Dodaj do ulubionych

Allo, HUMOR

06.07.07, 23:22
Ksiądz podczas mszy w kościele:
- Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie.
Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafiłem na okręt wojenny.
Edytor zaawansowany
  • 06.07.07, 23:24
    W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek
    podnosi telefon.
    - Halo, czy to ty żabciu? - Słyszy w słuchawce ciepły baryton.
    - Nie, przy telefonie właściciel stawu.
  • 06.07.07, 23:33
    Spotykają się dwaj bracia:
    - Słyszałem, ze twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się cos?
    - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
  • 07.07.07, 22:14
    Środek nocy - trzecia nad ranem. Do domu powraca zmęczony mąż,
    po libacji z kolegami. Mężczyzna otwiera drzwi cichutko,
    delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudził żony.
    Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
    - O, cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - ale wiem, co zrobić:
    pokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała,
    że wróciłem o 11:00
    Jak postanowił, tak zrobił, i zadowolony z siebie położył się spać.
    Rano budzi go żona.
    - Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać
    - A po co? Przecież dziś sobota.
    - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy
  • 08.07.07, 18:55
    Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi
    do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany
    bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę.
    Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi,
    patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi: - Cześć kochanie,
    przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieję,
    że już się przywitałeś.
  • 08.07.07, 19:00
    Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę. Patrzą - a tu zwierzę w łaty. Spoglądają do
    swego atlasu i czytają: "Krowa pije wodę - daje mleko". Wzięli więc ją nad
    strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po
    chwili wylatuje krowi placek. Wtedy ten z miską mówi: - Podnieś jej łeb wyżej,
    bo muł z dna bierze!
  • 08.07.07, 19:10
    Pyta Kowalski Malinowskiego:
    - Co byś zrobił, gdyby na Twoją żonę rzucił się tygrys?
    - Nic - odpowiada Malinowski. - Sam się rzucił, niech się sam ratuje!
  • 08.07.07, 19:18
    Jaś wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały
    rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać
    świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na
    fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy: - Zapal synu...
    - Tata, no co ty, ja nie palę...
    - Pal, synu!
    Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką. - Napij się, synu...
    - Tata, daj spokój, ja nie piję...
    - Pij, jak ojciec daje!
    Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya. - Masz, oglądaj...
    - No nie, tata, nie wygłupiaj się...
    - Oglądaj!!!
    Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął
    sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya i
    wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
    - Kurna... Tata... i kto to wszystko ma? No, kto to wszystko ma???
    - Prymusi, synu, prymusi...
  • 08.07.07, 19:20
    Jasio składa życzenia dziadkowi z okazji 70 urodzin.
    - Mam dla ciebie dwie wiadomości, jedna dobra, druga zła.
    - No to zacznij od dobrej.
    - Na twoje urodziny przyjdą dwie striptizerki.
    - To świetnie, a ta zła?
    - Będą w twoim wieku!
  • 08.07.07, 19:25
    Mama przychodzi po synka do przedszkola, ale widzi, że synek siedzi i jest
    strasznie smutny.
    - Co się stało syneczku? - Pyta matka.
    - No, bo pani powiedziała, że mamy usiąść na nocniczki i zrobić grzecznie
    kupkę. A kto nie zrobi, to nie wyjdzie na podwórko się bawić. - Odpowiada
    synek.
    - Ojej, syneczku i co? Nie mogłeś zrobić kupki?
    - Nie, mamusiu, ja zrobiłem, ale Marek mi ukradł...
  • 08.07.07, 19:29
    Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały krótkie wypracowanie, które
    zawierać będzie cztery tematy:
    - 1. Monarchia 2. Miłość 3. Religia 4. Tajemnica.
    Powiedziała, że kto skończy, będzie mógł iść do domu.
    Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje pracę.
    Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go, żeby
    odczytał swoje wypracowanie.
    Jasio wstaje i czyta z dumą:
    - "Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"
  • 11.07.07, 14:45
    Fryzjer w trakcie układania fryzury pani Kowalskiej, chcąc rozbawić nudzącą się
    klientkę, zadał jej pytanie - zagadkę:
    - kto to jest, proszę pani: syn mojego ojca, ale nie mój brat..?
    -......No nie wiem, zbyt trudne dla mnie- odpowiedziała Kowalska.
    - Hehe, ja sam, proszę pani, ja sam - udzielił właściwej odpowiedzi fryzjer.
    - Ale pan dowcipny i inteligentny - zachwyciła się Kowalska.

