Godziny przedpołudniowe, rozmowa chyba Anny Laszuk o lekturach szkolnych, jechałem autem i nie dosłyszałem i nagle ona zacytowała kogoś, kto w swoich wspomnieniach ze szkoły opowiada, że mieli taka woźną, która za milczenie i nie kablowanie że ktoś pali, kazała się całować w narządy rodne....
Jemu to sie kojarzyło zawsze z jakimś cytatem z klasyki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.