Facet ma jakiegoś bzika na punkcie parytetów, równouprawnienia itd.
Uparcie, niestrudzenie przedstawia kobiety jako: socjolożki,
psycholożki itd. Dzisiaj pobił chyba rekord. Rozmawiał z Nowicką i w
czasie 15 minut uszy bolały od dziwolągów np. polityczka! Czy to
jest tak, że w imię jakiegoś mitycznego feminizmu, można bezkarnie
tworzyć takie cuda językowe? Mecenaska, premierka, kominiarka?
Ludzie, opanujcie się?
--
- czy płaci pan alimenty na swoje dzieci z poprzedniego związku?
= nie rozumiem co to ma do sprawy naszego bezpieczeństwa?
- proszę zaprotokółować: jest przeciwny polityce prorodzinnej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.