    Po powrocie do domu pani Kowalska chce zaskoczyć swoją inteligencją męża.
    - Kochanie, kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat..?
    Kowalski myśli, myśli, ale nie wie....
    - No jak, to proste- denerwuje się Kowalska - Ten fryzjer z saloniku za rogiem.
  • 14.07.07, 00:05
    Przyjaciółka do przyjaciółki:
    - Podobno twój mąż leży w szpitalu, bo coś złamał.
    - Tak. Przysięgę wierności małżeńskiej.
  • 14.07.07, 00:08
    Pacjentowi zdawało się, że pod jego łóżkiem siedzą potwory. Po wielu seansach
    niezadowolony z braku poprawy zrezygnował ze swojego terapeuty.
    Po pewnym czasie spotykają się na ulicy:
    - Nawet pan nie wie, jak świetnie się czuję. Poszedłem do innego lekarza i on
    mnie wyleczył w ciągu jednej sesji.
    - A jak on to zrobił?
    - Kazał mi obciąć nogi od łóżka.
  • 09.07.07, 22:26
    - Panie doktorze, cierpię na reumatyzm!
    - Od małego?
    - Nie, od kolan.
  • 12.07.07, 17:18
    Noc. Spasiona mysz otwiera drzwi od lodówki, i już ma w jednej łapce kilogram
    żółtego sera, a drugą ciągnie za sobą wielkie pęto kiełbasy.
    Musi cicho przejść przez sypialnię. Jednak przy łożku gospodarza "gubi" kawałek
    kiełbasy, a potem spokojnie taszczy zaopatrzenie w stronę szafy, pod którą ma
    wejście do swojej norki.
    Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a
    na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy
    pod nosem:
    - Jak dzieci, ku..wa, jak dzieci...
  • 12.07.07, 17:23
    Po egzaminie ustnym wychodzi zmęczony i spocony student. Wszyscy oczekujący
    pytają przerażeni:
    - Jak było??
    - Jak w kościele.
    - Jak to??!!
    - Normalnie: profesor zadaje pytanie, ja się modlę. Potem odpowiadam i
    wykładowca się modli...
  • 12.07.07, 17:25
    W czasie sesji do profesora dzwoni telefon w środku nocy...
    - Śpisz??!!
    - Tak...
    - No widzisz, k**wa, a my się uczymy!
  • 12.07.07, 17:33
    Pani wchodzi do klasy. Wszystkie dzieci wstają i witają Panią
    tradycyjnym "Dzień dobry!", tylko Jasiu na siedząco rzuca -"Cześć Kryśka!".
    Zszokowana nauczycielka wysyła Jasia do dyrektora. Ten za karę nakazuje Jasiowi
    napisać100 razy w zeszycie "Nie będę zwracał się do nauczycieli po imieniu".
    Następnego dnia dyro sprawdza zeszyt Jasia:
    - Dlaczego napisałeś to 200 razy, przecież kazałem ci tylko 100??
    - A jakoś tak z sympatii dla Ciebie Staszek...
  • 14.07.07, 00:02
    Nauczycielka:
    - Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o
    swoich czynach.
    Jasio:
    - W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę
    wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
  • 12.07.07, 17:38
    Na lekcji języka polskiego dzieci poznają literki.
    -Czy ktoś zna słówko na literkę P? - pyta się nauczyciel.
    Jasio podnosi rękę, ale nauczyciel mówi:
    -Ty się Jasiu lepiej nie odzywaj, bo twoi rodzice nie przyszli jeszcze do
    szkoły za słówko na literkę C.
  • 12.07.07, 17:43
    Pani pyta Jasia :
    - Powiedz mi, kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid
    - Nie wiem. A czy pani wie, kto to był Zyga, Chudy I Kazek?
    - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
    - To co mnie pani swoją bandą straszy?!
  • 13.07.07, 23:54
    Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
    - Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie
    i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć,
    że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł,
    albo ty. Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak
    sztacheta, pies gruby jak beka.
    - No Niemiec, coś nauczył tego psa?
    Niemiec mówi osłabionym głosem: - S ss s siad (pies siadł).
    Diabeł: - OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
    Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
    Diabeł:
    - Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
    Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa: - l ll ll leżeć (pies się położył).
    - OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
    Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta.
    Diabeł: - Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
    Polak: - Zaraz, zaraz.
    Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna
    jeść.
    Pies patrzy na niego i mówi: - H HH Heniuś, daj gryza.
  • 14.07.07, 00:00
    Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta
    go co potrafi.
    - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę
    zwierząt.
    - Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodźmy do krówek, zobaczymy co pan
    potrafi.
    Wchodzą do krówek a tu krasula "Muuuu!"
    - Co ona powiedziała?
    - Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
    - O kurde! Ale chodźmy do świnek.
    Wchodzą do świnek a tu "Chrum, chrum!"
    - A ta co powiedziała?
    - Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
    - O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów.
    W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
    - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy
    pijany...
  • 16.07.07, 23:33
    Błądzić jest rzeczą ludzką, ale żeby coś naprawdę porządnie spartaczyć, trzeba
    komputera
  • 16.07.07, 23:37
    Wszystko, co zostało złożone, ulegnie wcześniej czy później rozkładowi.
    Wszystko ulega rozkładowi w najmniej odpowiednim momencie.
  • 16.07.07, 23:39
    - W każdym programie błędy wykazują skłonność do występowania w tym miejscu,
    które sprawdzasz jako ostatnie.
  • 16.07.07, 23:41
    - Jeżeli nie wiesz co czynisz, rób to w sposób elegancki. To co wygląda na
    niemożliwe potrafi rozwiązać nawet twoja teściowa i to bez pomocy komputera.
  • 16.07.07, 23:43
    - Komputery są śmieszne. Jednakże osobom je obsługującym bardzo często chce się
    płakać. Na polecenie "Napisz Tak lub Nie" użytkownik wpisuje "Tak lub Nie". Na
    polecenie "Naciśnij dowolny klawisz" użytkownik naciska klawisz SHIFT albo
    ESCAPE.
  • 16.07.07, 23:46
    - Lepsze wypiera dobre, a potem jest wypierane przez najgorsze.
    Nie ma programu bez błędów, poprawienie programów polega na zastępowaniu
    starych błędów nowymi. Im nowszy błąd tym bardziej dokuczliwy.
  • 16.07.07, 23:51
    - Komputer przypomina gospodarkę socjalistyczną. Jest centralnie sterowany, ma
    zawsze za mało pamięci, jest zawsze za mało wydajny i trudno znaleźć sprawcę
    błędów.
  • 26.07.07, 22:17
    Na lekcji chemii nauczycielka objaśnia uczniom temat: alkohole:
    - Nazwy alkoholi tworzymy od nazwy węglowodoru, dodając końcówkę "ol", na
    przykład: metanol, etanol, butanol...
    Jasio: - Jabol!
  • 01.08.07, 13:25
    Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
    - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i
    naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach
    robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...

    Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego
    zęba. Dentysta wyjmuje z walizeczki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec
    pyta:
    - Do czego służy ta mała maczuga?
    - Do usunięcia zęba.
    - A ta duża?
    - To środek uśmierzający ból. Proszę pochylić się i skierować głowę w moją
    stronę.

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • 08.08.07, 14:14
    Mężczyzna z chłopcem wchodzą razem do fryzjera. Po tym, gdy facet
    został już ogolony, ostrzyżony i jeszcze kazał zrobić sobie
    manicure, posadził na fotelu chłopca i mówi do niego:
    - Poczekaj tutaj, ja pójdę tylko kupić sobie krawat i za 10 minut po
    ciebie przyjdę. Gdy fryzjer ostrzygł już małego, a facet wciąż się
    nie pokazywał, fryzjer mówi do chłopca:
    - No i co... wygląda na to, że tatuś o tobie zapomniał.
    - Ale to nie był mój tatuś - mówi chłopiec. - On tylko zaczepił mnie
    przed chwilą na ulicy i spytał, czy mam ochotę na darmowe
    strzyżenie...

    Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
    - Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
    - Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych!
    - Tak, mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu
    założyłem na rany.

    Kowalski postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera,
    zgolił wąsy, brodę, przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona
    rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować.
    - Wiedziałem kochanie, zę zrobię ci niespodziankę!
    - Och, to ty?! - krzyknęła speszona żona.

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • 11.08.07, 14:32
    Idzie zajączek przez las i tak sobie na głos śpiewa:
    - Pomylony Misiu, pomylony Misiu...
    Nagle z za drzewa wychodzi Misiu, groźnie zagląda na zajączka i pyta:
    - Co tam śpiewasz sobie?!
    Zajączek bez chwili wahania śpiewa dalej...
    - Pomyliło mi się... pomyliło mi się...

    Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we
    włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
    Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy
    zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest
    równoznaczne z przegraną.
    Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
    Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
    Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się
    nikomu.
    W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale
    światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
    - Rychu mamy tyle kasy, na czorta ci jeszcze ta żarówka?

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • 14.08.07, 19:59
    Przychodzi kobieta do lekarza i skarży się na ból.
    - Gdzie panią boli? - pyta się lekarz.
    - Wszędzie - odpowiada kobieta.
    - Jak to wszędzie, proszę być bardziej dokładnym.
    Kobieta dotyka kolana palcem wskazującym:
    - Tu mnie boli.
    Następnie dotyka lewego policzka:
    - O tu mnie boli.
    Potem dotyka prawego sutka:
    - O tu też mnie boli - mówi z grymasem bólu kobieta.
    Lekarz popatrzył na kobietę ze współczuciem i pyta się:
    - Czy Pani jest naturalną blondynką?
    - Tak.
    - Tak myślałem - kontynuuje lekarz - ma pani złamany palec.

    Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do
    brunetki:
    - Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
    Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka
    mówi:
    - Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te
    wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
    Blondynka na to:
    - Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • 16.08.07, 19:24
    Ojciec wrócił późno w nocy. Swoje wypił, ale był głodny jak diabli.
    Zjadł czerstwy tort stojący na stole i położył się do łóżka.
    Rano szarpie go za rękę synek:
    - Tato, tato! Gdzie jest mój eksperyment?!
    - Ja...jak iiii ....speryment?
    - Zadanie domowe. Stało na stole.
    - Na stole był tylko tort.
    - A gdzie jest?
    - Zjadłem.
    - Tato, tyle się starałem, żeby wyhodować pleśń. I co teraz będzie?
    - Cich..., cicho, bo mama się obudzi... Zaraz zwrócę.

    --
    widok z okna
  • 17.08.07, 16:10
    - Dzień dobry, madame, ja jestem...
    - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
    środka.
    - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
    specjalizuję się w...
    - Wspaniale, właśnie o dziecko chodziło mężowi i mnie. - mówi
    kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
    - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się
    zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w
    kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na
    kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe
    efekty osiąga się na dywanie w salonie...

    --
    widok z okna
  • 04.09.07, 21:30
    Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w
    środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na
    Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat
    wcześniej.
    Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu
    się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać
    maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się
    w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do
    domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w poczcie
    elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.

    Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na
    ekranie:

    Do: Moja ukochana żona
    Temat: Jestem już na miejscu
    Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz
    mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie
    zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie
    jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie
    równie bezproblemowa ,jak moja.
    PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco

    --
    widok z okna
  • 04.09.07, 21:33
    Profesor rozmawia z kandydatką.
    - Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski,
    realizowanego przez minister Gilowską?
    Dziewczyna milczy.
    - No to co pani wie o polityce społecznej rządu Jarosława
    Kaczyńskiego?
    Dziewczyna milczy.
    - A wie pani chociaż, kto to jest Kaczyński? Słyszała pani, że ma
    brata bliźniaka?
    Dziewczyna milczy....
    - A skąd pani pochodzi?
    - Z Bieszczad, panie profesorze.
    Profesor podszedł do okna, wygląda na ulice, chwilę się zastanawia
    mówi do siebie:
    - Kurna może by tak wszystko pierdyknąć i wyjechać w Bieszczady...?

    --
    widok z okna
  • 04.09.07, 21:38
    - Jakie jest podobieństwo między wigwamem, a linuksem?
    - No windows, no gates, Apache inside.

    --
    widok z okna
  • 13.10.07, 22:28
    W Nowym Jorku otwarto nowy sklep, gdzie kobiety mogą wybrać i kupić
    męża. Przy wejściu jest wywieszona instrukcja korzystania ze sklepu:
    1. możesz wejść do sklepu tylko jeden raz,
    2. jest 6 pięter, a cechy charakterystyczne mężczyzn zwiększają się
    z każdym piętrem,
    3. możesz wybrać jakiekolwiek mężczyznę na piętrze lub iść piętro
    wyżej,
    4. jak wejdziesz wyżej nie możesz już się cofnąć.

    Pewna kobieta decyduje się wejść do sklepu, żeby znaleźć tego
    jedynego.
    Na pierwszym piętrze wywieszka mówi: "Ci mężczyźni mają pracę".
    Kobieta decyduje się wejść wyżej.
    Na drugim piętrze jest napis: "Ci mężczyźni mają pracę i kochają
    dzieci". Kobieta znów postanawia wejść wyżej.
    Na trzecim piętrze jest napisane: "Ci mężczyźni mają pracę, kochają
    dzieci i są bardzo przystojni". Wow, myśli kobieta, ale postanawia
    wejść wyżej.
    Na czwartym piętrze wywieszka mówi: "Ci mężczyźni mają pracę,
    kochają dzieci, są bardzo przystojni i pomagają w pracach domowych".
    Niesamowite, pomyślała kobieta. Z ciężkim sercem odrzuca taką ofertę
    i postanawia wejść na wyższe piętro.
    Na piątym piętrze jest napis: "Ci mężczyźni mają pracę, kochają
    dzieci, są bardzo przystojni, pomagają w pracach domowych i są
    romantyczni". Kobietę kusi, żeby zostać na tym piętrze, ale
    decyduje się wejść na ostatnie piętro.
    Szóste piętro: "Jesteś na tym piętrze odwiedzająca numer 31 456 012.
    Tutaj nie ma mężczyzn. To piętro istnieje tylko, żeby pokazać, że
    kobiecie nigdy nie dogodzisz. Dziękujemy za odwiedziny w naszym
    sklepie".

    Naprzeciwko tego sklepu został otwarty "Sklep Żon".
    Na pierwszym piętrze są kobiety, które kochają sex.
    Na drugim piętrze są kobiety, które kochają sex i są bogate.
    Piętra od trzeciego do szóstego NIGDY NIE BYŁY ODWIEDZANE

    --
    widok z okna
  • 18.10.07, 17:27
    - Dlaczego autobus stając w Wąchocku otwiera tylko środkowe drzwi?
    - Bo przednie i tylne to już nie Wąchock

    Dlaczego do Wąchocka jeździ szklany autobus?
    - Bo każdy chce siedzieć przy oknie!

    Dlaczego pasażerowie pociągu do Wąchocka zbierają się w jednym
    przedziale?
    - Bo jak pociąg ma 3 wagony, to pierwszy staje już za Wąchockiem,
    ostatni przed, i tylko środkowy
    trafia...

    Dlaczego w Wąchocku zbudowali dwupasmowa autostradę?
    - Bo budowali z dwóch stron drogę i się nie zeszli...

    Dlaczego w Wąchocku samochody maja opony bez bieżników?
    - Bo ulica jest bieżnikowana.

    Dlaczego w Wąchocku nie odbył się pochód pierwszomajowy???
    - Bo sołtys zachorował, a milicjant powiedział, że sam nie pójdzie

    Dlaczego w Wąchocku wszyscy chodzą w kaskach?
    - Bo urwał się sznur w dzwonnicy i kościelny rzuca kamieniami.
    - Bo sołtys wjechał pługiem na minę, sołtys już spadł, pług jeszcze
    nie.
    - Bo wczoraj w telewizji podali że ciśnienie spadnie.

    Jak niskie są stropy w kościele w Wąchocku?
    - Takie, że myszy są garbate.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • 27.10.07, 20:55
    – No to niech pan powie z czym to się panu kojarzy?
    – Z babą, babą, z babą - wykrzyknął pacjent.
    Tym razem lekarz narysował kwadracik.
    – A to z czym się panu kojarzy?
    – No z babą, babą. Jasne, że z babą.
    Kiedy sytuacja powtórzyła się z trójkątem. Psychiatra orzeka:
    – Faktycznie, nie ma się co oszukiwać, jest pan zboczony.
    – Ja? Przecież to pan doktor te świństwa rysuje!

    --
    widok z okna
  • 17.12.07, 20:05
    Żona w niedzielne przedpołudnie wnosi do pokoju kawę dla męża i
    stanowczym głosem oznajmia:
    - Muszę sobie dla poprawienia "samopoczucia" zrobić małą operację
    plastyczną. Co ty na to?
    - Twoja sprawa - mówi mąż nie odrywając wzroku od gazety - tylko, że
    będzie tak jak z remontem naszej łazienki - kafelki wymienione, ale
    muszla została ta sama.
    --
    widok z okna

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.