Ostatni raz rozmawialiśmy o reklamach w kontekście spotu, który doprowadzał wielu z nas do szału, a była to reklama środka na wzdęcia. Może warto porozmawiać o spotach, które nas nie denerwują lub które nawet lubimy? Moim ostatnim faworytem jest seria reklam Toyoty z udziałem- jak sądzę- Aleksandra Mikołajczaka, znanego aktora dubbingowego, który w tej serii spotów wciela się w rolę znudzonego dziennikarza. Dzienikarz ten w wymuszony sposób wyraża podziw z powodu jakiegoś niezwykłego wydarzenia, o którym donosi. Najlepszy w tym wszystkim jest ów "wymuszony" podziw, najbardziej chyba widoczny w spocie o chłopaku z Gliwic, który przepłynął wpław ocean :)
--
Smells like 90s