• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Boże Narodzenie -wiersze,wierszyki

  • 01.11.07, 12:38

    Zaczarowane drzewko - M. Terlikowska

    Choinka proszę pana

    jest chyba zaczarowana,

    bo zaraz wszystko odmienia:

    było szaro, a ona wchodzi do domu –

    zielona i spełnia marzenia.

    Choinka – niby królewna

    taka zielona i srebrna,

    taka czerwona i złota.

    A pod nią – nasze marzenia:

    Lalka dla Mani i miś dla Henia,

    nawet piłeczka dla kota.

    Dobrze się bawić przy świeczkach,

    tu miś, tu kot, tu laleczka.

    I spać nam nikt jeszcze nie każe.

    Choinka, proszę pana

    choinka zaczarowana –

    drzewko spełnionych życzeń.
    Edytor zaawansowany
    • 01.11.07, 12:47
      Kolorowe świeczki,
      kolorowy łańcuch.
      Wkoło choineczki
      przedszkolacy tańczą.

      Serduszko z piernika,
      pozłacany orzech.
      Ciepło jest w przedszkolu,
      chociaż mróz na dworze.

      Za oknami – wieczór,
      Złota gwiazdka błyska.
      Bawi się w przedszkolu,
      dziś rodzinka bliska.

      Dziadzio siwobrody
      wędruje po dworze.
      Niesie do przedszkola
      podarunki w worze.


    • 01.11.07, 12:51
      Jedzie święty Mikołaj
      Białą brodą świeci
      Worek z prezentami
      Ma dla grzecznych dzieci

      Po śniegu, po białym
      W zwinne renifery
      Wspaniałym zaprzęgiem
      Pędzi w dwójki cztery

      Jedzie święty Mikołaj
      Z dalekiej północy
      Od wioski do miasta
      Pędzi w środku nocy!


    • 01.11.07, 20:09
      6 grudnia - jak dobrze wiecie,
      Święty Mikołaj chodzi po świecie.
      Dźwiga swój worek niezmordowanie
      I każde dziecko prezent dostaje.

      Dla Asi ma piłkę, dla Bartka - sanki
      i figurówki dla Zuzanki.
      Kasi książeczkę da z obrazkami
      i lalkę Barbie z ubrankami.
      Dla Krzysia ma czapkę i rękawiczki,
      Bliźniaczkom z Kocka da dwa szaliczki.
      Jasiowi puzzle, drewniane klocki,
      Mateuszowi - wóz strażacki.
      a dla Jędrusia z Zakopanego
      Ma narty i piękne klocki lego.

      A kiedy rozda już prezenty,
      Wraca do nieba uśmiechnięty.
      Choć może czasem przykro świętemu,
      że nikt prezentów nie daje jemu.
      • 12.11.07, 18:02
        "Zaproszenie dla Gwiazdora" - Katz Bobbi
        Wieczorem wystawię buciki,
        a w nich smakołyki.
        Miętówkę dla zachęty,
        by Gwiazdor zostawił prezenty.

        Nie potknij się, Gwiazdorze,
        na dachu pochyłym i śliskim!
        Uważaj, proszę, ażebyś nie strącił
        sopelków z oblodzonej rynny!

        Chyba będę liczyć owce,
        by zasnąć, aż do samego ranka.
        Wyobrażając sobie renifera
        z bajki zamiast baranka.

        Zasypiając usłyszę dzwoneczki,
        z dachu, na którym Gwiazdorek
        wiąże kolorowe wstążeczki
        szykując podarków worek.
    • 02.11.07, 10:31
      Wczoraj rosłaś na polanie,
      dzisiaj przyszłaś do nas.
      Jakie miłe to spotkanie,
      choinko zielona!

      Jeszcze miedzy gałązkami
      został świergot ptaków....

      Teraz my ci zaśpiewamy,
      Słuchaj przedszkolaków!

      Powiesimy świecidełka
      i wydmuszki z jajek,
      żebyś była taka piękna,
      jak królewna z bajek.
    • 02.11.07, 10:32
      Dostałaś choineczko,
      jabłuszka pachnące,
      słodkie dostałaś pierniki!
      I świeczkę i jeszcze na każdą gałązkę
      srebrne dostałaś kolczyki.

      Od gwiazdy, od czubeczka
      aż po sukni rąbek.
      Hej! Pięknaś nam, choineczko,
      w tych kolczykach z bombek.

      W dzień milczysz, choineczko,
      lecz za to noc w nockę
      pełnaś góralskiej muzyki.
      Dzyń, dzyń, dzyń brzękają
      wesoło jak płomień
      na twych gałązkach kolczyki.
    • 02.11.07, 10:34
      Choinko, choinko,
      świąteczną masz minkę!
      Łańcuszek wpleciony
      w zieloną czuprynkę!
      Stanęłaś w pokoju
      na złotym dywanie
      i cień twój iglasty
      zatańczył na ścianie.
      Usiądę przy tobie!
      I podam ci rękę.
      To nic,
      że masz trochę
      kłującą sukienkę!
    • 02.11.07, 10:36
      Dziadek pragnął pod choinkę
      dostać cygar całą skrzynkę.
      Mama nową puderniczkę,
      tatuś srebrną zapalniczkę.
      Mały Tadek chciał konika
      a Kamilka pajacyka.
      Jaś najmłodszy marzył słodko,
      że obdarzą go grzechotką.
      Po wieczerzy z grzeczną minką
      każdy stanął pod choinką,
      ale wszyscy się zdziwili
      kiedy paczki otworzyli.
      Bo grzechotkę dostał dziadek,
      puderniczkę mały Tadek.
      Tatuś usiadł na konika,
      mama trzyma pajacyka
      a Kamilka spójrzcie sami
      niesie skrzynkę z cygarami.
      To z pośpiechu dzisiaj rano
      paczki źle zaadresowano.
    • 02.11.07, 12:00

      Noc grudniowa

      W noc grudniową księżyc świeci
      Biały śnieg się skrzy
      Cicho wszędzie, śpią już dzieci
      Cudne mają sny

      Spiesz się śpiesz się Mikołaju
      Zejdź z wysokich wzgórz
      Grzeczne dzieci wyczekują
      kiedy przyjdziesz już
    • 02.11.07, 12:14
      Nasze lale

      Nasze lale nie chcą wcale kłaść się do .łozeczka bo z choinki do
      nich mruga
      Swiateczna gwiazdeczka

      Nasze lale nie spia wcale i nie zasna dzisiaj
      Bo czekaja na prezenty
      Dla Ani i Krzysia
      • 12.11.07, 18:01
        "Choinka"
        Choinka stała w lesie
        zielenią przystrojona,
        piękna jak królewna
        szumiała na wietrze.

        "Choinka"
        Wiszą bombki na choince
        całe kolorowe.
        Małe pieski, małe kotki,
        gwiazdki purpurowe.

        Wiszą szyszki i orzeszki,
        malutkie jabłuszka.
        Duże jeże, muchomorki,
        czerwone serduszka.

        W blasku lampek teraz stoi.
        Pięknem nas urzeka.
        Przypomina wróżkę z bajki
        i Wigilii czeka.

        "Historia świąteczna"
        W pewne święta, moi mili
        wszyscy bardzo się zdziwili,
        bo choć późno się zrobiło
        Mikołaja wciąż nie było.

        Zawsze bywał przed północą
        kiedy gwiazdy niebo złocą,
        kiedy śnieg się sypie z nieba
        i zapraszać Go nie trzeba.
        A tu już późna godzina,
        denerwuje się rodzina:
        - Może zgubił w śniegu drogę?
        - Może złamał sobie nogę?
        Zawsze bywał tu na czas
        i nigdy nie zawiódł nas.
        Bo nie mogą święta te
        bez prezentów obejść się.
        Nie ma na co czekać. Cóż!
        Trzeba znaleźć Go i już!

        Szukała Go Babcia Stasia
        Dziadek Franek, mała Asia
        i brat małej Asi - Władek,
        Ciocia Gienia, Wujek Tadek,
        Mama z Tatą, pies kudłaty
        i nasz kotek w czarne łaty

        Przeszukali każdy kątek
        koniec domu i początek.
        Strych, pokoje i piwnice;
        wyszli nawet na ulicę...

        Nagle! Grom z jasnego nieba!
        Przecież komin sprawdzić trzeba!
        Wiedzą wszyscy - starzy, młodzi:
        Mikołaj przez komin wchodzi!

        Kto się nie bał, wszedł na dach
        bo wysoko że aż strach!
        Do komina zaglądają
        i za głowy się chwytają

        Jest! Tu siedzi! Z miną marną,
        w brudnej czapce z twarzą czarną
        obolały i zmęczony
        i w kominie uwięziony.
        Musimy Go stąd wydostać!
        Nie może tu biedak zostać!
        Obwiązali go wiec sznurem
        i ciągnęli wszyscy w górę.
        Ciągną...ciągną...Nagle! Puuuffff!
        Ale widok, aż brak słów!
        Kłęby dymu wyleciały
        i Mikołaj czarny cały!
        Znalazł się Mikołaj nasz!
        I chociaż ma brudną twarz,
        choć męczony i zziębnięty
        opowiada uśmiechnięty:
        Jak się najadł przed podróżą
        najwidoczniej zjadł za dużo,
        bo w kominie się nie zmieścił...
        no i koniec opowieści.
        Lecz się kończy wszystko dobrze,
        obdarował On nas szczodrze:
        Babcia Stasia ma pulower
        Asia otrzymała rower,
        Dziadek Franek sweter
        Tata do swej łódki wiosła,
        nowe rolki dostał Władek,
        mądrą książkę wujek Tadek,
        Mama ma śliczne perfumy,
        piesek piłkę - taką z gumy
        Ciocia torbę sznurowaną,
        kotek - myszkę nakręcaną.
        Jak to dobrze, że w te święta
        Mikołaj o nas pamięta!

        "Jak co roku"
        Wszyscy wysyłamy karty.
        Wszyscy ubieramy choinki.
        Zawieszamy na nich kolorowe
        lampki i błyszczące bombki.
        Zachwycają nas piękne szopki.
        W domu czujemy zapach
        postnych potraw i makowców.
        Łączy nas opłatek
        i wigilijna kolacja.
        Otwieramy prezenty i płyną
        melodie pięknych kolęd.
        I tak postępujemy co roku,
        bo to jest nasza tradycja.
        I my zabierzemy ją w przyszłe lata.

        "Kto wymyślił choinki?" - Gałczyński Konstanty I.
        Moje kochane dzieci,
        był taki czas na świecie,
        że wcale nie było choinek,
        ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
        z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
        co ma ogonek jak dymiący kominek.

        Ciężkie to były czasy niepospolicie,
        bo cóż to, proszę was, za życie
        na święta bez choinki, czyste kpinki.
        Więc kiedy nadchodziły święta,
        dzieci w domu, a w lesie hałasowaly zwierzęta:
        - My chcemy, żeby natychmiast były choinki!

        Ale nikt się tym nie zainteresował,
        aż wreszcie powiedziała mądra sowa:
        - Tak dalej być nie moźe, obywatele.
        Ja z sowami innymi trzema
        zrobię bunt, bo choinek jak nie ma, tak nie ma,
        tylko mak i suszone morele.

        I rzeczywiście: jak przychodziła Gwiazdka,
        nic nigdzie nie tonęło w blaskach,
        był to widok nader niemiły;
        i nikt nie myślał o zielonej świeczce,
        i ciemno było, proszę was, jak w beczce,
        przez to, że się nigdzie choinki nie świeciły.

        Ale w chatce na nóżkach sowich
        mieszkał pewien tajemniczy człowiek,
        który miał złote książki i zielone pióro.
        I jak nie krzyknie ten dobry człowiek:
        - Poczekajcie chwilkę, ja zaraz zrobię,
        że nigdzie nie będzie ponuro.

        No i popatrzcie: od jednego słowa
        świerki strzelają, gdzie była dąbrowa,
        choinki nareszcie będą.
        Bo ma poeta słowa tajemnicze,
        którymi może spełnić każde z życzeń.
        (A ten człowiek był właśnie poetą):

        To on nauczył, jak się świeczki toczy,
        jak się z guzików robi skrzatom oczy,
        on, namówiony przeze mnie;
        i jak się robi z papieru malutkie okręty,
        i to on ułożył te wszystkie kolędy,
        które śpiewać jest tak przyjemnie.

        To on, moi srebrni, moi złoci,
        zawsze jest pełen dobroci,
        w nim jest ta pogoda i nadzieja;
        to on nauczył, jak zawieszać zimne ognie,
        i on te świeczki odbija w oknie,
        że okno jest jak okulary czarodzieja.

        Więc już teraz, chłopcy i dziewczynki,
        czy wiecie, kto wymyślił choinki?
        Czy już teraz każde dziecko wie to?
        Chórem dzieci: TO TEN ODWAŻNY, DOBRY CZŁOWIEK,
        CO MIESZKA W CHATCE NA NÓŻKACH SOWICH,
        CO LUDZIE PRZEZYWAJĄ POETĄ.

        Więc gdy śnieg na święta zatańczy,
        pomyśl, proszę, najukochańszy,
        o tym panu, co układa rymy,
        prześlij mu życzenia na listku konwalii,
        a myśmy już mu telegram wysłali,
        bo my wszyscy bardzo go lubimy.

        "Nasza kolęda"
        Mali kolędnicy
        idą do stajenki.
        Zabiorą ze sobą
        wesołe piosenki.

        Oj, wesoło nam,
        przyszedł do nas Pan.
        Malutki Jezusik
        u boku mamusi.

        Damy sobie ręce,
        zatoczymy koło.
        Zanucimy razem
        kolędę wesołą.


        "W noc wigilijną" - Moore Clement C.
        Działo się to w Wigilię.
        Gdy wśród nocnej ciszy
        nie słychać nawet skrobania myszy.

        Nad kominkiem wiszą pończochy dla zachęty,
        by Gwiazdor zostawił w nich prezenty.
        Dzieciom otulonym w puchowe kołderki
        przyśniły się najsłodsze cukierki.

        Mamusia w chusteczce na głowie
        skuliła się, jak do drzemki zimowej.
        Wtem usłyszałem jakiś hałas na dworze.

        Ciekaw, kto przybywa o tej porze,
        szybko otworzyłem okiennice,
        by wyjrzeć na opustoszałą ulicę.

        Blask księżyca zamienił noc w dzień,
        na śniegu ujrzałem tajemniczy cień.

        I nagle zabrzmiały dzwoneczki,
        po niebie jasnym przemknęły saneczki,
        na których podróżował Gwiazdor poganiając batem
        osiem smukłych renów o rogach rosochatych.

        Szybciej niż orzeł gnał zaprzęg srebrny,
        a woźnica gwizdał, pohukiwał, popędzał reny:
        - Dalejże, Paziu, Meteorze, Błyskawico, Tancerzu!
        - Dalejże, Piorunie, Kupidynie, Wichrze, Rycerzu!

        Dalej, na szczyt werandy, na dach kamienicy,
        zastukajcie kopytami w skrzydło okiennicy!
        Jak zwiędłe liście, które wicher gna,
        tak renifery ślizgają się po rynnach.

        I sanie przeskakują z dachu na dach,
        pędząc tam, gdzie dzieci marzą o zabawkach.
        Naraz usłyszałem, gdzieś pod sufitem,
        podskoki i grzebanie maleńkich kopytek.

        Gdy rozglądałem się wokół,
        ze zdumieniem przecierając oczy,
        Gwiazdor wprost do pokoju
        z kominka wyskoczył.

        W kominie, miły ów staruszek,
        wór prezentów taszcząc z mozołem -
        wysmarował swój kożuszek
        sadzą i popiołem.

        Przewróciłem kałamarz,
        gdy wysypał zabawki.
        Wyglądał jak wesoły kramarz,
        który rozłożył straganik.

        W oczach miał wesołe iskierki,
        w policzkach dołeczki!
        Nos czerwony jak wiśnia,
        rumieńce jak porzeczki.

        Maleńkie usta
        śmiesznie skrzywione w podkówkę
        i brodę długaśną,
        tak jak śnieg bielutką.

        W zębach trzymał zapaloną fajeczkę,
        z której wypuszczał dymiące kółeczka.
        Szczerą miał twarz
        i okrąglutki brzuszek,
        co się trząsł, gdy śmiał się,
        jak mleczny kożuszek.

        Był pucołowaty, tłuściutki i tak stary,
        że ze śmiechu spadły mi okulary.

        Gwiazdorek mrugnął do mnie
        i skinął ręką,
        prosząc z uśmiechem,
        bym sie go nie lękał.

        Nie rzekł ani słowa,
        lecz prezenty poutykał szparko
        we wszystkich pończoszkach
        i przeróżnych zakamarkach.

        Kładąc palec na ustach, skinął
        głową siwą i zniknął w kominie.
        Wskoczył na sanie i zagwizdał na reniferki,
        i zaprzęg ruszył z kopyta, krusząc sopelki.

        Usłyszałem jeszcze, zanim straciłem go z oczu:
        wszystkim Wesołych Świąt życzę i dobr
    • 20.11.07, 19:31
      Robimy zabawki A.Świrszczyńska

      Ciach, ciach nożyczkami
      I bałwanek jak aksamit
      Mig, mig igła skacze
      Będą lalki i pajace
      Świnka z jajka z waty anioł
      Hej pracuje Marek z Hanią
      Już gotowy łańcuch i szopka
      Szach mach ot i kropka
    • 13.12.07, 20:29
      Gdzie jest taki ptaszek?
      W pioreczkach złocistych,
      z dziobkiem czerwoniutkim,
      z ogonkiem srebrzystym

      Jest, jest taki ptaszek
      na choince naszej,
      rzuca z piorek złoty blask

      Gdzie jest latareczka czterokolorowa?
      Zielona ,złotawa, modra i różowa?
      Jest , jest latareczka
      świeci w gałązeczkach,
      rzuca wkoło miły blask.

      Gdzie jest taki kotek,
      co ma krasne butki, kapelusz z piórkami,
      kubraczek żółciutki?
      Jest, jest ten koteczek
      pośród gałązeczek,
      podryguje cały czas.

      Gdzie sa skrzypki szkalne,
      wianuszki różane?
      Gdzie królewna snieżka,
      koszyczek z orzeszka?
      Wszystko błyszczy świeci
      na choince dzieci,
      na gałązkach wszystko lsni.

      Kółeczkiem, kółeczkiem
      wkoło choineczki
      Jadwisia z Marcinkiem,
      cztery Marysieczki.
      Tańczymy spiewamy,
      choinke witamy
      W te zimowe, mrożne dni
    • 15.12.07, 23:10
      Mikołaj jest jak babcia

      Święty Mikołaj nocą wędruje
      stuk, stuk, stuk - laseczką postukuje.
      Bo Mikołaj jest bardzo stary
      i czasami musi nosić okulary.
      I słyszy już gorzej,
      i dźwigać nie może.
      Bo Mikołaj jest jak babcia
      co chodzi w ciepłych kapciach.
      Czasami siły już nie ma,
      ale smutno jest gdy go nie ma.
      Pomogę więc babuni
      to może Mikołaj zrozumie,
      że chcę być dobry dla ludzi
      i oczami babci mnie obudzi.

      Zaproszenie dla Mikołaja

      Mikołaju usiądź z nami wkoło
      zabawimy się wesoło.
      Zatańczymy wokoło choinki,
      chłopcy i dziewczynki.
      Zaklaszczemy, zaśpiewamy
      i prezenty wszystkim damy.
      A w każdym prezencie -
      serduszko,
      co cicho odpowie na uszko:
      KOCHAM CIĘ.

      Prośba Mikołaja

      Święty Mikołaj nocą wędruje
      dzwoneczkami pobrzękuje
      i cichutko podśpiewuje.
      Śpiewa o
      wszystkich dzieciach
      na całym świeci.
      O tych, które
      są wesołe w święta,
      i o tych, o których
      nikt nie pamięta.
      Zagląda do
      dziecięcych serduszek
      i liczy
      ile ma przynieść paczuszek.
      A tych co radośnie śpiewają
      prosi:
      podziel się z tymi
      co nie mają.

      W świątecznym nastroju

      W świątecznym nastroju
      siadamy do stołu.
      Siedzimy wokoło
      rozmawiamy wesoło:
      o tym co nas spotkało
      i co nam się udało.
      Nie mówimy źle!
      O, nie!
      W tę noc gwiaździstą
      gdy Chrystus się rodzi
      źle mówić się nie godzi,,
      ani o tobie, ani o mnie.
      O innych też
      nie można zapomnieć.
      podajmy więc sobie ręce
      i nie gniewajmy się więcej.
      • 25.11.10, 08:49

        www.ewa.bicom.pl/zyczenia/bozenarodzenie/--
    • 04.12.10, 14:12

      forum.gazeta.pl/forum/w,47465,87953308,87953308,Wierszyki_na_spotkanie_z_Mikolajem.html
      • 04.12.10, 14:31
        forum.gazeta.pl/forum/w,47465,87953308,87953308,Wierszyki_na_spotkanie_z_Mikolajem.html
        • 02.12.11, 23:26

          > forum.gazeta.pl/forum/w,47465,87953308,87953308,Wierszyki_na_spotkanie_z_Mikolajem.html
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.