Dziś w nocy, w "Nocy z Jedynką" pani prowadząca (nazwiska nie pomnę) serwowała muzykę francuską. Nie pierwszy to raz, już kilka razy miałem okazję ją słyszeć. Dotychczas nie przeszkadzał mi jej pewien lekki infantylizm w komentowaniu SMS-ów i maili od słuchaczy. Dziś jednak nie wytrzymałem. Tematem przewodnim było dziś pytanie "za co kochamy święta?" I oto, po przeczytaniu kilku maili w których słuchacze zasadniczo cieszyli się ze świąt pani odczytała w końcu mail od mężczyzny, który napisał, że święta najlepiej spędzał wspólnie z żoną i ojcem, zaś wielką radość sprawiały mu wspólne świąteczne przygotowania. Jego żona i ojciec jednak umarli, więc od tamtej pory każde kolejne święta spędza w pracy. Pani prowadząca nie mogła jednak pozwolić, by atmosfera audycji stała się zbyt ponura: pani życzyła więc temu człowiekowi, by w takim razie... jego praca w święta była jak najłatwiejsza i by przy jej wykonywaniu słuchał oczywiście Jedynki! Rada Pani Redaktor przypieczętowana została następnie beztroskim kawałkiem francuskojęzycznym. A co, niech żyje dobre samopoczucie!
--
Smells like 90s
To boldly go, where no man has gone before...