Dodaj do ulubionych

Jesień wierszem - Jesienny żart

05.10.07, 16:36
Dzisiaj usłyszałam w radiowej jedynce:

Kazimiera Iłłakowiczówna - Jesienny żart

Klon krwawy i żółta lipa
liście, listeczki sypią.
Zrzuca je ptak lecący,
strąca osa niechcący.

Wiatrowi na płacz się zbiera,
że liście się poniewiera;
chodzi dołem
i górą i zbiera je oburącz,
i płacze nad nimi deszczem,
po gałęziach je mokrych wiesza.

Nic z tego ... Oczywiście.
Potem mówią, że wiatr zrywa liście.

--
widok z okna
Edytor zaawansowany
  • bogatka1 06.10.07, 18:01
    Maria Jasnorzewska Pawlikowska

    JUŻ JESIEŃ
    rodzi się w moich oczach .
    Króluje przez kilka miesięcy
    i odchodzi
    JESTEM JAK JESIEŃ złota ,
    szczera ciepła
    zimna .
    KOCHAM JESIEŃ
    Kiedyś przysypie mnie liśćmi
    JESTEM JESIENIĄ...
    Widzę , że przemijam.

    --
    widok z okna
  • gerda11 06.10.07, 21:32
    Astry

    Jakże smutna teraz jesień!
    Ach, smutniejsza niż przed laty,
    Choć tak samo żółkną liście
    Więdną kwiaty
    I tak samo noc miesięczna
    Sieje jasność, smutek, ciszę
    I tak samo drzew wierzchołki
    Wiatr kołysze
    Ale teraz braknie sercu
    Tych upojeń i uniesień
    Co swym czarem ożywiały
    Smutna jesień
    Dawniej miała noc jesienna
    Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie
    Bo anielska, czysta postać
    Stała przy mnie
    Przypominam jeszcze teraz
    Bladej twarzy alabastry,
    Krucze włosy - a we włosach
    Srebrne astry...
    Widzę jeszcze ciemne oczy...
    I pieszczotę w ich spojrzeniu
    Widzę wszystko w księżycowym
    Oświetleniu...


    Adam Asnyk

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 06.10.07, 21:35
    Jesień


    Zanurzać zanurzać się
    w ogrody rudej jesieni
    i liście zrywać kolejno
    jakby godziny istnienia


    Chodzić od drzewa do drzewa
    od bólu i znowu do bólu
    cichutko krokiem cierpienia
    by wiatru nie zbudzić ze snu


    I liście zrywać bez żalu
    z uśmiechem ciepłym i smutnym
    a mały listek ostatni
    zostawić komuś i umrzeć

    Edward Stachura

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 06.10.07, 21:36
    Znowu jesień...



    A oto już i jesień. Ptaki są jak dłonie,
    jak dłonie pożegnalne nieba dla złej ziemi.
    Płaczmy czasu, ach, płaczmy z sercami żywemi,
    smutni tacy, samotni, nie nazwani dniem.
    Już nam pokazał Bóg czy szatan krwawe miasta,
    w których jeno się dymy z wolna unosiły
    jak umęczony anioł nad kolebką śmierci.
    Już nam ten nóż przytknięty aż do serca wrastał,
    tak długo trwał przy piersi, a gruzy mówiły
    i każde drzewo martwe wraz z nimi śpiewało:
    "Otoć się w proch obracasz, nieobaczne ciało".
    Jestże coś ponad ciemność? - pytaliśmy płacząc,
    gdy spośród stolic martwych nikt nie wyszedł do nas,
    i staliśmy w ciemności, gdzie się nie napotka
    dłoń z dłonią, a wzrok bliźni widać tylko w gromach.
    I tylko dudnił wiatr przez ulic puste groby,
    i śnieżyce powoli nakrywały głazy,
    i byliśmy jak mroczne, niewierne wyrazy,
    gdy świat opadał z powiek jak gwiazda czy łza.
    Jak poznać ziemię głuchą? jak nazwać te lądy,
    gdzie dzieci konające są jak starcy we śnie
    i już nie znają słów, nim je pojęły jeszcze,
    i kraje, gdzie się nigdy nie usłyszy mowy,
    a dłonie, każde dłonie, są jak mroźne kleszcze"
    A to już i jesień. Drzewa są na nowo
    żaglami martwym domom, skrzydłami martwym snom,
    jakby nie powstawały nad rozrąbaną głową,
    jakby nie było kolumn roztratowanych rąk.
    I człowiek idzie obok, ach, chyba już nie człowiek,
    pień taki, wypalony, co znów zapomniał nieba,
    i krzyczy, kiedy we śnie na poczerniałej słomie
    przychodzą znów boleśni, milczący aniołowie.


    Krzysztof Kamil Baczyński

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 06.10.07, 21:44
    Jesień na Kaszubach

    Jesień już od dawna wici swe wysyła
    Oplątując babim latem zszarzałe ścierniska

    W opłotkach jeszcze kwitną astry w złotych pyłach
    a przez żółknące brzozy promień słońca błyska

    Puste już gniazda bocianie, jaskółki pomknęły hen w dal,
    i tylko fujarki gdzieś granie - żałosne i tęskne, żal ...

    Czerwone jarzębiny i złociste klony
    rzucają garściami kolory porankom zamglonym

    Krople rosy we wrzosach opalem się mienią
    i drżą w pajęczej sieci jesienią.

    Ostra woń dymu łzę z oczu wyciska
    i ściele się nad ziemią daleka i bliska ...

    Na miedzy Boża Męka zdobna w polne kwiaty
    błogosławi w krąg ludziom, zwierzętom i roli

    O Panie! racz zstąpić pod dach naszej chaty
    I niechaj się stanie według twej woli

    Jadwiga Lipińska

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 06.10.07, 21:45
    Jesienne przędze babiego lata

    Późną jesienią srebrzyste przędze
    Babiego lata,
    Lecą po ścierni w smutnej włóczędze
    Na krańce świata.

    Świeci im jeszcze w drogę gasnąca
    Słońca poświata,
    Lecą,- wraz z niemi i konająca
    Miłość ulata.

    Władysław Florjański
    Na podstawie rękopisów autora opracował Edward Gill

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 11.10.07, 22:35
    Tuwim Julian - Kapuśniaczek

    Jak wesoły milion drobnych, wilgotnych muszek,
    Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
    Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
    Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

    Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
    Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
    Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
    Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

    Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
    Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
    W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
    Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą...

    Tak to sobie marzy kapanina biedna,
    Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu...
    Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna.
    Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu.

    --
    widok z okna
  • wlodekbar 04.09.12, 17:09
    dla Brata w tomiku LOKOMOTYWA
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/19e9e330c438d7f9.html
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/871e6ca896142bbd.html
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2543a6fd03fce2e3.html
    --
    Recenzja książki, która niebawem pojawi się, KOŃ BY SIĘ UŚMIAŁ, CZYLI MÓJ PEEREL: www.netkultura.pl/13551/zygmunt-zeligowski-wyliniala-potrzasajac-grzywa-stary-kon-sie-usmial/
  • gerda11 18.10.07, 17:38
    Jesień

    Minęły słońca letniego skwary,
    łaskawa jesień dzieli swe dary:
    gdziekolwiek tylko wzrok się mój toczy,
    jest czym ucieszyć i napaść oczy.

    Ciągną na wozach ogromne woły
    snopki, którymi rwą się stodoły;
    wesołe dziewki, raźni młodzieńce
    niosą, śpiewając do dworu wieńce.

    Nie dba na żądła brzmiącej hałastry
    chłop, podcinając z kanaru plastry;
    a w spore beczki i duże kadzie
    wdzięczny pijakom prowijant kładzie.

    Rozlicznych wetów moc niezliczona
    łamie ciężarem drzewom ramiona.
    Żaden nie sięga, żaden nie szczypie:
    sam dobrowolnie owoc się sypie.

    Masz, gospodarzu, zapłatę za to,
    żeś przepracował wiosnę i lato;
    ciesz się z czeladką; a kto próżnuje,
    niech głodny gardziel piaskiem ładuje.

    Adam Naruszewicz

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 19.10.07, 22:11
    Przeklejone z forum Gerdy:

    DESZCZ JESIENNY - autor: Leopold Staff
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
    I światła szarego blask sączy się senny...
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

    Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
    Na próżno czekały na słońca oblicze...
    W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą
    W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
    Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
    Szukają ustronia na ciche swe groby,
    A smutek cień kładzie na licu ich miodem...
    Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
    W dal idą na smutek i życie tułacze,
    A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
    I światła szarego blask sączy się senny...
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

    Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
    Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
    Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
    Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
    Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
    Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
    Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
    Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
    Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
    Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
    I światła szarego blask sączy się senny...
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

    Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
    I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
    Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
    I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
    Trawniki zarzucił bryłami kamienia
    I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
    Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
    Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
    By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
    I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
    I światła szarego blask sączy się senny...
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

    --
    widok z okna
  • bogatka1 13.11.07, 12:26
    wiersz Eli Galoch z tomiku ""Wszystkie jesteśmy Ingrid Bergman",
    Liberum Arbitrium 2007,

    „Pożegnanie z poetą”:

    W szpitalu zgaszony poeta nad kieliszkiem światła
    zadaje pytania - a niebo nie ma ust - tylko na szybach
    linie papilarne szeleszczą jak ciężkie ściegi
    w szorstkim jesiennym swetrze
    znajomi nie przychodzą w jego przedostatnie dni
    może ktoś zajrzy mu w oczy
    jak w oddziałowej bieli zalęgnie się zima
    nawet nie ma komu zanotować żaru papierosa
    gdy w rwącym się oddechu ma już drogę
    a pochyla się nad strzępami świata
    zapominając uciszyć kaczkę pod kołdrą
    albo sięgnąć po lekarstwa na stoliku przy oknie
    aż noc obojętnieje na zbrązowiałych zdjęciach
    od zbyt częstego rozpamiętywania
    tylko dziewczyny z płócien magów
    są jeszcze poematem

    Zamiast pustych korytarzy od teraz śni mu się dzień wolności
    w którym można śpiewać i milczeć
    gdy daje krok poza możliwość wyobraźni jak w nieskończoność
    zostawiając nikły ślad w wgłębieniu prześcieradła - za kratami
    miasto
    gdzie szóste piwo dopijają zawistni kumple od literackich dyskusji
    wyciągnąć dłoń aby i tam nie usiadł jeszcze gęstszy zmierzch
    lecz coraz trudniej utrzymać w sobie szare kwadraty obcych źrenic
    kiedy gołębie ślizgają się po wychłodzonych dachówkach
    tylko ludzie wolni od swoich myśli spacerują po peronach

    Jednak dotykalna wolność jest dla niego niepojęta
    choć kończy swój bieg: nie wie co z nią zrobić
    przewraca się jak dziecko
    w codziennym życiu za mało znaczy iż poeta
    tak naprawdę nie umiera
    że to ulice stają się barbarzyńskie a za kroplówką
    ścieżka w ciemność opalizuje jak atłasowa apaszka
    którą Chagall rzuca pod łapy zwierząt i koła gwiazd
    - to nie jesień lecz początek końca cywilizacji
    jak szybko rozprzestrzeniająca się metafora
    kiedy już nie można rozpoznać
    człowieka w żadnej twarzy

    --
    widok z okna
  • bogatka1 13.11.07, 18:44
    Ako Ros - Bukiet liści

    Kruche bukiety stoją w wazonach
    w kolorach brązu, ochry, czerwieni.
    Takie życzliwe, takie uśpione,
    czas oszukały, już ich nie zmieni.

    Stoją dostojnie, zdobią i lato,
    swoją urodą przypominają.
    Ogród w bukietach skryty i oto
    uśmiechy budzi. Można się zająć

    ich oglądaniem, wybraniem miejsca,
    na którym w końcu je ustawimy.
    Uśpione życie w trawach i w liściach,
    w owocach głogu i jarzębiny.

    Przypominają stare kobiety,
    gdy pogodzone już z przemijaniem,
    szeleszczą, jak ten w czasie zaklęty
    bukiet jesienny, wciąż takie same.

    Ciche, spokojne i uśmiechnięte,
    wśród wspomnień żyją. Czasem się przyśni
    ktoś z ich młodości. Choć wszystko więdnie,
    w pamięci został jak bukiet liści.
    --
    widok z okna
  • liaana 13.11.07, 19:16
    Za oknem smutno i ponuro.
    Jesień żegna się z nami.




    Tango jesienne


    Jest chłodny dzień pąsowy i olive.
    Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter.
    Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
    Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter.

    Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr.
    Jest jesień, szara, smutna polska jesień...
    Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
    I po kałużach zimny ciąg ich niesie.

    Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
    W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
    Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
    Słońcempijany mały futurysta.

    Po polach straszą widma suchych iw,
    A każda iwa, jak ogromna wiecha...
    Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
    Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

    I tyle dumy ma twój każdy ruch
    I tyle cichej, smutnej katastrofy.
    Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch
    Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy...


    Bruno Jasieński

  • bogatka1 13.11.07, 23:52
    "...Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
    > I po kałużach zimny ciąg ich niesie.
    >
    > Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
    > W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
    > Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
    > Słońcem pijany mały futurysta." - Dziękuję, Marcel.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:37
    Krzysztof Stachnik - Słowa jesieni

    Jesienna chmura płacze w kałużę
    plum, plum, plum

    Las liściasty szumi bezlistnie
    szum, szum, szum

    Zając się skulił pod liściem łopianu
    brr, brr, brr

    Angielskiej żabie jesień zalała jamę
    fuck, fuck, fuck

    I tylko samotny świerk wegetuje
    bez słów
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:41
    kocham cię jesienny deszczu!
    - pani się na litość zbiera?
    obiecuję pejczem nie szczuć
    i brudasem nie pocierać

    plwaj listopadowa słoto!
    kwaśne smarki niech się ronią
    dusznej aury mam już - potąd!
    (tu klasyczny manewr dłonią)

    (...)
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:44
    Holy Golightly - Powtarzalność

    jesień przyszła i poszła w za dużych rudych butach
    drzewa gołe i bose rozebrane ze złota
    park monochromatyczny i obcozimno cichy

    ciepło łowię na wędkę zarzucając spojrzenia
    każdy skrawek koloru przeglądając paletę
    chwytam ciepłe oranże róże brązy i ugry
    wyławiam czerwień z pieca tulę ciepłe kasztany

    wypłukuję starannie wszystkie biele błękity
    fiolety cyklameny oszczędzając zielenie,
    w których już drzemią liści słabiutkie seledyny

    na swoich cienkich nóżkach co dorosną szmaragdem,
    zanim zetlą się w beże pomarszczoną suchością
    urągając kolorom obiecanej jesieni

    nie każdemu jest dane umierać purpurowo
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:49
    Zbigniew Zam - jesień

    na wieś zajechała jesień
    stara panna
    mówią że choć bogata i ładna
    nie potrafi kupić kochanka
    co by ramieniem objął
    w posiadanie

    wpierw
    artystę głuptaka
    zaciągnęła w redlinę kartofli
    gdzie ją malował żółtą farbą
    potem odcieniami czerwieni i brązu
    chichotały kartofle aż pogubiły liście
    a ona dyszała
    w ciężkich klipsach jarzębin

    teraz wędruje od chałupy do chałupy
    roznosi bukiety białych i liliowych wrzosów

    to dla moich tak licznych przyjaciół

    a na wsi gadają
    że kurwa
    że głupi kto nie skorzysta
    wiec biore w usta
    jak inni
    jej twarde i soczyste śliwki
    wypluwam pestki

    *wiersz z 1989 roku, już drukowany w tomiku "jednego mniej..." (SDK,
    W-wa 1993)i w antologiach np. "Macie swoich poetów".
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:54
    am / pm - Kołatka
    to
    je sień
    nie pokój


    bobas mały - Listopad
    "Smutno mi boże"
    Muszę
    drzewa rozpoznawać po korze.


    marfewka nać - to już
    je sień
    a i zeżarłby korytarz
    żeby tylko na kamieniu
    deska nie została

    bo jego
    bo boli
    bo kurwa naniosła liści
    a miała mu gotować

    elegancki futerał
    z kołatką

    całe stada kołatków
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:57
    znikopis ... - Kolejne latawce

    znowu chłopcy na sznurkach
    wyciągają z wiatru niebo

    a ja zawsze pragnąłem
    trzymać słońce na promieniu
    wodzić ciepłem po zieleni

    płynąć na ławce w parku
    zamiast czasu
    nosić kwiaty w zegarku

    tak bardzo nie chciałem jesieni
    zmian w oczach

    słów czerwieni
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 21:59
    znikopis ... - Nekrologi

    kiedy wiatr pachnie umieraniem
    drzewa chodzą po parku
    z pełnymi garściami kolorowych ulotek

    wziąłem jedną

    drżało w niej jeszcze lato
    pisali że kondukt ruszył
    --
    widok z okna
  • bogatka1 20.11.07, 22:01
    Holy Golightly - Ta jesień

    gdy duch twój aż do świtu boryka się z sobą
    tej jesieni, cóż poczniesz, by zobaczyć przyszłość?

    zbudziły się, uśpiwszy wpierw rozum, upiory
    niech nic nie rani dłużej, cyt
    zaśnij

    nie lękaj się pór roku kolejnej przemiany,
    że się zapadnie ziemia
    i że zniknie niebo

    niech się wypełni twoja dusza
    tym, co tak małe jest, że wnętrza nie ma,
    i takie wielkie, że bez granic
    --
    widok z okna
  • bogatka1 27.11.07, 12:51
    Z Nowej Rudy (dolnośląskie)- nauczyciel Karol Maliszewski:
    Rok w drodze: Jesień

    Wystawialiśmy te swoje nagie ciała gdzie popadnie.
    Tak samo drzewa.
    Wymienialiśmy się liśćmi w upiornym tańcu nad ziemią.
    Uporczywy rytm, głuche flamenco rdzy.

    Pierwszy przymrozek pod stopą.

    Wzięty za listonosza, mówię, że nie.
    Mężczyzna przechyla butelkę -
    rozgwiazdy piany znaczą bruk.
    (Ma pan moją rentę?)

    Ślimak przymarznięty do deski z rozbijanych rusztowań.
    Brunatny liść przybity śluzem do krowiego brzucha.
    Niepocieszony mijam lecznicę.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 27.11.07, 13:17
    Karol Maliszewski - Zdania na wypadek śmierci

    Być ojcem i spokojnie rozmawiać z synem.
    Doprowadzić córki do miejsca, skąd same ogarną
    pozostałość życia.

    Być synem i spokojnie rozmawiać z ojcem przez ścianę
    z trawy, gliny, przez korzenie, kłącza.

    Nie spodziewać się czegoś nadzwyczajnego,
    bo wszystko jest nadzwyczajne.

    Groby, grzbiety fal, grzywy koni,
    kościany grzebień u twojej skroni.
    Sukienka matki, i twoja. Szmer
    spodni w szafie, jęk szuflad.

    Błądzący oddech trafi na poetę lub szewca
    jak Boehme; pozostawi oddźwięk.
    Już trzeba wierzyć w coś niezniszczalnego.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 22.09.08, 12:50
    Przeklejone z forum kwiatGerdy:

    JESIEŃ

    To już wrzesień, przyszła jesień.
    Ozłociła liście w lesie.
    Postrząsała z drzew owoce
    i podszyła chłodem noce.
    Grzyby w lasach posadziła,
    ptaki w stada połączyła.
    Na ścierniskach, kartofliskach
    rozwiesiła dym z ogniska.
    Zabroniła kwitnąć kwiatom
    i zdmuchnęła babie lato.
    Złote liście pod drzewami
    ozdobiła kasztanami.
    Pozwoziła plony z pola
    i zamknęła dzieci w szkołach.
    http://www.bank-zdjec.com/foto_galeria/2440_DSC_2109_b.jpg

    --
    widok z okna
  • bogatka1 22.09.08, 14:08
    Podziękowanie dla Basi:
    http://img.wklej.org/images/188614581skwiat92.gif
    za powyższy wiersz i kasztanka:
    http://www.bank-zdjec.com/foto_galeria/2440_DSC_2109_b.jpg

    --
    widok z okna
  • bogatka1 23.09.08, 19:08
    Wiersz w Internecie zamieściła e-baba:

    babie lato...

    Piszą niektórzy, bardzo przeżywając pierwszy dzień jesieni,
    że słońce teraz coraz wcześniej już zachodzi.
    I choć przyznaję - piękne są drzewa w złocistej czerwieni
    - to pomyślcie, że z kolejną jesienią jesteśmy coraz mniej młodzi.

    Bo teraz, po powrocie z jesiennych spacerów,
    oprócz wrażeń z przepięknych kolorów natury,
    odnajdujemy w sobie pełno jakichś felerów,
    na które nie pomaga nawet waloryzacja emerytury.

    Nie włożysz ciepłego odzienia, bo tylko biegniesz po bułki
    a tu natychmiast katar i kaszel, a nawet gorsza zaraza,
    i niezbędne są ci różne lekarstwa i ampułki
    - taka to już naszego jesiennego wieku skaza.

    A ponadto już wiemy, jak mogą łamać kości
    na zmianę pogody lub zgoła bez powodu,
    a do tego dochodzą czasem bóle wnętrzności,
    z którymi przecież nie można wziąć rozwodu.

    Więc nie ma się co tak cieszyć, że nadeszła jesień
    - po niej tylko zima, wiosna, no i lato,
    po którym przecież nadejdzie kolejny wrzesień,
    a nam będzie znów mniej smarkaczowato.

    Podając swój wiek w jakimś ważnym urzędzie,
    zadziwieni jesteśmy, że cyfra choć wysoka, znów o jedną wzrosła.
    I stąd się bierze do Was to moje orędzie
    - bo nie chcę i Was namawiam - być aż tak dorosła.

    Co do wieku – na lato się zgadzam, ale na jesień za wcześnie
    tłumacząc tak, wiem, że trochę Was wabię
    ale proponuję, dla wszystkich chyba bezboleśnie
    - zostańmy przy lecie, nawet jeśli będzie ono babie.

    Tym sposobem połączymy dwie pory wspaniałe
    - tę, która w dokumentach, z tą którą w sobie widzicie,
    bo babie lato wspaniałe, cudowne jest całe
    i sądzę, że po namyśle – wszyscy się z tym pomysłem zgodzicie.

    Babie lato to czas, gdy natura odpoczywa po trudach tworzenia
    i zadowolona bardzo z efektów swej pracy
    przygląda się im z zachwytem, bo już może mieć lenia,
    - więc życzę Wam wspaniałego odpoczynku, kochani rodacy.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 23.09.08, 19:20
    Jesień idzie

    Raz staruszek, spacerując w lesie,
    Ujrzał listek przywiędły i blady
    I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
    Jesień idzie, nie ma na to rady!
    I podreptał do chaty po dróżce,
    I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
    Swojej żonie, tak samo staruszce:
    - Jesień idzie, nie ma rady na to!
    A staruszka zmartwiła się szczerze,
    Zamachnęła rękami obiema:
    - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
    Jesień idzie, rady na to nie ma!
    Może zrobić się chłodno już jutro
    Lub pojutrze, a może za tydzień
    Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
    Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
    A był sierpień. Pogoda prześliczna.
    Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
    Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
    O mającej nastąpić jesieni.
    Ale cóż, oni żyli najdłużej.
    Mieli swoje staruszkowie zasady
    I wiedzieli, że prędzej czy później
    Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 23.09.08, 20:24
    "Wrzesień , to jesień", lecz na nocnem niebie
    Coraz piękniejsze dla ócz uroczysko,
    Bo co się latem za poziomem grzebie,
    To teraz świeci ponad ziemią nizko.
    Zwierzyniec z mleczną krzyżuje się drogą
    I w świetne gwiazdy strop się nieba stroi,
    A zanim w świetle gwiazdy się rozmogą,
    Wpół wychylony, jak stal Strzelec stoi,
    Bo przypadł czujnie na jedno kolano,
    Odkąd na ziemi łowy obwołano,
    Odkąd tam trąbka zagrała na lesie,
    I już się zgoła wyżej nie podniesie.
    Dwoma szlakami nad poziomem nizko
    Przeszła mlecznica niebios okolisko .
    Na wschód od Strzelca, który już nie kroczy.
    Znacznie się wyżej Koziorożec mroczy.
    Bo pomknął raźno przez turnie urwiste,
    Rzuciwszy hale i doliny mgliste.
    Nad głową Węża na zapadniej stronie
    Jaśnieje klejnot w wspaniałej koronie;
    Orzeł się waży nad ziemią wysoka,
    A przy jaskrawej gwieździe jego znaku,
    Pławi się Delfin przy mlecznicy znaku
    Kiedy Wieloryb uchodzi dla oka,
    Obiedwie Ryby w lewo od Wodnika
    Płyną po niebie wyżej, wyżej nieco
    I jasna gwiazda pyszczki ich odmyka,
    Bo już ostatnie w starym kole świecą.
    Pomiędzy świetnym klejnotem korony
    I tym Lirnikiem, Herkul się rozpiera
    Kiedy na wschodzie ścierniem przez zagony
    Wybiegła Kwoczka i pisklęta zbiera.

    Ten i kilka innych tekstów zamieszczonych na tej stronie pochodzą z
    książki autorów Henryka Sandnera i Zdzisława Wójcika pt. Kalendarz
    Przyrody, wydanej przez Wiedze Powszechna w roku 1966. Książkę,
    która czyta się jak zajmującą powieść. wrzesi.w.interia.pl/

    --
    widok z okna
  • gerda11 23.09.08, 21:35
    http://img.wklej.org/images/96327grzyby14.gif

    Spacer jesienny

    Pójdę do lasu ziół jesiennych nazbierać
    Przystanę pod wielkim dębem
    Czy ostra i długa
    Będę tylko chwilę, spróbuj mnie odszukać!

    I cisza szumiąca dookoła nam nie przeszkodzi
    Powiedzieć kilka może nieistotnych rzeczy

    A razem ścieżki od pajęczyn srebrne
    Przecinać będziemy wracając

    I cisza szumiąca dookoła nam nie przeszkodzi
    Powiedzieć kilka może nieistotnych rzeczy.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 26.09.08, 06:42
    Tak niedawno był maj,
    byliśmy tak szczęśliwi,
    uśmiechnięci i tkliwi,
    któż te dni znów ożywi?
    Chłodną rękę swą daj,
    spójrz mi w oczy i powiedz,
    czy mnie kochasz?
    Ja wiem, to jest złudą i snem.
    Jesienne róże,
    róże smutne, herbaciane,
    jesienne róże
    są jak usta twe kochane.
    Drzewa w purpurze
    ostatni dają nam schron,
    a serca biją jak dzwon,
    na jeden ton...
    Jesienne róże
    szepcą cicho o rozstaniu,
    jesienne róże mówią nam o pożegnaniu.
    I w liści chmurze
    idziemy przez parku głusz,
    jesienne róże więdną już.
    Ty nie kochasz mnie już,
    tak jak dawniej to było,
    całą uczuć swych siłą,
    to się wczoraj skończyło.
    Dzisiaj więdnie wśród róż
    nasza miłość gorąca,
    zanim zwiędnie jak kwiat,
    pozwól odejść mi w świat.
    Jesienne róże,
    róże smutne, herbaciane,
    jesienne róże
    są jak usta twe kochane.
    Drzewa w purpurze
    ostatni dają nam schron,
    a serca biją jak dzwon,
    na jeden ton...
    Jesienne róże
    szepcą cicho o rozstaniu,
    jesienne róże mówią nam o pożegnaniu.
    I w liści chmurze
    idziemy przez parku głusz,
    jesienne róże więdną już.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 26.09.08, 06:45
    Złota jesień - Andrzej Włast

    Wiatr o smutku śpiewa i jak złota mewa
    w dal nieznaną mknie za liściem liść.
    Dni umierające, chore, blade słońce,
    mówią, że mi czas od ciebie iść.
    Choć nie patrzę w oczy twoje, pełne łez,
    choć milczymy, wiem, że przyszedł kres!
    Minie złota jesień, minie czas uniesień,
    sen o szczęściu już na wieki sczezł.
    Chcę jeszcze raz w oczu twych popatrzeć dal,
    nim pójdę w świat, nim zabiję w sercu żal.
    Wiem, czuję, że się miłość nasza kończy już,
    jak w jesienne dni kwiat ostatnich róż.
    Chcę jeszcze raz usłyszeć szept: "Ja kocham cię"...
    I potem iść, potem uciec, nie wiem gdzie...
    Nim liście z drzew opadną, nim zabraknie słów,
    tę pieśń rzucam do twych stóp.
    Pójdź pod złote drzewa,
    tam, gdzie wiatr rozwiewa
    liście, nuby smutki dawnych dni,
    Nie płacz, usiadź blisko,
    nim zapomnisz wszystko,
    usta uśmiechnięte podaj mi.
    Spójrz, babiego lata niknie srebrny len,
    wszystko minie bez tragicznych scen.
    Jeden uścisk ręki,
    jedno słowo: dzięki,
    dzięki ci za krótki szczęścia sen.
    Chcę jeszcze raz w oczu twych popatrzeć dal,
    nim pójdę w świat, nim zabiję w sercu żal.
    Wiem, czuję, że się miłość nasza kończy już,
    jak w jesienne dni kwiat ostatnich róż.
    Chcę jeszcze raz usłyszeć szept: "Ja kocham cię"...
    I potem iść, potem uciec, nie wiem gdzie...
    Nim liście z drzew opadną, nim zabraknie słów,
    tę pieśń rzucam do twych stóp.
    --
    widok z okna
  • bogatka1 26.09.08, 06:54
  • bogatka1 28.09.08, 11:06
    Ani się spostrzec można, jak ten czas ucieka,
    jak w niebie coraz wcześniej wieczór się zaczyna.
    W kotlinach, mgłą zalanych leżą stawy mleka,
    a z traw, jak siwa broda zwisa pajęczyna.

    Rankiem na pajęczynie drży spłakana rosa
    i stacza się po nitkach na dół bez szelestu.
    Słońce popod gałęzie spogląda z ukosa.
    Puste gniazda już widać przez gąszcze agrestu.

    Niebo jest jakby wyższe i jaśniejsze noce,
    gwiazdy strącone lecą w kurzawie promieni.
    W sadach słychać, jak głośno spadają owoce.
    Trudno, lato się kończy, nic tego nie zmieni.

    http://id.wklej.org/s/19711
    --
    widok z okna
    <*> a spróbuj nie - thing not done and you are gone
  • bogatka1 01.10.08, 19:05
    strony.aster.pl/mira1/poezja-
    jesien/Konstanty_Maria_Gorski/gorskim.html

    Jesienne popołudnia kładą
    Na gładki przestwór pól łagodną
    Jasność różaną, ale bladą;
    Mnie chłodno.

    Drzewa się smutnie mienią w złoto
    I w czerwień stroją różnorodną,
    Patrzą na własny blask z tęsknotą;
    Mnie chłodno.

    Wśród uciech sam się myślą straszę,
    Gdy lecą gwiazdy w noc pogodną,
    Że przyszedł koniec na dni nasze;
    Mnie chłodno.

    http://tnij.org/malarsko
    --
    widok z okna
    <*> a spróbuj nie - thing not done and you are gone
  • bogatka1 04.10.08, 20:28
    Jesień na wsi

    W polu gdy jestem czy jestem w lesie,
    Piękno podziwiam jesieni.
    Dopóki teatr barw gra muzykę,
    Dopóki szron scen nie zmieni.

    Liście czerwone, liście brązowe,
    Już ochra przebija w trawie.
    Lico zaś pieszczą: słońce z zefirem.
    Już lecą klucze żurawi.

    Swobodnie chodzę, lekko oddycham,
    Przenikam welony mgiełki.
    I babim latem skronie ustroję.
    Ciszy posłucham - miast zgiełku.

    n>
				img.wklej.org/images/71834i562837.jpg
    --
    widok z okna a spróbuj nie-thing not done and
    you are gone http://img.wklej.org/images/97678zw04.gif
    http://img.wklej.org/images/8950013linie.gif
  • bogatka1 21.09.09, 21:41
    Jan Sztaudynger - "Babie lato
    Zdobi nitka siwizny głowę szpakowatą,
    A żona się uśmiecha mówiąc: "Babie lato..."

    http://srv124.odsiebie.com/MTI1MzU0OTE2Mw==/MTI1MzU0OTg1NDYuZ2lm/autumn%2033.gif
  • an.ta 21.09.09, 23:24
    Pięknie napisał Sztaudynger, a ty zrobiłaś przepiękną ilustrację.
  • bogatka1 23.09.09, 13:16
    marzycielka - Niestałość

    Raz pewien pan(nie powiem skąd)
    Zakochał się w Wiosennej P(Ani).
    Trafił go z nagła jakiś prąd
    I już był gotów umrzeć dla niej.

    Nie dała jemu większych szans.
    Niewiele uszczknął z maja,kwietnia,
    A że w miłosny popadł trans
    Już go kusiła Pani Letnia.

    Lecz gdy go znużył letni skwar
    Z ulga powitał ciepły wrzesień
    I spadł na niego nowy czar,
    Jaki przyniosła Pani Jesień.

    Gdy opustoszał z jabłek sad,
    Zniknęły z pola wszystkie wrony,
    On już w ramiona Zimy wpadł
    Nawet tym bardzo nie zdziwiony.

    I jak mam tobie wierzyć , gdy
    Mam w swej pamięci tego pana?
    Czy chociaż stały będziesz ty-
    Mój wielki znaku zapytania.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone

    http://s338.photobucket.com/albums/n430/spicecomments/flowers/00501.jpg
  • bogatka1 26.09.09, 21:33
    Krzynio ...- chłodniej

    zrozum, tu jest niespokojniej
    nie żyjemy w przedwojniu
    gdzie patriota modli się do chleba
    nie moczymy pajdy w zupie
    gorąca pizza potem resztki w śmietniku
    w sercu trochę chłodniej

    zrozum, lepiej znaczy modniej
    ten płowy obraz z Matką Boską
    nie wygląda teraz dobrze
    full HD i ma lepszy kontrast
    najnowszy obraz z Jamesem Bondem
    w sercu trochę chłodniej

    zrozum, na własnym wygodniej
    o czym chcesz z nim mówić
    kiedy on ściąga z kompa?
    twój prawnuk nie przyjdzie
    nad tą przepaścią nie ma już mostu
    w sercu trochę chłodniej

    http://img61.imageshack.us/img61/9845/symmagia19hc7.jpg
  • del.wa.57 02.10.09, 21:30
    Wrześniowym polem płynie jesień.
    Rude ma włosy i rudą suknię.
    W warkoczach wpięte pierzaste astry,
    a w rękach - kłosy i słodką gruszkę.
    Idzie i pachnie powidłami,
    z twarzą rumianą jak reneta.
    Wśród mgieł porannych i szumu liści
    już na październik w sadzie czeka.
    A w listopadzie z niebem płacze,
    stojąc samotnie w jakimś oknie.
    Westchnieniem żegna zeschnięte liście,
    jej rudy warkocz we łzach moknie ..........

    Nie znam autora.

    --
    *************************************************************
    Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
    William Shakespeare
    http://i33.tinypic.com/s4c4l1.gif
  • del.wa.57 03.10.09, 21:15
    Jarzębina

    Już lato odeszło i kwiaty przekwitły,
    a jeszcze coś w polu się mieni,
    To w polu i w lesie czerwienią się, spójrzcie
    korale, korale jesieni.

    Idzie lasem pani jesień,
    jarzębinę w koszu niesie.
    Daj korali nam troszeczkę,
    nawleczemy na niteczkę.

    Włożymy korale, korale czerwone
    i biegać będziemy po lesie.
    Będziemy śpiewali piosenkę jesienną,
    niech echo daleko ją niesie.

    Idzie lasem...

    Anna Chodorowska.

    http://i37.tinypic.com/2cpowp3.gif

    --
    *************************************************************
    Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
    William Shakespeare
    http://i33.tinypic.com/s4c4l1.gif
  • bogatka1 04.10.09, 13:32
    Helenko, tego poprzedniego wiersza nie znałam, ładny.
    A ten drugi, znany z dzieciństwa, dobrze przypomnieć.

    http://i37.tinypic.com/o6zj0h.jpg

    Jerzy Liebert - Przed domem jarzębina

    Przed domem jarzębina
    Ku ziemi się ugina.
    Widzisz, coraz to śmielej
    Jesień sobie poczyna.

    Już z pożółkłych połonin.
    Hucuł swe stada goni.
    Weź pierwsze z brzegu ziele,
    Rozetrzesz je na dłoni.

    W garsteczce tego prochu,
    W trembity ruskiej szlochu,
    W obłokach, ach, we wszystkim,
    Jesieni jest po trochu.

    Zapisz te porę, zapisz,
    Bo zaraz ja utracisz.
    Pozbieraj ja, pozbieraj,
    Jak umiesz, jak potrafisz.

    http://s343.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?k=1343957&t=633902550004469446&id=117598216&vid=117598216.jpeg

    Herman Hesse - Zwiędły liść

    Jak owocu kwiat każdy pożąda,
    Ranek pragnie się zatopić w mroku,
    Nic wiecznego ziemia nie ogląda,
    Zmianę jeno, zmianę rok po roku.
    Najpiękniejsze nawet pragnie lato
    Kiedyś poczuć jesień przemijania,
    Tkwij, listeczku, cierpliwie i cicho,
    Kiedy wiatru poryw cię dogania.
    Grę swą graj, nikt z wiatrem nie wygrywa,
    Niech się dzieje, co i tak się zdarzyć musi,
    Niechaj wiatr, co od konaru cię odrywa,
    Cichuteńko niech do domu cię unosi.

    http://media.picfor.me/00191780/k-nature-blumen_large.jpg

    Zbigniew Barteczka - * * *

    Jesienne liście wolno opadają
    Na puste ozłocone parkowe alejki
    Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
    Tylko kasztany nieruchomo trwają
    We wiotkich dłoniach gałęzi
    Ziemia poraniona kolcami postępu
    Płacze nitkami chylących się wierzb
    Pamięci pył miota się niespokojnie
    Powracają obrazy - kontury dni, których
    Nie zapomnisz już nigdy...

    http://www.oriona.friko.pl/gify/lawkawlesie.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka