> Wręcz przeciwnie. Naprawdę ważne dane przed utratą w wyniku np. pożaru chałupy
> zabezpieczyć można tylko na dwa sposoby:
> a) trzymając je na nośniku zamkniętym w skrytce bankowej, albo
> b) przechowując je na serwerze firmy zewnętrznej.
>
> W przypadku a) synchronizacja danych jest trochę kłopotliwa. W przypadku b) dob
> rze wybrać firmę która nie zniknie nagle z rynku i która dysponuje odpowiednią
> redundacją przechowywanych danych. Nic lepszego niż Google nie przychodzi mi do
> głowy.
a) W przypadku np. pożaru to sie zgodze - w firmie ojca kopie zapasowe zwykle były na płycie CD/DVD ale to były dane z programu do obsługi sklepu i nikt jeszcze nie udostępnił podobnego środowiska webowego. No i jakoś miałbym spory problem z powierzaniem tego typu danych zewnętrznej firmie.
b) Z tym sie zgadzam, z tym tylko że jednak jak robiłem kopie zapasową prac na studiach to z serwerów googla ( konkretnie gmaila) korzystam regularnie ale wole mieć wszystko i tak na dysku.
--
Demokracja - system opresji w ktorym uciskany sam sobie wybiera przesladowce ktory bedzie przez najblizsze 4 lata podnosil podatki uciskanemu.