> Przypomniało mi o anegdotkę, jaką czytałam na jakimś amerykańskim
> forum o kamieniach. Pewna pani położyła w sypialni kamień
(niestety,
> nie pamiętam jaki), aby dobrze się spało. Okazał się szalenie
> skuteczny - do tego stopnia, że facet, który przyszedł naprawić
> kaloryfer w sypialni, zasnął podczas pracy... :-)))
niezłe :):)
ja mam u siebie na meblach 2 ametysty, oprócz tego 12 innych
kamieni, ale na szczęście nie zdarzyło mi się zasnąć przy robocie :)
tak się teraz zastanawiam, czy kamienie można sobie tak dowolnie
łączyć i ustawiać obok siebie (np. na meblach czy w biżuterii), czy
też powinno się to robić ostrożnie i dobierać odpowiednie zestawy?
pytam, bo czytałam, że nie wszystkie kamienie się "lubią" i
zestawione razem mogą się ze sobą "gryźć", osłabiać wzajemnie. np.
perła jako kamień żywiołu wody nie będzie harmonizować z diamentami
i rubinami, które są spod żywiołu ognia. za to szmaragd ponoć
odpowiada wibracjom perły i można je razem zestawiać.
u mnie kamienie są poustawiane wedle mojego widzi mi się. teraz się
zastanawiam, czy czegoś nie pozmieniać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.