Dodaj do ulubionych

ważniejsze dni, rocznice, święta

14.02.08, 17:23
Szczęśliwie zacznę od walentynek. Początkowo przyjęte z oporami,
teraz jest jednym z przyjemniejszych dni. Bo jeśli nawet na ten
dzień nie ma się aktualnej miłości, to są wspomnienia, a nadzieja
jest zawsze dla singli i dla rozczarowanych.
Wybrałam z forum Basi:
www.spolem-wss.com.pl/pics/walentynki.jpg
i od Kasi:
www.goraceserce.pl/270013/Walentynka-od-KasiaDaisyka.html
i naukowo o miłości:
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=nauka&name=57
Na wieczór życzę niespodzianek walentynkowych!
--
widok z okna
Edytor zaawansowany
  • gerda11 15.02.08, 19:14
    Po pięknym święcie zakochanych dziś jest rocznica dość smutna aby
    nie powiedzieć tragiczna :


    29 lat od wybuchu Rotundy
    mk 15-02-2008, ostatnia aktualizacja 15-02-2008 18:15
    Dziś mija 29. rocznica wybuchu gazu w warszawskiej Rotundzie. W
    tragicznym wypadku zginęło wówczas 49 osób, około 100 zostało
    rannych. Budynek Rotundy uległ zniszczeniu w 70. procentach.

    Uroczystość złożenia kwiatów pod pamiątkową tablicą przy rotundzie
    odbyła się dzisiaj o godz. 10. W intencji ofiar wypadku o godz 18. w
    Kościele Św. Barbary przy ulicy Nowogrodzkiej 51 została odprawiona
    msza święta.

    Jak doszło do tragedii
    zw.com.pl/artykul/1,221151.html
    [*..[*]



    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 16.02.08, 16:25
    Pamietam. I jeszcze cytat: "Obecny budynek różni się nieco od wersji
    pierwotnej, zniszczonej w 1979 roku. Odbudowy dokonano w iście
    ekspresowym tempie - już pod koniec października 1979 roku został
    ponownie oddany do użytku. Jedną z głównych zmian w stosunku do
    pierwowzoru było zastosowanie przyciemnianego szkła w elewacji."
    --
    widok z okna
  • gerda11 18.02.08, 22:35
    Ta dzisiejsza data ...tak samo jak data katastrofy lotniczej też
    bedzie napewno zapamiętana....

    18 lutego o godzinie 10 w bazie lotniczej w Świdwinie odbędą się
    uroczystości pogrzebowe lotników którzy zginęli w katastrofie
    samolotu transportowego CASA pod Mirosławcem. Lotnicy zostaną
    pośmiertnie odznaczeni i awansowani na wyższe stopnie wojskowe.

    Samolot wojskowy CASA z 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego w
    Krakowie rozbił się 23 stycznia o godzinie 19.07 w czasie
    podchodzenia do lądowania w Mirosławcu. Samolot spadł około 800
    metrów od pasa startowego. Do tej pory nie ustalono przyczyn
    katastrofy. Wszyscy obecni na pokładzie oficerowie oraz czworo
    członków załogi poniosło śmierć.
    www.tvn24.pl/0,8902,1538417,raport_wiadomosc.html

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 09.11.08, 20:46
    Dzisiejszy dzień mam pod znakiem wyciągania z niebtu wątów, które zniknęły z drugiej strony po 366 dniu spokoju.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna
    http://tiny.pl/83pv
  • bogatka1 16.11.08, 16:08
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48033&w=72330081 Andrzejki
    są tuż - tuż i...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48033&w=72327126 o Adwencie
    z ubiegłego roku.

    www.sciaga.pl/tekst/42798-43-adwent "Słowo Adwent pochodzi od
    łacińskiego słowa "adventus", czyli "przyjście, przybycie,
    nadejście". W starożytnym Rzymie
    Słowo Adwent pochodzi od łacińskiego słowa "adventus",
    czyli "przyjście, przybycie, nadejście". W starożytnym Rzymie
    słowem "adventus" nazywano oficjalny przyjazd, odwiedziny dygnitarza
    państwowego po objęciu urzędu czy też coroczne przybywanie bóstwa do
    świątyni. Dla nas chrześcijan "adventus" oznacza czas przygotowujący
    nas do uczczenia narodzin Jezusa w Betlejem. To również nasze
    przygotowanie do powtórnego przyjścia Jezusa na ziemię.

    Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny i obejmuje 4 kolejne niedziele.
    Rozpoczyna się między 27 listopada a 3 grudnia, kończąc się w dzień
    Bożego Narodzenia. W tym czsie nie zdobimy ołtarzy i świątyń
    kwiatami, szaty liturgiczne mają kolor fioletowy - kolor pokutny,
    nie śpiewamy "Chwała na wysokości Bogu". Codziennie przez okres
    Adwentu odprawiane są Msze św. ku czci Maryi, w czasie których pali
    się świeca roratnia, symbol Najświętszej Maryi Panny (słowo Roraty
    pochodzi od słów pieśni na wejście - "rorate coeli...").

    Pierwsze ślady istnienia Adwentu pochodzą z Galii i Hiszpanii z IV
    wieku. Adwent trwał wówczas 3 tygodnie. Łączył się z postem
    pokarmowym i praktykami ascetycznymi. Rzym wprowadził do liturgii
    Adwent w VI wieku, łagodząc jego charakter pokutny i akceptując
    liturgiczne przygotowanie do uroczystości Bożego Narodzenia. Naszymi
    przewodnikami po Adwencie są: Izajasz, Jan Chrzciciel i Maryja.

    Wymownym symbolem Adwentu jest wieniec i świeca adwentowa. Światło
    wskazuje drogę, rozprasza ciemności, usuwa lęk i stwarza poczucie
    bezpieczeństwa i wspólnoty. Światło jest znakiem obecności
    Chrystusa "Światłości Świata". Światło czterech kolejnych świec
    adwentowych ma nas doprowadzić stopniowe do prawdziwego "Światła"
    wschodzącego w Boże Narodzenie. Zielone gałązki są symbolem nadziei,
    zwyciężającej śmierć. Wieniec adwentowy ma nam przypominać o
    radosnym czasie przygotowania adwentowego do zbliżających się świąt
    Bożego Narodzenia.

    Adwent to również czas przygotowania świątecznych niespodzianek dla
    najbliższych. To czas przygotowania naszych serc na przyjście
    Dzieciątka Jezus przez rekolekcje."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna
    http://tiny.pl/83pv
  • gerda11 20.02.08, 23:19
    z dnia 20 lutego 1919 r.

    I. Sejm przyjmuje oświadczenie Józefa Piłsudskiego, że składa w ręce
    Sejmu urząd Naczelnika Państwa, do wiadomości i wyraża Mu
    podziękowanie za pełne trudów sprawowanie urzędu w służbie dla
    Ojczyzny.

    II. Aż do ustawowego uchwalenia tej treści konstytucji, która
    określi zasadniczo przepisy o organizacji naczelnych władz w
    państwie polskim, Sejm powierza dalsze sprawowanie urzędu Naczelnika
    Państwa Józefowi Piłsudskiemu na następujących zasadach:

    Władzą suwerenną i ustawodawczą w państwie polskim jest Sejm
    Ustawodawczy; ustawy ogłasza marszałek z kontrasygnacją prezydenta
    ministrów i odnośnego ministra fachowego.
    Naczelnik Państwa jest przedstawicielem państwa i najwyższym
    wykonawcą uchwal Sejmu w sprawach cywilnych i wojskowych.
    Naczelnik Państwa powołuje rząd w pełnym składzie na podstawie
    porozumienia z Sejmem.
    Naczelnik Państwa oraz rząd są odpowiedzialni przed Sejmem za
    sprawowanie swego urzędu.
    Każdy akt państwowy Naczelnika Państwa wymaga podpisu odnośnego
    ministra.

