Dodaj do ulubionych

przezwiska

10.09.07, 09:28
czy wasze dzieci są wyzywane/przezywane przez inne dzieci? jak? i co
robicie?tlumaczycie?
maję kiedyś bolały wyzwiska-ale przerabialismy temat i widze że
teraz nas o tym informuje ale bez emocji. wczoraj poinformowała że
na podwórku jedna dziewczyna wyzywa ją od "neuropsychicznych" a inna
od hulajnogi (bo kuleje)
--
fotoforum.gazeta.pl/5,2,guderianka.html
Edytor zaawansowany
  • maurach3 10.09.07, 11:05
    Moje dziecko nikt nigdy nie przezwał-nie slyszalam a corka sie nie
    skarżyła.Ale to moze dlatego ze prawie nigdy nie przebywa sama-ja
    jako straszak.W szkole dzieci sa wyjatkowo miłe a corka jest
    pogodna i"dobrego charakteru" to ja lubia.... chyba
    --
    Gosia smile)
  • basiunia2d 10.09.07, 14:35
    Raz tylko słyszałm jak mówiły o niej "GRUBA"...a o jej uposledzeniu
    to nie słyszałm ,ale to chyba dlatego że zawsze przebywa ze
    mną ,poza szkoła.
    --
    SORKI ZA LITERóWKI,ALE TO PRZEZ EMOCJE............

    JULIA i BARTOSZ
  • k040180 13.09.07, 11:55
    To brak wychowania przez rodziców. Moi rodzice mi tłumaczyli jak
    byłam mała, że nigdy nie wolno nikogo tak krzywdzić. Na dzieci i
    osoby niepełnosprawne nie mogłam się wlampywać. Mama mówiła, że są
    tacy jak my tylko czasami inaczej wyglądają a to nie powód żeby się
    przyglądać. Mam się ich nie bać i zawsze z nimi bawić i mam być
    uprzejma. Nawet pojechałam kiedyś z oratorium na kolonie, gdzie
    naszym zadaniem była "opieka" nad dziećmi w naszym wieku
    niepełnosprawnymi. Do dzisiaj mam zdjęcia jak razem się wszyscy
    bawimy. I dziękuję moim rodzicom, że w ten sposób mnie wychowali.
    Szkoda, że matki tych dzieci nie przekazują takich wartości. Życzę
    Wam jak najmniej takich sytuacji
  • vatum 18.10.07, 13:24
    Osoby z nadwaga to grubasy, za chude to wieszaki/szkieletory, w okularach okularnicy itp.. Za duży nos, pieprzyk na twarzy, kolor włosów, sposób mówienia, wielkość zębów - okazji do znalezienia epitetu jest mnóstwo. Przezywani sa wszyscy i wszędzie: w twarz, za plecami, w opisywaniu danej osoby. Tak jest od wieków. Gdyby mama zdrowego dziecka na forum napisała, że jej córkę przezywaja, to byłoby co najmniej śmieszne. Dzieci sa szczere do bólu i nie odpuszcza okazji. Tak więc trzeba złotego środka w razie gdy się usłyszy wyzwisko/przezwisko.
    Chore dziecko, które zdaje sobie sprawę z własnej ułomności nie może oczekiwać, że zaskoczeni ludzie nie będa tego komentować. Że w kłótni nie usłyszy tego. Że każdy będzie się z nim pieścił jak mama.
    Moja babcia mówiła: lej i patrz czy równo puchnie smile Wyobrażacie sobie aby przywalić komuś za jego głupotę? Byłoby fajnie ale nikt tak nie robi. Ja wiedziałam, że ludzie sa różni. I byłam dzielna. I jeśli zdarzyło mi się usłyszeć cokolwiek na temat mojego ciała to olewałam to. Po cichu nawet ubolewałam nad stanem mózgu delikwenta.
    Ludzie maja prawo dziwnie reagować na mój widok. Niestety żyjemy w kraju, w którym chore osoby nie sa codziennościa, nie widać ich ani na ulicy ani w mediach. Ja podziwiam Majewskiego, że zatrudnił na stałe karła. I nie jest pajacem w jego show lecz aktorem.
    Dlaczego kampania społeczna z reklamówka, gdzie aktor udawał niepełnosprawnego, została zdjęta? Dlaczego w ogóle wzięli zdrowego aktora do tej roli? Bo nie maja niepełnosprawnych!!! Kilka dni temu zarejestrowałam się w agencji aktorów i statysów - nie macie pojęcia jak się ucieszyli bo nie maja takich osób a potrzebuja!
    Wracajac do tematu: dzięki temu jaka jestem, dzięki temu czego musiałam się nauczyć i jakie bariery przekroczyć - jestem fantastyczna osóbka. Bez kompleksów, czego zazdrościły mi moje zdrowe przyjacółki; bez jakichś głupich lęków, bo nie chowałam się pod kloszem; przebojowa; otwarta; szczera - wszystko to mam dzięki mojej ułomności.
    Jestem gwiazda: wszyscy się na mnie patrza smile
    Królowa: gdy coś mi upadnie tłum pada do mych stóp by mi to podnieść smile
    Na długo pozostaję w pamięci.
    I te parę epitetów, które usłyszałam w swoim ponad 30 letnim życiu nie zaważyło na mym losie, jak widać. Nie sprawiło, że jestem mniej kobieca, że jestem głupsza, że jestem bardzie dziwaczna.
    W szkole każde dziecko ma przezwisko i większość dzieci sie przezywa. Na podwórku notorycznie tak jest - moja 4 letnia córka płakała ostatnio bo inna dziewczynka powiedziała do niej: dzidzia - to był dramat smile
    Dacie radę, drogie mamy, tylko bez paniki.
    --
    - Mamo, zobacz, Dextel! Ja lubię Dextela!
    - Ja też lubię Dextera... smile
  • guderka 18.10.07, 15:23
    vatum-dzięki za te słowa . masz inną perspektywę niż my bo ty
    siedzisz "w tym"całe swoje życie (jak mniemam) a my tylko tyle ile
    lat mają nasze dzieci. Dla nas, dla mnie-ważna jest każda chwila i
    chcę wierzyć że to co dobre spotyka moje dziecko i kształtuje jej
    charakter zostanie w niej na stałe a to co złe przeminie jak pora
    roku i zostawi odporność. Chciałabym by moje dziecko myślało tak jak
    ty wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,guderianka.html
  • vatum 19.10.07, 09:17
    Też bym tego chciała.
    Musicie popuścić swoim dzieciom, żeby mogły, tak jak powiedziałaś, uodpornić się na pewne sytuacje.
    I podchodzić do wszystkiego z uśmiechem a nie z lękiem.
    Pozdrawiam!
    --
    - Mamo, zobacz, Dextel! Ja lubię Dextela!
    - Ja też lubię Dextera... smile
  • vatum 23.10.07, 14:28
    Popuścić, czyli nie unikać pewnych sytuacji. Nie reagować za dziecko. Mnie też boli jak nie układa się małej w zabawie, jak widzę, że ktoś ja odpycha, jak słyszę: nie hcę się z toba bawić. Jak widzę, że ryczy bo ktoś coś powiedział. Ale wszyscy musza się nauczyć reagować w takich sytuacjach. Dziecko nie myśli poprzez swoja chorobę, tzn. nie myśli o tym, że jest chore i wszystko jest skierowane przeciwko niemu tylko przez to. Mama aś cały czas o tym myśli, chcac niechcac.
    Ja chyba do 2 klasy podstawówki nie zdawałam sobie sprawy, że jestem "inna" i to pomimo noszenia protezy smile dla mnie to było normalne. I normalnie się rozwijałam nie myślac o tym, że czegoś nie mogę robić bo mam jakiś brak.
    Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć: trzeba traktować w miarę normalnie majac równocześnie na uwadze bezpieczeństwo dziecka. Jeśli nikt nie bije a tylko np. przezywa, to trzeba podpowiedzieć dziecku co samo może powiedzieć w takiej sytuacji by się bronić. A nie unikać sytuacji, nie odpowiadać za dziecko itd. Jeśli ktoś popchnie dziecko nieumyślnie, nie robić z tego afery. Jeśli umyślnie to zwrócić uwagę, broń Boże nie wytykajac od razu, że popchnięta jest chora. Po prostu nikt nie lubi być popychany.
    Ale ja mogę dziś bredzić, bo źle się czuję i jestem po prochach p/bólowych, więc jeśli czegoś nie rozumiesz z tego co tu bazgrzę to bardzo przepraszam.
    --
    - Mamo, zobacz, Dextel! Ja lubię Dextela!
    - Ja też lubię Dextera... smile
  • guderka 23.10.07, 14:33
    jak na kobitę na prochach nabazgrałaś bardzo sensownie smile

    rozumiem co masz na myśli i staram sie tak postępowac. zwłaszcza że
    dzieciaki przecież sprytne są i nie wyzywają małej przy mnie. także
    córka zdana jest sama na siebie i na swoją elownecję. Teraz juz jest
    ok-najgorsze były początki, aklimatyzacja w nowym środowisku
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,guderianka.html
  • vatum 23.10.07, 14:32
    to poopowiadam Ci parę ciekawych historii, nie tylko z mojego życia. Pokażę Ci jak wyglada życie chorego chowanego pod kloszem a także jak wyglada chowanego bez klosza smile itd..
    --
    - Mamo, zobacz, Dextel! Ja lubię Dextela!
    - Ja też lubię Dextera... smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.