Dodaj do ulubionych

Żelatyna do kremów.

13.11.12, 14:59
Chciała cię zapytać i prosić o wskazówki. Chodzi mi o żelatynę do kremów, czy bitej śmietany. W wielu przepisach podają, aby ileś tam żelatyny rozpuścić w niewielkiej ilości wody, ostudzić i pomału dolewać do masy. Ile to jest niewielka ilość wody na przykład na 3 łyżeczki zelatyny.
Rozpuściłam 3 łyżeczki w 3/4 szklanki gorącej wody, ostudziłam, może za mocno bo zaczęła tężeć i jak dolewałam ją do zimnej bitej śmietany to żelatyna się ze śmietana nie połączyła bo w mig tężała i w śmietanie były kluseczki żelatyny. Czy gdybym jej tak mocno nie wystudziła i trochę ciepłą dolała do bitej śmietany, to czy śmietanie nic się nie stanie, bo przecież śmietana do ubijania powinna być dobrze schłodzona.
--
" Zawsze patrz na jasną stronę życia "
...i tej zasady warto się trzymać.
Edytor zaawansowany
  • 13.11.12, 15:11
    Dla mnie niewielka ilość wody to tyle, byle przykryło, czyli w przypadku 3 łyżeczek żelatyny wody dałabym ok 1/4 szkl. Czyli dużo mniej niż Ty. Ja generalnie robię tak:
    - wyznaczoną ilość żelatyny namaczam w odrobinie wody, a robię to w metalowej misce. Tak jak napisałam - byleby przykryło
    - powoli podgrzewam na parze do rozpuszczenia
    - zestawiam do PRZESTUDZENIA jedynie. Stygnie błyskawicznie, bo jest jej małosmile
    - DO żelatyny dodaję trochę (2-3 łyżki) kremu/bitej śmietany i mocno mieszam, czyli hartuję, tak jak śmietanę przed dodaniem do zupysmile
    - tą masę wlewam do kremu/bitej śmietany, mieszam szybko.
    Gotowe. Zastygnie po pewnym czasie w lodówce
    -
    --
    "Kto wiedzę mnoży, przyczynia boleści."
    J. Żuławski, Stara Ziemia
  • 13.11.12, 19:16
    Ja też tak próbowałam, ale zimna śmietana dodana do żelatyny błyskawicznie ją ścina.
    Co ja robię nie tak, czy te łyżeczki mają być czubate czy płaskie, bo w przepisach tego nie podają.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 13.11.12, 19:43
    Ja dodaję śmietanę do ciepłej zelatyny i jest ok.
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 13.11.12, 19:42
    Rozpuszczam żelatynę na parze w naczyniu do rozpuszczania czekolady - dzięki temu wiem, ze się dobrze rozpusci, ale nie zagotuje.
    Po drugie - zawsze hartuję zelatynę paroma łyżkami bitej smietany i dopiero taką dodaję do reszty.. Wcześniej, kiedy tego nie robiłam, odkrywałam w musach obrzydliwe długie 'robaki' z zelatyny, ktore wyglądały jak pasozyty przewodu pokarmowego smile
    --
    i hate my government
  • 13.11.12, 19:46
    No właśnie, a śmietana i tak rzadka wychodzi wzbogacona o żelatynowe bezsmakowe kluski.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 13.11.12, 19:47
    A co z łyżeczkami, czubate czy płaskie?
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 13.11.12, 22:15
    Nie wiem, bo ja i tak zawsze daję na oko smile
    Jesli nie masz miary w oku, dodaj do siebie plyny (smietanę plus wodę do rozpuszczenia zelatyny) i dodaj jej tyle (wagowo), ile na tę ilośc płynu potrzeba. Wszystko jest na opakowaniu. Zima można trochę mniej (chyba, ze u ciebie wsciekle grzeją), latem nieco więcej.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 14.11.12, 14:31
    Dzięki, będę próbować.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 14.11.12, 18:10
    Ja rozpuszczam w 2 lyzkach wrzatku i dalej w podgrzanej smietanie kremowce na parze i potem lekko ostudzona dodaje na sam koniec ubijania do kremowki.
    Lyzeczki z malym czubkiem 2 na 0.5 smietany a kremowka najlepiej 36 procentowa
  • 14.11.12, 18:23
    Możesz jaśniej, nie bardzo rozumiem co dalej podgrzewasz? śmietanę?
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 14.11.12, 20:38
    No po prostu 2 lyzeczki zelatyny rozpuszczam w w 2 lyzkach wrzatku a nastepnie roxprowadzam w podgrzanej smietanie trzymam chwile mieszajac na parze smietanny tak 1/8 szklanki ,studze mieszajac i do ubitej juz prawie na sztywno smietany wlewam potrochu rozpuszczona smietane i szybko ubijam i do lodowki.
  • 15.11.12, 13:25
    Teraz rozumiem. Dzięki. Czyli rozpuszczoną żelatynę rozprowadzasz odrobiną nieubitej śmietany. Śmietana musi być bardzo zimna do ubicia, ale pewnie ta odrobina jej w pokojowej temperaturze nie zaszkodzi i śmietanie nic sie nie stanie.
    Czy to prawda, że śmietanę można przebić. Kiedyś taka mi nie wyszła i teściowa uparcie twierdziła że za długo ja ubijałam i dlatego.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 15.11.12, 15:41
    Tak to prawda wtedy masz maslosmile
  • 15.11.12, 20:27
    A ja stosuję listki żelatyny. W większej skali się wtedy operuje i łatwiej konsystencje "zsynchronizować". Ścina się przy tym wolniej niż granulat, co ułatwia sprawę, pod warunkiem, że się dysponuje odpowiednim zapasem czasu w lodówce.

    A przy śmietanie zaleca się ją dobrze schłodzić przed ubiciem, co nie oznacza, że ciepłej się nie ubije, albo, że rozpadnie się po osiągnięciu 18 stopni Celsjusza.

    --
    "Scratch a konik and find a romantic..."

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.