Panie wożne w przedszkolu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam dziewczynysmileJakie obowiązki przypadają pani wożnej?Czy
    powinna ona również sprzątać porozrzucane przez dzieci zabawki(wiem
    wiem, dzieci same powinny po sobie sprzątać ale nie zawsze to
    wyychodzi jak należy).CZy to może nauczycielka powinna sprzątać salę?
    U mnie to wygląda tak, że sama muszę zadbać o ład, bo gdy wejdzie
    dyrekcja to ja dostaję burę że jest nieporządek.Więc połowę dnia
    latam po sali i zamiast zająć się dziećmi, układam porozrzucane
    przez nie zabawki. Gdy kończę pracę o 17.00, w przedszkolu jest już
    tylko jedna wożna,której się raczej do pracy nie spieszy i to ja
    sama sprzątam salę:ustawiam stoliki,myję je, zamiatam podłogę
    itd.CZy naprawdę należy to do moich obowiązków????pozdrawiam
    • Sprawdź w zakresie obowiązków czy to do Ciebie należy.
      Utrzymanie ładu w sali na pewno, ale mycie podłogi?
      Chyba nie koniecznie, no chyba że dzieciaki coś zachlapią w czasie zajęć
      plastycznych np. Albo trzeba zmieść papierki po wycinankach.

      No i wprowadź zasadę, że nową zabawkę bierze się dopiero po odłożeniu starej.
      Nie będzie takiego problemu.
      --
      Mecz Irlandia - Polska? Obejrzałabym z chęcią, ale uciekając, koszatniczka
      zwinęła nam pilota od telewizora i od trzech dni puszcza zza kredensu Animal
      Planet. Jak będzie jakiś mecz surykatek, dam Wam znać. by Funny game
      • U nas wygląda to tak.
        Mam 26 4-latków, dzieci po zabawie jak potrafią tak sprzątają
        ta zasada się sprawdza
        > No i wprowadź zasadę, że nową zabawkę bierze się dopiero po
        odłożeniu starej.
        > Nie będzie takiego problemu.
        Pani woźna (ze mną pracuje świetna babka) poprawia tylko zabawki,
        stoliki, podłogi po zajęciach ona zmywa, zamiata scinki papieru itp.
        dzieci oczywiście tez pomagają smilezresztą nasze uwielbiają jej
        pomagać, aż musi je odganiać.
        Podczas leżakowania pomaga w przygotowaniu np dekoracji, temperuje
        kredki, segreguje puzzle. Ponieważ nie mam pomocy pomaga ubierać
        dzieci i wychodzi ze mną na spacery.
        Chyba tyle.
        • Moja pomoc podobnie pracuje jak w poście powyżej. Nie zawsze tak
          jest. Teraz akurat trafiłam na taką panią której chce się pracować i
          świetnie to robi. Musisz nauczyć się tego, że ty jako nauczycielka
          pewnych rzeczy nie robisz. U mnie jak trafiłam na taką oporną to
          owszem po zajęciach dzieci sprzątały stanowiska pracy ale po
          dzieciach poprawiała woźna. Jak pokażesz, że to ty robisz to robiła
          będziesz zawsze.

          JA zazwyczaj mówię, coś w tym stylu... teraz pani Małgosiu ja
          poczytam dzieciom książkę, żeby pani mogła spokojnie po nich ogarnąć
          salę.

          Nie daj się dziewczyno
          • Kiedy pracuję do konca zmiany to wtedy kontroluje wygląd sali i
            zdarza mi sie poprawiac zabawki.Ale w ciągu dnia wszystko robi pani
            wozna łącznie z segregowaniem puzzli lub sprzatają dzieci.Chcialam
            przypomniec ,ze praktycznie to Ty jestes szefową dla woźnej
            oddzialowej i musi ona wykonywac Twe polecenia niezaleznie od
            dyrekcji przedszkola.Moja tez jest swietna babka i nie trzeba jej
            nic przypominac.I jak pewnie zauwazylas panie wozne mają specjalne
            szmatki i plyny do mycia poszczegolnych rzeczy m(wedlug zalecenia
            sanepidu) a ja nie przyglądam się szmatkom i moglabym pomyslic tą
            od zabawek od tej do zmywania stolow na ktorym kladzie sie jedzenie
            i bakteeie moglyby tfu tfu tfu poszalec a tego nikt by nie
            chcial.....
            anka
            • >>>>Gdy kończę pracę o 17.00, w przedszkolu jest już
              tylko jedna wożna,której się raczej do pracy nie spieszy i to ja
              sama sprzątam salę:ustawiam stoliki,myję je, zamiatam podłogę
              itd.CZy naprawdę należy to do moich obowiązków????pozdrawiam

