Dodaj do ulubionych

Kuchmistrzynie

23.01.10, 15:29
doradźcie - czy obecnie dostępne owoce(mandarynki, banany, pomarańcze)są w
jakiś sposób wartościowe zdrowotnie dla naszego organizmu, czy raczej chodzi o
walory smakowe?
A po polsku - czy zdrowsze będzie zwykłe jabłko, czy owe owoce?




--
Podróże wzbogacają mędrców i pogarszają stan głupców

Serwis komputerowy
Edytor zaawansowany
  • beata19735 23.01.10, 15:38
    nigdy wlasciwie nie zastanawiam sie nad tym.
    Jem kiedy mam ochote.
    Wlasciwie nic nie jest tak na 100% wartosciowe chyba,ze uprawiasz swoja
    ziemie,nawozisz,polujesz na robactwo,pielisz i zbierasz. W powietrzu duzo
    swinstw jest,ktore rowniez nie sa sprzyjajace dla roslinek.

    Czlowiek musialby ze wszystkiego prawie zrezygnowac gdybysmy byli swiadomi
    tego,co zjadamy.Niestety takie czasy nastaly.HURT

    --
    http://tiny.pl/hxdtg
  • emigrantka34 23.01.10, 16:20
    Zgodnie z KPP, wszelkie cytrusy sa niewskazane w duzych ilosciach,
    zwlaszcza w okresie zimy w naszej strefie klimatycznej, bowiem maja
    dzialanie wychladzajace, i organizm zamiast rozgrzewac sie, wychladza
    sie.
    Banan podobnie.
    M.zd wszystko w granicach rozsadku. Jedna mandarynka albo banan
    dziennie nie zaszkodzi....
  • fettinia 23.01.10, 16:37
    Teoretycznie to jest tak-owoce i warzywa sa najbardziej wartosciowe w danym dla
    danego gatunku czasu owocowania.Wiadomo,ze w naszych warunkach klimatycznych nic
    nie rosnie i nie czerpie energii ze slonca.Ale w takim np Chile jest pelnia
    sezonu na czeresnie czy morele.I te sprowadzane do nas sa w pelni "swoich
    sil".Jedynie traca troche witamin przy transporcie.Pomarancze i mandarynki tez
    dojrzewaja teraz wlasnie w pelnym sloncu.
    Duza wartosc zachowuja owoce i warzywa mrozone-sa zbierane w odpowiednim
    momencie,mrozone i zachowuja duzo witamin.Taka np czarna porzeczka ma wiecej wit
    c niz cytrynasmile
    Banany tez nie rosna u nas i sprowadzane sa wlasciwie caly rok z terenow,gdzie w
    danym momencie dojrzewaja.
    Czyli po prostu-zaufaj swojemu instynktowismile


    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • jacek1f 23.01.10, 16:58
    są takie jak czereśnie w Chile, czyli wszyscy zbieraja na potęgę z sadów na południu od miesiąca, dwóch.
    Jeden dziennie jakiś dla podtrzymania witaminki C, ale nie soki i nie więcej żeby nie wychładzać.
    A jabłko - też! Jabłko zawsze wygra na naszej szerokości, jest prawie uniwersalne...
  • krysia2000 23.01.10, 19:01
    A to smak nie jest wykładnikiem wartości?

    Jak smakuje, to jest dobre. Jak nie smakuje, to jest niedobre. Ufam własnym
    zmysłom. Nawet jeśli są pomieszane.

    Piszę to po obiedzie z dobrego syrlona, przemarzłych zimioczków i przeciętnej
    Tarragony z Lidla. Do tego deserek z czekoladowych lodów i włoskiego ekspreso
    przegryzam słodziutkimi winogronami. Pewnie nie czuję jeszcze narastających we
    mnie nowotworowych ognisk, zrodzonych z grzechu zaprzaństwa zasad kuchni
    pięćdziesięciu pięciu przemian, liczącej sobie aż 3000 milionów lat, ale w tej
    chwili to się nie liczy. Liczy się poczucie sytości, zadowolenia podniebienia i
    krzepiącej delikatnej ociężałości w żołądku, która mój wilczy apetyt powściągnie
    do następnego pysznego posiłku.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • 363636r 23.01.10, 19:50
    I tuś mi brat, znaczy się siostra :0)
    --
    BETTER MOTORHEAD THAN DEAD
  • a74-7 23.01.10, 19:13
    a ja slyszalam jak kumy opowiadaly ze wiekszosc tych wspanialosci
    ktore otrzymujemy poza sezonem przybywa z dalekich stron mocno
    niedojzale, bo inaczej nie przezyly by dalekich podrozy .Dopiero w
    miejscach docelowych sa "dojrzewane" wg wspanialych metod najnowszej
    technologii i chemii....;_DD
    Ale to tak jak sie cos jednym uchem podslucha wsrod kum ...;-DD
    --
    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • krysia2000 23.01.10, 19:27
    Ale co na to poradzić? Albo hydroponiczne banany, albo kolejna ziemniaczana
    zaraza i wielki głód. Tylu ludzi, ilu nas jest, prawidłowo wyżywić się nie da.
    To głód pcha ludzkość do przodu. To z głodu zadarło się z Islamem, odkryto
    Amerykę, zasiedlono Australię, zirygowano dolinę Nilu, wydarto Niderlandy morzu,
    wynaleziono płodozmian i bary szybkiej obsługi.

    "Więc jedz, syneczku, jedz! Jedz, przecież wiem, że chcesz..."

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • kanuk 23.01.10, 19:52
    Juz kiedys w Finlandii powstal ruch ,ktory chcial skonczyc z
    importowana zywnoscia. Ale zrobili jednak dwa wyjatki : dla kawy i
    cytryn wink)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka