Dodaj do ulubionych

Ciekawostki przyrodnicze ......

19.10.07, 10:21
Już 7000 lat temu Egipcjanie oswoili koty. Początkowo służyły im one
do tępienia myszy w domach, ale szybko zaczęto traktować je również
jako maskotki. Bogatsze rodziny pozwalały sobie po śmierci ulubieńca
na jego mumifikację.


Największy kwiat na świecie – o średnicy 90 cm, wytwarza bukietnica
Arnolda. Ów kwiat nie miałby jednak powodzenia w kwiaciarniach.
Swoim intensywnym zapachem, przypominającym gnijące mięso, przywabia
jedynie muchy, które biorą udział w zapylaniu.

Niedźwiedzie nie udeptują ścieżek. Chodzą one dokładnie po swoich
śladach i wydeptują nieraz 15 centymetrowej głębokości dołki.


Nieprawdą jest, że niedźwiedzie polarne są niezgrabne i ociężałe.
Mogą biec z prędkością nawet 40 km/h!

Larwy biedronek są niesamowicie żarłoczne! Zanim osiągną dojrzałość,
mogą zjeść 90 dorosłych osobników i 3000 larw innych owadów!


Po usunięciu gruczołów zapachowych skunks okazuje się bardzo miłym i
komunikacyjnym zwierzątkiem, z którym można się zaprzyjaźnić jak z
psem czy kotem.

Do produkcji jednego kilograma miodu pszczoły potrzebują około 3 kg
nektaru. By zebrać taką ilość muszą wylatywać i wracać do ula 60 000
razy.




--
Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
Zapraszam na forum
Edytor zaawansowany
  • gerda11 19.10.07, 10:29
    Najmniejszą polską sową jest sóweczka - niewielki ptak drapieżny z
    rodziny puszczykowatych. Ta maleńka sowa bez "uszu" występuje w
    starszych i dużych lasach całej Polski.
    Sóweczka wyróżnia się niemal zupełnym brakiem szlary i dość dużym
    wystającym dziobem. Jest też bardziej aktywna w dzień niż w nocy, co
    wynika z jej diety - spośród wszystkich sów sóweczka łowi najmniej
    myszy, a najwięcej drobnych ptaków i owadów - głównie sikorek i
    mysikrólików.



    Na terenie stawów rybnych w Kotlinie Oświęcimskiej znajduje się
    największa ostoja rybitwy białowąsej (Chlidonias hybridus). Jest to
    ptak zakładający kolonie lęgowe w rozległej roślinności szuwarowej.
    Wśród kolonii można spotkać liczne platformy mające nawet do metra
    średnicy
    Do zbudowania platformy ptaki wykorzystują liście i łodygi
    roślinności wodnej. Na środku takiej budowli znajduje się mały
    dołek, w którym samica składa jaja. Rybitwa białowąsa jest gatunkiem
    monogamicznym więc oboje rodzice odpowiedzialni są za wychowanie
    potomstwa


    W okolicach Janowa Lubelskiego żyją ostatnie koniki biłgorajskie.
    Konik biłgorajski jest krzyżówką tarpana z koniem użytkowym. Cechuje
    się niewielkim wzrostem (do 130 cm w kłębie), siwą sierścią z ciemną
    pręgą wzdłuż grzbietu.
    Zwierzęta te ze względu na swoje łagodne usposobienie znalazły
    zastosowanie w hipoterapii. We wsi Szklarnia zorganizowano ostoję
    tych zwierząt mającą na celu utrzymanie gatunku i stworzenie
    populacji mogącej samodzielnie funkcjonować na wolności.


    Na terenie Rezerwatu Przyrody „Długosz Królewski” ochronie podlega
    stanowisko ściśle chronionej i bardzo rzadkiej paproci – Długosza
    Królewskiego.
    Długosz jest rośliną terenów podmokłych. Przejawia dużą wrażliwość
    na brak wody. Występuje na torfowiskach, bagniskach i borach
    bagiennych. W Polsce należy do gatunków ustępujących z powodu
    degradacji jego naturalnych siedlisk (melioracje, osuszanie,
    eksploatacja torfu). Nigdzie nie występuje masowo. Posiada
    rozproszone stanowiska w liczbie około 130, zlokalizowane głównie na
    niżu. Najliczniejsze reprezentacje długosza zachowały się na wyspie
    Wolin i Uznam na Pomorzu, w okolicach Łodzi i Kalisza, w Puszczy
    Niepołomickiej i Kotlinie Sandomierskiej.

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 10:42
    Sowy to tajemnicze ptaki, które stały się bohaterami wielu przysłów,
    legend i zabobonów.
    Z jednej strony prześladowane przez człowieka ze względu na złą
    sławę jaką im przypisano im w ludowych podaniach. Z drugiej - od
    wieków uważane za symbol mądrości i wiedzy.

    Niektóre sowie przysłowia

    Sowa, mądra głowa,
    Sowa huczy, choć ją nikt nie uczy,
    Sowa na dachu kwili, umrzeć komuś po chwili,
    Sowa, choćby pod niebiosa latała, sokołem nie będzie,
    Sowy z sokołem w jeden rząd nie włożysz,
    Gdzie lata sokół, nie latać tam sowie.



    Sowy ze względu na swój enigmatyczny tryb życia od dawna były
    bohaterami wielu legend, niestety także dość często padały ofiarą
    ludzkich przesądów. Istniało m.in. przekonanie, że pójdźka jest
    zwiastunem śmierci, a płomykówka - pożarów.
    Wynikało to głównie z nieznajomości roli tych ptaków w ekosystemie i
    ich użyteczności dla człowieka. Dopiero badania składu pokarmowego
    pozwoliły na lepsze poznanie i zrozumienie tych ptaków, a także na
    rozpoczęcie działań ochronnych.


    Spośród kilkuset gatunków ptaków również sowy pozbywają się nie
    strawionych resztek ofiar (kości, sierści, czy piór) przez tzw.
    wypluwki (zrzutki). Początkowe etapy wypluwania przypominają
    ziewanie.
    Zrzutki płomykówki, w odróżnieniu od wypluwek innych gatunków sów,
    zawierają całe i zazwyczaj nieuszkodzone czaszki nawet tak
    delikatnych zwierząt jak myszy czy owadożerne.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 10:51
    Nietoperze są zwierzętami długowiecznymi. Najstarszy nietoperz
    jakiego udało się zarejestrować liczył ponad 30 lat, a nierzadko
    spotyka się osobniki ponad 20-letnie.


    Niektóre gatunki nietoperzy dokonują dalekich sezonowych wędrówek.
    Największy przelot stwierdzono u karlika większego Pipistrellus
    nathusii, który zaobrączkowany na Łotwie znaleziony został 4 lata
    później w Bretanii (Francja), 2100 km od miejsca zaobrączkowania.


    Największe kolonie nietoperzy żyją w jaskiniach Arizony i Nowego
    Meksyku (USA). Liczą one nawet kilkadziesiąt milionów osobników.


    Kolonia nietoperzy rudawkowatych znaleziona w Australii liczyła ok.
    30 mln, wiszących na gałęziach drzew, osobników i zajmowała obszar
    lasu o długości 10 km i szerokości 1,5 km.


    Starochińskim symbolem szczęścia jest pięć nietoperzy otaczających
    drzewo życia. Oznaczają one długowieczność, bogactwo, zdrowie,
    szczęście oraz spokój. W języku chińskim słowa "nietoperz"
    i "szczęście" brzmią tak samo.


    Największy na świecie gatunek nietoperza, żyjący w tropikach
    południowo-wschodniej Azji kalong Pteropus vampyrus, ma skrzydła o
    rozpiętości 1,7 m i waży ok. 1,5 kg.


    Najmniejszym na świecie nietoperzem jest żyjący w Tajlandii
    Craseonycteris thonglongyai, o rozpiętości skrzydeł ok. 10 cm i
    wadze 2 g.
    Chiropterologia to nauka o nietoperzach. Łacińska nazwa Chiroptera
    (nietoperze) znaczy tyle co "rękoskrzydłe".

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 10:53
    Już ludzie zamieszkujący jaskinie zauważali i uwieczniali na skałach
    obecność swoich bliskich sąsiadów nietoperzy. Po dziś dzień na
    ścianach niektórych jaskiń można znaleźć ryciny i malowidła
    obrazujące te ssaki głównie jako zwierzęta straszne i tajemnicze.


    Nietoperze są częstym symbolem w wielu pradawnych wierzeniach.
    Sztuka Mezopotamii przedstawia stworzenie zwane IMDUGUD - ptak z
    głową ssaka. Sumerowie nosili talizmany z jego podobizną chroniący
    ich od nieszczęścia.


    U dawnych Egipcjan nietoperz był też symbolem słabego, lecz do
    szaleństwa odważnego mężczyzny, bo choć mały i bez piór, to ssak ten
    potrafi jednak latać.


    Źródła łacińskie podają, że między nietoperzami, a bocianami
    istnieje wielka nienawiść. Pobite w walce nietoperze przysięgły
    bocianom zemstę poprzez wyjaławianie ich jaj. Natomiast w mitologii
    starożytnej ssak ten był poświęcony Prozerpinie, małżonce Plutona,
    władcy podziemi.


    Starożytni nietoperzami nazywali dłużników, którzy nie wychodzili z
    domu w dzień, by nie spotkać swoich wierzycieli.


    Starożytni Rzymianie posługiwali się nietoperzem do odpędzania
    nieszczęścia, w obrzędach zaś związanych z kultem zmarłych używali
    lamp z nasadkami przedstawiającymi nietoperze.


    Według Chińczyków nietoperze przynoszą szczęście. Ssak ten po
    chińsku nazywa się Fu czyli to samo, jak czyta się znak szczęście.
    Szeroko rozpowszechnionym w Chinach talizmanem, zwanym WU-FU, jest
    mały krążek, na którym drzewo z korzeniami i gałęziami, będące
    symbolem życia, jest otoczone przez pięć nietoperzy z głowami
    zwróconymi do wewnątrz.
    Zapewnia on osiągnięcie pięciu rodzajów szczęścia: długowieczności,
    bogactwa, zdrowia, czynienia dobra oraz przeżycia wszystkiego, co
    los przeznaczy.


    W Indiach nietoperze uosabiają demony gorączki.


    Japończycy traktują je jak my wiewiórki w naszych parkach.


    Największą chyba jednak rolę w wierzeniach i kulturze ludzi
    nietoperze odegrały w Ameryce Środkowej. Bogiem Majów był ZOTZ
    (nietoperz). Stolica ich państwa zwała się TZINACANTLAN (miejsce
    nietoperzy). Owego boga wyobrażano sobie jako człowieka ze
    skrzydłami nietoperza u ramion, jego usta ukazywały rzędy zębów, na
    twarzy zaś miał on wielką, szpiczastą narośl. Czasem narośl ta była
    kamiennym nożem, którym bóg zabijał swoje ofiary.


    U Azteków nietoperz był zwierzęciem Pana Podziemi Mictlantecutli,
    jednak zabijali oni duże ilości nietoperzy, dla wyrobu z ich skórek
    odzienia.


    Wśród ludów zamieszkujących Europę nietoperz znaczył zwykle coś
    złowieszczego, groźnego, o nieznanej naturze - coś o podwójnej
    naturze, ni to ptak ni ssak. Dawniej była głęboko zakorzeniona
    wiara, że nietoperze przepadają za szynką i słoniną wędzącą się w
    kominie i wygryzały w niej dziury. Rysunek przedstawiający skrzydło
    tego ssaka i mrówką oznaczał człowieka spędzającego noce poza domem.
    Ludzie bali się ich, a jak wiemy strach w wielu przypadkach powoduje
    agresję, tak więc były one bezlitośnie tępione. Wrogie do nich
    nastawienie może obrazować fakt spalenia na stosie kobiety tylko za
    to, że sąsiedzi zauważyli chmary nietoperzy latające wokół jej
    posesji.


    Wśród Żydów nietoperze uchodzą za coś haniebnego. Tradycja
    judaistyczna zabrania Żydom spożywać niektóre ptaki, do których
    zalicza się także nietoperza (Mojżesz, III księga).


    Słowianie utożsamiali nietoperze z zarazą, diabłami zwano je
    pokojowe pieski diabłów. Wśród Polaków, w naszej kulturze nietoperze
    nie miały tak wielkiego znaczenia jak np. u Majów, a głownie posądza
    się je o wplątywanie się we włosy, wysysanie krwi, porywanie dzieci,
    itp. Aleksander Bruckner w Słowniku etymologicznym języka polskiego
    pisze: "Nie ma u Słowian drugiej nazwy złożonej, coby na tyle
    zniekształceń się naraziła." Oto kilka z kilkudziesięciu nazw do
    niedawna powszechnie używanych przez Polaków: Niedopierz, Niedopyrz,
    Gacek, Gacopyrz, Latonka, Mętoperz, Latoperz i inne.


    W różnych mitologiach istnieje kilka odmiennych legend dotyczących
    powstania nietoperzy. Min. jedna z nich mówi , że stworzył go Jezus
    z gliny, pomodlił się i tchnął na nie. Natychmiast rozwinęło ono
    skrzydła i schowało się w jaskini. Potem wylatywało zawsze o
    zachodzie słońca wskazując muzułmanom koniec dnia, czyli porę ich
    posiłku w czasie postu w miesiącu ramadan.


    Kolejna pochodząca z Indii mówi, że były one ptakami, lecz prosiły
    po świątyniach aby stać się podobne do człowieka. Ich prośby
    odniosły tylko częściowy skutek gdyż otrzymały zęby, włosy i twarze
    jak ludzie, a reszta pozostała jak u ptaków. Ze wstydu schowały się
    w najciemniejsze zakamarki świątyń i wylatują tylko w nocy, aby nie
    spotkać się z ptakami.


    Jedno z podań Indian Ameryki Północnej mówi, że kiedyś ssaki wyzwały
    ptaki na wielki mecz piłkarski. Małe myszy bardzo chciały zagrać w
    tym meczu, lecz ssaki wyśmiały i przegoniły je. Zgłosiły się więc
    one do orła, który postanowił przyjąć je do drużyny ptaków i polecił
    zrobić jednej z nich skrzydła z trzciny i skóry bębna, na którym grą
    otwierano igrzyska. W ten sposób powstał tlameha - nietoperz. Dzięki
    jego zręczności i zwinności lotu ptaki wygrały mecz.


    Jako amulety i magiczne ingrediencje nietoperze odgrywały dużą rolę.
    Posługiwano się nimi zarówno w dobrych, jak i złych celach. Ważne
    były jako materia medica u lekarzy greckich, rzymskich i
    średniowiecznych.


    Najstarsze zapisy dotyczące użycia nietoperzy w lecznictwie
    znaleziono na papirusie Ebersa z około 1550 roku p.n.e.,
    znalezionego w Tebach w XIX w. Chodziło w nim o leczenie częstej na
    Wschodzie choroby oczu - jaglicy. "Aby zapobiec wyrastaniu rzęs po
    ich wyrwaniu choremu na jaglicę, należy sporządzić maść z równych
    części żywicy kadzidlanej, krwi jaszczurki i nietoperza albo też z
    równych części krwi nietoperza, zmielonych skorup glinianego garnka
    i miodu."


    Z późniejszych czasów znamy wiele przykładów wykorzystywania
    nietoperzy w medycynie ludowej i konwencjonalnej, od maści i mikstur
    na wszelkie dolegliwości do wyciągów zapobiegających powstawaniu
    chorób.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 10:56
    Najstarsza wzmianka o użytku z nietoperza w lecznictwie znajduje się
    na papirusie Ebersa z około 1550 r. p.n.e. Jest to recepta na
    chorobę oczu jadlice - aby zapobiec wyrastaniu rzęs po ich wyrwaniu
    choremu na jaglicę, należy sporządzić maść z równych części żywicy
    kadzidlanej, krwi jaszczurki i nietoperza, albo tez z równych części
    krwi nietoperza, zmielonych skrup glinianego garnka i miodu.


    W tymże papirusie, Ebers poleca na pewną chorobę gardła: natychmiast
    przyłożyć świeżo rozciętego nietoperza do gardła i trzymać go tam,
    przywiązawszy, aż do wyleczenia


    Albert Wielki (XIII w) nauczyciel św. Tomasza radzi "Posmarować
    twarz krwią nietoperza, a będzie się widziało przedmioty pod wodą i
    w zupełnych ciemnościach będzie można czytać"


    Koptyjski medyczny rękopis z IX - X w. podaje taki przepis na słaby
    wzrok: mocz nietoperza należy zmieszać z żółcią ryby Cyprinus
    niloticus i sokiem dzikiej ruty. Stosować jako lek na słaby wzrok.


    Arabski lekarz Ibn Bajtar twierdzi że: na ischias należy zastosować:
    wywar z nietoperza ugotowanego w oleju sezamowym, na paraliż i
    gościec także najlepszy jest wywar z nietoperza, astmę leczy się
    wywarem z nietoperza ugotowanym w oleju jaśminowym i wymacerowanym w
    metalowym naczyniu, natomiast mózg nietoperza, zmielony i ugotowany,
    leczy bielmo.


    Pewna stara syryjska księga medyczna poleca smarować powieki
    zmielonymi głowami młodych nietoperzy dla poprawienia słabego wzroku.


    Mayenne, francuski lekarz królewski - XVII w., podaje
    skład "nietoperzowego balsamu przeciw hipochondrii. Są w nim m.in.:
    nietoperz, żmija, odżywiające się jeszcze mlekiem szczenię,
    dżownica, słonina, szpik kości jelenia i kość udowa wołu. Choremu
    poprawiało się zdrowie od razu po przeczytaniu składu leku.


    Gesner (1555 r) podaje przepis na maść przeciwreumatyczną: " Weź
    dwanaście nietoperzy, ziele dziurawca, zjełczałego masła, kokornak,
    krople bobrowe i ugotuj je ze sobą a otrzymasz maść.


    W Indiach wierzą, że kość ze skrzydła nietoperza przywiązana do nogi
    włosami z ogona czarnej krowy zapewnia bezbolesny poród.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 10:59
    "Przygody Alicji w Krainie Czarów"
    Trzepotanie nietoperza!
    Ciekawe, do czego zmierza!
    Mknie po niebie ponad światem
    jak taca, niosąc herbatę.

    Lewis Carroll, tłum. Maciej Słomczyński.

    Wiersz dla dzieci - Nietoperze
    Śpi nietoperz w dzień, nie w nocy.
    Nietoperza sen jest mocny.
    Śpi w podziemiach, lochach mrocznych,
    Gdzie w dzień ciemno, tak jak w nocy...

    Któż powiesił je za nogi?
    Wiszą sobie teraz błogo.
    Tak spędzają dzionek cały
    W pieczarze, lub u powały,

    Gdy się zbudzą, w nocnej ciszy
    Lecą szukać polnych myszy,
    A każdy z nich świetnie słyszy,
    Gdzie najwięcej chciwych myszek
    na chleb żytni zęby szczerzy -
    Jak rakiety - nietoperze!..

    Oleg Łojko (Białorusin)


    Książę nocy
    Książę nocy
    w starym zamku mieszka
    lubi w baszcie
    pod sufitem nocować
    wylatuje na łowy o zmierzchu
    na motyle nocne polować.

    Dźwięki wychwytuje
    cichutkie
    bo ma bardzo czułe radary.

    Szare ćmy tak mu łatwo
    nie umkną -
    umie robić dokładne namiary.

    Kiedy gwiazdy zbledną
    i zgasną, gdy zapieje kogut
    o poranku,
    Nocny Książę powraca
    do baszty
    na spoczynek
    do swojego zamku.


    Kiedy stróż nocy, księżyc pyzaty
    wychodzi sprawdzić czy gwiazd roje
    tkwią w miejscach znaczonych odwiecznie
    Daje się słyszeć szmer, co w nocnej toni
    ginie po chwili stłumiony oddechem.
    Woła go jeszcze oddechem podszyta
    pieśń smutnej sowy i plusk wody,
    której toń spokojną zmącił czart jakiś.
    Nie wiedzieć czemu noc tę i miejsce
    wybrał dziś szatan, by swych żołnierzy
    do lotu ćwiczyć.
    A oni potulnie wirują w tańcu,
    co stać się może diabelską mocą
    i nieśmiertelnie krążą nad głową
    formują szyki, staczają wojny.
    Trzask ich nie płoszy, tych widzących nocą
    żyjących mrokiem, odzianych w niepokój.
    Tylko błysk światła rani boleśnie
    jest niczym celne trafiająca strzała.
    Dlatego strzegą się strasznego blasku
    i z pierwszym promieniem znikają cicho.
    W jakiej krainie sen spędzają...? nie wiem?!
    Czy na poduszce z mchu składają głowy?
    Czy też utulone w miękkość liści wiotkich
    trwają tak czujne i niezauważone?



    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 11:02
    W lesie na polance wisi nietoperz, podchodzi do niego zając i pyta:
    Te nietoperz-co robisz?
    Opieprzam się
    Czy mogę się poopieprzać z tobą? pyta zając.
    Możesz. No i zając usiadł pod drzewem i zasnął.
    Przyszedł lis , zjadł zająca, rozejzał się i zobaczył wiszącego
    nietoperka.
    Ej nietoperz co robisz?
    Opieprzam się .
    Czy moge się poopiepszac z tobą?
    Pewnie, ze możesz.
    Lis najedzony usiadł pod drzewem i zasnął. Nadszedł wilk i zjadł
    lisa.......no i sytuacja się powtórzyła, potem przyszedł niedźwiedź
    zjadł wilka i zauważył nietoperka.
    Pytanko - odpowiedz. A jaki jest morał z tej tragicznej
    bajeczki???????????????????????????????
    OPIEPRZAĆ MOGĄ SIĘ TYLKO CI CO SIEDZĄ "NA GÓRZE".

    Leci nietoperz przez las i nagle z impetem uderza w drzewo i spada
    na ziemię. Podlatuje matka i poucza oszołomionego synka:
    - A tyle razy mówiłam, żebyś nie latał z walkmanem na uszach!


    Było sobie trzech braci - nietoperzy wampirów. Mieszkali w jednej
    jaskini. Pewnej nocy najstarszy wylatuje na polowanie. Po pewnym
    czasie wraca cały ociekający krwią i mówi do braci:
    - Widzieliście tą wioskę za rzeką?
    - Tak.
    - To już jej nie ma!
    Następnie wylatuje średni brat. Kiedy po pewnym czasie wraca
    ociekający krwią pyta pozostałych:
    - Widzieliście to miasto za lasem?
    - Tak.
    - To już go nie ma!
    Jako ostatni wylatuje na polowanie najmłodszy brat. Kiedy wraca cały
    ociekający krwią pyta:
    - Widzieliście to duże drzewo koło jaskini?
    - Tak.
    - A ja go nie zauważyłem!


    Spotkał się Batman amerykański z czeskim
    - I am Batman - mówi amerykański
    - Ja sem Netoperek - odpowiada czeski



    Spotykają się dwie młode myszy i jedna z nich oznajmia drugiej, że
    się zakochała.
    Pokazuje jej również zdjęcie swego chłopaka.
    Ta druga patrząc na nie mówi:
    - Ale przecież to jest nietoperz !!!
    - Popatrz a mnie powiedział, że jest LOTNIKIEM !




    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 11:06
    Wilk jest zwierzęciem należącym do rzędu drapieżnych (Carnivora)
    rodzina: psowate (Canidae) podrodzina: psy (Caninae). Osiąga długosć
    do ok. 200 cm (od nosa do końca ogona), głowa i tułów 100 - 150 cm;
    ciężar 12 - 80 kg (typowo 40 - 50 kg). Wysokosć w kłębie wynosi do
    90 cm. Samce są większe od samic o ok.20%. Cechami wyróżniającymi od
    psów są między innymi: szersza głowa, zaokrąglone i krótsze stojące
    uszy, szersze łapy, charakterystyczne (choć zmienne u osobników)
    umaszczenie. Długość życia: od 8 do 16 lat, w niewoli do 20 lat.
    Występuje w lasach, na równinach, pustyniach i w terenach górskich.
    Niektóre gatunki: Wilk szary (Canis lupus), Wilk płowy (wilk
    czerwony - Canis rufus).

    Wilk szary zamieszkuje Azję oraz północne tereny Europy i Ameryki
    Północnej. Na wielu terenach został całkowicie wytępiony. Wymieranie
    wilka szarego związane jest z tworzeniem siedlisk ludzkich, która
    doprowadziła do znacznej redukcji wilczego środowiska. Wilk do
    przezycia potrzebuje terenu od 100 do 1000 km2. Tak komfortowe
    warunki wilk może dzisiaj mieć tylko na obszarze północym, nie
    zamieszkanym przez ludzi lub na słabo zaludnionych terenach
    azjatyckich. Wilk występuje jeszcze w Polsce, głownie na terenach
    południowo-wschodnich.

    Wilk szary wytworzył kilka ras. Zaliczamy do nich wilka arktycznego
    (Canis lupus arctos) największego ze wszystkich ras,
    charakteryzującego się grubą, białą sierścią. Wilk stepowy (Canis
    lupus campestris) występuje w centralnej Azji, wilk leśny (Canis
    lupus lyacaon) jest smukły, a jego sierść jest bledsza od wilków
    szarych. Najczęściej występującą odmianą jest wilk pospolity (Canis
    lupus lupus) występujący w lasach Europy Wschodniej i Skandynawii.

    Wilk jest drapieżnikiem i do swojego życia potrzebuje średnio ok.
    1.3kg mięsa (wraz z kośćmi i skórą) dziennie. W naturze żywi się
    drobnymi zwierzętami, ptakami, ale także (o ile warunki i liczność
    stada na to pozwala) dużymi zwierzętami takimi jak jelenie, łosie
    lub kiedyś bizony. W normalnych warunkach duży wilk z ras północnych
    może zjeść jednorazowo do 6.4kg - jednak jest to zwykle związane z
    kilkudniową głodówką. Uzupełnieniem jego diety są owoce i runo
    leśne. Ich system pokarmowy jest dopasowany do 'mięsnej' diety i
    różni się od tego który mają psy domowe.

    Wilki potrafi posługiwać się symbolami. W stadzie posługuje się
    rytuałami. Komunikuje się w grupie poprzez pozy jak i poprzez
    odgłosy. Potrafi planować i organizować działania zespołowe. Może
    posługiwać się narzędziami.

    W Polsce żyje prawdopodobnie 700 osobników wilka europejskiego
    (canis lupus lupus). Najwięcej wilków żyje w województwach
    krosnieńskim (ok.200), nowosądeckim (ok.140), suwalskim (ok.140),
    białostockim (ok.115), przemyskiem (ok.80), olsztynskim (ok.60) i
    bielskim (ok.40) ale wilki występujš także w niewielkiej liczbie na
    terenie innych województw.

    Na swiecie najwięcej wilków żyje w Kanadzie (50 000) w Rosji (30
    000) i na terenie Alaski (5-7 tys). W Europie najwięcej wilków żyje
    w Rumunii (ok.2500) ale wilk żyje też na terenie krajów nordyckich
    jak i Polski, Ukrainy, Słowacji, Włoch i innych krajów.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 11:07
    Wilki i psy należą do tej samej podrodziny. Psy wywodzą się od
    wilków i przeniosły do dzisiaj wiele zachowań 'wilczych' choć wiele
    w nich się zmieniło. Zachowały także możliwosć krzyżowania z
    wilkami. Różnice między psami i wilkami są jednak dość istotne
    zarówno jeśli chodzi o psychologie jak i fizjologie. Wynika to z
    celowego procesu kształtowania ras psów do specyficznych celów dla
    nich przeznaczonych przez człowieka. Inne warunki środowiskowe
    spowodowały także zanik niektórych zachowań lub pojawianie się
    innych - pożądanych przez człowieka.

    Zdziczałe psy żyjące w trudnych warunkach i zmuszone do polowania
    przyjmują organizację stada zbliżoną do wilczej watahy. Jednak inne
    są zachowania prokreacyjne jak i inne jest nastawienie wzajemne w
    stadzie. Stada wilcze z ich hierarchią i podporządkowaniem
    wewnętrznym dobru watahy są naturalne dla wilków. Struktura ta
    wynikła w wyniku wielowiekowych oddziaływań środowiska.

    Wilk jest niesłusznie uważany za zwierzę skrajnie odważne. Owszem
    gdy potrzeba go do tego zmusza staje do walki z silniejszym
    przeciwnikiem i dzielnie walczy jednak o ile ma taką możliwość
    raczej będzie się starał ocalić skórę. Człowiek - pomimo iż jest od
    wilka znacznie słabszy - jest przez wilka odbierany jako zagrożenie.
    O ile będzie mógł ucieknie na widok człowieka. Co ciekawe o ile wilk
    zostanie w młodości wychowany przez człowieka strach ten nie będzie
    dominował nad zachowaniem zwierzęcia a człowiek który go wychowywał
    będzie uważany jako przywódca stada.

    Pamiętajmy że wilk jest zwierzęciem stadnym przyzwyczajonym do życia
    w otwartej przestrzeni i nie będzie 'stóżem' lub 'ochroniarzem'.
    Prędzej ucieknie niż stanie do walki o majątek człowieka. O ile może
    przestraszyć człowieka swoją posturą to z jego wrodzonych zachowań
    raczej będzie starał się zejsć z oczu niż stanąć do walki z
    człowiekiem. Trzymanie wilków na uwięzi lub (o zgrozo) w domu jest
    proszeniem się o kłopoty. Wilki bardzo źle znoszą trzymanie na
    uwięzi. Ich (i tak chwiejna) równowaga emocjonalna jest w takim
    wypadku całkowicie wypaczona.

    Nawet w przypadku wilka wychowanego od szczeniaka wystarczy
    nieporozumienie co do zachowania (np. spojrzenie lub usmiech) a
    nieszczęscie gotowe. Wilk jest i niech pozostanie zwierzęciem dzikim
    a nie egzotycznym gatunkiem zwierzęcia domowego. Wilk do swojego
    zycia potrzebują wielkich przestrzeni. Teraz nie ma ich zbyt wiele -
    sami tez ich potrzebujemy. Wilki jednak same dostosowują się do
    zmiany warunków srodowiskowych i spotykane bywają, tak jak i psy na
    smietnikach lub niedaleko siedzib ludzkich. Wynikają z tego
    konflikty. Wilki polują na zwierzynę dziką jak i na zwierzęta
    gospodarcze.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 11:08
    Wilki na dużych obszarach są zagrożone wyginięciem. Przyczyną tego
    stanu są zmiany w ich srodowisku naturalnym i zajmowanie coraz
    większych obszarów przez człowieka do celów gospodarczych. Do tego
    należy dodać masowe wybijanie wilków na terenach USA w ubiegłym
    wieku. W efekcie co najmniej jedna z ras - wilk bizoni jest już
    przeszłoscią. Ale nawet bez zabijania wilków przez ludzi wilk powoli
    staje się przeszłoscią.

    Jako przykład takiego ginącego gatunku może posłużyć wilk etiopski
    (Canis simensis) który nie jest tępiony przez ludzi (odnotowano
    tylko pojedyńcze wypadki zabicia wilków przez tubulców a i te tylko
    ostatnio podczas wojny domowej). Wilk ten żyje w obszarach górskich
    Etiopii i żywi się głównie gryzoniami. Obecnie żyje ok. 500
    osobników w kilkunastu grupach. Ich głównym wrogiem są choroby oraz
    mieszanie rasy z psami. Człowiek stara się im pomagać (np. przez
    programy ochronne i rozmnażania w srodowiskach zamkniętych) ale nie
    wiadomo czy ta pomoc uchroni je przed wyginięciem. Należy dodać że
    jest to ostatni gatunek wilka na terenie Afryki.

    Innym przykładem jest gatunek podobny do wilka spotykany na terenie
    Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Boliwii (Chrysocyon brachyurus).
    Żywi się on głównie owocami (Tak! to nie pomyłka;>wink podobnymi do
    pomidorów, gryzoniami, królikami i insektami. Nie gardzi też
    kurczakami. Nie jest tępiony przez człowieka i nie ma wrogów w
    srodowisku naturalnym. Jest zagrożony przez zmiany w ekosystemie
    związane ze zmianą charakteru upraw na przemysłowe (nie żywią się
    soją tam obecnie uprawianą) oraz choroby i pasożyty. Żyje ich
    obecnie tylko 2000 osobników. Podejmowane obecnie są próby
    uratowania gatunku poprzez rozmnażania w srodowiskach zamkniętych
    ale jest to bardzo trudne w związku z chorobami i małą iloscią
    młodych w miocie.

    Na terenie Ameryki Północnej wilk znajduje się pod ochroną (oprócz
    Alaski). W XIX wieku i na początku tego wieku wilk został wytępiony
    na większosci tetytorium USA. Pozostały jedynie niewielkie grupy
    które dzisiaj służą odrodzeniu gatunku. Oprócz tego prowadzone są
    też akcje hodowlane i reintrodukcji na obszarach chronionych (np. w
    Yelowstone).

    Na miejscu wytępionego wilka pojawiają się kojoty (canis latrans) i
    inne drapieżniki. W przypadku powrotu wilka kojoty są tępione przez
    wilka i powstaje pewna równowaga między tymi gatunkami. Następuje
    też mieszanie między tymi gatunkami (co wedle niektórych
    doprowadziło do powstania wilka czerwonego).

    Wilki meksykanskie znalazły się także na krawędzi zagłady. Tutaj
    swiadome działania człowieka zmierzają do odnowienia istnienia tego
    podgatunku w warunkach naturalnych. Prowadzona jest hodowla
    pozostałych egzemplarzy tego podgatunku a ostatnio rozpoczęło się
    osiedlanie ich na terenie byłego poligonu wojskowego White Sands.

    W Polsce wilki były tępione jako zagrożenie dla zwierzyny łownej jak
    i zwierząt gospodarczych. Obecnie na terenie Polski wilk jest objęty
    ochroną gatunkową za wyjątkiem województw krosnieńskiego,
    przemyskiego i suwalskiego. Jednak w pozostałych zdarzają się
    odstrzały wilka zarówno omyłkowe (wilk brany jest za zdziczałego
    psa) jak i na celowe odstrzały wilków atakujących zwierzęta
    hodowlane i domowe. Dodatkowo wilki giną także w sidłach i wnykach
    kłusowników tak jak w znanym przypadku Rudej i Chytrej dwóch wader z
    Białowieży. Wybierane są też z gniazd młode wilki i zabijane. Trzeba
    mieć jedynie nadzieję iż uda się powstrzymać ten proceder...



    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 19.10.07, 11:10
    Wilki żyja w stadach (watahach) o licznosci od kilku do 20
    osobników. Stada opierają się zwykle na rodzinach do których
    przyłączają się samotne wilki. W stadzie przewodzi najsilniejsza
    jednostka (tzw.alfa) lub ich para. Reszta jest podporzadkowana
    swoistej hierarchii stada. Wedle niektórych źródeł hierarchia
    dotyczy osobników tej samej płci. Na dole hierarchii znajduje się
    najsłabszy osobnik. Poza tą hierarchią znajdują się młode którymi
    opiekuje się stado. Osobniki które nie umieją żyć w stadzie (zwykle
    osobniki silne i konkurujące z przywódcą stada lub zbyt słabe aby
    żyć w stadzie) odchodzą aby żyć samotnie lub aby utworzyć nowe stado.

    Wilki znakują swój teren głownie przy pomocy wydzieliny zapachowej,
    moczu i odchodów. Teren tak oznakowany jest 'nietykalny' dla innych
    wilków o ile nie chcą wdawać się w walkę ze stadem zajmującym ten
    teren dotychczas. Wilki identyfikują się poprzez indywidualny
    zapach. Teren zajęty przez jedną watahę może zajmować od 100 do 1000
    km2. Wielkosć zajmowanego terenu zależy od wielkosći stada jak i od
    ilosci zwierzyny łownej w danym obszarze.

    Wilki łączą się w pary na całe życie. Wilki znane są także z
    przywiązania do swojej watahy. Razem polują, przekazując sobie
    informacje i pomagając. Wycie które czasami słyszymy jest po prostu
    informacją o tym że w danym terenie znajduje się wilk (lub ich
    grupa) jak i przekazuje informacje o stanie stada, obecnosci
    zwierzyny itd. Inne wilki słysząc to wiedzą o tym kto i gdzie
    poluje. Mają w ten sposób szanse aby nie wchodzić sobie w drogę
    kiedy jest to niewskazane a kiedy można 'wpasć do sąsiadów z
    wizytą'. Wycie stanowi też element integrujący grupę - ot takie
    wilcze występy chóralne. Oprócz charakterystycznego wycia wilki
    wydają wiele innych odgłosów które stanowią elementy swoistego
    języka umożliwiającego porozumiewanie się w stadzie.


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 16.11.08, 17:57
    ...też odświeżony.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna
    http://tiny.pl/83pv
  • bogatka1 01.02.09, 18:51
    "Klimatycznie nierówni: Na półkuli północnej Ziemi mówi się, że im dalej na południe, tym jest cieplej, a im dalej na północ, tym jest zimniej. Stwierdzenia te wzięły się z istnienia stref klimatycznych, które przeważnie ułożone są poziomo.

    Wielkie uogólnienie definicji stref klimatycznych sprawia, że nie brak w tym anomalii. Jeśli dany kraj położony jest na szerokości geograficznej Włoch, wcale nie oznacza jeszcze, że jest tam tak samo ciepło i słonecznie jak na włoskim bucie. Przykładem na to są północno-wschodnie regiony Stanów Zjednoczonych, które położone są na szerokości geograficznej środkowych Włoch, w tym okolic Rzymu. Jednak o pełnej sielance pogodowej można tam zapomnieć. Zimy są śnieżne i często przynoszą tęgi mróz, przez większą część roku pada, w chłodnej porze roku uderzają sztormy, a jesienią można się delektować wszelkimi barwami liści na drzewach. W środkowych Włoszech zimy dla odmiany są bardzo łagodne, śnieg należy do rzadkości, a już tym bardziej mróz. W ciepłej porze roku niebo przez kilka miesięcy jest pogodne, a tygodniami nie spada nawet kropla deszczu.

    Różnica pomiędzy Włochami a stanami Nowej Anglii jest porażająca. Nic dziwnego, ponieważ mimo iż leżą one na jednej szerokości geograficznej to jednak nie należą do tego samego klimatu. Nowa Anglia znajduje się pod wpływem klimatu umiarkowanego ciepłego morskiego, związanego z obecnością Atlantyku, zaś Włochy leżą w klimacie podzwrotnikowym. Podobnie jest w przypadku Kirgistanu czy południowej Mongolii, które również leżą na wysokości Włoch. Tam jednak wpływ na pogodę mają góry i pustynie, a dzięki nim lata są niezwykle gorące, zaś zimy przynoszą kilkadziesiąt stopni mrozu.

