Dodaj do ulubionych

a moze ten lęk

24.08.07, 12:07
przed bliskoscią to lek przed zranieniem...
no bo jeden jego bład, zły uczynek, cos tam nie tak w twoim
kierunku ..zrani cie tym silniej im blizej bedziecie ze sobą

"teoria mskaiga" mowi ze jak kochasz prawdziwie to nie jest cie
wstanie zranic nawet zdrada partnera...ale ja osobiscie nie znam
takich osób... a juz napewno nie moge tego opowiedziec o sobiesad

Edytor zaawansowany
  • krytyk2 24.08.07, 14:58
    kryskaedka napisała:

    > przed bliskoscią to lek przed zranieniem...

    tak też mi sie wydaje..Ale to z kolei zaklada ,że w przeszlości taka
    osoba często musiala byc wystawiona na zranienia/tu ukłon w stronę
    behawioryzmu/i każde nastepne zbliżenie traktuje jako przedpokój
    nastepnych zranień.Ego ,ktore jest silne i nieporanione w
    przeszlości. nie obawia sie takich sytuacji.
  • kryskaedka 24.08.07, 15:07
    krytyk2 napisał:

    Ego ,ktore jest silne i nieporanione w
    > przeszlości. nie obawia sie takich sytuacji.

    ciekawe jak bardzo trudno jest to poranione ego podleczyc aby
    poradziło sobie z tymi obawami? i czy to wogole jest mozliwe tak w
    pełni..a moze jakis reset złych wspomnien by sie przydal...i
    zaczynamy wszystko od nowa..bez "ubzduranych" obaw
  • krytyk2 24.08.07, 15:26
    kryskaedka napisała:

    > ciekawe jak bardzo trudno jest to poranione ego podleczyc aby
    > poradziło sobie z tymi obawami? i czy to wogole jest mozliwe tak w
    > pełni..a moze jakis reset złych wspomnien by sie przydal...i
    > zaczynamy wszystko od nowa..bez "ubzduranych" obaw

    Wydaje mi sie ,że całkowity reset nie jest możliwy.nie można wymazać
    z pamięci tego co już sie wydarzyło i wżarło głębokimi
    koleinami,ale...
    Ale można nauczyć sie unikać pewnych sytuacji,na podobieństwo
    uniknięcia pioruna ,gdy widzimy zbliżające sie na horyzoncie czarne
    chmury.Można nauczyc sie jak wyglądaja te mechanizmy u innych a
    przede wszystkim -u samego siebie.Można w spoób naturalny-jak to
    napisal Fensterheim-zbliżać się powoli do siebie i wzajemnie "po
    drodze" testować.Testować na otwartość ,oddanie ,wiarygodność
    słów ,ich zgodnośc z czynami w dłuższym okresie czasu,cechy
    charakteru partnera.
    Można w tym powolnym zblkiżaniu sie do siebie eliminować tych
    partnerów ,ktorzy nie sprawdzili sie na ringu drugim ,trzecim-kiedy
    jeszcze jesteśmy nie do końca odkryci.

  • kryskaedka 24.08.07, 15:37
    a trzymac sie w bezpiecznej odległosci od partnera? oczywiscie nie
    fizycznejwink
    tylko takiej; ja mam swoj swiat..ty masz swoj ..mamy tez pole gdzie
    jest nasz swiat wspolny...ale zachowac tak istotna odrebnosc aby
    nie bac sie zranienia..bo własciwie dlaczego mialbys cierpiec z
    powodu innego człowieka jesli Ty jestes "Ok wobec siebie i swiata"-
    spłyciłam trochewink
  • krytyk2 24.08.07, 15:42
    kryskaedka napisała:

    > a trzymac sie w bezpiecznej odległosci od partnera? oczywiscie nie
    > fizycznejwink
    > tylko takiej; ja mam swoj swiat..ty masz swoj ..mamy tez pole
    gdzie
    > jest nasz swiat wspolny...ale zachowac tak istotna odrebnosc aby
    > nie bac sie zranienia..bo własciwie dlaczego mialbys cierpiec z
    > powodu innego człowieka jesli Ty jestes "Ok wobec siebie i swiata"-
    > spłyciłam trochewink

    Wiesz Kryska,że to nie dla nas taka postawa!wink
    W tej sprawie nie lubię kompromisów,to troche tak jakbym założył,ze
    będę zył na pół gwizdka,bo stracę szybko całą enrgię.A co z jakością
    takiego zycia?!!Egzystencja połowiczna?Letniość przeżyć?
  • jan_stereo 24.08.07, 15:52
    A nie jest takm, ze w tym wspolnym swiecie sie wyszalejecie wspolnie
    na maksa, po czym macie te swoje odrebne swiaty w ktorych rowniez
    dajecie z siebie wszystko. Nie wychodzi mi wcale splycanie uczuc i
    owe 'pol gwizdka' z tego co Kryska zarzucila przy powyzszym.
  • kryskaedka 24.08.07, 16:06
    własciwie tak.. mozna to tez tak ujacsmile ..ale nigdy wszystko!!
    zawsze cos tam zostawiam wink

    ale podobno sa takie pary co robią wszystko razem .. nie rozstaja
    sie prawie wogole .. i jest im dobrze..wink
  • kryskaedka 24.08.07, 16:03
    krytyk2 napisał:

    >
    > Wiesz Kryska,że to nie dla nas taka postawa!wink
    > W tej sprawie nie lubię kompromisów,to troche tak jakbym
    założył,ze
    > będę zył na pół gwizdka,bo stracę szybko całą enrgię.A co z
    jakością
    > takiego zycia?!!Egzystencja połowiczna?Letniość przeżyć?

    przestałam wierzyc w rycerza na białym koniu co zrozumie moj
    romantyzm i duchowosc..
    czasem czuje tą egzystencje polowiczna i letniosc przezyc..ale są
    tez chwile ktore przypominaja "zakochanie nastolatkow"
    jest roznorodnie..przestałam wymagac aby było cudownie.. jest
    dobrzesmile a swiat wokol jest ekscytujacy i ludzie sa fajni i
    dzieciak jest słodki...
  • krytyk2 24.08.07, 16:22
    muszę za chwilę wyjechac
    Jeszcze tylko dodam,że cieszę się ,że wyrobilas sobie taką postawę!smile
    Najgorszą rzeczą sa nasze oczekiwania i myslenie po linii zyczeń .To
    nam przysparza b dużo cierpień.Narkasmile
  • kryskaedka 24.08.07, 16:31
    Cześć smile szerokiej drogi..bedziemy to na Ciebie czekac z herbatkasmile
  • elissa2 24.08.07, 22:18
    kryskaedka napisała:
    >
    > "teoria mskaiga" mowi ze jak kochasz prawdziwie to nie jest cie
    > wstanie zranic nawet zdrada partnera...ale ja osobiscie nie znam
    > takich osób... a juz napewno nie moge tego opowiedziec o sobiesad
    >
    A ja znam taką parę. Jedno z nich uległo fascynacji kimś trzecim,
    zakochało się lub może raczej zauroczyło ... Po jakimś czasie
    przyszły wątpliwości ...
    Przy dopingu przyjaciół zaczęli od nowa. Ciężko było ale się udało.
    Teraz, po wielu latach od tego zawirowania są bardzo szczęśliwi.
    Podejrzewam, że w jakimś sensie to pomogło im w stworzeniu świetnej
    relacji.
  • dingdong 25.08.07, 00:06
    to jest nic innego jak szacunek do samego siebie, oczekujacego tego samego
    szacunku od kogos innego...na tym samym poziomie.

    te wszystkie inne zwiazki to nic innego tylko hazard albo desperacja...a potem
    ci "poszkodowani" tarzaja sie we wlasnym...no czyms tam...smile
  • elissa2 25.08.07, 00:37
    No właśnie ... Przez cały czas mowa o lęku. Czy to nie przesada?
    Owszem, są ludzie którzy odczuwają taki lęk ale to chyba dość
    marginalna sprawa. Natomiast wielu, z takich czy innych powodów, ma
    zahamowania, blokady jakieś, rodzaj niechęci a przede wszystkim nie
    potrafią zbliżyć się do drugiej osoby, nie potrafią okazywać uczuć
    bo po prostu nie wynieśli tego z rodzinnego domu. Znam takie osoby.
    Nie pochodzą z patologicznych rodzin. Jednak w ich domu, rodzice nie
    okazywali ciepła ani sobie nawzajem ani dzieciom. Gdy trafia im się
    partner, który jest ciepły, otwarty, płoszą się, czują
    skrępowanie ...
  • kryskaedka 25.08.07, 01:18
    tak racja...ale moze byc tez odwrotnie? malo ciepla w domu
    rodzinnym..nadcieplota do swojego dzieckasmile
  • e_w_a_g_5 25.08.07, 08:38
    dostawałam od mojej mamy, ogromnie dużo miłości. Byłam jedynaczką,
    kochała mnie niewyobrażalnie. Za to ojciec, zrobił mi wielka krzywde
    i...po prostu go nie było. Przez prawie cale życie. Ale wystarczylo
    tego, kiedy sie pojawił.
    Nie wiem dlaczego, nie wyszło mi, ani bycie córką, ani mądrą matka, ani
    żoną. I dlaczego rosna mi kolce, kiedy ktos chce mnie przytulić
    --
    skocz.pl/pokora
  • elissa2 25.08.07, 10:39
    e_w_a_g_5 napisała:

    > dostawałam od mojej mamy, ogromnie dużo miłości.
    >
    A ja nie dostawałam bo mamy nie było przy mnie. Rzadko ją widywałam.
    Twierdzi, że bardzo mnie kochała i bardzo za mną tęskniła.
    Mieszkałam u dziadków. U mamy zamieszkałam jako dwunastolatka.
    Pracowała na dwóch etatach więc nadal sporadycznie ją widywałam.
    >
    > Byłam jedynaczką, kochała mnie niewyobrażalnie.
    >
    Nie byłam jedynaczką ale moją siostrę poznałam dopiero gdy byłam w
    wieku szkolnym.
    >
    > Za to ojciec, zrobił mi wielka krzywde
    >
    Mój mi też. Miałam kilka miesięcy, gdy moi rodzice rozeszli się,
    tzn. mama zabrała mnie i wróciła do swoich rodziców.
    >
    i...po prostu go nie było. > Przez prawie cale życie.
    >
    Mojego też. I nadal nie ma. Ja już go nie potrzebuję. Wreszcie jest
    mi obojętny. Chciałabym natomiast poznać jego syna. Ponoć jesteśmy
    do siebie bardzo podobni. Ponoć ... być może mam jeszcze dwoje
    przyrodniego rodzeństwa.
    >
    >Ale wystarczylo tego, kiedy sie pojawił.
    >
    Mój tatuś pojawił się, żeby mi zrobić krzywdę. Z głupoty,
    zachłanności ... udowodnić, że nie jestem jego dzieckiem (dopiero
    później zrozumiałam czym to było dla mojej mamy, on kobieciarz a
    mojej mamie zarzucał niewierność) ponieważ jego matka sporządziła
    testament, w którym mnie określiła jako swoją jedyną
    spadkobierczynię.
  • dingdong 25.08.07, 22:09
    rosna ci kolce, bo w twojej glowie nie jestes idealna...i odpychasz innych, bo
    boisz sie ze oni ciebie odepchna...
  • kryskaedka 25.08.07, 01:23
    a milosc Dingi? sam szacunek to tak jakos szorstko brzmismile
  • mskaiq 25.08.07, 02:57
    Nie istnieje krzywda ktora moglaby obudzic we mnie zal bo zal ja
    zwielokrotni to takich rozmiarow ze staje sie nie do zniesienia.
    Wtedy zaczynamy sie bac tej krzywdy i zaczynamy myslec o tym zeby
    nie kochac zbyt mocno bo to moze bolec.
    Milosc nigdy nie boli. Ten bol bierze sie ze strachu i zalu, te
    uczucia zawsze miesza sie z miloscia.
    Mysle ze caly czas uczymy milosci. Jest inna do dziecka i inna do
    mezczyzny. Milosc do dziecka posiada juz czesto wybaczenie, do
    mezczyzny zwykle nie posiada go. Kiedy nie ma wybaczenia trudno
    kochac w pelni. Pojawia sie strach i wtedy zaczyna ubywac milosci.
    To oznacza ze zaczyna brakowac usmiechu, radosci, entuzjazmu, sensu
    zycia, itp.
    Zdrada, czesto to tylko blad partnera, mozna go popelnic pod wplywem
    alkoholu, negatywnych emocji, itp. Jesli to tylko blad partnera to
    nie popelni go wiecej.
    Jesli nie jest to blad to znaczy ze masz do czynienia z czlowiekiem
    ktory nie potrafi kochac. W takim przypadku rowniez trzeba wybaczyc
    bo wtedy odzyskujemy nasza milosc i wtedy mozna stworzyc nowy
    zwiazek i cieszyc sie nowa miloscia.
    Bez wybaczenia zal, zlosci zabierze radosc, sens, przyniesie strach
    i zal wtedy tracimy milosc, zyskujemy doswiadczenie tzn strach.
    Serdeczne pozdrowienia.


  • dingdong 25.08.07, 22:13
    tak czytam ciebie i czytam...i dochodze do wniosku ze piszesz o jakiejs
    utopii...powiedz mi prosze, czy latwiej kochac czy nienawidziec?
  • e_w_a_g_5 25.08.07, 22:19
    dingdong napisał:

    > tak czytam ciebie i czytam...i dochodze do wniosku ze piszesz o jakiejs
    > utopii...powiedz mi prosze, czy latwiej kochac czy nienawidziec?


    po mojemu, nienawidziec. Ale też, zależy kogo
    --
    skocz.pl/pokora
  • dingdong 25.08.07, 22:50
    no i zalezy w jakim otoczeniu jestes...smile bo mozesz byc takim ze tylko kochac
    sie da...smile))
  • kryskaedka 25.08.07, 23:26
    nie wiem co latwiej....nie czuje nienawisci.. a czuje
    milosc..dobranocsmile
  • hsirk 25.08.07, 23:55
    nieprawda. ani jedno ani drugie
  • dingdong 26.08.07, 00:05
    a wiesz co ja czuje...i zawsze czulem...chec dogadania sie z ludzmi...zeby nie
    wiem na jak innych falach nadawali...smile
  • kryskaedka 26.08.07, 13:41
    dingdong napisał:

    > a wiesz co ja czuje...i zawsze czulem...chec dogadania sie z
    ludzmi...zeby nie
    > wiem na jak innych falach nadawali...smile

    ja tez tak mamsmile... ale niestety nie wychodzi zawsze jak chcemy

    ja nie moge sie dogadac z ludzmi typu "agresywny drech" i stronie od
    nich jak najdalej
  • mskaiq 26.08.07, 01:46
    dingdong napisal
    >tak czytam ciebie i czytam...i dochodze do wniosku ze piszesz o
    >jakiejs utopii...powiedz mi prosze
    To milosc, kiedy jest wiele staje sie mozliwym. Kiedy jej nie ma to
    jest strach i wtedy wszystko wydaje sie utopia i niemozliwoscia.
    Strach stawia bariery i ogranicza, stajemy sie realistami co czesto
    oznacza nic wiecej tylko akceptacje niemozliwosci i strachu.
    Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.