Dodaj do ulubionych

jak wam mija lato?

19.07.18, 19:23
jakies przetwory, przygody, kulinarne odkrycia? Bo u mnie kompletnie nic.
Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 20.07.18, 05:28
    Jakie lato ? tongue_out u mnie piekna, deszczowa, pochmurna patagonska zima smile choc trafiaja sie sloneczne, cieple dni z lazurem nieba i widokiem na przypudrowane dwa wulkany, ale wtedy da w noc przymrozki. Za taka pogoda tesknilismy smile
  • krysia20000 20.07.18, 17:08
    Rower i pełnia sezonu w robocie.
  • roseanne 20.07.18, 19:01
    po koszmarnej fali upalow, gdzie w cagu troszke ponad tygodnia z przegrzania zmarlo lokalnie ponad 50 osob jest przemilo
    owszem lato, ale z powiewem
    przetwory - konfitura z czeresni z ciemnym rumem, waniia i limetkami
    konfirura z truskawek z cytryna i imbirem - ale niewiele, po 8 sloiczkow
    plus kilka woreczkow mrozonych czeresni, truskawek i jagod (nomen omen kanadyjskich tongue_out )
    przygody beda juz niedlugo , 6 tygodnii w Europie

    reszta przetworow po powrocie

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • qubraq 22.07.18, 15:37
    Gorąco, na północnym oknie - na termometrze 30 stopni, w chałupie takoż, o dwunastej zupa wielowarzywna z makaronem śmietaną i zielskiem a teraz ryż zapiekany z warzywami i pieczarki smażone/duszone na ragout plus gorący czysty czerwony kwaśny barszcz na popitkę no i najważniejsze - Christian Zacharias z orkiestrą z Lozanny grający i dyrygujacy 2. 3. i 4. Koncertem na fortepian Beethovena w tv ... pięknie pięknie wink ale mamy święto Wedella wink
  • shachar 23.07.18, 00:13
    Alle ładne -)
  • qubraq 23.07.18, 08:08
    shachar napisała:

    > Alle ładne -)

    Przepraszam, coś mi się "poelelowalo"... wink
  • czekolada72 23.07.18, 08:32
    Lato....lato to było na przełomie maja i czerwca, gdy było słońce, upał i pierwsza część naszych wakacji. Góry, basen i moc zabytków. do tego regionalne pyszności!
    Potem... nastapil listopad. Listopadowe ulewy trwały bity miesiac. W tym czasie bywała u nas rodzina i my bywaliśmy u rodziny.
    Porzeczki, agrest, wisnie i mirabelki powędrowały pod najrozmaitszymi postaciami do słoików. Nalewki orzechowe zaczynamy zlewac, a wisniowe nadal w dymionkach.
    Ofród obrodził we wszelakie sałaty i inne zielska. Pomidory i ogórki powoli zaczynaja owocowac.
    Zaczał się kolejny sezon organowego festiwalu.
    Sezon grillowy trwa.
    Chciałabym już jechać na letnio-jesienna czesc wakacji smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • super.halusia 23.07.18, 09:13
    Świetnie,urlop wykorzystany,nad morzem.
  • wielomek 23.07.18, 19:33
    mi mija słonecznie tongue_out o dziwo nie wyjeżdżałem z Polski ;P
  • czarna9610 26.07.18, 12:32
    Lato jakieś nijakie. Na szczęście wróciły upały (uwielbiam) . Przetworów niewiele -sok z agrestu i kolejny raz zachwyt nad przejrzałym agrestem. Uwielbiam. Kilka słoiczków wiśni w soku własnym i kilka chutneya z jabłek (papierówka ma owoce) i mirabelek.Z następnych jabłek może będzie kilka słoiczków czekojabłka. Kulinarne odkrycie to zupa z kalarepki. Pierwszy raz zrobiłam.
  • roseanne 18.08.18, 20:37
    teraz od 3 tygodni w Marsylii, z czego poltor tygodnia upiornych upalow, moze nie codzienne, ale czeste kapiele w morzy srodziemnym.
    objadanie sie pysznymii serami kozimi i owczymi za smieszne pieniadze

    za kilka dni Zurych, n chwile
    a potem powrot do domu smile, Koty, pomidorow,

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • daxter 19.08.18, 08:35
    U mnie na początku lata w czerwcu urodziła się wnuczka smile poza tym spokojnie , upalnie , mrożonki pożerane systematycznie w postaci swojskich lodów smile no i szaleństwo kiszenia ogórków, kapusty, buraczków, z owoców to frużeliny tez pożerane na bieżąco no i szaleństwo pomidorowe lokalny ogrodnik i jego bawole serce , malinowe, paprykowe wyśmienite pomidory smiletakie prosto z krzaka to poezja tak sie zastanawiam jak je utrwalic np do sałatki ? moze pokrojone zamrozic ?
  • czekolada72 22.08.18, 06:28
    Gratulacje!!!!
    Daj znac jak wygladaja takie pomidory po rozmrozeniu, bo obawiam sie...., ze zwlaszcza do salatek...
    Ale pomidory i ogorki - prosto z krzaka - bajka!
    Moim odkryciem, ale podkreslam MOIM, jest napoj z ogorkow i cytryny doslodzony miodem.


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • mysiulek08 22.08.18, 06:53
    mrozone pomidory nadaja sie tylko do przerobienia na cieplo, (sos, zupa), im bardziej miesisty tym lepiej wychodzi po zamrozeniu ale ani do salatek ani na kanapki sie nie nadaje.
  • buka007 25.08.18, 08:56
    Daxter, gratulacje! smile

    daxter napisała:

    > U mnie na początku lata w czerwcu urodziła się wnuczka smile
  • bene_gesserit 21.08.18, 20:18
    Moim odkryciem jest napój mięta z limonką oraz prażynki solone z serii "Przysnacki". Najlepiej razem. Tak nam mija lato, upał potwornie rozleniwia.

    A, jeszcze - gotowa arabska mieszanka do sałatek owocowych, z solą, chili, melonem, ibirem, cynamonem, czarnym pieprzem i paroma jeszcze składnikami. Genialnie podkręca nudne o tej porze roku owoce. Zimą pewnie będzie fajna do kapusty czerwonej.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • kanuk 22.08.18, 22:22
    Nagle zrobilo sie tylko 21 stopni. Jak tak dalej pojdzie ,to ja nie wiem. Trzeba bedzie jechac do Polski.
    PS jutro 26 wink

    --
    Life is too short. Buy shoes.
  • bene_gesserit 22.08.18, 22:40
    W Polsce atak arktycznego powietrza już w weekend. Nie mogę się doczekać. Chyba z tego wszystkiego zrobię żur i jakieś słodkie, ciężkie ciasto - mam w głowie coś wymyślonego, na bazie maamouli (masa daktylowa między dwoma warstwami kruchego, na górze płatki migdałów zapieczone w karmelu).

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • buka007 25.08.18, 09:20
    u mnie jednak wielkim odkryciem kulinarnym tego lata była woda fermentowana, której używam do pieczenia chleba, także całe lato, w tych piekielnych temperaturach (temperatura sprzyja fermentacji) experymentowałam z bułkami, pizzami, oraz innymi wypiekami. mam 2 różne wody, jedna jest na suszonych daktylach, druga na pomidorach z bazylią, na razie stoją uśpione w lodowce ale po urlopie otwieram piekarenkę na nowo.
  • bene_gesserit 15.09.18, 20:10
    Buka, możesz więcej o tej wodzie? Plis.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • krysia20000 08.10.18, 16:51
    O tibicos chodzi?
  • bene_gesserit 08.10.18, 20:18
    Nie mam pojęcia.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • kanuk 15.10.18, 21:19
    Lato mija bardzo przyjemnie. Plaza w Gdansku ,choc juz pazdziernik.
  • bene_gesserit 15.10.18, 22:45
    ...do piątku. W sobotę niskie ciśnienie, mżawki, 13C i owijanko kocem. Może być i na plaży.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • krysia20000 18.10.18, 11:32
    Dziś rano minus jeden i oszronione łąki.
  • roseanne 18.10.18, 14:29
    Tu max 4, odczuwalne -1, zamglone okna, vez szronu
    A w domu zimno, bo wysiadl kominek gazowy

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • buka007 18.10.18, 17:06
    Krysia, nie, żadne tam grzybki, żaden kefir. Zwykła woda trochę cukru i trochę owoca. Nastawiasz i potrząsasz, żeby dotlenić. można fermentowac wszystko.Wychodzi cos takiego, jak słaby, lekko alkoholowy napój. Prowadzi się ją jak zakwas, czyli robi z części chleb i resztę dolewa do nowego nastawu,, albo robi się całkiem od początku. Bardzo łatwe to jest, jak będę miała czas, to wstawię Wam tu moje buły na tej wodzie, wyszła mi bardzo mocna, także juz po 4 dniach piekłam bez dodatku drozdzy ani innych wzmacniaczy. Polecam do poeksperymentowania, fajna sprawa .

    krysia20000 napisał(a):

    > O tibicos chodzi?
  • bene_gesserit 18.10.18, 19:26
    Dzięki za szczegóły.
    Czy czuć dramatyczną różnicę w już upieczonym pieczywie w smaku w zależności od tego, na czym jest kwas? Dawno temu, chyba u Bourdaina czytałam o karmieniu zakwasu grzybami suszonymi i innymi rzeczami, chyba pomidorami suszonymi też. Ale nie napisał, jak to się miało do smaku wypieku, niestety.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • buka007 18.10.18, 20:31
    bene, nie czuć, jest bardziej delikatne w smaku moim zdaniem od zakwasu: przykladowy przepis:
    robisz pierwszy zakwas:
    25 g mąki+ 25g gotowej wody drozdzowej - pozostawic przez dzien do wyrosnięcia

    drugi zakwas:
    50g mąki+ 50g wody + pierwszy zakwas - pozostawić ok 16 godz (twmp. ok 25
    C) do wwyrastania

    ciasto:
    1-szy zakwas+ 2-gi zakwas+
    425g Mehl
    250g Wasser
    10g Salz

    metoda tradycyjna: wyrobić i pozostawić 30 min do wyrastania, po tym
    czasie rozciągac i skladac, po 30 min rpzciagac i skladac, po 30 min
    rozciagac i skladac, pozostawc na 3-4 godz do wyrastania, przełozyc do
    koszyczka do wyrastania i pozostawic na kolejne 3 godz, piec

    metoda druga: wyrobic, pozostawic na godzine w cieple, wstawic do lodowki
    (do 36 godz) wyjąc i ocieplic, w trakcie składac- rozciagac, uformowac
    chleb/bułki,/pozostawic do rosniecia az podwoja objetosc, piec.
    przepis zmodyfikowany z tej strony:
    www.hefe-und-mehr.de/2013/06/brot-mit-wildhefe-aus-honig/
  • czarna9610 28.08.18, 17:27
    Smażona sielawa. Przekonałam się, że ryba słodkowodna może być smaczna.
  • roseanne 28.08.18, 18:52
    wychowalam sie na slodkowodnych, w MTL niebardzo dostepne

    dobra rybbka jest zawsze dobra smile
    niezaleznie czy slodkowodna, czy slono

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • roseanne 12.09.18, 22:37
    no i koniec wakacji
    powrot do MTL



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • krysia20000 13.09.18, 10:51
    Jaki koniec? Jutro do Kalifornii lecę.
  • roseanne 13.09.18, 12:30
    W Cali lato przez wiekszosc roku



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kanuk 13.09.18, 16:19
    Wyszedlem z jeziora ,zaczalem sie wycierac,gdy nagle poczulem ,ze cos mnie kluje w de. Nie wiem ,co to bylo ,ale ciagle lekko boli. Dobrze ,ze tego nie widze. I Panstwo tez dobrze ,ze tego nie widza.
  • roseanne 14.09.18, 00:02
    Dlon? 😉

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • krysia20000 05.10.18, 15:38
    Lato w Kalifornii to niedomówienie. Z irlandzkiej dżdżystej perspektywy nazwałbym panującą tam pogodę piekiełkiem w wersji light. 28+ stopni C dzień w dzień i klara na niebie, poza jednym wieczorem kilkuminutowego kropidła i typową dla zatoki San Diego poranną szarugą z kondensującej się nadmorskiej bryzy, korozyjnym słonym osadem wżerającej się w karoserie nadmiernie rozmnożonych i rozrośniętych do absurdalnych gabarytów aut. Za to w Dolinie Śmierci ani kropli deszczu i 105-110 F na termometrze. Jeszcze mi się wcześniej nie zdarzyło nabawić poparzeń dłoni, mimo samochodowej klimatyzacji wystawionej na słoneczne promieniowanie przenikające przez przednią szybę. Oraz krwawych obtarć ud od biegania po plaży w mokrych kąpielówkach.

    Specjalnych kulinarnych odkryć nie było, ot:

    - teksaskie bbq w Lone Pine (lepsze było w sandiegańskim lokalu odwiedzonym rok temu, ze 100% czarnoskórą obsługą),
    - pyszne i tanie tacos z food trucka zaparkowanego dwie przecznice od domu;
    - wietnamsko-laotańska fjuzion kanapka w Palm Springs;
    - piekarnio-cukiernia Erick Schat's Bakkerÿ w Bishop z pierdylionem pieczyw do wyboru (wliczając w to takie osobliwości jak chleb serowo-bekonowo-chilli) w cenach cokolwiek przesadzonych i kilkoma interesującymi (spośród pierdyliona pozostałych) wyrobami ciastkarskimi. Pochwały godne jest to, że niesprzedane sczerstwiałe pieczywo i zleżałe ciacha oferują w przecenie, zamiast po prostu wyrzucać;
    - jerky z tuńczyka nabyte w sklepie przetwórni rybnej na wojskowym osiedlu w Point Loma;
    - osiedlowa wietnamska pączkownia, oprócz klasyków (bardziej amerykańskich niż wietnamskich) oferująca zapewne kontrowersyjne dla europurystów szaleństwa jak pączek z polewą czekoladową i bekonowymi skwarkami. Wbrew pozorom całkiem całkiem - przecież od czekolady nie jest aż tak daleko do syropu klonowego, a bekon i klonowy syrop na pankejkach czy bretońskich galetach przyjął się na dobre, nie tylko za Wielką Wodą;
    - no i przygotowywane w domu kolacje: zupa z kimchi, pierogi z kiszoną kapustą i grzybami, jabłecznik, sernik, posset cytrynowy, mezze w lewantyńskim stylu, risotto grzybowe i przegrzebki w ręcznie zrobionym makaronie. Wiązało się to z zakupowym rozpoznaniem okolicy i konkluzją, że najtaniej, najróżnorodniej i 'najorganiczniej' zaopatrywać się żywnościowo jest w 'etnicznych' sklepach, nawet jeśli trochę są nie po drodze, a pośród Meksykanów, Wietnamczyków, czy zawoalowanych kobiet z Bliskiego Wschodu biały chłoptyś czy dziewczynka poczuć się mogą nieswojo. Whole Foods, Vons, Sprouts i inne takie niech spadają na drzewo ze swoimi apartheidowymi cenami i hipsterską pretensjonalnością.
  • roseanne 05.10.18, 17:22
    co do ostatniego akapitu podpisac sie moge wszystkimi konczynami


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • krysia20000 10.10.18, 11:52
    No i w lokalnym 'Polonezie' ze środkowowschodnioeuropejskimi produktami spożywczymi odkryłem mąkę półkrupczatą od naszych południowych sąsiadów (mouka polohrubá). Przemiał nieco drobniejszy od standardowej krupczatki, ale jeszcze zdecydowanie ziarnisty, a jeszcze nie pylisty, jak w mąkach gładkich. Cenny dodatek do mojego arsenału mąk. Nie będę musiał już mieszać krupczatki z wrocławską czy poznańską, żeby uzyskać idealny miąższ piaskowy, nie rwący się nadto przy wałkowaniu.
  • shachar 18.10.18, 16:43
    Na marzeniach...

    ostatnie z nich, to żeby Krysia stała przy mnie i mówiła co mam robić, żeby mi wyszło cokolwiek, co chcę ugotować
    A przedostatnie to rozwiesić pajęczynę na bramie i straszyć nią dzieci za 2 tygodnie.
  • roseanne 18.10.18, 20:54
    Krysia ma bloga, staruszka, na yt, czasami ogladam z sentymentu, nie to samo, co zywy czlek zza ramienia podpawiadajacy, ale zawsze cos

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • shachar 19.10.18, 02:56
    Hahaha big_grin obejrzałam parę stron proponowanych videoklipów ze staruszkami, po czym przypomniałam sobie, że to był szalony kucharz.
  • roseanne 19.10.18, 04:08
    Bingo 🤣

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • buka007 19.10.18, 06:36
    parę tygodni temu mama mi przysłała linka na Krysi yt, na jakies ciasto... też juz zapomniałam o tych widełach smile

    roseanne napisała:

    > Krysia ma bloga, staruszka, na yt, czasami ogladam z sentymentu, nie to samo, c
    > o zywy czlek zza ramienia podpawiadajacy, ale zawsze cos
    >
  • roseanne 19.10.18, 16:41
    sprostowanie, blog staruszek, zeby nie bylo

    smile

    ;


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • filga 24.10.18, 10:01
    Daj, proszę link. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć. Taka gapa jestem sad
  • roseanne 24.10.18, 15:34
    www.youtube.com/user/SzalonyKucharz/videos
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • krysia20000 20.10.18, 19:57
    Aż się wzruszyłem, dziewczęta.

    Chyba będę musiał odkurzyć jutubowy kanał i nowe filmy nakręcić i powrzucać. Sprzęt przecież mam, nawet wydajniejszy od tego, którym robiłem te sześcioletnie już starocie. Czas też się znajdzie.

    Z pomysłami trochę gorzej, bo już apogeum swoich twórczych zdolności osiągnąłem i pichcę od lat to samo w sumie. No ale jeśli podpowiedzie, co chciałybyście zobaczyć, to się rozejrzę za puchatym mikrofonikiem, żeby dźwięk poprawić i widzów nie drażnić nosowym sapaniem.
  • roseanne 21.10.18, 01:24

    nie pamietam, czy bylo
    ale miesa, rolady, pieczyste - takie co to za wedline by mogly robic

    robie czesto, zwlaszcza indyka, ale inspiracje zawsze mile widziane

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • buka007 21.10.18, 08:07
    tak, mięsa zdecydowanie można by było. albo na przykład te porady, co Krysia tu dawała, udokumentować
  • shachar 27.10.18, 02:50
    W tęsknocie za bardzo fajnym forum, które już zdziadziało na maxa, mówię o Galerii Potraw.

    Może reaktywujmy je w tym sensie, że ,a przecież gotujemy domowo wszyscy, niech każdy wklei fotę swojego mniej lub bardziej udanego kloca z opisem jakimś ...... ' właśnie upieroliłam na maxa niedoskonałego naleśnika, dziękuję i przepraszam'
  • krysia20000 29.10.18, 10:22
    Powrót do korzeni?

    Pomysł w założeniach dobry, tylko nie przystający do 2018 roku za bardzo. Cała kultura forumowa na tym portalu zdziadziała, nie tylko Galeria Potraw. Na 'Kuchni' albo się posprzecza z rzadka stara gwardia, albo jakiś niewydarzony kretyn, który wczoraj dopiero pierwszy komputer z jakiegoś szemranego komisu dostał odkopuje wątki sprzed sześciesięciu lat i poleca dobrą pizzerię w Łomży, albo sklep internetowy z łyżeczkami do herbaty.

    Jeśli ktoś gotowaniem się interesuje i lubi publikować w sieci, to forumowy engine 'Gazety' to jakiś wymarły trylobit w porównaniu z tym, jak dziś dzieli się w sieci informacjami i mediami. Żadnej obsługi appowej, która posiadaczom urządzeń mobilnych ułatwiłaby znacznie aktywność na forach, szczególnie fotoforach. Przecież to jakieś nieporozumienie, w czasach kiedy nawet starszym osobom smartfony i tablety są nieobce, żeby nie można było za pomocą dwóch kliknięć wrzucić z telefonu na Galerię fotki do zilustrowania treści wpisu. I z drugiej strony tak samo przydałaby się appka, dzięki której łatwo odnaleźć można było, czy posortować przepisy.

    Przez te zaniedbania m.in. fora kulinarne użytkowników 'Gazety' umarły. Ktoś kto chce odnaleźć przepis, czy poradę skorzysta z innych miejsc. A sama 'Gazeta.pl' obecnie to politykiersko-tabloidalny cyrk wariatów, z obsesyjno-kompulsywnymi kaczożercami w jednych klatkach i prorosyjską trollnią w drugich. Plus sportowe wiadomości o żonie Lewandowskiego.
  • buka007 29.10.18, 16:56
    pomysł dobry, tylko ten mozolny proces wklejania zdjęć na forum mnie powstrzymuje, przypuszczam, że i na Pogaduszkach byłby większy ruch, gdyby można było jednym klikiem wklejać naleśniki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka