• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wierszyki o miesiącach, porach roku

  • 14.06.07, 12:52
    Wpisujcie ...
    Edytor zaawansowany
    • 14.06.07, 12:53
      A ten Wrzesień
      we wrzosie
      szuka rydzów
      po rosie.

      A gdy rosa
      już zginie,
      rwie orzechy
      w leszczynie.

      E.Szelburg- Zarembina
    • 14.06.07, 12:56
      "KWIETNIU, MIEJSCE DAJ!

      Kwietniu, miejsce daj,
      idzie miesiąc Maj.
      Ulinił fujarkę -
      dmucha.
      Calusieńki świat
      go słucha:
      Grajże, Maju!
      Graj!

      E.Szelburg - Zarembina
    • 14.06.07, 13:00
      Idzie Luty,
      niesie buty
      futrzane.
      Gdy urosnę,
      i ja takie
      dostanę.

      JEDZIE STYCZEń

      Jedzie Styczeń czwórką koni,
      złote lejce trzyma w dłoni.
      Wiatr go ściga, pędzi, goni!
      ... W złotym słonku srebrny kurz...
      Pyszna sanna w skrzący mróz!

      E.Szelburg - Zarembina
    • 14.06.07, 13:10
      Wyszedł sobie do ogrodu
      Stary, siwy pan Listopad.
      Grube palto wdział od chłodu
      I kalosze ma na stopach.

      Deszcz zacina, wiatr dokucza,
      Pustka, smutek dziś w ogrodzie.
      Pan Listopad cicho mruczy:
      - Nic nie szkodzi, nic nie szkodzi...

      Po listowiu kroczy sypkim,
      Na ławeczce sobie siada.
      - Chłód i zimno, mam dziś chrypkę,
      Trudna rada! Trudna rada!

      Siedzi w oknie Misio bury,
      Obok niego lalka Doda. (hehe wierszyk z książki z 1983 r. a już Doda występuje)
      - Spójrz, lalusiu, jakie chmury,
      Straszna dzisiaj niepogoda!

      I żałuje Listopada,
      Że tak ziębnie, że tak moknie.
      - Pójdź, staruszku - Miś powiada _
      Tutaj cieplej jest na oknie.


      W. Grodzieńska
      • 14.06.07, 21:05
        Listopad złocisty
        pisze, pisze listy
        purpurowe, złote,
        jakie ma ochotę.
        Wiatry - listonosze
        roznoszą listeczki.
        Jeden taki liścik
        trafił do mej teczki.
      • 14.06.07, 21:11
        Szedł listopad
        przez wieś, w drogę.
        - Ale sucho!
        Ach! Nie mogę!
        Jak potrwają
        takie susze,
        to na pewno
        się uduszę!

        Panie deszczu,
        pani słoto,
        proszę tutaj
        zrobić błoto!
        Proszę wody
        rozlać dużo:
        co dwa kroki
        trzy kałuże!
      • 14.06.07, 21:16
        Wkrótce odfrunie od nas jesień,
        na ptasich skrzydłach,
        z wiatru gwizdem,
        rzucając nam na pożegnanie
        ostatni,
        zmięty w dłoni listek...
        A opuszczone legowisko,
        jeszcze z zapachem jej ciała,
        wnet zajmie, zima, niedźwiedzica
        polarna,
        śnieżnobiała.
        Lecz nie myśl, że bezczynnie
        prześpi
        miesiące chłodne,
        postne...
        Ona wygrzeje własną sierścią,
        wykarmi własną piersią...
        wiosnę.
        • 14.06.07, 21:20
          Jesienią, jesienią,
          Sady się rumienią;
          Czerwone jabłuszka
          Pomiędzy zielenią.

          Czerwone jabłuszka,
          Złociste gruszeczki
          Świecą się jak gwiazdy
          Pomiędzy listeczki.

          - Pójdę ja się, pójdę,
          Pokłonić jabłoni,
          Może mi jabłuszko
          W czapeczkę uroni!

          Pójdę ja do gruszy,
          Nastawię fartuszka,
          Może w niego spadnie
          Jaka śliczna gruszka!

          Jesienią, jesienią
          Sady się rumienią;
          Czerwone jabłuszka
          Pomiędzy zielenią.
    • 14.06.07, 17:26
      Nowy Rok zawitał wreszcie
      stary sobie poszedł.
      Co tam rośnie w mrozach stycznia?
      Dzień rośnie po trosze!
      Wróbelkowi serce rośnie,
      że wiosny doczeka,
      chociaż jeszcze droga do niej
      mroźna i daleka.
      Rosną w styczniu zaspy śniegu,
      że wóz w nich ugrzęźnie
      a na szybach rosną srebrne
      liście i gałęzie.
      Więc na inne pory roku,
      nie patrzy zazdrośnie
      mroźny styczeń: bo w nim także
      mnóstwo rzeczy rośnie!
    • 14.06.07, 17:26
      Często w nim bywają jeszcze
      mrozy trzaskające,
      za to jest w calutkim roku
      najkrótszym miesiącem.

      Lecz nie zrobi nam nic złego
      mroźny koniec zimy,
      nakarmimy głodne ptaki,
      w piecu napalimy.

      Szczerzy luty zęby sopli,
      wszystko mrozem ściska.
      Niech tam sobie! Wkrótce
      przyjdzie "kryska na Matyska".

      Gdy obuję ciepłe buty
      i gdy kożuch włożę,
      niech tam sobie mroźny luty
      sroży się na dworze.
    • 14.06.07, 17:27
      Kroplami deszczu lipa płacze
      nad drogą pełną kałuż błota.
      Z chmur leci drobny, mokry maczek.
      Pod rękę z wiatrem chodzi słota.

      Nad rzeką wierzby chylą głowy
      wsłuchane w poszum mętnej wody.
      Dumają o czymś w dzień marcowy,
      okryte płaszczem niepogody.
    • 14.06.07, 17:28
      Raz śnieg pada,
      a raz deszczyk.
      Na jeziorze
      lód już trzeszczy.

      Błękit nieba
      lśni w kałuży,
      bałwan w słońcu
      oczy mruży.

      - Koniec zimy.
      Przerwa.
      Dzwonek.
      - To nie dzwonek,
      to skowronek!
    • 14.06.07, 17:29
      Kwiecień stary pleciuga
      same bajdy plecie:
      że kotki za płotem
      a to... bazie przecież.

      Opowiada, że zima
      ukryła się w sadzie
      i na młode drzewka
      czapy śnieżne kładzie.

      A toż śliwy i jabłonie
      obsypane kwieciem!
      A kwiecień - bajłuda
      swoje plotki plecie...
    • 14.06.07, 17:29
      Kwiecień drzewa przystroił
      w barwne kwiaty i zieleń.
      Po ogrodach, po sadach
      grają ptasie kapele.

      Ziemię mokrą od rosy orze traktor zielony
      - Kra, kra! - echo powtarza
      z orki cieszą się wrony.
      Ludzie sadzą ziemniaki,
      żeby wzeszły niedługo.

      Bocian chodzi po łące
      liczy żaby nad strugą.
      Dzwonią wiadra o studnie.
      Wozy dotąd turkocą,
      aż dzień pójdzie na nocleg.
      Cień uśpi wieś nocą.
    • 14.06.07, 17:29
      Najweselsze, najzieleńsze
      maj ma obyczaje.
      W cztery strony - świat zielony
      umajony majem!
      Ciepły deszczyk każdą kroplą
      rozwija dokoła
      z pąków - kwiaty, z listków - liście,
      z ziółek - bujne zioła.
      A po deszczu dzień pogodny
      malowany tęczą
      lubi wiązać krople srebrne
      na nitkę pajęczą.
      A gdy ciepła noc nadchodzi,
      kiedy dzień już zamilkł,
      maj bzem pachnie, wniebogłosy
      dzwoni słowikami!
    • 14.06.07, 17:30
      Czerwiec sady owocami
      okrasił najwcześniej,
      czerwienieją w środku czerwca
      słodziutkie czereśnie.
      Jeszcze swoich drzwi za nami
      nie zamknęła szkoła
      a już las się niecierpliwi,
      do siebie nas woła.
      Czekaj lesie, wytrzymaj jeszcze
      czerwiec w mig przeleci
      i po twoim mchu zielonym
      będą biegać dzieci!
      Jeszcze tydzień, jeszcze drugi -
      skończy się nauka
      i w zielonych wrotach lata
      kukułka zakuka.
      • 14.06.07, 21:03
        Czerwiec to czarodziej!
        Znalazł o północy
        to, co w basniach kwitnie
        raz w rok:
        Kwiat paproci.
        Da go tobie.
        Da go mnie.
        Kiedy?
        Nocką
        Gdzie?
        We śnie.
    • 14.06.07, 17:32
      Jeszcze lato nie odeszło,
      a już jesień bliska.
      Wrzesień milczkiem borowiki
      skrył we wrzosowiskach,
      na polany rude rydze
      stadkami wygonił
      i rumiane jabłka strąca
      raz po raz z jabłoni.
      Jeszcze słońce o południu
      tak potrafi przypiec,
      jakby to nie wrzesień rządził,
      lecz upalny lipiec.
      Ale już chłodniejsze noce
      niż bywały w lecie.
      Liściom - żółknąć czas,
      a ptakom - za morza odlecieć!
    • 14.06.07, 17:32
      Jaskółeczki nie czekały
      na jesieni przyjście.
      Lecieć chciałyby za nimi
      kolorowe liście.
      Lecz tymczasem pozostają
      w wyzłoconym lesie
      aby pięknie wyglądała
      złota polska jesień.
      Choć to jesień, świerk czy sosna
      nie ma złotych igieł,
      i choć ptaki odleciały
      raźno ćwierka szczygieł.
      Dziobie ziarnka suchych ostów,
      barwami się mieni,
      jakby sobie nic nie robił
      z tej całej jesieni.
    • 14.06.07, 17:33
      Przyszedł sobie do ogrodu
      stary, siwy pan Listopad.
      Grube palto wziął od chłodu
      i kalosze ma na stopach.

