Wiersz pt. „Sum” J. Brzechwy :
Mieszkał w Wiśle sum wąsaty,

Znakomity matematyk.

Krzyczał więc na całe skrzele:

„Do mnie młodzi przyjaciele!

W dni powszednie i niedziele

Na życzenie mnożę, dzielę,

Odejmuję i dodaję

I pomyłek nie uznaję!”

Każdy mógł więc przyjść do suma

I zapytać: jaka suma?

A sum jeden w całej Wiśle

Odpowiadał na to ściśle.

Znała suma cała rzeka,

Więc raz przybył lin z daleka i powiada:

„Drogi panie, ja dla pana mam zadanie,

jeśli pan tak liczyć umie,

niech pan powie panie sumie,

czy pan zdoła w swym pojęciu

odjąć zero od dziesięciu?”

Sum uśmiechnął się z przekąsem,

liczy, liczy coś pod wąsem,

wąs sumiasty jak u suma,

a sum duma, duma, duma.

„To dopiero mam z tym biedę –

może dziesięć, może jeden?”

Upłynęły dwie godziny, sum z wysiłku jest już siny.

Myśli, myśli:

„To dopiero! Od dziesięciu odjąć zero?

Żebym miał przynajmniej kredę!

Zaraz, zaraz... wiem już.... jeden!

Nie, nie jeden. Dziesięć chyba...

Ach ten lin! Ta wstrętna ryba!

A lin szydzi:

„Panie sumie, w sumie pan niewiele umie”

Sum ze wstydu schnie i chudnie,

już mu liczyć coraz trudniej,

a tu minął wieczór cały,

wszystkie ryby się pospały.

I nastało znów południe,

a sum chudnie, chudnie, chudnie...

I nim dni minęło kilka,

stał się chudy niczym kilka.

Więc opuścił wody słodkie

I za żonę pojął szprotkę.

Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.