    Marszałek
    Trąmpczyński

    Prezydent Ministrów
    I. J. Paderewski

    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • gerda11 20.02.08, 23:22
    Zestrzelenie satelity zaplanowane na 20 lutego
    PAP 17:30
    Choć ryzyko związane z upadkiem na terytorium Polski amerykańskiego
    satelity jest nikłe, w siłach zbrojnych formalnie obowiązuje
    podwyższony stan gotowości. Polska armia - jak informuje Sztab
    Generalny Wojska Polskiego - otrzymała od Amerykanów potwierdzenie,
    że próba zestrzelenia satelity nastąpi po 20 lutego, a także
    zapewnienie, iż na pokładzie satelity nie ma substancji
    radioaktywnych, ani promieniotwórczych.


    Jak poinformował rzecznik Sztabu Generalnego WP płk Sylwester
    Michalski, na podstawie decyzji ministra obrony narodowej Bogdana
    Klicha, szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor powołał
    Grupę Operacyjną sztabu kryzysowego MON.


    Płk Michalski podkreślił, że mimo iż prawdopodobieństwo upadku
    satelity w naszym kraju jest znikome, wojsko nie bagatelizuje
    sprawy.

    Jak podał, podniesiono gotowość alarmową wybranych jednostek i
    pododdziałów wojska, które mogą okazać się użyteczne w
    przeciwdziałaniu ewentualnej sytuacji kryzysowej. Są to m.in.
    jednostki transportu powietrznego, ochrony, pododdziały chemiczne i
    inżynieryjne.

    Amerykański, szpiegowski satelita US193 został wyniesiony na orbitę
    w grudniu 2006 r. Amerykanie stracili kontrolę nad aparatem wkrótce
    potem wskutek awarii centralnego komputera spowodowanej brakiem
    zasilania.

    Prezydent George W. Bush nakazał zestrzelenie szpiegowskiego
    satelity pociskiem rakietowym, który ma zostać odpalony z okrętu.
    Planuje się wykorzystanie rakiety taktycznej, która ma trafić w
    satelitę zanim ten wejdzie w atmosferę ziemską. Nie wiadomo jeszcze,
    kiedy operacja się rozpocznie.

    Chiny wyraziły "wielkie zaniepokojenie" amerykańskimi planami
    zestrzelenia satelity, nad którym Amerykanie utracili kontrolę. W
    styczniu zeszłego roku to Chińczycy zestrzelili swojego satelitę, a
    zaniepokojenie wyrażali Amerykanie.

    W sobotę Rosja wyraziła podejrzenie, że USA, dokonując zestrzelenia
    swego satelity szpiegowskiego, chcą wypróbować nową broń
    strategiczną, którą prawdopodobnie stworzyły. (bart)


    --
    Za parawanem słów kryją się nasze myśli.
    Zapraszam na forum
  • bogatka1 21.03.08, 16:18
    - Z okazji zbliżających się Świąt składam Wam wiosenne życzenia:
    Aby w czas Święta Paschy w Waszych sercach, rodzinach i domach
    zagościła radość, spokój i wielka nadzieja odradzającego się życia.
    Wesołego Alleluja!
    Tego Wam życzę
    --
    widok z okna
  • bogatka1 21.03.08, 19:47
    Z netu: bolutiebolutie pisze:
    "Doskonale Cie rozumiem, ja mam to samo. Totalna niechęć do
    wszystkich i do wszystkiego. Bałagan w domu, zajączków, baranków
    nawet nie wyjmuję, jajek święcić nie idę. Świętować tez nie
    zamierzam, bo niby co...? Dla mnie będa to Święta nie Wielkiej Nocy,
    ale Święta Wielkiej Rozpaczy. Mój M pewnie będzie ze swoja rodzina
    nad morzem, Mame wysłałam do Dziadków, chce po prostu być sama ze
    sobą. I za sukces uznam, jesli uda mi sie w siebie wcisnąć chociaz
    jajko na twardo, bo brak apetyty i kompletna apatia nadal trzymająsad"

    - byłam ostatnio tak załamana, że zaczęłam szukać pożegnalnych
    piosenek i wierszy. Nie każdy cieszy się świętami, wiele osób okres
    przedświąteczny ciężko przechodzi i w tym przechodzeniu wpada w
    dołek. Nie działają nawet samospełniające się życzenia, ba, może
    właśnie ten sztucznie podnoszony nastrój jest przyczyną tego
    przedświątecznego zniechęcenia?
    Tym niemniej dzielę się z Wami jajami:
    img172.imageshack.us/img172/5682/jajkawstojaczkuzr6.jpg - 4
    jaja w 3 łyżeczki
    --
    widok z okna
  • bogatka1 03.12.08, 15:51
    http://img.wklej.org/images/36768merry_christmas.gif kliknij obrazek, a tu cytat: "Świętego Mikołaja nie należy mylić z Dziadkiem Mrozem lub Gwiazdorem, gdyż to nie jest ta sama osoba.
    Święty Mikołaj żył w czwartym wieku, był biskupem w Myra, na terenie obecnej Turcji. Opiekował się dziećmi i wdowami, czynił dla nich cuda. Z czasem był patronem rzeźników, krawców, tkaczy, podróżnych, więźniów, adwokatów i notariuszy, ale przede wszystkim dzieci. Został też patronem Rosji i Grecji. Od XIV wieku święty Mikołaj ofiarowuje dzieciom prezenty, najczęściej różne łakocie.

    Martin Luter, zreformował tę tradycję, podważając świętość biskupa Mikołaja przeniósł „ważność“ i „wielkość“ prezentów z 6 grudnia na 25 grudnia. Protestanci stworzyli nową postać rozdającą prezenty „dzieciątko chrześcijańskie“, które jest mieszaniną symbolu maleńkiego Jezusa i małego aniołka, a wpływy Reformacji stworzyły Gwiazdora. Podobno nazwa pochodzi od wielkopolskich kolędników, obaj z Dziadkiem Mrozem rozdają prezenty pod choinką z okazji Bożego Narodzenia.
    Św. Mikołaj nie opuścił swoich podopiecznych, do dziś przynosi 6 grudnia prezenty tyle, że trochę skromniejsze. Do Ameryki tradycję Sinterklaas, jak pierwotnie nazywali św. Mikołaja, zawieźli holenderscy osadnicy. Od pisarza Clementa A. Moore otrzymał renifery i sanie, a rysownik niemieckiego pochodzenia Thomas Nast nadał mu okrągłe kształty, czerwone nos i policzki, czapkę z pomponem i białym futerkiem. Znika pastorał, infuła czy mitra.

    W 1932 Coca Cola użyła w swojej bożonarodzeniowej reklamie sympatyczną postać siwego dziadka, brzuchatego z rumianą twarzą i czerwonym ubraniem z białym futrem. Od tej pory taki wizerunek ląduje w Europie i przypisany zostaje do choinki, prezentów i Bożego Narodzenia. Czyżby wszędobylscy, na każdej niemal wystawie, Dziadek Mróz i Gwiazdor, mimo że nie mają biskupiej mitry, ani pastorału, przegonili popularnością swój pierwowzór, św. Mikołaja biskupa z Myra?"
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna
    http://tiny.pl/83pv
  • bogatka1 03.12.08, 16:13
    http://img.wklej.org/images/99532gif_mikołaj.gif kliknij "Każdy w Polsce 6 grudnia czeka na przyjście świętego Mikołaja, a 24 grudnia, zależnie od miejsca, w którym się wychował – na Mikołaja lub Gwiazdora. A na kogo i kiedy czeka się w innych krajach?

    Święty Mikołaj
    Tę postać zna większość ludzi na świecie. Dawniej kojarzono go ze starożytnym biskupem Miry, który według podań otrzymał w spadku po rodzicach znaczny majątek, którym chętnie dzielił się z ubogimi. Współcześnie najczęściej jest to sympatyczny staruszek z białą brodą ubrany na czerwono. Ten wizerunek wykreowały w głównej mierze amerykańskie reklamy Coca Coli. Mikołaj w każdym kraju, w którym przynosi prezenty, ma jakąś cechę charakterystyczną, wyróżniającą go od jego odpowiedników odwiedzających inne państwa.

    W Polsce czekamy na niego 6 grudnia oraz w wigilię Bożego Narodzenia. Ubrany jest w czerwony płaszcz, a na plecach dźwiga ogromny worek z prezentami. Zostawia je w różnych miejscach, jednak najczęściej po pierwszej wizycie znaleźć możemy je pod poduszką, natomiast po drugiej – pod choinką.

    Amerykański odpowiednik naszego Świętego Mikołaja - Santa Claus - ma długą białą brodę, czerwony żakiet, czerwone spodnie i duży wór z prezentami. Wchodzi do domów przez komin w nocy z 24 na 25 grudnia. Podarki chowa do skarpet wiszących na łóżkach lub kominkach bądź też pod choinkę. Nadal nierozwiązany zostaje problem, który nurtuje wielu młodych Amerykanów – w jaki sposób dostaje się do domów, którym brak komina? W Austrii Mikołaj porusza się w towarzystwie Krampusów, czyli ludzi przebranych za diabły. Krampusy nakłaniają, by nie dał prezentów dzieciom, bo były niegrzeczne – dlatego tak ważne jest, by dziecko umiało przedstawić dowody na to, że zachowywało się w odpowiedni sposób.

    Również w Islandii prezenty rozdaje św. Mikołaj. Pomagają mu w tym skrzaty. Podobno, kiedyś były one bardzo dokuczliwe, zrodziły się bowiem z potwora imieniem Gryla, żywiącego się dziećmi. Wraz z pojawieniem się Mikołaja zmieniły one jednak swój charakter - od tej pory są przyjaciółmi dzieci.

    W Niemczech Mikołaj znany jest pod dwoma imionami – Weinachtsmann (Świąteczny Gość) oraz Der Heilige Nikolaus (Święty Mikołaj). Przychodzi dwa razy w roku: 6 grudnia, kiedy wkłada upominki do ustawionych przy łóżku bucików, oraz w Wigilię.

    Gwiazdor

    Jest to postać rozdająca prezenty w Wigilię Bożego Narodzenia występująca głównie w Wielkopolsce i na Kaszubach. Wywodzi się z dawnych grup kolędników, zaś nazwa od noszonej przez nich gwiazdy. Była to postać ubrana w baranicę i futrzaną czapę. Gwiazdor odpytuje z pacierza, wierszyków, kolęd, zna wszystkie dobre i złe uczynki. W zależności od wrażenia, jakie wywarło na nim przepytywane dziecko, wręcza mu prezent lub bije rózgą.

    Befana

    Natomiast we Włoszech prezenty rozdaje czarownica - Befana. Dzieci oczekują jej w nocy z 5 na 6 stycznia, w Święto Trzech Króli. Jest to staruszka z długim, zakrzywionym nosem, ubrana w postrzępione i brudne rzeczy. Głowę ma przewiązaną szalem lub chustką. Lata na miotle, wchodzi do domów przez komin i zostawia prezenty w skarpecie. Dzieci, które chcą się jej przypodobać, powinny zostawić na stole mandarynkę, pomarańczę lub kieliszek wina. Straszy się je również, że jeżeli nie będą grzeczne, to wiedźma Befana przyniesie im węgiel, popiół, cebulę lub czosnek. Legenda głosi, że Trzej Królowie powiedzieli Befani o narodzeniu Jezusa, jednak nie zdążyła ona na jego powitanie, ponieważ się zgubiła. Od tego czasu zostawia prezenty w każdym domu zamieszkałym przez dziecko, na wypadek, gdyby był nim Jezus.

    Jul Tomte

    W Szwecji prezenty rozdaje Jul Tomte. Z wyglądu przypomina on krasnala z brodą. Początkowo nie był w ogóle utożsamiany z Bożym Narodzeniem – miał jedynie pilnować domu w czasie Wigilii, w dostawał jedzenie. Prezenty zaczął rozdawać dopiero w XIX wieku. Wkłada je do skarpet zawieszonych przy kominku, doczepiając karteczki z wierszowaną zagadką.

    Dzieciątko Jezus

    W niektórych domach w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Austrii prezenty dostarcza Dzieciątko Jezus. Za nim stoi Hans Trapp, czyli dziad, który w jednej ręce trzyma koszyk pełen zabawek, a w drugiej rózgę, którą straszy niegrzeczne dzieci. Również w niektórych polskich rodzinach wierzy się, że to Dzieciątko jest darczyńcą - prezenty znajduje się pod choinką i oczywiste jest, że zostały one tam położone właśnie przez nie.

    Święty Marcin

    We Francji prezenty rozdaje św. Marcin. Według legendy zgubił on kiedyś osła i nie umiał go odszukać. Na szczęście pomogły mu dzieci - znalazły osła, a w nagrodę św. Marcin podarował im ciasteczka, a konkretniej przemienił ośle bobki w ciasteczka. Na pamiątkę tego zdarzenia rokrocznie dzieci zabierają na wydmy lampiony, a następnie wraz ze św. Marcinem udają się na ulice miast. Tam dostają pyszne bułeczki.

    Trzech Króli

    Ci trzej monarchowie znani z Biblii obdarowują ludzi prezentami w Hiszpanii. Tradycja ta nawiązuje do złota, kadzidła i mirry, które podarowali oni Jezusowi. Dzieci dostają prezenty wsadzone do butów 6 stycznia.

    Dziadek Mróz

    W Rosji i krajach ościennych dzieci odwiedza Dziadek Mróz, który przynosi prezenty w Nowy Rok. Ubrany jest długi czerwony, błękitny lub srebrny kożuch, na nogach ma walonki, podpiera się kosturem, a jego broda jest bardzo długa. Zawsze wchodzi do domów przez drzwi, by podarki wręczyć osobiście lub zostawić pod choinką. Towarzyszy mu jego wnuczka, Śnieżynka.

    Święty Bazyli

    W tradycji bizantyjskiej odpowiednikiem Świętego Mikołaja jest Święty Bazyli, biskup Cezarei, który wybudował schronisko dla pielgrzymów, ludzi w podeszłym wieku i chorych, zapewniające im opiekę i odpowiednie utrzymanie. Obdarowuje on dzieci prezentami 1 stycznia.
    Wizerunek osoby obdarowującej prezentami w każdym kraju jest inny. Wynika z kultury i historii danego narodu. Warto zachować tę różnorodność i nie pozwolić, by te wszystkie postaci zastąpił jeden Mikołaj, wszędzie wyglądający tak samo, przychodzący w tym samym czasie, wchodzący do domów tą samą drogą, zostawiający te same prezenty."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna
    http://tiny.pl/83pv
  • bogatka1 29.12.08, 18:23
    rozrywka.onet.pl/prasa/44834,1524282,,kabaret_moralnego_niepokoju,jak_sie_dobrze_nie_bawic_w_sylwestra,index.html
    PRZEMYSŁAW BORKOWSKI 2008-12-28 "Jak się dobrze nie bawić w sylwestra
    Cierpię na pewną wstydliwą przypadłość. Przypadłość, która czyni mnie w pewnym sensie społecznym wyrzutkiem. Konsultowałem się w tej sprawie z lekarzami, zasięgałem opinii psychiatrów – wszystko na próżno. Nie tylko, że mi nie pomogli, ale nawet (i nie zdołali tego ukryć przed moim wzrokiem mimo, iż, jak zauważyłem, bardzo się starali) patrzyli na mnie z pewnym obrzydzeniem. Jaka to przypadłość, spytają się państwo? Ano taka: nie lubię sylwestra.
    W tym momencie prawdopodobnie większość z was zamknęła już tę stronę szukając ukojenia skołatanych nerwów w ściąganiu na swoją komórkę krótkich filmików z dzieciństwa Dody (tak, tak, jest już dostępna taka usługa!), ale może ma to też swoje dobre strony. Teraz, kiedy nikt tego już nie czyta, mogę wreszcie dać upust swoim skrywanym przez tyle lat frustracjom, kompleksom, oraz zapiekłej, niszczącej mnie nienawiści.

    No więc nie cierpię sylwestra. Może nie samego dnia, bo przecież picie szampana, fajerwerki i urok odliczania ostatnich sekund starego roku działa także i na mnie, jak na każdego normalnego człowieka – nie cierpię sylwestrowych zabaw. Powszechny przymus bawienia się, wyjścia gdzieś, wykupienia miejsca w restauracji, pubie lub hotelu, wyjechania w góry albo nad morze działa na mnie dokładnie odwrotnie niż na większość ludzi. W sylwestra najchętniej siedziałbym w domu.

    Kiedyś nie byłem taki mądry. Gnany owczym pędem, narodowym obowiązkiem, społeczną presją, czy jak by tego nie nazwać, myłem się, goliłem, ubierałem i szedłem jak na ścięcie. Jednak prawie zawsze kończyło się to męczącą katastrofą. Z ogólnej liczby kilkunastu sylwestrowych wyjść, jakie zaliczyłem w życiu, zaledwie dwa lub trzy mógłbym uznać za udane.

    Teraz, kiedy w związku z sytuacją opisaną w moim poprzednim felietonie mam już dobry powód i wymówkę, żeby nie ruszać się tego dnia z kanapy i nie drżę już słysząc pytania znajomych „a ty, gdzie idziesz?”, bo mam świetną odpowiedź, patrzę na to wszystko z dystansem i ironią. Przypominam sobie obrazki, które tyle razy już widziałem w czasie sylwestrowych zabaw – pary tańczące z cierpieniem na twarzach, mężczyzn siedzących przy stole, a wyglądających, jakby siedzieli w poczekalni u dentysty, bo tak naprawdę woleliby być zupełnie gdzie indziej, ludzi starających się jak najszybciej upić, bo wtedy to już i tak wszystko jedno, i ogarnia mnie coś w rodzaju wzruszenia. Ileż to w tym roku takich widoczków będzie można obejrzeć jak Polska długa i szeroka? Zawsze, kiedy coś takiego widzę, przypomina mi się scena z pewnej starej kroniki filmowej. Sylwester roku sześćdziesiątego któregoś. Wiesław Gomółka, pierwszy sekretarz PZPR, pośród aktywu partyjnego oraz zaproszonych ludzi pracy tańczy ze swoją małżonką. Na ich twarzach maluje się jedno – obowiązek. Tak, tak, kochani, zabawa w sylwestra to nasz wielki, zbiorowy obowiązek.

    A przecież tego dnia w domu jest naprawdę bardzo przyjemnie. Można usiąść sobie w kapciach i dresie przed telewizorem (dają powtórki tych filmów, które nie załapały się na powtórki w czasie świąt), popatrzeć się na zmarzniętych ludzi na rynku któregoś z wielkich miast udających, że się świetnie bawią, i ucieszyć się, naprawdę się ucieszyć, że jest nam ciepło, sucho, że szampana pijemy z kieliszków, a nie z butelki, na stole czeka schab ze śliwkami i ciasto, i nikt nie wymaga od nas, żebyśmy się świetnie bawili.

    I gdy już minie dwunasta i pożyczymy sobie nawzajem szczęśliwego nowego roku, położymy się spać jak biali ludzie nie martwiąc się, jak zamówić taksówkę w dniu, w którym wszyscy chcą zamawiać taksówki. Zaś rano zamiast kaca i kataru obudzi nas Nowy Wspaniały 2009 Rok. W którym szczęścia, zdrowia i wszystkiego dobrego wszystkim państwu z całego serca życzę." http://wstaw.org/d/1173

    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/cb9
  • bogatka1 31.12.08, 00:35
    ............_.)_( _
    ........NOWY-ROK 2009 Tuż, tuż
    .....´...(....{...}....)..`.
    ._.../`...`-.`=´.-´...`...._
    [_....`....._,...,_.....´...._]
    .|...........:"``````":.....|
    .|__//_____________\\_|
    ..|.......-------------........|
    ..|.|......11.´12´.1.....|.|
    ..|.|...1o.....\|......2...|.|
    ..|.|..9........°........3..|.|
    ..|.|....8....:..........4..|.|
    ..|.|...[`.7...6....5`]....|.|
    ..|.|.......;-.___.-;.......|.|
    .|_//_______________\\_


    ✬⋰
    (.•´`*.✬⋰
    *.*✬⋰´¨)
    .•´,•*´¨)¸.•*¨)✬⋰
    ¸.•´¸✬⋰.•*´¨)✬⋰ (.•´`*.✬⋰
    (¸✬⋰.•´ (¸.•` * ¸.✬⋰•´¸.•*´¨)✬⋰
    ......\~~~~~/.....\~~~~~/
    .......\~~~~/.......\~~~~/
    ........\~~~/.........\~~~/
    .........\~~/...........\~~/
    ..........\~/.............\~/
    ...........||...............||
    ...........||...............||
    ...........||...............||
    ......./****\......./****\.
    ✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰✬⋰


    Kiedy Nowy Rok nadchodzi kieliszeczek nie zaszkodzi, kufel piwa to za mało, litr szampana by się zdało. Trzeba opić wszystkie troski by następny ROK był BOSKI!
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/cb9
  • bogatka1 01.01.09, 10:34
    http://wstaw.org/d/14ff
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/cb9
  • bogatka1 02.01.09, 01:25
    Właśnie zmieniłam nazwę Międzylesie i okolice na Melin@Grafika.com
    Chciałam założyć nowe, od podstaw i pierwszego wątku, ale forum prywatne można mieć tylko jedno.
    Oby przydało się zainteresowanym. Zapraszam. http://wstaw.org/d/15c0
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/cb9
  • polnaro 08.01.09, 12:01
    8.01.1894 urodził się Maksymilian Maria Kolbe - polski franciszkanin, wybrał
    dobrowolnie śmierć głodową za współwięźnia obozu koncentracyjnego.

    8.01.1935 urodził się Elvis Presley, niekwestionowany król rock'a.
    Posiada aktualnie na całym świecie 85 tys. sobowtórów, a "jego" biznes przynosi
    dochody roczne ponad 45 milionów dolarów.
  • bogatka1 12.02.09, 04:30
    halloween.friko.net/walentynki.html Ciekawostki Walentynkowe
    Amerykański Greeting Card Association szacuje, że z okazji Walentynek wysyłanych jest na całym świecie około miliarda świątecznych kartek. Daje to Walentynkom drugie miejsce (za Świętami Bożego Narodzenia) w rankingu świąt ,podczas których wysyła się najwięcej życzeń. Około 85% z tych życzeń wysyłają kobiety.

    Wierszyki na walentynki (znalezione w internecie)

    Będę patrzył w Twoje oczy I calował usta Twe,
    I dziekował będę Bogu, Że Ty ciągle kochasz mnie!

    Serce moje nie kłamie, lecz bardzo mocno bije.
    Ciebie jednego kocham, dla ciebie jednego żyje.

    Chcę ciągle marzyć, Chcę ciągle śnić,
    Lecz bardziej pragnę Przy Tobie być!

    Miłość jest jak cień człowieka, Szkoda, kto dla niej wiek trwoni,
    Kiedy ją gonisz, ucieka, Kiedy uciekasz, to goni. /J. Niemcewicz/

    Miłość Nie widziałam cię juz od miesiąca. I nic.
    Jestem może bledsza, trochę śpiąca trochę bardziej milcząca
    lecz widać można żyć bez powietrza ! /Pawlikowska-Jasnorzewska/

    O! gdzie milosc stawia siatki, Nie figlujcie, moje dziatki!
    Bo z miloscia figlów nie ma: Jak was zlapie, to zatrzyma! /Aleksander Fredro/

    Życzenia walentynkowe - Wszystkim odwiedzającym nas zakochanym, życzymy w dniu ich święta spełnienia marzeń i szczęścia z wybrankiem(ą)

    http://i203.photobucket.com/albums/aa249/illpic/valentinesDay/uv.gif

    Historia Walentynek
    Pierwszą informację, uważaną przez niektórych za wzmiankę o Walentynkach, odnajdujemy w poemacie z 1382 roku - "Sejm Ptasi" (ang: The Parliament of Fowles) Geoffrey Chaucer'a (najbardziej znane dzieło tego angielskiego poety i filozofa, to "Opowieści Kanterberyjskie"). - "For this was on seynt Volantynys day Whan euery bryd comyth there to chese his make."

    Niektórzy badacze literatury uważają, że może być to pierwsza wzmianka na temat święta 14 lutego jednakże, jak twierdzą krytycy, luty nie jest w Anglii okresem ptasich godów a Henry Ansgar Kelly zauważa, że poemat "Sejm Ptasi" napisany został z okazji zaręczyn króla Anglii Ryszarda II i Anny Czaskiej (Anne of Bohemia) , które odbyły się 2 maja 1381 roku a więc w dniu, który w kalendarzu liturgicznym poświęcony jest Świętemu Walentemu biskupowi Genui.

    O "słodkiej Walentynce" pisze także na początku XV wieku Karol Orleański: "Je suis desja d'amour tanné Ma tres doulce Valentinée."

    Wzmiankę o dniu Świętego Walentego znajdujemy także w Hamlecie Williama Szekspira:
    Ofelia: - Nie mówmy już o tym,
    ale jak się was pytać będą,
    co to znaczy, to powiedzcie:
    Dzień dobry, dziś święty Walenty.
    Dopiero co świtać poczyna;
    Młodzieniec snem leży ujęty,
    A hoża doń puka dziewczyna.
    Poskoczył kochanek, wdział szaty,
    Drzwi rozwarł przed swoją jedyną
    I weszła dziewczyna do chaty,
    Lecz z chaty nie wyszła dziewczyną.
    (Hamlet, Akt IV Scena 5; tłumaczenie Józef Paszkowski)
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 14.02.09, 15:49
    http://wstaw.org/d/4577http://wstaw.org/d/4578 http://wstaw.org/d/4579http://wstaw.org/d/457d W tym roku to sobota. Więcej wolnego czasu, za oknem sypie gęsty śnieg, mroxny wiatr z północy robi zadymkę śnieżną. Miło w ciepłym mieszkaniu kochać się lub wspominać przeżyte wspaniałe uczucie.

    http://wstaw.org/d/456chttp://wstaw.org/d/457ahttp://wstaw.org/d/457b

    - "Piękne jest życie, piękne poznawanie, piękna jest miłość, lecz smutne rozstanie."
    - "Miłość - gałązka topoli, gdy zerwiesz bardzo boli. Jeśli kochać to stale, jeśli nie - to nie zaczynaj wcale!"
    - "Są łzy, co jak ogień palą, są serca, co nigdy się nie żalą,
    są winy, na które nie ma sędziego, więc gdy ktoś płacze nie pytaj dlaczego."
    - "Ktoś kiedyś powiedział, że kocha się tylko raz, być może nie wiedział, że miłość to czas."
    - "Miłość to wielka księga, słowo "kocham" - to jej treść, pocałunek to przysięga, a to warte wszystko łez."
    - "Nie patrz na piękno lecz serce człowieka, bo piękność ucieka, a serce wciąż czeka. Nie patrz na ten głupi wyraz twarzy, lecz na serce, które miłością Cię darzy."
    - "Wszystko w świecie przemija powoli,pamięć o szczęściu i o tym co boli. Wszystko przemija jak chce przeznaczenie, i tylko zostaje, to jedno wspomnienie."
    - "Piękne jest słowo Kocham, piękne jest jego brzmienie, lecz jeśli się kogoś zdradzi, ciężkie jest jego cierpienie."
    - "Fałszu unikaj, nie znaj zazdrości, nie kochaj tego, kto nie wart miłości, serca nikomu nie oddaj w ofierze, a gdy pokochasz, to kochaj szczerze."
    http://wstaw.org/d/45b4

    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 19.02.09, 12:19
    http://wstaw.org/d/4a7d
    oraz http://wstaw.org/d/4a7e
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • bogatka1 08.03.09, 01:33
    http://wstaw.org/d/5819 Przyjemnych niespodzianek od męskiej połowy i nie tylko.
    • Niech smutek zniknie w górskim potoku.
    By radość kwitła jak róża co roku.
    By na Twej twarzy promyczek słońca,
    nigdy nie zniknął i trwał do końca.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    widok z okna http://wstaw.org/d/39d4
  • del.wa.57 08.03.09, 19:18
    Miłego wieczorusmile
    http://i39.tinypic.com/n4ctix.jpg
    --
    *************************************************************
    Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
    William Shakespeare.
    http://i39.tinypic.com/kb947n.gif
  • bogatka1 10.03.09, 20:07
    http://wstaw.org/d/59d8 Wiadomo, że mężczyźni nie przywiązują większej wagi do wszelkich uroczystości. A nawet jeśli to bardzo rzadko. I zazwyczaj trzeba im przypominać o urodzinach, imieninach itd. Krótką pamięć mają już chyba wpisaną w swoją męską naturę. Psioczenie na płeć męską tego dnia powinno pójść zdecydowanie w odstawkę. Warto zauważyć, jak wiele wnoszą do naszego życia. Szczególnie, jeśli na co dzień nie zwracamy na to uwagi.

    Życzę uśmiechu i pogody ducha w codziennej bieganinie. Dobrych przyjaciół, udanych związków i spełnionych marzeń. Wszystkiego najlepszego!
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://wstaw.org/d/583f grafika widok z okna
  • bogatka1 10.03.09, 20:45
    http://wstaw.org/d/59e4
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://wstaw.org/d/583f grafika widok z okna
  • bogatka1 17.03.09, 16:53
    http://wstaw.org/d/5efd 17 Marzec - Światowy Dzień Morza i Dzień Świętego Patryka
    18 Marzec - Międzynarodowy Dzień Słońca (NASA)
    20 Marzec - Międzynarodowy Dzień Astrologii i Dzień bez Mięsa
    21 Marzec - Światowy Dzień Poezji (ONZ) i Dzień Wierzby
    21-27 Marzec - Tydzień Solidarności z Ludami Zmagającymi się z Rasizmem i Dyskryminacją Rasową (ONZ)
    22 Marzec - Dzień Ochrony Bałtyku i Międzynarodowy Dzień Wody (ONZ)
    23 Marzec - Światowy Dzień Meteorologii (ONZ) i Światowy Dzień Lasu
    24 Marzec - Światowy Dzień Walki z Gruźlicą i Narodowy Dzień Życia
    25 Marzec - Dzień Świętości Życia (katolickie)
    27 Marzec - Międzynarodowy Dzień Teatru (ONZ)i Dzień Wolnej Konkurencji
    29 Marzec - Zmiana Czasu z Zimowego na Letni i Dzień Metalowca
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/9/4312/z4312649U.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 31.03.09, 07:01
    http://www.primaaprilis.com/fotogal/f2.jpg

    Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
    - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
    - Dawaj pieniądze!!
    - Dlaczego? - pytam groźnie.
    - Prima Aprilis!!
    To ja mu naplułam w oko i mówię: - Śmigus Dyngus!!
    Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!!
    No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!!
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/9/4312/z4312649U.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 01.04.09, 18:25
    Ten dzień lubią łobuziaki, a my tu stateczni a w dodatku sceptycznie przyjmujemy rewelacje prima aprilisowe.

