszcze pięć mu zostało!
    A te w ziemi się skryły,
    by z nich nowe dęby były.
  • Oto jesień na portrecie.
    Na jesiennym śpi bukiecie.
    Wcale oczu nie otwiera,
    chociaż szyszka ją uwiera,
    choć ją kasztan kłuje w nos -
    taki już jesieni los!
  • Idzie łąką,
    idzie polem
    pod złocistym parasolem.
    Gdy go zamknie-słońce świeci.
    Gdy otworzy-pada deszcz.
    Kto to taki?
    Czy już wiecie?
    Tak!!!To własnie jesień jest!

  • Październik chodził drogą
    w wyrudziałym kaftanie,
    drzewom włosy malował
    jesiennymi farbami.

    Dobierał im kolory
    odpowiednio twarzowe
    jaskrawo-żółte klonom
    osikom - malinowe.

    Wystroił je paradnie
    ale w tym cały kłopot,
    że im wkrótce rozkradnie
    wszystkie barwy listopad.



  • Barwnym tiulem otulona
    idzie jesień w pełnej krasie,
    złotych jabłek i czerwonych,
    ma w koszyku w swym zapasie.

    W czarne włosy ma wplecione
    cudne kiście jarzębiny,
    i otula snem głębokim,
    drzewa, kwiaty, pola, niwy.
    Brzóz ramiona zwisające
    wiatr porywa i unosi
    i kłaniając się jej nisko,
    do tańca ją pięknie prosi.
    Rozśpiewana, rozmarzona,
    roztańczona pani jesień,
    astrów, malw i chryzantem
    bukiety nam niesie.

    W sadach jabłka na jabłoniach
    maluje czerwienią,
    klony zlotem obsypuje,
    a sosny zielenią.




  • Wniosły dzieci z sadu koszyk przepełniony

    Jabłek żółtych , jabłek kraśnych, jabłuszek zielonych

    Teraz trzeba jabłka dobrze poukładać

    I pomyśleć które jabłko do czego się nada

    Które do zjedzenia, które do pieczenia?

    Które zaś na marmoladę, które do suszenia?



  • 29.09.07, 10:44
    Cytuję z pamięci, bo zginęła mi stronka z Misia z tym wierszem, a
    nigdzie indziej już potem go nie znalazłam.

    Dźwiga Jesień plecak złoty,
    ale wcale nie wie o tym,
    że przez dziurę w tym plecaku
    wylatuje mnóstwo ptaków.
    Lecą ptaki pod słońce,
    kapcie mają błyszczące.
    Lecą, lecą parami
    w kapeluszach z piórami.
    Woła Jesień:- Co się dzieje?
    Czemu plecak wciąż maleje?
    Taki wielki był jak góra...
    Może jest w plecaku dziura?
    Ale heca! Ale heca!
    Niesie Jesień pusty plecak.
    Był ogromny, a jest mały,
    no bo ptaki... odleciały!
  • 09.10.07, 19:39

    W spiżarni R.Przymus

    W spizarni lato na nas czeka
    Zamknięte w słojach
    W szklanych wekach
    Jest w niej ogródek
    I sad i pole
    Ze swym zapachem
    Smakiem kolorem
  • Ze zbioru "Nasz teatrzyk"
    Jesień - Jestem jesień, poznajecie?

    Kolorowe liście niosę.

    Idę do was z jarzębiną

    I kasztanów wielkim koszem

    Po kieszeniach chowam wiatry

    Chłodne deszcze, ranne mgły

    A w tym worku – niespodzianka!

    Są w nim kolorowe sny

    Ten do mysiej wsadzę norki

    Ten powieszę na pniu sosny

    Będą śniły się niektórym

    Całą zimę aż do wiosny (rozrzuca sny)



    Niedźwiadek (niesie pod pacha poduszkę i ziewa)

    - Uff, najadłem się na zapas

    aż mi brzuszek pęka w szwach

    sen zimowy by się przydał

    czy wy znacie się na snach?

    (znajduje sobie brązowy sen, ogląda, próbuje czy mocny)

    Ten wygląda znakomicie

    Bardzo mocny, tęgi sen

    Gdy się wiosną zbudzi życie

    Wtedy wstanę. Biorę ten



    Żabka (wybiera zielony)

    - Sen zielony jak tatarak

    to coś dla mnie: kum, kum, kum

    Pachnie jak wiosenna trawa

    Obdzielę nim żabek tłum

    Jeż (czerwony)

    - Sen prześliczny jak jabłuszko

    zaraz w liściach się zagrzebię

    Schowam go pod mchu poduszką

    będzie mi tutaj jak w niebie



    Dziecko ( złocisty)

    - Został jeszcze sen złocisty

    może wyśnią go te listki

    drzewa, trawa, krzaki malin

    strumyk, co płynie w oddali




  • Ze zbioru "Rozbawione przedszkole cz.2"

    Jesień, jesień, piękna pani

    Dziś przybywa na spotkanie

    W lesie z latem pożegnanie

    By świat objąć w posiadanie

    Lekka, młoda i powabna

    Wystrojona jak królewna

    W złoto, srebro, tęczy kolory

    Najpiękniejsze słońca wzory

    Zaszumiały górą drzewa

    Wiatr w koronach liściem śpiewa

    Pokłoniły się jesieni

    By swą zieleń w złoto zmienić



  • W Konstancinie koło torów
    rósł raz rządek muchomorów.
    Z nudów zamiast wąchać kwiatki
    takie wiodły sobie gadki:

    Ja już dłużej nie wytrzymam
    jesień mija, znowu zima.
    Zwiądł mój piękny kapelusik
    to się przecież zmienić musi!!!

    Po nim wnet następny gdera:

    Czemuż to nas nikt nie zbiera?
    Czemu każdy nas unika?
    My też chcemy do koszyka!

    Zabrał głos muchomor trzeci:

    Nawet mucha nie przyleci,
    pająk nas z daleka mija,
    aż mnie przez to boli szyja!

    Zaraz wtrącił się też czwarty:

    Takie życie to nie żarty!
    Gdybym nie rósł obok żony,
    poszedłbym gdzieś w inne strony.

    Tak sie mocno zagadały, że każdemu łatkę dały.
    Obgadały wszystkie grzybki:
    rydze, kanie i prawdziwki.
    Gdy wtem nagle, hen z pod krzaka
    głos odezwał się ślimaka:

    Jakie piękne muchomory!
    Zgrabne nóżki, pstre kolory!
    Aż mi ślinka z głodu leci -
    jeden, drugi, a tam trzeci!
    Zaraz do nich sie dobiorę!!!

    Pełznie ślimak więc z uporem,
    smakosz zeń nie byle jaki - bardzo łasy na przysmaki.

    Ślimak pełznie tu z daleka,
    ale ja się nie doczekam.
    Zanim jakoś się doczłapie,
    prędzej nas tu zima złapie!

    Jak powiedział tak sie stało.
    Ślimak szedł przez całą jesień.
    Doszedł wreszcie, lecz przy torach - ani śladu muchomora.
    Wyschły wszystkie ze starości!
    No a ślimak?... Dalej pości!!!
  • Pod kasztanem w gęstej trawie

    Usnął jeżyk po zabawie.

    Właśnie zbudził się i ziewał

    Gdy coś nagle spadło z drzewa.

    Za nim drugie, trzecie też…

    Miało kolce tak, jak jeż.



    Spojrzał jeżyk, w bok uskoczył,

    Przerażony przetarł oczy.

    - Patrzę, patrzę i nie wierzę:

    Czy to jeże, czy nie jeże?

    Nie wiedziałem dotąd sam

    Że zielonych braci mam.



    Lecz ja w norce mam mieszkanie,

    A gdzie one? Na kasztanie!

    Jeż nie pytał więcej o nic,

    zmykał, jakby go kto gonił.

    Sapał, mruczał, głosem gniewnym:

    - Nie chcę mieć zielonych krewnych!




  • 18.10.08, 15:28
    Na małej polanie w lesie
    mieszkał trujący muchomor
    co to wszystkim rozpowiadał
    że ratuje grzybi honor

    Jak nikt inny dba o wygląd
    nosi się bardzo swobodnie
    na głowie duży kapelusz
    wygląda pięknie i modnie

    A że czerwień hitem lata
    to kapelusz ma czerwony
    do tego w białe kropeczki
    to jego styl wymarzony

    Mój ty panie muchomorze
    nie o modę tutaj chodzi
    każdy grzyb ma swój kapelusz
    który nikomu nie szkodzi

    Czy to mały średni duży
    Czy też rdzawy czy brązowy
    ważne by był pożyteczny
    dla zwierząt i ludzi zdrowy

  • 18.10.08, 15:31
    Urosły słoneczniki niczym przetaki.
    Latają wkoło pszczoły, bąki i ptaki.
    Wróble narobiły krzyku:

    – Daj nam ziarnek, słoneczniku!…
    A słonecznik:
    – Jedzcie, proszę,
    dam wam ziarnek cztery kosze!

    Przyszły do słonecznika Kasia i Irenka.
    Ukłoniły się ślicznie, proszą o ziarenka.
    A słonecznik:– Jedzcie, proszę,
    dam wam ziarnek cztery kosze!

  • Kiedy wiewiórka znajdzie orzecha

    To się wiewiórka wtedy uśmiecha.

    Taka jest wtedy zadowolona,

    Jakby wygrała w Lotto miliona!

    Bowiem orzechy jak pewnie wiecie,

    To jej największy przysmak na świecie!

    Więc kiedy orzecha na drodze spotka,

    To jakby skreśliła szóstkę w Totka.

    Pomóż wiewiórce więc na spacerze,

    Niechaj orzecha do domu zabierze.

    Będzie wtedy zadowolona,

    Jakby wygrała w Lotto miliona!
    >
  • 18.10.08, 15:33
    Żółtą drogą, zielonym polem
    szedł raz człowiek pod parasolem
    i uśmiechał się mimo słoty
    bo parasol był cały złoty
    coś mu śpiewał, bzykał jak mucha
    śmieszne bajki plótł mu do ucha...
    I ten deszcz tak padał i padał
    a parasol gadał i gadał
    a ten człowiek mu odpowiadał.
    I oboje byli weseli, choć się wcale nie rozumieli
    bo ten człowiek gadał po polsku
    a parasol - po parasolsku...

  • 14.10.10, 20:55
    Radio Zawierucha

    Dzień dobry Państwu! Tu radio „Jesienna Zawierucha”.
    Ludziom o słabych nerwach
    Radzimy nas nie słuchać:

    W Jeleniej Górze deszcze i burze
    Utworzą bardzo duże kałuże.

    W Zagłębiu Rury silne wichury
    Zagonią szczury do mysiej dziury.

    W centrum Belgradu opady gradu
    Pozbawią miasto ładu i składu,

    A w Gibraltarze morze pokaże
    Taniec bałwanów na trotuarze!

    Szanowni Państwo! Podaliśmy prognozę pogody.
    Z góry przepraszamy
    za wynikłe szkody!
  • 14.10.10, 20:56
    Tata wspomina szkolne lata

    Jesień pachniała zmokniętym kotem,
    Mokrymi psami
    I świeżym błotem –

    A gdy się zbiegły wszystkie zwierzaki,
    Jesienią było
    Czuć zapach draki!

    Jesień pachniała Misiem Uszatkiem,
    Zeszytem w linię,
    Pogodą w kratkę.

    Miała też zapach szkolnej czytanki
    I jasnych włosów
    Mej koleżanki...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.