Ze strony fabularnej straszna szmira. Klasyczny film propagandowy. Za to artystycznie intrygujacy, fajne kreski, swietna muzyka i legendarna piosenka "boker tov Levanon" w tle. Draznily obceniczne wstawki z niemieckim pornosem.
Film nie odpowiada na pytanie co sie tam naprawde wydarzylo. Nie mowi jakim
cudem Cahal znalazl sie w Libanie. Nie mowi ile osob tam zginelo. Nie
przedstawia zlozonosci i tragizmu owczesnej sytuacji politycznej w regionie.
Caly film jest rysunkowy, ale ostatnia scena jest sfilmowana i przedstawia rozpaczajace matki, ktorym ci bandyci wymorodowali dzieci. Tani chwyt, ale udalo sie im mna wstrzasnac.
Przedstawienie Begina i Szarona jako zbrodniarzy byloby jakos tam do przyjecia, gdyby ten film chociaz sprobowal ich upaprac merytorycznie. Ale nie! Uznano, ze to oczywista oczywistosc i ograniczono sie do symbolicznych bluzgow - noz, hitlerowska poza.
Przede wszystkim film ten caly czas wpisywal sie w arabska propagande, ktora los
tzw. Palestyncyzkow (nawet finezyjnie jak na zidiocialych izraelskich lewakow,
ale jednak) porownuje do Holocaustu, a to jest po prostu faktograficznie nie do
przyjecia. To jest w ogole chichot historii, bo zaden kraj islamski nie uznaje
ludobojstwa Ormian, a o Holocauscie w Gazie anno domini 2009 nawet poslanka
Szczypinska wrzeszczala.
Ten film to agitka, a nie dokument. Nawet nie moralitet.
Z Szaronem sie nie cackano. Po prostu rzeznik i koniec, tak jak chciala
arafatowska propaganda. A przeciez toczyly sie sledztwa, nie tylko w Izraelu,
gdzie kilkaset tysiecy udzi na ulicach Tel Awiwu domagalo sie prawdy w
nieslychanej demonstracji... Powolano komisje sledcze etc. Dowody współsprawstwa
Szarona z czasem okazaly sie wiecej niz mgliste.
Menachema Begina przedstawiono subtelniej, bo bez noza, ale jeszcze podlej:
Podobny w tym ujeciu do Hitlera, nie?
Moze to dobrze, ze poruszono skadinad kwestie winy (odpowiedzialnosci?) za sytuacje w Libanie. Mozecie sie ze mna zgodzic lub nie, ale winnych szukalbym w Paryzu.
To Francuzi de facto stworzyli ten kraj, ktory zreszta nigdy wczesniej nie istnial (brzmi znajmomo?),
skladajacy sie z nienawidzacych sie grup wyznaniowych. Zachecam do spojrzenia na
mape:
www.globalsecurity.org/military/world/lebanon/images/lebanon_religions_83.jpg
Gdyby dzisiejszy Liban madrze podzielono na kilka mniejszych krajow kilkadziesiat lat
temu, to dzisiaj byloby tam spokojnie.
Tam wojna domowa caly czas trwa. Ciagle gina ludzie.
--
•
Forum ארץ ישראל Erec Israel
•
Forum المملكة العربية السعودي Arabia Saudyjska