    Ciekawe, co działo się dzisiaj u Jolanty w szkole?
    Przejęzyczenia w języku angielskim dają wiele okazji do żartów.

    Znalazłam taki pomysł: wstaw biurko do windy i usiądź za nim na fotelu.
    Każdego wchodzącego pytaj, czy był wcześniej umówiony.

    A rok temu założyłam na RN pożegnalny wątek prima aprilisowy.
    A potem się okazało, że byłam bliska rzeczywistego odejścia.

    http://wstaw.org/d/6a94
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/9/4312/z4312649U.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 05.04.09, 15:15
    http://wstaw.org/d/6cde Dzisiaj już Niedziela Palmowa, zaczynająca Wielki Tydzień.

    "Święta w Polsce

    Przeciętny Polak przygotowuje się do świąt już na wiele dni przed. Oprócz religijnych powinności czekają go również bardziej przyziemne sprawy, jak sprzątanie mieszkania, a w tym ukochane przez wszystkich trzepanie dywanów, czy świąteczne wypieki w kuchennych oparach. Tutaj zazwyczaj obowiązuje zdecydowany podział ról – mężczyźni dzielnie walczą z trzepakiem, kobiety zaś molestują piekarniki. Zanim będziemy się cieszyć świąteczną atmosferą, katolików obowiązuje okres Wielkiego Postu, czas wyciszenia i przemyśleń nad własną duchowością. Najważniejszy jest oczywiście Wielki Tydzień, rozpoczynający się od Niedzieli Palmowej, w trakcie której święcimy wypieszczone pod każdym względem palemki oraz Triduum Paschalne, w czasie którego uczestniczymy w nabożeństwach kościelnych. Tradycją jest również święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, które ułożone w koszyczku czekają na ucztę następnego dnia. Wśród nich nie może oczywiście zabraknąć baranka - symbolu, mięsa i wędlin – na znak kończącego się postu, masła – oznaki dobrobytu, jajka – symbolu życia i narodzenia czy chrzanu – metafory męki i śmierci Pańskiej.

    Święta rozpoczynają się mszą rezurekcyjną, która inicjuje czas radości i zabawy w gronie rodziny i najbliższych. Oczywiście śniadanie i dzielenie się jajkiem, które bezsprzecznie króluje wśród wielkanocnych przysmaków. Tego dnia na stołach dominuje przepych. Jemy wszelkiego rodzaju mięsa, wędliny i ciasta – babki piaskowe, mazurki, makowce. Dodatkowo raczymy się wypiekami kuchni staropolskiej, która oferuje m.in. żurek, barszcz, sałatki, faszerowaną kaczkę etc. I jak to bywa ze świętami, zmartwienia nowo przybyłymi kilogramami zostawiamy sobie na później. Tak w wielkim skrócie wyglądają święta w Polsce.

    Wielkanoc a Wielka Brytania

    Natomiast Anglicy ten czas obchodzą nieco inaczej. Wielkanoc to najstarsze, a zarazem najważniejsze święta w tradycji chrześcijańskiej. Teoretycznie więc sposób ich celebrowania przez chrześcijan powinien być do siebie zbliżony. Praktyka jednak wygląda inaczej, a nie bez znaczenia pozostaje odmienność kulturowa.
    Niektórych może dziwić fakt, z jaką pospolitością Anglicy traktują ten czas, który w Polsce jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu. Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej, czy rzeczywiście powinno to wzbudzać w nas takie emocje.

    Wracając do Brytyjczyków stwierdzić należy, że tradycja wielkanocna – Easter, jest tutaj znacznie mocniej skomercjalizowana. Motyw świąt dominuje przede wszystkim na wystawach witryn sklepowych. Najważniejszym jednak elementem kulturowym pozostaje fakt mocno zakorzenionego protestantyzmu, którego nieodłączną część stanowi oportunizm wobec pewnych dogmatów katolickich. I tak, jedną z kluczowych różnic jest przyjęcie tezy, że zbawienie uzależnione jest od łaski, ale uzyskiwanej przez ludzi poprzez siłę ich wiary, a nie praktyki religijne. To tłumaczy pustki w angielskich kościołach. Sami Anglicy uważają, że są zbyt zapracowani, by uczęszczać na jakiekolwiek nabożeństwa, a fakt bycia, w ich rozumieniu, dobrym człowiekiem jest w pełni wystarczający, by czuć się z tym dobrze. Jednak pomimo tego laicyzmu, Brytyjczycy mogą liczyć ze względu na święta na dwa dni wolne od pracy (w piątek i poniedziałek), a czas ten wykorzystują najczęściej na wycieczki (te bliższe i dalsze), ewentualnie na robienie domowych porządków. Okres świąt traktowany jest tutaj jako czas odpoczynku, w trakcie którego można udać się na zakupy, do czego skłaniają potencjalnych klientów liczne wyprzedaże.

    Jednak nie wolno zapominać o tych, którzy rzeczywiście przeżywają te święta w sposób duchowy. Otóż w Wielki Czwartek (Maundy Thursday) wybijane są specjalne monety i rozdawane w wybranych katedrach starszym ludziom. Wartość tych pieniędzy wyrażona jest w pensach i równa się wiekowi monarchy na tronie angielskim. Z kolei Wielki Piątek, nazywany wbrew pozorom Good Friday (etymologia wywodzi się najprawdopodobniej z dawnego God’s Friday), jest dniem wypieków świątecznych bułeczek z symbolem krzyża (cross bun). W zasadzie nie ma wielkich różnic pomiędzy Wielką Sobotą w Polsce i na Wyspach, z wyjątkiem braku zwyczaju święcenia jedzenia. Wielka Niedziela zaś rozpoczyna się podobnie – rodzinnym śniadaniem. Poniedziałek jest zwykłym dniem wolnym od pracy (Bank Holiday) w zasadzie niewiele różniącym się od pozostałych tego typu dni.

    Z pewnością najbardziej popularną tradycją na Zachodzie jest motyw zajączka wielkanocnego, za którym podążają tłumy rozentuzjazmowanych dzieci w poszukiwaniu ukrytych przez niego łakoci, najczęściej oczywiście w postaci czekoladowych jajek. Co ciekawe, pierwsze w historii wzmianki na temat tej zabawy wywodzą się z XVI-wiecznych ksiąg niemieckich. Obecnie przyjęła ona różne formy, czy to chowania pisanek, za których odnalezienie można liczyć na nagrodę, czy gotowych słodyczy. W Polsce tego typu zabawa należy do mniej popularnych i kojarzona jest głównie z rozrywką zakorzenioną w USA."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://wstaw.org/d/6cdf grafika widok z okna
  • bogatka1 04.05.09, 12:26
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2a/Kaštan_1.jpg/200px-Kaštan_1.jpg I znowu kwitną kasztany...

    www.dziennik.pl/wydarzenia/matura-2009/?gclid=COXCpJy4opoCFYKB3godBD4E9Q
    "Maturzyści, nie piszcie oryginalnie"
    O tzw. kluczu, według którego oceniane są matury, powiedziano już wiele złego. Krytykują go nauczyciele, uczniowie i sam szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Krzysztof Konarzewski apeluje do maturzystów, którzy już jutro rozpoczną egzaminy, by nie silili się na oryginalność."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Chestnuts.jpg/250px-Chestnuts.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 01.06.09, 13:40
    https://bi.im-g.pl/im/8/6659/m6659708.jpg Zwłaszcza, jeśli jesteśmy bardzo obowiązkowi i nastawieni do życia zadaniowo. Wtedy nie działamy po to, by zaspokajać swoje potrzeby, tylko głównie, by realizować kolejne zadania, spełniać cudze wymagania, sprostać oczekiwaniom innych, zasłużyć na nagrodę lub uniknąć kary. Koncentrujemy się na efekcie, a nie na samym działaniu. Na przykład idziemy na spacer czy pobiegać "bo to zdrowo", "żeby się odchudzić", "bo tak trzeba", a nie dlatego, że sprawia nam to przyjemność.

    Taka postawa, to skutek wychowania?

    W dużym stopniu. Jeśli rodzice nie akceptują dziecka takim jakie jest, to ono zrobi wszystko, żeby zasłużyć na miłość. Dostosuje się do oczekiwań i w pewnym sensie wyrzeknie się siebie. Oczywiście, dostosowanie się do pewnych norm i zasad jest konieczne, ale jeśli wymagania nie pozwalają malcowi być sobą, to stopniowo traci on kontakt z własnymi uczuciami i potrzebami. Gubi swoją indywidualność, zamiast cieszyć się nią i rozwijać. Współczesny świat, szkoła i praca też nie sprzyjają pielęgnowaniu wrażliwości dziecka w sobie. Wymaga się od nas byśmy wciąż coś produkowali i szybko to dostarczali, byśmy dostosowali się do panujących wzorców, żyli według cudzych recept. Bywamy traktowani jak towar i sami zaczynamy tak traktować innych. Oczekujemy, że będą nam sprawiać przyjemność, a jeśli tego nie robią, odrzucamy ich. To bardzo smutne.

    Ale przecież tu chodzi głównie o przyjemność malca. Bawimy się z nim, żeby jemu, a nie sobie, sprawić radość.

    No właśnie. Rodzice często postrzegają bycie z dzieckiem niemal wyłącznie przez pryzmat obowiązków - trzeba się pobawić, trzeba poczytać, trzeba iść na spacer. W sytuacjach skrajnych zachowują się tak, jakby odczuwanie przez nich przyjemności, a tym bardziej dążenie do niej, umniejszało to, co robią dla malucha. Świadczyło o ich egoizmie. Tymczasem jest odwrotnie. Dziecku o wiele więcej radości sprawi malowanie z mamą farbami jeśli czuje, że ją też to cieszy, niż zabawa lalkami z kimś, kto myślami jest gdzie indziej. W relacji z maluchem nie tylko trzeba dawać, ale także brać. Koniecznie. Jako rodzice mamy niejako obowiązek przyjmowania jak najwięcej dobra dla siebie, żeby mieć czym obdarowywać.

    Tego dziecka w sobie możemy jednak szukać nie tylko poprzez kontakt z naszym malcem.

    Można to robić także poprzez oddawanie się twórczości - malowanie, haftowanie, pisanie, ale także uczenie się nowych rzeczy, wykonywanie znanych czynności w nowy sposób. Na przykład jeśli ktoś lubi gotować, może eksperymentować z nowymi potrawami. Warto też powrócić do swoich marzeń, pragnień, zapomnianych pasji.

    Młode mamy często są wykończone i nie mają już siły, by czymkolwiek się interesować, cieszyć albo zastanawiać nad tym co czują.

    Tu też warto wziąć przykład z dziecka. Ono w sposób nie znoszący sprzeciwu domaga się, by jego biologiczne potrzeby zostały zaspokojone. Pamiętajmy, że nasze są nie mniej ważne. Niestety, my często je lekceważymy. Kiedy jesteśmy przeziębieni, zamiast spędzić popołudnie w łóżku, wypić gorącą herbatę z malinami, bierzemy silne leki, które postawią nas na nogi i sprawią, że będziemy mogli działać dalej. Kiedy oczy nam się kleją, pijemy kolejną kawę zamiast zafundować sobie drzemkę. Tymczasem zaspokojenie potrzeb biologicznych to absolutny priorytet. Potrzeby rodzica nie mogą być mniej ważne niż dziecka. Osoby podróżujące samolotami wiedzą, że w razie zagrożenia ze sprzętu ratowniczego powinien najpierw skorzystać rodzic. By móc pomóc dziecku, trzeba samemu być w dobrym stanie.

    Często dopiero kiedy zapadamy na ciężką chorobę, albo mamy inne poważne problemy życiowe, zaczynamy zastanawiać się, co czujemy i czego potrzebujemy. Uczymy się "być tu i teraz", kiedy już jesteśmy pod ścianą.

    To prawda. Wtedy zaczynamy zadawać sobie ważne pytania. Zastanawiać się gdzie popełniliśmy błąd.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    https://bi.im-g.pl/im/3/6629/z6629393N.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 18.06.09, 15:52
    Ważne daty: - okazja do wysłania e-kartki

    1 stycznia - Nowy Rok 1 czerwca - Dzień Dziecka
    21 stycznia - Dzień Babci 23 czerwca - Dzień Ojca
    22 stycznia - Dzień Dziadka 30 września - Dzień Chłopaka
    14 lutego - Walentynki 1 listopada - Wszystkich Świętych
    8 marca - Dzień Kobiet 11 listopada - Święto Niepodległości
    10 marca - Dzień Mężczyzn 30 listopada - Andrzejki
    1 kwietnia - Prima aprilis 6 grudnia - Mikołajki
    26 maja - Dzień Matki 25–26 grudnia - Boże Narodzenie

    Każdy ma dodatkowe święta Urodzin i Imienin, daty poznania, ślubu.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://e-kartki.net.pl/kartki/37/1211.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 19.06.09, 22:37
    http://www.net-travel.pl/img/u/wakacje.jpg

    Julian Przyboś - Lipiec

    Na świadectwach, wzbici w radość,
    odlecieli uczniowie,
    drży powietrze po ich śmigłym zniku.
    Wakacje, panie profesorze!

    Pora trzepać wesoło słowa jak futra na wiosnę
    oraz czasowniki przez dni lata odmieniać!
    - -
    Wóz przetoczył się z nagła - i w łozinie zzieleniał.
    Tylko pustki rozpryśniętej w słońcu - udar.
    Skacząc z bryczki, zaoczę:

    Bosonogi gęsiarek biegł,
    zaczerpnął ze źródła,
    znikł, jak gdyby on wybiegał
    potoczek.
    - -
    Okolicę, serce wyniosłe, przeszywa na przestrzał
    strumień!

    Lecz z połogich pagórków - wahającą się odpowiedź -
    inne wzgórze - dalszą górę kołysze.
    Jak ten skryty poryw widoku i ciszę zatuloną w szumie
    szeptanymi pytaniami - wydać?

    Jakże w cieniu, pod lipą - przysłowieć?

    http://www.zsel.edu.pl/archiwum/2005_2006/pliki/inf/wakacje.jpg
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://www.virango.pl/files/pictures/picture-1726.jpg grafika widok z okna
  • bogatka1 23.06.09, 12:28
    http://www.swiatpl.com/zdjecia/1182027735_3.jpg ...kliknij... "Każdy chciałby być supertatą! Ale nie każdemu się to udaje... Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak często kłócisz się ze swoim dzieckiem? Myślisz, że jesteś w porządku? Być może źródło popełnianych błędów tkwi w tobie!

    Twoje dziecko ma kilkanaście lat i wydaje mu się, że jest już dorosłe. Często wymusza zgodę na późne powroty do domu, a ty oczywiście odpowiadasz: ,,nigdzie nie pójdziesz, koniec, nie ma dyskusji!". Ono zamyka się potem obrażone w swoim pokoju. Myślisz, że masz czyste sumienie. Przecież masz prawo stosować wobec syna czy córki surowe wymagania, zakazy i nakazy! Nic bardziej błędnego. Owszem, obowiązkiem rodziców jest kontrola nad dzieckiem, opieka nad nim, nawet wtedy, gdy ma już kilkanaście lat. Ale przez wydawanie samych tylko poleceń niczego nie osiągniesz!

    Dlatego należy ustalić zasady, jakie w rodzinie obowiązują, bo dzięki nim dziecko wie, co mu wolno, a co nie. Jeśli idziesz na spotkanie z kolegami, spóźniasz się godzinę i nawet nie informujesz o tym żony głupim sms-em, nie oczekuj, że twoje dziecko będzie się zachowywać inaczej! Przykład musi iść z góry. Ważne jest również to, by dziecko miało wrażenie, że ma wpływ na ustalenie zasad panujących w waszym domu. Tylko wtedy poczuje się docenione i nabierze przekonania, że mu ufasz. Jeśli dziecko chce iść na imprezę, nie odmawiaj od razu, nie krzycz, lecz ustaw wyżej poprzeczkę, żeby mógł z tobą negocjować warunki, a czasem też ustąp. Może zamiast od razu odmawiać i obrażać się na siebie, razem ustalicie rozsądną godzinę powrotu dziecka z zabawy?

    (...)Respektuj potrzebę podkreślenia odrębności przez dziecko, szanuj jego prywatność. Nie dopytuj się zbyt natrętnie, nie stawiaj żądań typu: ,,albo się przebierzesz w coś porządnego, albo nigdzie nie pójdziesz!" To nic nie da! Możecie przecież ustalić, że na rodzinne spotkania pociecha wybierze bardziej stonowany strój. Nie możesz jednak oczekiwać, że na imieniny nielubianej cioci dzieciak z chęcią wskoczy w białą koszulę i grzeczny sweterek. Zasugeruj już lepiej dżinsy i modną koszulę.

    Mówisz ,,spoko", ,,nara", nosisz bojówki, słuchasz młodzieżowej muzyki i biegasz na koncerty, gdzie średnia wieku publiczności wynosi kilkanaście lat? W porządku, jeśli jednak ciągle zachowujesz się jak luzak w stosunku do swojego dziecka i jego przyjaciół, popełniasz wielki błąd! Dlaczego? Przecież wydaje ci się, że dzięki takiemu postępowaniu masz lepszy kontakt z dzieckiem, jesteś jego kumplem, a nie surowym ojcem, który wydaje tylko rozporządzenia! Jednak prawda jest taka, że twoje zachowanie może być odebrane przez nastoletnie dziecko jako niestosowne.

    Przyjrzyj się reakcji dorastającego dziecka - jego rówieśnicy są tobą zachwyceni, ale latorośl tylko czeka, aż wyjdziesz z jego pokoju i skończysz się popisywać. Może nie słyszałeś, jak kilkakrotnie cię prosił:,,Tato, nie wygłupiaj się!". Nastolatki celowo podkreślają swój odmienny od rodziców styl bycia, po to by podkreślić swoją tożsamość i niezależność. Naśladowanie tego stylu przez tatusia, który udaje młodzieniaszka, wywołuje w dziecku odmienny skutek - zamknięcie się w sobie i zażenowanie. Super-tata powinien być kochający, serdeczny, ale też powinien wyznaczać granice, które dadzą dziecku poczucie bezpieczeństwa oraz być swego rodzaju autorytetem. Jeśli nagle zmieniasz się w kumpla przestajesz być wychowawcą.

    Słynne powiedzenie głosi, że prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i oczywiście spłodzić syna. Dwie pierwsze wytyczne wykonałeś bez zarzutu, ale... los obdarzył cię trzema córkami. Są śliczne, zdolne, dobrze się uczą, z wywiadówki zawsze wychodzisz dumny jak paw. A jednak niedosyt pozostaje, dlatego czasem wyrwie ci się: ,,szkoda, że nie mam syna", dlatego czasem zabierasz dziewczyny na mecz, czy żużel, nie pytając nawet, czy tego chcą. Próbujesz je zarazić swoimi pasjami, a na dodatek dziwisz się, że dzieci nie chcą zerwać się w sobotę skoro świt i jechać z tobą na ryby.

    Postępując w ten sposób stopniowo wmawiasz swoim dzieciom, że ze względu na płeć są gorsze, bo nie mogą zaspokoić twoich pragnień. Nie dostrzegasz ich starań, upieczone pyszne ciasto chwalisz tylko zdawkowo, dziwisz się, jak kogoś może nie interesować transmisja meczu. Skutek takiego zachowania może być opłakany; twoje córki wyrosną na piękne i zdolne, lecz pełne kompleksów kobiety, które bez sprzeciwu przyjmą podział na ,,lepszy" męski świat i ,,gorszy", kobiecy. Nie będą protestować, gdy szef po raz kolejny poprosi je o zostanie po godzinach, nie zdziwią się, że zarabiają mniej niż gorzej wykształcony kolega, nie będą szukały chłopców, którzy będą je szanować, lecz zadowolą się tymi, którzy po prostu zwrócili na nie uwagę.

    Wspólnie spędzony czas jest najważniejszym czynnikiem spalającym rodzinę. Oczywiście, trudno w normalny dzień wygospodarować czas na długi spacer i beztroską zabawę - w końcu każdy z nas ma w domu swoje obowiązki. Nie możesz jednak notorycznie odmawiać swemu dziecku, zasłaniać się pracą, przemęczeniem, koniecznością zarabiania pieniędzy. Badania dowodzą, że przeciętny polski ojciec spędza ze swoim dzieckiem średnio... 5 minut. Takie dziecko wyrasta potem na samotnika, który woli spędzać godziny siedząc przed monitorem komputera. Dlatego postaraj się naprawić tę niechlubną statystykę i spędzaj ze swoim dzieckiem jak najwięcej czasu. Czytaj mu książki, grajcie w gry planszowe, spacerujcie lub po prostu bawcie się!

    Dla wielu ojców prezent to fantastyczna nagroda dla dziecka, które jest pozbawione towarzystwa ojca. Z konieczności postępują tak przede wszystkim ojcowie przebywający na emigracji. Tata, zamiast poświęcić dziecku czas, woli ,,kupić" jego miłość. Z pozoru wszystko wygląda niewinnie - myślisz: ,,nie mogę z nim być każdego dnia, więc chociaż spełnię jego marzenie". Problem jednak polega na tym, że często ojciec nie ma bladego pojęcia, o czym marzy jego dziecko! Stąd zawiedziona mina na widok kolejnej lalki czy zestawu klocków. Może zamiast kosztownego prezentu lepiej zabrać gdzieś dzieciaka i wspólnie spędzić czas? Pamiętaj, nawet jeśli masz do dyspozycji tylko krótki urlop warto poświęcić każdą chwile dziecku - to najlepsza inwestycja w przyszłość!

    Oczywiście, często przestrzeganie tych reguł może być proste do wykonania jedynie w teorii - każdy z nas przecież jest indywidualnością, każdego inaczej ukształtowało życie, mamy też rozmaite stosunki z dziećmi. Jednak często by rozwiązać problem wystarczy chwilę zastanowić się nad sobą, swoimi słowami. Być może pozwoli to na uniknięciu błędów, które zaważyć mogą na całym życiu twego dziecka.
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://www.ekartki.wolsztyn24.pl/kartki/49/3222.jpg grafika widok z okna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka