• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 20.07.09, 09:21
    http://republika.pl/blog_wv_3531375/4186215/tr/modlitwa.jpg

    Najpierw o stresie:
    Stres przewlekły nie tylko wywołuje choroby, ale też może zabić.
    Stres krótkotrwały mobilizuje, to alarm dla organizmu.
    Zdarzyło mi się ostatnio, że szukałam rozwiązania np. jak zmniejszyć rozmiar gifu. W Paint jest możliwe zmniejszenie obrazka, ale nie zachowa on ruchu. Wystarczyło, że zadała mi to pytanie Jola i w mig, miałam odpowiedź.

    Ale tutaj ma być o dopalaczach: miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,79448,6119664,Toksykolog_ostrzega__Dopalacze_moga_zabic.html "A używanie dopalaczy w połączeniu z alkoholem albo łączenie różnych jest groźne? - To jest najbardziej niebezpieczne. O ile same dopalacze rzadko powodują zejścia śmiertelne, to już w połączeniu z alkoholem czy innymi substancjami odurzającymi mogą powodować porażenie ośrodka oddechowego i ośrodka krążenia, poważne zaburzenia rytmu serca do zatrzymania jego akcji włącznie, gwałtowne skoki ciśnienia prowadzące do utraty przytomności, udarów mózgu lub zawałów serca. Mówiąc wprost - mogą zabić."
    --
    a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    http://republika.pl/blog_wv_3531375/4186215/tr/kwiatuszkid.gif http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,48634,6012091,O_czym_szumi_krew.html?as=4&ias=4&startsz=x

      Nasz organizm sam wysyła sygnały, że potrzebna jest mu pomoc. Jeżeli np. bolą cię stawy, masz nieustanne pragnienie, szybko się męczysz czy nadmiernie wypadają ci włosy - pomyśl o badaniu krwi.

      Morfologia
      WBC - białe ciałka krwi (leukocyty). Norma: 4,1-10,9 K/ l.
      RBC - czerwone ciałka krwi (erytrocyty). Norma: 3,9-5,6 M/ l.
      HGB - hemoglobina. Norma: 11,5-15,5 g/dl.
      PLT - płytki krwi (trombocyty). Norma: 140-440 K/ l.
      OB (odczyn Biernackiego, opad). Wynik badania nie powinien przekraczać 20 mm po 1 godzinie.
      Cukier we krwi. Norma (na czczo): nie więcej niż 100 mg/dl.

      Lipidogram.
      Cholesterol całkowity. Norma: nie więcej niż 200 mg/dl.
      HDL ("dobry" cholesterol). Norma: nie mniej niż 45 mg/dl.
      LDL ("zły" cholesterol). Norma: nie więcej niż 160 mg/dl.
      Triglicerydy. Norma: nie więcej niż 160 mg/ml.

      Próby wątrobowe
      Bilirubina (barwnik żółci). Norma: do 1 mg/dl
      Transaminaza AspAT. Norma: 5-46 U/I
      Transaminaza AIAT. Norma: 5-49 U/I
      GGTP. Norma: 10-28 U/I
      Fosfataza zasadowa. Norma: 31-115 U/I

      Badania kontrolujące pracę nerek:
      Mocznik. Norma: 10-50 mg/dl Kreatynina. Norma: 0,6-1,1 mg/dl
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone
      http://republika.pl/blog_wv_3531375/4186215/tr/serduszko_z_roza.gif http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • http://kiosk.onet.pl/_i/artykuly/03_09/old.jpg

      Często są samotni, mają kłopoty ze zdrowiem, a na domiar złego dysponują bardzo skromnymi środkami finansowymi. To trzy najważniejsze przyczyny, dla których seniorzy nie czują się szczęśliwi. Starsi ludzie są dyskryminowani przez służby medyczne. Nie zapewnia się im takich samych możliwości leczenia jak młodym.

      Chodzi o to, że począwszy od określonego wieku – zwykle za tę granicę uznaje się 70 lat – tolerancja pacjenta na większość leków i zabiegów, na przykład interwencje chirurgiczne, jest znacznie mniejsza i taka kuracja może przynieść więcej szkody niż pożytku. Ponadto uważa się, że starszych ludzi nie warto leczyć tak jak młodych, bo i tak żyli już wystarczająco długo".

      W przypadku wielu pacjentów "lekarze nie leczą bólu, tłumacząc, że to i tak nic nie da. Istnieje bowiem przekonanie, że ból jest nieodłącznym elementem starości". Z tej przyczyny ludzie w podeszłym wieku często czują się zaniedbani i opuszczeni. – To ważne, aby stosować środki uśmierzające ból od pierwszej chwili, a nie czekać, aż stanie się on nie do zniesienia

      Nie należy też zapominać, że u większości spośród 80 procent osób starszych, które uskarżają się na chroniczne bóle, dolegliwości te są spowodowane innymi przewlekłymi chorobami, takimi jak artretyzm czy neuropatia cukrzycowa. – Trzeba przekonywać seniorów, że wciąż mają przed sobą długie lata życia i że te lata powinny być wolne od chorób i cierpienia. Dlatego tak ważne jest, by zdawali sobie oni sprawę, że istnieje grupa dolegliwości charakterystycznych dla wieku starczego; jeśli u sędziwych pacjentów występują bóle, to znaczy, że pojawiła się choroba i trzeba ją leczyć – podkreśla hiszpański geriatra.

      Sándor Marai w swoich dziennikach, we fragmencie dotyczącym okresu 1984-1989, zamieścił jeden z najbardziej wstrząsających obrazów późnej starości, tyleż bolesny co genialny. Opisuje w nim ostatnie lata spędzone u boku swojej żony, kiedy oboje byli już ciężko chorzy, aż do momentu jej śmierci oraz ostatnie potworne dni poprzedzające samobójstwo samego autora. Wielokrotnie, w różnych formach, autor powtarza jedno zdanie, którego sens można streścić mniej więcej tak: "Śmierć nie ma znaczenia. Przerażające jest umieranie"
      Starsi ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że długowieczność ma swoją cenę. – Żyją co prawda długo, ale wiedzą, że jeśli nie znajdą dobrego rozwiązania, będą musieli zapłacić za te dodatkowe lata i to na różne sposoby: samotnym życiem lub samotnością w rodzinie, rozmaitymi dolegliwościami i brakiem codziennych przyjemności.
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone
      http://republika.pl/blog_wv_3531375/4186215/tr/na_lawce_w_parku.jpg http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • http://3.bp.blogspot.com/_O2-XmeoWbrU/R7Ls2WqR3rI/AAAAAAAACgY/zxsySTCcQi0/s320/google_logo.jpg
      Konsultacja z Google’em potwierdza największe obawy „cyberchondryków”: przy wyszukiwaniu „bólu głowy” pojawia się tyle samo wyników sugerujących guza mózgu, co diagnoz wskazujących na mniej groźne przyczyny, na przykład głód kofeinowy. Lekarze, co zrozumiałe, do internetowej autodiagnozy nastawieni są bardzo sceptycznie. Ale na każdego pacjenta biorącego niestrawność za zatrzymanie akcji serca przypada ktoś z rzeczywistym, poważnym schorzeniem, które w innym przypadku mogłoby pozostać nierozpoznane.

      Denzil Searle, 38-letni inżynier-projektant z Camborne w Kornwalii bez wątpienia należy do tej drugiej grupy. Kiedy zachorował w 2005 roku, początkowo sądził, że ma grypę. Gdy objawy się nasiliły, odwiedził lekarza, który podejrzewał zapalenie migdałków i przepisał kurację antybiotykową. Po początkowej poprawie stan zdrowia Denzila znów się pogorszył. – Typowe dla ciężkiej grypy symptomy ewoluowały, aż zacząłem odczuwać nieustanny ból mięśni i stawów i zesztywniał mi kark – wspomina.
      Lekarz Denzila wydał kolejną opinię. – Uznał, że mam infekcję wirusową, a wszelkie objawy są urojone – mówi. – Ale ja nigdy nie miałem skłonności do chorób psychosomatycznych, a wcześniej przez całe lata nie byłem u lekarza.

      Sfrustrowany i obolały Denzil zaczął szukać odpowiedzi w internecie. Znajomy zasugerował mu, że może mieć boreliozę (chorobę zakaźną przenoszoną przez kleszcze, objawiającą się wysypką na skórze, zapaleniem stawów i pod względem symptomów podobną do grypy), co pozwoliło zawęzić poszukiwania.

      – Im więcej czytałem o boreliozie, tym bardziej byłem przekonany, że ją mam – mówi Denzil. – Ale jako że jestem człowiekiem nauki, zbadałem wszystkie inne ewentualności, na przykład zespół przewlekłego zmęczenia i stwardnienie rozsiane. Ale nic w aż takim stopniu nie pasowało do moich objawów.

      Denzil znów poszedł do swojego lekarza, który w końcu zgodził się zrobić mu test na boreliozę, ale wynik okazał się negatywny. Wówczas Lyme Disease Action, grupa wsparcia dla chorych na boreliozę, poleciła mu lekarza z Cardiff, specjalizującego się w leczeniu tej choroby. Ten po dokładnych badaniach potwierdził, że Denzil ma boreliozę i napisał do jego lekarza. Denzil zaczął się leczyć prywatnie i brać duże dawki antybiotyków (terapia kosztowała około 800 funtów). – W ciągu kilku tygodni odczułem zmianę. Zażywałem je przez rok i od tamtej pory mój stan cały czas się poprawia – mówi. – Ale szczególnie frustrujące jest to, że boreliozę łatwo wyleczyć, kiedy rozpozna się ją wcześnie. A to, że nie byłem leczony przez rok, radykalnie spowolniło mój powrót do zdrowia.

      Jesteśmy zaniepokojeni, że ludzie sami się diagnozują bez chodzenia do lekarza – mówi Michael Summers, wiceprezes organizacji. – Stanowczo to odradzamy, bo informacje z internetu często są niepewne. Dużo lepiej skonsultować się z lekarzem.

      Ta rada nie sprawdza się jednak w przypadkach takich jak Denzila czy Lindsey Middlemiss. Ta 28-letnia szefowa pewnej organizacji charytatywnej doznała urazu odcinka szyjnego kręgosłupa w wypadku samochodowym w 2001 roku. Wróciła do zdrowia, ale kilka miesięcy później, gdy przygotowywała się do końcowych egzaminów na uczelni, zaczęła cierpieć na zespół jelita drażliwego, zmęczenie oraz bóle stawów i mięśni. – Wszyscy mówili mi, że to tylko stres przed egzaminem, ale mój stan cały czas się pogarszał – mówi.
      Obawiając się, że jest poważnie chora, Lindsey wpisała swoje objawy w Google’a. Po jakimś czasie znalazła stronę o fibromialgii, przewlekłym schorzeniu, które dotyka w Wielkiej Brytanii do dwóch milionów osób i powoduje przeszywający ból mięśni, ścięgien i wiązadeł oraz zmęczenie. – Znalazłam listę symptomów fibromialgii i okazało się, że mam prawie wszystkie – mówi Lindsey. – Im dalej sprawdzałam, tym bardziej pasowało. Przeprowadziłam się, poszłam do nowego lekarza i powiedziałam: „Myślę, że na to choruję”, a on to potwierdził.

      Lindsey dowiedziała się później, że częstą przyczyną fibromialgii są urazy odcinka szyjnego, ponieważ rdzeń kręgowy zostaje ściśnięty i dochodzi do zakłócenia działania układu nerwowego. Choć jej objawy udało się już w dużej mierze opanować, ona sama wciąż jest sfrustrowana. – Potwierdzenie diagnozy zajęło mi trzy lata, a przez ten czas na skutek choroby zdążyłam stracić pracę – mówi. – Gdyby nie internet, do dziś bym cierpiała.

      Wygląda na to, że pomimo ryzyka „cyberchondrii” internet edukuje i uświadamia coraz większą liczbę pacjentów i ich opiekunów, których zawodzi konwencjonalna medycyna – a doktor Google pomaga im, gdy ich własny lekarz nie może. To bez wątpienia lepsze zastosowanie dla tego potężnego, bogatego narzędzia niż Twitter czy ściąganie muzyki.
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
      • DZIEN DOBRY MOZE PANI MI POMOZE BO SAMA NIE WIEM GDZIE I DO KOGO MAM
        DOKLADNIE PISAC NIE UMIE ZA BARDZO SIE NA TYM PORTALU POLAPAC. MAM
        PYTANIE I BARDZO BYM PROSILA O ODPOWIEDZ JESLI BEDZIE PANIE COS
        WIEDZIEC NA TEN TEMAT. MOJ MAZ MA 24 LATA ALE OD PEWNEGO CZASU
        ZAUWAZYLAM ZE ZACZYNA SIE STRASZNIE POCIC. NIE JEST TO TAKI POT JAK
        PRZY UPALE TZN NIE O TAKIM TUTAJ MOWIE. CHODZI MI KONKRETNIE O TO ZE
        MOJ MAZ GDY TYLKO POLOZY SIE SPAC NA CALYM JEGO CIELE POJAWIAJA SIE
        KROPLE POTU I NIE SA ONE TYLKO WIDOCZNE NA CZOL LECZ NA CALYM CIELE
        BRZUCHU KLATCE PIERSIOWEJ I NIE TYLKO. NIE OZNACZA TO JEDNAK ZE JEST
        CHORY WRECZ PRECIWNIE NA POZOR OKAZ ZDRWOWIA CHOC WYDAJE MI SIE ZE
        TERAZ JUZ NIE KOMPLETNIE. SPROSTUJE TUTAJ ZE WYSTEPUJE TO JUZ GDZIES
        OD OKOLO 2 MIESIECY A WIZYTA U LEKRZA PRZEZ MOJEGO MEZA NIE JEST DLA
        NIEGO PRZEKONUJACA GDYZ TWIERDZI ZE JEST WSZYSTKO DOBRZE. BARDZO
        PROSZE O ODPOWIEDZ NA E- MAIL SYLWIAILUKASZ@POCZTA.ONET.PL JESLI
        PISZE DO NIE WLASCIWEJ OSOBY BARDZO PRZEPRASZAM I ZYCZE MILEGO DNIE
        • http://galeria.glitery.pl/th/kwiaty/glitery-pl_kwiaty129.jpg "Pocenie się jest składową systemu regulującego temperaturę naszego organizmu. Kiedy temperatura ciała jest zbyt wysoka, ciało zaczyna się pocić, aby w ten sposób skutecznie obniżyć temperaturę. Jest więc normalnym zjawiskiem w wysokich temperaturach otoczenia, w czasie zwiększonego wysiłku, a także wtedy, gdy jesteśmy przestraszeni, zaniepokojeni lub pod wpływem silnego stresu. Również spożywanie gorących i pikantnych pokarmów wzmaga pocenie się. We wszystkich wyżej wymienionych przypadkach pocenie się nie jest powodem do niepokoju. Czasami jednak wzmożona potliwość może być objawem poważnej choroby."

          Nie jestem lekarzem, ale pot nie jest mi obcy. Twój mąż to młody człowiek. Może poci się z powodu wysiłku, stresu albo upału - po dniu bardziej męczącym. Moje dzieci czasem po zaśnięciu też były całe spocone, ale to wtedy, gdy w zabawie nie czuły wysiłku, a potem było takie odreagowanie po zaśnięciu.
          Mój mąż też się pocił, i to bardzo, miał dodatkowo tę przypadłość, że czuć było pot zwłaszcza stóp, ale był wtedy zdrowy. Ja też się pocę w nocy wtedy, gdy jestem bardziej zmęczona.

          Tym niemniej, jeśli nawet dobrze się czuje, niech zrobi przynajmniej badania kontrolne krwi i moczu, bo przyczyny pocenia są różne. Życzę Wam dobrych wyników, zdrowia i dostatku!
    • www.bonimed.pl/go-nowosci-artykul_boleb.html
      "O przyczynach bólów brzucha napisano setki książek, a człowiek i tak potrafi chorować po swojemu". Cytat ten świadczy o tym, iż trudno jest na podstawie jedynie objawów rozpoznać co jest przyczyną dolegliwości bólowych u konkretnego chorego .
      Co gorsza objawy potrafią być bardzo zwodzące, nawet dla doświadczonego lekarza, cóż dopiero dla laika.
      Jednakże postaramy się w formie skrótowej przybliżyć czytelnikowi różnicowanie bólów brzucha. Informacje zawarte w artykule pomogą wstępnie rozpoznać z czym ma się "prawdopodobnie" do czynienia.
      Podkreślamy jednak, nie zastąpi to badania lekarskiego, do którego namawiamy w razie jakichkolwiek wątpliwości.
      Do objawów towarzyszących bólowi brzucha, które wymagają bezwzględnie konsultacji lekarskiej należy:
      - wymioty: krwią lub treścią podobną do fusów po kawie
      - podejrzenie, iż bóle brzucha mają swą przyczynę w sercu
      - obecność krwi w stolcu lub stolce o kolorze smoły
      - jeżeli stolec ma kształt ołówka (cienki, długi)
      - jeżeli chory traci na wadze
      - gdy bólowi towarzyszą zmiany koloru skóry (żółta, blada).

      Dla uproszczenia podzielimy brzuch na 9 części i przypiszemy do tych części przypuszczalne przyczyny bólu.

      1. Prawe podżebrze
      Bóle pęcherzyka żółciowego (ból po pokarmach wzdymających) poza bólem samoistnym silny ból przy wstrząsaniu (opukiwaniu) tej okolicy.
      Bóle wątroby (raczej tępy, czasami można wyczuć powiększoną krawędź wątroby) - przyczyna: np. zapalenie wątroby, guzy wątroby.


      2. Nadbrzusze
      Refluks żołądkowo - przełykowy - przedostanie się kwaśnej treści żołądka do przełyku na skutek zbyt słabego zwieracza dolnego przełyku - bólowi towarzyszy pieczenie (zgaga), które promieniuje do góry.
      Zawał serca - bóle rozpierające, piekące czasami z wymiotami, bólowi towarzyszy lęk, pot na twarzy, duszność, nasilenie bólu po wysiłku.
      Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy:
      - wrzód żołądka - bóle bezpośrednio po posiłkach zwłaszcza po posiłkach drażniących np. kawa, alkohol.
      - wrzód dwunastnicy - bóle na czczo, w nocy, poprawa po posiłku.
      Zapalenie błony śluzowej żołądka - w zależności od zaawansowania mogą występować wymioty (nawet krwawe), ostre bóle i biegunki - przy ostrym nieżycie. Przy nieżycie przewlekłym uczucie dyskomfortu, nudności i wzdęcia.
      Zapalenie trzustki - ból czasami bardzo ostry wymuszający leżenie w pozycji embrionalnej, promieniujący do pleców. Nasilenie dolegliwości po pokarmach zwłaszcza po alkoholu (często przyczyną ostrego zapalenia trzustki jest alkohol), możliwa gorączka.

      3. Lewe podżebrze
      Powiększenie śledziony - uczucie pełności, najczęściej z przyczyn hematologicznych (koniecznie zbadać morfologię krwi z rozmazem).
      Kolka nerkowa (może być zarówno z prawej jak i z lewej strony) - bóle raczej w okolicy lędźwiowej z promieniowaniem do okolicy pachwinowej, z bólem przy oddawaniu moczu, czasem mocz ma kolor krwisty. Bardzo silne bolesności przy nawet delikatnym uderzeniu w okolicę lędźwiową, często gorączka (wykonać badanie ogólne moczu).

      4. Śródbrzusze
      Zapalenie wyrostka robaczkowego - ból z tendencjami do promieniowania w prawą okolicę pachwinową, bolesność uciskowa w prawej okolicy pachwinowej, możliwa gorączka, suchy język, pogorszenie przy chodzeniu, poprawa przy zgięciu nogi prawej.
      Zespół jelita drażliwego - ból a raczej dyskomfort najczęściej w lewym śródbrzuszu i lewej okolicy pachwinowej- mało specyficzne objawy. Wrażenie skurczów brzucha, naprzemiennie biegunki i zaparcia, wzdęcia, dolegliwości często rano, bardzo rzadko nocą, po stresach. Poprawa po wypróżnieniu. Choroba ludzi młodych, częściej kobiet.

      5. Lewa okolica pachwinowa
      Zapalenie uchyłków jelita - objawy jak w zapaleniu wyrostka robaczkowego ale po stronie lewej, gorączka, biegunki, zaparcia.

      6. Podbrzusze
      Zapalenie pęcherza moczowego - częste i bolesne oddawanie moczu, przeważnie gorączka.
      Zapalenie jajników i/lub jajowodów - dolegliwości od uczucia dyskomfortu przy niewielkim stanie zapalnym, do silnego bólu promieniującego do okolic pachwinowych. Bolesność uciskowa. Zależność bólu od fazy cyklu miesięcznego (czasami towarzyszące upławy).
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone
      http://img358.imageshack.us/img358/2231/mncandy1356ba7zl.gif http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • http://www.fit.pl/g/str/dietetyka/kapusta_kiszona.jpg Jedz bo zdrowe - kapusta

      Chyba trochę zapomnieliśmy o kapuście. Tej zwykłej kapuście, o której medycyna ludowa już od dawna wiedziała, że to prawdziwy skarb. Ale najpierw zacznijmy jednak, od tego, że kapusty, tej duszonej nie powinny jadać osoby mające tendencje do wzdęć. Kapusta nie jest też wskazana dla chorych na tarczyce. Pozostali powinni pamiętać o tym, że kapusta jadana na surowo, ma najpełniejsze działanie. Ta gotowana traci już część swoich cennych składników. Chorzy na żołądek, a zwłaszcza ci męczeni przez wrzody, powinni pijać sok ze świeżej kapusty. Taka szklanka soku dziennie ochroni żołądek i dwunastnicę przed kwasem jaki znajduje się w sokach trawiennych. Kuracja powinna potrwać około 3 tygodni, a dla polepszenia smaku do soku z kapusty możemy dodać soku pomidorowego. Powinni też o kapuście i jej soku pamiętać wszyscy ci, którzy mają mało żelaza w organizmie - ona go nam doda.
      Wiele ostatnio też mówi się o tym, że kapusta obniża ryzyko zachorowania na raka. Badania dowiodły, że jedzenie przynajmniej raz w tygodniu kapusty (najlepiej w postaci surowej) znacznie obniża ryzyko zachorowania na raka żołądka, dwunastnicy czy jelita grubego.
      A nasze babcie stosowały jeszcze liście kapusty na okłady. Na bóle reumatyczne najlepsze okazywały się okłady z kilku liści gotowanych przez 20 minut w małej ilości wody z dodatkiem dwóch cebul i łyżki otrąb. Po wyparowaniu wody umieszcza się rozgotowaną masę na grubym kawałku gazy lub płótna i przykłada na obolałe miejsce. Inny sposób to okład z surowych liści. Okłady z nich pomagały przy odmrożeniach, zwichnięciach, hemoroidach, zapaleniach żył, nerwobólach reumatycznych. Zbite kolano owijano liściem kapusty na noc i rano ból mijał. Warto spróbować.

      O diecie odchudzającej www.fit.pl/dietadlaciebie/dieta_kapusciana,67,11,6,279,460,492,503,0.html Jedząc potrawy z kiszonej kapusty przez cztery dni, schudniesz 1,5 kg bez liczenia kalorii.

      I jeszcze obszerniej: diety.pozmu.net/warto-wiedziec/kapusta-i-jej-wlasciwosci.html Kapusta i jej właściwości

      Kapusta od wieków służy człowiekowi nie tylko jako pożywienie, ale leczy wiele schorzeń...

      Kapusta już przed wiekami uznawana była za uniwersalny lek, a współczesne badania to potwierdzają. Tylko to warzywo potrafi obniżyć lub podwyższyć temperaturę ciała, a także przyspieszyć gojenie się ran.

      Z niezwykłych właściwości kapusty korzystali starożytni Rzymianie, którzy używali jej do leczenia ran oraz wszelkich chorobowych zmian na skórze. Współcześni naukowcy odkryli, że roślina ta posiada ogromne ilości składników mineralnych. Znajdziemy w niej m.in. fosfor, mangan, miedź, potas, wapń, żelazo, sód oraz witaminy A, C, E i z grupy B. Do zalet kapusty należy również zaliczyć stosunkowo dużą zawartość siarki - pierwiastka, który korzystnie wpływa na wygląd włosów, cery i paznokci. Poza tym w kapuście stwierdzono obecność mniej znanych substancji, jak choćby goitryny, mającej wpływ na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy, a także substancji, które zapobiegają rozwojowi nowotworów. Co ciekawe roślina ta potrafi także regulować niewłaściwą temperaturę ciała. W przypadku zbyt wysokiej ciepłoty obniża ją, w przypadku zbyt niskiej - podwyższa.

      Kapustę możemy stosować zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Wyciśnięty z niej sok jest doskonałym środkiem przy owrzodzeniu żołądka i dwunastnicy, niedokwaśności i nadkwaśności, może być również stosowany w chorobach dróg oddechowych i strun głosowych, zapaleniu pęcherzyka żółciowego, chorobach wątroby i śledziony oraz ogólnym zmęczeniu. Kurację rozpoczynamy od jednej szklanki surowego soku (można go rozcieńczyć wodą), wypijanego małymi łykami w ciągu dnia na pół godziny przed posiłkami. Dawkę soku trzeba zwiększać co tydzień o szklankę, dochodząc w ciągu miesiąca do 4-5 szklanek dziennie. Następnie zmniejsza się tę ilość i kończy kurację szklanką soku dziennie.

      Natomiast okłady z kapusty możemy stosować w przypadku wszelkich zmian skórnych: ran, ropni, wrzodów, pryszczy, pokrzywki, liszajów, odmrożeń i krwawiących hemoroidów. Przynoszą też ulgę w bólach głowy i nerwobólach, bólach reumatycznych, mięśni i stawów, gośćcu i rwie kulszowej. Okłady przygotowuje się ze świeżych i soczystych liści kapusty. Najpierw je obmywamy, osuszamy, a następnie lekko rozgniatamy wałkiem, aż ukaże się sok (nie tłuczemy). Przygotowane w taki sposób kompresy możemy ułożyć w dwóch lub trzech warstwach na chorym miejscu i owinąć je elastycznym bandażem. Po użyciu liście wyrzuca się - do każdego zabiegu używa się świeżych.

      Jeśli robimy okład na ranę, liście przed nałożeniem należy zmiękczyć. Najlepiej zamoczyć je na chwilę we wrzątku, albo macerować przez pół godziny w oleju słonecznikowym. Okłady z rozwałkowanych liści można też stosować w przypadku wody w kolanie. Liście nakłada się na noc i zawija wełnianym szalem.

      Na bóle pochodzenia reumatycznego najlepsze są kataplazmy sporządzone z dwóch lub trzech liści gotowanych przez 20 minut w małej ilości wody z dodatkiem dwóch cebul i łyżki otrąb. Po wyparowaniu wody umieszcza się wszystko na kawałku gazy i ciepłe przykłada na bolące miejsca. Jeśli w jakiś czas po przyłożeniu skóra swędzi lub pojawia się na niej wysypka, należy zrobić okład z oliwy lub oleju słonecznikowego.

      Ból głowy - przyłożyć dwa liście do czoła i trzy liście na kark na cztery godziny lub na całą noc.

      Oparzenia - przyłożyć zmiażdżone liście, uśmierzą one ból i przyspieszą gojenie.

      Anemia - pić jedną do dwóch szklanek dziennie soku z surowej kapusty.

      Wrzody żołądka - wycisnąć ze świeżej kapusty 5 filiżanek soku. Pić po filiżance przed każdym posiłkiem. Sok powinien być lekko ciepły.

      Jeszcze tutaj: http://ugotuj.pl/files/images/kapusta_biala.thumbnail.jpg kliknij...
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • http://img0.doz.pl/image/artykuly_naglowek/372 Grypa to choroba, którą wszyscy znamy i na ogół nas nie przeraża, a jedynie przysparza kilku dni złego samopoczucia. Raz na jakiś czas jednak pojawia się informacja, że grypa może być groźna dla zdrowia, a nawet życia. Czemu tak się dzieje, że czasem ta choroba powoduje ból mięśni i gorączkę, a kiedy indziej może doprowadzić nawet do śmierci? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba się przyjrzeć trochę bliżej pewnej małej cząsteczce.

      Wirus grypy – to właśnie te niepozorne, niewidoczne gołym okiem cząsteczki są odpowiedzialne za całe zamieszanie. Wirus to nie organizm, ani nawet nie komórka. Jest to mała cząsteczka, która po wniknięciu do organizmu, dostaje się do komórki i namnaża. Odpowiednia liczba wytworzonych wirusów atakuje nosiciela i wywołuje objawy. No dobrze, ktoś zapyta, ale dlaczego przebieg grypy może być różny? Skąd jej odmiany? Odpowiedź na te pytania leży w zdolności wirusa grypy do zmian. Występują trzy podstawowe typy: A, B i C, które ponadto wykazują zmienność genetyczną.

      To właśnie jest przyczyną, że raz na jakiś czas pojawia się grypa, na którą nie działają dostępne szczepionki i która atakuje ogromne ilości ludzi. Największe epidemie grypy w XX wieku wywołane były typem A. Także aktualne zachorowania, które pojawiły się w Meksyku należą do tego samego rodzaju. Nie oznacza to jednak, że grozi nam kolejna wielka epidemia na terenie Europy. Jedyne co można przyjąć za pewnik jest to, że powinniśmy pozostać czujni i nie lekceważyć wczesnych objawów choroby.

      Mimo, że chyba każdy w swoim życiu przez grypę przechodził myślę, że warto przypomnieć w jaki sposób zakażenie daje o sobie znać. Poniżej znajdują się najczęstsze objawy grypy:

      • Gorączka i dreszcze
      • Bóle mięśni i stawów
      • Ból głowy
      • Ból gardła
      • Kaszel, najczęściej suchy
      • Zmęczenie i brak apetytu

      Żadnej postaci grypy nie wolno bagatelizować, bo nawet w okresach bez zagrożenia szerokim rozprzestrzenianiem się choroby mogą pojawiać się groźne dla zdrowia powikłania infekcji. Związane mogą być między innymi z:

      • Układem oddechowym (zapalenie oskrzeli i płuc, rozwój astmy, nawet niewydolność oddechowa)
      • Układem krążenia (zapalenie mięśnia sercowego lub osierdzia)
      • Układem nerwowym (zapalenie mózgu, drgawki)
      • Układem moczowym (niewydolność nerek)
      • Oczami i uszami (zapalenie spojówek, zapalenie ucha środkowego)
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone http://www.wasilkow.pl/przedszkole/Nowy%20folder/kwiatki.gif
    • http://www.poradnikzdrowie.pl/media/image/39186/image/pot_walczyc_02a12f78.jpg http://mediweb.pl/symptoms/wyswietl_s.php?id=5 "Wilgotne dłonie czy zroszone czoło to znak, że organizm próbuje uporać się z upałem. Pocenie się jest bowiem naszym naturalnym systemem chłodzenia.
      Ludzkie ciało stale wytwarza ciepło. Wiąże się to z procesami przemiany materii. Gdy np. na skutek upału lub wysiłku fizycznego jego temperatura znacznie wzrasta, organizm stara się bronić przed przegrzaniem, oddając ciepło otoczeniu. Naczynia krwionośne rozszerzają się, dzięki czemu więcej krwi dociera pod powierzchnię skóry, gdzie ulega schłodzeniu. Jeśli to nie wystarcza, zaczynamy wydzielać pot. Jest wytwarzany przez gruczoły potowe znajdujące się głęboko w skórze właściwej, a wypływa na powierzchnię przez małe kanaliki. Parując, odbiera ciepło skórze i przepływającej pod nią krwi. To bardzo skuteczny mechanizm: parujący pot przekazuje otoczeniu 25 proc. ciepła!

      2 mln gruczołów. Człowiek jest wyposażony w ok. 2 mln gruczołów potowych. Najwięcej jest ich pod pachami, na wewnętrznych stronach stóp i dłoni, na czole i piersiach. Mamy 2 rodzaje gruczołów potowych:

      Ekrynowe - są rozmieszczone na całym ciele, najwięcej znajduje się ich pod pachami, na stopach i dłoniach. Służą termoregulacji oraz wydalaniu produktów przemiany materii. Wydzielanie przez nie potu nasila się, gdy temperatura otoczenia wzrasta powyżej 30 st. C albo w przypadku przegrzania organizmu. Na ich funkcjonowanie ma też wpływ praca ośrodkowego układu nerwowego. Stąd tzw. pocenie emocjonalne dotyczące zwłaszcza dłoni, stóp i twarzy. Pot ekrynowy jest roztworem soli zawierającym mocznik, kwas mlekowy, węglowodany, tłuszcze, związki mineralne (np. potas, wapń, magnez, żelazo). Jego skład zależy też od spożywanych pokarmów, warunków klimatycznych, czynników hormonalnych, chorób.

      Apokrynowe - znajdują się pod pachami, w pachwinach, brodawkach sutkowych, organach płciowych (moszna, wzgórek łonowy, wargi sromowe) i na owłosionej skórze głowy. Nie biorą one udziału w termoregulacji, a ich aktywność rozpoczyna się dopiero w okresie pokwitania. Pot apokrynowy to lepka i gęsta biało-żółta wydzielina (zawiera białko i tłuszcze), którą organizm wytwarza przez cały czas, ale wydziela okresowo, np. pod wpływem hormonów płciowych czy emocji.

      Pocenie się jest składową systemu regulującego temperaturę naszego organizmu. Kiedy temperatura ciała jest zbyt wysoka, ciało zaczyna się pocić, aby w ten sposób skutecznie obniżyć temperaturę. Jest więc normalnym zjawiskiem w wysokich temperaturach otoczenia, w czasie zwiększonego wysiłku, a także wtedy, gdy jesteśmy przestraszeni, zaniepokojeni lub pod wpływem silnego stresu. Również spożywanie gorących i pikantnych pokarmów wzmaga pocenie się. We wszystkich wyżej wymienionych przypadkach pocenie się nie jest powodem do niepokoju. Czasami jednak wzmożona potliwość może być objawem poważnej choroby.

      Zlewne poty połączone z atakiem kaszlu, dusznością i nierzadko obrzękiemtwarzy.
      - przyczyna - atak astmy (reakcja alergiczna na wtargnięcie uczulającego alergenu pokarmu, leku, jadu)
      - co robić ? - wezwać natychmiast pogotowie (silny atak astmy może być stanem zagrażającym życiu).

      Zlewne poty (głownie w nocy) połączone z utratą apetytu i znacznym ubytkiem wagi, złym samopoczuciem, szybkim meczeniem się, bladością.
      - przyczyna - nowotwory złośliwe
      - co robić ? - zgłosić się do lekarza onkologa

      Poty, zaczerwienienie twarzy, obrzęk pod okiem i zwężenie źrenicy towarzyszące uporczywym, zwykle jednostronnym powtarzającym się kilka razy w ciągu dnia bólom głowy, które promieniują do oczodołu, nosa, szczęki lub karku.
      - przyczyna - naczyniowe bóle głowy (częstsze i silniejsze od bólów migrenowych, prawdopodobnie o podłożu neurologicznym, nasilające się po paleniu tytoniu i konsumpcji alkoholu, występujące częściej u mężczyzn ! )
      - co robić ? - unikać papierosów i alkoholu, wysypiać się, zgłosić się do lekarza, jeśli zawodzą ogólnie dostępne środki przeciwbólowe

      Nadmierna potliwość z towarzyszącą otyłością.
      - przyczyna - otyłość (w przypadku nadwagi nawet codzienne czynności wydają się nadmiernym wysiłkiem i wywołują nadmierne pocenie się).
      - co robić ? - podjąć wysiłek “zrzucenia” zbędnych kilogramów

      Obfite poty, bladość skory, drżenie, szybkie bicie serca, uczucie zmęczenia po podaniu insuliny u cukrzyków.
      - przyczyna - stan przejściowej hipoglikemii w cukrzycy
      - co robić ? - zjeść lub wypić coś słodkiego (najlepiej mieć w pogotowiu tabletki z glukozą).

      Obfite poty z towarzyszącą wysoką gorączką, złym samopoczuciem, bólami mięśni i stawów, nieżytem nosa lub gardła.
      - przyczyna - grypa lub przeziębienie (pocenie się jest normalna reakcja na gorączkę).
      - co robić ? - położyć się do łóżka, wziąć lek przeciwgorączkowy, pić dużo płynów (jeśli gorączka utrzymuje się dłużej niż dwa dni wezwać lekarza).

      Zlewne poty z towarzyszącym bólem w klatce piersiowej, bladością, przyspieszeniem akcji serca, dusznością, nudnościami.
      - przyczyna - atak serca
      - co robić ? - wezwać natychmiast pogotowie

      Nadmierna potliwość z towarzyszącym nieuzasadnionym spadkiem ciężaru ciała, słabością, drżeniem, zwiększonym apetytem i wytrzeszczem oczu.
      - przyczyna - nadczynność tarczycy.
      - co robić ? - zgłosić się do lekarza endokrynologa

      Poty nocne z towarzyszącym uporczywym kaszlem i spadkiem ciężaru ciała.
      - przyczyna - gruźlica (zakaźna choroba wywoływana przez prątek gruźlicy mająca swój początek w płucach)
      - co robić ? - zgłosić się do lekarza pulmonologa

      Krótkotrwałe, zlewne poty połączone z uderzeniami gorąca u kobiet po 45 r.ż., które miesiączkują nieregularnie.
      - przyczyna - okres przekwitania (menopauzy)
      - co robić ? - zgłosić się do lekarza ginekologa (objawy ustępują po zastosowaniu hormonalnej estrogenowej terapii zastępczej).

      Nadmierna potliwość ograniczająca się do dłoni i stóp.
      - przyczyna - znaczna koncentracja gruczołów potowych na dłoniach i stopach sprawia, że te obszary reagują najdostrzegalniej na wzrost temperatury.
      - co robić ? - myć często ręce, unikać obuwia i skarpet z tworzyw sztucznych

      Nadmierna potliwość w czasie miesiączki.
      - przyczyna - zmiany w równowadze hormonalnej, które nie powinny stanowić powodów do niepokoju.

      Zlewne poty nocne z towarzyszącymi stanami podgorączkowymi, spadkiem wagi ciała, powiększeniem węzłów chłonnych i częstym infekcjami różnego typu.
      - przyczyna - AIDS (zespól nabytego braku odporności wywołany wirusem HIV) - zakażenie następuje droga kontaktu seksualnego lub drogą wszczepienną (zakażone strzykawki, igły, zakażona przetoczona krew).
      - co robić ? - wykonać test na obecność we krwi wirusa HIV ( w razie pozytywnego wyniku zgłosić się natychmiast do lekarza - specjalisty chorób zakaźnych)."

      Bilans wodny. W normalnych warunkach człowiek wydziela ok. 2,5 l potu na dobę. Gdy ciężko pracujemy, a temperatura otoczenia jest wysoka, możemy wypocić nawet 5 l. Żeby nie doszło do odwodnienia organizmu, trzeba uzupełniać płyny. Dlatego latem musimy pić co najmniej 1,5-2 l płynów dziennie. Ważne, by były one bogate w sole mineralne, które występują w sokach i wodach mineralnych. Trzeba jeść też soczyste owoce: cytrusy, jagody, melony, arbuzy czy ogórki. Jeśli utrata płynów nie jest uzupełniana, wyraźnie spada wydolność organizmu. A utrata 20 proc. wody grozi nawet śmiercią!

      Każdy pachnie inaczej. Nasz zapach to mieszanina woni potu apokrynowego, ekrynowego i wydzieliny gruczołów łojowych. Wpływ na zapach ma także dieta, np. jedzenie cebuli. Jeżeli ktoś nie dba dostatecznie o higienę ciała, łój, pot i naskórek stają się pożywką dla bakterii. Ciało zaczyna wtedy wydzielać nieprzyjemną woń - efekt maceracji naskórka, rozkładu bakterii lub grzybów.
      Nieprzyjemny zapach potu niweluje jedzenie tymianku, estragonu, mięty. W walce z przykrą wonią pomocne bywa też częste picie naparu z szałwii.
      • Ciekawy temat,ulżyło mi jak doczytałam,że moje ''poty'' nie grożne,każda z nas
        przez to przechodzi(menopauza).
        smile
        --
        *************************************************************
        Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
        William Shakespeare
        http://i44.tinypic.com/2jae1rs.gif
    • http://www.kryminalistyka.wortale.net/zdjecia/images2/lichtenberg.jpg http://www.kryminalistyka.wortale.net/art.php?art=58 "Śmiertelne porażenie prądem nstępuje głównie w wyniku wypadku. Rzadko jest efektem samobójstwa, a jako zabójstwo zdarza się raczej w filmach niż w realnym życiu.

      Prąd w domowych gniazdkach ma 110-120 V. Żeby doszło do porażenia trzeba mieć bezpośredni kontakt z obwodem elektrycznym (wsadzić palce do gniazdka na przykład). Do śmierci dochodzi na skutek migotania komór.

      Przez inie wysokiego napiecia płynie prąd, który ma 7500-8000 V. W tym przypadku nie potrzeba bezpośredniego kontaktu, gdyż między przewodem a człowiekiem może przeskoczyć łuk elektryczny. Śmierć następuje albo w efekcie przepływu prądu i obrażeń elektrotermicznych (temperatura może sięgać 40000 stopni) albo zatrzymania oddychania.

      Przy przepływie prądu o natężeniu 15-17 mA dochodzi do skurczu mięśni, co uniemożliwia wypuszczenie przewodu elektrycznego. Przy natężeniu 50 mA następuje skurcz wszystkich mięśni, w tym mięśni oddechowych co, jeśli ofiara nie zostanie odcięta od źródła prądu, prowadzi do śmierci. 70-100 mA to migotanie komór, 1 A to zatrzymanie akcji serca.

      Prąd o natężeniu 50 mA lub większym powodujący skurcze mięśni jest też przyczyną złamań kości. Może to spotkać łopatki, kości ramienne, kości udowe, kręgi.

      Porażenie przyspiesza stężenie pośmiertne i wytycza drogę jego postępowania łamiąc schemat.

      Oparzenia na ciele przy porażeniu prądem o niskim napięciu pojawiają się u około połowy przypadków. Można je znaleźć w miejscach wejścia i wyjścia ładunku elektrycznego.
      Jeśli prąd działa na większą powierzchnię (suszarka w wannie) wtedy może nie być śladów.

      Oparzenia występują najczęściej na dłoniach, palcach, podeszwach stóp. Jest to zaczerwieniony obszar, pokryty pęcherzami bądź biała nieregularna powierzchnia zagłębiona pśrodku i uniesiona na brzegach.

      Oparzenia wywołane prądem o wysokim napięciu są o wiele poważniejsze - aż do zwęglenia ciała.
      Łuk elektryczny powoduje liczne oparzenia niewielkich rozmiarów, zlewające się w większe obszary oparzeń 3 stopnia.
      Jeśli kontakt ze źródłem prądu nastąpił za pośrednictwem przedmiotu, wówczas oparzenia będą duże, o nieregularnych kształtach, białawym kolorze, zapadnięte pośrodku i uniesione na obrzeżach. Mogą przyjmować zabarwienie żółte lub czarne, co jest wynikiem działania wysokiej temperatury.

      W przypadkach bardzo wysokiego napięcia może nawet dojść do utraty kończyn lub pękania narządów wewnętrznych.

      Bardzo mądra jest zasada, że w czasie burzy nie należy stać pod drzewem ani przebywać na otwartej przestrzeni. Jeśli ktoś jej nie przestrzega, może zostać uderzony przez piorun.
      Oprócz trafienia bezpośredniego i z rykoszetu może nastąpić także uderzenie za pośrednictwem przedmiotu lub obiektu (dźwig, metalowy barak itp.). Ładunek z wyłądowania atmosferycznego może przepłynąć po powierzchni ciała lub wniknąć do wnętrza albo wybrać obie te drogi jednocześnie.
      Ubranie ofiary (łącznie z butami) jest poszarpane, włosy opalone, na skórze występują oparzenia od metalowych części odzieży. Oparzenia spowodowane wejściem i wyjściem ładunku elektrycznego występują zawsze, chociaż nie muszą być poważne.
      U większości ofiar dochodzi do pęknięcia błony bębenkowej.
      Przyczyną śmierci jest przepływający przez ciało prąd o wysokim napięciu - dochodzi do zatrzymania krążenia i oddychania, a także obrażeń elektrotermicznych.
      Rzadko występujące, ale charakterystyczne tylko dla tego rodzaju oparzeń są tzw. figury piorunowe (figury Lichtenberga). Pojawiające się na skórze w ciągu godziny od zdarzenia zaczerwienienia przypominają swoim kształtem błyskawice."

      "Co do rażenia piorunem, to możemy zauważyć kilka charakterystycznych śladów i możemy je rozróżnić od śladów spowodowanych działaniem prądu elektrycznego.
      Na ciele ofiary rażenia prądem możemy zauważyć zwłaszcza oparzenia skóry, niekiedy zwęglenia. Oparzenia skóry często występują w miejscach przylegania do skóry metalowych przedmiotów (np. łańcuszka itp.)Podczas rażenia piorunem możemy zaobserwować tzw. figury piorunowe - otarcia naskórka i rumienie najczęściej w kształcie drzewa lub liści paproci, ta pręga przypominająca drzewko lub pająka ( tak to niektórzy opisują) nie zawsze występuje i wtedy może być problem. Figury te zwane są też figurami Lichtenberga.
      Bardzo niebezpieczne i powodujące rozległe rany jest zjawisko rozerwania się tzw. pioruna kulistego - w wyniku rażenia takim piorunem powstają uszkodzenia ciała podobne do ran rąbanych, nierzadko połączone nawet z amputacją kończyn.
      Na włosach widzimy charakterystyczne stopienie - tzw. perły keratynowe (stopienie keratyny we włosach).
      Zgony w wyniku rażenia piorunem są spowodowane działaniem prądu stałego o dużym napięciu.

      http://icons-pe.wunderground.com/data/wximagenew/i/IDCrewDawg/0.jpg
      • Panicznie boję się błyskawic i piorunów,zmykam szybko do mieszkania,zamykam
        wszystkie okna.
        --
        *************************************************************
        Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
        William Shakespeare
        http://i44.tinypic.com/2jae1rs.gif
        • 09.08.09, 18:52
          Powinniśmy zadbać o nie i właśnie jak co roku o tej porze,wybieram się jutro do
          lekarza na badania kontrolne za miesiąc jeszcze badanie ginekologiczne i mam
          nadzieję,że będe spać spokojnie przez następny roksmile
          --
          *************************************************************
          Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
          William Shakespeare
          http://i44.tinypic.com/2jae1rs.gif
          • Uwielbiam Okudżawe,szczególnie ten utwór-modlitwę.


            (tytuł oryginału: Malitwa)

            Dopóki nam ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak,
            Panie, ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak:
            mędrcowi darować głowę racz, tchórzowi dać konia chciej,
            sypnij grosza szczęściarzom - i mnie w opiece swej miej.

            Dopóki nam ziemia kręci się, o Panie, daj nam znak.
            Władzy spragnionym uczyń, by władza im poszła w smak.
            Hojnych puść między żebraków, niech się poczują lżej.
            Daj Kainowi skruchę - i mnie w opiece swej miej.

            Ja wiem, że Ty wszystko możesz. Ja wierzę w Twą moc i gest,
            jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest.
            Jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,
            jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc co niesie los.

            Panie zielonooki mój, mój Boże jedyny, spraw.
            Dopóki nam ziemia kręci się zdumiona obrotem spraw,
            dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej,
            Dajże każdemu po trochu... i mnie w opiece swej miej.


            tłum. Andrzej Mandalian

            --
            *************************************************************
            Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
            William Shakespeare
            http://i44.tinypic.com/2jae1rs.gif
    • www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5677,1.html (...)"Może i wycinamy, i napromieniowujemy na zapas, ale dlaczego ci, którzy się regularnie badają, częściej chorują? W końcu badanie samo z siebie jest całkowicie nieszkodliwe. O co w tym wszystkim chodzi?

      Analizy Michaela Retskiego (6) z Harvard Medical School pokazują, że kobiety umierają na raka piersi zwykle albo trzy, albo dziewięć lat po diagnozie, i to niezależnie od stanu zaawansowania zmian nowotworowych w momencie ich wykrycia. Skąd się biorą te dwa wyraźne maksima śmiertelności? Profesor Retski podejrzewa, że biopsja lub chirurgia uruchamiają jakieś procesy, które stymulują rozrost tkanek. Podejrzenie pada przede wszystkim na proces angiogenezy – powstawania nowych naczyń krwionośnych. Zawdzięczamy mu przede wszystkim gojenie się ran, ale też – niestety – powstawanie nowotworów. Nowo powstałe naczynia transportują krew, tlen i składniki odżywcze umożliwiające rozrost nowotworu. Są też autostradami, po których komórki rakowe mogą podróżować w inne rejony ciała i formować nowe guzy.

      Niewykluczone, że to biopsja, jakiej poddawane są panie w celu „dokładniejszego zbadania”, jeśli wynik mammografii wydaje się niepewny, może traumatyzować tkanki uśpionego guza. Gdyby nie został niepokojony, pozostawałby niezmieniony i niegroźny długie lata. Ale biopsja może wyzwolić w tym rejonie angiogenezę – proces służący gojeniu naruszonego miejsca. I tym razem zamiast korzyści naturalne mechanizmy przyniosą nie tylko zasklepienie ranki, lecz także gwałtowny rozrost guza. Coraz więcej specjalistów wskazuje, że biopsja może działać jak wyzwalacz. Nieinwazyjny guz, który pozostawiony sam sobie nigdy nie miałby najmniejszego wpływu na zdrowie kobiety, po wykonaniu biopsji staje się agresywny. Zatem udoskonalanie mammografów może prowadzić... do zwiększania liczby nowotworów. Tradycyjnym aparatem można wykryć guzki wielkości od trzech milimetrów. Mammografy cyfrowe pozwalają rozpoznać już milimetrowe zmiany, które da się dowolnie powiększyć, oglądać pod różnymi kątami i w wybranych fragmentach. Jeśli wynik USG lub mammografii niepokoi lekarza, kieruje on kobietę na dalsze badania. Zwykle jest to właśnie biopsja.

      A teraz coś dla mężczyzn

      Podobne kontrowersje, jakie budzi przesiewowe badanie mammograficzne, dotyczą również testu PSA badającego poziom antygenu sterczego. Jego podwyższony poziom może wskazywać na łagodny przerost prostaty lub – w niektórych wypadkach – nowotwór. By stwierdzić to z całą pewnością, trzeba wykonać biopsję.
      Test jest bardzo czuły – wykrywa nawet nieznaczny wzrost poziomu PSA – i od momentu wprowadzenia w 1987 roku jest popularną metodą badań zalecaną panom, którzy ukończyli 40. rok życia. Wszystkim, bo rak prostaty jest częstym schorzeniem mężczyzn. W Polsce pod względem częstości występowania u mężczyzn znajduje się na trzecim miejscu, zaraz po raku płuc i żołądka.
      Problem w tym, że niektóre nowotwory prostaty rosną niezwykle wolno i w zasadzie nie stanowią zagrożenia, inne zaś powiększają się tak dynamicznie, że pojęcie wczesnej diagnozy traci w ich przypadku sens – każda diagnoza jest zbyt późna.
      Badania przekrojowe wykonane w Europie i Stanach Zjednoczonych opublikowane w marcu tego roku11 sugerują jednoznacznie, że testy przesiewowe PSA przynoszą więcej szkód niż pożytku. Obserwacją objęto ponad 200 tysięcy panów na obu kontynentach – w 7 krajach Europy i w 10 stanach Ameryki. Część z nich regularnie przez 10 lat poddawała się testom, część nie badała się w ogóle. Przez pierwsze 7 lat nie miało to najmniejszego wpływu na prawdopodobieństwo ich zgonu na raka prostaty. Po 7 latach korzyść zaczęli odnosić ci, którzy unikali lekarza. Wskaźnik zgonu był u nich o ponad 13 procent niższy.

      „To jedna z istotniejszych prac dotyczących zdrowia mężczyzn” – podsumował wyniki analiz doktor Otis Brawley, profesor onkologii na Uniwersytecie Emory w Atlancie, szef American Cancer Society.

      To nie są spekulacje, drodzy panowie. To twarde dane, konkretne liczby. Weźcie je pod uwagę, gdy będziecie się decydować na badanie. Jeśli dziś zrobicie test, macie jedną szansę na 50, że w 2019 roku albo później unikniecie rozwoju raka prostaty, który – bez wczesnego przeciwdziałania – byłby was zabił. Jednocześnie macie 49 szans na 50, że zostaniecie poddani leczeniu zwalczającemu nowotwór, który nigdy nie zagroziłby waszemu życiu.

      Kilka dni temu pojawiła się dla panów nowa nadzieja. Jak się wydaje, znaleziono sposób na odróżnienie agresywnie rozrastającego się guza od takiego, który prawdopodobnie nigdy nie da objawów i nie zagrozi życiu pacjenta. Miarą agresywności może być występowanie pewnego białka oznaczanego jako Hsp-2712. Ci pacjenci, u których to białko nie występuje, mogą spać spokojnie – ich nowotwór (używając metafory profesora Weinberga) pozostanie nielotem, nigdy nie wzbije się w przestworza. Znalezienie analogicznego markera dla raka piersi zakończyłoby kontrowersje wokół mammografii."

      http://srv129.odsiebie.com/MTI1MTcwNDk4Mw==/MTI1MTcwNTM4NzE3LmdpZg==/23mpxtf.gif
    • zdrowie.onet.pl/1579876,2039,,,,rak_piersi_rewolucja,profilaktyka.html
      "Skuteczniejsze od mammografii

      Marcin Wyrwał: Czy rak piersi boli?
      Prof. Jan Lubiński: W swoim wczesnym stadium w ogóle nie powoduje bólu. Ludzie zaczynają odczuwać guz dopiero, kiedy jest duży.

      A zatem ten początkowy brak bólu paradoksalnie działa na niekorzyść pacjentów?
      A raczej pacjentek, bo w 99% na raka piersi chorują kobiety. W przypadku tej choroby niezwykle efektywne okazuje się wczesne diagnozowanie. Szybko wykryty problem daje nam ogromne szanse na wyleczenie albo stanu przedrakowego, albo samego raka. Kluczem do sukcesu jest zorientowanie się zawczasu, kto może na niego zachorować. Tyle że w codziennym życiu każdy z nas zakłada, że jemu to się nie przydarzy. Gdyby dostał dodatkowy sygnał, że coś jest nie tak, w postaci bólu, to wtedy lekarze mogliby wykorzystać ogromne możliwości, które posiada medycyna w walce z rakiem w jego wczesnym stadium.

      Jaki jest najskuteczniejszy sposób zdiagnozowania ryzyka raka?
      Są to testy DNA. Ścieżka jest bardzo prosta: pobieramy od pacjentki krew, ślinę lub inny materiał biologiczny, sprawdzamy, co się dzieje w kluczowych genach mających związek z powstawaniem raka, po czym informujemy pacjentkę: „Jest pani w grupie zwiększonego lub wysokiego ryzyka, ale proszę się nie martwić, bo jeżeli w stosunku do pani wdrożymy takie, a nie inne postępowanie, to skutecznie pani pomożemy.”

      Jednak testy DNA są drogie.
      Nie u nas. Kilka lat temu opracowaliśmy test dostosowany do polskiej populacji, czyli taki, który wykrywa najczęstsze mutacje występujące wśród Polaków, dzięki czemu koszty jego przeprowadzenia spadły ponad 50 razy. W USA kosztuje on około 3000 dolarów, u nas – około 300 złotych. Tam wynik otrzymuje się po kilku tygodniach, u nas – po 2-3 dniach. A zatem nie jest to duża cena, szczególnie że test wykonuje się raz w życiu.

      A nie wystarczą tradycyjne metody badań, jak mammografia lub rezonans magnetyczny?
      Wykrywalność wczesnego raka u pacjentki z defektem genu BRCA1 za pomocą mammografii nie przekracza 20%. Z kolei rezonans magnetyczny jest zbyt drogi, żeby go proponować wszystkim kobietom. Dlatego najskuteczniejszy i najtańszy jest test DNA.

      Czy taki test można wykonać tylko w pańskim ośrodku?
      Nie. Listę ośrodków, które wykonują test BRCA1 można znaleźć na stronie www.genetyka.com.

      Wspomniany przez pana BRCA1 jest genem, którego defekt odpowiada za rozwój raka piersi? Jak się nazywa ten lek?
      To stary, znany lek o nazwie Cisplatyna. Zaczęto go stosować, kiedy ja byłem jeszcze na studiach, w latach 70.

      Dlaczego wcześniej leczenie nim nie przynosiło zamierzonych efektów?
      Wcześniej leczono Cisplatyną wszystkie chore z rakiem piersi, nie zauważając tego, co my odkryliśmy: że przynosi on skutki jedynie wobec pacjentek z defektem genu BRCA1. Obecnie odbywa się to inaczej: przychodzi do nas kobieta z wykrytym rakiem piersi. My szybko robimy test DNA, sprawdzając, czy u tej kobiety występuje defekt w genie BRCA1. To wszystko trwa 2-3 dni. Jeżeli wykryjemy defekt, to zaczynamy leczenie Cisplatyną. W rezultacie tego leczenia przed operacją kompletnie znika ponad 80% guzów!

      A co z pozostałymi pacjentkami?
      W 2008 roku nasz zespół, znowu jako pierwszy na świecie, dowiódł, że wszystkie raki mają podłoże genetyczne. Podobnie jak przy BRCA1, również w pozostałych przypadkach prowadzimy badania nad dostosowaniem konkretnego leczenia do chorób wywołanych przez konkretne geny.

      A zatem przyszłość leczenia raka piersi, a pewnie też każdego innego rodzaju raka, leży w dostosowaniu leczenia do konkretnego przypadku?
      Dokładnie tak. Tajemnica naszego sukcesu polega właśnie na zgraniu leku z konkretnym podłożem genetycznym.

      Znowu wrócę do istotnej pod naszą szerokością geograficzną kwestii finansowej: czy Cisplatyna jest drogim lekiem?
      Jest niezwykle tania. Kosztuje 5 euro, czyli 20 złotych.

      Szkodliwy selen

      O jakich jeszcze nowych odkryciach dotyczących tej choroby powinniśmy pamiętać?
      Naukowcy wciąż odkrywają nowe metody walki z rakiem, a czasem okazuje się, że to, co do tej pory było uznawane zalecane, jest szkodliwe. Tak jest na przykład z selenem. Zgodnie z powszechną wiedzą selen zapobiega rakom. Tymczasem my odkryliśmy, że dla większości pacjentek z defektem BRCA1 selen jest bardzo niekorzystny. Z naszych badań wynika, że jeżeli u kobiety będącej nosicielką defektu BRCA1 stężenie selenu we krwi obwodowej wynosi poniżej 40 mikrogramów na litr to ryzyko, że w ciągu roku zachoruje na raka piersi lub jajnika, wynosi 1%. Ale jeżeli stężenie tego pierwiastka przekroczy 100 mikrogramów na litr, to ryzyko wzrasta do 20%!

      Czyli pierwiastek, który na świecie wciąż uważany jest za lek, w rzeczywistości szkodzi?
      Mamy dowody na to, że dla kobiet z defektem genu BRCA1 selen jest czynnikiem rakotwórczym. Obecnie badamy, czy selen jest szkodliwy także dla innych kobiet. Prowadzimy też badania kliniczne mające na celu obniżenie stężenia selenu we krwi kobiet i to są również pierwsze tego typu badania na świecie. Jednym słowem, stawiamy na głowie dotychczasowe wyobrażenia dotyczące selenu.

      Dla świata nauki ta informacja to prawdziwy szok.
      Ale my przeprowadziliśmy ją na próbie 1300 kobiet. Tu nie może być pomyłki.
      Po pierwsze świadomość

      Powiedział pan wcześniej, że rak jest chorobą genetyczną. Czy w takim razie, jeżeli niektórzy z nas mają już tę chorobę w genach, ma jakiekolwiek znaczenie to, czy prowadzą zdrowy lub niezdrowy tryb życia?
      Chcę jasno powiedzieć, że niezależnie od podłoża genetycznego, czynniki środowiskowe mają fundamentalny wpływ na nasze zdrowie, także w kontekście raka. Zawsze podkreślało się znaczenie obu tych czynników. Jak odkryliśmy, zawsze działają geny, a na to dodatkowo nakładają się czynniki środowiskowe.

      Czy palenie jest pewną drogą do nowotworu?
      Wszystko trzeba stosować rozsądnie. Jeżeli ktoś wypali jednego papierosa to się najpewniej nic nie stanie. Co innego, jeśli pali systematycznie przez lata. Wiadomo, że papieros jest czynnikiem, bez którego nie ma raka płuc czy raka krtani."

      http://www.animaatjes.nl/plaatjes/d/dokters/2.gif
      • genetyka.com/strefa-pacjenta/poradnie/
        np. Bielsko-Biała
        Adres: Onkologiczna Poradnia Genetyczna – Beskidzkie Centrum Onkologii, ul. Wyzwolenia 18
        Tel.: 033 498 40 53
        Zakres badań bezpłatnych: BRCA1, MSH2, MLH1, MSH6, APC, VHL, Rb1
        Zakres badań płatnych: BRCA1, BRCA2, CHEK2, NOD2, NBS1, p16, CYP1B1

        Gliwice
        Adres: Poradnia Genetyczna, ul. Wybrzeże Armii Krajowej 15
        Tel.: 032 278 92 38; 278 92 40; 278 47 62
        Zakres badań bezpłatnych: BRCA1, RET, MSH2, MLH1, MSH6, APC, VHL, Rb1

        Szczecin
        Adres: Onkologiczna Poradnia Genetyczna, ul. Połabska 4
        Tel.: 091 466 15 52; 466 15 53
        Zakres badań bezpłatnych: BRCA1, MSH2, MLH1, MSH6, APC, VHL, Rb1
        Zakres badań płatnych: BRCA1, BRCA2, CHEK2, NOD2, NBS1, p16, CYP1B1

        I jeszcze kilka wypowiedzi forumowiczów:

        kol.3 18.10.09, 09:25 Odpowiedz
        Sama zacytowałaś fragment który mówi o ograniczonej wartości mm: wczesne nowotwory trudno jest wykryć metodą mammograficzną, bo to jest tylko rodzaj zdjęcia rentgenowskiego.

        Dopowiedz resztę do tego co napisałaś. Wczesne nowotwory trudno wykryć metodą mammograficzną. Nowotwór może zostać w rezultacie badania niewykryty, ale zostaje napromieniowany i uaktywnia się a mógłby pozostać w stanie utajenia nawet do końca życia pacjenta. Czyli w niektórych przypadkach badanie niczego nie wykrywa a wręcz szkodzi.
        Od dawien dawna wiadomo, że z promieniowaniem trzeba ostrożnie - w chwili obecnej nawołują do dorocznego badania mammograficznego, rtg płuc, czasem nie jeden raz w roku robimy rtg zębów, szalenie modne jest leczenie laserem wszystkiego co się da, a dawki promieniowania się kumulują i na zdrowie nie wychodzą."

        wedrowiec2 18.10.09, 11:24 Odpowiedz
        Artykuł dotyczy badań nad zmianami genetycznymi powodującymi nowotwory piersi i tylko tych przypadków dotyczy.
        Szczególnie ważna jest mutacja BRCA1, której obecność powoduje wielokrotnie częstsze wystąpienie raka piersi lub jajnika (a także obu na raz). O osób z tą mutacja rak ujawnia się w młodym wieku.
        Mogą chorować nastolatki, kobiety 20, 30-letnie, podczas, gdy bez tej mutacji pojawia się w zdecydowaniu starszym wieku (np. po czterdziestce).
        U młodych kobiet mammografia często nie spełnia swego zadania, bo gruczoł piersiowy ma zwartą, gęstą budową i obraz mammograficzny jest zamazany. U nich lepsze jest np. USG.
        Ale jeśli stwierdzi się obecność mutacji BRCA1, to kobiety te poddawane są bardziej zaawansowanym badaniom (np.PET), częściej wykonuje się inne badania. Co ważne badana pod kątem mutacji jest cała rodzina: córki, siostry, ciotki itd. Jeżeli u nich też stwierdzi się mutację, to obejmowane są nadzorem lekarskim."

        annajustyna 18.10.09, 11:38 Odpowiedz
        Hmm, ja tylko dodam, ze rewelacje prof. Lubinskiego sa przez niektorych genetykow tez traktowane sceptycznie - chocby usuwanie na wszelki wypadek macicy, a przeciez pacjentka moglaby ewentualnie ejszcze zdecydowac sie na dziecko i ewentualnie po tym przeanalizowac okaleczenie etc. Na pewno nie ejst
        dobrze, ze ginekolodzy przepisuja tabletki anty bardzo mlodym pacjentkom bez informacji, ze nie nalezy ich stosowac w przypadku mutacji."

        http://www.animaatjes.nl/plaatjes/d/doktersassistente/012.gif
        • Jak widać, zdania bardzo podzielone.
          Ja mam termin na mammografię na poniedziałek,chodzę do lekarza i robię badania raz w roku.
          Sama nie wiem,wierzyć,nie wierzyć? co rusz coś nowego wymyślają naukowcy,potem okazuje się,że co dobre było, jest złe.
          Moja znajoma nie chodziła do ginekologa w ogóle,nigdy nie badała piersi,dzisiaj,dzisiaj leży na oddziale onkologicznym z nie wielkimi szansami na przeżycie.Rak piersi!! Gdyby ?? no,właśnie,teraz można tylko''gdybać''
          --
          *************************************************************
          Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
          William Shakespeare
          http://i36.tinypic.com/2q9j57q.gif
    • www.focus.pl/przyroda/zobacz/publikacje/zwierzaku-lecz-sie-sam/strona-publikacji/1/nc/1/ "Zdarzyło się to dawno temu w Afryce. Babu Kalunde z ludu Tongwe ustawił pułapki na zwierzęta. W jedną z nich złapała się samica jeżozwierza. Łowca zabił ofiarę, ale potem zauważył, że w pobliskich krzakach kryje się jej wciąż niesamodzielne potomstwo. Ulitował się nad małymi jeżozwierzami i zabrał je do wioski. Zbudował dla nich małą zagrodę, gdzie dokarmiane przez niego dorastały. Wtedy w wiosce wybuchła epidemia krwawej biegunki, która nie oszczędziła jeżozwierzy.

      Jeden z nich zdołał uciec do lasu, a Babu Kalunde podążył za nim. Chore zwierzę zaczęło wykopywać i zjadać korzenie rośliny zwanej w języku ludu Tongwe mulengele (po łacinie – Aeschynomene sp.). Ludzie unikali jej, ponieważ sądzili, że jest trująca. Ale zabrany do zagrody jeżozwierz zaczął zdrowieć. Babu Kalunde uznał, że mulengele jest lekarstwem na krwawą biegunkę. Nikt w wiosce nie chciał w to uwierzyć, więc łowca przeprowadził eksperyment na sobie. Inni poszli za jego przykładem i wrócili do zdrowia. Od tego czasu mulengele trafiło do arsenału medycyny tradycyjnej w Afryce Wschodniej.

      Zwierzęta są wyposażone w zdumiewająco skuteczny układ odpornościowy, nad którym ewolucja pracowała przez miliony lat. Ale, jak to z ewolucyjnymi wynalazkami bywa, nie jest idealny. A gdy on zawodzi, zwierzęta używają mózgów, by sięgnąć po zdobycze naturalnej medycyny.

      Najłatwiej było nam zaakceptować to, że stosują proste zabiegi. Weźmy choćby iskanie – wydłubywanie wszy, pcheł i innych pasożytów zamieszkujących futro. U małp czynność ta – podobnie zresztą jak u ludzi – przybrała wręcz postać społecznego konwenansu. Chcąc zdobyć czyjeś zaufanie, najlepiej było go poiskać. Podobne zachowania można zaobserwować także u tropikalnych ryb czy w przypadku krokodyli, bawołów, nosorożców i żyraf, którym usługi porządkowe świadczą ptaki. Z łatwością też można przekonać się, że zranione zwierzęta umieją zadbać o siebie. Oczyszczają ranę z brudu (a nawet tkwiących w niej ciał obcych, takich jak kolce) i dezynfekują ją za pomocą śliny.

      Szympansy niektóre liście traktują inaczej niż standardowe źródło substancji odżywczych – zamiast szybko ściągnąć je z gałązki i przeżuć, spożywają je powoli, z rozwagą i tylko o świcie. „Zamykały wargi na liściu, czasem zatrzymując się na kilka sekund, a potem wypluwały go bez zrywania z gałęzi. Kiedy któryś z nich zyskał ich aprobatę, zwijały go i połykały w całości, jeszcze zanim dobrały się do następnego” – tak uczony opisywał to zjawisko na łamach tygodnika „New Scientist” w 1990 r. Szympansy z Parku Narodowego Gombe w Tanzanii jadały w ten sposób wyłącznie dwa gatunki roślin – Aspilia pluriseta i Aspilia rudis.

      Ponieważ pokarm nie zostawał przeżuty, można go było łatwo wydobyć potem z odchodów. Analiza mikroskopowa wykazała, że szympansy robiły jednak w liściach niewielkie dziurki. Było ich zbyt mało, by roślina mogła zostać strawiona, ale wystarczyło, by uwolnić z niej związki chemiczne. Wkrótce potem odkryto, że Aspilia zawiera duże ilości antybiotyku, który również działa przeciwgrzybicznie i przeciwpasożytniczo. Ba, ma nawet właściwości przeciwwirusowe i przeciwrakowe! Lecznicze cechy rośliny nie uszły uwagi wspomnianego już ludu Tongwe. Stosuje on ją dość szeroko – do leczenia ran, oparzeń i bólów brzucha (a ich przyczyną często są pasożyty).

      To odkrycie otworzyło drogę do obserwacji kolejnych aspektów szympansiej medycyny. Samica w Parku Narodowym Mahale w Tanzanii połknęła liście Lippea picata i natychmiast potem poszła odpocząć. Afrykanie stosują tę roślinę do leczenia bólów brzucha, dyzenterii, a nawet malarii. Analiza chemiczna liści wykazała obecność substancji, które niszczą robaki. Ta sama chora samica, coraz bardziej ospała i cierpiąca na biegunkę, ominęła smaczne pędy prosa Pennisetum purpureum, za którymi zdrowe szympansy wprost przepadają, i odszukała gorzką roślinę Vernonia amygdalina. Nie zjadła jednak jej całych pędów, lecz wyssała sok, a resztę wypluła. Po upływie doby chorej szympansicy wróciła energia. To był pierwszy przypadek, gdy bezpośrednio zaobserwowano, jak zwierzę samo się wyleczyło. Okazało się, że związki chemiczne zawarte w Vernonia amygdalina bardzo szkodzą pasożytniczym przywrom. Dorosłe robaki pod ich wpływem poruszały się wyraźnie wolniej i składały o blisko 90 proc. mniej jaj.

      Z początku uczeni uważali, że tylko szympansy są na tyle inteligentne, by odkryć lecznicze działanie roślin. Ale wkrótce przekonali się, że sztuka medyczna jest nieobca także innym gatunkom naczelnych. Liście, które niszczą pasożyty, jadają również goryle. Z kolei orangutany na Borneo robią sobie lecznicze okłady. Helen Morrogh-Bernard z University of Cambridge zaobserwowała, jak jedna z samic zerwała pęk liści rośliny z rodzaju Commelina, przeżuła je i wymieszała ze swoją śliną. Tak otrzymaną pienistą zielonobiałą papkę wypluła na prawą rękę i starannie rozsmarowała na lewej ręce – od barku aż po nadgarstek. Rdzenni mieszkańcy Borneo również stosują tę roślinę. I – podobnie jak orangutany – wytwarzają z niej balsam, którym leczą bóle mięśni i obrzęki.

      Malajskie słonie jadają Entada schefferi jako środek przeciwbólowy. Afrykańskie zaś spożywają rośliny z rodziny szorstkolistnych (Boraginaceae), by wywołać poród. Świnie wyszukują korzenie granatu właściwego (Punica granatum), które zawierają toksyczne dla tasiemców alkaloidy. Nosorożce sumatrzańskie łykają tak dużo bogatej w taniny kory drzew, że ich mocz przybiera jaskrawopomarańczową barwę. Prawdopodobnie w ten sposób oczyszczają z pasożytów swe drogi moczowe. Podobne okoliczności skłaniają tygrysy, szakale czy cywety do przejścia na wegetarianizm. Ci zadeklarowani mięsożercy jadają owoce, by pozbyć się robaków.

      Te odkrycia zaczęły zmieniać poglądy naukowców na zjawiska takie jak geofagia, czyli zjadanie ziemi (a konkretnie – gliny) przez różne gatunki kręgowców – od papug po bydło hodowlane. Kiedyś uważano, że w ten sposób zwierzęta wyrównują braki niektórych substancji mineralnych w diecie. Wygląda jednak na to, że glina ma przede wszystkim działanie oczyszczające – usuwa z przewodu pokarmowego m.in. toksyny oraz wirusy wywołujące biegunkę.

      Pewną formą medycyny dysponują nawet bezkręgowce! Naukowcy od kilku lat podejrzewali, że tak jest w przypadku gąsienic ciem niedźwiedziówek (Grammia incorrupta). Dopiero jednak w tym roku w czasopiśmie „PLoS One” ogłoszono wyniki eksperymentu, który miał jednoznacznie to wyjaśnić. Wzięły w nim udział gąsienice zdrowe oraz takie, do których wnętrza złożyły jaja pasożytnicze błonkówki. Ich larwy od środka zżerają gospodarza, a gdy dorosną, przebijają się na zewnątrz. Opuszczony przez pasożyty owad, niemal całkowicie pozbawiony organów wewnętrznych, wkrótce zdycha.

      No, chyba że wcześniej próbował terapii. Doświadczenie przeprowadzone przez zespół Michaela Singera z Wesleyan University w Middletown w USA wykazało, że chore gąsienice jadły aż o 111 proc. więcej roślin zawierających alkaloid o nazwie pirolizydyna. Dzięki temu śmiertelność zmniejszała się o 18 proc. Jednocześnie przeżywalność zdrowych gąsienic, które zmuszono do przejścia na dietę bogatą w tę substancję, spadała o 16 proc. To zaś oznacza, że pirolizydyna jest toksyczna zarówno dla „patogenów”, jak i pacjentów. Ale, jak widać, gąsienic to nie zraża. W końcu mają dość oczywistą alternatywę – ryzykowna terapia albo pewna i paskudna śmierć."
    • kobieta.interia.pl/zdrowie/diety/news/5-przykazan-odchudzania,1327495,1666 "Bez ruchu się nie obejdzie

      Zacznij małymi kroczkami - od długich spacerów z psem i rowerowych wycieczek. Zawsze korzystaj ze schodów (to może wydać się śmieszne ale nawet wejście na 2 piętro angażuje mięśnie ud i pośladków). Pamiętaj by ruch był różnorodny. Największe korzyści uzyskasz uprawiając kilka sportów naraz. W pierwszym tygodniu wybierz się np. na basen, w drugim zainwestuj w dobre buty do joggingu i biegaj, a w trzecim wsiądź na rower.
      Jeżeli zostaniesz przy jednej formie ruchu wykonując te same ćwiczenia, to po pewnym czasie przestaną one "działać". Zaskocz swoje ciało i mięśnie czymś, czego nigdy dotąd nie robiłaś. Wybierz się np. na lekcję karate.

      Stosując dietę odchudzającą, wciąż się pilnujesz, by nie przekroczyć dziennej liczby kalorii. Po wszystkich wyrzeczeniach myślisz, że zasłużyłaś na jednego pączka, no może dwa. Zjadasz cztery i czujesz się winna: znowu nie wytrzymałaś. Odchudzanie to dla ciebie ciągły stres.

      Tymczasem wydzielony podczas zdenerwowania hormon kortyzol zwiększa ochotę na coś słodkiego i tłustego. Stres źle wpływa na pracę układu trawienia i to właśnie on powoduje tycie. Jeśli zjesz kawałek czekolady w poczuciu winy, utyjesz od niego bardziej, niż gdybyś nie myślała o tym, że robisz coś złego. Dlatego tak ważne jest, żeby dieta nie zmuszała cię do poświęceń i nie wywoływała frustracji.

      Martwisz się o to, czy zachowasz piękną sylwetkę na dłużej. Dlatego po zakończeniu odchudzania weź sobie do serca nasze rady. Nie bój się eksperymentować w kuchni, szukać nowych smaków, nowych ulubionych potraw. Pamiętaj, że codzienna dieta powinna być przede wszystkim urozmaicona.

      1. Jedz powoli

      Informacja o tym, że już się najadłaś, przesyłana jest do mózgu bardzo wolno (ok. 20 minut od spożycia pierwszego kęsa). Jeśli będziesz spożywać posiłki zbyt szybko, na pewno zjesz więcej, niż potrzeba. Śniadanie jako najważniejszy posiłek dnia powinno być zjedzone w ciszy i skupieniu. Nie możesz dopuścić do tego byś jadła "w locie" lub "na stojąco" lub przy włączonym telewizorze czy głośnej muzyce. Podczas spożywania posiłków nie rób nic, co cię rozprasza. Starożytni dietetycy radzili, aby człowiek jedzący był "głuchy i niemy".

      2. Pij dużo niesłodzonych płynów

      Co najmniej półtora, dwa litry dziennie (w gorące dni do trzech litrów). Unikaj słodzonych napojów (nektarów, soków oraz wód gazowanych). Jeśli lubisz soki, to lepsze będą te świeżo wyciskane, które posiadają znacznie więcej błonnika niż soki z kartonu i butelek. Używaj sokowirówki, która wyciska wszystkie niezbędne witaminy z owoców i warzyw. Jeżeli nie jesteś jednak zwolennikiem soków wyciskanych, kupuj tylko soki 100 proc., w których skład wchodzą skoncentrowane soki owocowe i woda. Soki te nie zawierają konserwantów, sztucznych dodatków oraz cukru.

      3. Zrezygnuj z obfitego obiadu

      Lepiej spożywać mniej, ale za to częściej. Podstawą każdej prawidłowej diety powinno być minimum 6 posiłków. Niech to będzie nawet 5 - 7 posiłków dziennie. Dzięki temu przez cały dzień nie będziesz głodna, a zjesz mniej na obiad i może uda się zrezygnować zupełnie z kolacji. Nie zapominaj o śniadaniu, które da ci energię na cały dzień - pierwszy posiłek jest paliwem . Jeżeli między posiłkami odczuwasz silny głód zjedz owoc, lub wyciśnij sok ze świeżych warzyw.

      4. Unikaj słodyczy

      Wyeliminuj lub ogranicz spożywanie cukrów prostych. Pożegnaj się raz na zawsze z białą i nadziewaną czekoladą, batonami, ciasteczkami, żelkami, lizakami, landrynkami, karmelkami itp., tortami z kremem i słodkimi ciastami. Jeśli nie potrafisz się powstrzymać, bez poczucia winy możesz sobie pozwolić na parę kawałków czekolady. Gorzka ma wiele cennych składników odżywczych (jest skarbnicą związków mineralnych).

      Najważniejsze byś uświadomiła sobie, że istnieją inne przyjemności niż słodkości! Jedzenie nie jest receptą na smutki, złość i frustracje. Smakołyki poprawiają nastrój na chwilę. Po momencie "uniesienia" znów przyjdzie złość i bezsilność, że dałaś się pokonać apetytowi. Jeśli czujesz, że nie wytrzymasz spróbuj wziąć relaksującą kąpiel, wybierz się do kosmetyczki lub na basen. To często działa.

      5. Wyrzuć ze swojej diety "śmieciowe" jedzenie

      Zastanów się i odpowiedz szczerze sama przed sobą, czy czujesz się dobrze po zjedzeniu dwóch paczek chipsów, kubełka popcornu , frytek, czy hamburgera z budki? Na pewno nie. Dostarczając organizmowi ten rodzaj produktu zaburzasz prawidłową pracę jelit i przyczyniasz się do problemów żołądkowych. Jeśli jesteś głodna i musisz coś przegryźć, sięgnij po owoce. Banany są świetnym lekarstwem na uporczywy głód (zawierają 3 rodzaje cukrów), szybko postawią cię na nogi i sprawią, że zapomnisz o ssaniu w żołądku. Nie zapomnij również o suszkach (suszone morele, jabłka, banany, śliwki) są nieocenionym źródłem błonnika. Zajadaj się również daktylami i orzechami, które zawierają niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.

      Najważniejszą rzeczą jest to abyś sama zaczęła planować swoje posiłki Zrób zakupy na kilka dni i gotuj sama (jedzenie w barach nie jest najlepszym pomysłem). Zbieraj gotowe posiłki ze sobą. Będzie ci łatwiej odmówić sobie kupienia słodyczy w pracy czy szkole. Nigdy nie rób zakupów z pustym żołądkiem. Będąc w sklepie pełnym słodkości ssanie w brzuchu nie pozwoli przejść ci obojętnie stoisk ze słodkościami.

      Warto również, abyś zdawała sobie sprawę z tego, że najważniejszą przyczyną większości niszczących chorób nie są wirusy i bakterie, lecz skutki działania wolnych rodników, które powstają z biegiem czasu. To właśnie starzenie się naszego organizmu jest jedyną poważną chorobą, której trzeba się przeciwstawić po 25. roku życia. Aby zapobiec temu musisz uprawiać aktywność fizyczną, która chroni przed działaniem wolnych rodników, oraz przestrzegać 5 kluczowych zasad znajdujących się powyżej."
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone
      http://www.fotopolis.pl/obrazki/pm_ruch_2.jpg
    • www.poradnikzdrowie.pl/seks/problemy-z-seksem/Przyczyny-klopotow-z-erekcja_36415.html

      "(...) Gdy Piotr (30 -40 lat) nie może
      Dlaczego tak się dzieje?
      Mężczyzna po trzydziestce najczęściej jest znerwicowany, przemęczony fizycznie i psychicznie. Często ma nadwagę. Kłopoty w pracy, zły nastrój natychmiast odbijają się na pożyciu seksualnym.

      Co robić?
      Gdy on nie może się kochać, ale budzi się z poranną erekcją, to problem leży w psychice. Tutaj pomoże spokój i czas. Warto dać mu porządnie wypocząć, nie przymuszać do seksu. Wytłumacz partnerowi, że sama bliskość, wzajemna masturbacja czy seks oralny potrafią cię usatysfakcjonować (jeżeli rzeczywiście tak uważasz). Że większość kobiet upatruje męskość nie w erekcji na zawołanie, ale w sile, czułości i konsekwencji.
      A może problemem twojego mężczyzny jest brak… egoizmu? Skupianie się wyłącznie na twojej przyjemności, może mieć bardzo zły wpływ na aktywność seksualną. Warto np. umówić się, żeby czasami nie czekał z orgazmem na ciebie.

      Gdy pan Piotr (50 lat) nie może

      Dlaczego tak się dzieje?
      Z wiekiem obniża się wydzielanie testosteronu, odpowiedzialnego za pragnienia seksualne i sprawność. Pojawiają się schorzenia, które bardzo osłabiają libido: zaburzenia krążenia, choroby układu moczowego, prostata, cukrzyca, choroby nerek, wątroby, tarczycy, liczne schorzenia neurologiczne, jak: choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane, stany po udarach mózgu, choroby kręgosłupa, zaburzenia psychiczne. Mężczyzna często zażywa leki.

      Co robić?
      Jeżeli niemoc nie jest spowodowana czynnikami psychicznymi, konieczna jest wizyta u lekarza – urologa, internisty, endokrynologa, seksuologa czy nawet lekarza pierwszego kontaktu. Podczas pierwszej wizyty lekarz przeprowadza wywiad (pyta o charakter zaburzeń, czas ich pojawiania się, częstotliwość). Ocenia ogólny stan zdrowia, narządów płciowych i drugorzędowych cech płciowych (owłosienie łonowe, zarost). Bada gruczoł krokowy per rectum (palcem przez odbytnicę), sprawdza tętno, mierzy ciśnienie. Zleca dalsze badania: morfologię i badanie ogólne moczu, poziomu cukru (glukozy) na czczo, poziom testosteronu i profil tłuszczów.
      I to na ogół wystarczy, żeby poznać przyczynę zaburzeń. Czasami lekarz zleca monitorowanie nocnych wzwodów członka (gdy podejrzewa zaburzenia na tle psychicznym). Aby uzyskać pełen obraz anatomii wszystkich części penisa, lekarz może skierować na usg. Jeżeli niemoc powodują leki np. na nadciśnienie, moczopędne, przeciwdepresyjne, uspokajające (a są one odpowiedzialne za prawie 25 proc. przypadków problemów ze wzwodem!), po ich zmianie sytuacja się poprawia.

      To ci się przyda

      Pancerniacy czyli leki na receptę:
      Viagra - pierwszy i najsłynniejszy lek na zaburzenia erekcji. Powoduje napływ krwi do ciał jamistych prącia. Należy go zażyć "na żądanie" (czyli przed planowanym stosunkiem), z blisko godzinnym wyprzedzeniem. Działa ok. 4 godzin. Uwaga: alkohol i tłusty posiłek mogą osłabić jego działanie.
      Skutki uboczne: zaczerwienienie twarzy
      Przeciwwskazania: choroby sercowo-naczyniowe i choroby wątroby (cena jednej tabletki: ok. 38 zł).
      Cialis: działanie rozpoczyna się po 40 minutach i utrzymuje przez minimum 24 godziny (do 36 godz.). Jego skuteczności nie obniża alkohol.
      Skutki uboczne: bóle krzyża (cena jednej tabletki: ok. 41 zł).
      Levitra - efekt widoczny jest po 15 minutach. Działa do 12 godzin. Uwaga: alkohol i tłusty posiłek mogą osłabić działanie (cena jednej tabletki: ok. 37 zł).

      Bez recepty:
      Penigra - zawiera wyciągi roślinne i monometioninę cynku. Wzmaga popęd seksualny (cena: ok. 40 zł).
      Promen - wzmacnia, regeneruje, korzystnie wpływa na płodność (cena: ok. 90 zł).
      Cefadisiac - lek homeopatyczny (krople lub tabletki). Poprawia ukrwienie narządów płciowych, pobudza wiązki nerwowe odpowiedzialne za erekcję (cena: ok. 56 zł).
      Ceedra - naturalny wyciąg z ziół stosowanych w medycynie chińskiej (cena: ok. 83 zł)
      Libidoforte - lek ziołowy. Działa do 48 godzin po zażyciu. (cena: 1 kapsułka ok. 50 zł).
      Vamea - preparat dla kobiet. Po trzech-czterech tygodniach kuracji poprawia się reakcja ciała na bodźce (cena: ok. 100 zł)."

      http://i52.tinypic.com/r0p1qw.jpg
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone
    • http://www.beruska8.cz/smajlici/male2/136.gif www.rp.pl/artykul/614691_Lekarstwo-na-raka-istnieje-.html "Lekarstwo na raka istnieje?
      Od wielu lat mnóstwo uwagi poświęca się badaniom leków na nowotwory. Próby podejmowane przez laboratoria koncernów farmaceutycznych pozostają bezskuteczne.

      Okazuje się jednak, że być może nie wynika to z niemożności wynalezienia takiego leku, co ze złej woli koncernów, które przecież dopóty zarabiają, dopóki my chorujemy.

      Plaga XX wieku - Choroby nowotworowe w drugiej połowie XX wieku stały się istną plagą. Niestety, najprawdopodobniej nie ma wśród nas nikogo, kto nie znałby choć jednej osoby, którą dotknął nowotwór.

      Okazuje się, że powód takiego szerokiego rozprzestrzeniania się nowotworów jest całkiem cyniczny i wyrachowany. I choć palenie papierosów, toksyczna żywność, czy intensywne opalanie na pewno przykładają się do powstawania w naszym organizmie zmian nowotworowych, sekret tkwi gdzie indziej – w naszym braku ochrony przed nowotworami, przed którymi nasi przodkowie chronieni byli przez naturę.
      Amygdalina http://i55.tinypic.com/1zpi8hv.jpg

      W latach 50 ubiegłego stulecia, znany biochemik dr Ernst T. Krebs po wielu latach badań, wyodrębnił nową witaminę, której nadał nazwę B17, dziś zwaną również amygdaliną) i wprowadził na rynek pod nazwą „Laetrile”.

      Z jego badań wynikało, że jest to skuteczny środek ochronny na wszystkie rodzaje nowotworów. Nie zdawał sobie jednak sprawy, jak dalekie konsekwencje będzie miało jego odkrycie dla ludzkości.

      Niestety, mimo szczerych chęci, jego badanie przyczyniło się do rozwoju choroby. Koncerny farmaceutyczne oraz Americam Medical Association przeprowadziły atak propagandowy na jego lekarstwo.

      Amygdalina pozyskiwana była z pestek owoców, czyli źródeł naturalnych. Okazało się, że nie można było jej opatentować i czerpać z niej zysków. Przymuszono wiele z krajów do zablokowania tego leku, a nawet tak nastraszono witaminą B17 opinię publiczną, że wielu genetyków opracowało specjalne odmiany roślin, które nie zawierały już tej witaminy. Przestano dodawać śladowe ilości pestek do dżemów, czy innych produktów spożywczych.

      Główna linia ataku oparła się na tym, że witamina B17 zawiera zarówno cyjanek jak i benzaldehyd, które są silnie trującymi substancjami.

      Zatajono jednak fakt, którego Krebbs był świadom, i na którym właściwie oparł swoje badania: każda molekuła amygdaliny składa się z jednostki cyjanku, jednostki benzadlehydu i dwóch jednostek glukozy, które są „zamknięte” razem. Aby cyjanek, czy benzaldehyd mogły stać się niebezpieczne, musiałyby zostać uwolnione z molekuły, a możliwe to jest jedynie przy udziale enzymu zwanego beta-glukozydaza, który w małych ilościach rozprzestrzeniony jest po całym naszym ciele.

      Jego ilość stokrotnie wzrasta w miejscach zaatakowanych przez złośliwe narośle nowotworowe. Oznacza to, że molekuła otwierana jest jedynie w siedlisku raka, który niszczony jest przez cyjanek i benzaldehyd, uwalniane z molekuły.

      W zdrowych komórkach beta-glukozydaza jest wielokrotnie przewyższana ilościowo przez inny enzym – rodanez, który posiada zdolności rozdrabniające i niszczące cyjanek i benzaldehyd. Komórki rakowe nie zawierają rodanezu, co daje pełną swobodą truciznom.

      Propaganda farmaceutyczna okazała się na tyle skuteczna, że witamina B17 zniknęła z naszych pokarmów prawie w ogóle. I tak jak nasi przodkowie spożywali jej 250-1500 mg dziennie, we współczesnej Europie jemy jej jedynie 2 mg.

      Co wiemy dzisiaj? Kolejnym ekipom naukowców udawało się potwierdzić badania Krebbsa, zarówno pod kątem skuteczności amygdaliny jak i braku zagrożenia z jej strony.

      Wyniki takich badań są skrzętnie zagłuszane przez farmaceutycznych gigantów. Najprawdopodobniej jeszcze długo nie doczekamy się w aptekach suplementów diety zawierających tę substancję.

      Pozostaje nam zatem jedynie spożywanie pokarmów, w których jeszcze witaminę B17 można znaleźć. Są to: bób ciecierzyca, soczewica, fasola półksiężycowata , mung, fasola ozdobna, gorzkie migdały, macadamia (podobne do laskowych), nerkowiec, niemal wszystkie dzikie jagody: jeżyny, aronia, żurawina błotna, dziki bez, maliny, truskawki, oraz len i sezam.

      Najbogatszym źródłem są jednak pestki takich owoców jak: jabłka, morele, wiśnie, nektarynki, brzoskwinie, gruszki, śliwki
      . Zatem na zdrowie i smacznego!" - Marta Kuczewska 20-02-2011

    • Najpierw o stresie:
      Stres przewlekły nie tylko wywołuje choroby, ale też może zabić.
      > Stres krótkotrwały mobilizuje, to alarm dla organizmu.

      Zawsze lepiej gdy człowiek nie żyje w przewlekłym stresie tylko,że czasami jakiś człowiek nie ma na to wpływu ..takie sytuacje się zdarzają i pozostaje sięgać po uspokajające środki .


      A używanie dopalaczy w połączeniu z a
      > lkoholem albo łączenie różnych jest groźne? - To jest najbardziej niebezpieczne
      > . O ile same dopalacze rzadko powodują zejścia śmiertelne, to już w połączeniu
      > z alkoholem czy innymi substancjami odurzającymi mogą powodować porażenie ośrod
      > ka oddechowego i ośrodka krążenia, poważne zaburzenia rytmu serca do zatrzymani
      > a jego akcji włącznie, gwałtowne skoki ciśnienia prowadzące do utraty przytomno
      > ści, udarów mózgu lub zawałów serca. Mówiąc wprost - mogą zabić."
      nie używam..
    • 15.03.11, 10:20
      Też nie ozywam dopalaczy, kawę piję tylko od święta i w wyjątkowych przypadkach.
      A że stres potrafi zabić, tego doświadczyłam na sobie.

      http://www.bank-zdjec.com/foto3/6945_b.jpg

      Głóg ma działanie uspokajające, a właściwości lecznicze warte zastosowania
      www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_glog_dwuszyjkowy.html
      (...)"Działanie: nasercowe, rozkurczowe, obniżające ciśnienie krwi, uspokajające.

      Główne działanie związków czynnych zawartych w głogu to wpływ na serce podobny do działania naparstnicy. Zwiększa siłę skurczu mięśnia sercowego, jednocześnie powodując zwolnienie częstotliwości skurczów serca. Pomiędzy naparstnicą a głogiem istnieje synergizm, tzn. wzajemne potęgowanie działania leczniczego, dlatego jest wskazane podawanie obu tych leków jednocześnie. Szczególnie wskazane jest stosowanie głogu w chorobach serca u ludzi w wieku podeszłym, u chorych z tzw. sercem płucnym, (chorobą serca, która rozwinęła się wskutek choroby płuc). Głóg jest korzystny w leczeniu zaburzeń pracy serca spowodowanych nadczynnością tarczycy oraz zaburzeń sercowych u kobiet w okresie przekwitania. Wyciągi z głogu można podawać także wtedy, gdy jest przeciwwskazane podawanie preparatów naparstnicy lub wyciągów z cebuli morskiej.

      Poza wzmocnieniem pracy serca substancje zawarte w głogu działają rozkurczające na mięśnie gładkie, znoszą stany skurczowe jelit, dróg moczowych, macicy, a także naczyń krwionośnych, w tym również naczyń wieńcowych, odżywiających serce oraz naczyń dostarczających krew do mózgu. Dlatego preparaty głogu są korzystne dla ludzi z chorobą wieńcową i nadciśnieniem tętniczym oraz zaburzeniami ukrwienia mózgu. Głóg może także być wykorzystany w leczeniu zaburzeń rytmu serca, kołatania serca występującego w stanach nadmiernego napięcia nerwowego. Głóg ma działanie uspokajające i choć jest ono o połowę słabsze od waleriany, to jednak równie cenne.

      Głóg może przynosić ulgę w bólach stawowych i kostnych, a także w nerwobólach.

      Głóg działa łagodnie i powoli, działanie to utrzymuje się przez długi czas i nie obserwuje się szkodliwych skutków ubocznych. spośród szerokiego spektrum leków nasercowych, czy to ziołowych czy syntetycznych, kwiaty podobnie jak owoce głogu wyróżniają się absolutnym niemal brakiem jakichkolwiek działań niepożądanych, co zadziwia tym bardziej, że ich działanie biologiczne jest doprawdy niebagatelne. Przede wszystkim zwiększają siłę każdego pojedynczego skurczu serca zmniejszając jednocześnie częstotliwość skurczu. Oznacza to, że serce pracuje wolniej, ale wydajniej. Oprócz tego głóg rozluźnia mięśnie gładkie, co z kolei sprawia, że rozluźnione naczynia krwionośne stawiają przepływającej przez nie krwi mniejszy opór, przez co wysiłek, jaki serce wkłada w swą pracę staje się także mniejszy. Krew łatwiej dociera do odległych nawet narządów np. mózgu czy nerek, dzięki czemu te działają sprawniej. Równolegle ujawnia się działanie moczopędne głogu, a choć ilość wydalanego moczu zwiększa się umiarkowanie, to u osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze pochodzenia nerkowego obserwuje się spadek ciśnienia tętniczego krwi. Jeżeli jako środka leczniczego użyjemy nie naparu, a wyciągu alkoholowego z kwiatów lub owoców głogu, to ujawni się wówczas dodatkowo komponent uspokajający działania głogu, co można uznać za dodatkową zachętę do stosowania go w chorobach serca, którym towarzyszy często uczucie niepokoju, a nawet lęku. Preparatami opartymi na leczniczych właściwościach głogu, są: krople Cardiol-C, płyny Kelicardina i Neocardina oraz syrop Melisal. Napary z głogu dla dobra własnego serca i podawajmy je tym, którym serce bije za szybko... na widok naszej rywalki."(...)

      http://www.vismaya-maitreya.pl/56578.JPG
      --
      a spróbuj nie - thing not done and you are gone - grafika widok z okna http://i55.tinypic.com/1zpi8hv.jpg
      • Tego było mi trzeba smile
      • 12.07.11, 12:38
        No proszę, mogę powiedzieć, że ja wychowałam się na głogusmile a ile jeszcze o nim nie wiem pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82%C3%B3g
        Wodno-alkoholowe wyciągi głogu działają inotropowo dodatnio na mięsień sercowy. Rozszerzają naczynia wieńcowe, poprawiają krążenie wieńcowe, działają antyarytmicznie, kardioprotekcyjnie (ochronnie na mięsień sercowy) i przeciwmiażdżycowo. Przedłużają refrakcję mięśni komór. Usczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Obniżają ciśnienie tętnicze krwi (działanie hipotensyjne), poziom lipidów i cholesterolu we krwi. Wodne (odwar) i alkoholowe wyciągi z głogu mają właściwości antybakteryjne w stosunku do Shigella flexneri, Shigella sonneni, Proteus vulgaris i Escherichia coli.

        Wskazania: dusznica bolesna, niemiarowość serca, choroba wieńcowa, nadciśnienie, miażdżyca, zaburzenia krążenia obwodowego i mózgowego, hiperlipemia, cukrzyca, skazy naczyniowe, otyłość.

        W medycynie ludowej odwar z owoców, napar z kwiatów i nalewka (intrakt) używane były w leczeniu szeroko pojętych chorób układu krążenia, skórnych, metabolicznych, układu moczowego oraz pokarmowego. Preparaty głogu poprawiają trawienie i działaja rozkurczowo. Dostarczają prowitaminę A, witaminę C, P i z grupy B. Flawonoidy i fenole głogu hamują stany zapalne i łagodzą objawy alergii.

        Moja mama odkąd pamiętam zawsze leczyła się głogiem, był to jej "dobry duch", panaceum - lek na wszystko <głównie na serce, bo takie jego działanie>
        Lubię go - jest sympatyczny i ładnie pachnie. Może i ja poń kiedyś sięgnę i zaprzyjaźnię się na stałe.

        --
        Nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z niego żywy
    • www.tipy.pl/artykul_4588,jak-leczyc-suchy-kaszel.html "Istnieje wiele sposobów leczenia kaszlu, jednak należy pamiętać, że inaczej leczy się kaszel suchy a inaczej kaszel mokry. Kaszel suchy pojawia się na początku przeziębienia i jest uporczywy, męczący, bezproduktywny oraz gorszy od kaszlu mokrego. Kaszel mokry jest pożyteczny - podczas kaszlenia odkrztuszamy zalegającą wydzielinę. Poniżej przedstawiam kilka sposobów na leczenie suchego kaszlu.

      krok 1 - Siemię lniane jest bardzo pomocne przy leczeniu kaszlu suchego oraz zapalenia oskrzeli. Łyżeczkę siemienia lnianego należy zalać szklanką mleka i zagotować. Po przygotowaniu i lekkim przestudzeniu dodajemy łyżkę miodu. Pijemy ciepłe 2 razy dziennie.

      krok 2 - Imbir ma wiele leczniczych właściwości (między innymi nawilża śluzówkę co jest bardzo wskazane podczas suchego kaszlu). Szklankę wywaru z imbiru należy pić rano i wieczorem. Jak przygotować wywar z imbiru? Pokrój drobno imbir i gotuj przez około 15 minut. Po przygotowaniu odcedź, poczekaj aż nieco przestygnie i dodaj posłódź miodem (miód traci swoje lecznicze właściwości w zbyt wysokich temperaturach). Jeśli lubisz imbir możesz również ukroić cienki plasterek i go ssać.

      krok 3 - Syrop z babki lancetowatej pomaga w leczeniu kaszlu, stanów zapalnych z utrudnionym odkrztuszaniem oraz z zalegającą wydzieliną. Należy pić sok z babki - pół łyżeczki na 1/4 szklanki ciepłej wody 3 razy dziennie.

      krok 4 - Ocet jabłkowy jest wspaniałym naturalnym lekiem na kaszel. Do szklanki wody dodaj kilka łyżeczek octu. Pij za każdym razem, kiedy zacznie cię dusić kaszel. Ocet pomaga zmniejszyć stany zapalne gardła oraz górnych dróg oddechowych.

      krok 5 - Pij dużo wody. Woda nawilży wysuszone gardło, dzięki czemu kaszel nie będzie tak męczący.

      krok 6 - Cebula z miodem. Lecznicze właściwości cebuli znane są od wieków. W leczeniu kaszlu pomoże ci syrop z cebuli. Jeśli chcesz go szybko przyrządzić oto przepis: cebulę zetrzyj na tarce, zalej szklaną miodu. Pozostaw na godzinę aby składniki się dobrze połączyły po czym zagotuj i przecedź. Pij 3x dziennie po łyżeczce. Jeśli nie lubisz takiego syropu możesz poprawić jego smak - łyżkę syropu dodaj do szklanki ciepłego mleka.

      krok 7 - Płucz gardło wodą z solą. Letnią wodę wymieszaj z łyżeczką soli i płucz tym gardło. Sposób ten przynosi dobre rezultaty w leczeniu suchego kaszlu.

      Wskazówki i ostrzeżenia - Jeśli mamy kaszel suchy wówczas leczenie powinno być skierowane na rozrzedzenie śluzu zalegającego w oskrzelach. Należy pobudzić do działania gruczoły śluzowe, aby śluz był rzadszy i można było go wykrztusić.

      http://czasdzieci.pl/pliki/wydarzenia/f_w_7684.jpg
    • zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/56,101460,12068922,Znakomite_koktajle___nie_tylko_zrodlo_orzezwienia.html "Dlaczego to jest dobre?

      Truskawki i inne dodatki w tym koktajlu mają na celu dostarczenie wzmacniającej układ immunologiczny witaminy C. Na nic jednak się zda, jeśli ostre wychłodzenie gardła spowoduje chwilowe zachwianie termoregulacji, w jej wyniku spadek odporności i przebudzenie "uśpionych" mikrobów. Truskawki z kiwi i gruszkami (niekonieczne, ale poprawiają smak, a zarazem dodają jeszcze cennej witaminy w koktajlu) zmiksuj w blenderze wraz z jogurtem naturalnym. Pamiętaj, że to one zapewnią zastrzyk dobrych bakterii probiotycznych, których nie ma w słodkim mleku. Probiotyki dbają o nasze jelita, a to w nich znajduje się centrum zarządzania odpornością."


      http://i50.tinypic.com/34jat0j_th.jpg
    • www.mowimyjak.pl/zdrowie/choroby_i_profilaktyka/korzonki-nerwowe-na-czym-polega-ta-dolegliwosc-i-jak-sie-to-leczy,96_46160.html Ten nieznośny ból
      (...) Kręgosłup zbudowany jest z kręgów, między którymi znajdują się krążki międzykręgowe, czyli dyski. Pełnią one rolę amortyzatorów, gdy siedzimy, leżymy, zginamy się. Krążki międzykręgowe zbudowane są z mocnego pierścienia włóknisto-chrząstkowego z galaretowatym jądrem. W zdrowym kręgosłupie kręgi i dyski tworzą linię przypominającą literę S. Naturalne krzywizny pełnią rolę amortyzatorów, które zapewniają kręgosłupowi sprężystość. Kiedy jednak kręgosłup choruje (np. z powodu zwyrodnień, urazów) wybrzusza się włóknisty pierścień lub wypada jądro galaretowate. Dyski zaczynają wystawać poza oś kręgosłupa i powodują ucisk na korzenie nerwowe. Reakcją na ten ucisk jest przejmujący ból. Promieniuje on z miejsca ucisku do nóg lub rąk. Najczęściej uszkodzeniu ulega lędźwiowy odcinek kręgosłupa. Ból promieniuje wtedy na pośladki, a czasem schodzi poprzez udo aż do łydki i stopy. W czasie ataku korzonków można mieć zaburzenia czucia (mrowienie, drętwienie, przeczulica), problemy z oddawaniem moczu czy stolca. Czasem dochodzi do porażenia w miejscach, w których znajdują się uszkodzone nerwy – może wystąpić niedowład mięśni (prostowników) stopy. Jest ona wtedy bezwładna i „klapie” przy chodzeniu. Dolegliwości bólowe nasilają się przy kichaniu, kaszlu, śmiechu czy parciu. Dzieje się tak, bo każda z tych czynności zwiększa ciśnienie płynu mózgowo-rdzeniowego i tym samym, ucisk na korzenie nerwowe. Jak sobie pomóc?

      Każdy atak korzonków wymaga konsultacji z lekarzem. Zanim do niego dotrzemy warto położyć się na twardym podłożu, lekko ugiąć w kolanach nogi i podsunąć pod kolana zrolowany koc, sweter czy poduszkę. Ulgę przyniesie zażycie leków przeciwbólowych (np. Pyralgin, Cefalgin, Ibuprom, Panadol, Paracetamol). Niektórym osobom pomaga ogrzanie bolesnego miejsca termoforem lub poduszką elektryczną.

      Długie leczenie - Opanowanie bólu i powrót do sprawności wymaga długiego leczenia, czasem trwa to kilka tygodni, a czasem kilka miesięcy. Jeżeli w czasie ataku pojawią się wyraźne zaburzenia czucia i niedowłady, trzeba przyspieszyć wizytę u lekarza. W zależności od zaawansowania i przyczyn choroby może on zalecić przyjmowanie leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych, rozkurczowych oraz fizykoterapię, masaże, czasem ćwiczenia na wyciągu, zastrzyki domięśniowe, noszenie usztywniającego gorsetu. Jeżeli taka terapia nie daje dobrych rezultatów, konieczna bywa interwencja neurochirurga, który usunie przyczynę ucisku na korzeń nerwowy lub worek oponowy, w którym znajduje się rdzeń kręgowy.

      Najlepiej zapobiegać

      W przypadku kręgosłupa potwierdza się powiedzenie – lepiej zapobiegać niż leczyć. Sprawny kręgosłup gwarantuje, że nie przeszyje nas niespodziewanie piekielny ból lędźwiowy. Ale o szacunku dla swojego kręgosłupa należy pamiętać w czasie wykonywania codziennych czynności. Oto kilka wskazówek, które pomogą zachować kręgosłup w dobrej formie.

      Podczas siedzenia równomiernie obciążaj pośladki i plecy. Nie zakładaj nogi na nogę. Miej wyprostowane plecy.

      W czasie jazdy samochodem siadaj tak, by całe uda przylegały do fotela.

      Wstając z miejsca, staraj się jak najmniej wyginać kręgosłup.

      Nie podnoś ciężarów, które można przesunąć. Jeżeli musisz coś dźwignąć, zrób przysiad, ale plecy zachowaj proste.

      Jeżeli niesiesz ciężkie zakupy, rozłóż je do dwóch siatek, aby równomiernie obciążyć obie strony pleców.

      Zamiast zwykłych walizek używaj plecaka lub torby czy walizki na kółkach.

      Kiedy tylko możesz odpoczywaj leżąc na brzuchu. Kręgosłupowi sprzyja też leżenie na plecach na twardym podłożu z nogami lekko ugiętymi w kolanach.

      W czasie leżenia zmieniaj często pozycję, a gdy pracujesz przy biurku nie zapominaj o tym, aby co jakiś czas wstać i przejść kilka kroków, przeciągnąć się lub zrobić tzw. koci grzbiet.

      Sypiaj na twardym materacu, z niewielką poduszką pod głową, w pozycji wyprostowanej (także na boku), a nie skulonej.
      Rodzaje ataków korzeniowych

      Rwa ramienna – ból promieniuje od szyi do ramienia i dalej przechodzi do końca ręki. Często występują perestezje, czyli przykre i dokuczliwe odczuwanie mrowienia, drętwienia oraz niedowłady oraz przykurcze mięśni.

      Rwa kulszowa – ból pojawia się w odcinku lędźwiowym, pośladkach, biegnie wzdłuż całej nogi aż do palucha w stopie. Pojawiają się perastezje, niedowłady oraz przykurcze mięśni.

      Rwa udowa – ból jest umiejscowiony w odcinku lędźwiowym i krzyżowym, przebiega po przedniej ścianie nogi. Pojawiają się niedowłady, przykurcze mięśni oraz perestezje. Nasilenie bólu jest uzależnione od zaawansowania choroby i siły ucisku na nerwy.
      • 24.03.13, 12:14
        Och Bogatko poczytałam i pomyślałam, że u mnie na wszystko za późno. Kręgosłup tak pokrzywiony, ze już chyba nic nie pomoże. O dziwo, po atakach bólu teraz wszystko się uspokoiło. Tyle, ze kuleję. Ostatnio robiłam zdjęcia do wniosku o grupę inwalidzką i zdjęcia mnie przeraziły. Kiedy aż tak zdążyłam się powykrzywiać???
        • Współczuję Aniu, bo do bólu nie można przyzwyczaić się.
          Te skrzywienia to chyba z powodu przykurczów mięśni.
          Trzeba po obudzeniu się przeciągać, tak, jak to robią koty.
          W tym przeciąganiu czujesz, które mięśnie są przykurczone, bo wtedy czujesz jak bolą, gdy je naciągasz, i po chwili ten ból zanika - takie rozciąganie lepsze od gimnastyki.
          • 04.04.13, 10:24
            To coś o mnie,też mam pokrzywiony kręgosłup,
            choć na oko nic nie widać,to na RTG zgroza,a nawet podpęknięcie.
            Kości mam w porządku,czyli w normie,to samo życie i te ciężkie siaty.
            Powinno się używać obu rąk.Do bólu się przyzwyczaiłam.
            --
            http://i47.tinypic.com/333imnt.gif
            • 04.04.13, 18:01
              Siaty poszły w kątsmile Po zakupy już tylko z wózeczkiem. Szkoda, ze pomysł z wózkiem nie przyszedł mi wcześniej do głowy.
              • 04.04.13, 19:06
                Kiedyś nie było wózeczków.Teraz mąż chodzi po zakupy
                i czasem z wózeczkiem,na moje usilne prośby.
                --
                http://i47.tinypic.com/333imnt.gif
                • Są wózki ekstra, finansowane z NFZ, ale one w swojej masie są ciężkie.
                  Wózki dwukołowe z torbą - niby lżejsze, ale dla mnie też niewygodne w użyciu, gdy oprócz zakupów trzeba jeszcze wnieść ten wózek.

                  Od 15 lat używam torby, którą sama uszyłam - lekka, ma pasek na ramię, pakowna i po równym mogę iść tak obciążona, nie czując zbytniej uciążliwości zakupów. Tylko, że trzeba wnieść te zakupy na trzecie piętro, i po schodach jest ciężej z zakupami.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.