    Fałszywe jest więc twierdzenie, że kraje leżące na jednej szerokości geograficznej mają ten sam klimat, a więc i podobną pogodę."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/cb9
  • bogatka1 02.02.09, 02:02
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/slonceiwybuchy/0b.jpg

    Szczyt aktywności Słońca występuje co 11 lat, wówczas na jego powierzchni powstaje bardzo dużo plam. Plamy słoneczne to miejsca gdzie temperatura jest o wiele niższa niż w pozostałych regionach powierzchni Słońca. W plamach co jakiś czas także dochodzi do eksplozji, czyli do wyrzutów materii i rozbłysków promieniowania rentgenowskiego o różnej sile, czym potężniejszy wybuch tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy polarnej na Ziemi.

    http://www.twojapogoda.pl/galeria/46/13b.jpg
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 07.02.09, 18:10
    "Ukazujemy jak bardzo błędną mamy wiedzę na temat nawet najbardziej powszechnych zjawisk.
    Czas ujawnić i obalić mity.
    Deszcz z czystego nieba: Czasem mówimy, że deszcz lub śnieg pada z czystego nieba. Meteorologia oczywiście nie zna takiego zjawiska. Wyjaśnienie przyczyny tej sytuacji jest zaskakujące, ale jakże oczywiste. Opady z czystego nieba zdarzają się wyłącznie wówczas, gdy niosące deszcz lub śnieg chmury opuszczają nasz region i za nimi rozciąga się już pas słonecznej pogody z błękitnym niebem. Na skraju chmury występują opady, które zanim dotrą od podstawy chmury do powierzchni ziemi lub spadną na naszą głowę, musi minąć jakiś czas. Krople deszczu o średnicy 5 milimetrów spadają przeważnie z prędkością 9 metrów na sekundę, zaś kropelki mżawki w tempie 2,1 metra na sekundę. Jeśli więc spadają z wysokości 1800 metrów na dotarcie do ziemi potrzebują nie mniej niż 200 sekund, czyli 3-4 minut. Ich opadanie spowolnić może dodatkowo silny wiatr, który może unieść je kilkukrotnie w powietrze. Płatki śniegu opadają jeszcze wolniej i dotarcie do gruntu zajmuje im ponad 5 minut, a przy często wiejącym silniejszym wietrze opadanie może trwać nawet do 30 minut. W tym czasie chmury z których opadały krople deszczu lub śnieżynki zdążą już opuścić niebo i powędrować ku horyzontowi odsłaniając błękitne, zupełnie wolne od obłoków niebo. Wówczas krople i płatki śniegu wydają się spadać z czystego nieba. Fałszywe jest więc stwierdzenie, że deszcz lub śnieg może padać bezpośrednio z wolnego od chmur nieba."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 17.02.09, 08:16
    http://wstaw.org/d/48a2 kliknij śnieżynkę
    (16.02/10:05) - W całej Polsce leży śnieg, w niektórych miejscach spadło go już pół metra dlatego, warto zapoznać się z jego niezwykłą budową. Płatki śniegu widziane pod mikroskopem ujawniają niezwykłą perfekcję i symetrię. Sześcioramienne gwiazdki najpiękniej wyglądają, gdy temperatura powietrza ma równo zero stopni. W przeciwnym razie płatki tracą swój urok. Przy silnym mrozie nie są już tak piękne, nie mają czystej, nieskazitelnej struktury, gdyż ulegają silnemu zamarzaniu. Przy temperaturze dodatniej płatki rozpadają się, stają się bardziej przeźroczyste i przypominają coraz bardziej zamarznięte krople wody, czyli grad. Rzadko można spotkać opady olbrzymich płatków śniegu, ponieważ we wciąż zmieniających się warunkach atmosferycznych o równo zero stopni i bezwietrzną aurę często jest trudno. Jednak, gdy warunki takie już się pojawią, mamy możliwość podziwiania niesamowitego zjawiska, które zachwyca nawet tych, którzy zimy nie lubią. Płatki śniegu nigdy nie są takie same, nigdy się nie powtarzają, są jak figury w kalejdoskopie. Śnieg pojawia się, gdy para wodna kondensuje w chmurze w temperaturze od minus 4 do plus 15 stopni. Gdy temperatura jest bliska zero stopni, kryształki miękną i łatwo się zlepiają, tworząc duże płaty. Przy niższych temperaturach w narożach sześciokątnych kryształków dochodzi do intensywnej sublimacji i powstają przepiękne, koronkowe blaszki."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 20:11
    http://wstaw.org/d/4d3d
    "Chmury nieustannie się przeobrażają, osiągając za każdym razem inny kształt, kolor, konsystencję, więc trudno je wprost zliczyć. Dla celów synoptycznych niezbędne stało się jednak stworzenie stałej klasyfikacji chmur. Podzielono je więc - przede wszystkim na podstawie wyglądu zewnętrznego - na 10 rodzajów. Ponieważ wszystkie chmury występują między poziomem morza a tropopauzą, ten przedział wysokości również podzielono na trzy piętra, tak aby dla każdej chmury można było wskazać, na jakim piętrze lub piętrach się znajduje. W zależności od warunków temperaturowych i od wysokości tropopauzy granice tych pięter w różnych szerokościach są różne. Dla szerokości umiarkowanych, w jakich leży Polska, górne piętro chmur rozpościera się przeciętnie na wysokości od 5 do 13 kilometrów, średnie od 2 do 7 kilometrów, a dolne (dla wszystkich szerokości takie samo) od powierzchni morza do 2 kilometrów w górę. Zgodnie z międzynarodową klasyfikacją chmury podzielono na kilka grup.

    Chmury piętra wysokiego

    Rodzinę chmur wysokich tworzą cirrus (Ci), cirrostratus (Cs) i cirrocumulus (Cc). W szerokościach umiarkowanych chmury piętra górnego występują na wysokości od 5 do 13 km. Zbudowane są z kryształków lodu, występujących przy najniższych temperaturach. Mają one postać delikatnych białych włókien przepuszczających światło słoneczne.

    Cirrusy (Ci) - czyli chmury pierzaste mają kształt oddzielnych, białych, cienkich i chaotycznie splątanych włókien albo pasm o włóknistym wyglądzie i jedwabistym połysku. Czasami układają się w szerokie, równoległe pasma zbiegające się ku horyzontowi. Przy lekko zachmurzonym niebie o zachodzie słońca nabierają pięknych barw: od białej, przez żółtą, różową, aż do czerwonej.

    Cirrostratusy (Cs) - chmury warstwowo-pierzaste, mają wygląd białawej zasłony o włóknistej lub gładkiej budowie, która pokrywa większość nieba lub całą jego płaszczyznę. Czasami są tak cienkie, że prześwitujący przez nie błękit zyskuje słabiutkie mleczne zabarwienie. Na tych chmurach pojawia się halo - jasny pierścień światła wokół Słońca lub Księżyca, będący skutkiem załamania światła przez kryształy lodu, które ze względu na swój kształt sześciokątnych graniastosłupów zachowują się jak pryzmaty.

    Cirrocumulus (Cc) - czasami można ujrzeć wysoką warstwę chmur w formie ławicy, która składa się z wielu drobnych kłaczków, zmarszczek lub ziaren o wyraźnie zaznaczonej budowie, podobnych do zmarszczek na powierzchni wody lub piasku. Nazywa się je cirrocumulusami, czyli chmurami kłębiasto-pierzastymi. Człony tych chmur mogą przybierać kształty soczewek lub migdałów o wydłużonym i wyraźnym kształcie.

    Chmury piętra średniego

    Chmury piętra średniego w szerokościach umiarkowanych występują na wysokości od 2 do 7 km. Należą do nich altocumulusy (Ac) i altostratusy (As). Chmury piętra średniego występują na ogół pojedynczo i mają wygląd gór, kopuł lub wież. Tworzą je konwekcyjne prądy wstępujące, których śladem są białe kopułki i wyrostki w górnej części chmury, nadające jej kształt zbliżony do kalafiora.

    Altocumulusy (Ac) - chmury średnie kłębiaste, tworzą białawą lub szarą warstwę, składającą się z elementów w kształcie walców, zaokrąglonych brył lub płatów, rozdzielonych lub połączonych. Zbudowane są z kropelek wody, ale przy bardzo niskich temperaturach mogą tworzyć się w nich kryształki lodu. Występujące między płatami chmur przerwy nadają im wygląd podobny do sieci lub plastra miodu.

    Altostratus (As) - jest to podobna chmura do altocumulusa ale występuje wyżej, na wysokości 3-4 kilometrów, czyli jest chmurą średnią warstwową. To typowa chmura mieszana, w której obok kropelek wody znajdują się drobne płatki śniegu; dlatego może dawać opady mające postać smug poniżej podstawy chmury. W ciepłej porze roku opady z takiej chmury często wyparowują, nim dotrą do Ziemi, ale gdy uda im się osiągnąć jej powierzchnię, mają na ogół charakter ciągły.

    Chmury piętra niskiego

    Piętro dolne reprezentują Nimbostratus (Ns), stratocumulusy (Sc), stratusy (St) a także cumulusy (Cu) i cumulonimbusy (Cb). Chmury tego piętra w szerokościach umiarkowanych występują na wysokości do 2 km.

    Stratus (St) - chmura ta ma wygląd szarej jednolitej powłoki rozciągającej się na małej wysokości - chmura niska warstwowa. Znajduje się ona w najmniejszej odległości od powierzchni Ziemi, nad terenem równinnym nawet kilkudziesięciu metrów.

    Nimbostratus (Ns) - jest to szara warstwa chmur o znacznej grubości, nawet kilku kilometrów, o rozmytym wyglądzie na skutek ciągłego opadu deszczu lub śniegu - chmury warstwowe deszczowe.

    Stratocumulus (Sc) - jeżeli dużo chmur kłębiastych układa się w warstwę na wysokości około 3 kilometrów, tak że poszczególne chmury wydają się dość duże, to taki układ chmur nazywamy stratocumulusami, czyli chmurami kłębiasto-warstwowymi. Są one położone w dolnym piętrze i składają się z ławic lub warstw szarych albo białawych chmur, mających prawie zawsze fragmenty o ciemniejszym zabarwieniu. Zdarza się, że pada z nich słaba mżawka lub przy niskich temperaturach bardzo drobny śnieg.

    Cumulus (Cu) - to pojedyncza chmura kłębiasta, która wyrasta do stosunkowo dużej objętości i wysokości. Jest ona na ogół gęsta, o wyraźnie zarysowanych konturach w kształcie pagórków, rozwijających się w kierunku pionowym. Oświetlone przez słońce części tych chmur są przeważnie lśniąco białe, a ich prawie poziome podstawy są stosunkowo ciemne, otoczone jasną obwódką. Mają często postrzępione brzegi, przy czym ich zarysy ulegają ciągłym i na ogół szybkim zmianom. Cumulusy są zbudowane tylko z kropelek wody i deszcz z nich raczej nie pada.

    Cumulonimbus (Cb) - dalszy wzrost cumulusa powoduje przekształcenie się chmury w cumulonimbusa, czyli chmurę kłębiastą deszczową. Ciemny, groźny wygląd potęgowany grzmotami i błyskawicami sprawił, że często nazywa się je chmurami burzowymi. Cumulonimbusy to potężne masy chmur kłębiastych o dużej pionowej j rozciągłości w kształcie gór oraz wielkich wież, sięgające często od piętra dolnego aż do górnego. Przesłaniając słońce, w dużym stopniu zmniejszają oświetlenie; wygląda ją ponuro. Ich wierzchołki są spłaszczone, o włóknistej, prążkowanej strukturze i często charakterystycznym kształcie kowadła. W górnych częściach składają się z kryształków lodu, a w dolnych z kryształków lodu i kropelek wody. Dają opady przelotne o dużym natężeniu, deszczowe, gradowe, a w zimie obfite śniegowe."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 20:19
    Genetyczne typy chmur

    Jedną z głównych przyczyn kondensacji jest adiabatyczne ochłodzenie powietrza. Zmiany temperatury noszą nazwę adiabatycznych, jeśli zachodzą bez wymiany ciepła z otoczeniem, przy rozprężaniu i sprężaniu powietrza na skutek zmian ciśnienia i objętości, głównie przy wznoszeniu i osiadaniu powietrza. Wznoszenie może być wymuszone przez przeszkody górskie. Powietrze rozszerza się wtedy, w związku z mniejszym ciśnieniem panującym na większych wysokościach, co pochłania część jego energii. Temperatura spada poniżej punktu rosy i zaczyna się kondensacja pary wodnej. Typowe dla obszarów górskich chmury to np. chmury stojące, soczewkowate i rotorowe.

    Chmury stojące, zawieszone nad wierzchołkami szczytów, przypominają postrzępione flagi. Powstają, gdy wierzchołek wzniesienia zmusza poruszające się powietrze do podziału. Na zawietrznej stronie powstają wiry, w których dochodzi do turbulencyjnego wznoszenia powietrza i kondensacji pary wodnej. W miarę oddalania się od wierzchołka kropelki wody wyparowują, chmura rozmywa się i w końcu zanika.

    Chmury soczewkowate tworzą się w grzbietach fal powietrza powstających nad obszarami o urozmaiconej rzeźbie. Chmury rotorowe formują się w wirach turbulencyjnych po zawietrznej stronie wzniesień górskich. Mają kształt długich cylindrów ułożonych równolegle do pasma górskiego.

    Opisane powyżej chmury orograficzne są szczególną odmianą chmur falowych. Chmury o budowie falowej powstają najczęściej wzdłuż powierzchni styku dwóch warstw powietrza o różnej temperaturze i gęstości. W wyniku nagłych zmian prędkości wiatru oraz różnej gęstości i temperatury na pierwotnie poziomej powierzchni granicznej zaczynają tworzyć się fale o długości od 50 do 2000 m. Zjawisko to przypomina powstawanie fal na powierzchni wody pod wpływem wiatru. W grzbietach fal powietrze podnosi się i ochładza. Para wodna kondensuje, tworząc chmury.

    Intensywne wznoszenie powietrza ma również miejsce wzdłuż powierzchni frontalnych towarzyszących przesuwającym się niżom atmosferycznym. Front to miejsce zetknięcia się mas powietrza o różnych właściwościach fizycznych. Najbardziej charakterystyczny jest system chmur frontu ciepłego. Powietrze ciepłe wślizguje się po klinie powietrza chłodnego, ochładza adiabatycznie, a w wyniku kondensacji pary wodnej powstaje układ chmur rozbudowanych w różnych piętrach, nazywanych chmurami wznoszenia ślizgowego lub chmurami o budowie warstwowej.

    Kształt chmur jest ściśle związany ze sposobem unoszenia się mas powietrza, w których powstają. Chmury warstwowe są wynikiem wolnego ruchu powietrza - od 5 do 10 cm/s. Silne prądy wstępujące powodują powstawanie chmur konwekcyjnych, o znacznie bardziej zaokrąglonych kształtach. Naukowcy obliczyli, że konwekcja może zachodzić z prędkością nawet 100 km/h. Wysokość, do której dotrze strumień powietrza, uzależniona jest od temperatury otaczających mas powietrza. Temperatura unoszącego się powietrza spada o l stopień na każde 100 m. Jeśli temperatura otaczających mas powietrza maleje szybciej, to strumień będzie się unosił, ponieważ na każdej wysokości będzie to powietrze cieplejsze i lżejsze niż sąsiadujące masy. Taką sytuacją określamy mianem równowagi chwiejnej. Jeżeli temperatura otaczającego powietrza maleje wolniej niż w słupie unoszącego się powietrza, ruch zostanie zahamowany, ponieważ strumień będzie chłodniejszy i cięższy niż otoczenie. W tej sytuacji mamy do czynienia z równowagą stałą.

    Chmury a pogoda

    Zachmurzenie ocenia się ilościowo, bez wykorzystywania specjalnych przyrządów. Skala oceny ilościowej obejmuje jedenaście stopni: "0" oznacza niebo bez chmur, a ,,10" pełne pokrycie. Pod względem jakości na posterunkach meteorologicznych określa się rodzaje chmur. Gatunki i odmiany tylko na wyspecjalizowanych stacjach. Satelity krążące dookoła Ziemi rejestrują promieniowanie emitowane przez powierzchnię lądów, oceanów i chmur. Informacje te są przetwarzane na bardzo czytelne mapy obszarów chłodniejszych - miejsca jaśniejsze - i cieplejszych - fragmenty ciemniejsze. Na mapach tych wyraźnie widać też układy chmur. Satelity geostacjonarne wykonują zdjęcia tych samych obszarów kuli ziemskiej w krótkich odstępach czasu, dzięki czemu można śledzić zmiany układu chmur, a tym samym prędkość i kierunek przemieszczania się mas powietrza, które to informacje są niezbędne dla nowoczesnego prognozowania pogody. Nie oznacza to jednak, że bez skomplikowanych urządzeń jesteśmy całkowicie bezradni.

    Jak przewidywać pogodę patrząc na chmury

    Wielu ludzi potrafi przepowiadać pogodę na najbliższe dni, nie zdając się na telewizyjne czy radiowe komunikaty. Pogoda jest zresztą tak lokalnym zjawiskiem, że komunikaty te są często zbyt ogólne. Rolnicy i rybacy często potrafią przewidzieć pogodę na podstawie prostych obserwacji chmur. Na przykład czerwone chmury na zachodniej stronie nieba o zmierzchu są zapowiedzią pięknej pogody nazajutrz. Chmury o miedzianym zabarwieniu ze srebrnymi krawędziami przynoszą burze latem i gradobicie zimą. Intensywnie czerwone plamy na niebie o świcie zapowiadają burzowy dzień. Chmury wysokie, zwłaszcza cirrusy i cirrostratusy, pojawiające się na zachodniej stronie nieba i stopniowo zagęszczające się, są na ogół zwiastunem frontu ciepłego, przynoszącego pogorszenie pogody. Pojawienie się na horyzoncie ciężkich, aż granatowych cumulonimbusów zapowiada deszcz, śnieg lub grad.

    Opady

    Woda z chmur dociera do ziemi w różnych postaciach, najczęściej jako deszcz i śnieg. Drobniutkie kropelki wody tworzące chmurę znajdują się w nieustannym ruchu, unoszą się i opadają. W miarę jak opadają, łączą się z innymi kropelkami, aż w końcu osiągają takie rozmiary, że są zbyt ciężkie, by unosić się w powietrzu, i spadają na ziemię. Proces ten nazywany jest koalescencją. Jeżeli krople osiągną średnicę l mm, prawdopodobnie dotrą do powierzchni ziemi, jeżeli będą mniejsze, rozpadną się z powodu oporu, jaki stawia powietrze, i cały proces rozpocznie się od nowa. Według innej teorii, ogłoszonej w latach 30., zarówno deszcz, jak i śnieg powstają z przechłodzonych kropelek wody, które zamarzają w chmurach w kryształki lodu. Kryształki te spadają .na powierzchnię ziemi w postaci deszczu lub śniegu, w zależności od tego, czy po drodze stopiły się, czy nie. Grad powstaje na skutek przemieszczania się kryształków lodu w górę i w dół chmury. Kryształki obrastają wówczas kolejnymi warstwami lodu, aż w końcu stają się tak ciężkie, że spadają na ziemię w postaci lodowych bryłek, zwykle o średnicy od 5 do 50 mm. Śnieg pojawia się, gdy para wodna kondensuje w chmurze w temperaturze od -4 do 15°C. Gdy temperatura jest bliska O°C, kryształki miękną i łatwo się zlepiają, tworząc duże płaty. Przy niższych temperaturach w narożach sześciokątnych kryształków dochodzi do intensywnej sublimacji i powstają przepiękne, koronkowe blaszki.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 21:30
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/chmury/0b.jpg Opracowanie: Portal Pogodowy "Twoja Pogoda": Chmury potrafią układać się w fascynujące kształty. Chmury nieustannie się przeobrażają, osiągając za każdym razem inny kształt, kolor, konsystencję, więc trudno je wprost zliczyć. Dla celów synoptycznych niezbędne stało się jednak stworzenie stałej klasyfikacji chmur. Podzielono je więc - przede wszystkim na podstawie wyglądu zewnętrznego - na 10 rodzajów. W zależności od warunków temperaturowych i od wysokości tropopauzy granice tych pięter w różnych szerokościach geograficznych są różne.

    Najwyższa z chmur, cumulonimbus, rozbudowuje się aż do wysokości 18 km może być więc dwa razy wyższa niż Mount Everest. Tak duża chmura może pomieścić pół miliona ton wody. To właśnie chmury typu cumulonimbus niosą ze sobą tornada.

    Najniższa chmura nazywa się stratus i może wisieć zaledwie 50 metrów nad ziemią.

    Najbardziej popularną chmurą, już nawet malowaną przez dzieci, jest cumulus czyli chmura kłębiasta.

    Do najpogodniejszych rejonów Ziemi należy Libia i Turkmenia (ponad 250 dni), a najbardziej pochmurnych - górska stacja Ben Nevis w Szkocji (247 zachmurzonych dni w roku) oraz wschodnie wybrzeża Tajwanu - 233 dni. W Polsce dni pochmurnych mamy średnio 130-160.

    Widziane z góry, chmury często przypominają fale lub wstążki. Za taki regularny układ odpowiedzialny jest wiatr, który nadaje chmurom charakterystyczny kształt podniebnych "uliczek".

    Chmury najwyższego piętra typu cirrostratus składają się z drobinek kryształków lodu, które rozpraszając promienie słoneczne wytwarzają ciekawie wyglądające i rzadko spotykane zjawisko o nazwie halo, czyli tzw. słońca poboczne.

    Żeglarze zagubieni na morzu mogą odnaleźć ląd wypatrując chmur. Baranki widoczne na horyzoncie bardzo często formują się nad wyspami.

    Ludzie nauczyli się wywoływać deszcz w sposób sztuczny. W tym celu rozpylają w chmurach jodek srebra, którego cząsteczki działają jak jądra kondensacji, wokół których tworzą się duże krople wody lub kryształki lodu.

    http://wstaw.org/d/4d4f
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 28.03.09, 01:13
    http://wstaw.org/d/6763

    Chmura burzowa niczym grzyb atomowy
    Podczas 4. Europejskiej Konferencji nt. Gwałtownych Burz we włoskim Trieście, opublikowano nowy słownik najważniejszych zjawisk atmosferycznych, głównie z myślą o badaczach chmur burzowych, gdyż to właśnie w nich mamy do czynienia z szeregiem zjawisk o bardzo gwałtowniej postaci. Naukowcy porównali w pełni rozwiniętą chmurę burzową do grzyba atomowego. Ludzie, którzy zajmują się badaniem tego zjawiska dobrze wiedzą, że to, co może nas spotkać podczas przejścia takiej chmury, jest często bardzo podobne do tego, co dzieje się podczas wybuchu bomby atomowej. Przemieszczającej się chmurze burzowej, zwanej komórką burzową lub też superkomórką burzową, towarzyszy szkwał. Taki sam jaki w sierpniu 2007 roku pozbawił życia 12 osób na Mazurach. Przypomina on typową falę uderzeniową powstałą na skutek wybuchu bomby atomowej. Grzyb jaki się wówczas formuje z chmur, to efekt unoszenia się pary wodnej i pyłów do atmosfery na wysokość kilkunastu kilometrów. Każdy kto zobaczy takie zjawisko, powinien czym prędzej się schować w bezpiecznym miejscu, ponieważ można się wówczas spodziewać nie tylko spektaklu piorunów, ale również gigantycznego gradu, potężnej ulewy mogącej doprowadzić do powodzi i wreszcie huraganowego wiatru. Takie chmury o nazwie Cumulonimbus potrafią w jednej chwili pozbawić życia kilkadziesiąt osób i dokonać niewyobrażalnych zniszczeń. Na konferencji ustalono także dokładne objaśnienia najczęściej używanych pojęć meteorologicznych, w tym kowadła, superkomórki i tornada. Według słownika tornadem nazywamy wirujący słup powietrza, który dotyka powierzchni ziemi podczas panującej burzy. Jeśli nie dotknie gruntu to zwany jest kominem lub lejem kondensacyjnym. Ustalono również, że o dużym gradzie można mówić tylko wówczas, gdy jego wielkość nie jest mniejsza niż piłeczka golfowa. Dodajmy, że podczas kolejnych Europejskich Konferencji nt. Gwałtownych Burz debatuje się na temat przyszłości zjawisk pogodowych na kontynencie i ich wpływie na codzienne życie milionów Europejczyków. www.twojapogoda.pl
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/9/4312/z4312649U.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 22.02.09, 22:05
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/burza/0b.jpg W upalne i wilgotne dni lata silne prądy unoszące cieple powietrze w górne rejony atmosfery tworzą chmury kłębiaste (cumulusy), które szybko przekształcają się w wysokie chmury kłębiaste deszczowe (cumulonimbusy). Tym groźnie wyglądającym czarnym chmurom towarzyszą porywiste wiatry, ulewne deszcze oraz błyskawice i grzmoty. Podczas wyładowań atmosferycznych wyzwalają się ogromne ilości energii, której wykorzystanie stanowi ciągle nie spełnione marzenie człowieka.

    Ogromny, rozbudowany w pionie cumulonimbus jest pełen silnych prądów powietrza. W miarę wzrostu chmury zwiększa się różnica temperatur między ciepłą podstawą i zimnem w górnych warstwach, powodująca opady deszczu lub gradu. Zimne powietrze tworzy chłodny prąd zstępujący ku podstawie chmury, który zaznacza się porywistym wiatrem poprzedzającym na ogół nadejście burzy. Pojawiają się wyładowania atmosferyczne. Rozpoczyna się wielki spektakl przyrody.

    Krople chmur zawierają ładunki elektryczne. W chmurach kłębiastych deszczowych, w których tworzą się szczególnie pokaźne krople wody i sporych rozmiarów kryształki lodu, siła tych ładunków jest wyjątkowo duża. Powstają one na skutek ocierania się, zderzania i rozpadania kropel i kryształów. Prądy wznoszące przenoszą słupki lodowe naładowane dodatnio ku wierzchołkowi chmury, a prądy zstępujące i opady transpOt1ują ładunki ujemne ku jej podstawie. Przy czyny takiego rozłożenia ładunków elektrycznych w chmurach, to znaczy ześrodkowania elektryczności o tym samym znaku w jednej części chmury, co powoduje powstawanie olbrzymich napięć pola elektrycznego atmosfery w chmurach oraz między chmurami i ziemią, ciągle nie są całkiem jasne.

    Rozmieszczenie ładunków w chmurze przyczynia się do powstania różnicy napięć między odmiennie naładowanymi jej częściami. Ziemia reaguje na ujemny ładunek dolnej części chmury zepchnięciem elektronów z powierzchni gruntu i pozostawieniem przy powierzchni naładowanego dodatnio obszaru znajdującego się bezpośrednio pod cumulonimbusem. Ponieważ powietrze jest bardzo słabym przewodnikiem elektryczności, wyrównanie potencjałów odbywa się nie poprzez długotrwały przepływ ładunków, ale w postaci potężnej iskry zwanej błyskawicą lub piorunem (wtedy, gdy ładunek biegnie z chmury do ziemi). Takie wyładowania elektryczne powtarzają się wielokrotnie. Towarzyszą im ogłuszające dźwięki - grzmoty. Całe to zjawisko z krótkotrwałym wzmocnieniem siły wiatru nazywa się burzą.

    Szybki rozwój ogromnych chmur burzowych i wilgotny chłodny wiatr, zwiastujący zbliżającą się burzę, są dobrze znane w większości regionów świata strefy tropikalnej i umiarkowanej. Na całym świecie w tym samym czasie ma miejsce około 1800 burz. Chmury zaczynają się tworzyć, gdy w chwiejnym wycinku atmosfery rozwija się silny występujący prąd ciepłego i wilgotnego powietrza. Gdy rozbudowująca się chmura dorasta do wysokości ponad 12 kilometrów, para wodna skrapla się.

    Wówczas deszcz, śnieg, a nawet grad, padają wewnątrz chmury tak intensywnie, że pojawiają się tam bardzo silne zstępujące prądy zimnego powietrza, opadające z dużych wysokości. Wkrótce potem niebo przeszywa błyskawica, rozlega się grzmot i spada ulewny deszcz, wyrzucany z chmury przez zmagające się ze sobą prądy powietrza. W końcu zwyciężają prądy zstępujące, tłumiąc ciepłe, wilgotne prądy skierowane ku górze. Deszcz zmniejsza się, wiatr słabnie i burza kończy się prawie tak nagle, jak się zaczęła.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 22:17
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/burza/4b.jpg Błyskawica jest bardzo złożonym procesem elektrycznym. Najpierw w kierunku ziemi biegnie strumień elektronów, który wytwarza wąski kanał o szerokości kilku centymetrów, niewidzialny dla ludzkiego oka. Jest to wstępne wyładowanie, nazywane liderem, gdyż jak gdyby przeciera szlak, zwiększając przewodność powietrza. Gdy dotknie gruntu, w kierunku chmury przebiega dodatnie wyładowanie powrotne. Zaraz po liderze wytyczonym przez niego kanałem dociera do ziemi główne wyładowanie dostrzegane jako błyskawica. Jest ona serią niewyobrażalnie szybkich, trwających setne części sekundy, świetlnych promieni. Dzieje się tak do momentu, gdy ładunki w chmurze zostaną zneutralizowane przez wyładowania powrotne, to znaczy do wyrównania różnicy potencjałów.

    Co to jest grzmot

    Grzmot, który towarzyszy wyładowaniu, jest spowodowany wydzieleniem przez błyskawicę ciepła o temperaturze prawie 25 tysięcy stopni Celsjusza (dla porówna nia temperatura na powierzchni Słońca wynosi 5800°C) i w efekcie gwałtownym podgrzaniem powietrza do bardzo wysokiej temperatury. Jej błyskawiczny wzrost rozszerza powietrze w kanale iskry z prędkością ponaddźwiękową i siłą znacznie większą niż ciśnienie atmosferyczne. Następuje wówczas eksplozja całego kanału iskry piorunowej. Powstaje fala uderzeniowa, czyli grzmot, huk słyszalny z odległości kilkunastu kilometrów. Potęgę grzmotu zwiększa jeszcze jego długotrwałość, słychać go bowiem nieraz przez kilka sekund. To w dużej mierze efekt odbijania się fal dźwiękowych od różnych przedmiotów, również od powierzchni ziemi i od chmur.

    Ogromna prędkość światła powoduje, że błyskawice są widziane zawsze przed grzmotem, który rozchodzi się w atmosferze ze znacznie mniejszą prędkością dźwięku. Trzysekundowa przerwa oznacza, że burza jest oddalona o kilometr. Wyładowania elektryczne mogą powstawać również wewnątrz chmury, między dodatnio naładowanymi warstwami znajdującymi się na górze i ujemnie naładowaną podstawą, lub pomiędzy kilkoma chmurami burzowymi.

    Rodzaje piorunów

    Pioruny liniowe - występują najczęściej i najlepiej zostały poznane. Mają postać rozgałęzionych linii o długości od kilku do kilkudziesięciu kilometrów. Piorun szuka zawsze najkrótszej drogi prowadzącej z chmury do ziemi. Mimo to nie przebywa jej w linii prostej, lecz wężowatej, nieraz znacznie dłuższej od najkrótszego możliwego odcinka. Dzieje się tak dlatego, że powietrze, które bardzo słabo przewodzi elektryczność, nie jest substancją ściśle jednorodną. Istnieją w nim miejsca lepiej i gorzej przewodzące prąd elektryczny, a piorun starając się biec po linii najmniejszego oporu, wybiera drogę wzdłuż linii najlepszego przewodnictwa elektrycznego. Lepszym przewodnikiem jest wilgotne powietrze, dlatego gdy podczas burzy pada deszcz, pioruny mają tendencję przebiegania w miejscach najobfitszych opadów. Również ciepłe i zanieczyszczone (np. przez pył i sadze) powietrze nieźle przewodzi elektryczność, pioruny więc chętnie uderzają w kominy fabryczne, tym bardziej że są one wysokie.

    Pioruny wstęgowe - składają się z błysków biegnących równolegle. Właściwe wyładowanie przebiega pośrodku słabszych iskier. Błyskawice tego typu mogą wzniecać kilka pożarów jednocześnie.

    Pioruny kuliste - są bardzo rzadko spotykanymi kulami rozżarzonego gazu (o średnicy od kilku centymetrów do kilku metrów). Kule te znajdują się w ruchu obrotowym. Powstają w przestrzeni między dwoma błyskawicami biegnącymi blisko siebie w przeciwnych kierunkach. Wir podtrzymuje równowagę sił między ciśnieniem zewnętrznym wywieranym przez powietrze i siłą odśrodkową ruch obrotowego gazu. Równowaga utrzymuje się do momentu, kiedy do środka świecącej kuli gazowej przeniknie powietrze z zewnątrz. Gdy to nastąpi, wówczas piorun kulisty eksploduje z hukiem zaś ładunek elektryczny przepływa do Ziemi przez przypadkowy przewodnik powodując np. porażenie organizmów żywych i pożar. Prawie połowa zaobserwowanych piorunów kulistych posiadała ogon, wydzielała iskry lub ogniste języki. Piorun kulisty daje światło koloru czerwonego, pomarańczowego żółtego lub zielonego i porusza się z prędkością około 2 m/s, na ogół przy ziemi, i reagując na ruch powietrza, zmienia kierunek lotu. Czas jego trwania waha się od kilku do kilkudziesięciu sekund. Pojawieniu się jego może towarzyszyć syczenie, potrzaskiwanie oraz zapach spalenizny. Pioruny tego typu zazwyczaj obserwuje się pod koniec burzy, nie koniecznie w miejscu, nad którym przeszła chmura burzowa. Mogą przedostawać się do mieszkań przez otwarte drzwi i okna. Bywa, że wchodzą przewodem kominowym lub przez kontakty elektryczne. Pioruny kuliste uważane są za mniej niebezpieczne dla człowieka niż pozostałe typy błyskawic. Niestety bywa i tak, że kontakt z nimi kończy się tragicznie. Z reguły eksplozja pioruna kulistego w pomieszczeniu jest równoznaczna z jego zupełnym zniszczeniem. Kiedy dojdzie do spotkania z błyskawicą kulistą powinniśmy powoli zejść jej z drogi. Możemy też próbować się przed nią zasłonić jakimś izolatorem np.: gazetą. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów ani niczym w nią rzucać (niebezpieczeństwo eksplozji). Dokładny proces powstawania i budowy tego typu błyskawic niestety nie został jeszcze poznany. Nie został również poznany mechanizm powstawania pioruna paciorkowego (zwanego też łańcuchowym), który jest łańcuszkiem złożonym z oddzielnych punktów świetlnych.

    Wysokość przedmiotów ma w czasie burzy znaczenie bardzo istotne, co również wynika z szukania przez piorun najkrótszej drogi do ziemi. Wysoki wieżowiec lub drzewo skraca ją. Dzieje się tak jednak tylko wtedy, gdy ziemia pod nimi dobrze przewodzi prąd elektryczny. Dlatego czasami piorun trafia nie w strzeliste drzewo, ale w stojącą obok chatę, gdy grunt, na którym ona stoi, jest lepszym przewodnikiem elektryczności.

    Czy piorun może uderzyć dwa razy w to samo miejsce?

    Wbrew znanemu powiedzeniu, prawie każdy piorun uderza w to samo miejsce nie raz, lecz wiele razy. Każda widziana przez nas błyskawica jest bowiem w rzeczywistości serią składającą się z błyskawicy - przewodnika i szeregu wyładowań powrotnych, przebiegających wzdłuż tej samej ścieżki. Seria uderzeń następuje jednak bardzo szybko, dostrzegamy ją więc jako pojedynczy błysk. Wspomniane powiedzenie nie jest prawdziwe nawet w odniesieniu do dłuższego okresu. Zawarte w gruncie ładunki elektryczne gromadzą się bowiem podczas burzy w najwyżej położonych miejscach, co sprawia, że miejsca te przyciągają błyskawice - przewodniki. W wiele wysokich drzew oraz budynków pioruny uderzają więc nie tylko dwa, ale nawet wiele razy. Na przykład we Włoszech padał znacznie częściej niż tylko dwukrotnie. 17 września 2004 roku włoskie centrum elektrotechniczne w Mediolanie zanotowało rekordową liczbę 99 tysięcy uderzeń piorunów. Tym samym pobity został poprzedni rekord uderzeń piorunów z 14 lipca 2002 roku. W skali światowej najbardziej piorunującym krajem jest Brazylia. Każdego roku rejestruje się tam aż 70 milionów uderzeń piorunów. Wynika więc z tego, że pojedynczy piorun uderza w brazylijską ziemię co 2-3 sekundy.

    Jaka jest grubość pioruna błyskawicy?

    Uderzenie pioruna wypala dziury o średnicy od 2 milimetrów do 10 centymetrów. Grubsze pioruny w przyrodzie raczej nie występują, choć patrząc na nocne fotografie odnosi się wrażenie, że są o wiele bardziej okazałe. Tak naprawdę nic bardziej mylnego! W nocy piorun jest tak jasny w stosunku do ciemnego tła, że aż prześwietla błonę fotograficzną. Na kliszy utrwala się nie tylko "prawdziwa" grubość pioruna, ale dodatkowo również jego świetlna aureola, co sprawia, że piorun jest znacznie grubszy niż jest w rzeczywistości.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 22:28
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/burza/7a.jpg http://www.twojapogoda.pl/galeria/burza/22a.jpg ...Siła burzy

    Przeciętne natężenie prądu w błyskawicy wynosi ok. 20 000 A (żarówka 75 - watowa pobiera prąd o natężeniu 1/3 A). W czasie badań nad piorunami zetknięto się z natężeniem prądu dochodzącym nawet do 500 000 A. Takie parametry osiąga groźny i silny, lecz na szczęście rzadko występujący tzw. piorun dodatni. Łączy on górną, dodatnio naładowaną część chmury Cb z powierzchnią Ziemi (grom z jasnego nieba). Wyładowania elektryczne tego typu są najczęstszą przyczyną powstawania pożarów podczas burzy.

    Jak uniknąć porażenia piorunem

    1) Podczas burzy pozostań w domu; wychodź z niego tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne.
    2) Trzymaj się z daleka od otwartych okien, drzwi, kominków, pieców, umywalek.
    3) Nie używaj wentylatorów, telefonów i innych urządzeń elektrycznych podłączonych do prądu.
    4) Nie używaj przedmiotów takich jak wędki, kije golfowe.
    5) Nie przebywaj w wodzie i małych łódkach.

    Co zrobić, kiedy zaskoczyła nas burza?

    1) Schroń się w samochodzie. W przypadku uderzenia pioruna prąd spłynie po karoserii nie penetrując wnętrza.
    2) Zejdź poniżej grzbietu górskiego, około 100 m.
    3) Unikaj szybkiego ruchu na otwartej przestrzeni.
    4) Poszukaj schronienia w budynku, jaskini, kanionie, wąwozie, dolinie.
    5) Jeśli w pobliżu nie ma schronienia należy unikać wysokich obiektów w okolicy (np. drzew).
    6) Kiedy czujesz ładunki elektryczne w powietrzu - gdy włosy stają ci dęba, szybko przykucnij ponieważ w przeciwnym razie prawdopodobnie zostaniesz porażony prądem pioruna!
    7) Nie kładź się na ziemi - kucnij ze złączonymi nogami lub usiądź na plecaku (nie siadaj na stelażu).
    8) Trzymaj się z dala od obiektów metalowych jak np. siatki, słupy i pozbądź się metalowych przedmiotów jakie masz ze sobą (lornetki, aparaty fotograficzne, lunety, itp.).
    9) Osoby przebywające w większej grupie powinny się rozproszyć.

    Niszcząca działalność burz

    Uderzenie pioruna może spowodować znaczne szkody materialne. Ocenia się, że w Polsce z tego powodu w ciągu roku powstaje 800 - 1100 pożarów. Licznym uszkodzeniom ulegają m.in. stacje transformatorowe, rurociągi oraz kable łączności. Ochrona od bezpośredniego trafienia wyładowania elektrycznego polega na umieszczeniem nad obiektami chronionymi instalacji odgromowej (piorunochrony). Odpowiednie zainstalowanie piorunochronów zapewnia znikomo małe prawdopodobieństwo przeniknięcia wyładowania do obiektu. W wielu krajach świata, w tym także w krajach Unii Europejskiej istnieją i są eksploatowane systemy detekcji i rejestracji wyładowań piorunowych. Błyskawice często powodują trzaski w odbiornikach radiowych. Fakt ten wykorzystuje się do określania położenia burz. Metody lokalizacji wyładowań polegają na namierzaniu (na falach krótkich) z kilku punktów źródła radiotrzasków i określeniu ich współrzędnych. Mapa obszaru działania tych systemów pokrywa USA, całą Europę Zachodnią, Skandynawię i Węgry. Również i w Polsce wdrożono taki system. Dzięki temu pojawiła się możliwość określania miejsca uderzenia pioruna z dokładnością do 500 - 1000 metrów. Ma to szczególne znaczenie w lokalizacji uszkodzeń linii energetycznych oraz określaniu miejsc pożarów lasów. Możliwe jest również prognozowanie zagrożeń uderzenia piorunów z kilkugodzinnym wyprzedzeniem.

    Piorun kontra człowiek

    Człowiek odczuwa przemożny strach przed zabójczą siłą pioruna. Znane są liczne przypadki zabicia lub rzadziej porażenia ludzi przez biegnący z chmury ładunek elektryczny. Obawę zwiększa świadomość wysokości napięcia elektrycznego błyskawicy, wyrażającej się w setkach tysięcy czy milionach woltów. Tymczasem nawet bardzo wysokie napięcie jest zupełnie niegroźne przy małym natężeniu - to natężenie bowiem decyduje o stopniu porażenia. Niestety, bardzo często ma ono moc zabójczą; zmierzono pioruny, których ładunek elektryczny dochodził do 500 tysięcy amperów, podczas gdy 75-watowa żarówka pobiera prąd o natężeniu 326 miliamperów. Moc pioruna (którą oblicza się, mnożąc napięcie przez natężenie) jest olbrzymia i wynosi setki tysięcy megawatów. Gdyby człowiek mógł wykorzystać choćby niewielką jej część, rozwiązałoby to w dużym stopniu problemy z niedoborem energii. Jednakże próby okiełznania piorunów nie wyszły na razie poza fazę eksperymentów.

    Człowiek, pozostając w czasie burzy na otwartym polu, naraża się na poważne niebezpieczeństwo. Mniejsze zagrożenie dla życia stanowi natomiast schronienie się przed piorunami w gęstym i wysokim lesie. Nie należy stawać pod samotnym drzewem, ponieważ ryzyko jest potrójne. Po pierwsze piorun idący po pniu lub przez pień może przeskoczyć na człowieka. Po drugie prąd po dojściu do ziemi wytwarza na jej powierzchni miejsca o różnych potencjałach energii. Może się zdarzyć, że każda noga stoi na gruncie o różnym napięciu elektrycznym. Wtedy iskra, by wyrównać potencjały, przebiega przez ciało człowieka, zatrzymuje akcję serca i powoduje śmierć. Po trzecie można również zostać trafionym przez odłamek pnia rozsadzonego przy przepływie prądu pioruna. Również kąpiel podczas burzy w otwartych zbiornikach wodnych grozi niebezpieczeństwem, gdyż pioruny często trafiają w wodę, która jest bardzo dobrym przewodnikiem.

    Ponieważ człowiek nie ma jak na razie władzy nad piorunami i nie potrafi kierować ich uderzeniami, pozostaje pasywna ochrona budynków i ludzi w nich mieszkających. Do tego celu służą piorunochrony, które buduje się zgodnie z myślą: jeśli piorun ma uderzyć w budynek, niech zrobi to tak, aby nikomu nic się nie stało. W tym celu należy stworzyć dla niego drogę do ziemi obok budynku. A taką drogą jest gruby metalowy pręt zakładany nad najwyższą częścią dachu, umocowany na wspornikach w pewnej odległości od ścian i zakopany w ziemi. Piorun uderza w specjalną końcówkę z jednym lub kilkoma ostrzami, następnie wzdłuż bocznej krawędzi dachu i wzdłuż narożników budynku biegnie do ziemi aż do poziomu wód gruntowych (do takiej głębokości powinna sięgać dolna końcówka piorunochronu), gdzie następuje uziemienie. Właściwe założenie drutu stanowi warunek skuteczności piorunochronu. Odkrywcą tego epokowego urządzenia, a także elektryczności chmur burzowych był amerykański uczony Benjamin Franklin.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 22:44
    http://www.twojapogoda.pl/galeria/burza/6b.jpg Jeśli chcemy się dowiedzieć jak daleko od nas znajduje się burza możemy w łatwy sposób to obliczyć. Światło biegnie szybciej niż dźwięk, więc najpierw zobaczymy błysk a później usłyszymy grzmot. Licząc sekundy upływające od błysku do grzmotu i dzieląc ich liczbę przez 3, otrzymamy odległość w kilometrach dzielącą nas od owej burzy.

    W starożytnym Rzymie ciskanie piorunów przypisywano bogu Jowiszowi. W średniowieczu pioruny uważano za dzieło sił nadprzyrodzonych, najczęściej przypisując je diabłu, a walkę z nimi prowadzono, bijąc w dzwony kościelne podczas burzy. W rezultacie w ciągu tylko jednego roku od uderzenia pioruna zginęło w Niemczech i Francji 96 osób dzwoniących w kościołach, które nie miały wtedy piorunochronów, a jako wysokie budynki były szczególnie narażone na uderzenia piorunów. Z kolei 200 lat temu uważano piorun za zapalenie się gazu wydobywającego się z ziemi pod wpływem gorąca, a grzmot za hałas, jaki się wyzwala podczas spotkania tego gazu z chmurą.

    W czasie dnia są niewidoczne, ale w nocy widać je w postaci świetlnych miotełek wytryskujących z wszystkich wystających z ziemi przedmiotów. Podczas tych słabych wyładowań można usłyszeć syczenie. Ten dźwięk jest bardzo słaby, ledwo słyszalny. Taki rodzaj wyładowania często obserwowany jest na masztach statków. Właśnie wyładowania na masztach zostały nazwane przez marynarzy ogniami świętego Elma i mimo starej zasady, że to co nieznane budzi strach, to jednak elmy były uważane za pomyślne.

    Na całym świecie w tej chwili szaleje nawet około 1800 burz. Najwięcej ich występuje pomiędzy zwrotnikami ze względu na panujący tam tropikalny klimat.

    Burze towarzyszą zawsze przechodzącemu frontowi atmos. i tworzą się na styku dwóch skrajnych mas powietrza zimnych i ciepłych.

    Burze afrykańskie są zdecydowanie silniejsze niż polskie. Występują one bez przerwy przez wiele dni a niektóre z nich schodzące na wody Atlantyku mogą przerodzić się w cyklony.

    Burze w Polsce i na świecie

    Burza to jedno z najgwałtowniejszych zjawisk pogodowych z jakim możemy się spotkać w naszym kraju. Wyładowań atmosferycznych najbardziej boją się dzieci, ale i dorosłych przeszywają ciarki, gdy piorun uderzy bardzo blisko, a jego huk zbudzi nas w samym środku nocy. W Polsce 70 procent burz występuje w sezonie letnim, głównie w czerwcu, lipcu i sierpniu. Burze najrzadziej pojawiają się na północnym zachodzie naszego kraju. W Świnoujściu w ciągu roku średnio tylko 18 dni mija pod znakiem grzmotów. Podobnie jest w innych miastach Pomorza oraz Ziemi Lubuskiej. Im dalej na południe Polski, tym burze są częstsze i bardziej intensywne. Najbardziej burzliwymi regionami w naszym kraju są Podhale i Bieszczady. W ciągu roku notuje się tam średnio nawet 34 dni z padającymi piorunami. Okazuje się, że nawet w wyższych partiach gór nie jest aż tak burzowo jak na terenach podgórskich. Jednak historyczny rekord należy właśnie do Kasprowego Wierchu. W 1963 roku niebo błyskało się aż przez 54 dni. Do dziś tego rekordu nie udało się już pobić. Polska w skali całego świata leży w strefie bardzo rzadkiego występowania burz. Nie ma się co równać do krajów tropikalnych, gdzie dzień bez burzy to dzień stracony. Do najbardziej burzowych regionów na Ziemi należy Indonezja. W rejonie miasta Bogor na Jawie pioruny biją rocznie przez średnio 322 dni. Tymczasem pod względem największej intensywności burz dominuje Kongo, kraj leżący w samym sercu Afryki. Ponad deszczowymi lasami w okolicach miejscowości Kifuka notuje się średnio aż 158 wyładowań atmosferycznych na kilometr kwadratowy w ciągu każdego roku. Tylko 50 wyładowań mniej rocznie występuje w północnej części Kolumbii w Ameryce Południowej. W Europie najbardziej piorunującym regionem są włoskie podnóża Alp, w Azji pioruny najczęściej biją na północy Pakistanu, w Ameryce Północnej w stanie Floryda, w Australii na północnym zachodzie kraju, a na Oceanii na filipińskiej wyspie Luzon. Natomiast najrzadziej burze występują na obszarach polarnych. W Polsce sezon burz rozpoczyna się w kwietniu i trwa do września."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 22.02.09, 22:55
    http://www.twojapogoda.pl/encyklopedia/tornado/zdjecie.jpg "...Tornado jest silnym wirem powietrza o średnicy od kilkuset metrów do ok. 2 km i pionowej lub ukośnej osi obrotu względem powierzchni Ziemi. Wyrasta ona zwykle w przedniej części chmury burzowej Cumulonimbus w postaci ciemnego leja skierowanego ku powierzchni Ziemi. Wir obniża się stopniowo, przy czym przekrój jego zmniejsza się. W związku z tym powstaje wiatr o ogromnej sile. W pewnej chwili tworzy się pod nim drugi wir przy powierzchni Ziemi, który porywa tumany piasku i spiralnym ruchem unosi je do góry. Oba wiry łączą się ze sobą, tworząc ciemny słup.

    Niezbędne do powstania tornada są: wysoka temperatura punktu rosy, tzw. uskok wiatru (różne kierunki i prędkość wiatrów na różnych wysokościach) oraz silny prąd strumieniowy wysoko w górze, który wciąga wznoszące się wskutek konwekcji powietrze na większe wysokości. Bywa, że piasek i żwir wbijają się w ludzkie ciała. Drzewa zostają nierzadko skręcone niczym korkociągi a samochody, ciężarówki a nawet lokomotywy mogą zostać uniesione i przesunięte na znaczne odległości.

    Katastrofalne skutki przejścia tornada powoduje nie tylko znaczna prędkość wirującego powietrza, ale również niesłychana siła ssąca i gwałtowny spadek ciśnienia w środku wiru (do 100 hPa). Skutkiem panującego wewnątrz niskiego ciśnienia są eksplozje niszczonych budynków. Pojedyncza trąba niszczy jedynie w wąskim pasie o szerokości mniej więcej równej średnicy leja przy Ziemi. Oprócz tego zdarza się, że tornado jest zbiorem paru mniejszych trąb powodujących "punktowe" zniszczenia.

    Czas trwania tych zjawisk waha się od kilku sekund do nawet kilkudziesięciu minut. Intensywność tornada ocenia się biorąc pod uwagę prędkość wzbudzanego wiatru - określoną na podstawie dokonanych zniszczeń. W tym celu korzysta się z 6-cio stopniowej skali opracowanej przez amerykańskiego meteorologa z amerykańskiego Uniwersytetu Chicago, Tetsuya Fujity.

    Przechodzeniu trąby towarzyszy głośny i niski dźwięk przypominający odgłos startujących odrzutowców lub przejeżdżających pociągów. Trąby powietrzne mogą powstawać również nad zbiornikami wodnymi (trąby wodne). Mniejsze tarcie powierzchniowe, sprawia, że wir tworzy się łatwiej nad wodą niż nad lądem. Trąby wodne cechuje stosunkowo niewielka gwałtowność. Mimo tego dostatecznie silne trąby wodne potrafią zatopić statki i wyrządzić wielkie szkody na wybrzeżu. Odnotowano również przypadki wypompowania przez nie małych zbiorników wodnych. Spowodowało to w ich pobliżu opad ryb i żab.

    Ciekawostki o tornadach

    Tornada nazywane są "palcem Boga". Największe notowane tornado przeszło 18 marca 1925 roku krótko po południu nad trzema stanami Missouri, Illinois i Indiana w USA. Miało ono siłę F5 czyli największą z możliwych i zabiło 695 osób a 2027 zraniło.

    Aleja tornad rozciąga się od Teksasu aż do Północnej Dakoty. Ma 1600 kilometrów długości i 950 kilometrów szerokości. Najwięcej tornad powstaje w Teksasie, średnio są to 124 tornada rocznie. Druga na liście jest Oklahoma z ilością 52 tornad rocznie.

    Oprócz gigantycznej prędkości wiatru wewnątrz tornada, przekraczającej 500 km/h, tornado potrafi też przemieszczać się z prędkością dochodzącą do nawet 550 km/h. Taką największą w historii pomiarów prędkość przemieszczania się tornado zanotowano w amerykańskim stanie Ohio w 1842 roku.

    Tornada na półkuli północnej obracają się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a na półkuli południowej zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

    Największe z możliwych tornad, czyli klasy F5 potrafi porwać i unieść nawet cały skład wagonów kolejowych wypełnionych węglem, a o tirach już nie wspominając.

    Tornado potrafi przenieść różnorodne przedmioty na gigantyczne odległości. W 1877 roku w stanie Illinois tornado zerwało z wieży kościelnej wierzchołek zwieńczony złoconą kulą i chorągiewką i przeniosło na odległość 25 km poczym odnaleziono te przedmioty w stanie całkowicie nienaruszonym.

    Tornada tworzą się na chmurach burzowych często tak czarnych jak smoła. Kolor ten jest spowodowany tym, że promienie słoneczne nie są w stanie przeniknąć przez nawet kilkunastokilometrowej wielkości chmurę niosącą ze sobą gigantyczne ilości wody." z www.twojapogoda.pl/
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 01.03.09, 14:52
    http://wstaw.org/d/527c

    "Podczas śnieżycy niebo może się błyskać. Niewielu z nas wie o zaskakującym zjawisku grzmotów i błysków podczas intensywnych opadów śniegu. Zasada powstawania burz śnieżnych jest niemal identyczna jak burz w lecie, kiedy to z chmury burzowej o nazwie cumulonimbus pada ulewny deszcz i powstają burze. Zimą jednak na wysokości kilku kilometrów nad ziemią temperatury są ujemne, więc kropelki wody tworzące ulewny deszcz przeistaczają się w śnieżynki i w takiej formie opadają potężnymi ilościami na ziemię powodując śnieżyce. Bijące pioruny, czyli wyładowania atmosferyczne, powstałe w skutek różnicy temperatur nad powierzchnią ziemi potęgują zjawisko, które wówczas nazywane jest już nie śnieżycą a burzą śnieżną. Zjawisko to w Polsce występuje dość rzadko. Groźne burze śnieżne na Syberii zwane są purga lub buran. Najsilniejsze burze śnieżne występują jednak na Antarktydzie, gdzie wiatr osiąga siłę huraganu. W Polsce silne burze śnieżne przeszły m.in. 30 stycznia 2004 roku nad Łodzią, a kilka godzin później jeszcze silniejsze na zachód od Lublina na Lubelszczyźnie. W ciągu kilku minut intensywne opady śniegu spowodowały, że wszystkie ulice Łodzi zostały zasypane. Gwałtownym opadom towarzyszyły wyładowania atmosferyczne i silne grzmoty oraz porywisty wiatr. Może wyda się to zaskakujące, ale burza nie jest zjawiskiem występującym tylko w lecie. Prawie każdy gwałtowny spadek temperatury o więcej niż 5 stopni w ciągu kilku minut musi być poprzedzony wyładowaniem elektrycznym. Dzieje się tak nawet, gdy temperatura wynosi minus 80 stopni." www.twojapogoda.pl
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 01.03.09, 14:58
    http://wstaw.org/d/527e

    Plusy i minusy ocieplenia klimatu
    W mediach bez przerwy słyszymy o katastrofalnych skutkach ocieplenia klimatu. Jednak jak się okazuje ma ono także swoje pozytywne strony... W mediach bez przerwy słyszymy o katastrofalnych skutkach ocieplenia klimatu. Jednak jak się okazuje dla przeciętnego zjadacza chleba coraz wyższe temperatury mają znacznie więcej dodatnich stron. Szczególnie zadowoleni powinni być rolnicy, którzy będą mogli w przyszłości uprawiać swe pola przez cały rok z podobnym skutkiem. Będziemy mieli nawet duże zbiory w roku, a nie tylko jeden. Korzystniejszy stanie się klimat dla roślin, które nie tolerują niskich temperatur. Przejmiemy praktyki stosowane obecnie w krajach leżących nad brzegami Morza Śródziemnego. Im więcej zbiorów, tym tańsza żywność. Plusy ocieplenia klimatu liczą także ludzie starsi, którzy w zimowe dni nie mogą normalnie funkcjonować. Modlą się o stopnienie śniegu przez który nie mogą chodzić i często łamią kończyny. Łagodne zimy, a wraz z nimi mniejsze ilości śniegu to prawdziwe wybawienie. Ocieplenie klimatu to oszczędność dla wszystkich płacących spore rachunki za ocieplanie mieszkań w mroźne zimowe dni i noce. Szczególnie dotyczy to posiadaczy pieców węglowych, którzy będą mogli sobie pozwolić na kupno mniejszych ilości węgla, a tym samym oszczędność. Przyczyni się to także do poprawy jakości powietrza, ponieważ będzie mniej zanieczyszczeń, głównie trującego smogu. W ostatnich 2 latach przekonaliśmy się, że łagodne oblicze zimy to także mniejsze rachunki za gaz i elektryczność. Ocieplenie klimatu to wspaniała rzecz na letni urlop. Nie będziemy już musieli wyjeżdżać za granicę, aby spędzić wolne dni nad ciepłym morzem. Bałtyk będzie się ogrzewać do przyjemnej temperatury, a my będziemy mogli liczyć na codzienne ponad 30 stopni. Jednak chociaż niekorzystnych stron globalnego ocieplenia dla zwykłego Polaka nie jest dużo, to są one bardzo poważne. Wystarczy niewielki wzrost średniej temperatury, abyśmy mieli nieznośne upały przez cały okres letni i tym samym zwiększenie się liczby ofiar śmiertelnych wysokich temperatur. Podniesienie się poziomu mórz zmieni polską linię brzegową, a brak srogich zim narazi nas na częstsze zapadanie na grypę. Chociaż ujemne strony ocieplenia klimatu w Polsce nie od razu przychodzą nam na myśl, to trzeba się liczyć z tym, że mogą się one okazać znacznie gorsze niż gdyby ocieplenia w ogóle nie było." twojapogoda.pl
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 19.03.09, 17:36
    http://gallery.astronet.pl/images/01827m.jpg "Strach dobrze się sprzedaje

    Jak twierdzi kilka podejrzanych indywiduów, za cztery lata, 21 grudnia 2012 (artykuł piszę w grudniu 2008) nastąpi Koniec Świata. Ci katastrofiści zwykle zaczynają swoją argumentację sięgając do starożytnych kalendarzy (oraz sporej dawki "Kodu Biblii", "I Ching" czy pradawnych sumeryjskich tekstów z tabliczek zapisanych pismem klinowym), by przedstawić swoją nową i odkrywczą wizję, w jaki sposób dojdzie do Zagłady. Niestety, większość tych przepowiedni opiera się na przesadnie nagłośnionych nadinterpretacjach lub przekłamaniach doniesień naukowych lub wprost na kłamstwach. W zanadrzu głosiciele tych teorii mają zwykle książkę do sprzedania lub portal internetowy do wypromowania. Okazuje się, że nic nie przynosi takich dochodów, jak sianie strachu.

    Ciekawe! Zacząłem pisywać do "Universe Today" rok temu, dokładnie na pięć lat przed końcem "Długiej Rachuby" kalendarza Majów. To oczywiście czysty przypadek, ale dobra okazja by po roku zamknąć cykl szóstym z kolei tekstem o mitycznych przepowiedniach otaczających rok 2012." news.astronet.pl/news.cgi?6009
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/9/4312/z4312649U.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 14.06.09, 17:03
    https://bi.im-g.pl/im/9/6712/z6712459N.jpg wyborcza.pl/1,88975,6711776,Planety_naprawde_szaleja.html
    "Zapomnij o obecnym kryzysie. Mogą nadejść cięższe czasy: Merkury spłonie w Słońcu, Wenus odleci w kosmos, a Mars rozpadnie się na kawałki, które zroszą Ziemię śmiercionośnym deszczem. "Nature" publikuje najnowsze symulacje ruchu planet.

    "Możemy uważać, że obecny stan Wszechświata jest wyznaczony przez jego przeszłość i jednoznacznie wyznacza jego przyszłość. Inteligencja, która by w danym momencie znała wszystkie siły, przez które jest ożywiona, oraz wzajemne położenia bytów ją tworzących i przy tym byłaby dostatecznie obszerna, by te dane poddać analizie, mogłaby w jednym wzorze objąć ruch największych ciał Wszechświata i najmniejszych atomów; nic nie byłoby dla niej niepewne i zarówno przyszłość, jak i przeszłość byłyby dostępne dla jej oczu".

    Te słowa zdawała się potwierdzać biegłość, z jaką astronomowie już wtedy potrafili obliczać czas przyszłych zaćmień, planetarnych koniunkcji i tory lotu komet.

    Wkrótce okazało się jednak, że w praktyce idei Laplace'a nie daje się zrealizować. Równania różniczkowe opisujące ruch ciał związanych siłami grawitacji są tak skomplikowane, iż nikt nie był w stanie znaleźć ich ogólnych rozwiązań. Dla dwóch ciał - np. Słońca i Ziemi - zadanie było banalnie proste, ale już przy trzech stawało się zbyt trudne. W drugiej połowie XIX w. był to jeden z największych nierozwiązanych problemów, z jakimi zmagali się matematycy.

    Kiedy w 1885 r. organizowano konkurs matematyczny dla uczczenia zbliżających się 60. urodzin króla Szwecji Oskara II (wielkiego orędownika nauki), jedno z pytań dotyczyło właśnie znalezienia rozwiązań dla ruchu planet. Nagrodę 2500 koron zgarnął francuski matematyk Henri Poincaré, choć nie dał pełnej odpowiedzi. Co więcej, zdumiony odkrył, że w niektórych sytuacjach nie sposób jest obliczyć położeń planet, bo we wzorach pojawiają się matematyczne szeregi, które są rozbieżne, tj. ich suma dąży do nieskończoności.

    https://bi.im-g.pl/im/0/6712/z6712460N.jpg Nawet milimetrowy rozmiar ma znaczenie

    Przypominało to zjawisko rezonansu, w którym amplitudy drgań w układzie rosną nieograniczenie. W rezonansie mała przyczyna może wywołać dramatycznie duży skutek - np. oddział żołnierzy wkraczający miarowym krokiem na most może go tak rozkołysać, że cała konstrukcja się zawali.

    Okazało się, że w podobne rezonanse obfituje też nasz Układ Słoneczny. Drobne zakłócenie może całkowicie rozstroić harmonijny ruch planet. Z tego też powodu nie sposób obliczyć precyzyjnych położeń ciał niebieskich po upływie więcej niż 10 mln lat. Można się jedynie pokusić o statystyczną prognozę. Najnowszą stawiają w ostatnim "Nature" francuscy fizycy Jacques Laskar i Mickaël Gastineau z Obserwatorium Paryskiego.

    Wcześniejsze numeryczne analizy pokazały, że cztery zewnętrzne wielkie planety (Jowisz, Saturn, Uran, Neptun) przez tysiące miliardów lat będą krążyć stabilnie. Nie da się jednak tego powiedzieć o skalistych planetach bliższych Słońcu - Merkurym, Wenus, Ziemi i Marsie. One mogą płatać psikusy.

    Potencjalnym prowodyrem jest maleńki Merkury, najszybsza planeta. Jej peryhelium - punkt orbity położony najbliżej Słońca - co tysiąc lat przesuwa się o 1,5 stopnia. Jak wynika z obliczeń Francuzów, może się zsynchronizować się z ruchem peryhelium Jowisza, najbardziej masywnej z planet, a to doprowadzi do groźnego rezonansu. Jowisz jest w stanie "rozkołysać" Merkurego i znacznie wydłużyć jego obecną orbitę.

    Kiedy Mars będzie szybszy od kuli karabinowej

    Naukowcy przeprowadzili 2501 symulacji. Każdą z nich zaczynali od nieco innych parametrów orbity Merkurego, bo jej obecne rozmiary znamy tylko z dokładnością do kilku metrów. A jak się okazało, nawet różnica kilku milimetrów może mieć decydujące znaczenie dla losu Układu Słonecznego.

    W kilku symulacjach Merkury spadał na Słońce lub uderzał w Wenus. - Jeśli to kiedyś nastąpi i ktoś jeszcze będzie żył na Ziemi, zobaczy na niebie błysk światła, planety połączą się w jedno ciało, trochę większe niż Wenus - mówi BBC prof. Laskar. Jego zdaniem taka katastrofa nie zagroziłaby Ziemi.

    W innej symulacji dochodzi jednak do zakłócenia ruchu Marsa, który zostaje zepchnięty w kierunku Ziemi. - Zderzenie oznaczałoby kompletną dewastację naszej planety - komentuje w BBC prof. Laskar. - Mars zbliży się z prędkością 10 km na sekundę, dziesięć razy szybciej niż kula karabinowa.

    Nawet jak nie trafi w nas bezpośrednio, to siły pływowe rozerwą go na kawałki, a te zbombardują Ziemię.

    Już raz w swej historii Ziemia przeżyła taką kolizję (w jej wyniku ok. 4,5 mld lat temu powstał Księżyc).

    Można się tylko pocieszać, że zgodnie z obliczeniami Francuzów ryzyko takich katastrofalnych wydarzeń wynosi jak 1 do 100, a nastąpią one nie wcześniej niż za miliard lat. Z drugiej strony, naukowcy w ogóle nie brali pod uwagę zakłóceń zewnętrznych - np. bliskiego przejścia innej gwiazdy. W równaniach mechaniki niebieskiej jest jeszcze wiele niewiadomych."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/8/6712/z6712458Z.jpg grafika widok z okna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka