temat frapuje mnie od lat, więc też się dopisuję :)
uwielbiam opale, są przepiękne, samo patrzenie na nie wpływa na mnie
wybitnie pozytywnie :) to w przypadku opali szlachetnych, opale
zwykłe są pozbawione gry światła.
u Azteków i Majów nazywano opale rajskim ptakiem lub kolibrem, w
Indiach drogocennym kamieniem ("upala"). w starożytnej Grecji
uchodziły za kamienie noszące w sobie mądrość. Aborygeni wszywają je
sobie pod skórę i umieszczają na posągach, by zyskać moc chroniącą
przed chorobami. Hindusi noszą talizmany z opalem wierząc, że ma w
sobie boskie światło i przynosi szczęście. wierzono w jego potężną
moc i używano we wszystkich rodzajach magii, ułatwiał ponoć kontakty
z zaświatami i pomagał wnikać w marzenia senne. jest kamieniem
mistyków.
opale szlachetne ze względu na całe spektrum barw oddziałują na
wszystkie czakry. opale zwykłe działają w zależności od barwy, mają
właściwość oczyszczania krwi. wpływają korzystnie na intelekt,
pobudzają kreatywność, dają siłę, witalność, pobudzają do działania
i wyostrzają intuicję (pewnie dlatego tak je lubię :):) noszone na
szyi pomagają przy schorzeniach serca i układu krążenia. uczą
bezinteresownego służenia innym. jest więc opal również klejnotem
służebników ludzkości.
uwaga: ponoć wzmacniają zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy
charakteru, a noszący opal jest konfrontowany z jego własną
negatywną energią (jeżeli takowąż przejawia). ta sama zasada działa
oczywiście w drugą stronę i dotyczy również myśli i energii
pozytywnych.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.