              Absolutnie,to wszytsko powinna zrobic woźna po podwieczorku.Ty
              mozesz tylko dopilnowac ogolnego wyglądu sali kiedy wychodzisz.Jesli
              zdarza sie pobrudzic stoly juz powyjsciu woznej w jakiejs pilnej
              pracy,powinna ją zastapic ta jedyna wozna lub sprzątnie rano.
              • u mnie wożna sprząta podłogę, okna, myje stoliki i pomaga przy ubieraniu w
                szatni; wszystkie półki z zabawkami mają sprzątać dzieci, łącznie z kurzami i
                okresowym myciem zabawek( ja mam nadzorować)- zalecenie dyrekcji
                  • i mi się trafiła pani woźna, której pracować się nie chce, ale za to
                    jak narzeka ile to ona ma pracy....a ja bym chciała,zeby wszystko
                    było dopilnowane...żeby było czyściutko...taka jeszcze idealistka
                    jestem
                    u mnie pani woźna przynosi posiłki ale zawsze się spieszy, bo chce
                    jak najszybciej pozmywać i mieć wolne...pyta dzieci co chcą jeść,
                    więc co piąte dostanie surówkę. zupę nalewa i zaraz potem zlewa, bo
                    dzieci nie jedzą. czasami przyjdzie,żebym mogla wyjść do toalety,
                    ale zazwyczaj siada wtedy za biurkiem i czyta gazetę, więc jak
                    wracam w sali jest niezły sajgon. sporadycznie odkurzy podłogę w i
                    posprząta łazienkę (zazwyczaj raz na tydzien) kurzy nie wyciera
                    wcale! Za to kiedy zjawiają się w przedszkolu rodzice (jaselka,
                    dzień babci, czasami na korytarzu), to staje się najważniejszą osobą
                    z personelu i opowiada głupoty o dzieciach ( że niby je tak zna i
                    tak o nie dba....) i jak tu pracować jesli się ma świadomość że p.
                    woźna przechodzi razem z grupą???
            • .Chcialam
              > przypomniec ,ze praktycznie to Ty jestes szefową dla woźnej
              > oddzialowej i musi ona wykonywac Twe polecenia niezaleznie od
              > dyrekcji przedszkola.


              sory ale chyba cos pomylilas-szefowa od wydawania polecen jest DYREKCJA a nie NAUCZYCIEL -wozna ma swoj zakres obowiazkow ktory dostaje od Dyrekcji na pismie i jak starcza czasu<mnie tak>to pomagam przy zajeciach,dekoracjach...itp-<dodam ze chetnie to robie> ale kolezanka na sasiedniej grupie niestety mniej pomaga w swojej grupie bo ma wiecej obowiazkow-taki jest podzial.
          • "Musisz nauczyć się tego, że ty jako nauczycielka
            pewnych rzeczy nie robisz". Ej czy to nie lekka przesada?
            Nauczycielka to nie udzielna księżna, której spadnie korona z głowy
            gdy np. wytrze stoliki sad Pracowałam z wieloma woźnymi i ich
            podejście do pracy było rozmaite. To fakt. Jednak część z nich
            żaliła się na nauczycielki. Uważały, że traktowane są jak służba,a
            to wywoływało ich bunt i niechęć do wspólpracy. U mnie w placówce w
            dwóch przypadkach też iskrzyło na lini nauczyciel - woźna, ale na
            szczęście to już przeszłość. Dziewczyny dotrały się i jest OK. Bo
            przecież najważniejsze w każdej pracy są dobre, wzajemne układy.
            Jeśli raz na jakiś czas pomożesz jej zamiast zasiąść za biurkiem nic
            złego się nie stanie.
            A ponadto to dobry przykład dla dzieci, które widząc również Ciebie
            przy pracach porządkowych chętniej się zaangażują. Przykro mi to
            mówić, ale część z koleżanek odreagowuje chyba swoje kompleksy na
            niższym szczeblu personelu, a nie tędy droga...
            • gobl,
              a powiedz mi kto zajmie się dziećmi, kiedy ja pójdę sprzątać
              łazienkę? bo jak wspomniałam moja pani woźna jest w sali tylko na
              chwilę podczas posiłków. ja bardzo chętnie posprzątałabym sobie w
              sali, ale dzieci non stop zajmują moją uwagę. jeśli nie prowadzę
              zajęć, to zawsze znajdzie sie dziecko chętne do rozmowy,
              do "poskarżenia się", do przytulenia i do wielu innych....a niestety
              nie mogę liczyć nawet na obecność pani woźnej. Jestem nauczycielem
              stażystą, mam chęć do pracy ale jedna osoba do 25 dzieci bez
              faktycznej pomocy woźnej to za mało....
              • jak trafiam na fajną woźną, tzn taką, która nie wymiguje się od pracy to
                nawzajem sobie pomagamy. Pomagam rozdać obiad, wycieram stoliki po jedzeniu i
                zajęciach plastycznych a w zamian za to woźna pomaga mi przy przygotowaniu
                pomocy na zajęcia albo zostanie z dziećmi jak muszę iść do wc albo coś skserować.

                Ale... mam u siebie taką woźną o jakiej pisała brzuzia, dokładnie jakbym czytała
                o niej. Wiecznie zmęczona, całymi dniami jej nie ma a chodzi po przedszkolu i
                gada jak to ona ciężko pracuje. Jak miałam "przyjemność" pracować z nią w
                zeszłym roku to wszystkie prace porządkowe zostawiałam jej i czasem musiałam jej
                przypomnieć, że stoliki brudne albo, że zupa rozlana na podłodze.

                Korona z głowy mi nie spadnie jak coś posprzątam ale za lenia pracować nie
                będę!!! Każdy powinien poczuwać się do swoich obowiązków bo każdy ma za to płacone
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/1a8a3d2d31.pnghttp://www.suwaczek.pl/cache/1253bbce31.png
                • dzieki ewusia za zrozumieniesmile
                  trafiłaś w sedno, ja chętnie pomogłbym tej pani, gdybym widziala,że
                  naprawdę ciężko pracuje i brakuje czasu. ale w momencie, gdy pani
                  ucieka jak najszybciej z obiadu by czytać w swojej kanciapie gazetę,
                  to ja nie mam ochoty jej wyręczać. ale przez to wiele rzeczy nie
                  jest tak jak powinno być
                  • Miałam podobny problem, bo chciałam być dla wszystkich w pracy miła, nie lubię
                    komuś rozkazywać, zresztą nasza woźna wiecznie gdzieś się kryje z gazetą,
                    telefonem komórkowym, więc często sama wycierałam stoliki po obiedzie, bo mi się
                    spieszyło do ćwiczeń w książkach, zanim ją znalazłam, mijało pół godziny, a czas
                    cenny. Dzieciaki nauczone porządku, same siebie pilnują, jak ktoś rzuci
                    papierek, koledzy krzyczą na niego by sprzątnął, klocka ani jednego za dzieci
                    jeszcze nie podniosłam, ale te stoliki... Kiedyś nie wytrzymałam i zaczęłam
                    krzyczeć, że mam dość wycierania, usłyszała to dyrekcja i mi się dostało, że nie
                    umiem dopilnować, by woźna wykonywała swe obowiązki. Woźna usłyszała tę rozmowę
                    i od tej pory na krok nie opuszcza mojej sali. Wstyd mi, że doszło do tej
                    sytuacji, że zamiast asertywnie powiedzieć woźnej od początku, co mi leży na
                    wątrobie, zbierało się, aż wybuchłam. Ale nie obraziła się całe szczęściesmile
                    • dla mnie sytuacja jest o tyle niezręczna, że pani woźna jest ode
                      mnie dużo starsza, pracuje w tym przedszkolu wiele lat a ja jestem
                      nowa...
                      zaczynam myśleć,że w przedszkolu istnieje niepisana umowa między
                      panią dyrektor a paniami woźnymi ( ponieważ one mało zarabiają pani
                      dyrektor przymyka oko na to,że mało co robią, bo przecież
                      niemożliwym jest by nie widziala,ze moja woźna siedzi i czyta gazetę
                      u siebie w kanciapie a ja sama w sali ledwo ogarniam 25 osobową
                      grupę) czy jest na to Waszym zdaniem jakieś rozwiązanie?
                      • wiesz, że nie wpadłam na to, być może masz rację, moja dyrekcja też przymyka oko
                        na chowającą się woźną, a jak nauczycielki czegoś nie zrobią, dostają od
                        dyrekcji opr, pewnie dyrekcja wychodzi z założenia, że to nauczycielka jest
                        odpowiedzialna za własną współpracę z panią woźną, a nie szefowa.
            • ponawiam wątek. Gdzie mogę sprawdzić dokładne obowiązki woźnej ? Mi się jakoś wydaje,że moja albo robi za mało albo inne robią za dużo.. ( chodzi o woźne ktore są przypisane do grupy moich kolezanek z pracy).
              • Przykłady:
                - nie chce wychodzić z dziećmi na spacery ( nie mowię o placu zabaw ale wyjscie poza teren przedszkola), zawsze komentuje że mam jej powiedzieć wczesniej ale to wczesniej to oznacza chyba dzień wczesniej
                - nie pomaga w ,,rozbieraniu" dzieci, dochodzi do tego ze ja nawet nie mam czasu zmienić butów bo musze się wszytskim zajmować. o 4 latki i niestety nie wszytskie sa w stanie wszytsko pozdejmować same ( rozpiąć czy rozwiazać)
                - jak wchodzi ze śniadaniem to się mnie pyta czemu nie rozłozyłam cerat ( ja nie mam na to czasu bo zawsze rano wszyscy maja jakies sprawy do mnie
                - zawsze jak dziecko podczas posiłku prosi o picie to najpierw patrzy na mnie, tak jakbym ja miala wstać i podac dziecku picie

                Nie chodzi o to,ze mialabym z tymi rzeczami problem... ale o to,ze chce by ktos się wywiązywał ze swoich obowiazkow. Czasem mam wrażenie,ze ona niewiele robi...
              • Obowiązki wszystkich pracowników powinny się znajdować w statucie przedszkola.
    • Na początku roku szkolnego musialaś dostać przydział czynności. Wątpię, żeby
      nauczycielka miała w nim mycie stolików. wink

      Z dziećmi powinnaś wprowadzić sprzątanie sali przed każdym posiłkiem, do którego
      możesz zwoływać np. jakąś wymyśloną na tę okoliczność piosenką lub wierszykiem..
      • Ogarnięcie 25 dzieci to obowiązek nauczycielki i nie ma co narzekać.
        Dzieci zabawki sprzątają po sobie. A sprzątanie, odkurzanie i
        podawanie posiłków to zadania woźnej. Jak pracuję z fajną babką
        to "korona mi z głowy nie spada". Ale tak jak pisaly dziewczyny za
        lenia pracować nie będę. U mnie jest taka woźna która za dyrektora
        robi. Dyskusje o dzieciach z rodzicami na korytarzu urządzauncertain No
        różnie to bywa, bo w sali jest niewiele czasu, a chcąc wyjść na
        dobrą chwali dzieci niezależnie od ich zachowania i potem
        nauczycielki na jakieś dziwne i czepialskie wychodza. Uprzedzając
        wasze wypowiedzi to ona już nie raz dostała od dyr opr. Pomaga na
        chwilę.
        --
        "Nie musicie dziękować. Wystarczy jak będziecie mnie wielbić na
        kolanach" by King Julian
        • U mnie w przedszkolu grupa przechodzi razem ze swoją p. woźną.
          Jestem więc "skazana" na swoją na długo. Rozmawiałam z koleżanką,
          ktora długo już pracuje w tym przedszkolu i powiedziala,ze tak jest
          i nic sie nie zmieni, bo wiele dziewczyn próbowało interweniować.
          Bez skutku.
          Trochę się obawiam co będzie jak lekarz przepisze mi leki
          moczopędne. Nie wyobrażam sobie co godzinę wystawać w drzwiach i
          wołać p. woźnę... oczywiście bez pewności, że wyjdzie ze swoich
          czeluści

            • no właśnie... gdzie one sa jak ich nie ma w sali ? bo w kuchni przecież nie.. ile można odkurzać male przdszkole...
              • ja swojej nie oddałabym za żadne skarby, choć czasem obie zgrzytamy ze złości, ale sie kochamy niemal.
                ja zrobię wszystko za nią, bywa że ona łapie dzieciaki za rece i organizuje im zabawy, przy pracach plastycznych zawsze jest przy stolikach i pomaga dzieciom. kiedy nie ma jej w sali, wiem gdzie jest i wiem jak ją znaleźć. bo zwyczajnie mówi, gdzie idzie,podobnie ja, kiedy wychodze z sali mówię,gdzie.
                pomagamy sobie nawzajem, razem pracujemy i spędzamy ze sobą pól dnia. i choć czasem nie wytrze kurzu na czas, lub stoliki wytrze chwile później, to nic. zajęcia mogę zrobić za dziesięć minut a na razie potańczymy/spiewamy/poczarujemy albo sama wezme szmatkę -tak wiem która - i wytrę tłumacząc jednoczesnie dzieciom, że przeciez trzeba sobie pomagać.
                --
                KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
                mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
                owczarnia
    • Słuchajcie, do nas dotarła ostatnio z kolei taka wieść, że w szkołach i przedszkolach ma zostać drastycznie ograniczona obsługa! Tylko chyba póki co w Krakowie - bo podobno taki pomysł ma nowa pani wiceprezydent miasta.
      Ja nie wiem, ile w tym prawdy, ale lekki niepokój ta informacja zasiała.
      Ja akurat pracuję w oddziale przy szkole i też jak szkoła jesteśmy w takich sytuacjach traktowani. Przykład - nie mamy "pomocy" w 3-latkach, "bo jesteśmy szkołą i nam się nie należy" (ciekawe, że jak wychodzi kwestia ferii zimowych, to już jesteśmy 100% przedszkolem tongue_out), mamy jedną woźną na dwie grupy, więc i tak jest już ciężko. Teraz podobno będą dążyć do tego, żeby np. w szkole nie było woźnej, więc istnieje obawa, że i u nas może się to źle skończyć...
      Podobno idea jest taka, żeby np. zatrudniać firmy sprzątające, to ponoć ma się bardziej opłacić. I inne tego typu kwiatki...

      Może póki co niepotrzebnie ktoś sieje panikę, ale z drugiej strony jeśli to ma być prawda to ja się poddaję... sad
      Czy koleżanki z Krakowa coś słyszały na ten temat...?
    • Straszne rzeczy nauczycielki przedszkoli wypisują o woźnych. Nie znają zakresów obowiązków na tym etacie i twierdzą, że prawie wszystkie woźne w Polsce to leserki, lenie i tłumoki bez wykształcenia. Nie wiem, w jakich Wy przedszkolach pracujecie moje Panie, ale albo z Wami jest coś nie tak, albo w tych przedszkolach brak kompetentnych pracowników, na czele z dyrektorem. Ja jestem woźną i nie mam żadnej kanciapy, w której przesiadywałabym z gazetą. Mam swój zakres obowiązków (bardzo obszerny zresztą) i muszę je wykonać codziennie, a do tego pomagam nauczycielowi, gdyż pomocy nauczycielskich już dawno w przedszkolach publicznych w naszym pięknym mieście nie ma. Zarabiam najniższą krajową pensję i nie mam żadnych szans na podwyżkę przez najbliższe lata świetlne, ale nie zwalnia mnie to od sumienności w wykonywaniu obowiązków, ani nikt mnie nie traktuje ulgowo. Trzeba się z tym pogodzić-woźne są od sprzątania, żadna nauczycielka nie sprząta w sali. Układanie na miejsce zabawek wraz z dziećmi lub wskazywanie im miejsca, gdzie powinny stać, tak aby same je odłożyły, to nie sprzątanie. Ogólnie rzecz biorąc, chodzi o to, aby pani woźna i pani nauczycielka nie wchodziły sobie w paradę, bo każda swoje obowiązki zna, ale współpracowały z sobą i uzupełniały się w pracy, a wszystko to dla dobra dziecka.
      I proszę Was, nie piszcie takich bzdur o nas. My jesteśmy takimi samymi pracownikami jak Wy, w tej samej placówce oświatowej i mamy tę samą misję do spełnienia, tylko my to robimy inaczej. Jesteśmy również ludźmi, dorosłymi kobietami, na pewno nie miotłami, ani popychadłami. To już nie te czasy-wiele z nas ma maturę, skończone szkoły policealne, licencjaty, a nawet studia. Niestety rynek pracy w Polsce jest taki, a nie inny, a pracować gdzieś trzeba.
      • Nauczycielki i woźne mogą się zawsze dogadać .Nie chodzi tu o wykształcenie ,ale o stosunek człowieka do człowieka.Ja również pracuję w przedszkolu ,przez kilkanaście lat było super.Ale wiadomo ludzie przychodzą i odchodzą z pracy.Ostatnio przyszła do nas nowa koleżanka i się zaczęło.Podlizuch ,kabel i donosiciel.Uważa ,że Ona wszystko robi najlepiej.Jak zobaczy ,że ktoś coś zrobił nie tak,zaraz donosi dyrektorce.A pani dyrektor ,nauczyciel dyplomowany z wieloletnim doświadczeniem jest jakby przez nią zahipnotyzowana.Wierzy w każde jej słowo.Nie wiemy co mamy robić z taką wredną babą .
    • Chciałabym, drogie panie nauczycielki polskich przedszkoli, zacytować słowa Ewy Ostrowskiej-pisarki i dziennikarki zmarłej w zeszłym roku:
      "Nie należy osądzać ludzi na podstawie wykonywanej przez nich pracy. Pracownik fizyczny niekoniecznie musi być matołem."
      Większość z Was uważa, że:
      "Woźna jest podczłowiekiem, czymś w rodzaju śmiecia, odpadu ludzkiego, bo taka przepaść dzieli nas, woźne, od reszty grona pedagogicznego oraz dyrektorki. Ktoś pracujący fizycznie obowiązkowo musi być półanalfabetą tudzież troglodytą. Kimś, kim można pomiatać, kogo można poniżać."
      Jeśli polskie woźne pracują z takimi nauczycielkami, to dokąd zmierza polska edukacja?
      • paniwozna napisał(a):

        > Chciałabym, drogie panie nauczycielki polskich przedszkoli, zacytować słowa Ewy
        > Ostrowskiej-pisarki i dziennikarki zmarłej w zeszłym roku:
        > "Nie należy osądzać ludzi na podstawie wykonywanej przez nich pracy. Pracownik
        > fizyczny niekoniecznie musi być matołem."
        > Większość z Was uważa, że:
        > "Woźna jest podczłowiekiem, czymś w rodzaju śmiecia, odpadu ludzkiego, bo taka
        > przepaść dzieli nas, woźne, od reszty grona pedagogicznego oraz dyrektorki. Kto
        > ś pracujący fizycznie obowiązkowo musi być półanalfabetą tudzież troglodytą. Ki
        > mś, kim można pomiatać, kogo można poniżać."
        > Jeśli polskie woźne pracują z takimi nauczycielkami, to dokąd zmierza polska ed
        > ukacja?

        Po pierwsze powtarzasz to na wszystkich forach. A po drugie: rzeczywiście biedne te woźne, pracują z takimi podłymi i wrednymi nauczycielkami. Są poniżane, upokarzane, strasznie nieszczęśliwe. Jeśli tak trafiłaś - masz pecha. Ale wiedz, że nie wszędzie tak jest, więc daruj sobie te górnolotne frazesy. Mamy świadomość tego, że nic nie jest nam dane na zawsze a bezrobocie sięga zenitu, więc może kiedyś i my będziemy wdzięczne losowi za jakąkolwiek pracę. Bardzo możliwe, że będziemy woźnymi. Ja nie widzę żadnego problemu.
        • No dokładnie może się wiele zmienić i to juz niebawem.Są redukcje etatów coraz mniej personelu obsługi a dzieci jakoś nie ubywasmile)Czy nie lepiej być człowiekiem i wspólnie sobie nie robić na złośćsmile)Tak na prawdę dziś wszyscy jedziemy na tym samym rozklekotanym wózku.Problemem jest tutaj głownie to,ze nie kazdy zna swój zakres obowiązków .Sprawa druga to zbyt mała ilość pracowników.Reasumując nikt nikomu pracy nie wybierałsmile)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.