      Deszcz zacina, wiatr dokucza.
      Pustka, smutek dziś w ogrodzie.
      Pan Listopad cicho mruczy:
      nic nie szkodzi, nic nie szkodzi.

      Po listowiu kroczy sypkim
      na ławeczce sobie siada.
      Chłód i zimno. Mam dziś chrypkę.
      Trudna rada, trudna rada.
    • 14.06.07, 17:34
      Jak po grudzie mroźny grudzień
      brnie w kopiastych śniegach
      gdzie rok szronem osiwiały
      kresu już dobiega,
      gdzie las cały usnął w białym
      i puszystym futrze,
      gdzie się dłużą mroźne noce,
      gdzie dni coraz krótsze.
      Błysną świeczki na choince
      uśmiechy na twarzach.
      Odejdź grudniu, czas na ciebie,
      koniec kalendarza.
      • 16.06.07, 11:15

        Pierwszy miesiąc, czyli styczeń
        Zwykle śniegiem w oczy dmucha.

        Drugi miesiąc, czyli luty
        Rzadko chodzi bez kożucha.

        Trzeci miesiąc, czyli marzec
        Co dzień zmienia nam pogodę.

        Czwarty miesiąc, czyli kwiecień
        Wczesnej wiosny ma urodę.

        Piąty miesiąc, maj zielony
        Hojną ręką rzuca kwiaty.

        Szósty miesiąc, czyli czerwiec
        Ziołom daje aromaty.

        Ósmy miesiąc, czyli sierpień
        Jabłkiem błyska na jabłoni.

        A dziewiąty, czyli wrzesień
        Fioletami barwi wrzosy.

        A październik, a dziewiąty
        Rankiem nam czerwieni nosy.

        Jedenasty ten listopad
        Lubi deszcze i szarugi.

        Zaś dwunasty, czyli grudzień
        Twardym lodem kryje strugi.


        >
    • 19.06.07, 20:34
      Na złocistym
      listku brzozy
      zagrał wiatr.
      Popłynęła
      cicha piosnka
      w świat.

      Choć liść złoty,
      choć dokoła
      tak bogato,
      smutno wszystkim,
      bo nieprędko
      wróci lato...
      • 26.06.07, 16:27
        W grudniu rzadko ptak zaśpiewa
        w srebrze stoją wszystkie drzewa.
        Naszą rzeczkę po kryjomu,
        w nocy lodem okuł mróz.
        Sanki wezwał i do domu
        z lasu nam choinkę wniósł
        • 06.07.07, 15:08
          Mały pierwiosnek główkę podnosi.
          - Czy to już wiosna? Powiedziecie! - prosi.
          - Żabki kochane, powiedzcież mi,
          Czy to już wiosna chodzi po ziemi?
          - To wiosna! - żabki rechocą w stawku.
          - To wiosna! Wiosna! - szeleszczą trawki.
          Bocian po łące błyszczącej rosą
          Nad staw szumiący wędruje boso.
          Otworzył złote oczko pierwiosnek:
          - Powiedz mi, boćku, czy to już wiosna?
          - Tak! Tak! - klekoce bocian donośnie. -
          Rozchyl już płatki! pokłoń się wiośnie!
          • 06.07.07, 15:20
            Styczeń, Luty - zima
            już porządnie trzyma:
            zimno w nóżki, uszki, brzuszki,
            przydałyby się kożuszki,
            ale się wytrzyma!

            Marzec, Kwiecień - jeszcze
            popada śnieg z deszczem,
            ale już przed Kwietniem końcem
            przygrzewa nieśmiało słońce,
            wiosna przyszła wreszcie!

            Maj i Czerwiec - oto
            pogoda jak złoto!
            Wokół wszystko się zieleni,
            kwiatki się podnoszą z ziemi
            z największą ochotą.

            Lipiec, Sierpień - lato!
            Długoś czekał na to!
            ciepły wietrzyk, słońce pali,
            na murzynka się opalisz,
            nie pozna cię tato!

            Wrzesień i Październik -
            pachną dymy ściernisk.
            Szkoła czeka, mój kochany...
            A po lekcjach - na kasztany,
            to już jesień w pełni.

            Listopad i Grudzień -
            śpieszą się gdzieś ludzie,
            biegną tędy i owędy,
            by kupić dzieciom prezenty,
            bliski Gwiazdki już dzień!

            A gdy miną Święta,
            skończy się kalendarz,
            przyjdzie Nowy Rok z kolei,
            lecz miesiące, mam nadzieję,
            chyba zapamiętasz?

          • 06.07.07, 15:23
            Lipiec z pszczół kapelą
            czuwa nad ogrodem,
            więc mu ogrodniczka
            niesie chleba z miodem.
            • 16.07.07, 19:18
              Co będę robił
              jesienią,
              kiedy liście się
              zaczerwienią,
              kiedy groźne powieją
              wichury?

              Będę patrzył przez okno
              na chmury,
              będę słuchał, jak szumi
              deszcz,
              i może
              wymyślę wiersz:

              ZA GÓRAMI,
              ZA LASAMI
              MIESZKAŁ KOTEK
              ZAMIAUKANY.
              • 16.07.07, 19:28
                A czy wiecie, co to "skarby jesieni"?
                Piękne jabłko, co się w sadzie rumieni,
                garść orzechów na leszczynie zebranych,
                spadające z wysoka kasztany,
                pełne maku słodkiego makówki
                i czepliwe, łopianowe główki,
                strąk fasoli, kapusty łuszczyny
                i czerwone jagody kaliny,
                i na kolanach nasionka skrzydlate.
                co z jesiennym ścigają się wiatrem.
                • 18.07.07, 18:32
                  Dzisiaj jestem
                  jeszcze mały -
                  styczeń w nowym roku.

                  Mówią o mnie wszyscy ludzie,
                  żem pełen uroku.

                  Tegoroczne
                  gwiazdy śniegu
                  trzymam w małych dłoniach.

                  Pozasiewam
                  ludziom gwiazdy
                  na szerokich błoniach.

                  Gwiazdy wzejdą
                  i urosną od ziemi do nieba.

                  Będą gwiazdy
                  takie duże,
                  jak największe drzewa.

                  Nadziei mam
                  pełne ręce,
                  najlepszych nadziei.

                  Każdemu
                  przez próg nasypię
                  tej złotej zawiei.
                  • 18.07.07, 18:36
                    Luty jestem!
                    Jak to luty,
                    mam płaszcz gruby,
                    ciepłe buty,
                    lodowe włosy,
                    lodowe uszy.

                    Lodowe oczy,
                    szyję i nos,
                    lodowe ręce,
                    lodowy głos.

                    Jestem jak lodówka
                    zimny, biały,
                    jakbym wciągnął na siebie
                    śniegu wór
                    i niebem ze śniegowych piór.

                    Na początku zbielałem
                    i jeszcze wciąż blednę.
                    Od ziemi aż do chmur,
                    od morza aż do gór.

                    Humor mam śnieżny,
                    śnieżny śmiech
                    i tarzam się w tym śniegu
                    za dwóch,
                    za trzech!
                    • 18.07.07, 19:27
                      Zima, zima
                      okrąglutka,
                      jak śniegowa kula.

                      Wiem na pewno
                      dokąd, zimo,
                      z śniegu się wykulasz.

                      Przyjdzie wiosna,
                      bo po zimie
                      wiosna zawsze wraca.

                      Jeszcze trochę
                      drzew gałęzie
                      śniegu poobracaj.

                      Zimo, zimo
                      najweselsza
                      ze wszystkich pór roku:

                      wiosna, lato,
                      lato, jesień
                      bez śnieżnych uroków!
                      • 18.07.07, 19:40
                        No proszę,
                        był śnieg
                        i nie ma śniegu,
                        ledwo za trzy grosze.

                        A tak się pierzyło.
                        puszyło,
                        stroszyło,
                        jak białe kokosze.

                        Myślałby kto:
                        zima
                        cały rok nie puści,
                        wieki potrzyma.

                        A tu
                        puk puk
                        i proszę:
                        wiosna jak zielony puch,
                        jak złote ciepło kurczęcia.

                        Już dzwonki,
                        skowronki wysoko pod chmurą.
                        Chociaż za moją leśną górą
                        jeszcze wczoraj leżał śnieg.
                        • 18.07.07, 19:47
                          Najmilej wiosną
                          Jest słoneczny zachwyt
                          w zielonych liniach
                          przebudzony liści
                          - wiatr nimi kołysze
                          w takt
                          koncertów
                          leśnych
                          Niekiedy zwinna
                          przebiegnie wiewiórka
                          lub hałaśliwe
                          przelecą czyżyki
                          przystanie zając
                          gładząc
                          długie uszy
                          czesząc zwichrzone
                          po zimie
                          futerko
    • 12.08.07, 19:30
      „Jesień” Brzechwa Jan
      O, jakie rzewne widowisko:
      czerwone liście za oknami
      i cienie brzóz, płynące nisko
      za odbitymi obłokami.

      Pies nie ujada. Zły i chory
      omija cienie października,
      na tykach ciepłe pomidory
      są jak korale u indyka.

      Na babim lecie, zawieszonym
      między drzewami jak antena,
      żałośnie drga wyblakłym tonem
      niepowtarzalna kantylena.

      Rzednąca trawa, blade dzwońce,
      rozklekotane późne świerszcze,
      i pomarszczone siwe słońce,
      i ja - piszący rzewne wiersze.
      • 20.01.08, 12:39

        Kiedy w termometrach podnosi się rtęć,

        Kiedy to ze śniegiem deszcz pada na zmianę

        Wiadomo, że wiosna przyjść ma do nas chęć

        I ze słońcem układa swe zielone plany.



        A w rynnach, co milczały przez calutką zimę

        Raz po raz jakieś szmery słychać, jakieś trzaski.

        A my bez futrzanych rękawic chodzimy

        I śnią się nam parasole w kolorowe paski.



        • 27.02.08, 19:37

          W styczniu wieje,
          w lutym dmucha,
          w marcu sama plucha.
          W kwietniu jest już wesoło,
          Bo kwitnie wszystko wkoło.
          A w maju, jak to w maju
          Pszczoły czują się jak w raju.
          Czerwiec truskawkami częstuje
          I jeszcze inne owoce obiecuje.
          Lipiec oferuje różne wycieczki,
          A nawet pieczenie ryb
          Nad brzegiem rzeczki.
          W sierpniu, słońce jeszcze mocno grzeje,
          Bo czeka, aż zboże w polu dojrzeje.
          Kosz prawdziwków wrzesień niesie
          I woła, że to już jesień!
          Październik spotkał 2 żołędzie i pyta:
          - Gdzie was można znaleźć?
          - Na dębie, na dębie!
          Listopad posmutniał nieco:
          - Wszystkie liście mi z drzew lecą!
          Z daleka widać Święte Mikołaje,
          Grudzień się cieszy i prezenty rozdaje.
          I tak się skończył rok cały,
          Aby od stycznia mógł znowu
          Robić nam kawały.

          • 28.03.08, 20:07
            Posprzeczała się zima z wiosną:
            Że przebiśniegi wcześnie rosną
            I w ciepłej kołdrze wiercą dziury.
            Że głośno szumi potok bury
            I budzi lody, jeszcze śpiące.
            Że trawy sieje na jej łące.
            Że się nie wyśpi, bo noc krótka.
            Że zasiedlona wróbli budka.
    • 28.03.08, 20:40

      W październiku, w październiku
      drepcą jeże po gaiku,
      błądzą po pożółkłych ścieżkach
      i szukają sobie mieszkań.
      Spod jałowca prosi zając:
      - Niech tu jeże zamieszkają!
      Krzak ma kolce, jeż ma kolce -
      więc bezpiecznie będzie w norce.
      Ojciec jeż pokręcił nosem:
      - Wspólnych mieszkań wprost nie znoszę.
      Wolę w zimie norkę ciasną
      dla rodziny mieć na własność,
      bo nas spora jest gromadka:
      tata jeż, jeżycha matka
      i sześcioro jeżąt jeszcze,
      więc pod krzakiem się nie zmieszczę!
      W październiku, w październiku
      drepcą jeże po gaiku
      i szukają ciepłych norek
      na zimowych chłodów porę.
    • 28.03.08, 20:43
      Marzec
      Miesiąc marzec tak się maże
      jak niegrzeczne dzieci.
      To kroplami deszczu kapie
      to znów słońcem świeci.

      Wiatr swawolnik, czasem jeszcze
      garścią śniegu rzuci,
      ale wszyscy dobrze wiedzą,
      że zima nie wróci!
    • 28.03.08, 20:46
      MARZEC POWRÓCIŁ
      Marzec powrócił więc zmienna pogoda.
      Co dzień inaczej - wiosenna moda
      W poniedziałek słonko
      We wtorek deszcz leje
      W środę bardzo zimno
      W czwartek wicher wieje
      W piątek śnieżek pada
      W sobotę słonko świeci
      W niedzielę cieplutko - więc cieszą się dzieci.

      MARZEC
      Gdy na dworze deszcz i słota,
      Wszystkie koty chodzą w botach,
      Marzec mnóstwo ma roboty
      Bo sprzedaje w sklepie boty

      MARZEC
      To marcowi zima w głowie,
      to wiosenne harce.
      Chce być lutym, albo kwietniem,
      byleby nie marcem!

      Śniegiem prószy, a po śniegu
      deszczem tnie ukośnie.
      Czy to wiosna? Czy to zima?
      Po prostu przedwiośnie.

      Choć z dniem każdym coraz wcześniej
      słoneczko rozbłyśnie.
      Choć z pod śniegu się wychyla
      najpierwszy przebiśnieg.
      Marzec boczy się na wiosnę,
      marzec już nie czeka .
      I lodowa kra odpływa
      po zbudzonych rzekach.
    • 28.03.08, 20:53
      KWIECIEŃ
      Kwiecień siedzi cały w kwiatach
      I w bukiety wstążki wplata.
      Ma swój stragan na bazarze,
      Bo ten Kwiecień jest kwiaciarzem.

      KWIECIEŃ
      Ledwo pierwsze i nieśmiałe
      kwiatki z sobą niesie
      a już - widzisz samochwałę! -
      - dumnie kwiatem zwie się.
      Ale może i ma rację,
      bo w pustym bezkwieciu
      on najpierwszy wczesny fiolet
      sasanek rozniecił,
      on przylaszczki deszczem poi,
      słońcem opromienia,
      więc ma chyba pełne prawo
      do swego imienia.
      Dużo łatwiej by mu było
      w ciepłej porze letniej,
      kiedy kwiatów mnóstwo wokół
      nazywać się kwietniem!

      KWIECIEŃ
      W. Domeradzki
      W pelerynie z trawy,
      W błękitnym berecie,
      Polem, łąką, drogą
      Chodzi młody kwiecień.
      A że jest kapryśny,
      Wybaczyć mu trzeba,
      Kiedy zimnym deszczem
      Sieje prosto z nieba
      Chociaż sieje gradem
      Las i młode żyta,
      Ale po nim prędko
      Ciepły maj zakwita

      • 29.03.08, 17:00
        Oto Wiosna na obrazku.
        Grzeje uszy
        w słońca blasku.
        Kwiat jej zakwitł na sukience
        i na nosie,
        i na ręce.
        Szpak jej w bucie
        gniazdo uwił
        choć o gnieździe
        nic nie mówił.
        A na palcu
        siadł skowronek
        i wygląda
        jak pierścionek.


        • 20.04.08, 09:51
          Przyszedł kwiecień, miesiąc wiosny,

          miesiąc ciepły i radosny.

          Kwitną kwiaty, kwitną drzewa.

          W polu, w lesie ptak zaśpiewa.

          I my także się cieszymy,

          na rowery się śpieszymy

          Hulajnogi, rolki komu?

          My nie chcemy siedzieć w domu!

          Na wycieczkę

          Gdy na polu ciepło już,

          rzucam hasło "trampki włóż" !

          Na wycieczki przyszedł czas-

          góry, łąki, pola, las.

          Już nas woła, już przyzywa,

          nic nas w domu nie zatrzyma.

          Wybierz z nami się i Ty!

          Ruszaj w drogę, pokaż styl.


          Izabela Chyła

          • 24.04.08, 17:56

            Czary- mary, fiku- miku,
            szedł czarodziej po trawniku.
            Niósł w plecaku fiołki, róże
            a stokrotki gdzie? W kapturze!

            Rzucał kwiaty gdzie się dało,
            żeby wszędzie coś pachniało.
            Koło ławki, koło krzaka,
            jakie kwiaty? Te z plecaka!

            W piaskownicy palmy sadził-
            nawet nieźle sobie radził
            no i huśtał na huśtawce
            rozczochrane dwa dmuchawce.

            Wyczarował, czary-mary,
            na kałużach nenufary
            aż podwórko zmienił w śliczny
            mały ogród botaniczny
          • 24.04.08, 17:58

            Wyszłam sobie do ogródka,
            może spotkam krasnoludka?
            Może w cieniu pod drzewami
            siedzi z dziećmi i wnukami?

            O! Coś rusza się pod krzakiem!
            Eee.. to jakiś ptak z pisklakiem.
            Ptak z pisklakiem, pisklak z ptakiem,
            biegną szybko za robakiem.

            Przeleciało coś nad płotem!
            Czy to krasnal samolotem?
            Nie! To ważka. Strasznie wielka!
            Przezroczyste ma skrzydełka.

            Oj! Za drzewem ktoś tak stuka.
            Pewnie krasnal wnuków szuka.
            Nie! To dzięcioł dziobem pukał
            i niechcący mnie oszukał.

            Kto tak pędzi w stronę norki?
            Czyżby krasnal z wielkim workiem?
            Nie! To przecież mysia norka,
            a przed norka mysz. Bez worka.

            Co tak brzęczy? Czy to mucha?
            Czy też krasnal radia słucha?
            Przeszukałam pół ogródka,
            nie znalazłam krasnoludka.

            Ale może, kto to wie,
            krasnoludek znajdzie mnie?
            • 24.04.08, 18:00

              Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana,
              wyszła wprawdzie troszeczkę zaspana,
              Lecz zajrzała we wszystkie zakątki:
              - zaczynamy wiosenne porządki.
              Skoczył wietrzyk zamaszyście,
              poodkurzał mchy i liście.
              Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek
              powymiatał brudny śnieżek.
              Krasnoludki wiadra niosą,
              myją ziemię ranną rosą.
              Chmury, płynąc po błękicie,
              a obłoki miękką szmatką
              polerują słońce gładko.
              Aż się dziwią wszystkie dzieci,
              że tak w niebie ładnie świeci.
              Bocian w górę poszybował,
              tęczę barwnie wymalował.
              A żurawie i skowronki
              posypały kwieciem łąki.
              Posypały klomby, grządki
              i skończyły się porządki.

            • 24.04.08, 18:01

              Biegło polną dróżką
              wiosenne serduszko.
              Tańczyło na łące
              z marcowym zającem.
              Ominęło w biegu
              siedem przebiśniegów,
              przylaszczki, krokusy
              przeskoczyło susem.
              A gdy się zmęczyło,
              jeszcze pozdrowiło:
              bazie na wierzbinie,
              kotki na leszczynie,
              dwie zielone żabki,
              cztery białe kwiatki.
              • 24.04.08, 18:03

                Wiosna, wiosna już tuż, tuż.
                Płaszcz słomiany spada z róż,
                pączki ma już każdy krzak -
                to jest wiosny pierwszy znak.
                Drugi znak - zielony liść.
                Na wycieczkę czas już iść,
                biegać łąką ile tchu.
                Szukać wiosny
                tam i tu.
                Złotych blasków -chyba sto-
                Wpadło na strumyka dno.
                Żaby budzą się ze snu:
                - gdzie jest wiosna?
                A, już tu.
                W każdej bruździe,koleinie.
                Jakaś strużka wody płynie,
                Wszędzie ćwierka jakiś ptak-
                to jest też wiosenny znak
                Na podwórku już hałasy,
                wszystkie dzieci grają w klasy.
                A jak grają?
                Zobacz, jak?
                To jest wiosny piąty znak.
                Takich znaków
                jest ze dwieście.
                W każdym mieście,
                patrz uważnie.
                Tu i tam,
                to je znajdziesz
                wszędzie sam.

                • 13.12.08, 11:28
                  * List *

                  Pytasz mnie, jak się czuję. Tak, jak czuć się może
                  Człowiek dość pełnoletni w końcu listopada,
                  Gdy w niebie zmierzch pochmurny i błoto na dworze,
                  A za oknem bez przerwy deszcz ze śniegiem pada.
                  Lecz zbyt o dnia i roku nie troszcząc się porą,
                  Bo po słocie pogoda idzie wieczną zmianą,
                  Więc też o wschodzie słońca wiersz piszę wieczorem,
                  A nokturny w słoneczne grywam tylko rano.
                  I jestem zawsze ufny i pełen pewności
                • 29.12.08, 14:50

                  • 05.01.09, 22:54
                    ZEGAR Ludwik Wiszniewski


                    Idzie zegar
                    cyku, cyku.
                    Nie ustaje
                    dniem i nocą.

                    Czas odmierza
                    równiuteńko.
                  • 03.03.09, 09:59

                    • 21.03.09, 18:20
                      Wyszedł spod ziemi krokus
                      jak promyk słońca z obłoku.
                      Rozejrzał się wkoło
                      i rzekł wesoło:

                      - Jak tylko trochę podrosnę,
                      zrobię prawdziwą wiosnę!
                      • 29.03.09, 09:48
                        Gdzie jest Pani Wiosna ?

                        Gdzie jest Pani Wiosna ?
                        szary wróbel woła,
                        prosić trzeba będzie
                        o pomoc dzięcioła.

                        Wzrok ma z nas najlepszy
                        i zna się na rzeczy,
                        wysoko też siedzi,
                        kiedy drzewa leczy.

                        Niech jej dzięcioł drogę
                        odnaleźć pomoże,
                        pewnie zabłądziła
                        i trafić nie może.

                        Wszyscy niecierpliwie
                        na wiosnę czekamy,
                        domów nie sprzątamy,
                        ciągle odśnieżamy.

                        Na wiosenne prace
                        może braknąć czasu,
                        czas przepędzić zimę
                        już z naszego lasu.

                        -Czekajmy cierpliwie,
                        taka moja rada,
                        myślę, że też wiosny
                        szukać nie wypada.

                        Muszę drzewa leczyć,
                        dokładnie je zbadać,
                        nie mam nawet chwili
                        by z Wami pogadać.

                        Nie przejmuj się proszę !
                        czarna wrona kracze,
                        zaraz w las pofrunę,
                        może ją zobaczę.

                        Wreszcie powróciła
                        z nowiną radosną :
                        proszę mnie posłuchać !
                        spotkałam się z wiosną !

                        Przyznam, że troszeczkę
                        zaskoczona była,
                        przyznała się sama,
                        że się „ciut’ spóźniła.

                        Przyszła do nas w marcu
                        lecz zimę zastała,
                        w zacisznym szałasie
                        przed nią się schowała.

                        Mowę mi odjęło
                        gdy ją zobaczyłam,
                        bo wierzcie, doprawdy
                        zachwycona byłam.

                        Mówię Wam – przepięknie
                        wiosna wyglądała,
                        atłasową suknię
                        aż do ziemi miała.

                        Leciutką i zwiewną,
                        żółtą jak kaczeniec,
                        głowę jej przykrywał
                        z polnych kwiatków wieniec.

                        Na dłuższe rozmowy
                        już nie było czasu,
                        właśnie wychodziła
                        z szałasu do lasu.

                        Dwa duże koszyki
                        ze sobą dźwigała,
                        już przy mnie na drzewa
                        ”pąki” rozrzucała.

                        Kiedy u nas będzie ?
                        chyba się nie mylę,
                        myślę ,że jest blisko
                        lub będzie za chwilę.


    • 03.03.11, 08:27

      forum.gazeta.pl/forum/w,47465,76026824,76405630,Re_8222_8_marca_8221_.html
      • 03.03.11, 13:59
        www.agawuj.webpark.pl/wiosna.html
        • 18.03.12, 09:04

          www.ewa.bicom.pl/wiosna/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.