Krew mnie zalewa, gdy, chcąc posłuchać Polskiego Radia przez internet muszę odsłuchać wpierw i obejrzeć nawet i kilkadziesiąt sekund reklamy aparatów fotograficznych czy- uwaga!- "produktu" TVP pt. "Rezydencja", usiłującego podrabiać "Dynastię". Reklamy mogą być wszędzie, a reklamodawcy mogą sobie pobożnie życzyć, aby słuchacze radia skusili się na kolejny hicior buraczanej TVP. Ale wpieprzanie spotów w stream jest po prostu obrzydliwym gwałtem na słuchaczu. Może jeszcze niech zrobią tak, że przejście do strony Polskiego Radia będzie następowało dopiero po obejrzeniu spotu? I oczywiście, "idealnie" dopasować produkt do słuchacza: reklamować "Rezydencję" słuchaczom Dwójki w porze, gdy zechcą posłuchać audycji o teatrze, a tym, co czekają na "Trzy kwadranse z jazzem" w Trójce zaserwować spot reklamujący jakiś nowy telewizyjny szoł muzyczny typu "Hity na czasie". Na pewno słuchacz się skusi.
--
Smells like 90s