Dodaj do ulubionych

Co trzeba zrobic, aby miec poczytnego bloga?

04.01.11, 17:33
Refleksja taka mnie naszla po przypadkowej wizycie na jednym z blogow kulinarnych, ktory nie prezentuje ladnych zdjec, ani moim zdaniem ciekawych przepisow, tresc bloga poza przepisami w wiekszosci wpisow taka, ze pyszne, rodzinka uwielbia, a autorka poleca. Graficznie blog nieprzejrzysty, a jesli mam byc szczera to po prostu kiczowaty (w takim zlym wydaniu, zaznaczam, ze czasem swiadomie uzyty kicz mi sie podoba). I licznik wejsc: ponad 300 tysiecy, ludzi on-line: 31. Blog zalozony w tym czasie co moj, moje statystyki szesciokrotnie nizsze, a sie staram. I nie wiem co nie tak robie? Refleksje mnie takie nachodza w zwiazku ze zblizajaca sie pierwsza rocznica... Oczywiscie doceniam kazdego czytelnika i jesli mialabym pisac dla 10 osob, to pewnie dalej bym pisala, bo mam z tego frajde, tak sama jak samo gotowanie, karmienie ludzi, fotografowanie. Ale zastanawiam sie dlaczego? wink I czego ludzie szukaja, co byc moze powinnam miec u mnie? (ech, kryzys mam...)
--
Zmysły w kuchni
Edytor zaawansowany
  • ilekobietamalat 04.01.11, 18:08
    ludzie szukaja towarzystwa wzajemnej adoracji. i nie mowie ze to cos zlego.
    ja nigdy w zyciu nie mialam zapedow do glaskania innych, jak niekoniecznie na to mialam ochote, stad moje blogi w szczytowych momentach czytalo moze 10 osob, co i tak jest niezlym wynikiem, zwazywszy na to ze ciagle zmienialam adresy;P
    im wiecej "bywasz" tym wiecej osob przychodzi do ciebie, po jakims czasie to juz samo zaczyna chyba pracowac. tak mysle.


    --
    no dobra.. mam bloga... a nawet dwa
    raz ,
    dwa
    "panu bogu poza kotami nic się do końca nie udało"
  • pani.serwusowa 04.01.11, 18:15
    Kurcze, czyli to od bywania zalezy? Od zostawienia byle jakiego komentarza, byleby komentarz? No to lipa, bo raz, ze czasu nie mam czytac nawet te ulubione, a dwa wybredna jestem. tongue_out
    --
    Zmysły w kuchni
  • ilekobietamalat 04.01.11, 18:25
    pani.serwusowa napisała:
    Od zostawienia byle jakiego komentarza, byl
    > eby komentarz?

    takie odnosze wrazenie. domyslam sie ze gdybys np przez tydzien komentowala dosyc aktywnie na innych blogach, nawet takich srednio poczytnych, ilosc odwiedzin u ciebie wzrosla by znaczacosmile

    a odnosnie uwag nizej, nie zmieniaj tlasmile
    wszystkim nie dogodzisz, a przynajmniej czytelnie jestbig_grin
    --
    no dobra.. mam bloga... a nawet dwa
    raz ,
    dwa
    "panu bogu poza kotami nic się do końca nie udało"
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:34
    Biale tlo akurat lubie, wiec nie zmienie, ale uwagi Amused mi daly do myslenia, wiec pomysle nad zmian akoloru tekstu. Wiadomo, ze sie taki nie urodzil, ktory by wszystkim dogodzil. wink
    --
    Zmysły w kuchni
  • edyta95 04.01.11, 18:22
    rozmawiałam kiedyś z koleżanką o innym blogu, zachwycona jego jakością, elegancją, pięknymi zdjęciami. Koleżance się nie podobał gdyż twierdziła, że jest za doskonały, wręcz nieludzki. Twój jest szalenie elegancki, jedyne co bym zmieniła wizualnie (ale to moja subiektywna opinia) to tło, bo jest zimny. Fajnie piszesz, nie nadymasz i nie napinasz niepotrzebnie. Nie przejmuj się.
    Ciekawa jestem kim jest statystyczny czytelnik blogów. Jak będzie wiadomo kto, to może łatwiej się będzie domyślać czego szuka.
    Ja sobie do Ciebie zaglądam bo lubięsmile
    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/0dirol.gif
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:35
    Ja wlasnie nie szukam tej perfekcji, takie blogi mnie nudza szybko i nie chce tego samego u mnie.
    --
    Zmysły w kuchni
  • kingaolsz 04.01.11, 19:22
    Serwusowa, Twoj blog jest dosc nietuzinkowy, aczkolwiek jeden z dwoch na jakie ja w ogole zagladam wink
    Mysle, ze trafiasz w nieco bardziej okreslony gust, nie pokazujesz tych najzwyklejszych potraw tasmowo, ale za to cos ciekawego, nowego, troche fusion. No i piszesz normalnie, wywazenie, nie zmiekczasz ( chlebeczek, maseleczko), nie slodzisz bez potrzeby ( wielu to odpowiada, ale pewnie dla wielu nie jest to wystarczajaco "swojskie"). Nie przyjmuj tego broz Boze jako krytyki, bo wielu za ten styl Ciebie ceni wlasnie big_grin I obiecuje zagladac duzo czesciej smile
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:36
    Jak trafiam na bloga z maselkiem, mieskiem, rodzinka i mezusiem, to juz na niego nie wracam. wink

    --
    Zmysły w kuchni
  • julsza 04.01.11, 19:34
    De gustibus...
    Ale co Ty gadasz? Nie masz poczytnego bloga???
    Mnie obserwuja raptem 4 osoby, z czego sister zobowiazalam, jej szwagierka jest uprzejma, jedna dziewczyne poznalysmy na kiermaszu i jedna zupelnie z zewnatrz.
    Ja Cie uwielbiam!!!
    --
    Jedziemy Bóg wie dokąd i Bóg wie, co się z nami dzieje! (L.Tołstoj)
    KREACJA W AKCJI
    RAZEM ZADBAJMY O POZNAŃ
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:38
    To nie tak. Zdaje sobie sprawe, ze obserwuje mnie 70 osob, pod kazdym postem mam co najmniej 10 komentarzy, to cieszy. I tak jak powiedzialam lubie prowadzic blog, po prostu wczoraj jakas beznadzieja mnie ogarnela.
    --
    Zmysły w kuchni
  • nikanik 04.01.11, 20:01
    Serwusowosmile A cóż Cię tak najszło?
    Ja bardzo lubię Twojego blogawink
    I nie jest to żadne mi tam kadzenie tulko jedno prawda.
    Co prawda ja nie bywam... na blogowych salonach
    Jam jest matka polka prcująca, które w dodatku nie chce wyglądać jak w permamentnej ciazy i latam sobie do pracy, zawożę dzieci na ichnie zajęcia, biegam na swoje spiningi i siłownie
    i zanim padne wieczorem to ide i czytamsmile
    i staram się nie mieć ślinotoku smile

    fajnie piszesz
    wybór dań masz ogromny - od prostych szybkich po wykwintne i wszystkie z pomysłemwink
    i na ten przykład wiem że jak tylko noga moja postanie w UK to se muszę kupić świeze żurawinytongue_out

    Ja wiem, że statystyki fajna rzecz.
    I obiecuję że jak już bede na emeryturze i bede miałą nadimiar czasu to bede Ci wstawiała komentarzesmile
    a na razie to tylko tak z doskokuwink

    i jeszcze bardzo dziekuje za inspiracjewink
    --
    wole masakre, MASAKRE!!!
  • daxter 04.01.11, 20:59
    Blogi sa rózne i dla róznych osób przeznaczone wszystkim sie niestety nie wygodzi ,
    Ty Serwusowo nie masz sie czym przejmowac Twoje Zmysły w Kuchni sa ok smile
    Nie zmieniaj w nich nic .
    Moim zdaniem kazdy tu znajdzie cos dla siebie niezaleznie czy szuka czegos swojskiego jak też bardziej wykwintnego.
    Podoba mi sie tez Twoja E - ksiązka kucharska z przepisami na Boze narodzenie smile
    Jeszcze musze postudiowac jak sie u Ciebie dodaje komentarze bo udało mi sie chyba raz smile
    A na schabik zapraszam i pączki smile
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:42
    To wyzej bylo do Nikanik, a teraz do Daxter.

    Wlasnie mi laski uswiadomily, ze jednak pora na zmiany, delikatne, tylko nie wiem jak to ogarne, bo technicznie malo zaawansowana jestem i boje sie, ze cos spierdziele z szablonem.

    A e-ksiazke przygotowal zespol Cooklet, ja udostepnilam im tylko moj przepis i zdjecie, bo mnie o to poprosili.

    Oj, schabiku bym zjadla, moze w weekend sobie upieke. Z paczkow musze chcwilowo zrezygnowac. wink Dziekuje!
    --
    Zmysły w kuchni
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:40
    smile Nie musisz pisac komentarzy, wiem, ze lubisz i ze zagladasz. O tym co mnie wczoraj napadlo juz napisalam. Nieciekawie sie zaczal nowy rok w pracy. uncertain
    --
    Zmysły w kuchni
  • daxter 07.01.11, 11:15
    Dobrze nie będę pisac komentarzy .
  • roseanne 04.01.11, 21:06
    podejrzewam krewnych i znajomych krolika, badz tez ciekawscy, co jeszcze nieciekawego moze sie pokazac

    ogolnie nie lubie blogow,
    jedyne ktore odwiedzam to bardzobliskich przyjaciol o tematyce bardzo dla mnie waznej, gora 3

    do reszty trafiam przypadkowo, lub z okazji docelowego linka,
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:44
    Fakt, ja mam mala rodzine, nie nabija mi 300 tys. wink
    --
    Zmysły w kuchni
  • jo.hanna 04.01.11, 21:06
    nic nie podnosi czytelnictwa jak zgloszenie bloga do konkursu. W ubieglym roku czytelnictwo skoczylo mi o 100% (tymczasowo). W tej chwili Onet ma taki konkurs. Blog mozesz zgloszac do 11 stycznia. Przeczytaj regulamin: czytelnicy musza wysylac smsa glosujacego na twoj blog. 10 najlepszych ocenianych jest przez jurora (czyli niekoniecznie najlepszy blog wygrywa smile)

    Dwa: czy wprowadzilas dobre metatagi (i duzo)? To bardzo pomaga przy wyszukiwaniach przez google.

    jakis czas temu mialam podobne dylematy: czy wole wiecej czytelnikow i zaczac cwierkac romantycznie i wspomnieniowo czy pisac 'po mojemu'. Wmowilam wtedy sobie, ze wole kilku wiernych i wysmakowanych czytelnikow niz setke piszczacych sentymentalnie smile

    Podobno niektorzy lubia zdjecia ktore wydaja sie byc takie 'swojskie'. Jednym z komentarzy na temat mojego blogu bylo to, ze czytajacy nie moze sobie wyobrazic, ze jest w danym miejscu i robi podobne zdjecie. Moze ten sam komentarz odnosi sie do twojego gotowania? Ktos patrzy i mysli 'moje tak nigdy nie wyglada...'.
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
  • jacek1f 04.01.11, 21:20
    i tyle.
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:53
    To samo mi powiedzial wczoraj luby, jak mu sie zwierzylam z moich dylematow. On to wie najlepiej, dostal propozycje nagrania plyty, ale na warunkach wytworni, niezgodnych z jego wizja jako muzyka, teksciarza - odrzucil ja i nadal gra w naszej sypialni, po pracy. wink Ale w zgodzie z soba.
    --
    Zmysły w kuchni
  • jacek1f 05.01.11, 11:02
    zeby nie bylo .... FCB
    faster
    cheaper
    better


    smile

    bleh.
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:51
    Zglosilam dzis rano, czekam na jakies potwierdzenie i dam znac na blogu. Gdzies mi mignelo w poprzednich latach, ze to jest organizowane, ale bylam pewna, ze tylko dla onetowych blogow. Dzieki za info!

    Meta tagi - czytalam o tym, bede musiala na tym popracowac. Nawet o tym dyskutowalismy kiedys na angielskim forum.

    Wczoraj mnie te dylematy dopadly i nie to, ze mam zamiar sie definitywnie zmienic, styl pisania, fotografii, bo wtedy co bym miala za radosc z prowadzenia bloga? Po prostu zastanawialo mnie, czy wiekszosc ludzi naprawde szuka na blogach salatki z zupek chinskich?

    Ktos patrzy i mysli 'moje tak nigdy nie wyglada...'

    O rany, nigdy bym na to nie wpadla.
    --
    Zmysły w kuchni
  • bene_gesserit 04.01.11, 21:31
    Ja bym postawila na promocje wersji angielskojezycznej. Masz te dla nich rzadką cechę, ze możesz ich zaskoczyc potrawami, o ktorych nie mają pojęcia, i to z pierwszej ręki. Kuchnia wschodnią, polska, a pewnie i bałkańską - tzn tym, co jest naszym poskomunistycznym dziedzictwem smile

    A jesli chodzi o twoj blog, to zawsze mozna cos ulepszyc smile Parę rzeczy rzucilo mi sie w oczy:

    Winieta - rozumiem chyba, co chcialas wyrazic ta, ktora jest. Ale ona imho jest nieczytelna (za duzo elementow), a wiec niecharakterystyczna. Imo najlepiej jedno zdjęcie albo w ogole tylko dzialajace na wyobraznie logo. Poszlabym bardziej w 'zmysly' niz 'w kuchni' - jak na tym twoim zdjeciu z winiety z kieliszkiem wink

    Zwinelabym w polskiej wersji profil autorki (bardzo fajny, fajnie napisany itd, ale zajmujacy cenne miejsce na gorze) i uprzyjaznilabym dostep tematyczny (nie alfabetyczny) do archiwum; tzn wszystkie rzeczy przed nim przesunelabym nizej. Spis 'datami' w ogole imho czytelnikowi nie jest potrzebny - wystarczy sugestywny spis tematyczny. A sugestywnosc polega glownie na dolaczeniu thumbnailsowych chociaz zdjęc do nazw potraw. Noi zachęcam do uzywania dzialajacych na wyobraznie przymiotników (zamiast 'Bobotie - zapiekanka z mielonej wolowiny' chociaz 'Bobotie - afrykanska zapiekanka z mielonej wolowiny z owocami' zamiast 'fasolowe pure' - 'fasolowe pure z rozmarynem' itd).
    A tematycznosc uprzyjaznia korzystanie imo o wiele bardziej, niz alfabetycznosc, noi 'wciąga' w gląb bloga.

    Jeszcze jedna rzecz to zdjecia: najbardziej popularne chyba polskie blogi (przyznam, ze ich nie znoszę) maja zdjecia cukierkowo sliczne, wymuskane, bardzo nieoryginalne - takie sie podobaja. Mi w twoich przeszkadza to czarne tlo glownie, brak cukierkowatosci zupelnie, ale szeroka publika ma raczej disneyowskie gusta, wiec rozważ.

    I ostatnia chyba sprawa: zmienialabym czcionkę na bardziej nowoczesną, ktora jednoczesnie jest bardziej przyjazna dla oczu czytajacych ekran, tzn ma mniej ogonkow, nie ma elementow cienszych i grubszych, jest prostsza. Helvetica, Tahoma - cos w ten desen zamiast TNR, ktory chyba jest teraz.


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:05
    Bardzo dziekuje za te uwagi.

    Winieta - ja ja lubie, ale rozumiem o co Ci chodzi. Jestem w kontakcie z dziewczyna, ktora mi przygotowala te wersje, w przyszlosci na pewno bede cos wiecej z nia dzialac, jesli ona zechce, bede pamietac o Twoich uwagach.

    Nad tagami tematycznymi z boku strony, w miejsce profilu juz myslalam, tyle, ze nie mam czasu n arazie tego ogarnac. Chce zmniejszyc ilosc tagow, sa zbyt szczegolowe i wlasnie zamiescic je w widocznym miejscu, aby czytajacy mial wszybki dostep do konkretnych dzialow.

    Co do dzialajacych na wyobraznie nazw, kolejna rzecz nad ktora na pewno popracuje.

    Tla w zdjeciach - wiesz, gdzie mieszkam, na nadmiar swiatla nie narzekam. wink Pracuje i poza domem bywam 8.30-18, a potem 3 razy w tygodniu 19-21/22, co miedzy kwietniem/majem - koncem wrzesnia umozliwia fotografowanie w dziennym swietle, ale w pozostalej czesci roku jestem skazana na mini studio z lampami. Czarne i biale tlo wydaje mi sie najbardziej neutralne, stad ich uzywam. Moglabym gotowac i fotografowac w weekendy - no tak, tylko wtedy uwiazaloby mnie to w domu na godziny, w dni, w ktore moge gdzies pojechac, cos zobaczyc, spotkac sie ze znajomymi, zrobic zakupy itp. Stad wybor padl na studio, abym mogla regularnie 2-3 razy w tygodniu cos sfotografowac. Pomijam fakt, ze biale tlo, juz nie jest biale... Byc moze czas na kupno nowego.

    Czcionka - zmienie! Nie jestem pewna jak to zrobic, bo dzis rano nie bylam w stanie znalexc edycji poszczegolnych elementow bloga, ale poszukam i zmienie. Na wieksza, inna, byc moze ciemniejsza. A to juz do Amused odpowiedz. wink
    --
    Zmysły w kuchni
  • zwiatrem 04.01.11, 21:36
    Czekaj, ostatnio mi zaproponowano pozycjonowanie, za duza kase.
    Takiej, ktorej nie zarabiam na tym co moj blog pokazuje.
    Moze to o to chodzi i ten temat nalezy zglebiac?
    Podobno na wlasnym blogu warto miec odnosnik do innych blogow, ktorym sie tak podnosi wlasnie pozycje.

    Ja tam Twoj bardzo lubie i u mnie jest.

    --
    Witryna z pasją.
  • shachar 04.01.11, 22:21
    bardzo ciekawy temat. Nie kręcę się po blogach zanadto, ale ostatnio kiedy zmienialam Explorera na Firefoxa i wykasowało mi zakładki, zaczełam od nowa przeglądać blogi kulinarne i tak: od razu stwierdziłam ze szare litery na czarnym tle to jest too much, wyeliminowałam zatem czyjegoś blogasa z prostej niemoznosci czytania. Po drugie tekst, czy mnie urzeka od razu osobowosc bloggera czy nie. CZyprak Antoni zostanie zatem. Lubię bredzenie stylowe, nie mogę doczekać sie Krystyny...Fotki: kurde, tyl jest osob ktore potrafią zrobić FENOMENALNE zdjęcia potrawom,tak wiec te robione telefonem komorkowym odpadaja. Ważna cecha to przydatnośc przepisów, tzn czy blogger wklada wysilek w opisanie ew, trudnosci w spotkaniu z przepisem i wykonaniem potrawy i jak z tego gladko wybrnąć.
    Zauważyłam Twój, Pani Sewusowo, ostatnimi czasy pewien wysiłek w promocję blogaska, i zastanowiłam sięco z tego mozna mieć zatem. Więc powiedz, dlaczego chcesz,żeby był popularny? Acha, wczoraj czytałąm Twoje życzenia dla jakiejś Dżagi, czy na fotkach to ona, czy Ty i czy ty to ona, bo juz nic nie kapuje... smile pozdrawiam.
  • zwiatrem 04.01.11, 22:59
    czasem bloguac poslugujemy sie okreslonym motywem, ten na przyklad nie pozwala zmienic koloru napisow, ale pozwala na tysiac innych rzeczy, ktore nam daja "wolnosc" w sieci, brak reklam, indywidulanosc, stad moga byc niemile dla oka niespodzianki.

    Przyznam, ze tez mecza mnie zdjecia robione zle lub w swietle lampy blyskowej, ale biore pod uwage to, ze kogos lubie, szanuje jego prace, teksty i dlatego tam bywam omijajac owe powiedzmy neidoskonalosci.

    Shachar, jesli firefox zgubi zakladki, warto je miec wczesniej skopiowane z profilu uzytkownika w katalogu i potem exportowac (swoje aktualizuje co jakis czas, bo po ktorejs aktualizacji w sieci zgubil wszystko).
    Mozna tez wyeksportowac do pliku, ale to wyzsza jazda.
    --
    Witryna z pasją.
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:11
    Acha, wczoraj czytałąm Twoje życzenia dla jakiejś Dżagi,
    > czy na fotkach to ona, czy Ty i czy ty to ona, bo juz nic nie kapuje... smile pozd
    > rawiam.


    To jest moja siostra, ktora miala urodziny, a ktora nie przepada za kartkami okolicznosciowymi. Pomyslalam, ze to ciekawa forma zlozenia jej zyczen, przy okazji czytelnicy zoabzcyli ja, bo czasem o niej pisze.

    Zauważyłam Twój, Pani Sewusowo, ostatnimi czasy pewien wysiłek w promocję bloga
    > ska, i zastanowiłam sięco z tego mozna mieć zatem.


    Jaki wysilek? Nie wiem co mozna miec, ale wierz mi, ze taka np interakcja z ludzmi np. na facebook daje frajde. Moze ide blednym tropem, ze im ich wiecej tym lepiej? Tak, chyba to jednak bledny trop.


    --
    Zmysły w kuchni
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:07
    W sensie, ze wymiana linkow?

    Mam linki u mnie do blogow, na ktore lubie zagladac, i to nie jest stala lista, niektore mi sie znudzily i usunelam. Nigdy nie myslalam o tym w kategoriach "handlowych".
    --
    Zmysły w kuchni
  • amused.to.death 04.01.11, 22:51
    Bo wszyscy tutaj się zachwycają Twoim blogiem i lubią Cię czytać a co niektórzy nawet twierdzą, że ci, którzy się nie zachwycają to, ale lubią jakieś inne popularne blogi to się nie znają i mają pospolity plebejski gust, którym tylko kicz i masówka się będzie podobać (no, może trochę przesadzam, ale mam wrażenie, że jeśli wątek miałby kilka odpowiedzi więcej to tak by to zaczęło wyglądaćwink.

    Więc ja mogę powiedzieć, dlaczego Twój blog mi się NIEpodoba, dlaczego go nie czytam etc. mimo, że lubię to co piszesz na forum.

    1. Właściwie to jest jeden główny powód: ten blog jest dla mnie nieczytelny: CZCIONKA. Kiedy kliknęłam pierwszy raz na linka i zobaczyłam MAŁĄ, CZERWONĄ czcionkę to zamknęłam kartę bez czytania - zaglądam na blogi dla rozrywki i czytanie ma być dla mnie przyjemne - denerwuje mnie jeśli autor nie zadba o moją wygodę i nie chce mi się powiększać strony, żeby coś móc przeczytać.
    A kolor czcionki dla mnie osobiście jest straszny - mimo mojego ogólnego uwielbienia dla koloru czerwonego.

    I to jest w zasadzie główny powód - cała reszta to już mniej istotne powody.

    2. Zdjęcia - ja akurat lubię wypieszczone zdjęcia. I lubię widzieć co jest na zdjęciu BEZ klikania w nie.
    Tzn. czasami jakieś zdjęcia podobają mi się bardzo i klikam, żeby popatrzeć, ale rzadko mi się to zdarza. U Ciebie dopiero często po kliknięciu widać co tam jest, bo nie dość, że to co jest na stronie bez kliknięcia jest małe, to na dodatek w skład tego małego zdjęcia wchodzi często w sumie kilka mniejszych zdjęć. I dlatego też dopiero jak się kliknie na Twoje zdjęcia to widać, że są ostre..

    3. Lubię przepisy, które mogę wydrukować dlatego nie odpowiada mi opis w stylu 'zrobiłam, pomieszałam'.

    4. Jakoś niewiele mogłabym znaleźć tam potraw do zrobienia - za skomplikowane, za dużo składników, składniki, których nie mam w pobliskim supermarkecie albo takie których nie wiedziałabym do czego użyć.

    to tak mniej więcej, przy czym i tak najważniejsza jest osobowość bloggera i to JAK pisze (tzn. czy trafi w to co lubię czy niesmile - chociaż nawet jeśli osobowość bloggera będzie mi odpowiadać to do czytania bloga gdzie jest np. żółty czy niebieski tekst na czarnym tle w żaden sposób się nie zmuszęsmile
  • moriax 04.01.11, 23:02
    Serwusowo,
    no tak to już jest, dlaczego najpopularniejsze są durne piosenki?najpoczytniejsze często
    grafomańskie książki?
    Nie zmieniaj się.
    Twój blog to elegancja, coś nowego.
    A, że ludzie wolą oglądać na blogach mielonego i ciasto z galaretkę oraz sałatkę gyros??
    Cóż patrz wyżej
    A i żeby nie było mielonego lubię i popełniam (ale żeby go na blogach poszukiwać?wink,
    sałatkę gyros zjem i przeżyjęwink
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:26
    Nie, nie mam zamiaru zmienic stylu, czy tego co gotuje, bo przeciez ja to jem, ja polecam, pisze jak potrafie. Ale bardzo cenne sa uwagi techniczne, ktore mi tu przedstawiono i w tym sensie chce cos zmienic. A mielone tez gotuje, tylko niespecjalnie widze sens o nich pisac, choc zdjecie zrobilam i wrzucilam na facebook, dla oobalenia mitu, ze jem tylko jagniecine i risotto. wink
    --
    Zmysły w kuchni
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:21
    Bene tez zwrocila uwage na czcionke, jak ogarne jak to zrobic, to zmienie.

    Zdjecia - nie wiem, doprawdy nie wiem, jak na blogerze ustawic wieksze zdjecia, bo juz przy dodawaniu zdjec mam ustawione na najwieksza opcje. Znowu - jesli to ogarne, to zmienie, mnie czasem tez denerwuje, ze zdjecie nie jest czytelne w rozmiarze widocznym bez klikanie. Tyle, ze mnie pewne sprawy techniczne przerastaja.

    Przepisy - czy to forma osobowa przeszkadza w drukowaniu przepisu? Czy chodzi Ci o to, ze za malo precyzyjne okreslenia czynnosci? Akurat mi forma osobowa nie przeszkadzalaby w wydrukowaniu i korzystaniu z przepisu, ale to jest do rozwazenia.

    Przyznaje, ze zdziwilo mnie to, ze przepisy sa dlugie i skomplikowane. Naprawde wydaje mi sie (wydawalo?), ze co jak co, ale skomplikowanych potraw nie gotuje, ale to jak widac jest pojecie wzgledne.

    Przyznaje racje co do skladnikow - dostalam informacje od przyjaciolki, mieszkajacej w 150 tys miescie, z kilkoma supermarketami, ze niektorych skladnikow nie moze dostac. Ja gotuje z tego, co moge dostac u mnie, marne szanse na wiele dan z uzyciem kapusty koszinej, bo u mnie ciezko ja dostac.

    Skladniki, kotrych nie wiesz do czego uzyc - tu znowu klania sie indywidualne podejscie do gotowania. Jak ja kupuje nowy skladnik, ktorego nie zuzyje w calosci do wybranego dania, to szukam przepisow w necie, ksiazkach, magazynach, aby moc go zuzyc. Ale to ja, rozmiem, ze ktos moze miec inaczej. wink Tyle, ze nie traktowalabym tego jako cos, co moze zmiechecic do bloga, moze blednie?

    Dziekuje za te uwagi! smile

    --
    Zmysły w kuchni
  • amused.to.death 05.01.11, 12:03
    Jeśli chodzi o czcionkę to kiedyś właśnie po jakiejś dyskusji na temat tła i kolorów poczytałam sobie parę opracować w sieci o tym jakie kolory i połączenia są zazwyczaj dobrze odbierane (oczywiście zazwyczaj, a nie przez wszystkich po dogodzić wszystkim trudno).
    Pamiętam, że najbardziej właśnie zaskoczyło mnie kilka wniosków dotyczących czcionki - i nie tylko rodzaju, ale też odstępów między literami i jak to wpływa na łatwość czytania.
    Kolejną rzeczą która mnie zaskoczyła, a z której nie zdawałam sobie sprawy to różne rodzaje bieli wybierane na tło - nie każda biel czy jasny kolor jest dobry - i to prawda, bo chociaż ja lubię jasne tła to faktycznie nie każde mi odpowiada.

    co do zdjęć - technicznie nie pomogę, no ale skoro Ciebie też czasami denerwuje, że nie widać wyraźnie...wink A tobie przecież jest łatwiej,bo wiesz co jest na zdjęciu. Może mniej kolaży? Bene też zwróciła na to samo uwagę w nagłówku.
    Ogólnie zdjęcia w większości masz fajnie zrobione i jedzenie jest ładnie zaaranżowane więc naprawdę szkoda, że nie zawsze to od razu widać.

    Co do 'skomplikowanych' przepisów to ja mam z kolei przegięcie w drugą stronę - uwielbiam super szybkie przepisy więc tu nie jestem obiektywnasmile

    Co do składników, których używasz - myślę, że to może być problem i to też sprawia, że nie zawsze możesz dotrzeć do mas. Pięć min. spacerem od domu mam sklep Kuchnie Świata i Almę, które są dobrymi sklepami, ale są małe i nie zawsze uda mi się tam dostać wszystko - czasami muszę się wybrać do większego marketu - więc domyślam się, że ludzie mieszkający w mieście mniejszym niż moje muszą mieć spore problemy.
    Niektóre przepisy mogę poczytać z zazdrością - mimo, że chciałabym zrobić bo na pewno by mi potrawy smakowały, to nie mam ochoty na kolejne próbowanie jagnięciny w Poznaniu - jak to mówią do trzech razy sztuka, więc ja się już poddałam.

    Przeszkadza mi forma osobowa, ale myślę, że to akurat moje indywidualna niechęć więc nie twierdzę, że to jest złe, po prostu coś co mi nie odpowiada.

    > oc go zuzyc. Ale to ja, rozmiem, ze ktos moze miec inaczej. wink Tyle, ze nie tra
    > ktowalabym tego jako cos, co moze zmiechecic do bloga, moze blednie?

    oczywiście masz rację - indywidualny składnik nie zniechęci, tyle tylko, że jeśli w wielu przepisach pojawiają się coraz to nowe składniki to może być to problem.
    Oczywiście tutaj czy na forum Kuchnia piszą w większości ludzie zainteresowani gotowaniem, lubiący gotować i tacy którzy lubią próbować nowych rzeczy, ale nie wszyscy ludzi trafiający na blogi tacy są - niektórzy chcą spróbować czegoś nowego ale niekoniecznie są pasjonatami kuchni - co niekoniecznie znaczy, że to jednocześnie fajni sałatek z zupek chińskich czy sałatki gyros co usiłują ci wmówić niektórzy tutaj.

    Przejrzałam dokładniej Twoje przepisy - żeby wiedzieć o czym piszę. I fakt, wiele z nich jestem w stanie zrobić bez specjalnego szukania składników, ale całkiem sporo rzeczy musiałabym kupić, a i tak uważam, że szufladę z przyprawami i innymi składnikami mam dosyć bogatą w porównaniu do wielu wielu moich znajomych.
    Oczywiście nie mówię, że masz gotować coś innego, po prostu piszę dlaczego być może nie docierasz do mas.

    Ja ostatnio musiałam tłumaczyć co to cukier demerara - coś co dla mnie w sumie jest oczywiste. A tłumaczyłam to komuś kto wcale nie jest fanem gotowców, vegety czy chińskich zupek, na dodatek lubi próbować nowych rzeczy i nie boi się nowych smaków. Co nie znaczy jednocześnie, że jest to ktoś kto umie eksperymentować w kuchni więc czytanie w przepisie o occie ryżowym, dwóch rodzajach sosów sojowych czy kaparach może być dla takiej osoby niezbyt łatwe.

    I zanim ktoś się do mnie przyczepi, że wymieniam rzeczy, które wcale nie są wymyślne - ok, ja to wszystko mam w mojej kuchni i używam, ale naprawdę to nie jest norma i bardzo nie podoba mi się to pisanie tutaj, że ci dla których to nie jest podstawowe wyposażenie kuchni to plebs i durnie.

    Aha, i jeszcze jedno - ja do wielu blogów wchodzę z linków w sygnaturkach - więc to też kwestia tego na ilu stronach gazety bywasz - i ile osób ma szansę dojrzeć Twoją sygnaturkęsmile
  • pani.serwusowa 05.01.11, 12:19
    Bardzo cenne sa te uwagi, dziekuje!
    --
    Zmysły w kuchni
  • pani.serwusowa 04.01.11, 23:54
    Przed chwilą wróciłam do domu, zajrzałam na forum i jakie zaskoczenie - nie spodziewałam się tylu rzeczowych, konstruktywnych wypowiedzi, po których przeczytaniu przeżyję katharsis wink i przepraszam, ale muszę wziąć prysznic i się położyć, bo padam na twarz - byłam po przerwie świątecznej na zajęciach + wykończyłam się emocjonalnie i psychicznie w pracy, muszę się przespać. Jutro wrócę do tej dyskusji. Dziękuję!
    --
    Zmysły w kuchni
  • krysia2000 05.01.11, 10:06
    Zalezy Ci tak bardzo na masowej popularnosci, ze sie zzymasz na niska ogladalnosc w porownaniu z innymi. No co Ty? Z Polsatu czy TVN?

    Moze bede kontrowersyjna, ale zdradze Ci pewien socjologiczny sekret. Jakies 90% ludzkiej populacji to idioci. Poczciwi, ale idioci. Ok, moze "idioci" to za mocne slowo, ale "przyglupy" na pewno. W kuchni takze. Sama wiesz dobrze, ze wiekszosc zyjacych na tej planecie przedstawicieli gatunku homo sapiens sapiens, szczegolnie tych zamieszkujacych te "lepsza", polnocno-zachodnia czesc nie potrafi przyrzadzic NIC. Nawet wode przypala.

    Nie dziw sie zatem, ze tak popularna jest popularyzacja miernoty. Ludzie ogladaja takie rzeczy nie po to, aby byc lepszymi, choc odrobinke, w tym kim sa i co potrafia, ale po to, zeby... sie pokrzepic, zeby mruknac sobie pod nosem: "Iii... tez tak potrafie... chyba... tylko mi siem nie kce."

    Zatem, albo perly albo wieprze. Tylko pamietaj o jednym. O sobie. I o tym, z czym chcesz do ludzi wyjsc. Nie do wszystkich, a do tych na ktorych zalezy Ci najbardziej.

    To niewolnictwo popularnosci obecnymi czasy jest nieznosne. Kiedys to sie student do 3 roku nie smial na wykladach odezwac i przerwac wywod profesorowi, bo jasne bylo, ze jego lab to byl pojemnik na oczy... pojemnik, ktory dopiero trzeba bylo wypelnic trescia. A dzis? Sie wygina jeden z drugim, aby kazdy becwal go zrozumial i podziwial.

    Za trudny blog masz dla mas? To juz mas problem, nie Twoj. A jak pieniazki chcesz grube zarabiac, to sa prostsze sposoby na zdobycie bogactwa. Na przyklad piramidy finansowe!

    Pzdr.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:44
    Oj, kumo, bo mam kryzysowy poczatek roku. A to dopiero poczatek. Za kilka tygodni pierwsza rocznica, takie dylematy mnie dopadly. Obiecuje sie poprawic. wink

    O, juz wiem, co mnie tez frustruje. Taka frajde sprawia mi gotowanie, fotografowanie, a potem proba przekazania to czytelnikom, ze czasem brak czasu, czy pieniadzorow mnie ogranicza. Zeby tak czlowiek mial pieniadze na koncie, zeby mogl z rana zamiast do pracy pojechac do jakiejs ciekawej wytworni serow, browaru, czy chocny wspiac sie na wzgorza i poodychac pelna piersia, sfotografowac (nie piers), a potem przy kubku herbaty ubrac to w wpis na blogu... A tu taki maly trybik tej machiny jestem i czasem juz ledwo zipie. Tak wiem, - ZYCIE.
    --
    Zmysły w kuchni
  • amused.to.death 05.01.11, 12:05
    > zy chocny wspiac sie na wzgorza i poodychac pelna piersia, sfotografowac (nie p
    > iers)

    nie zarzekaj sięsmile
    BO może właśnie fotografia piersi przyciągnęła by więcej czytelników (hmmm....oglądaczy? big_grin)
  • pani.serwusowa 05.01.11, 12:18
    Pozostane przy piersi kurczaka jednak. big_grin
    --
    Zmysły w kuchni
  • cipcipkurka 05.01.11, 14:32
    Krysia dobrze pisze o niewolnictwie popularności.

    Tylko ja nie bardzo rozumiem, może mnie oświecicie?
    Dlaczego blogi mają być popularne?
    Czy to Wam coś daje?
    (Jak nie wiadomo, o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze, ale tutaj też?)

    Bo ja chyba wciąż tkwię w jakimś mylnym przekonaniu, że bloga pisze się bardziej dla siebie, no a jak się trafi ktoś, komu się spodoba, to fajnie. Nie trafi się, trudno. Dlatego nie rozumiem Twojego problemu, Serwusowo. Już gdzieś to pisałam, ale chyba znasz swoją wartość i statystyki wiele nie zmienią.

    Czy chodzi o to, żeby zaistnieć?
    Czy o to, że ktoś Cię odkryje i nagle wydasz książkę, którą miliony będą czytać przed snem, a w księgarniach wyrywać sobie ostatni egzemplarz?
    No o co chodzi?
  • pani.serwusowa 05.01.11, 14:54
    Kurko, tak - pisze dla siebie, bo to lubie. Dla innych, bo dostaje sygnaly, ze to lubia. smile Przyznam sie, ze po cichu marzy mi sie sytuacja, w ktorej ktos mnie widzi w sieci i mysli - ta dziewczyna ma potencjal, dajmy jej szanse. I ta dziewczyna, ktora szalenie nudzi praca wykonywana na co dzien wink moze bedzie mogla kiedys zyc z tego, co ja naprawde pasjonuje. Glupie? Moze tak, marzyc kazdemu wolno. wink (rzecz jasna nie mowie o popularnosci typu nigellowsko - oliverskiego wink)

    Na chwile obecna namacalne zyski mam z bloga angielskiego - za sprzet pisuje recenzje dla jednego z amerykanskich sklepow, reperuje to moje braki gadzeciarskie, raz na pare miesiecy. To tyle w kwesti pieniedzy, co oczywiscie cieszy baaardzo. Tym bardziej, ze sami sie do mnie odezwali, to zajebiste uczucie.

    Przyznalam - mam kryzys, rozne rzeczy zwalily mi sie na glowe, stad ten (chwilowy mam nadzieje) spadek formy i wiary w sama siebie. Ale do konkursu sie zglosilam. tongue_out
    --
    Zmysły w kuchni
  • pani.serwusowa 05.01.11, 10:33
    Bardzo Wam dziekuje za odzew. Mialam (w sumie nadal mam) wczoraj kryzys, z powodu sytuacji w pracy, zaczelam sie zastanawiac jak ja to wszystko ogarne, odechcialo mi sie wszystkiego. Plus te statystyki na innym blogu i jakos to wszystko razem do kupy mnie troche zdolowalo.

    Nie chce sie na sile zmieniac, moj blog jest taki jak ja, pisze jak umiem i lubie, fotografuje jak umiem i sprzet mi pozwala, licze tylko na to, ze uda mi sie to tylko udoskonalac w przyszlosci.

    Zaraz wroce do Waszych postów indywidualnie, na tyle na ile czas mi pozwoli.
    --
    Zmysły w kuchni
  • amused.to.death 05.01.11, 11:16
    adoracji - tzn. czytam kogoś to ktoś czyta mnie - przyjaciele, rodzina, etc.

    Nie do końca rozumiem oburzenie niektórych tu osób - przecież to naturalne.
    Również w realu - z kimś się dobrze dogadujemy, ktoś pyta co u nas, my jesteśmy ciekawi co u niego....
    A na forach to niby inaczej? Nie mówcie, że patrząc na niektóre nicki i czytając temat wątku czasami kilkacie bardziej chętnie - bo już z tą osobą 'rozmawialiście' wcześniej na forum i znowu wchodzicie w wątek myśląc o 'rozmowie' ze znajomymsmile
    Tak jak np. ja tutaj - w sumie temat blogów mnie mało dotyczy, ale pomyślałam sobie 'o.... ciekawe o czym pani.serwusowa pisze....'smile
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:27
    Ja tez uwazam, ze to naturalne. W realu jedne osoby lubie bardziej inne mniej. smile To samo widze w blogosferze. smile
    --
    Zmysły w kuchni
  • nusiazz 05.01.11, 11:24
    Byłam, widziałam, podziwiam smile Właśnie skończyłam przeglądać Twojego bloga.... Niczego nie zmieniaj... JEST SUPER!!! Świetnie piszesz, masz przepyszne smile przepisy, jeśli chodzi o wygląd - nie mam nic do dodania. Według mnie liczy się to o czym piszesz, jak piszesz i zdjęcia które robisz... Po przeczytaniu zrobiłam się potwornie głodna smile co w moim przypadku jest fatalnym uczuciem bo od poniedziałku jestem na ostrej diecie (święta i nowy rok wink doprowadziły moje ciało do rozmiarów Godzilli wink) Ja napewno będę stałym gościem bo pokochałam wszystkie Twoje dania smile

    Tak trzymaj smile

    --
  • pani.serwusowa 05.01.11, 11:28
    Bardzo dziekuje! I powodzenia z dieta. wink

    --
    Zmysły w kuchni
  • ania_m66 05.01.11, 15:52
    po tych wszystkich mniej lub bardziej euforycznych wypowiedziach, chcialabym dorzucic pare w miare neutralnych slow.
    po pierwsze coraz bardziej odnosze wrazenie, ze chcialabys, swiadomie, czy nie, zostac polska nigella. ona rowniez przekonywala, 10 lat przed toba, ze"jedzenie jest zmyslowe". chyba od tamtej pory zalapali to wszyscy gotujacy z pasja i nie potrzebuja przypominania smile
    jesli nie podoba ci sie odwiedzalnosc twojej strony, radze gruntownie przemyslec dlaczego konkretnie zalozylas blog, jakie mialas zwiazane z nim cele, nadzieje i dlugoterminowe plany. te ostatnie musialas miec, innaczej z kolei nie zakladalabys tego watku.
    po drugie powinnas byc bardziej swiadoma targetu, czyli docelowej publicznosci, ktora ma odwiedzac twoja strone.
    przyjrzalam sie jej dzisiaj i widze dosc eklektyczny kulinarny eksibicjonizm, czyli serwusowa pokazuje co miala na obiad/kolacje. rozumiem to; pokazujesz po prostu to, co lubisz gotowac i jest to jak najbardziej ok. mylse jednak, ze ogladalnosc zdecydowanie poprawilaby nieco bardziej zawezona specjalizacja typu "przyblizamy kuchnie polska anglikom", moze vice versa, "polska kuchnia vintage barow mlecznych lat 80tych" czy cos w tym stylu. cos innego po prostu od "poka obiad".
    z blogiem twojego typu wystartowalas z dobre 5 lat za pozno i publicznosc dwano ma w tym segmencie swoich ulubiencow. dla mnie niedoscignionym wzorem, gdybym sama prowadzila bloga podobnego do twojego, bylaby dagmar z a cat in the kitchen
    osobiscie oprocz pretensjonalnego tytulu i ody o "zmyslowym"jedzeniu paluchami itp, uwazam twoj blog za bardzo estetyczny, w wiekszosci wypadkow bez zbednego pitolenia, co bardzo ci sie chwali, ale tez bez niczego, co by mnie jakos krecilo kulinarnie. potrawy fajne, bardzo mile dla oka sfotografowane, ale dla mnie (powtarzam - dla mnie, nie pisze w imieniu reszty) nic nowego. przepraszam, sa dwa-trzy wyjatki, tyle ze akurat nie twojego autorstwa, ktore znalam juz wczesniej z gp albo z good food. gotuje od lat, lubie przerozne kuchnie etniczne nie boje sie eksperymentow, czyli teoretycznie moglabym byc twoim targetem, ale nie jestem. po prostu sama szukam na blogach bardziej odwaznych kombinacji, nietypowych zestawien smakowych i nieznanych aromatow. albo konkretnych przepisow, ale wtedy szukam ich wylacznie na blogach wyspecjalizowanych w tym, co mnie interesuje, np o pieczeniu chleba.
    kto wiec jest twoim targetem? przypuszczam, ze ludzie, ktorzy sa srednio zaawansowanymi kucharzami jesli chodzi o dania spoza kanonu kuchni polskiej. ludzie, ktorzy stosunkowo niedawno odkryli swieza kolendre, makaron sobe, slodkie ziemniaki, czy ja wiem co jeszcze...
    mozliwe, ze potrzebuja oni dokladniejszych, bardziej przejrzystych list zakupow i instrukcji wykonania.
    tacy znowu w wiekszosci przypadkow nie potrzebuja przepisu na zurek. natomiast ci go szukajacy pojda na jakas bardziej "swojska" strone bardziej dostosowana do ich poziomu umiejetnosci, twoja bedzie im za "elegancka" i niewiarygodna.
    jesli wiec swiadomie chcialabys zwiekszyc ogladalnosc, dobrze byloby sie nad tym zastanowic. jesli nie masz ochoty sie zmieniac i robic czegos pod publike, jeszcze lepiej, ale nie biadol wtedy publicznie, ze zocha z kuchnipolskiej.pl ma 20x wyzsza frekfencje kiedy wystawia schabowego z ziemniakami wink
    no i pisanie o cudzym blogu, ze gorszy, brzydszy, kiczowaty, kiedy w domysle twoj taki fajny - baaardzo nieladnie, choc przynajmniej szczere.
    po trzecie i ostatnie odwiedzalnosc zwieksza stanowczo blogowe towarzystwo wzajemnej adoracji, w ktorym nie ma nic zlego. sweet komcie, lans na fejsbuku i te klimaty. nie masz na to czasu badz cierpliwosci, zwiekszenie liczby odwiedzajacych bedzie trwalo bardzo dlugo, albo nie nastapi wcale.
    a doraznie, jesli nie chcesz pokazac cyckow, pokaz na blogu kota. slodkie zdjatko futrzaka obok prezentowanej potrawy i gwarantowane + 100 do ogladalnosci wink

    a swoja droga to ogromnie fascynujace, czego dowiadujemy sie o charakterze osoby czytajac zalozone przez nia watki, nie tylko ten ostatni.


    --
    smile
  • krysia2000 06.01.11, 12:52

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • jo.hanna 06.01.11, 16:29
    rzeczywiscie, dowiadujemy sie duzo nie tylko o ludziach zakladajacych watki ale i na nie odpowiadajacych. Detale zachowuje dla siebie.
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
  • ania_m66 06.01.11, 20:41
    jestem osoba szczera do bolu, ktora irytuja... hmmmm.... niektore zachowania ludzkie.
    taka juz mam nature smile
    --
    Gone
  • bene_gesserit 06.01.11, 21:42
    Oj, ania ania.
    'Bo ja tak mam' to jest zadne usprawiedliwienie, wytlumaczenie czy wyjasnienie.
    Napisalas dlugi i w wiekszej czesci fajny, uczciwy i merytoryczny post, ale niepotrzebnie upstrzyłas go złością.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • shachar 06.01.11, 22:09
    No wiecie, zgadzam zie z postem Ani66 tylko nie rozumiem ostatniego zdania, że czego niby mozna sie dowiedizec o charekterze osoby zakładajacej watki?
    Domyślam się, bo to zostało niedopowiedziane, że chce z tego coś dla siebie?: tzn, poczytnosć lub kasę albo najlepiej jedno i drugie? no to faktycznie strasznie tragiczne.
    lepiej pindolic BSy o tym ze pisze sie bloga dla brata z żoną, żeby mieli przepisy babci pod ręką.
    No ale co, polskiej kobiecie nie wypada rozedrzec sie na srodku ulicy ze chce slawy i pieniedzy wink
  • jo.hanna 05.01.11, 13:44
    jest taka opcja w w design. Wtedy bedziesz miala wiecej przestrzeni a wiec i zdjecia beda wieksze. Uwazam, ze twoje zdjecia sa bardzo wyrazne, widac na nich co jest na talerzu.
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
  • pani.serwusowa 05.01.11, 14:31
    Dzieki! Okazuje sie, ze do mojego szablonu nie da sie zastosowac zmian jesli chodzi o szerokosc tekstu. Musze wiec poszukac jakiegos innego szablonu i nad nim popracowac.
    --
    Zmysły w kuchni
  • at.at 05.01.11, 14:28
    Witaj,

    ja czytam Twojego bloga, w poniedziałek uratowałaś mój obiad- zapiekanka z ziemniaków pozwoliła na oszczędne poświąteczne gotowanie. Ale przyznaję, że czytam bloga, bo lubię, co piszesz na forum, inaczej nie wiem, czy bym to robiła. Powody są dwa- czcionka, jak już kilka osób tu pisało. Mała, skomplikowana, kolor też męczący, choć czerwień uwielbiam. Drugi element to rozmiar zdjęć, już kiedyś o tym pisałam i wiem, że nie umiesz tego zmienić. Niemniej jednak, dla nowych potencjalnych czytelników ten argument jest niezbyt przekonywujący.

    Ja czytam też inne blogi, też te bardzo bardzo popularne, które zostały tu skrytykowane jako wręcz nieludzkie, bo tak doskonałe. Bo traktuję to jako oglądanie albumów, pięknie wykonanych zdjęć, jakich sama nigdy nie zrobię, bo nie mam takiego sprzętu. Zdjęcie na blogu może poza funkcją wizualizacji spełniać też rolę artystyczną. I tak długo, jak widać na nim potrawę, to mi nie przeszkadza. To nie znaczy, że takich zdjęć oczekuje od każdego blogu. Ale nie mam nic przeciwko temu, że takie są. Uważam wręcz, że jeśli się na blogu zarabia pieniądze (np. poprzez reklamy), to całość powinna być najwyższej jakości.
  • pani.serwusowa 05.01.11, 14:33
    Ciesze sie, ze znalazlas cos inspirujacego. smile Dzialam juz z szablonem, tekstem, kolorami, rozmiarami, mam nadzieje, ze do wieczora sie z tym uporam.
    --
    Zmysły w kuchni
  • at.at 05.01.11, 14:36
    Właśnie weszłam na bloga i zobaczyłam, że czcionka już zmieniona. Jest lepsza, łatwiej się czyta. Trochę mi się gryzie styl tytuły bloga i styl czcionki, zwłaszcza że biały tekst na czarnym tle jest dla mnie niemal nieczytelny, takie malutkie literki. Ale generalnie łatwiej się czyta, zmiana na plus.

    Jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy- spis treści. Ja osobiście lubię spis potraw podzielony na kategorie, bo jak szukam przepisu na zapiekanki, to niekoniecznie wpadnie mi do głowy sprawdzić pod b jak bobotie. Tak samo jako ciasto i sernik. Jak nie mam sprecyzowanego pomysłu na ciasto, tylko szukam fajnego przepisu, to patrzę pod c, a nie pod s.

    A tak w ogóle, to przepisy fajnie i jestem wierną fanką serii z małej ilości składników, niecierpliwie czekam na kolejne wpisy smile
  • pani.serwusowa 05.01.11, 15:01
    Zmieniam ciagle te czcionki i kolory. Na cos sie w koncu zdecyduje, przyznaje, ze z ciemna i wieksza czcionka blog jest bardziej czytelny. Nastepna sprawa na juz do zrobienia to zmiana tagow - to potrwa niestety. uncertain Ale i tak to mialam w planach, tylko mnie zmobilizowalyscie.
    --
    Zmysły w kuchni
  • zwiatrem 05.01.11, 15:41
    fakt, teraz sie lepiej czyta, ale az tak mnie skrecalo, od czerwonych i innych czcionek
  • daxter 05.01.11, 17:32
    Na temat blogowy wprawdzie Serwusowej to nie dotyczy
    ale przy okazji dyskusji o blogach może , ktoś mi wyjasni jaki jest sens zarzucania forum GP hurtowo kilkoma wątkami o róznej tematyce i nie wazne ,że ktos akurat tez upiekł sernik lub zrobił leczo albo zamarynował cytryny .
    I taka osoba a jest ich kilka co jakis czas wrzuca naraz 10 róznych wątków i pod kazdym z nich widnieje strona na ,której ma bloga ?czemu to służy? blog jest bardziej odwiedzany czy co?
    No niech juz będzie , że dana włascicielka bloga hurtem wrzuca bo jej sie nazbierało i ma czas to sobie zakłada np 5 róznych wątków naraz , ale pózniej mało co śledzi te wątki bo nie odpowiada na pytania odwiedzających .Czyli wrzuca i dalej sie już nie interesuje .
    To wytłumaczcie mi gdzie tu jest sens po co zakładac wątek jak sie nie odpowiada na pytania chociaz co jakis czas , i na co ta ilośc a jakoś to róznie to juz sie nie wypowaiadam bo tez ekspertem nie jestem.
    Czy jest to równiez forma popularyzacji bloga ,czego bym nie poleciła.

    To co mi sie od dawna nasuwa i mnie zastanawia poco ludzie to robią nie dotyczy Serwusowej ale może mnie ktoś oświeci czy tu tez może chodzi o kasę smile


  • inaa1 05.01.11, 18:40
    na pewno jest to forma popularyzacji bloga.
    przez forum przewija się wiele osób, zawsze znajdzie się ktoś chętny do obejrzenia.

    p.s.1 Sewusowo, czy mogłabyś podać przepis na tą sałatkę ziemniaczaną z czarnuszką - bardzo mnie zaintrygowała.

    p.s. 2 blog Serwusowej podoba mi się taki, jaki jest.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    urok
    pereł sznur
    na huśtawce nastroju
  • pani.serwusowa 06.01.11, 10:25
    Ugotowalam kg ziemniakow salatkowych (specjalna odmiana, male, po ugotowaniu nie rozsypuja sie, nazywa sie Charlotte) w koszulkach, obralam, wieksze pokroilam na pol. 6 dymek pokroilam na kawaleczki, na suchej patelni uprazylam lyzke czarnuszki i lyzeczke ziaren kuminu. Wymieszalam sok z jednej cytryny z 3 lyzkami oliwy. Wszystko razem wymieszalam. Doprawilam nieco sola i pieprzem. Serwowalam zimne, ale lekko cieple byloby tez super.
    --
    Zmysły w kuchni
  • inaa1 06.01.11, 10:56
    dziękuję. na pewno wypróbuję, bo mam sporo czarnuszki i zupełny brak inwencji do czego ją jeszcze dodać.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    urok
    pereł sznur
    na huśtawce nastroju
  • pani.serwusowa 06.01.11, 11:05
    W watku indyjskim, zalozonym przez Nobullshit w GP jest przepis na indyjskie baklazany z uzyciem czarnuszki. Cudo! Ja nia posypuje te chlebki:
    zmyslywkuchni.blogspot.com/2010/06/ciecieciecierzyca-i-ciepo.html
    Czasami najzwyklejsza bulki, czy chleb bez wyrabiania, o ten:
    zmyslywkuchni.blogspot.com/2010/03/nie-wyrabiam.html
    Pieczenie z miesa mielonego, czy klopsy pieczone tez nia posypuje. Lubie jej smak i zapach.
    --
    Zmysły w kuchni
  • jo.hanna 06.01.11, 10:46
    popularyzacji bloga. Zaluje, ze w GP nie pojawia sie juz Liska, Komarka lub czesciej Kikkera, ale tez podziwiam je za to, ze nie probuja sobie podbijac w ten sposob licznikow czytelnictwa.
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
  • ania_m66 06.01.11, 20:32
    na mnie takie masowe wrzuty jednego bloggera na gp dzialaja jako antyreklama.
    przewaznie juz po drugim - trzecim wpisie moge ocenic, czy w ogole warto na bloga zagladnac
    --
    smile
  • pani.serwusowa 06.01.11, 10:33
    Przegladalam zrodla ruchu na moim blogu, czyli strony z ktorych sa przekierowania na moj blog. I oprocz naszej tu dyskusji odkrylam, ze byla jeszcze jedna na forach gazeta.pl, w ktorej zalinkowano moj blog. Kliknelam, okazalo sie, ze forum jest zamkniete. Ale w moich statystykach wyswietla mi sie tytul watku:

    Fajny blog, ale nie dla Zdzir.

    big_grin big_grin big_grin

    Czuje sie podbudowana. wink
    --
    Zmysły w kuchni
  • ilekobietamalat 06.01.11, 10:39
    pani.serwusowa napisała:


    > Fajny blog, ale nie dla Zdzir.
    >

    niee no mistrz!big_grin


    --
    no dobra.. mam bloga... a nawet dwa
    raz ,
    dwa
    "panu bogu poza kotami nic się do końca nie udało"
  • kingaolsz 06.01.11, 15:37
    To sie wytlumacze - bo watek tam zalozylam ja smile
    I nie ma to nic obrazliwego, Zdzira to odnosnik do wewnetrznego zartu z tego forum poprostu ( a nie pomyslalam, ze mozna zobaczyc jakie watki mamy na zamknietym forum)
  • pani.serwusowa 06.01.11, 15:41
    Kazdy watek ma adres html i w adresie jest tytul posta, albo jego fragment (?). Domyslilam sie, ze Zdzira to okreslenie forumowe. wink Dzieki, Kinga! kiss
    --
    Zmysły w kuchni
  • kingaolsz 06.01.11, 15:46
    Spoko.
    Wiedzialam, ze jest u nas kilka osob, ktorym moze sie spodobac Twoj blog.
    A przy okazji pare osob wspomnialo, ze spis tresci do wyszukiwania moglybyc bardziej uzytkowniko przyjazny, ale z tego co widze juz nad tym myslisz.
  • czarna9610 06.01.11, 17:16
    Gdybym wiedziała to jeden z moich byłby bardzo poczytny... tymczasem nie bardzo mam czas na w miarę regularne pisanie. Mam cichą nadzieję , ze w tym roku się rozkręcę. Moje raczej niekulinarne są, choć nie wykluczam od czasu do czasu pochwalenia się czymś ekstra. Serwusowo masz fajnego bloga piszesz z poczuciem humoru.
  • wadera3 06.01.11, 21:36
    Czytam sobie czytam(ten wątek) i w końcu dokładniej przyjrzałam się blogowi.
    Żeby było dokładnie, też nie lubię blogów, większość z nich jest mało czytelna, a ja lubię miejsca w sieci, gdzie nie muszę za wiele dumać "jak to się je", dla mnie powinno być czytelne, przejrzyste i łatwe w obsłudze.
    I Twój, Serwusowo, blog, taki jest, do tego jest wyraźnie dopieszczony i ma duszę, lizusostwem byłoby pisanie o tym, że Twoje przepisy są czytelne, ciekawe i bardzo przystępnie podane, zdjęcia piękne, a Ty w tym wszystkim niebywale elegancka.
    No, to posmarowałam big_grin

    Mówiąc krótko, Twój blog jest jedynym który czytam.
    Może jeszcze wyszukiwarka potraw mogła by być nie alfabetyczna, ale tematyczna, nieraz się szuka jakiejś potrawy nie mając pojęcia, że ma jakąś nazwę niekoniecznie związaną, czy odnoszącą się do podstawowego produktu.

    --
    Pani była łaskawa mnie całkowicie nie zrozumieć; to jest wielkie nieporozumienie

    Drobiu mówię stanowcze STOP!
  • fettinia 07.01.11, 13:28
    Przeczytalam wreszcie caly watek.
    Wiadomo bylo,ze temat taki,ze mozna sie spodziewac i euforcznych zachwytow jak i krytyki.Ale..krytyka powinna byc konstruktywna-bez personalnego obrazania sie prawda?
    Bo wtedy jedynym wnioskiem wyciaganym z owej jest chec ucieczki i nie zakladania podobnych watkow.
    Siedzimy sobie w tej naszej kuchni-gadamy o tym i owym-nie tylko o gotowaniu zupy-dlatego aby dobrze nam sie tu siedzialo czasem trzeba sie zastanowic nad doborem slow.
    Nie mowmy-nie piszmy-niczego w taki sposob w jaki nie chcielibysmy tego uslyszec w stosunku do siebie.


    --
    Kuchenne Pogaduszki
  • momas 07.01.11, 14:04
    amen.
    od rana smarowalam post, ale Fettinia mnie ubiegla (no coz, dzisiaj mam drobny kolowrot w domu).
    Ludzie sa rozni i maja do tego swiete prawo. Nudny bylby swiat, gdybysmy wszyscy byli tacy samismile. Na forum spotykaja sie rozni ludzie - warto o tym pamietac. Nie psujmy dotychczasowej atmosfery niepotrzebnymi zlosciwosciami, pouczeniami, ocenianiem....
    Nikt z nas nie jest swiety, kazdy ma cos za uszami.Nie ma ludzi doskonalych.Taki jest swiat i zycie smile
    I jszcze jedno - kazdy ma prawo do marzen, zwlaszcza, ze nigdzie sie Pani Serwusowa nie zarzeka, ze jej sie nie marzy"odkrycie"
    Zycze jej tego z calego serca, jak rowniez wytrwalosci - bo czasami slawe, zazwyczaj, zdobywa sie dlugo... (w odroznieniu od slawy celebrytow dzisiejszych)
    smile
    aha, zeby bylo jasne - ja na blogi nie zagladam...wiec sie w temacie blogow nie wypowiadam
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 363636r 07.01.11, 14:48
    Merytorycznie się nie odniosę, na blogach się nie znam, nie uczęszczam, zaglądam właściwie, tylko na dwa tylko dlatego, że autorki znam "osobiście" i równie "osobiście" lubię.
    Chciałem jedynie wyrazić żal starego człowieka z powodu dziwacznych mód istniejących w języku polskim. Do tej pory końcówka -a pasowała mi raczej do rzeczowników żywotnych, można było mieć konia, psa, przyjaciela ale już nie kocioła, samochoda czy miecza. A dziś prowadzi się bloga i wysyła "esemesa" i tylko paru stetryczałych ramoli odwiedza czasem jakiś kulinarny blog i wysyła do małżonki "esemes".
    Ale cóż, z wiatrakami się nie walczy smile.
    --
    BETTER MOTORHEAD THAN DEAD
  • momas 07.01.11, 15:14
    Rafale (Ty wstrętny wink purysto językowy....) witaj wsród grona stetryczałych ramoli, hehehe...
    big_grin

























    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • wedrowiec2 07.01.11, 21:26
    Dołączam do grona stetryczałych ramoliwink
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • almohada 10.01.11, 15:50
    A ja sobie podlinkuję twój blog, bo spodobał mi się jego klimat. Też prowadzę blog, ale jakoś szczególnie nie zależny mi na jego promocji. Kilka dni temu wrzuciłam go na face'a i rzeczywiście podrosła mi liczba "lubiących". Wiem co powinnam poprawić, ale ciągle nie mam czasu.
    Zaczęłam się zastanawiać czego szukam na innych blogach? Lubię osobiste historyjki, anegdotki, które prowadzą do przepisów. Nie lubię mądrzenia się i przechwalania się pisania postów w stylu "Nigella L. używa gotowców, więc jest do d... jako kucharka mówię wam to ja wielka znawczyni kuchni". Nie lubię złych technicznie zdjęć - żółtych, nieostrych albo "lampą walniętych". Choć... są od tego wyjątki. Podczytuję ziemianina w kuchni, który aparatu nie umie za bardzo używać...
    Nie lubię też blogów niewykazujących interakcji z czytelnikami. Jest taki jeden - wymuskany, piękny i cudnie napisany, ale autorka jest nieprzystępną snobką, która nie odpisuje na posty i maile od czytelników.
    Dobrze podlinkować się do miejsc skupiających blogerów jak np. durszlak, czy mikser. Wiele fajnych blogów tam znalazłam smile
    Pozdrawiam
    Snieżka
    --
    Znowu piszę:
    sniezkagotuje.blogspot.com
  • jo.hanna 10.01.11, 16:32
    choc w temacie siedze od lat kilku, to na Sniezke nie trafilam. I choc nie koniecznie zgadzam sie z twoja ocena ksiazki De Blasi smile to bloga pozwole sobie podlinkowac. Na pewno bede odwiedzac.
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
  • almohada 10.01.11, 20:45
    De Blasi czytałam, kiedy miałam strasznego doła życiowego i te książki pełne cukrowanego optymizmu, smacznego jedzenia i szczęśliwych ludzi wypełniły swoją rolę - pocieszyły, ukoiły, pozwoliły dostrzec nadzieję. Teraz już tak się nimi nie zachwycam smile Zwłaszcza, że przepisy są tam takie sobie, kilka wypróbowałam i mnie rozczarowały. Zresztą jest u mnie wpis o słynnej zapiekance z porów smile Cieszę się, że do mnie zajrzysz. Zapraszam smile
    --
    Znowu piszę:
    sniezkagotuje.blogspot.com
  • emigrantka34 11.01.11, 23:31
    Przeczytałam cały wątek, który wydaje mi się dogłębnie zanalizowany i omówiony, więc nie będę nic dodawać.
    Może zorganizować konkurs, taki jak tu ?
    www.chillibite.pl/2010/12/noel-noel-2010-wyniki-konkursu.html
    Tylko na to trzeba mieć "luźne" fundusze smile

    To było trochę z przekąsem smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka