Dodaj do ulubionych

Do nauczycielek-proszę o pomoc

16.08.07, 16:51
Witam, mam ogromną prośbę do bardziej ode mnie doświadczonych nauczycielek
przedszkolnych: od września zaczynam pracę w grupie trzylatków. Za sobą mam
rok pracy w grupie tzw. starszaków, czyli dzieci 5-cio, 6-cio letnich, ktore
od września idą do zerówki. Nie muszę chyba opowiadać tu o specyfice pracy z
dziećmi w tym wieku. Weszłam do tej grupy jako trzecia z kolei nauczycielka,
ponieważ poprzednie rezygnowały z pracy, szły na urlopu, itp. Byla to w
związku z tym ukształtowana już grupa przedszkolaków. Prośba moja związana
jest z obawami i lekkim przerażeniem smile dotyczącymi początków pracy w grupie
tych najmłodszych dzieci ( przełamanie ich strachu przed przedszkolem, nauka
"harmonogramu"dnia, itd, itp). Drogie Panie, czy jest jakas pozycja w
literaturze, jakiś poradnik, coś, co pomoże mi przezwyciężyć to lekkie(
naprawde lekkiesmile przerażenie? Dodam,że mam bardzo dobry kontakt z dziećmi w
każdym wieku, z maluszkami także. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • ewtro 16.08.07, 17:11
    Witam radą się nie podzielę... ale wysyłam artykuł w którym są podane 2 pozycje
    książkowe.

    W tym roku również zaczynam pracę z 3 latkami... moja pierwsza praca w
    przedszkolu (jestem zaraz po studiach)

    Dobry kontakt z dziećmi i doświadczenie = udany rok nawet z maluchami

    Zobacz na pocztę
  • sutraserca 16.08.07, 17:21
    Dziękuję bardzo,jednak mam problem z otwarciem tego artykuluuncertain A przy okazji: z
    jakiego programu będziesz korzystać? w sensie z jakiego wydawnictwa?
  • ewtro 16.08.07, 17:25
    Program wychowania przedszkolnego dla dzieci 3-6 letnich H. Czerniawskiej

    Niestety nie mogłam do niego dotrzeć przez wakacje uncertain
  • nauczycielka_przedszkola 16.08.07, 19:02
    U nas w placowce obowiązuje tok pracy prowadzenia grupy od maluszkow
    az do starszakow,wiec kilka razy juz "przerabialam" maluszki i
    napisalam co ja staram sie stosowac z bardzo dobrym rezultatem
    (calkowita adaptacja dzieci bez placzu w granicach 2 tygodni ,gora
    miesiac,jesli nie ma powazniejszych chorob i nie trzeba zaczynac
    adptacji od nowa).Tu takie moje skromne rady wynikające z
    dotychczasowego doswiadczenia:

    *duzo przytulac (płaczące czy chetne dzieci) a te ktore reagują na
    to bardzo niechetnie ,gladzic czasami po wloskach,po rączce niby
    mimochodem ale jednak i DUŻO ,bardzo DUŻOOOOOOOOO sie usmiechac!!!!!

    *nic na siłę,nie masz ochoty Jasiu sie bawic?To nie,niech na razie
    obserwuje,pobawic sie np w pociąg z chetnymi dziecmi,nawet z dwojka
    czy trojką,te niechetne dolączą w swoim czasie i w swoim tempie...

    *bardzo wazny jest kontakt wzrokowy ,po prostu patrzec duzo w oczy
    ale na ich poziomie wzrokowym(dziecko siedzi i my siadamy przy
    nim,stoi-przycupnąc itp itd )a jednoczesnie swoją intonacją
    głosu,mimiką (czasami przerysowaną) i calym cialem wyraznie dawac im
    do zrozumienia jak reagujemy na ich zachowanie (usmiech,szalona
    radosc z klaskaniem wlacznie,zachęta,zdziwienie,niezadowolenie
    itp.jak mniemam mialyscie techniki aktorskie podczas nauki smile)))))).

    * bardzo duzo aktywnych zabaw ruchowych na poczatku->chodzic z nimi
    na czworakach,kucac,siadac,klasc sie (bawimy sie np w
    dzdzownice) ,bawic sie w pociąg,z piłką itp itd ,dziecko bedzie
    zapamietywalo ,ze swietnie sie z nami bawi !
    I w zwiazku z tym tez zakladac wygodne ciuchy takie ,ktore pozwalaja
    na szeroką aktywnosc z dzieckiem.Po pierwsze adaptacja dzieci trwa
    o wiele dluzej u pan ,ktore chodza wystrojone jak na bal ,w
    pantofelkach na szpilkach (badania psychologiczne to potwierdzily)
    niz u pan ,z ktorymi utozsamiaja sie dzieci rowniez pod wzgledem
    wygodnego obuwia(estetycznych kapci czy wygodnych pantofelkow na
    nizszym obcasie) a po drugie czesto zdarzaja sie niespodzianki w
    postaci siusiania i szkoda by bylo jakiejs ekskluzywnej garderoby
    jakby plamy sie nie odeprały.Najlepiej sprawdzaja sie
    dżinsowe,swobodne spodnice lub spodnie smileA po trzecie,bardzo czesto
    slyszy sie rozmowy dzieci z rodzicami np w szatni :nie chce do
    przedszkola ,nie lubie pani bo ona w ogole sie nie usmiecha do
    mnie!!

    *miec przygotowany w glowie i doslownie repertuar ,jak ja to
    nazywam "odciągajek"-> dziecko przypomni sobie o placzu-> zajmujemy
    natychmiast jego uwage czyms innym (piosenka improwizowana spiewana
    przez nas,zabawa paluszkowa,rzut oka na okno czy piesek nie
    idzie,krociutka opowiesc ze zostawilo sie w domku swego pieska i on
    np teraz jest glodny,opowiesc jak widzialam wrone jaks zla tez rano
    w kierunku naszego przedszkola,krotka improwizowana zagadka itp
    itd...jesli kategorycznie nie chce nas sluchac czy z nami
    byc,odchodzimy ale mrugamy oczkiem do niego,spogladamy "od
    niechcenia",wysylamy caluska na raczce itp,recze ze za jakis czas
    samo bedzie nas scigalo wzrokiem a to juz swietny wstep do "blizszej
    znajomosci"...no zreszta mialyscie psychologie wieku dziecięcego i
    metodyke to wiecie co i jak,to tak tylko odrobina gwoli
    przypomnienia.


    *stosowac "triki",np takie jak np ten opisany tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47465&w=65220721

    *nie bac sie uzywac kukielek,pacynek,czy zwyklych przytulanek jako
    aktorow.Kiedy ja oprowadzalam dzieci po lazience i mowilam
    (podczytywalam) bajeczke o siusianiu i myciu sie w
    przedszkolu,dzieci byly wpatrzone a pacynke na maksa i nastepnego
    dnia staraly sie pzrestrzegac lub nauczyc sie czynnosci
    samoobslugowych lub przestrzegac zawartych umow odnosnie higieny .Po
    prostu nic "na sucho".Posilkujemy sie zabawkami,pomocami,muzyką,to
    jest,jak wiecie, bardzo atrkacyjne dla dzieci i przynosi wielkie
    efekty podczas adaptacji.

    *Jednoczesnie umiec opowiedziec rodzicowi o dziecku ,jesli jestesmy
    tylko na rannej zmianie to u nas stosowany jest tzw biezacy
    dzienniczek obserwacji gdzie szybko,doslownie na kolanie zapisujemy
    pzrez kwadrans po pracy to co dziecko robilo a to o czym
    zapomnielismy powiedziec kolezance po to aby rodzic nie uslyszal po
    poludniu tekstu w rodzaju: no,bylo dobrze ale kolezanka zapomniala
    mi powiedziec czy wszystko zjadł.,czy sie zsiusial itp ..bo wtedy i
    tak rodzic pojdzie zapytac sie woznej,ktora jest caly dzien albo
    bedzie mial pretensje do nas ,ewentualnie poslucha opowiesci i malca
    i zechce to skonfrontowac (na naszą lub nie naszą korzysc ) .Taka
    mala sztuczka psychologiczna a moze i nie sztuczka bo to dziala tez
    we wszystkich innych sytuacjach zyciowych ......Po prostu zawsze
    zaczynamy rozmowe z rodzicem od pozytywnego punktu (tzw.pozytywne
    wzmocnienie),np-Martynka dzis 5 minutek bawila sie klockami ale
    potem niestety plakala kwadrans;Michałek wszystko sam zjadl i
    poprosil o dokladke ale niestety pozniej siedzial smutny w kaciku i
    zssiusial sie w majtki,Agatka pieknie rysowala ale potem udezryla
    kolezanke.Odczekujemy kilka chwil po pozytywnej informacji i dopiero
    mowimy ta inna..Zawsze znajdzie sie jakis pozytyw u dziecka,tylko
    trzeba go umiec dostrzec.Musicie byc bardzo cierpliwi i wyrozumiali
    dla rodzicow,zeby nie wiem jak Was irytowali,zeby nie wiem jak Was
    postrzegali,jesli nie macie sobie nic do zarzucenia bądzcie
    cierpliwe i grzeczne,postawcie sie w ich sytuacji,oddają Wam pod
    opieke swoj skarb i w danym momencie dla nich moze byc bardzo wazne
    jaka jest pani ich dziecka ,jak rowniez najwazniejsze w danym
    momencie moze byc czy dziecko zjadlo ziemniaczki a nie jak
    metodycznie nauczylyscie je piosenki smile))(Tu szczegolnie wtrącenie
    do świezutkich absolwentek smile)) ) ,ktore wiem,wiem wiem,chca jak
    najpredzej sie "wykazac" a nie podcierac pupy tylko,(skad ja to wiem
    hihihi),powoli-jeszcze przyjdzie czas na Wasze 5 minut metodyczne :-
    )))))Przez kilka pierwszych tygodni metodykę radze traktowac "na
    luzie"...zreszta wiecie,ze w tradycyjnej metodyce byly zalecenia nie
    prowadzenia zadnych zajec zorganizowanych przez pierwsze polrocze w
    3latkach no a teraz juz to juz ogolna "samowolka" zaleznie od
    waszych intencji,pomyslow ,zapasu sil i "zestawu" dzieci smile)))

    Dziewczyny,wiem ,ze sie boicie ale kazda z nas to przechodzila!!
    Grunt to nie okazywac zdenerwowania,dzieci to bardzo latwo
    wyczuwaja,po prostu bawic sie z nimi na maksa,uatrakcyjniac im pobyt
    jak tylko mozecie ,pamietajcie ,ze one bardzo latwo wyczuwaja nasz
    nastroj.Jest placz,ok ....w chwilach ciszy czy wytchnienia bawimy
    sie z tylko dwojgiem chetnych dzieci....Mysle,ze jak sie postaracie
    to nie bedziecie mialy wtedy adaptacji do grudnia ale dwa
    tygodnie,gora miesiac...

    Aha,przygotowac sobie duzo proszku do prania swoich ubrań i pomysly
    na cichą relaksację (co tam kto lubi) hahaha bo zapewne przez
    pierwsze tygodnie bedziecie wychodzic skonane fizycznie i mokre z
    pracy smile) (to tak zartem troszke).

    Co do materialow "sutraserca" to przejrzyj forum ,jest np dzial
    wierszykow dla 3 latkow,posty z najpopularniejszymi zabawami
    ruchowymi z recytacją,scenariusze dni adaptacyjnych (z zabawami) w
    dziale "ciekawe scenariusze wyszukane w necie" i inne oraz sprawdz
    swoją poczte smile


    Jak mi sie ejszcze cosik przypomni to dopiszę smile
    Pozdrawiam
    Beata




  • oxygengirl 22.08.07, 20:32
    super rady smile
    buziak za to smile
    najbardziej mi sie podobało: "miec przygotowany w glowie i doslownie
    repertuar,jak ja to nazywam "odciągajek" "


    --
    "Jak się kobieta uprze to diabła przegada." - William Shakespeare
  • black-atramka 23.08.07, 15:39
    Dzięki za NAPRAWDĘ rewelacyjne radywinkczytalam z UŚMIECHEM na ustachwink
    Chętnie z nich skorzystam w mojej nowej pracywink
  • jusma 04.10.07, 16:12
    Pani Nauczycielko Przedszkola, gdzie Pani pracuje?, po przeczytaniu Pani porady
    chętnie posłałabym swoje dziecko do grupy przez Panią prowadzonej.
    Łączę wyrazy szacunku.
  • scher 10.09.08, 22:20
    w przedszkolu mojego dziecka smile

    --
    Ne puero gladium!
  • malgorzataggg 22.07.08, 19:13
    jesli chodzi o moj sposob zjednywania sobie maluszkow to polecam wyglupianie sie
    na maksa, doslownie robienie z siebie clowna, smieszne miny, historyjki,
    przesadna gestykulacja i "podniecanie sie" wszystkim o czym dziecko mowi
    dzieci lubia jak nauczyciel jest z nimi a nie nad nimi (zreszta mysle ze kazdy
    tak woli) nie stwarzac niepotrezbnego dystansu, jesli dzieci maja usiasc na
    dywan to ja tez siadam z nimi a nie biore krzeselko, jak dzieci ida myc rece to
    ja tez, na placu zabaw lepienie babek w piasku, granie w pilke i wszystko co
    dzieci wymysla, a nie stanie i obserwowanie (na to przyjdzie czas poznije)itp
    i jeszcze potweirdzam to co juz zostalo napisane duzo sie usmiechac (czasami
    moze to zdzialać cuda) smile
  • nauczycielka_przedszkola 24.08.08, 22:00
    smile))
  • abcd60 28.08.08, 21:52
    Hej! Jestem nauczycielką już od 29 lat i choć bardzo rzadko trafiały mi sie
    maluchy to najbardziej lubie pracować w tej grupie. Zaopatrzam sie na pierwsze
    dni w bańki mydlane, które puszczam dzieciom, kiedy tylko robi się "płaczliwa'
    atmosfera. Zawsze działa. Polecam.
  • zielona.11 09.09.08, 20:58
    A ja zaproponuję "Zabawy paluszkowe" - K.Sąsiadek - taka mała
    niebieska książeczka z łapką na okładce - rewelacyjna jest smile dzieci
    jak zaczarowane słuchają bajeczek,, patrzą, co przy okazji robisz z
    paluszkami,,, reagują niesamowicie smile ja do tego stosuję dużo
    uśmiechu i muzyki smile polecam, powodzenia
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 08:55
    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,67688730,67688730,nowa_praca_nowa_grupa_pomocy_.html
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 08:56
    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,83184298,83184298,jak_dobrze_zaczac_prace_.html
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 08:58

    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,65441478,65441478,pierwszy_dzien_pani_w_przedszkolu_.html
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 08:59
    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,83454386,83454386,Zabawy_na_pierwszy_dzien.html
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 09:01
    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,116022588,116022588,PROSZE_O_POMOC_PLACZACE_MALUCHY.html
  • przedszkolanka_anka 29.05.11, 09:24
    Pierwsze zebranie z rodzicami

    forum.gazeta.pl/forum/w,47465,98942488,98942488,pierwsze_zebranie_w_przedszkolu_.html
  • przedszkolanka_anka 21.08.11, 19:12
    przedszkolanka_anka napisała:

    > Pierwsze zebranie z rodzicami
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,47465,98942488,98942488,pierwsze_zebranie_w_przedszkolu_.html


  • przedszkolanka_anka 08.09.12, 10:43

    Bańki mydlane,to jest to!

  • nauczycielka_przedszkola 15.08.18, 12:04
    up

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka