Dodaj do ulubionych

jak się zaczęło?

22.06.07, 16:52
kiedy dowiedziałyście się o chorobie dziecka? jeszcze jak było w brzuszku? po
porodzie czy później? Nasze problemy zaczęły się gdy Maja miała 2lata-wtedy
pierwsze operacje bioder, rehabilitacje diagnozy -by dopiero gdy miała 5lat
usłyszec : Zwężenie rdzenia kręgowego..

z prespektywy czasu mysle ze chyba dobrze sie stało..miałam czas na wszystko
sie przygotowywac, i walczyc bo wierzyłam ze kazdy zabieg to juz koniec że
juz bedzie dobrze. ,..
Edytor zaawansowany
  • agamama123 22.06.07, 23:23
    Kacperek: przyszedł na świat w 33 tc. Miał być tylko wcześniakiem. Niestety, gdy
    miał 5 godzin nasz świat stanął na głowie - bardzo brutalnie zostalismy
    poinformowani, że Kacper na 99% ma ZDsad A potem doszły kolejne złe wieścisad
    Pierwszy rok to była walka o zycie Kacpra. Ale chyba własnie dzięki temu nie
    zadawalismy sobie pytań, "dlaczego my", "dlaczego on" - ważniejsze było by on w
    ogóle przy nas był...

    Bartoszek: urodził sie z wzmożonym napięciem mięśni ale miał byc zdrowym
    dzieciakiem. Jednak około 2 urodzin zauważyliśmy, że odstaje od rówieśników -
    nie powiem był to dla nas straszny cios.... jednak teraz najgorszy jest brak
    diagnozy bo oznacza brak możliwości prawidłowego obrania terapii. Ale damy radęsmile
    --
    1% DLA KACPERKA
    ...zamówiłam pogodę na ten dzień...
  • madzialena121 22.06.07, 23:45
    ciaza i poród książkowe(wszystko do końca było OK)w wieku 3 miesięcy lekarz
    zauważył "objaw zachodzacego słońca"i skierowanie do neurologa(po
    wielomiesięcznych badaniach i tomografie komp.stwierdzono ze nic mu nie jest-a
    już wtedy było)w wieku 3 lat na moje stwierdzenie że cos jest nie tak bo
    dziecko nie mówi jak inne dzieci usłyszałam ze jestem przewrazliwioną matką a
    Kacper jest leń(dlatego teraz czekam na moment aż Konrad zacznie mówić)w wieku
    4 lat w końcu trafiliśmy prywatnie do Szczecina do dr Hnatyszyn(kurcze nie
    pamiętam czy tak to sie pisze)i okazało sie ze nie jest dobrze,to co wykazała
    tomografia sprzed kilku lat to powód Kacpra uopśledzenia(poszerzone częśći
    mózgowia w płatach czołowych),zaczeła sie rechabilitacja w OWI na Rostockiej
    (dzięki nim jakoś wyszliśmy na prostą!!)
    Kacper jest dzieckiem wesołym i raczej samodzielnym(aczkolwiek nigdy nie będzie
    samodzielnie funkcjonował)
    Ale jak mawia Agamama123 damy rade,bo ja twierdze ze Bóg wybrał nas jako matki
    chorych dzieci bo jestesmy silne i nikt inny nie dałby rady ich wychować
    pamietajcie -jestesmy wybrańcami-my i nasze dziecismile
    --
    Konrad ma , Kacper ma
    zdjecia
    www.psouuszczecinek.pl
  • guderka 23.06.07, 08:37
    madzialena- dr Hnatyszyn to nasz zbawca- jako pierwsza potraktowała przypadek
    Mai poważnie i kompleksowo. Wizyta u niej-to dla nas milowy krok naprzód.
  • guderka 23.06.07, 08:35
    agamama- mam koleżankę której syn jest "dziwnym"przypadkiem. stwierdzono mu
    początkowo dysmorfię, podejrzewano też ZD. opiszę potem jego przypadek-może
    pomoże
  • iki81 22.06.07, 23:52
    Julia uorodziła się w 42tc, 10 punktów Apgar, 3610g i 54cm... Na początku
    wszystko było ok. Mała nie zaczęła podnosić główki i w 6 tygodniu na
    szczepieniu dostaliśmy skierowanie do neurologa, potem do szpitala na
    diagnostykę wiotkości. Zaczęliśmy rehabilitację w OWI w Gdańsku. Dopiero dwa
    miesiące później poznaliśmy diagnozę: rdzeniowy zanik mięśni - wtedy zabrzmiało
    to jak wyrok. Znałam tylko statystyki - 98% dzieci nie dożywa 2 roku życia, ale
    dziś wiem, że tamte statystyki dotyczyły dzieci bez respiratora. Julka po
    ciężkim zapaleniu płuc oddycha przez respirator i jest prawie "nieruchoma"
    (trochę rusza rękami, stopami i głową na boki), za to psychicznie rozwija się
    prawdidłowo.
    --
    Ania, mama Julki (21.07.2006)
    Blog o Julce
  • kajka68 23.06.07, 08:21
    Kaja urodziła sie po terminie przez CC .kiedy miała 1,5 roku zdiagnozowano
    oczoplas,później oppóżnienie etapów rozwoju fizjologicznego...miesiąc temu
    móżgowe porażenie dziecięce-zespół móżdżkowo-pozapiuramidowy.Kaja ma 4 lata.
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...16 lat
    Kaja... 4latka
  • guderka 23.06.07, 08:39
    czy to koniec waszych "diagnoz"?
    moja córka też miała zdiagnozowane mpdz potem porażenie układu pozapiamidowego,
    potem jeszcze podejrzenie zakotwiczenia rdzenia i..nic lekarzom nie pasowało bo
    dziecko wymykało się wszelkim prawidłom ksiązkowym
  • kajka68 26.06.07, 23:05
    myslę ,że tak.Wszystko idealnie tym razem pasuje.Nie mam siły juz szukać-tym
    bardziej ,ze właśnie od dwóch tygodni wyprowadziłam sie z domu-moje małzeństwo
    sie sypnęło zostałam bez kasy i nie wiem co dalej-robię z kają to co do tej
    pory ale miałyśmy zapewnioną rehabilitację,lekarzy w ramach kasy do tej pory -
    teraz mieszkam 100km dalej i nie mam nawet jak dojechac...okrutnie się z tym
    czuje
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...16 lat
    Kaja... 4latka
  • guderka 26.06.07, 23:07
    kajka-można ci jakoś pomóc?gdzie mieszkacie teraz?

    M podawaj o alimenty i nie bądź łaskawa!
  • kajka68 27.06.07, 22:28
    podam ale to bardzo skomplikowane-jego firma jest na mnie- i tu są wielkie
    schodysad(- dziękuje-na razie jakos sobie radze...codziennie na jagody-swietny
    trening dla kaismilea dla mnie kasasmilea właściwie dla nas...
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...16 lat
    Kaja... 4latka
  • guderka 27.06.07, 22:58
    jakby co to pisz-jakoś wspólnie coś bedziemy myśleć i organizować
    nie wiem gdzie mieszkasz ale w wielu miastach przy uniwerkach działają darmowe
    poradnie prawne -studenci prawa udzielają bezpłatnych porad. może poszukaj-jest
    jakaś furtka i haczyk na byłego?
  • kajka68 28.06.07, 15:21
    w tej chwili mieszkam na samej granicy z Niemcami...za daleko wszedzie
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...16 lat
    Kaja... 4latka
  • guderka 29.06.07, 21:02
    ale gdzie? granica duuuża wink
  • kajka68 26.06.07, 23:06

    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...16 lat
    Kaja... 4latka
  • guderka 23.06.07, 08:40
    nie wiem za wiele o tej chorobie. czy rdzeniowy zanik mięśni zaczął sie już w
    zyciu płodowym? bo tak patrzę na jej wymiary i mało który zdrowy noworodek ma
    tak piękną wagę i wzrost
  • igge 25.06.07, 02:45
    Monia jest tylko skrajnym wcześniakiem, 32tc a ja nie jestem osobą dzielną i
    silną więc po 5 miesiącach rehabilitacji kiedy usłyszałam pierwszy raz słowo
    mózgowe porażenie dziecięce (wcześniej byliśmy w grupie ryzyka z powodu
    wcześniactwa i rehabilitowaliśmy małą słysząc, że na pewno będzie wszystko ok)
    totalnie się załamałam, śniło mi się to nieszczęsne mpd (które teraz jest czymś
    zwyczajnym i oswojonym, da się z nim żyć)po nocach. Potem usłyszeliśmy jeszcze
    wiele, sprzecznych diagnoz i zaleceń rehab. Skierowano nas do prywatnej
    przychodni, dopiero po roku dowiedziałam się o istnieniu państwowych placówek
    tego typu. Wniosek o orzeczenie o niepełn. też dostaliśmy gdy mocno zaczeliśmy
    się o to upominać.Byłam zaganiana do granic możliwości, ciągle w biegu do
    rehabilitantów na drugim krańcu miasta. Szczerze mówiąc wolałabym usłyszeć
    diagnozę od razu niż przez ponad rok łudzić się nadzieją, że mała nie ma mpd i
    że rehabilitację będzie można kiedys przerwać.
  • gofer73 25.06.07, 09:00
    U nas podobnie jak u mamy Julki... a resztę w drobiazgach znajdziecie w
    preclowym blogu (sekcja Prolog).
    Dla tych, którzy nie mają siły przebrnąc przez tę pisaninę napiszę tylko, że
    Precel ma zdiagnozowany rdzeniowy zanik mięśni typ I. W grudniu przeszedł
    zabieg tracheotomii oraz założenia gastrostomii. Rusza głową na boki, rękami od
    łokci w dół oraz trochę nóżkami. Ale tak jak Julka jest wesołym i inteligentnym
    dzieckiem
    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • anetuchap 25.06.07, 20:06
    Lenka niespodziewanie urodziła sie w 29 tyg,dostała 5 punktów.
    Przez 5 dni była pod respiratorem,a potem miała wspomaganie oddychania.
    Po 1,5 miesiąca wyszła ze szpitala z zaleceniem wizyt u specjalistów,tak
    jak każdy wcześniak. Podczas pierwszych kilku wizyt neurolog mówił,że
    jest napięcie,ale na razie w normie. Gdy Lenka miała 5 mies,to wysłała nas do
    OWI i powiedziała,że to może być mpdz. Załamałam sięsad Spadło,o na mnie tak
    nagle,poza tym byłam młoda,moje koleżanki studiowały i sie bawiły a ja.......
    Ich problemem było to,w co sie ubrać na imprezę,a moim - rehabilitacja Vojtą,
    której nie mogłam zaakceptować. Na szczęście trafiłam na wspaniałą
    rehabilitantkę i zaczęliśmy ćwiczyć ndt, bobathem. I Lenka się rozwijała -
    robiła to,co jej rówieśnicy ale później i był to rezultat kilku tygodni ćwiczeń.
    Mówić zaczęła wcześniej niż chodzićsmile Dopiero ok.20 mies zrobiła pierwsze kroki.
    I wtedy było już na 100% pewne,że to mpdz.
  • iki81 28.07.07, 01:17
    Rdzeniowy zanik mięśni jest chorobą genetyczną, ale ujawnić się może w różnych
    okresach życia. U naszej Julki wyszło w 6 tygodniu życia. W życiu płodowym była
    strasznie ruchliwym dzieckiem. A co do wagi, to teraz też niczego sobie - 9 kg,
    a długa jest na 80cm. O chorobie można doczytać na naszym blogu smile
    --
    Ania, mama Julki (21.07.2006)
    Blog o Julce
  • izabela1976 26.06.07, 17:36
    O chorobie Michasia dowiedzieliśmy się w I dobie jego życia. Dostał ropnego
    zapalenia opon mózgowych i posocznicy. To wszystko doprowadziło do uszkodzeń w
    mózgu. A to z kolei do opóźnienia rozwoju.

    Michaś ma 3,5 roku - nie potrafi chodzić, nie mówi, rozwój intelektualny
    oceniany na półtora roku.
  • katka761 26.06.07, 22:22
    ja miałam cholestazęw ciąży (kazało siępo nagłej cc, dzień po przyszly wyniki
    badań).
    pediatria mówiła, że Piotr jest taki, bo nagle został wyrwany z "fajnego
    miejsca". dopiero potem dowiedziałam się dużo więcej.
    rehabilitację zaczęliśmy dużo za późno. ale dajemy radę. gardło Tytusa teżdaje
    radę wydawać z siebie dźwięu buntu przez 60 minut i nie zachrypnąć. smilesmilesmile
  • maurach3 27.06.07, 08:43
    moja corka urodzila sie w 27 mc. z wagą 1.300g. Przez miesiac lezala pod
    respiratorem ,a porazenie jest wynikiem wylewu.Podejrzewane bylo wodoglowie i
    przygotowana była do wstawienia zastawki.Zastawka okazała sie zbędna bo płyn
    sie wchłonął.Ma też wrodzone zwichniecie stawu biodrowego.
    --
    Nie depcz smutkom po piętach-bo mogą sie obejrzeć!
  • kasia1506 27.06.07, 19:56
    O wadach kończyn u mojego dziecka dowiedziałam się mniej więcej w połowie
    ciąży.Na usg lekarz zauważył wady i wtedy świat nam się zawalił.Po urodzeniu się
    Adrianka okazało się ,że wady są większe niż wcześniej mówił lekarz.
    Dłonie:rozszczep dłoni,braki paluszków(w prawej jednego ,w lewej
    dwóch),niewykształcone dokładnie paluszki.
    Nóżki:brak kości udowej,brak kolan,stopy odwrócone,braki paluszków (trzech),wady
    kostne,skrócenie kończyn i nierówna ich długośc.
    Adrian jest zdrowy psychicznie. Prowadzi siedzący tryb życia,jest radosnym
    dzieckiem,kocham go nad życie.
    Nasze życie jest poprostu"inne".I od czasu gdy dowiedziałam się o chorobie
    mojego dziecka wszystko ! sie zmieniło.
  • guderka 27.06.07, 19:58
    a co to za choroba?
  • kasia1506 27.06.07, 20:03
    Sama niewiem czy to choroba.Mówią o mnie "ma chore dziecko" i tak o sobie myśle.
    Aduś ma niedorozwój kończyn spowodowany(najprawdopodobniej)przez wirus
    półpaśca,który przechodziłam na początku ciąży.Wtedy jeszcze nie wiedziałam jaki
    ma to skutek.Zresztą żaden lekarz nie powiedział mi o tym,może sami nie mieli
    pojęcia.
  • guderka 27.06.07, 20:05
    najgorsza właśnie jest ta niewiedza. dziwi mnie że jesli to półpasiec to
    adasiowi "rzuciło" sie na kończyny -bo przeciez w początkowych etapie ciąży
    rozwija sie intensywnie mózg i ukł. nerowoy a adaś jak piszesz jest w pełni
    sprawny. kasiu-macie w kaliszu dobrych lekarzy?
  • kasia1506 27.06.07, 20:16
    Na początku ciąży(ok. 8 tyg)właśnie rozwijaja sie kończyny i dlatego tak sie stało.
    Na wszystkie konsultacje i operacje rekonstrukcyjne jeżdzimy do Poznania.
    Kalisz nie ma tak dobrych specjalistów.
  • guderka 27.06.07, 20:17
    no właśnie ;/
    a byłyście może u dr napiontka?-on w poznaniu bodajże przyjmuje, ponoć cuda
    robi. ja tylko zdjęcia widziałam
  • kasia1506 27.06.07, 20:30
    Dr. Marek Napiontek jest naszym lekarzem prowadzącym wade nóżek Adriana.
    Niestety,jak narazie i on rozkłada ręce.Jest wspaniałym profesorem,czyni nieraz
    cuda ale niestety nasz przypadek jest chyba beznadziejny bo nawet on nie jest w
    stanie nam pomóc.
    Poprosiłam o namiary na innego specjaliste.Dr. Napiontek polecił nam swojego
    kolege,również wybitnego specjaliste,przyjmującego w Aachen(Niemcy),dr Michael
    Weber.
    Od jakiegoś czasu próbuje się z nim skontaktowac poprzez maila i fax i narazie
    bez odpowiedzi.
  • guderka 27.06.07, 20:33
    kasiu-mam koleżankę której córka-dziewczynka z bliźniąt syjamskich bez częsci
    miednicy i jednej nogi (po rozdzieleniu)-jest prowadzona właśnie w klinice w
    Aachen.Koleżanka bardzo sobie chwali. Ich finansuje niemiecka fundacja . Może
    dam ci do niej adres mailowy?-myślę że nie miałaby nic przeciw-to dobra
    babeczkawink
  • kasia1506 27.06.07, 20:36
    Bardzo byłabym Ci wdzięczna.Może uda mi sie jakoś tam dotrzec.
  • iwona.fa 28.06.07, 15:50
    moja corka urodzila się zdrowa 9 pkt. 3940 , 56cm( pozornie), po dwoch
    miesiacach dostala pierwszego ataku epilepsji , lekarz stwierdził ,że to
    histeryczka i leń ( bardzo wiotka do dziś ) , zmienilismy lekarza ,
    sprecyzowanej diagnozy nie postawiono, myslałam ,że pare miesięcy rehabilitacji
    i bedzie zdrowa z padaczką przecież tyle ludi żyje w miarę normalnie , ale to
    już lata mozna liczyć a my jakby ciągle na początku , smutne i sily mi brakuje
    Pozdrawiam
  • guderianka 28.06.07, 17:17
    ile córcia ma lat? bierze leki?
  • iwona.fa 28.06.07, 22:06
    ma trzy lata , bierze Sabril od piątego miesiąca życia i wprowadzamy właśnie
    depakine. Lekarz epileptolog radzi ,żeby wycofać Sabril. My juz tylu lekarzy
    odwieziliśmy irehabilitantów , że trudno zliczyć, tysiące przejechanych
    kilometrów itd. Ja mogę tysiące dalej jechac , ale tracę nadzieję , ze
    kiedykolwiek będzie lepiej
    pozdrawiam
  • igge 28.06.07, 22:25
    będzie lepiej na pewno, malutka ma dopiero 3 latka, jeszcze znajdziecie takiego
    lekarza, terapeutę, leki, które jej pomogą, pozdrawiam cieplutko Was obie
  • guderianka 28.06.07, 22:25
    a wiadomo od czego ma ataki?
    gdy byłam z młodszą w szpitalu -to na sali lezała mama z synkiem u któego
    stwierdzono epilepsje. dawano mu leki, robiono badania, oglądał neurolog i
    podejrzewali że miał od leków-za duża dawka! dostawał taki lek-nie pamietam
    nazwy-takie kuleczki jakby drobne, niebieskie (?). wiem że dostali skierowanie
    do badania do poradni zaburzen metabolizmu.
    aha-jeszcze lekarz kazał nagrywac każdy atak na kamerę lub aparat
  • iwona.fa 29.06.07, 21:00
    już chyba wiem , o jakim leku mowisz - to jest wlaśnie Depakina , którą my
    wproadzamy. Nie wiem sama co myśleć. Jestem zmęczona , dzisiaj w nocy moja mała
    znowu miła atak , po kilku miesiącach przerwy, załamują takie chwile. My dawkę
    leku mamy minimalną do wagi ciała.Badania w kieruku wad metabolicznych
    robiliśmy , nic nie znalezli. Sama też myślalam , żeby nagrać kolejny atak, ale
    jak sie zaczyna to nie myślę o tym , trzeba leciec szybko do lodówki po lek
    hamujący atak. Moje dziecko miało ostatnie ataki w nocy więc śpię ciągle
    czujnie , każdy szalest mnie budzi , męczące . Dam sobie radę.
  • guderka 29.06.07, 21:03
    oto mama..

    dam sobie radę...

    trzymam kciuki! wink
  • maurach3 29.06.07, 21:32
    Iwinka a stosujecie diete? bo podobno jest i jest skuteczna ataki ustepuja.
    --albo zmniejsza sie czestotliwosc.
    Gosia smile)
  • iwona.fa 29.06.07, 21:44
    nie stosujemy żadnej diety, nie znam , masz może jakieś wskazowki w tym
    kierunku?
  • maurach3 29.06.07, 22:11
    postaram sie czegos dowiedziec,wiem ze rodzice dziewczynki z epilepsja byli na
    szkoleniu w stanach.Efekty ponoc byly -widzialam o tym program w tv -ale
    program lokalny.Jak czegos sie dowiem to sie odezwę.
    --
    Gosia smile)
  • maurach3 29.06.07, 22:24
    Iwonka to jest dieta ketonowa.Wpisz w -google- to troche wiadomosci jest.
    Gosia smile)
  • niinka 30.06.07, 11:03
    U nas powodem przedwczesnego porodu (30t)było odklejenie łożyska.Reanimacja
    Igorka trwała 7 min.Potem długie 9 mcy na intensywnej terapii.Na dzień
    dzisiejszy Igorek ma ciężka postać mpd padaczkę oddycha przez rurkę tracheotomijną.
    --
    1200g szczęscia-Igorek
  • igge 30.06.07, 11:29
    witaj niinko, twoj synek strasznie długo był na intensywnej terapii...
    ja też mam wcześniaka z powodu niespodziewanego odklejenia łożyska
    w dodatku żaden lekarz nie wiedział dlaczego to łożysko się odkleiło
  • niinka 30.06.07, 14:02
    tak to były strasznie długie miesiące.Głownym problemem było oddychanie,jako ze
    nie dostałam tego leku na rozwój płuc (nie było możliwości)to Igorek nie miał
    praktycznie czym oddychać.Na respiratorze był 5 mc potem ciągle zapalenia płuc
    ,ostatecznie do domu zabraliśmy go z tlenem.Według lekarzy miał być tlenozalezny
    do końca życia-po 6 tyg już go nie potrzebował.Teraz walczymy o wyjecie
    rurki,jest nadzieja ze się uda,ale przed nami jeszcze duuzo pracy -ćwiczenia
    oddechu.
    pozdrawiam
    --
    1200g szczęscia-Igorek
  • igge 30.06.07, 19:07
    widziałam zdjęcia śliczny maluszek smile)))), ja tez nie dostałam leku na płuca
    ale po miesiącu wypisali nas ze szpitala chociaz mała nie umiała jeść tzn ssać
    trzymam kciuki za wyjęcie rurki!!!!!!serdecznie pozdr
  • aniaijacek 02.07.07, 22:18
    Jakąś godzinę temu znalazłam Wasze forum i wsiąkłam! Napisałam w Witajcie o sobie - teraz trochę więcej. Olek urodził się w 37 tyg przez cc (cięcie z powodu mojej krótkowzroczności). Przez ostatni tydz ciąży leżałam w szpitalu z powodu skurczy i zmian w ktg - ale nic takiego się nie działo. Tak jak u Was - miało być piękne, radosne macieżyństwo! Ale po urodzeniu stopniowo było co raz gorzej z oddychaniem, Olek od razu trafił na OIOM, w 3 dobie kryzys - mimo respiratora jeszcze gorzej, sinica, ręczna wentylacja, propozycja ochrzczenia, karetka noworodkowa, przewożenie do innego szpitala, do dziś to widzę... Potem oczekiwanie na polepszenie i obawa dlaczego tak się stało i czy doszło do niedotlenienia, niepewne wyniki usg przezciemiączkowego. Teraz Olek ma 9 miesięcy i jest super dzieckiem, rehabilitujemy się od początku i będzie dobrze!!! Ale - ciągle się boję, że przyczyną była wada krążenia płucnego, albo serca i to nie koniec!!! Bratanek mojego męża ma rdzeniowy zanik mięśni, moja siostrzenica urodziła się z rozszczepem wargi - czasem zadaję sobie pytanie dlaczego to spotkało naszą rodzinę....
  • cynnamon 12.07.07, 20:05
    Odeszły mi wody o 2 miesiąc za wcześnie więc już na izbie przyjęć lekarz
    uprzedził mnie,że stan jest powazny i rokowania złe. Lekarze mieli nadzieję, że
    uda mi się to opanować ale nie byłam w zbyt dobrym stanie już, stan
    przedrzucawkowy wiec cc. W wielkim skrócie, po pewnym czasie(leżeliśmy z synem
    tam prawie dwa miesiące) poproszono mnie do gabinetu i wyjasniono jakie są
    rokowania. Najzabawniejsze było to, że ja wogóle nie widziałam o czym oni mówi,
    tzn nie zdawałam sobie wtedy sprawy, to był dla mnie zupełnie nieznany świat
    więc przyjełam to prawie obojetnie myślac, że po jakimś czasie leczenia będzie oksmile




    --
    Dwie dziewczynki pluły z okna na przechodniów. Jedna dziewczynka była dobra,
    druga zła. Zła trafiła trzy razy, dobra osiem. Dobro zawsze zwycięży zło.
  • kaha1 14.07.07, 09:48
    moja córcia do 1,5 roku była zdrowym dzieckiem. Nie było żadnych "ale" do
    momentu kiedy zauważyłam, że chodzi gorzej niż dzieci w jej wieku. Dwóch
    pediatrów mówiło mi że jestem histeryczką i czepiam się a mam zdrowe dziecko.
    Wyszukałam koślawe stopki (bo też nikt nie zauważył - myślałam że to jest powód
    problemów z chodzeniem), potem szczęśliwie przeprowadziliśmy się i zmieniłam
    przychodnię. Dzięki pediatrze do którego trafiłyśmy moja córka żyje. kiedy
    opowiedziałam że moja córka ma problemy z chodzeniem, od razu dała skierowanie
    do szpitala na badanie neurologiczne ( dopiero kiedy pytałam dlaczego
    powiedziała, że to wygląda jak guz mózgu więc dziecko wymaga natychmiastowego
    badania a nie czekania na termin w poradni).
    W szpitalu znów twierdzili że dziecko tylko przeziębione, ale jako, że miałam
    skierowanie, to wezwali neurologa z oddziału, a ten, jako że jest skierowanie to
    zlecił tomografię. A potem już tylko wołania "rany boskie, dzwońcie po
    neurochirurga" OIOM, natychmiastowa operacja, bo guz zagrażał życiu...
    Oczywiście tak duży guz uszkodził mózg, no i teraz zaburzenia równowagi,
    obniżone napięcie, niedowład lewostronny... Rehabilitacje i hipoterapia.
    Pływanie. Rokowania są dobre bo robak jest plastyczną częścią z dużą zdolnością
    do regeneracji, a guz nie był zbyt złośliwy i nie wymagał chemii..
    no i to nasza historia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka